zamaloczasu
08.09.09, 22:44
Drogie,
Potrzebuje opinii bezstronnych osób, które albo uświadomią mi, że zwariowałam,
albo że to świat wokół jest szalony.
W skrócie: ja-27lat, on-30lat. ja-ogromna chęć posiadania dziecka, on-też by
chciał, ale...
od marca mój mężczyzna jest bez pracy. ja mam za to umowę na czas nieokreślony
i pracę, do której mogłabym wrócić po ciąży.
Chciałabym, żebyśmy starali się już o dzidziusia, ale jak się zapewne
domyślacie - mój mężczyzna ma spore obawy, głównie związane z brakiem pracy.
Staram się go zrozumieć, ale instynkt macierzyński bierze górę. Czy zatem
przychodzi kiedyś dobry czas na to, aby mieć dziecko? I jeśli tak, to jakie
warunki muszą zostać spełnione? Czy ja oszalałam, że chcę w "takich warunkach"
mieć dziecko?
Dodam, że mieszkamy we własnym mieszkaniu, nie spłacamy żadnych kredytów, mamy
samochód i "starcza do pierwszego". Facet szuka pracy, ale na razie bez
rezultatów (pewnie prędzej czy później coś znajdzie).