Dodaj do ulubionych

instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek

08.09.09, 22:44
Drogie,

Potrzebuje opinii bezstronnych osób, które albo uświadomią mi, że zwariowałam,
albo że to świat wokół jest szalony.
W skrócie: ja-27lat, on-30lat. ja-ogromna chęć posiadania dziecka, on-też by
chciał, ale...
od marca mój mężczyzna jest bez pracy. ja mam za to umowę na czas nieokreślony
i pracę, do której mogłabym wrócić po ciąży.
Chciałabym, żebyśmy starali się już o dzidziusia, ale jak się zapewne
domyślacie - mój mężczyzna ma spore obawy, głównie związane z brakiem pracy.
Staram się go zrozumieć, ale instynkt macierzyński bierze górę. Czy zatem
przychodzi kiedyś dobry czas na to, aby mieć dziecko? I jeśli tak, to jakie
warunki muszą zostać spełnione? Czy ja oszalałam, że chcę w "takich warunkach"
mieć dziecko?
Dodam, że mieszkamy we własnym mieszkaniu, nie spłacamy żadnych kredytów, mamy
samochód i "starcza do pierwszego". Facet szuka pracy, ale na razie bez
rezultatów (pewnie prędzej czy później coś znajdzie).
Obserwuj wątek
    • karra-mia Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 08.09.09, 22:47
      jak czytam, to tak, jakbym widziała moich znajomych, ona chce, oni
      maja warunki, on ciągle ma jakies ale i nie ma to nic wspólniego ze
      zdrowym rozsądkiem. Jak znajdzie pracę, to bedzie albo za malo
      płatna, albo nie taka, albo będzie chciał pozwiedzać, albo... i tak
      można mnożyc.
      Jedni decydują się na dziecko, gdy nie stać ich na życie dla nich
      sameych, inni zaś nie decydują się na dziecko, bo stać ich na dużo,
      ale ciagle dla nich za mało.
    • wierzba_placzaca Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 08.09.09, 22:59
      Daj facetowi trochę czasu. Nic na siłę, młodzi jeszcze jesteście. Może, jak
      znajdzie pracę, to faktycznie zmieni podejście?
    • liliankaa77 Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 08.09.09, 23:07
      Twój facet ma rację. Używa rozumu. Znajdzie pracę, to się postaracie.
      • kropkacom Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 07:25
        > Znajdzie pracę, to się postaracie.

        A jak potem znowu straci to oddacie dziecko do domu dziecka.
    • kub-ma Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 08.09.09, 23:18
      W życiu nie ma super idealnego czasu na dziecko. Zawsze można się do
      czegoś przyczepić. Wiele rodzin chciałoby mieć taką sytuację jak Wy
      macie. Jeżeli ktoś miałby zostać z dzieckiem, to przecież może być
      to tatuś. Chociaż faceta potrafię zrozumieć, bo został wychowany w
      tradycji, że to on powinien przynosić zwierzynę do domu, nie
      odwrotnie. Ja bym porozmawiał z nim i ewentualnie ustaliła jakiś
      czas do kiedy jeszcze poczekacie.
    • ledydi5 Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 00:11
      wiesz co, czas nigdy nie jest dobry, zawsze będzie ale..., jak dla mnie nie ma na co zwlekać i skoro chcecie mieć dzidzię to do robotywink nie jedna rodzinka może pozazdrościć waszej sytuacji, a jak co to twa podświadomość weźmie górę i sama "zrobisz" sobie bobasawink na pocieszenie ja mam ciut- delikatnie pisząc- przekichaną sytuację a trzecia dzidzia kończy właśnie 9 mies. ja zaczęłam szukać pracy(koniec wakacji, ile możnawink)
    • gacusia1 Wez se a wstrzymaie,kobieto! 09.09.09, 00:32
      Ja bym sie ie pakowala w dziecko w Twojej sytuacji i Twojego faceta
      doskoale rozumiem. Faceci(ci porzadiejsi!) tak maja,ze czuja sie w
      obowiazku utrzymac rodzie. Co iego,gdy jestescie sobie we dwoje a co
      iego NOWY CZLOWIEK w rodziie. Poczekaj az chlop prace zajdzie i
      wtedy zobaczysz,czy to byla tylko wymowka,czy faktyczie dla niego
      przeszkoda.
    • lubie.garfielda Wątek.... 09.09.09, 00:36
      Poszukaj na tym forum wątku w którym kobieta w ciąży wyraża swoje
      odczucia związane z byciem jedynym żywicielem rodziny.

