Dodaj do ulubionych

"Porady" CB

07.11.06, 15:48
Pamietam, ze kiedys juz pisalyscie, aby porad Consultatie Bureau nie brac
sobie za bardzo do serca. Panie w moim CB sa beznadziejne, wiec nie dyskutuje
z nimi, za duzo im nie opowiadam.
Ale wczoraj znajoma Polka zszokowala mnie porada jaka pani z jej Cb
udzielila... Ich dwuletnia corka mimo, ze zasypia u siebie, w nocy przybiega
z placzem do lozka rodzicow i tam juz przesypia do rana. Pani poradzila aby
zostawic dziecko, wyciagnac klamke z drzwi i pozwolic aby dziecko plakalo w
zamknieciu!!! Powiedziala, ze po 2-3godzinach zasnie a po 2-3 dniach bedzie
spokoj. Brak mi slow. Po prostu.
Obserwuj wątek
    • corneliss Re: "Porady" CB 07.11.06, 16:33
      o dzizasss! tu chyba maja jakas obsesje nt. 'wyplakania' sie dzieci, kobieta u
      ktorej opiekowalam sie dzieckiem stosowala ta sama metode, kiedy przyszlam do
      niej i przychodzila pora spanioa w ciagu dnia, maly urzadzal jazdy - ale tylko
      przez 2 dni - pytala sie co zrobilam ;))) ze nie wyje ;))

      ja tez za duzo nie opowiadam, ale dzis powiedzialam ze maly sie zlosci kiedy
      czegos chce i mu sie tego nie da, robi sceny itp. (fika, placze, wije sie) pani
      stwierdzila ze O! to chyba za wczesnie, moze cos innego mu jest ;) a na koniec
      miala 'pokaz' mozliwosci mojego dziecka, po tym jak nie dalam mu do raczki
      ulotki, ktora dostalam. Wywalila oczy ze zdziwienia, wklepala sobie uwage w
      komputerek i juz nie byla taka niedowierzajaca ;)))

      poza tym wole nie mowic za duzo nt. zywienia, bo zawsze maja inne zdanie, ale
      zawsze pytam, zeby nie miec watpliwosci, poza tym jak wytlumaczyc ze maly wsuwa
      az mu sie uszy trzesa 'Flipsy' polskie chrupki kukurydziane ;))?
      • haganl Re: "Porady" CB 07.11.06, 19:07
        polecam w tej sprawie ksiazke : "kazde dziecko moze nauczyc sie spac". dzieki niej, 2 lata temu nauczylam mojego 5 miesiecznego synka spac - w 3 dni. to co opowaiada twoja koleżanka to pewnie w skrocie to co polecaja w tej ksiązce. Mam pytanie: lepiej pozwolic dziecku plakac 3 razy po godzinie (zalezy od dziecka) czy przez kilka lat pozwolic mu robic histerie w nocy....? ja mysle ze dla dziecka to pierwsze jest lepsze. wszystkie mamy ktore maja problemy z usypianiem dzieci, nosza je na rekach(te mlodsze) usypiaja przy piersi, butelce, w samochodzie, w wozku itd, po to by dziecko po godzinie znowu plakalo i domagalo sie tego samego , sie pytam: jak mozna tak meczyc DZIECKO? !!!!! to jemu jest ciezko, rodzicom tez, ale dajmy dzieciom zasypiac samym!!! (to co napisalas to naprawde jest w skrocie ta metoda, a skrot myslowy moze wprowadzic w blad) radze sie nawzajem nie straszyc. pozdrawiam
        • tijgertje Re: "Porady" CB 07.11.06, 19:19
          Zgadzam sie. Nam sie wydaje, ze dziecku nie mozna pozwolic wyc przez godzine...
          Wystarczy policzyc, ile wyje codziennie po kawalku, poki nie dostanie tego,
          czego chce. Mojego nauczylam spac, jak mial 10 miesiecy, wyszlismy ze szpitala,
          co noc wrzeszczal po 3-4 godziny i nic nie pomagalo, a moje plecy w koncu padly
          i nie dawalam rady mlodego nawert kilka minut, a nie godzinami nosic.
          Systematycznie nauczyl sie sam zasypiac, najpierw w nocuy, potem w dzien,
          calosc nawet tygodnia nie zajela. Wyjecie klamki z drzwi moze wydawac sie dosc
          drastyczne, ale fakt, dziala, a dziecko po kilku nocach zalapie, ze nie wygra i
          odpusci. Sasiadka ma takiego urwisa, co o 4 rano wstje i sie im do lozka
          pakuje, tyle, ze ze spania nici, bo mlody robi impreze. Dostal budzik, moze
          wolac mame dopiero jak zadzwoni, wczesniej ma siedziec cicho i nie wychodzic z
          pokoju. Bardziej "ludzka" metoda, w ich przypadku dziala, choc gdyby sie
          dzieciak buntowal, jestem pewna, ze by go w pokoju zamykaloi do momentu, az
          budzik zadzwoni. Moj na szczescie jest aniolem, jak wstanie i zabawy mu sie
          znudza, to wola albo zaczyna wyc, ale lozeczka nie opuszcza, mimo, ze szczabli
          nie ma juz:-)
          • maxijo Re: "Porady" CB 07.11.06, 20:32
            takie rady slysze prawie codziennie osobiscie nie tylko w CB, ale dookola
            poczawszy od sasiadow poprzez rodzine. Znam dobrze wszystkie ksiazki na temat
            nauki snu. Niczym sie tak na prawde nie roznia, nie wazne czy mam wchodzic do
            dziecka co 5, 10 minut czy co godzine, glaskac, nie dotykac, siedziec w zasiagu
            oka, zastepowac piers kropla wody na uspokojenie itp itd. Nie zastosowalam
            zadnej z tych metod, nie czulam tego. Mecze sie juz 16 miesiecy z dzieckiem
            budzacym sie co mniej wiecej godzine, nauczylam spac przy piersi, ze mna w
            lozku, syn nie potrafi inaczej.
            Jestem pewna, ze metoda wyplakania sie u kikunastomiesiecznego dziecka
            przynioslaby oczekiwany skutek. Mam wrazenie, ze moj syn mna czesto manipuluje,
            wie ze przyjde, dostanie czego chce, potrafi swietnie rozhisteryzowac sie bo w
            srodku nocy wychodze do kibla i zostawiam go samego. Coz, moj maly to twarda
            sztuka, a ja miekka matka.
            Holenderki przewaznie spia majac male dzieci, bo ich tego ucza.

            • haganl Re: "Porady" CB 07.11.06, 21:09
              wiec po co sie meczysz? moj syn to tez ekstremalny charakterek, ale nie widze potrzeby jakiegos totalnego poddanstwa, tym bardziej ze dzieci POTRZEBUJA dyscypliny i poczucia, ze ktos jest za nie odpowiedzialny. wcale nie lubie poczucia, ze wszystko kontroluja, bo to dla nich za duzy ciezar. dziecko to dziecko, a matka ma byc silna, stanowcza i konsekwentna, co nie znaczy ostra lub zla. Tylko nie wiem jak mozna byc lagodna matka budzac sie co noc co godzine... czlowiek jest tylko czlowiekiem a ja nie wierze w takie poswiecenia, bo sa bez sensu (sama to widzisz). Nie wiem dlaczego meczysz dziecko, chyba zeby sie poczuc lepsza matka? ono pewnie z chcecia przesypialoby noce, gdyby umialo, ale mama w dobrej wierze nie ma ochoty mu pomoc sie tego nauczyc. szkoda dziecka po prostu.... powodzenia
              • ada9611 Re: "Porady" CB 07.11.06, 21:41
                coz,panie z cb mamprzykre wspomnienia.pierwsze dziecko zawsze cos znjdowaly nie
                tak,ale naprawde-to bioderka byly nie tak,spanikowana ,lecialam w ten sam dzien
                do lekarza,po skierowanie.i inne rzeczy.i te cedzenie wyrazow jakbym byla
                niespelana rozumu albo ze syberi przyjechala.z drugiem dzieckiem ,nie potrafily
                mi pomoc gdy mala mial kolki,i nie chciala mleka pic ,ich jedyna dobra rada
                byla zmieniac mleko,ile razy?dobra rade dostalam od asststentki mego lekarza-po
                trochu rooibos the dawac.pomoglo.za duzo juz wiec im nie mowilam,bo znow by
                byly przezycia.a kazdy musi wychowywac dziecko jak potrafi.
              • maxijo Re: "Porady" CB 07.11.06, 22:05
                faktycznie czasami brakuje mi cierpliwosci, ze zmeczenia, rozdraznienia jestem
                prawie gotowa na "przecwiczenie" malego, prawie niestety, ja widze to troche
                inaczej; mecze sie, bo wierze, ze z czasem maly wyrosnie, bedzie wiecej
                rozumial, nie bedzie szukal mnie i cycka na uspokojenie; jedne dzieci
                przesypiaja noce bez zadnej pomocy, inne potrzebuja sporo czasu, nie jestem
                osamotniona w tym temacie, tym sie pocieszam. Widok placzacego dziecka
                krzyczacego po nocach mama, zaplakanego po pachy, wycigajacego rece powoduje u
                mnie traume i stres wiekszy niz nieprzespane noce. Coz, silna i konsekwentna
                nie jestem. Poza tym mam wiele innych watpliwosci. Z tego co czytam nie kazde
                dziecko przyzwyczaja sie do nowej sytuacji w 3 noce, sa ciezsze egzemplazre,
                nastepuja czesto powroty do bezsennych nocy; a co w przypadku choroby, zlych
                snow, ignorowac? niekonsekwentnie byloby wprowadzac ulgi.
                Slysze od 2,5 lat dziecko sasiadki wyjace po nocach, tez mi go szkoda..
                Dla mnie az takie proste to wszystko nie jest.
                • ada9611 Re: "Porady" CB 07.11.06, 22:16
                  makxijo,ja bralam dziecko na rece na zawolanie i pierwsze i drugie,jak
                  plakalo,bylam pierwsza.wiec ja ci sie nie dziwie.zreszta po to jestesmy
                  matkami.ale jak juz powiedzialam,kazdy musi na swoje sumienie dziacko
                  wychowac,,i na pewno za pare lat powiem moze -a moglam wtedy zrobic
                  inaczej,lub cos w tym rodzaju.uczymy sie cale zycie,tak mi sie wydaje.
                  • mad_die Re: "Porady" CB 07.11.06, 23:32
                    en.wikipedia.org/wiki/The_House_of_Tiny_Tearaways
                    był taki program parę miesięcy temu. oglądałam, choć nie jestem jeszcze mamą. ale jestem święcie przekonana, że zachowaniem rodziców można zmienić zachowanie dzieci. i że dzieci muszą znać granice, wiedzieć co im mozna, a co nie.
                    było tam kilka przypadków dzieci, które nie umiały / nie chciały spać w swoim łóżeczku, budziły się w nocy i szły do łóżka rodziców etc. i te problemy zostały rozwiązane w przeciągu 4-5 dni, drastycznie, bo drastycznie (dla co po niektórych), ale skutecznie. i na pewno bez żadnej krzywdy dla dziecka.
                    ja nie mogłabym patrzeć i słuchać, jak moje dziecko płacze w nocy, i właśnie z tego powodu szukałabym sposobów na zapewnienie mu snu przez te +/-10 godzin, kiedy powinno spać dla zdrowia, dla prawidłowego rozwoju etc.
                • haganl Re: "Porady" CB 08.11.06, 10:36
                  naprawde Ci wspólczuje, wierz mi, ja sie strasznie sympatuzuje z matkami takimi jak Ty, bo wiem co czujesz , bo ja tez to odczuwalam. Moj maly wprawdzie nauczyl sie zasypiac sam jak mial 5 miesiecy, ale jak tylko nadarzala sie okazja, to zawsze "probowal nas" . Czulam, ze on nas cwiczy i to mnie wykanczalo. jestem malo cierpliwa, dobrze ze moj maz mi bardzo pomagal. Mimo wszystko, kazdego wieczoru, jak poloze malego spac, on mi da buzi i pomacha, to czuje taka straszna ulge, ze zasypia bez problemu, mimo ze minely juz dwa lata od nauki. Powiem Ci, ze wystarczy ze sie kolo niego na chwilke poloze jak zasypia, bo jestem zmeczona a on zaraz domaga sie wiecej i jest awantura. Mysle ze go takie zmiany dezorientuja. na zasadzie "dasz palec, to chce reke". wiec musimy BARDZO UWAZAC i sie pilnowac z naszymi slabostkami. Bo one przede wszystkim szkodza dziecku. Dlatego namawiam Cie bardzo goraca do sprobowania. Ty tez musisz sie wysypiac! Twoje zle samopoczucie tez zle wplywa na dziecko. bardzo Cie dopinguje, a jak bedziesz potrzebowala wsparcia czy rady, daj znac, chetnie Ci pomoge. Powodzenia
                  • martaj7 Re: "Porady" CB 08.11.06, 11:36
                    "ja sie strasznie sympatuzuje z matkami takimi jak Ty""...........
                    Uf, do porzygania....Maxijo, powinnas sie lepiej poczuc....Ze mimo, ze nie
                    ideal to jednak mozesz sobie spokojnie dalej istniec...
                      • martaj7 Re: "Porady" CB 08.11.06, 19:25
                        Widocznie przekracza. Nie rozumiem banialuk.
                        Po kropce nowe zdanie zaczyna sie z duzej litery, to raz, a po
                        drugie "przekracza niektorych mozliwosci intelektualne"........Rozumiem
                        ze "niektorych" to chodzi o osoby. Niestety nie jest podmiotem w zdaniu,
                        podmiotem jest "to" (niewidoczne) dlatego zeby ulatwic zrozumienie niektorym,
                        powinno stac na koncu zdania podrzednego. No coz...
                        I kolezanki wybieram sama, na szczescie...no coz.
                        • nesla Re: "Porady" CB 09.11.06, 08:56
                          poprawnie powinno byc "sympatyzuje z kims" a nie "sympatyzuje sie z kims", moze
                          byc ewentualnie "utozsamiam sie z kims", ale martaj jestes ostatnio zlosliwa
    • mysza_33 Re: "Porady" CB 07.11.06, 23:16
      Ja też się nie zgadzam. Chyba nie powołuje się dziecka dla własnej tylko wygody.
      Ciąża też jest obciążeniem dla kobiety, poród ciężki, półóg ciężki i co z
      tego... Ja nie mam i nie miałabym serca tak dziecka potraktować, kiedy widzę, że
      chce zasnąć a nie może. Widzę też, że nie wynika to z grymaszenia, a potrzeby.
      Różne sa fazy rozwojowe malucha, układ nerwowy dojrzewa stopniowo. Przecież nam
      też trudno się wyłączyć, jak za dużo mamy na głowie. Jeśli przeładujemy malucha
      emocjami to i konsekwentnie powinnyśmy mu pomóc. I tyle.
      Ja wszystkie temu podobne książki, typu "Uśnij wreszcie", "Każde dziecko może
      nauczyć się spać" wyrzuciłabym raczej do kosza lub ewentualnie wykorzystała z
      nich to co jest dobre dla mojego dziecka. Ale te 3 godziny wycia przy drzwiach
      bez klamki to sadyzm, a nie metoda wychowawcza!!!

      Mysza
      • tijgertje Re: "Porady" CB 08.11.06, 00:42
        mysza_33 napisała:
        Ale te 3 godziny wycia przy drzwiach
        > bez klamki to sadyzm, a nie metoda wychowawcza!!!

        Zgadza sie, jezeli rodzice rzeczywiscie przez te 3 godziny dziecko ignoruja.
        Mysle, ze w calej dyskusji braklo jednego: Dlaczego dziecko placze???
        Mojego urwisa znam na wylot, nauczylam go spac samemu z koniecznosci, nie z
        wygody. Przesiedzialam troche przy nim i ci, ktorzy mnie znaja dobrze, wiedza,
        ze swojego dziecka skrzywdzic nie dam. Bardzo trudne dla kazdej matki jest
        sluchanie placzu dziecka. Taka mamy juz nature i trudno z nia walczyc. Ale nie
        mozna (przyajmniej wedlug mnie) wychowywac dziecka w przeswiadczeniu, ze kazdy
        placz jest oznaka cierpienia. Dlaczego placze moje dziecko?
        1.Bo sie stlucze, przewroci czy cokolwiek innego, co naprawde boli- wtedy
        rzucam wszystko i biegne na pomoc.
        2.Bo sie przewroci, ale usiluje zwrocic na siebie uwage, a boli tyle co nic-
        Jezeli moge, to pogadam, pociesze, pocaluje miejsce w okolicy niby-guza. Jezeli
        jestem akurat w trakcie mieszania przypalajacego sie obiadu, to pogadam,
        wypytam o szczegoly zdarzenia, ale caluska mlody musi sobie dac sam, albo
        czekac. Dziala:-)
        3. Snia mu sie koszmary. Na szczescie nie czesto, ale bywaja... Biegne na
        skrecenie karku, budze, podnosze, przytulam, uspokajam, jak przestanie plakac,
        odkladam do lozeczka, odpedzam strachy, daje buziaka, mowie dobranoc i wychodze
        z pokoju. Mlody zasypia...
        4. Kloci sie z tata, nie dostanie tego, co chce, robi ze zdarzenia wielka
        tragedie i usiluje mnie przekabacic na swoja strone. Wysluchuje obu relacji, w
        zaleznosci od sytuacji albo kaze taty bezwzglednie sluchac, albo potwierdzam,
        ze moglby cos dostac, ale skoro tata zarzadzil, ze nie, to tym razem tak bedzie
        i koniec dyskusji.
        5. jest chory = maruda nie do zniesienia. Staram sie go czyms zajac, duzo
        przytulam, pozwalam namalenkie ustepstwa (np moze dostac cukierka, o ktorego
        sie upomina, ALE po zjedzeniu obiadu). Spokoj, spokoj i jeszcze raz spokoj...
        Tylko tak daje sie dzien przetrwac:-/
        6. Zlosci sie: nie chce jesc, nie chce spac, nie slucha polecen, robi na zlosc
        rzeczy, ktorych nie moze i o tym wie. W zaleznosci od wagi przewinienia po
        kilkukrotnym upomnieniu laduje pod sciana karna z wyjasnieniem za co, zwykle
        krotka chwila, 1-2 minuty, ale to pozwala jemu i mnie ochlonac. W tym czssie
        zupelnie go ignoruje, chocby wrzeszczal czy stawal na glowie nie zwracam na
        niego uwagi, to ja decyduje, kiedy kara sie konczy. Jak przewinienie jest
        niezbyt powazne, ze stoickim spokojem informuje go, ze dopuki bedzie
        wrzeszczal, to go nie bede sluchac, zajmuje sie swoimi zajeciami, a on musi sam
        sie uspokoic. Potem z nim gadam "powaznie", opisuje sytuacje, probujemy dojsc,
        dlaczego sie zloscil, tlumacze, dlaczego nie dostal tego, czego chcial,
        przytulam i jest dobrze, mlody ustepuje, wie, ze wrzaskiem z mama nie wygra.
        Jak nie chce spac, to robie caly rytual kladzenia do lozka, przytulam, daje
        buziaka, zycze dobrej nocy, mowie, ze tez jestem zmeczona i chce isc spac, jak
        sie wyspi, to moze mni wtedy zawolac i przyjde. Wychodze z pokoju, zamykam
        drzwi, wlaczam nianke i slucham: po 2-3 minutach mlody przestaje plakac i
        zasypia:-)
        Dziecko mozna nauczyc spac w swoim lozeczku i w swoim pokoju, wymaga to
        niestety cierpliwosci, samozaparcia i konsekwencji. Moj maz niestety zbyt
        czesto ustepuje synowi... A potem za to placi:-/ Dziecko siedzi ze mna przez
        caly dzien, ani razu nie zapyta , czy moze ogladac telewizje. Za to jest to
        pierwsze pytanie do taty, gdy tylko sie pojawi. Mlody wie, ze jak odpowiednio
        dlugo ponudzi ( a to potrafi wysmienicie), to tata sie ugnie. Biedny tatus
        coraz dluzsze nudzenie o coraz wiecej rzeczy musi znosic:-))) A jak sie ugiac
        biedak nie chce, to sie zaczyna impreza taka, ze pol wsi slyszy:-)))

        Zostawienie dziecka na 3 godziny to nienormalne, ale zamknac dziecko w pokoju,
        dajac mu jasno do zrozumienia, ze nie zostaje porzucone, a mama bedzie w
        poblizu, to cos, co bym sama zrobila. Na pewno nie pozwolilabym mlodemu
        wrzeszczec 3 godziny, ale 15 minut na pewno by mu nie zaszkodzilo. Kazdy
        wychowuje dziecko tak, jak sam uwaza za sluszne, zadne madre ksiazki nie zrobia
        tego za nas, ale mysle, ze czasem, jak maluch wrzeszczy, warto sie zastsanowic,
        kto tu kogo wychowuje:-))) Czy jest to placz krzywdy, bezsilnosci, opuszczenia,
        czy usilowanie zdobycia czegos. Wiadomo, mamy nie maja serca do sluchania
        rozdzierajacych placzow:-) Mam nadzieje, ze sobie w kasze za bardzo dmuchac nie
        dajecie, bo dzieci to urodzeni dyktatorzy, im pozniej sie te ich zapedy hamuje,
        tym jest to trudniejsze.

            • kruszynka28 Re: "Porady" CB 08.11.06, 09:55
              Tygrysie zgadzam sie z Toba w 100%!
              Tez przeszlismy przez nauke spania mojego lobuza. Bylo to juz dawno temu ale
              efekty sa do dzis. U nas maz przejal paleczke bo mama byla za miekka poza tym
              wciaz karmilam i jak mlody poczul mleko to byla jeszcze wieksza rozpacz.
              U nas nauka samodzielnego spania trwala 2 noce. Co 2 minuty (Bastian mial
              niecale 6 miesiecy) maz do niego szedl i tlumaczyl, przytulal i wychodzil z
              pokoju. (a mama lkala w poduszke ale wiedzialam, ze to dla dobra wszystkich)
              Na trzy godziny bez klamki w drzwiach bym nie zostawila!
              Wydaje mi sie tez, ze im starsze dziecko tym trudniej nauczyc je spac.
              Ale kazda mama jest inna i kazdy ma inne porzeby. Ja uwielbiam spac hehehe...
        • haganl Re: "Porady" CB 08.11.06, 10:43
          Tijgertje, bardzo mi sie podoba, to co napisalas, dla mnie mama ideal. (taz mam takie poglady, ale za malo cierpliwosci i wytrwalosci). Pozdrawiam!!!
        • mysza_33 Re: "Porady" CB 08.11.06, 23:47
          Tijgertje, dokładnie tak. Pod tym co napisałaś, podpisuję się obiema rękami.
          Chyba wydrukuję sobie Twój post, by zapamiętać te podpunkty. Też bym tak chciała!!!
          Na szczęście w zasadzie z zasypianiem na noc (czy w nocy, gdy się przebudzi)
          małego nie mamy problemów. Nie potrafi zasnąć sam z siebie w dzień, potrzebuje
          wtedy wpomagaczy, hm... typu: chusta (wcześniej bujanie w nosidle), butla z
          płynem do cyckania, samochód, noszenie, spacer w wózku itp.
          Jak zauważę w odpowiednim momencie i nie dopuszę do przemęczenia w zasadzie
          zasypia w 5, a nawet 3 minuty.
          Obecnie jesteśmy na etapie nie pozwalania mu na przekręcanie się i "wyłażenie"
          poza przewijak. Odkąd nauczył się być tak ruchliwy, pozycja na plecach jest dla
          niego nie do przyjęcia. Stanowczo odmawiamy mu tego gdy leży wysoko na
          przewijaku. Oj, walczy z nami, walczy, ale czasem nam udaje się i... po kolejnym
          odwróceniu, uspakaja się i czeka aż skończy się pielęgnacja i zakładanie
          pieluchy (z zapięciem pajaca już gorzej mu wyczekać, buuuuu....). Najbardziej
          nie lubię, jak mi robi takie sceny przy kąpieli (przed, w trakcie i po) z tym
          przekręcaniem się na brzuch. Dziś wywalił mi miseczkę z wodą, zrzucił balsam do
          ciała i rozwalił dozownik... Uff! Ciężko było...
          Może na to masz jakiś sprawdzony sposób?
          Zaproponowana do ręki zabawka nie zawsze skutkuje, niestety :(((

