bratanka
02.02.04, 21:35
no wlasnie: mam cichy dom, mam dobry dom, mam zycie tak jak w kinie.....i
meza mam i dzieci mam, ale bez niego gine......
Starszy ode mnie, znamy sie juz 11 lat, jeszcze bylam panna. Jest ksiedzem.
Kocham go, nie umiem bez niego zyc.....
Spotykamy sie , jestesmy przyjacilomi, ale nikt nie wiem o moich uczuciach.
Nie umiem zapomniec, nie umiem nie myslec, nie potrafie odmowc spotkania.
Cale moje zycie jest podporzadkowane jemu- wszystkie moje mysli, czyny.......
Moj maz sie nie domysla niczego. Nigdy nie dalam mu powodu do podejrzen,
nigdy nie zdradzila, tzn nie poszlam do lozka.
Bo kocham a to przeciez tez zdrada.
Nie potrafie juz normalnie zyc, nie wiem co dalej robic.
Odejsc od meza czy oklamywac go nadal, bo to klamstwo przeciez . i moze to
najbardziej mnie jzu wykancza.......