      poczytaj
      • lubie.garfielda Re: Wątek.... 09.09.09, 00:39
        tutaj

        forum.gazeta.pl/forum/w,567,99857785,99857785,ciezarna_utrzymuje_rodzine_.html
    • dag_dag Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 00:46
      Zdecydowanie nie chciałabym w takiej sytuacji dziecka. Od marca szuka pracy? To
      dla mnie oznacza, że osobą pożądaną na rynku pracy nie jest, a co dalej za tym
      idzie - może jej szukać i do kolejnego marca. Nic dziwnego, że ma obawy. Na
      szczęście, zdrowy rozum również. I tego się trzymaj wink
      • elske Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 07:19
        Też nie ma gwarancji,ze jesli zaczna starać się o dziecko, to w ciaży będzie
        zaraz.To moze też troche trwać.
        Przypuśćmy ,ze facet znajdzie teraz prace.Przy okazji moze znalezć 100 powodow,
        dla ktorych becyzje o posiadaniu dziecka, trzeba bedzie przesunąć w czasie.
        A na dziecko nigdy nie ma idealnego czasu.Ja osobiscie nie wyobrazam sobie miec
        pierwszego dziecka po trzydziestce.Dla mnie byłoby to za pozno (pisze ze swojego
        punktu widzenia).

        I jakiej pracy twoj mężczyzna szuka? Naprawde nie moze znalezć pracy, czy
        poprostu jest tak wybredny, wymagajacy.I nie piszę tu o byle jakiej pracy,tylko
        są ludzie, ktorych ambicje przerastaja.
    • super-mikunia Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 07:29
      "Zdecydowałam" się na dziecko będąć w gorszej sytuacji
      materialnej wink 9 m-cy to dużo żeby zmienić swoje życie, przygotować
      się na przyjście dziecka - na Twomi miejscu zdecydwałabym się - nie
      jest powiedziane, też, że od razu wam się uda. Pytanie jednak czy
      chodzi tylko o kwestę materialną Twojemu partnerowi.
      • annie_laurie_starr Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 08:34
        Skoro on nie ma pracy to moze zostac w domu z dzieckiem i wtedy zaoszzcedzicie
        na niani.
    • ankh_morkpork Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 09:32
      zamaloczasu napisał:

      > Drogie,
      > W skrócie: ja-27lat, on-30lat.
      To jeszcze nie jest "ostatni dzwonek" na dziecko.

      > od marca mój mężczyzna jest bez pracy.
      To trochę długo. Jest kryzys, to prawda, ale dla faceta sytuacja nie jest zapewne przyjemna. Wybrzydza w ofertach czy ma nieatrakcyjny dla rynku pracy zawód?

      >ja mam za to umowę na czas nieokreślony
      > i pracę, do której mogłabym wrócić po ciąży.
      Jesteś PEWNA, że będą w tej pracy chcieli, byś wróciła? Czy Twoje współpracowniczki były w ciąży? Jeśli tak, jak wyglądało podejście Twojego pracodawcy do nich i ich powrót do pracy? Jak długo po powrocie pracowały w tej firmie?

      > Chciałabym, żebyśmy starali się już o dzidziusia, ale jak się zapewne
      > domyślacie - mój mężczyzna ma spore obawy, głównie związane z brakiem pracy.
      Podejście faceta jest rozsądne. Dziecko to spore wydatki przez około 20 lat.

      >Czy zatem
      > przychodzi kiedyś dobry czas na to, aby mieć dziecko? I jeśli tak, to jakie
      > warunki muszą zostać spełnione?
      DWOJE przyszłych rodziców musi chcieć zostać rodzicami.

      Czy ja oszalałam, że chcę w "takich warunkach"
      > mieć dziecko?
      > Dodam, że mieszkamy we własnym mieszkaniu, nie spłacamy żadnych kredytów, mamy
      > samochód i "starcza do pierwszego".
      Gdy jedna osoba zarabia na 3-osobową rodzinę, może przestać wystarczać do pierwszego.

      Facet szuka pracy, ale na razie bez
      > rezultatów (pewnie prędzej czy później coś znajdzie).
      To niech najpierw coś znajdzie. Jak sam nie daje rady znaleźć, to spróbuj mu pomóc. Poproś rodzinę i znajomych o pomoc (niech uruchomią swoje kontakty, dadzą znać o ofertach w ich firmach, umówią na rozmowy kwalifikacyjne, itd.)

      Porozmawiaj na spokojnie z facetem, bo on nie musi chcieć dziecka w sytuacji, kiedy nie ma pracy, ale z drugiej strony Ty też w nieskończoność czekać nie będziesz. Jednak "planowana wpadka" to moim zdaniem najgorsze rozwiązanie.
      • kropkacom Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 09:39
        Wszystko zależy od tego czy facet faktycznie chce być ojcem i czy się na niego
        nadaje. Dziecko jest obciążeniem finansowym na kilkanaście/kilkadziesiąt lat
        więc nawet jakby dzisiaj miał prace to i tak w tym czasie może ją kilka razy
        jeszcze stracić.
        • zamaloczasu update 09.09.09, 09:55
          Facet szuka pracy, ale niestety w jego branży w czasie kryzysu
          ciężko jest coś znaleźć...
          Ja mam pracę, co do której jestem PEWNA, że nikt mnie z niej nie
          wyrzuci a po macierzyńskim mogę spokojnie do niej wrócić (nie
          byłabym pierwszą kobitką w ciąży). Dobrze zarabiam i na brak kasy
          obecnie nie narzekamy. Poza tym znając swoich i jego rodziców, chcąc
          nei chcąć WIEM, że na wnuki żałować nie będą (nie pochodzimy z
          biednych rodzin).
          Z jednej strony rozumiem swojego mena, że chciałby zapewnić byt
          rodzinie, ale przecież nie będzie bezrobotny całe życie i też nie
          jest powiedziane, że od razu zajdę w ciąże. On by chciał mieć
          idealną sytuację.. Ale w sumie to nie mi powinno bardziej zależeć na
          tej idealnej sytuacji?
          • osa551 Re: update 10.09.09, 10:39
            Ja utrzymywałam rodzinę będąc w ciąży, miałam dokładnie taką sytuację jak Ty,
            tylko u mnie mąż stracił pracę zaraz po tym jak ja zaszłam w ciążę. Jak córka
            skończyła rok, to sytuacja była już tak diametralnie inna, że stać nas było na
            zamianę mieszkania na dom.

            nigdy nie ma dobrego i idealnego czasu na dziecko, widzę po własnym życiu, że
            nie jesteśmy w stanie niektórych rzeczy przewidzieć. No bo co, decydujesz się na
            dziecko a facet traci pracę jak jesteś w 3 miesiącu, czym to się różni od
            sytuacji, kiedy zachodzisz w ciążę w czasie jak twój facet jest bezrobotny?
            tylko trzema miesiącami.
    • 18_lipcowa1 Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 10:17
      zaszlam w ciaze wlasnie wtedy kiedy moj maz byl bez pracy
      miesiac pozniej znalazl swietnie platna prace w ktorej jest do dzis
    • deodyma Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 10:24
      na Twoim miejscu wstrzymalabym sie z decyzja o dziecku.
      piszesz, ze na razie starcza Wam do pierwszego, ale co bedzie, gdy
      dziecko sie urodzi?
      stac Cie bedzie na to, by utrzymywac Was wszystkich?
      • zamaloczasu Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 10:26
        Wyżej napisałam, że dobrze zarabiam i spokojnie na wszystko nam
        starcza.
        • misiamama Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 10:48
          Myślę, że sytuację finansową macie niezłą, ale odpowiedz sobie
          jeszcze na pytanie (a przynajmniej przemyśl): czy zechcesz wrócić do
          pracy mając małe dziecko (a będziesz musiała, chyba że was będą
          dziwdkowie utrzymywać). To nie jest proste, zostawić 3-miesięczne
          dziecko i wrócić na pełen etat. Ile czasu zajmuje Ci dojazd do
          pracy - na jak długo będziesz musiała zostawiać dziecko? pod czyją
          opieką? Czy tata byłby gotów zająć się małym (i domem) - nie jest
          wcale lekkie, łatwe i przyjemne. Czy babcia? Jeżeli praca łącznie z
          dojazdem to jakieś 10 godz.dziennie, to babcia może po prostu nie
          dać rady. Wiesz, sama kasa na życie to nie wszystko, dziecko jeszcze
          (albo raczej, przede wszystkim), potrzebuje opieki - zwłaszcza takie
          małe. pozdrawiam
        • an_ni Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 10:50
          sama bym sie nie zdecydowala!
          ale znam taka pare gdzie maz nie ma pracy juz od 4 lat (dorywczo
          tylko jakies male prace i male pieniadze) i maja juz drugie dziecko
          maz w tamtej rodzinie zajmowal sie dzieckiem po macierzynskim zony.
          zona po pierwszym dziecku zmienila prace i w nowej zaszla w druga
          ciaze, mimo ze kryzys mocno te firme dopadl.
        • 18_lipcowa1 Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 11:02
          zamaloczasu napisał:

          > Wyżej napisałam, że dobrze zarabiam i spokojnie na wszystko nam
          > starcza.

          to sie nie zastanawiaj nawet
          maz jak mobilny to szybko znajdzie prace
          ja tez utrzymywalam dom jak zaszlam w ciaze, przez 3 miesiace
          dalismy rade
        • elan-o100 Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 10.09.09, 11:50
          zamaloczasu napisał:

          > Wyżej napisałam, że dobrze zarabiam i spokojnie na wszystko nam
          > starcza.

          to nad czym tu się zastanawiać?
    • joanna_poz Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 11:02
      nie chciałabym być w ciąży i stresować się w tym czasie brakiem
      pracy mojego partnera - a niewatpliwie jest to stresująca sytuacja,
      nawet jeśli nie dotyka was to dotkliwie w sferze finansowej.

      poza tym Twoja praca jest pewna DZIŚ, za rok sytuacja może się
      wywrócić do góry nogami i już taka pewna nie będzie. co wtedy
      zrobicie, mając do tego dziecko?

      poczekałabym, tym bardziej że 27 lat to nie jest ostatni dzwonek na
      zajście w ciążę.
      • 18_lipcowa1 Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 11:10


        > nie chciałabym być w ciąży i stresować się w tym czasie brakiem
        > pracy mojego partnera - a niewatpliwie jest to stresująca
        sytuacja,
        > nawet jeśli nie dotyka was to dotkliwie w sferze finansowej.



        ja sie nie stresowalam
        wiedzialam ze znajdzie


        > poza tym Twoja praca jest pewna DZIŚ, za rok sytuacja może się
        > wywrócić do góry nogami i już taka pewna nie będzie. co wtedy
        > zrobicie, mając do tego dziecko?


        no chyba za rok to juz i jej facet bedzie mial porzadna robote
    • wierzba_placzaca Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 12:38
      Ustalcie moze z mezem czy on "ma spore obawy", czy tez na razie nie chce miec
      dziecka. Moim zdaniem wymuszanie posiadania dziecka czy organizowanie "wpadki"
      jest nie w porzadku.
      • zamaloczasu Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 12:56
        nie ma opcji z "wpadką" ani zmuszaniem na siłę.
        to musi być nasza wspólna decyzja.
        • kubek0802 Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 14:49
          to musi być nasza wspólna decyzja.

          No i sama sobie odpowiedziałaś. Należy poczekać aż ona WSPÓLNIE
          zapadnie.
          • elske Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 09.09.09, 15:00
            Po przeczytaniu wątku przypomniałam sobie dwa inne wątki na tym forum: jeden o
            kobiecie , ktora zastanawiała sie nad zdaje sie drugim dzieckiem,oboje z męzem
            mieli dobrze płatne prace,dodatkowo oszczednosci na spokojne przezycie 2-3 lat
            ,gdyby stracili razem pracę .I nie była przekonana ,czy do dobry moment na dziecko.

            Druga pisala że zachodząc w ciąże mieli idealne warunki na dziecko:dom,świetna
            prace,mąż prowadzil firme , ktora zapewniała im duży dochód.No życ nie umierać.
            I kiedy dziecko sie urodziło, w bardzo szybkim czasie firma padła, a oni zostali
            bez pracy, bez dochodow, z ogromnymi długami.

            Nie ma idealnego czasu na dziecko.Dzisiaj masz prace, jutro mozesz jej nie mieć.
            Dzisiaj mozesz miec tylko 10 zł w portfelu i to cały twój majatek,za tydzien
            mozesz mieć swietnie płatna prace.
      • annie_laurie_starr Re: instynkt macierzyński a zdrowy rozsądek 10.09.09, 08:38
        Co test wymuszanie? Nie mozna faceta zmusic - jesli mozna to chetnie kupie
        patent. Nie to zeby go chcala zastoswac, ale technicznie wydaje mi sie
        niewykonalne.

        Nie rozumiem dlaczego przekonywanie faceta do dziecka nazywa sie wymuszaniem, a
        facetowe zwlekanie az do momentu, gdy kobiecie wszytskie jajeczka sie wykoncza
        jest OK.

        Uprzedzajac ewentualne insynuacje - nigdy nie zorganizowalabym "wpadki", ale tez
        nie potepiem kobiet, ktora tak robia. Chyba nie ma wiekszej desperacji jesli
        kobieta na cos takiego sie decyduje. Pragnie dziecka calym swoim jestestwem, a
        od faceta slyszy coagle "nein". Nie chcialabyscie byc w jej skorze, to czemu
        tak latow ja osadziec. Jej faceta, ktoremu jej pragnienia sa objetne nikt nie
        potepia.
    • zamaloczasu argumenty za i przeciw 10.09.09, 10:31
      Mam jeszcze pytanie co do argumentów, które powodują, że ludzie
      decydują się na dziecko właśnie w tak specyficznych warunkach? Czy
      mężczyźni pomimo braku pracy, są w stanie zdecydować się na dziecko?
      Bo rozumiem, że musi być to świadoma decyzja, ze wszystkimi jej
      konsekwencjami. Czy nie ma wtedy strachu, co będzie, jeśli partner
      mimo dobrych chęci nie znajdzie pracy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka