Dodaj do ulubionych

Panowie się integrują

16.11.09, 17:46
Siostra zaczęła studia MBA, studenci to głównie panowie między
trzydziestką a czterdziestką. Sporo panów żonatych, dzieciatych lub
generalnie sparowanych, wszyscy dość intensywnie pracują zawodowo.
Od początku zajęć grupy zaczęły się mocno integrować - wymiana
telefonów, gg, maili + cotygodniowe wyjścia do pubów po zajęciach
(czyli późnym popołudniem i wieczorem). Panowie ze zobowiązaniami
uczestniczą w nich ochoczo a wręcz są inicjatorami, paru noszących
przez pierwsze 3 tygodnie obrączki zdążyło je pozdejmować i slowem -
w rozmowach towarzyskich - nie wspominają o rodzinie.
W sumie ciekawa jestem jaki kit wciskają żonom i partnerkom i czy
nie jest im głupio balować zamiast wracać do domu. Bo przy
intensywnej pracy + weekendowych zajęciach 3x w miesiącu to w owym
domu bardziej bywają przelotnie niż mieszkają.
I jeszcze siostra była zdziwiona jak wyraziłam zdanie, że absolutnie
nie zgodziłabym się, żeby mój facet zdobywał MBA i uskuteczniał
integnację w mieszanym towarzystwie.P
Obserwuj wątek
    • ola_motocyklistka Re: Panowie się integrują 16.11.09, 17:53
      Takie studia niosą jakieś ryzyko.
      Jeszcze w zeszłym semestrze studiowałam razem z mężem na uczelni, teraz ja już
      po a on nadal w trakcie.
      Ma jakieś koleżanki, które nawet rysunki mu w zeszytach zostawiają (???smilesmilesmile )
      Co ma być to będzie.

      na szczęście poczucie obowiązku, rodzina i ja są narazie silniejszesmile Zobaczymy
      do kiedy, hihi

      Obrączkę nosił tylko w dniu ślubu, tak jak ja.
    • marzeka1 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:01
      "I jeszcze siostra była zdziwiona jak wyraziłam zdanie, że absolutnie
      nie zgodziłabym się, żeby mój facet zdobywał MBA i uskuteczniał
      integnację w mieszanym towarzystwie.P "

      - pewnie pomyślała,że jesteś dziwna, bo nie chcesz dać panom się integrować i
      przypominasz o jakiś dzieciach, żonach. No dziwna jesteśsmile
      • triss_merigold6 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:08
        No ba! Dla 30+ letniej wielkomiejskiej pracoholicznej singielki jaką
        jest moja siostra, jestem bardzo dziwna. A ona dla mnie.
        • marzeka1 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:16
          Dla mnie sprowadzenie roli faceta do zapłodnienia + dawania kasy i zapewnienia
          rodzinie życia na tzw. poziomie, za to pełna zgoda na jego samorealizację- to
          chyba jednak zbyt duża tolerancja. No ale ja wygodna jestem.
          • utrzymanka Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:22
            Triss, nie dobijaj mnie ! Moj sie wlasnie wybiera na MBA ,i jeszcze
            pewnie bedzie dojezdzal do innego kraju na zajecia.
            I trzese dupa, bo moja kumpela, mezata i dzieciata poszla na MBA i
            kompletnie jest odbilo. Znalazla sobie nowa wielka milosc, z
            motylkami w brzuchu itp. i zachowuje sie jak kompletna kretynka.

            No ale nie wiem co wole, meza - frustrata , bo nie moze sie
            realizowac czy takie ryzyko ......
            • triss_merigold6 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:27
              Nie chciałam Ci robić przykrości, skąd mogłam wiedzieć.
              Tyle wiem z relacji siostry a ona panów obserwuje uważnie, bo
              średnio jej pasuje bycie wieczną singielką.
              Ja bym zgody na taką akurat samorealizację dzieciatego faceta nie
              wyrażała, mógłby oczywiście zrobić mi na przekór ale gwarantuję, że
              by żałował.
            • angazetka Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:29
              > I trzese dupa, bo moja kumpela, mezata i dzieciata poszla na MBA i
              > kompletnie jest odbilo. Znalazla sobie nowa wielka milosc, z
              > motylkami w brzuchu itp. i zachowuje sie jak kompletna kretynka.

              I naprawdę myślisz, że to wina studiów MBA jako takich?
              • utrzymanka Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:55
                wiesz co, nie wiem, znam ja od 5 lat , ma fajnego meza i male
                dziecko, zawsze mowila , ze jej facet jest super itd. DO tej pory
                bylo OK. Aha i nie jest idiotka "z natury" , raczej inteligentna i
                ambitna babka. No i od...balo jej kompletnie. I tak - z tego co sama
                mowi - to wina MBA, prania mozgu ,jak to sa najlepsi na swiecie,
                elita elit, i poczucia "innego" swiata: luksusu i ludzi sukcesu.
                Czyli, ze jest tego wszystkiego swiadoma, ale dala sie zlapac mimo
                wszystko..............
                • malila Utrzymanko 17.11.09, 13:30
                  Mój mąż kończył MBA jakiś czas temu z najlepszą lokatą. Gdyby prawdą
                  było to, że MBA to pranie mózgu, które wpływa na postrzeganie
                  dotychczasowego partnera, to mój mąż pierwszego dnia po odebraniu
                  dyplomu wymieniłby mnie na lepszy model. Oczywiście, zawsze istnieje
                  jakieś tam prawdopodobieństwo, że lepszego modelu po prostu nie ma
                  na rynkuwink
                  Ale nie słyszałam, żeby w grupie jego bliższych znajomych
                  studiujących razem z nim coś się w układach małżeńskich pozmieniało.
                  IMO to nie jest kwestia studiów, tylko tego, że pani dotychczas
                  bardzo krytycznie patrząca na siebie, swoje możliwości, z określonym
                  systemem wartościowania ludzi i uważająca, że na pewne rzeczy nie
                  zasługuje, zobaczyła się nagle jako lepszą od innych.
    • malopolll Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:18
      A kobiety siedzą wtedy w domu z dziećmi, sprzątają, gotują, czekają z
      niecierpliwością na mężów. Nieźle się Panowie ustawili. Życie jak w
      Madrycie.
      • travka1 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:30
        ale co stoi na przeszkodzie zeby i panie sie tak ustawialy:p
        • malopolll Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:33
          Nic nie szkodzi, ale jakoś tego nie robią.
          • rita75 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:37
            > Nic nie szkodzi, ale jakoś tego nie robią.

            alez robią, tylko panowie o tym nie wiedza
            • malopolll Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:39
              > alez robią, tylko panowie o tym nie wiedza

              Dlaczego trzymają to w tajemnicy zatem? Raczej powinny się chwalić, że
              poza domem, dziećmi i obiadkiem czekającym na męża mają jakieś swoje
              prywatne życie. Nielogiczne, że się z tym kryją.
              • rita75 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:40
                Raczej powinny się chwalić, że
                > poza domem, dziećmi i obiadkiem czekającym na męża mają jakieś
                swoje
                > prywatne życie. Nielogiczne, że się z tym kryją.

                panowie tez sie nie afiszuja
                • malopolll Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:46
                  Przed żonami nie, przed otoczeniem jak najbardziej.
                  • rita75 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:49
                    > Przed żonami nie, przed otoczeniem jak najbardziej.

                    Kobiety sa po prostu madrzejsze.
                    • malopolll Re: Panowie się integrują 16.11.09, 19:05
                      Raczej wątpię- sądząc po tym jak wygląda życie przeciętnej kobiety i
                      analogicznie przeciętnego mężczyzny.
                      • rita75 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 19:30
                        > Raczej wątpię- sądząc po tym jak wygląda życie przeciętnej kobiety
                        i
                        > analogicznie przeciętnego mężczyzny.

                        Nie wiem, jak twoje zycie wyglada- ty zyjesz w skansenie, ktory
                        nazywasz przecietnocia.
                      • rita75 Malopoll 16.11.09, 19:36
                        to się nazywa naiwnosc- zona cie w rogi wali- a ty nawet o tym nie
                        wiesz
                      • drinkit Re: Panowie się integrują 16.11.09, 20:32
                        malopolll napisał:

                        > Raczej wątpię- sądząc po tym jak wygląda życie przeciętnej kobiety i
                        > analogicznie przeciętnego mężczyzny

                        tzn. jak?
      • utrzymanka Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:30
        Nie no, tylko te mniej rozgarniete wink
        Inne tez sobie organizuja milo czas, przynajmniej jak zamierzam tak
        robic . tylko je nie mam jeszcze potomstwa , to mi latwiej.
    • kropkacom Re: Panowie się integrują 16.11.09, 18:31
      > I jeszcze siostra była zdziwiona jak wyraziłam zdanie, że absolutnie
      > nie zgodziłabym się, żeby mój facet zdobywał MBA i uskuteczniał
      > integnację w mieszanym towarzystwie.P

      To raczej było wiadomo że nie zrozumie. tongue_out Prowadzi inne życie i o Twoim pewnie
      niewiele wie.

      > Od początku zajęć grupy zaczęły się mocno integrować - wymiana
      > telefonów, gg, maili + cotygodniowe wyjścia do pubów po zajęciach
      > (czyli późnym popołudniem i wieczorem).

      A co złego jest w wymianie kontaktów? smile No i jak pan będzie się chciał
      "integrować" to znajdzie okazje zawsze. Kwestia czy chce, potrzebuje i może ...
      • verdana Re: Panowie się integrują 16.11.09, 19:10
        Cóż, jak pan chce to się zintegruje i tak - gdziekolwiek, byle dalej
        od domu. "Zakaz' dla męża, aby ukonczył dobre studia podyplomowe, bo
        nie ufamy mu za grsz, to chyba najlepsza metoda, aby był z nami z
        przymusu i uciekł przy pierwszej nadarzającej się okazji.
        Ja bym na takie oświadczenie męża "nie pójdziesz na kurs, bo tam sa
        faceci i nie wiadomo co będzie" złożyła następnego dnia pozew o
        rozwód.
    • bri Re: Panowie się integrują 16.11.09, 19:08
      Gdybym musiała męża w domu zatrzymywać zakazami uznałabym nasze
      małżeństwo za porażkę. Poza tym nie widzę nic złego w integrowaniu
      się w mieszanym towarzystwie, od czasu do czasu. Sama nie noszę
      obrączki i nie widzę potrzeby każdej nowopoznanej osoby wtajemniczać
      w swoją sytuację rodzinną.

      Twoja opowieść ma IMHO wszelkie znamiona plotki i założę się, że w
      rzeczywistości nie wygląda
      • bri Re: Panowie się integrują 16.11.09, 19:08
        ...nie wygląda to tak drastycznie.
        • triss_merigold6 Chodzi o CZAS 16.11.09, 19:14
          Dlaczego plotki? Relacjonuję co sprawozdaje moja bardzo
          prointegracyjnie i szaleńczo towarzyska siostra.
          Nie o koleżanki z roku chodzi tylko o CZAS. Ile czasu
          rodzinie/partnerce poświęca facet pracujący intensywnie pon-piątek i
          3 weekendy spędzający na studiach + wypady po zajęciach na piwo i
          pogaduszki?
          Mnie osobiście wali czy ten czas by poświęcał na wędkowanie, studia,
          wspinaczkę czy grę na kompie - ważne, że nie byłby to czas dla mnie
          i dziecka.
          • bri Re: Chodzi o CZAS 16.11.09, 20:01
            Plotka bo a) z którejś z kolei ręki; b) nie jesteś w stanie
            sprecyzować, ilu żonatych i dzieciatych panów spędza ile wieczorów
            na balowaniu w tajemniczym mieszanym towarzystwie, ani ilu z nich
            zdjęło obrączki. Równie dobrze może sie okazać, że na 16-osobową
            grupę takich zagorzałych żonatych imprezowiczów jest trzech, w tym
            jeden w separacji od pół roku, a jeden akurat schudł i oddał
            obrączkę do zmniejszenia.

            > Mnie osobiście wali czy ten czas by poświęcał na wędkowanie,
            studia, > wspinaczkę czy grę na kompie - ważne, że nie byłby to czas
            dla mnie > i dziecka.

            Rozumiem. Dla mnie ważne jest jeszcze, żeby mój mąż chciał spędzać
            czas ze mną i z dzieckiem. Wolę widzieć go rzadziej niż pod
            przymusem.

            Ponadto uważam, że zakazy i groźby, o ktorych tu pisałaś są
            idiotycznym sposobem na komunikację w małżeństwie czy partnerstwie.
            Trzeba się chyba czuć bardzo niepewnie, żeby mieć potrzebę takiego
            asekurowania się. Jeśli Twój partner Cię kocha wystarczyłoby pewnie
            powiedzieć mu "Tęsknię za Tobą, chciałabym, żebyśmy spędzali razem
            więcej czasu. Może w tą sobote poszlibyśmy razem..." - zakaz w takim
            tonie jak to opisałaś, może natomiast sporo namieszać. Ja
            przynajmniej taki zakaz odebrałabym, jako przejaw niczym nie
            uzasadnionej wrogości i nieufności. Natomiast jeśli Twój partner Cię
            lekceważy, nawet najbardziej kategoryczny i obarczony wieloma
            sankcjami zakaz spłynie po nim jak po kaczce.
          • gryzelda71 Re: Chodzi o CZAS 16.11.09, 20:03

            Pewnie gdyby to był warunek awansu twego faceta to inna śpiewka by była.I nie
            wierzę,ze każdy jeden żonaty(zobowiązany)facet zachowuje się tak jak opisany
            przez twoja siostrę.
            • triss_merigold6 Re: Chodzi o CZAS 16.11.09, 20:12
              Awans w takim zakresie mi zwisa, nigdy nie spotykałam się z
              korporacyjnymi wilkami ani managerami. Ja nie ich target, oni nie
              mój.
              Nie wiem czy wszyscy tak się zachowują, nie sądzę. Przecież nie
              pojadę ich poznawać i sprawdzać.
              • gryzelda71 Re: Chodzi o CZAS 16.11.09, 20:16
                > Nie wiem czy wszyscy tak się zachowują, nie sądzę. Przecież nie
                > pojadę ich poznawać i sprawdzać.

                No to nie siej plotsmile
                • triss_merigold6 Re: Chodzi o CZAS 16.11.09, 20:19
                  A co Wy takie delikatne? Jak jedna z drugą w szczególe i ogole
                  opisuje postępowanie dalszych członków rodziny, znajomych i
                  współpracowników to też sieje ploty. Tu mam relację regularnie.D
                  • gryzelda71 Re: Chodzi o CZAS 16.11.09, 20:22
                    A nie,Jak z pierwszej ręki to co innego.Gdyby twoja sister to opisała,to co innego.
                  • bri Re: Chodzi o CZAS 16.11.09, 20:28
                    Triss, przeczytaj jeszcze raz ten wątek. Siostra Ci opowiedziała, że
                    jacyś tam obcy panowie za dużo balują odkąd poszli na studia. Ty z
                    tego wysnuwasz wniosek, że drastycznie zaniedbują swoje rodziny i w
                    dodatku "na zapas" zabraniasz swojemu aktualnemu partnerowi
                    wszelkiego studiowania i integrowania się w MIESZANYM towarzystwie.

                    Staramy się po prostu sprowadzić Cię na ziemię, bo wygląda, że
                    odlatujesz wink
                    • triss_merigold6 Re: Chodzi o CZAS 16.11.09, 20:35
                      Siostra w tym bierze udział, ona do integracji pierwsza. Ma pelne
                      prawo jest singlem i czasu ma w cholerę.

                      Mój partner kończy studia, co drugi weekend do popołudnia ma zajęty
                      i aby do obrony. O to się nie rzucam, kibicuję przy każdej sesji.
                      Niemniej to normalny i prawidłowo myślący facet więc po żadnych
                      knajpach z towarzystwem z roku się nie włóczy. Nie szedł na studia
                      poznawać kolegów i koleżanki i chodzić na imprezy.
                      • bri Re: Chodzi o CZAS 16.11.09, 21:29
                        Ja tam singlem nie jestem, ale mam potrzeby towarzyskie poza rodziną
                        także i uważam, że to absolutnie normalne. Tak jak poznawanie ludzi
                        na studiach i włóczenie się po knajpach od czasu do czasu. Czytając
                        jak wygląda Twoja wizja związku zaczynam się dusić.
                        • malila Re: Chodzi o CZAS 17.11.09, 13:13
                          Ja też. Założenie rodziny nie pozbawiło mnie potrzeby kontaktów
                          towarzyskich i relaksowania się w szerszym gronie. Poza tym
                          doskonale rozumiem ideę integrowania się i nawiązywania kontaktów na
                          studiach dla ludzi już pracujących, bo te kontakty procentują -
                          zarówno jeśli chodzi o możliwości szukania nowej pracy, dawania
                          sobie rad i namiarów, zaistnienia w środowisku potencjalnych
                          pracodawców, jak i nawiązywanie bliższych znajomości z ludźmi, z
                          którymi łączą człowieka zainteresowania.
                          Związek, w którym ludzie zamykają sie w domu, jest nie dla mnie.
                          Związek, w którym ludzie się nawzajem zamykają w domu, napawa mnie
                          lękiem.
    • super-mikunia Re: Panowie się integrują 16.11.09, 19:26
      Na ten moment kiedy oboje z mężem jesteśmy przed 30 i mamy małe
      dziecko każę mu skracać pobyt na uczelni do minimum i robi to. Sama
      teraz zaczęłam podyplomowe - podobnie jak u męża nie są one zbyt
      absorbujące.
      Nop ale my jesteśmy przed 30...Kto wie jak to będzie wyglądać za 10
      lat kiedy będziemy między 30 a 40 jak opisani panowie, a Młody
      będzie juz odchowany...
    • wieczna-gosia Re: Panowie się integrują 16.11.09, 19:46
      obraczke zdjelam tuz po slubie moj maz niedlugo pozniej to tak a
      propos obraczek smile

      z jednej strony- rozumiem panow. Co wiecej zaczynam w przyszlym roku
      studia i zamierzam sie pointegrowac z rokiem a czasami o zgrozo byc
      inicjatorka smile obraczka afiszowac sie nie bede.

      Z drugiej strony- raczej nie co tydzien. Z trzeciej strony- doszlam
      wlasnie do wniosku ze ja sie integruje co tydzien, moje
      zapotrzebowanie na czas rodzinny jest plynne. Z czwartej- mam
      ustawiony w glowie alarm i maz nie musi strzelic focha ja sama widze
      ze zaczynam przesadzac smile nie wiadomo czy tamci faceci to maja smile

      Ogolnie- mam jak verdana bo ja akurat mam potrzebe szkolen i jakby mi
      ktos tego zakazal to bym sie wsciekla i jakby mi jeszcze kazal po
      sznurku to domu- tez bym sie wsciekla....
    • epistilbit Re: Panowie się integrują 16.11.09, 19:50
      A ja rozumiem Triss, pracuję w tygodniu, studiuję w weekend i widzę, że nie jest
      to sytuacja komfortowa dla dziecka. Dodając do tego, że statystyczny tatuś
      poświęca dziecku 7 minut dziennie to już tragedyja xD
      • triss_merigold6 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 20:10
        Ja się szkoliłam intensywnie niedawno przez prawie rok, w czasie
        pracy przeważnie ale musiałam się dokształcać w domu + dodatkowo
        niektóre eventy w pracy wypadały w weekendy (absolutnie
        nierozrywkowe dla mnie tylko w ramach obowiązków zawodowych). Teraz
        mam normalny tydzien pracy i sobotnią fuchę, na szczęście tylko do
        południa. Widzę jak w sumie niewiele czasu mam dla dziecka, siebie i
        partnera. Autentycznie żal mi byłoby zarywać wieczór/noc na balangę
        w towarzystwie, które jest mi równo obojętne.
        • utrzymanka Re: Panowie się integrują 16.11.09, 20:17
          No widziz, Tobie byloby zal ,a pewnie panom ( i paniom) integrujacym sie nie
          jest. I zgadzam sie z przedmowczniami , ze zakazy czy nakazy sytuacji nie zmienia.
          • marzeka1 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 20:25
            "I zgadzam sie z przedmowczniami , ze zakazy czy nakazy sytuacji nie zmienia. "-
            pewnie nie, tyle że jeśli już założyło się rodzinę i weszło w rolę ojca i męża,
            to może jednak warto trochę czasu poświęcić rodzinie? Nikt z MBA nie każe
            rezygnować, tyle że praca i to, co jest wokół niej, nie może przesłaniać
            związku. Na takie rzeczy potrzebny jest czas, czyli godziny, minuty, które
            spędza się razem. Inaczej wkrada się obcość, życie biegnie równolegle.
            • triss_merigold6 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 20:30
              Nie poświęcić! Tylko nie "poświęcić" bo to się kojarzy z uciążliwym
              gestem dobrej woli. Partner i ojciec powinien być częścią składową
              rodziny a nie wirtualnym bytem tylko nocującym w domu. A jeśli chce
              być częścią rodziny to niech z tą rodziną spędza normalnie czas
              zamiast przeznaczać 90% na samorealizację tylko swoich ambicji.
              • marzeka1 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 20:34
                Nie użyłam słowa "poświęcić" w takim znaczeniu, po prostu związek tworzą dwie
                osoby, nie jedna, która ciągnie majdan:dom+ "obrządek" (że użyję gospodarskiego
                słowa)+ dzieci, a pan- pojawia się i znika.
              • utrzymanka Re: Panowie się integrują 16.11.09, 20:36
                ja mam nadzieje , ze z tej jego samorealizacji tez bede np. finansowo korzystac,
                czyli ze on to robi nie tylko dla siebie ale dal dobra rodziny. Moze naiwna
                jestem ...sad
            • utrzymanka Re: Panowie się integrują 16.11.09, 20:33
              Zgadzam sie. Ale te potrzebe spedzania czasu z rodzina trzeba po prostu miec. Ja
              licze na to , ze moj bedzie mial, ale sprawdzi sie w praniu.....Natomiast nigdy
              bym nie zabronila MBA czy inszej instytucji, bo pomijajac fakt, ze to i tak malo
              skuteczne, to jeszcze jakosc tak ...ponizej mojej ( zle?) pojetej godnosci
              samicy......
              • triss_merigold6 Re: Panowie się integrują 16.11.09, 20:41
                Ja się nie szczypię. Studia są kwestią do przedyskutowania,
                zwłaszcza podyplomowe. Balowanie po zajęciach - po moim trupie,
                krótkopiłkowo. Nie życzę sobie typa wracającego w nocy z pubów czy
                imprez, nie te lata. Na szczęście aktualny ma niewielkie potrzeby
                towarzyskie i czas - o ile ten czas jest - spędzamy razem.
                • bri Re: Panowie się integrują 16.11.09, 21:20
                  Do przedyskutowania? Gdzie miejsce tu miejsce na dyskusję, skoro
                  napisałaś:

                  >I jeszcze siostra była zdziwiona jak wyraziłam zdanie, że
                  absolutnie nie zgodziłabym się, żeby mój facet zdobywał MBA
    • mniemanologia Re: Panowie się integrują 17.11.09, 12:53
      MBA to raczej nie, ale ja mam za sobą studia podyplomowe w innym
      mieście (dwudniowe zjazdy i niedzielne "zjazdy" po imprezach wink), a
      teraz męża wręcz wysyłam na studia, nie wiem - podyplomowe, zaoczne,
      doktorat... i nie jestem przeciwna integracji.
    • sadaga Re: Panowie się integrują 17.11.09, 15:11
      Kwestia osoby z którą jesteśmy i jej podejścia.
      Jedni będą na studiach (zresztą nie muszą to być studia, może być zwykłe
      szkolenie) balować, flirtować (a zdarzy się że i zdradzać). Inni pojadą na
      zajęcia, przy okazji spotkają znajomych, czasem do knajpki pójdą. I nic się
      złego nie stanie.
      Myślę że jeśli osoba mająca rodzinę świadomie ją zakładała, to głupot nie narobi
      (nie powinna przynajmniej). Natomiast jeśli szwankuje u niej dojrzałość, ma
      zaniżone poczucie wartości lub inne zaburzenia - wtedy hulaj dusza.
      Wiem co piszę, mój ex miał romans na studiach. I co - mam studia obwiniać? Mimo
      że dałabym sobie rękę za niego obciąć wink zawiódł i tyle. Ale to nie znaczy że
      obecnego bym na podyplomówkę nie "puściła". Bo do rozwiązłości tak samo
      przyczyniają się studia jak i NK wink Popieram pogląd, że jeśli czegoś szukamy,
      zwykle to znajdujemy i tyle.
    • melka_x Re: Panowie się integrują 17.11.09, 15:26
      A może ci faeci przejawiają taką chęć do balowania, bo na co dzień
      są prowadzeni na bardzo krótkiej smyczy? I wyjścia po zajęciach są
      jedyną możliwością wyjścia bez żon i dzieci? Z fizyki - jeśli na
      jakieś ciało oddziaływujesz jakąś siłą, to to ciało odpowiada taką
      samą co do siły i zwrotu, lecz o przeciwnym kierunku (naciskaj
      paluchem w np. twardy blat i poczuj jaki opór). Fzyka świetnie się
      sprawdza w relacjach z dziećmi i mężamiwink (może dlatego w
      małżeństwach humanistów - ponoć - odsetek rozwodów jest wyższy?big_grin).
      • ledzeppelin3 Re: Panowie się integrują 17.11.09, 17:19
        He he, pocieszaj się dalejtongue_out
    • princy-mincy Re: Panowie się integrują 17.11.09, 15:33
      > Od początku zajęć grupy zaczęły się mocno integrować - wymiana
      > telefonów, gg, maili + cotygodniowe wyjścia do pubów po zajęciach
      > (czyli późnym popołudniem i wieczorem).

      Bylam na studiach podyplomowych (akurat nie MBA) i wiele osob bylo z
      innych miast, nocowali w Poznaniu wiec co mieli robic wieczorami?
      Ja rzadko chodzilam na te spotkania, bo mialam zazwyczaj inne plany,
      ale rozumiem tych, ktorzy zabijali czas w towarzystwie osob, ktore
      znaja.

      Panowie ze zobowiązaniami
      > uczestniczą w nich ochoczo a wręcz są inicjatorami, paru noszących
      > przez pierwsze 3 tygodnie obrączki zdążyło je pozdejmować i
      slowem -
      > w rozmowach towarzyskich - nie wspominają o rodzinie.
      Ja nie musze w kazdej jednej rozmowie wspominac o swojej rodzinie i
      statusie spolecznym, bo i po co? Tylko po to, zeby podkreslac, ze
      jestem zajeta? Bez sensu.

      Bo przy
      > intensywnej pracy + weekendowych zajęciach 3x w miesiącu to w owym
      > domu bardziej bywają przelotnie niż mieszkają.
      > I jeszcze siostra była zdziwiona jak wyraziłam zdanie, że
      absolutnie
      > nie zgodziłabym się, żeby mój facet zdobywał MBA i uskuteczniał
      > integnację w mieszanym towarzystwie.P

      W takim ukladzie tez srednio widzialabym, by gosc spedzal te 3
      soboty w miesiacu na integrowaniu sie, choc ogolnie nie mam nic
      przeciwko integrowaniu sie, byle z umiarem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka