Jak to bylo z decyzja o potomku u Was? Nie mialyscie problemow z mezem? Mi
(moze na moim wlasnym przykladzie) wydaje sie ze to jest kwestia czekania az
facet w koncu sie przekona do dzieciaczka... Czekam (intensywnie) na to "tak
chce" juz od 2 lat... Co prawda po 30 nie jestem... i zdaje sobie sprawe
ze "jeszcze bedzie na to czas" ale juz nie mam cierpliwosci.. nerwow...
dluzej czekac... Widze te wszystkie bobaski, mamusie... no i sama tez sie
troszke katuje bo wciaz o tym czytam itp... ale to jest silniejsze
odemnie...

Rzucilam palenie pol roku temu na rzecz dzieciatka gdyz moj
luby stwierdzil ze inaczej nici z bejbusa... i ciagle zyje jakims tam
terminem ktory on wyznacza a potem przesuwa... Jak to u Was bylo? Moze ktoras
z Was miala podobna sytuacje..?
Pozdrawiam goraco!
jula