          Mysza
          • tijgertje Re: "Porady" CB 09.11.06, 01:03
            Dziewczyny, ja to chyba przestane cokolwiek pisac:-))) Prosze mnie tu nie
            zawstydzac, bo idealna matka na pewno nie jestem. Wiem, jaka powinnam byc, ale
            rzeczywistosc z teoria zbyt rzadko idzie w parze. Moja rodzina twierdzi, ze
            dziecko krzywdze, swiadomie w dodatku, na zbyt wiele, albo za malo pozwalam
            (jakos sie zdecydowac nie moga), tu ludzie uwazaja, ze jestem zbyt poblazliwa.
            I badz tu madry... Cierpliwosci mi czasem brakuje, oj, brakuje... To nie to, co
            10 lat temu. Wtedy to mnie dzieciak zaden z rownowagi nie mogl wyprowadzic:-) A
            konsekwencji i stanowczosci nauczylam sie w harcerstwie: 6 turnusow jako
            wychowawca z grupami 16-26 osobowymi, czasem mieszanymi, miedzy 6 i 18 lat. Oj,
            dzialo sie wtedy... A mialam na 3 komendantke, ktora ze mnie postrach
            obozowiczow robila:-) JAk sobie z jakims dzieciakiem poradzic nie mozna bylo,
            to go do mnie odsylano na dzien karny, a ja sie pytalam, dla kogo ma byc ta
            kara:-) Ale fakt, latwiej bylo sie uczyc konsekwencji na cudzych dzieciach:-)))
            Moja mania na punkcie metodyki nauczania i wlasciwie zawsze cos robionego z
            dzieciakami daja mi dobre podstawy teoretyczne, ale prosze tu ze mnie jakiegos
            autorytetu nie robic!!! Kazdy wychowuje dziecko tak jak potrafi, latwym
            zadaniem to na pewno nie jest, instrukcji obslugi przy porodzie do zadnego nie
            dolaczaja:-( JA mam swoje poglady wypracowane latami, robie to, co uwazam za
            sluszne, ale wiem, ze czasem moje wypowiedzi moga byc odebrane jako aroganckie.
            Nie chce, zeby ktos,kto postepuje inaczej ode mnie poczul sie gorsza mama!!!
            Kazda mama jest najlepsza dla swojego dziecka ( nie mowie tu o zjawiskach
            patologicznych...). Mysle, ze trzeba byc gleboko przekonanym o tym, co i jak
            sie robi. Im wiecej mama ma pewnosci siebie, tym latwiej dziecko zaakceptuje
            jej zasady i reguly. Zdradze wam sekret sukcesu nauczyciela: Nigdy nie nalezy
            dzieci o nic pytac, bo mozna uslyszec zdecydowane NIE!!! Trzeba tak sformulowac
            wypowiedz, aby dziecko moglo wybrac, albo odpowiedziec tak, jak tego
            oczekujemy:-) Jest to bardzo trudne, ale warto pocwiczyc, polecam!
            • nesla Re: "Porady" CB 09.11.06, 08:58
              Tijgertje, mzoe odkrylas swoje powolanie? Moze powinnas byc psychologiem
              dzieciecym albo matczynym? Jakies porady internetowe nt wychowania dzieci?
              Wiesz ze to ostatnio zlote biznesy - stwarzanie portali, ktore kumuluja ruch a
              potem ich opylanie za krocie :-D

              Ja, dziewczyny juz zaliczylam analize naszych relacji "rodzice - dziecko" przez
              Tijgera i jej meza, zostalismy zanalizowani i zostaly nam przekazane dobre rady
              na lepsza przyszlosc ;-D
              • tijgertje Re: "Porady" CB 09.11.06, 09:58
                nesla napisała:
                Ja, dziewczyny juz zaliczylam analize naszych relacji "rodzice - dziecko" przez
                >
                > Tijgera i jej meza, zostalismy zanalizowani i zostaly nam przekazane dobre
                rady
                >
                > na lepsza przyszlosc ;-D

                No cos ty nesla, ja wtedy jeszcze nawet sie nie zdazylam rozkrecic:-))))
                Z tym powolaniem to problem... Cos za duzo ich mam i sie zdecydowac nie moge:-)
                Na pewno juz zakonnica nie zostane:-) Psychologiem chcialam byc, ale za leniwa
                bylam:-/ Stara sie robie, a dalej nie wiem, co che robic tak na dluzsza mete:-(
                • schinella Re: "Porady" CB 09.11.06, 10:34
                  Hi Hi... tak tu sobie czytam te wszystkie porady, co by sie przygotowac na
                  ostra jazde od marca.
                  I tak sobie mysle ze tijgertje powinna wziasc udzial w programie 'Super
                  Nanny' ;-) Masz problem - zapytaj 'Super Tijgertje' przyjedzie i poradzi ;-)
                • go.ga Re: "Porady" CB 09.11.06, 12:23
                  >
                  > No cos ty nesla, ja wtedy jeszcze nawet sie nie zdazylam rozkrecic:-))))
                  > Z tym powolaniem to problem... Cos za duzo ich mam i sie zdecydowac nie moge:-
                  )

                  Talentow masz duzo ;-), ogladam czasem Twoje prace na innym forum ;-) i jestem
                  pod wrazeniem.
    • malenow14 Re: "Porady" CB 10.11.06, 23:53
      Hej,

      zdazylo mi sie rowniez miec problemy, a wlasciwie odmienne zdanie co do
      wychowania dzieci niz moja pani doktor.
      To co mozna tutaj zaobserwowac to, ze najpierw oni zostwiaja dzieci samym
      sobie, a pozniej te dzieci zostawiaja biednych rodzicow w tych zbiorowiskach
      starszych ludzi siedzacych w oknach i czekajacych na swoje pociechy (akurat
      moje CB miesci sie w takim budynku, wiec czesto widuje ta ich samotnosc).

      Kidys ogladalam program odnosnie wychowania dzieci, chyba angielski, w ktorym
      mowiono o tym, ze dziecko powinno byc blisko przy matce conajmniej tyle samo
      ile trwala ciaza, czyli 9 miesiecy, potem dzieciak zaczyna raczkowac i staje
      sie bardziej samodzielny, nie jest juz tak uzalezniony od matki. W wielu rajach
      tzreciego swiata matki maja swoje dzieci caly czas ze soba, a my cywilizowani
      ludzie stajemy sie po prostu wygodni i wmawiamy sobie, ze w lozeczku bedzie mu
      wygodniej.

      Po kilku wizytach i licznych wykladach powiedizalm dosc, ja decyduje jak bede
      wychowywac moje dziecko i skonczylo sie.

      ZAbawna historie mialam z jedzieniem malej. Pani doktor w 5 czy 6 mieisacu
      zrobiala mi rozpiske co dziecko ma jesc, boterham met smeer kaas itp, a dwa
      razy dziennie piers jako deser "toetje". Przy okazji nastepnej wizyty u
      pielegniarki na pytanie co dziecko je odpowiedzialm zgodnie z prawda 5 razy
      dziennie "toeje".

      Z niecierpliwoscia czekam na kolejna wizyte w CB by uslyszec co znow robie nie
      tak, choc moje dziecko ciagle wyprzedza wiekszosc dzieci holenderksich. W
      styczniu kolejna batalia.

      pozdrawiam


      • tere_tere Re: "Porady" CB 11.11.06, 21:16

        > W wielu krajach
        > tzreciego swiata matki maja swoje dzieci caly czas ze soba, a my cywilizowani
        > ludzie stajemy sie po prostu wygodni i wmawiamy sobie, ze w lozeczku bedzie mu
        > wygodniej.
        >

        nie no, wyluzuj... takie porownania to mnie zeslabiaja. jak mozna TAMTE warunki
        porownywac do naszych... to jest naprawde inny swiat. tak sie sklada, ze bardzo
        dobrze poznalam zycie w jednym z krajow ROZWIJAJACYCH sie (sorry, ale
        stwierdzenie "trzeci swiat" jest weglug mnie bardzo ponizajace) i uwierz mi,
        porownywanie warunkow/zwyczajow tam i tu to tak jakbys porownywala konia do
        krowy. skad wiesz, ze tamte matki z krajow "trzeciego swiata", jak piszesz, nie
        wolalyby polozyc dziecka samego do lozka? gdyby go przynajmniej mialy...

        bo idac za tym rozumowaniem, to czemu nie powinnysmy np. posylac dzieci w wieku
        9 lat do pracy, zamiast do szkoly? w koncu niech sie ucza przetrwac od malego.
        skoro te matki tam sa takie madre, to robmy tez tak... albo rodzmy sobie bez
        opieki lakarza, "naturalnie" - jezeli dziecko nie przezyje, och, to za 9 miesicy
        urodzimy kolejne... itd.

        nasz swiat jest naszym swiatem. ich swiat jest ich swiatem.
        • malenow14 Re: "Porady" CB 11.11.06, 22:20
          Hej ,

          moze moj angielski nie jest az tak rewelacyjny, wiec uzylam troche
          niepoprawnych sformuowani tlumacznie nie jest dokladne. Masz racje, ze nie
          mozna porownywac naszego swiata z ich swiatem,ale mniej wiecej tak bylo to
          przedstawione w tym programie.

          ""naturalnie" - jezeli dziecko nie przezyje, och, to za 9 miesic urodzimy
          kolejne..."

          slyszlam juz cos takiego z ust holenderki, odnosnie porodow w domu.











            • beba3 Re: "Porady" CB 17.11.06, 20:09
              My tez poszlismy za rada przetrzymania dziecka. My, bo decyzje podjelismy
              wspolnie z mezem. Mielismy Jagode oduczyc budzenia w nicy i ssania z piersi.
              Pozwolilismy jej troche plakac i spokojne tlumaczenia na nic sie zdaly, tylko
              ja rozkrecaly jeszcze bardziej. Wymieklismy i efektow pozytywnych nie bylo. Nie
              wiem czy byly negatywne u dziecka ale u nas tak. Pomijajac fakt, ze sasiedzi
              mysleli ze zabijamy nasze dziecko i pdejzliwie sie patrzeli i dopytali sie co
              sie dzialo, to jest taka zadra ktora siedzi gleboko i czasmi daje o sobie znac.
              Taki jeden z wielu wyrzutw sumienia ktory krzyczy: To bylo
              zle/glupie/bezmyslne/egoistyczne...
              A to ja 'cwiczylam' Patrycje opisywalam juz sto razy i kazdy pamieta. To bylo,
              moim zdaniem 'bezpieczne' ale i tak czasami czulam ze powinnam byc jednak w
              100% dla niej a nie w 90(?).
              Do tej pory moje dzieci przychodza do mnie w nocy czy rano. Nie bo sa
              przyzwyczjone ale dlatego ze moga. Jak sie przebudza wczesniej to moga wskoczyc
              pod kolderke i sie przytulic. Jak sa chore to sama je przynosze jak widze ze
              chodze w ta i z powrotem.
              Jak cos zlego sie sni to tule i usypiam szybko.
              To juz jes ten wiek ze mamy przyjemnosc polezec razem a nie tylko przymus.
              A jak za bardzo dokazuje maluch to nasepuje eksmisja.
              No i starszak czesto spi dluzej niz mama ;-)
              • gosia06 Re: "Porady" CB 19.11.06, 09:33
                Tak czytam i czytam co napisałyście i mam pytanie. Tessa chyba nienawidzi
                swojego łóżeczka. Albo ciszy - nie wiem. W nocy ok.2-3 zaczyna się cyrk
                (przespane noce się definitywnie skończyły). Nie mozna jej uspokoić. Łóżeczko
                stoi w naszej sypialni - jeszcze nie dojrzeliśmy do wysłania jej do swojego
                pokoju. Po 15 min płaczu ja wychodzę z pokoju, bo wszystko mnie boli jak jej
                słucham. A po 16 min tata (który jest przeciwko braniu jej na ręce jak płacze w
                nocy) mięknie i zabiera ją do naszego łóżka i płacz się kończy. Także
                wnioskuję, że to nie kolki. Poza tym Tessa spi wszędzie gdzie uda jej sie
                zasnąć. Nie przeszkadza jej odkurzacz, telewizor, wczoraj 8 gości
                (pradziadkowie, dziadkowie, ciotki i kuzynki)-Tessa spi.
                Co robię źle?
                Boje się z nią spać w jednym łóżku - co jak ja przygniotę? Już sama nie wiem. A
                może wcale nie jest w nocy zmęczona i dlatego płacze? Ile takie małe dzieci
                powinne spać? Wszystko jest takie nowe dla mnie. Tyle trzeba się jeszcze
                nauczyć.
                • nesla Re: "Porady" CB 19.11.06, 10:11
                  Mnie tlumaczono to tak, ze dzidzius ma na poczatku inny rytm dnia i nocy, bo w
                  brzuchu w dzien spalo, bo jak mama chodzila to go kolysala do snu, a w nocy
                  brykalo bo mialo spokoj, ciekawe czy to sensowna teoria?? :D Do wlasnego lozka
                  brac nie radzilabym, zbyt duze ryzyko i uduszenia i tego ze sie na dobre
                  przyzwyczai i samo nie bedzie potrafilo zasypiac, no i ty sie nie wyspisz.
                  Polecam sposob podnoszenia, uspokajania i odkladania z powrotem do lozeczka, po
                  milionie razy w koncu zadziala, cierpliwosci.
                • tijgertje Re: "Porady" CB 19.11.06, 10:13
                  Gosiu, z Kasprem bylo podobnie. W ciagu dnia spal w kojcu, im wiecej sie wokol
                  dzialo, tym lepiej. W nocy jak bylo cicho, to sie cyrk zaczynal. Juz w
                  pierwszym tygodniu. Rozwiazanie u nas okazalo sie bardzo proste: Na noc
                  wlaczalam plyte z odglosami morza, ptakow i muzyka. Dziecko zaczelo spac jak
                  aniol:-))) Spal przy muzyce moze ze 3 miesiace, potem coraz rzadziej, w koncu
                  zrezygnowalismy z tego, wracalismy do plyt jak chorowal i mial problemy ze
                  spaniem. Od jakieos czasu sam sie zaczal upominac i teraz juz nawet sam umie
                  sobie plyte wlaczyc:-) Moj maz sie wscieka czasem, ze dziecko nie bedzie umialo
                  spac bez muzyki, ale dotychczas nie bylo problemow, a jestem pewna, ze mu to
                  nie zaszkodzi. Pisalam juz kiedys w watku o myzykoterapii.
                  Branie dzecka do lozka to nie najlepszy pomysl wedlug mnie. Najlatwiej w ten
                  sposob malucha uspokoic, ale w pewnym momencie bedzie wam bardzo trudno to
                  zmienic. Pomijajac nawet wszystkie zwiazane z tym niebezpieczenstwa. Radzili w
                  CB, zeby dziecku polozyc do lozeczka ponoszony przez siebie podkoszulek,
                  dziecko bedzie czulo zapach mamy i latwiej zaakceptuje swoje lozeczko. U nas
                  nie poskutkowalo, problemem byla wszedobylska cisza. Aha, gdybys probowala
                  sposobu z muzyka, to baaardzo cicho, ledwie slyszalnie. Maluchy slysza kilka
                  razy lepiej od doroslych. Odglos, ktory ty uslyszysz z odleglosci 20-30cm od
                  ucha noworodek slyszy z odleglosci 1,5-2m. Niektorym dzieciom wystarcza glosno
                  tykajacy zegar, zeby lepiej spac:-)
                    • maxijo Re: "Porady" CB 19.11.06, 12:08
                      moj maly nie spal w dzien, w nocy jako tako. Spie z dzieckiem, ale przez
                      pierwsze 8 miesiecy Adam spal sam we wlasnym pokoju i lozku. Lozeczka raczej
                      nie lubil (zwlaszcza w dzien). Kiedy maly budzil sie z krzykiem (co 3 godziny)
                      bralam go na karmienie na siedzaco w wygodnym dla mnie miejscu. Popijalam
                      herbate, a maly ssal intensywnie kilka minut, raczej nie przysypial, potem
                      zmienialam pieluche, a potem jeszcze przez pare minut ssal i wtedy juz byl
                      najedzony, suchy i znuzony ponad pologodzinna procedura, zapadal w sen. Wtedy
                      udawalo mi sie odlozyc go do lozeczka, ale tak wymyslnymi metodami, ze maly
                      nawet nie zorientowal sie ze zostal polozony w lozeczku.
                      Nie wiem co u ciebie moze sie sprawdzic, bo kazdy maluch jest inny, ale u mnie
                      piers uspokajala malego i pomagala ponownie zasnac.
                      Nie potrafilam na poczatku spac z synkiem, karmic na lezaco, balam sie o malego
                      i nie potrafilam zmruzyc oka dopoki nie bylam sama we wlasnym lozku. Teraz
                      sobie mysle, ze mialam naprawde duzo sily, zeby przez pare miesiecy siedziec po
                      nocach kilka razy i czekac az przysnie.
                      Zapomnialabym ze zgodnie z porada CB zaczelismy owijac malego w kokonik i to
                      tez pomoglo, bo nie machal raczkami i nie wbudzal sie tak czesto. Rozniez za
                      rada CB zostawialismy go w dzien placzacego, dopoki sam nie uspokoil sie i nie
                      zasnal. Ale po kilku dniach nie bylo widocznej roznicy i dalismy sobie spokoj z
                      ta metoda. Przede wszystkim ja bylam juz u kresu wysluchiwania krzyku 6
                      tygodniowego dziecka.
                      • maxijo Re: "Porady" CB 19.11.06, 13:11
                        przypomniala mi sie jeszcze jedna porada kraamzorg, ktora wydaje mi sie
                        przekonujaca. Dla noworodka w lozeczku jest za duzo przestrzeni, w porownaniu z
                        lonem matki, dlatego sprawdzaja sie kolyski. My nie mielismy kolyski,
                        wykorzystalismy gondole z wozka, ktora ustawilismy najpierw kolo mojego lozka,
                        latwiej bylo malego poglaskac po glowie lub dac smoczka, a w trakcie nocy
                        przenosilismy ja wraz z malym do lozeczka. Nieraz maly zasypial w wozku
                        wieczorami w pokoju na dole i tez byl przenoszony w gondoli na gore. Czyli
                        oswajal sie poniekad ze swoim pokojem i lozeczkiem. W gondoli spal do 3
                        miesiaca.
                        • kruszynka28 Re: "Porady" CB 19.11.06, 14:10
                          Gosiu a moze malej zimno?
                          My tez zawijalismy Bastiana bo bez tego sam sie wybudzal gwaltownymi ruchami.
                          Tez balam sie spac z Bastianem w lozku i do tej pory spal z nami moze 3 razy i
                          to jak byl chory.
                          Zycze cierpliwosci.
                          • beba3 Re: "Porady" CB 19.11.06, 15:56
                            U nas na poczatku Jagoda spala osobno i budzila sie na jedzenie po 3 godzinach.
                            Najadala sie, odbila i zasypiala. To ja tak aglupia baba bylam, ze mi jej
                            brakowalo i chialam ja czuc rzy sobie. Zabieralam ja po karmieniu do mojego
                            lozka. Po trzech miesiacach przenioslam sie z Polski do Holandii i tam jakos
                            tez tak wyszlo ze spalismy razem a jak chcialismy aby przeszla do lozeczka bylo
                            juz za pozno.
                            Jesli nie chcesz aby dzieci spalo z Wami to definitywnie nie powinnas jej
                            zabierac. Wczesniej czy pozniej sie przyzwyczji.
                            Jagoda nie spala wlasciewie nigdy w swoim lozeczku. Jeszcze z wielkim brzuchem
                            i Patrycja w drodze miescilismy sie. ;-) Dopiero gdzy miala jakies poltoraj
                            roku przeszal do nastepnego 'lozeczka', takiego bez szczebli.
                            U Patrycji zadzialala kolyska, bujanie i wyciagnieta reka, smoczek. Czasmi tez
                            zasypiala w naszm lozku ale byla przekladana. No i tez karmilam ja w nocy.
                            Gdy wyrosla z kolyski przeszla definitywnie do lozeczka i dzielila pokoj z
                            siostra. Wczesniej tez staralam sie ja przyzwyczaic do lozeczka.
                            Mielismy 'rozek', spiworki itp ale nigdy nie owijalam ciasno dziecka.
                            Gosia!
                            A Tessa je w nocy bo mi to umknelo?
                            • maxijo Re: "Porady" CB 19.11.06, 22:02
                              beba, mam pytanie: jak juz Jagoda przeniosla sie do swojego lozka i w nim
                              zasnela, to czy przychodzila do was nadal w nocy? lepiej spala we wlasnym
                              pokoju? jak reagowaliscie na wychodzenie z lozka?
                              Przymierzamy sie do kupna Adamowi lozka, z lozeczka juz chyba nic nie bedzie,
                              maly kiepsko reaguje na szczebelki, w kojcu tez siedzial moze ze 3 razy.
                              • gosia06 Re: "Porady" CB 20.11.06, 09:51
                                Mała przespała całą noc w swoim łóżeczku. Tylko mama siedziała nad nią kilka
                                razy w nocy podsypiając na poręczy. W nocy ja nakarmiłam, przewinęłam i nie
                                gadałam do niej wcale.
                                Gondolka z wózka sie nie sprawdzała od samego początku - pominąwszy pierwsze
                                trzy noce. Później była histeria. Moja koszulka też nie pomogła. Tak samo
                                zawijanie. Doszłam do wniosku, że Tessa najlepiej śpi w śpiworku i bez spodenek
                                czy skarpetek. Gorzej wtedy z karmieniem mi idzie, bo mi mała zjeżdża do środka.
                                Dziękuję za rady. Na pewno jeszcze będe pytać. I korzystać z podpowiedzi. Na
                                razie muszę walczyc z ciemieniuchą.
                                  • tijgertje Re: "Porady" CB 20.11.06, 12:55
                                    Moj siostrzeniec mial straszliwa ciemieniuche, na noc smarowalo sie to
                                    porzadnie oliwka, rano wyczesywalo mieciuta szczoteczka, mozna tez wyczesywac w
                                    kapieli. Problem jednak byl spory, bo wlascieiw cala glowka, czolo i brwi. W
                                    koncu lekarka kazala mu to smarowac sudocremem. Pomoglo dosc szybko. Zwitsal ma
                                    takie specjalne platki czyms nasaczone do przecierania ciemieniuchy (berg),
                                    niestety opini nie moge wyrazic, bo nie stosowalam.
                                      • gosia06 Re: "Porady" CB 20.11.06, 16:39
                                        Smaruję oliwką z Wedera (nie chce mi sie iść na górę i sprawdzać dokładnie
                                        nazwy), zakładam czapeczke i po ok 3 godzinach wyczesuję miękką szczoteczką. A
                                        później jest kąpiel i oliwkę zmywam szamponem dla dzieci.
                                        Wyczytałam w necie, że jeżeli po takiej kuracji, która trwa maksymalnie jakieś
                                        7-10 dni ciemieniucha nie zniknie, najlepiej udac sie z dzieckiem do lekarza,
                                        bo może to być początek łuszczycy a nie ciemieniucha.
                                        • beba3 Re: "Porady" CB 21.11.06, 15:28
                                          Ciemieniucha:
                                          Gosia!
                                          pytac zawsze mozesz, czy w CB czy u lekarza. Dla Ciebie 'ciemieniucha' dla
                                          niego moze luszczyca ale nie ma co sie denerwowac. Zapewne jest to ciemieniucha.
                                          Oliwka jak najbardziej. Czesz czesto malutka, nie nakladaj czapeczki jesli nie
                                          ma koniecznosci (zimno czy tez terapia oliwkowa).
                                          Gosia!
                                          To Jeszcze male bobo i ciezko twierdzic ze mala bedzie sie 'wiecznie' budzic w
                                          nocy. Dopiero wszystko sie zaczyna i jeszcze daleko do 'unormowania' por spania
                                          i jedzenia.
                                          Maxijo!
                                          beba, mam pytanie: jak juz Jagoda przeniosla sie do swojego lozka i w nim
                                          zasnela, to czy przychodzila do was nadal w nocy?
                                          Tak, tzn starala sie ale faktycznie lepiej jej sie spalo samej. Nie budzial sie
                                          juz prawie wcale w nocy.
                                          Cala ta otoczka: kupowanie lozeczka w IKEA, wybieranie, sprawdzanie,
                                          montowanie. Nowa posciel, maskotki, obrazki nad lozeczkiem. Byla w to wciagana
                                          i zaangazowala sie!
                                          -jak reagowaliscie na wychodzenie z lozka?
                                          Jak nie widzialam na oczy (bylam w ciazy i wiecznie zmeczona chodzilam) to
                                          czasmi pozwolilam jej na to aby polezala z nami ale miala zapowiedziane ze ja
                                          przeniose. Zawsze tez marudzilam ze mnie kopie i troche ja wypychalam. Czasmi
                                          sie droczylismy przez sekunde ale zawsze konczylo sie na tym ze to lozko jednak
                                          nie jest dla trzech osob...
                                          To ekstremalnie.
                                          Zazwyczaj jednak bralam ja za reke i odprowadzlam do jej lozeczka. Wolalam
                                          poscleczec troche przy niej niz robic krok do tylu i zapraszac do naszego lozka
                                          na stale. Czasmi nawet kladlam sie z nia ;-D szybko nogi mi cierply, skarzylam
                                          sie, tlumaczylam ze ide do swojego lozka a ona niech wygodnie spi w swoim
                                          lozeczku.
                                          Nie jestem zwolennikiem pozostawiania swiatla ale otwarte dzwi, jesli chciala,
                                          zostawialm.
                                          Spelnialam tez jej zachcianki: siku, pic, 'mialam zly sen' ale nie wiadomo o
                                          czym i jakos na wystraszona nie wygladala. Zawsze buziak i przytulenie.
                                          Czasmi 'wlazl kotek' albo bajeczka ktora sie nigdy nie konczy...
                                          Wazne tez bylo usypianie: po kapieli, oliwkowaniu, ubieraniu porcja czytania,
                                          buziaki na dobranoc. Czytaniem powoli zaczol zajmowac sie maz. Zarowno ze wg na
                                          karmienie piersia w przyszlosci ale tez jakos bardziej konsekwentnie wychodzilo
                                          usypianie w jej lozeczku. Mezowi zreszta tez zdazalo sie przysnac przy Jadze.
                                          Kojca nie mielismy dla Jagody.
                                          I coraz wczesniej Jadzka zaczela chodzic spac. Bardziej po holendersku. Latwiej
                                          szlo usypianie. ;-) Nie byla tak marudna. W sumie, zaraz po obiado-kolacji bylo
                                          kapanie, czytanie i usypianie.
                                          • gosia06 Re: "Porady" CB 22.11.06, 10:32
                                            Z oliwki zrezygnowałam, bo taka główka tłusta była, że ciężko było zmyć.
                                            Zakupiłam płatki Zwitsala. Mam nadzieję, że pomogą.

                                            Boosszzzze, ona dalej po nocach sie awanturuje, a w dzień śpi jak anioł.
                                            • beba3 Re: "Porady" CB 24.11.06, 03:20
                                              Spij z nia! A nie sprzataj, prasuj czy gotuj obiady z trzech dan! ;-) Zbieraj
                                              sily na noc. ;-P
                                              Az tak znowu dokladnie nie musisz zmywac tej oliwki. Kilkakrotne mycie glowki
                                              nie jest wskazane. Moze tlusciutka jest glowka ale nowa warstwa naskorka nie
                                              zostaje wysuszona i latwiej odchodzi a nie gromadzi sie.
                                              Moje dzieciaki ciagle takie tlusicutkie byly ale problem ciemieniuchy nie
                                              istnial. Moze czasmi kilka platkow sie odlozylo ale szybko sie z nimi uporalam.
                                              Moze platki beda lepsza opcja? Nie testowalam. Napisz jak dzialaja.
                                              A Tessie nie pomylily sie dzien z noca? ;-)
                                              Wszystko sie unormuje. Wczesniej lub pozniej.
                                              Trzymaj sie Gosia! :-)
                                              • gosia06 Re: "Porady" CB 24.11.06, 12:30
                                                Platki pomogły po jednym dniu. A dziecię moje teraz o 5 rano zaczyna wrzaski.
                                                Tak mi jej szkoda. Cholerne kolki!!!
                                                Był wczoraj pan z CB na rozmowie. Mała oprócz standardowych szczepionek, które
                                                się dostaje w Holandii , powinna być też zaszczepiona na hepatetis (bo ja z
                                                Polski i do Polski jeździmy). I pneumokoki. Czyli w styczniu dostanie trzy.
                                                • anja0123 Re: "Porady" CB 24.11.06, 13:49
                                                  A ta 'ciemieniucha' to jak sie po holendersku nazywa??? I co to w ogole jest??
                                                  (pierwsze slysze, w mojej ksiazce o pielegnacji niemowlat - po polsku - sie na
                                                  to nie natknelam... :(
                                                  • tijgertje Re: "Porady" CB 24.11.06, 14:02
                                                    Po holendersku berg. Taki zrogowacialy naskorek, troche jak dosc twarde,
                                                    suche "luski" najczsciej we wlosach tuz nad czolem. Jakas kiepska masz chyba ta
                                                    ksiazke, bo ciemieniucha to bardzo popularne zjawisko:-(
    • nesla Czy szczepic na pneumokoki w koncu? 24.11.06, 12:51
      Wlasnie wrocilismy z CB i pytali o dentyste, radzili (podobnie jak moj
      dentysta) zabrac dziecko na swoja nastepna kontorole, aby powoli je
      przyzwyczajac do widoku fotela, ale jak sobie nie da zagladnac do buzi to sie
      nic nie stanie.
      Poza tym wszystko w normie, sprawdzali jezyk czy mowi krotkie zdania i czy
      potrafi opisac obrazki, czesci ciala, budowaz wieze z klockow obiema rekami
      itp.
      Pytanie do Was - czy szczepiliscie przecie Pneumokokom? Milene nie obejmuje
      obowiazkowa szczepionka, ale sie zastanawiam czy jej jednak nie zaszczepic. Wie
      ktos ile kosztuje ta szczepionka i czy sa jakies skutki uboczne?
      • mysza_33 Re: Czy szczepic na pneumokoki w koncu? 24.11.06, 21:46
        Ja mogę tylko podać, ile kosztuje w Polsce. Podaje się 3 dawki szczepienia.
        Koszt jednej to ok. 300 zł (w zależności od hurtowni od 280-300 zł), więc w
        sumie wychodzi 900 zł. Mało kto sobie na to pozwala. NFZ nie zwraca i nie
        pokrywa kosztów oczywiście, bo nie jest to szczepienie obowiązkowe.
        Będziecie mieć do porównania.

        Mysza
          • beba3 Re: Czy szczepic na pneumokoki w koncu? 26.11.06, 10:56
            Dokladnie. Nie placisz za szczepienia standardowe w Holandii.
            Natomiast jestem ciekawa ile kosztuja dodatkowe?
            Czyli te platki rewelacyjne sa? Super!
            Temat koleczek juz byl przerabiany. Poza naturalnymi metodami jak ostroznie z
            dieta mamy karmiacej, smoczkami antykolkowymi u dzieci karmionych z butelki,
            masowaniach, okladach, lekkiej 'gimnastyce' i pomocy przy wyproznieniu,
            ukladaniu na brzuszku itp sa jeszcze wspomagacze medyczne.
            Czytalas? Juz cos kombinujesz?
            Szkoda mi Was ale to chyba wszsytkie maluszki, w mniejszym lub wiekszym,
            stopniu dotyczy... A szkoda.
      • nesla Re: Czy szczepic na pneumokoki w koncu? 26.11.06, 19:55
        Nikt z Was w Holandii nie szczepil i nie ma zamiaru szczepic dziecka na
        Pneumokoki? Nikt naprawde nic nie wie na ten temat? Moje polskie kolezanki
        wlasnie specjalnie czekaly do 2-go roku zycia dziecka ze szczepieniem, bo
        podobno latwiej sie w tym wieku przyswaja i chyba potrzebna jest jedna dawka
        zamiast dwoch.
        CHyba bede musiala sie wybrac do huisartsa..
          • gosia06 Re: Czy szczepic na pneumokoki w koncu? 28.11.06, 08:32
            Dopiszę tutaj, bo beba nawiązała do tematu. Dziadek pojechal wczoraj rano do
            Niemiec i nabył dla wnuczki sab-simplex na kolki. Zdziałało cuda. Tessa
            spokojna, w nocy wstała tylko raz, a jak nie śpi to sama się soba zajmuje i nie
            płacze. I NIC JĄ NIE BOLI. Ale mi ulżyło.
            Byliśmy wczoraj na ważeniu w CB. 3805g-dzisiaj mała kończy 3 tyg.
            • gosia06 Nesla 28.11.06, 08:40
              znalazłam taki wątek - są tam ceny, ale nie wiem,czy to aktualne.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=34273826&a=34374817
                  • tijgertje Re: Nesla 29.11.06, 09:54
                    Gosia, a udalo ci sie w to wejsc? Bo z tego co widze, to jest to stronka dla
                    lekarzy itp i trzeba miec kod dostepu. Tylko jak go zdobyc?
                        • gosia06 Re: Nesla 29.11.06, 19:58
                          U góry wpisujesz datę urodzin dziecka, wzrost ojca i matki i klikasz. Reszta
                          mnie nie interesowała, bo sie na tym nie znam. Mnie wychodzi, że Tessa będzie
                          miała coś około 1,72 m. A ja kurdupel mam tylko 1,64.
                          A ten adres był podany w tej książeczce z CB.
                          • gosia06 Krzyki i płacz 07.12.06, 15:19
                            Tessa śpi w nocy. Wstaje raz, dostaje cyca i idzie dalej spać. A w dzień płacze
                            i krzyczy.
                            Poradzili nam zawijac ciasno w kocyk. Jak na razie 1 dzień działa.
                            A co wy radzicie?
                            I co zrobić jak mała za mało przybiera na wadze? W ciągu tyg. zaledwie 80g. W
                            desperacji jestem........
                            • tijgertje Re: Krzyki i płacz 07.12.06, 17:52
                              Ile razy na dobe karmisz? Sproboj przystawac co 2 godziny w ciagu dnia,
                              poczekaj tydzien i sprawdz, czy dziala. Przyczyn krzyku moze byc wiele, kocyk
                              moze podziala, sprobowac nie zaszkodzi. Niektore dzieci potrzebuja wiecej
                              bliskosci i pomaga noszenie dziecka [przy sobie, w takiej dlugiej chuscie na
                              przyklad, wtedy masz wolne rece. Moj mlody cierpial na nadmiar wrazen. Jedno
                              wyjscie po zakupy, kolejny dzien byl tylko wrzask. Tak odreagowywal, nie chcial
                              jesc, malo spal. W ciagu dnia w pierwszym roku spal bardzo malo, czasem nawet
                              mniej niz 2 godziny. Wszystko musial zobaczyc, co sie dzieje dookola. Jak
                              rodzinka na chrzciny przyjechala, to w ciagu dnia [przez tydzien nie spal
                              wcale, mial dopiero 6 tygodni! Rodzinka wyjechala, dziecko spalo niemal bita
                              dobe:-) Moze z Tessa jest podobnie? Jest to jedna z mozliwosci, ale musisz
                              przeanalizowac cala dobe dziecka, zeby dojc, gdzie jest przyczyna, wszystko:
                              jedzenie, swiatlo, temperature, proszek do prania itp. Dobrze, ze chocaiz w
                              nocty jest lepiej. Jak malo przybiera, to moze jednak musisz dodatkowo w nocy
                              budzic jeszcze raz? Nocny pokarm jest tlusciejszy. Jezeli tylko w tym tygodniu
                              za malo przybrala, to jeszcze nie panikuj, dzieci piersiowe rosna skokami, moze
                              sikala albo zrobila kupe przed wazeniem, a poprzednim razem wazylas po
                              jedzeniu? Przystawiaj czesciej i zobaczysz. 80gr to za malo, ale jeszcze nie
                              powod do paniki, jezeli wczesniej przybierala dobrze.
                              • nesla Re: Krzyki i płacz 07.12.06, 19:13
                                Wlasciwie Tijgertje wyczerpala rady jak na ten etap i te informacje ktore
                                podalas. Najlepiej sie wsluchac w dziecko. Byc moze to kolki? A moze sprobuj
                                swoja diete korygowac? Zwroc uwage na bodzce, moze trzeba Tessie wyciemnic
                                pokoj do drzemek podczas dnia? Dobrze sprawdza sie tez wprowadzanie stalego
                                rytmu, rutyny: karmienie, abawa, sen i tak w kolko. Niemowleta maja trudnosci
                                ze spaniem nie tylko jesli NIE sa zmeczone, ale rowniez jesli sa ZBYT bardzo
                                zmeczone lub pobudzone.
                                Przybieraniem bym sie nie przejmowala, moja Milena wg standardow tez zle
                                przybierala na poczatku, az wage kupilam zeby ja kontrolowac na biezaco, wazne
                                ze Tessa przybiera i ze ja regularnie przystawiasz do piersi.
                                • gosia06 Re: Krzyki i płacz 08.12.06, 09:44
                                  Przystawiam często, bo śrdnio co dwie godziny.Ale po 5 min ssania się zaczyna
                                  denerwować, puszcza, złapie i znowu puszcza.Po kolejnych minutach obie mamy
                                  dość.
                                  Przystawiałam z pod pachy, na leżąco, na brzuchu-nie wiem co sie dzieje.
                                  Zobaczę w poniedziałek, czy coś przybiera. Jak znowu za mało, to zastanowię sie
                                  nad butelką. Ja będę spokojna, Tessa będzie spokojna i tyle. Ale butelka to
                                  ostateczność.Jeszcze z miesiąc chciałam piersią.

                                  Kocyk pomaga. Spi jak 'nowonarodzona".
                                  • tijgertje Re: Krzyki i płacz 08.12.06, 13:46
                                    Gosiu, a moze zamiast kombinowac za bardzo sproboj karmic zawsze w tym samym
                                    miejscu w tej samej pozycji. To co opisujesz moze tez wskazywac na reakcje
                                    jelit. W poczatkowym mleku jest wiecej laktozy, ktora bardzo pobudza jelia,
                                    dziecko sie zlosci i nie chce dalej pic. Mozesz zrobic 2 rzeczy: na poczatku
                                    odciagnac odrobine mleka i wylac, jakies 20ml, jak masz bardzo duzo pokarmu, to
                                    nawet ciut wiecej. Inny, wg mnie lepszy i latwiejszy sposob, to karmic dziecko
                                    co 2 godziny, nawet czesciej, ale przez kolejne 4 godziny przystawiasz do tej
                                    samej piersi. W ten sposob na poczatku dziecko dostanie wiecej laktozy, ale
                                    potem dostanie wiecej tluszczu i powinno lepiej przybierac. Bardzo duzo dzieci
                                    ma ten sam problem, sama to przerabialam, dziwilam sie, ze jak mleko odciagalam
                                    i dawalam z flachy, to nie bylo problemu. Na szczescie mialam kumata doradce.
                                    Mleko odciagniete jest wymieszane,o roznej zawartoscilaktozy i tluszczu, w
                                    butli sie to wyrownuje i nie ma problemu. Wydaje sie, ze moze to byc
                                    rozwiazanie, ale to tylko zludzenie, w sumie dokladasz sobie roboty, a na
                                    dluzsza mete bedziesz bardziej zmeczona i predzej czy pozniej pokarm zacznie
                                    zanikac i bedziesz musiala dokarmiac. Musisz zdecydowac, czego chcesz. Pierwsze
                                    3 miesiace sa najtrudniejsze, pozniej juz leci z gorki. Po prostu to jest okres
                                    dojrzewania jelit. W ciagu 2-3 tygodni na pewno zauwazysz poprawe, w miare jak
                                    dziecko rosnie, jelita pracuja coraz lepiej i problem sam zanika. Niestety,
                                    jednym dzieciom jest latwiej niz innym, jak wytrzymasz, to nie dosc, ze
                                    bedziesz z siebie dumna, to zobaczysz, jaka to frajda karmic piersia. Do
                                    momentu wprowadzenia stalych pokarmow bedziesz mogla wszedzie wyjsc z
                                    dzieckiem, nakarmic w jakims spokojnym kaciku w La Place na przyklad i nie
                                    martwic sie o flachy:-) Wytrzymaj jeszcze troszke, zobaczysz, bedzie latwiej!
                                    Trzymam za was kciuki. Rytm podany przez nesle tez sie sprawdza. Nie patrz na
                                    zegarek, tylko na dziecko.
        • kubek_w_kubek Szczepionka p. pneumokokom 28.11.06, 22:09
          Ilość szczepień zależy do wieku dziecka, noworodek w sumie dostaje 4 dawki,
          dziecko, które ukończyło rok 2 dawki, a 2-latek 1 dawkę. Według ulotki, którą
          dostałam w CB w czerwcu tego roku, jedna dawka Prevenaru (bo tak się nazywa ta
          szczepionka) kosztuje 57 EUR.
    • ada9611 Re: UWAGA! 26.11.06, 12:25
      w maju dostalam ze szkoly informacje,ze w zwiazku z wyjazdem na wkacje
      letenie,mozna sie zaszczepic przeciwko wz-b.w ggd,koszta byly okloo 40
      eruo.,podane tez byly kraje wiekszego ryzyka .moje dzieci sa zaszczepione,byly
      4 dawki.z tego co pamietam.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka