triss_merigold6
16.11.09, 17:46
Siostra zaczęła studia MBA, studenci to głównie panowie między
trzydziestką a czterdziestką. Sporo panów żonatych, dzieciatych lub
generalnie sparowanych, wszyscy dość intensywnie pracują zawodowo.
Od początku zajęć grupy zaczęły się mocno integrować - wymiana
telefonów, gg, maili + cotygodniowe wyjścia do pubów po zajęciach
(czyli późnym popołudniem i wieczorem). Panowie ze zobowiązaniami
uczestniczą w nich ochoczo a wręcz są inicjatorami, paru noszących
przez pierwsze 3 tygodnie obrączki zdążyło je pozdejmować i slowem -
w rozmowach towarzyskich - nie wspominają o rodzinie.
W sumie ciekawa jestem jaki kit wciskają żonom i partnerkom i czy
nie jest im głupio balować zamiast wracać do domu. Bo przy
intensywnej pracy + weekendowych zajęciach 3x w miesiącu to w owym
domu bardziej bywają przelotnie niż mieszkają.
I jeszcze siostra była zdziwiona jak wyraziłam zdanie, że absolutnie
nie zgodziłabym się, żeby mój facet zdobywał MBA i uskuteczniał
integnację w mieszanym towarzystwie.P