Dodaj do ulubionych

Do tych co chcą tylko jedno

18.05.10, 13:03
Do tych co chcą tylko jedno dziecko dlaczego taki jest wasz wybór,
co za tym przemówiło? Ja miałam:ciężką ciążę, koszmarny poród, chore
dziecko (operacje, szpitale, ciągłe nieprawidłowości, nietolerancje,
infekcje..), brak pomocy i wsparcia męża więc jedno, jedno i tylko
jedno.
Obserwuj wątek
    • paula6666 Re: Do tych co chcą tylko jedno 18.05.10, 13:46
      Chciałam i mam jedno dziecko ponieważ: nie lubię rodzić i być w
      ciąży, lubię mieć dużo czasu dla siebie i dziecka, łatwiej jest pod
      względem logistycznym, łatwiej jest wyjść z jednym do sklepu, jechać
      na wycieczkę, wakacje, mogę mu zapewnić dobra szkołę, zajęcia
      dodatkowe (przy dwójce nie byłoby to możliwe), nie musimy z mężem
      dużo pracować by móc utrzymać siebie i dziecko (przy dwójce mąż
      musiałby podjąć dodatkową pracę), nie martwię się czy nam starczy
      pieniędzy na cały miesiąc, lubię spokój i cieszę, lubię spokojne
      życie (przy dwójce żyłabym w ciągłym biegu), nie interesują mnie
      obowiązki od rana do późnego wieczora aż dzieci pójdą spać (przy
      dwójce pracy jest mnóstwo), lubię mieć pieniądze również na swoje
      przyjemności (przy dwójce cała kasa szłaby tylko na dzieci i
      jedzenie), mąż za mało mi pomaga w obowiązkach domowych a kolejne
      dziecko oznacza dla mnie więcej obowiązków i zależność finansową
      oraz najważniejsze... drugiego tak wspaniałego dziecka nie uda nam
      się już stworzyć.
      • kosmitka06 paula6666 18.05.10, 16:42
        Popieram w 100% nic dodać- nic ująć smile
        Pozdrawiam
        • lilka69 Re: paula6666 19.05.10, 08:50
          ja tez popieram!!!smile
          kazde twoje zdanie wyraza moj stosunek do drugiego dziecka
      • a.nancy Re: Do tych co chcą tylko jedno 18.05.10, 18:23
        ja identycznie
        z naciskiem na ostatni argument:

        > oraz najważniejsze... drugiego tak wspaniałego dziecka nie uda nam
        > się już stworzyć.

        smile
        • mruwa9 Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 08:53
          a.nancy napisała:

          > drugiego tak wspaniałego dziecka nie uda nam
          > > się już stworzyć.
          >
          > smile


          tez mi sie tak wydawalo... a potem okazalo sie, ze mozna i drugie, i
          trzecie, rownie wspaniale wink
          >
          • lilka69 mruwa9 19.05.10, 14:54


            i oczywscie kazde z twoich dzieci ma WSZYTSKO to co nasze jedynaki maja. ponad
            to masz zapewne mnooooostwo czasu dla siebie?
            • mruwa9 lilka69 19.05.10, 17:28
              i po co ta zlosliwosc? Gdy ja calkiem pokojowo?
              Myslisz, ze nie pamietam tego uczucia, obaw, czy po urodzeniu
              pierworodnego, czlowieka doskonalego, kolejne dziecko bedzie w
              stanie dorownac mu doskonaloscia? I czy mi wystarczy dla kolejnego
              uczuc, milosci? I okazalo sie, ze kazde kolejne dziecko jest rownie
              doskonale, a milosci sie nie dzieli, tylko mnozy i kazde z dzieci
              kocha sie najmocniej w swiecie.
              A co do czasu dla siebie, ja akurat mam sytuacje szczegolna, bo
              dwojka z trojki wymaga szczegolnej uwagi i energii. Ale za to z
              wlasnego dziecinstwa pamietam, ze moja mama, matka trojki dzieci,
              miala naprawde sporo czasu na to, zeby sobie siasc przy kawie z
              sasiadkami, bo majac trojke dzieci niemal w jednym wieku nigdy nie
              slyszala tekstu: Maaamoooo! Nuuudzee sieee! Pooobaw sie zeee mnaaa!

              A tak w ogole reszta to kwestia priorytetow i organizacji. Dla
              chcacego...
              Spytaj wiecznej_gosi...
              • lilka69 Re: lilka69 19.05.10, 20:39
                czyli matki wiecej niz jednego dziecka rodza sobie kolejne po to aby spokojnie
                posiedziec przy kawie i zeby dzieci im glowy nie zawracaly?

                no coz, to tez motywacja!
                • mruwa9 Re: lilka69 19.05.10, 22:29
                  o rany, ale meczaca jestes z tym wywracaniem kota ogonem.
                  Po prostu nie rozumiesz, o czym pisze i nie chce mi sie drazyc
                  tematu.
                  masz po prostu mylne wyobrazenie na temat wielodzietnosci. Tylko
                  tyle.
                  • lilka69 Re: lilka69 20.05.10, 12:52
                    ale chyba moge miec to mylne wyobrazenie skoro NIE DOSWIADCZYLAM wielodzietnosci?
                  • ja1ja1 mruwa 23.05.10, 10:35
                    to ty masz mylne wyobrazenie, bo nie wiesz jak to jest miec jedno
                    dziecko starsze, duzo czasu dla siebie...
                    • mruwa9 Re: mruwa 23.05.10, 13:27
                      ja1ja1 napisała:

                      > to ty masz mylne wyobrazenie, bo nie wiesz jak to jest miec jedno
                      > dziecko starsze, duzo czasu dla siebie...


                      A co to ma za znaczenie? Nawet w rodzinie wielodzietnej dzieci
                      kiedys beda wieksze i samodzielne ( w mojej nie bardzo, bo
                      niepelnosprawnosc jednego z dzieci wyklucza jego przyszla
                      samodzielnosc, jedyna alternatywa jest wyprowadzka dziecka do domu
                      opieki sad ). Tyle, ze czasem na ten etap trzebna poczekac nieco
                      dluzej. Ale w rachunku calego zycia - co to za roznica, ten rok w te
                      czy we wte?
                      (wlasnie dlatego jestem zwolennikiem rodzenia dzieci z minimalna
                      roznica wieku - szybciej odfajkowuje sie ten etap pieluchowy, a
                      potem to juz z gorki).
                      Nikogo nie przekonuje do wielodzietnosci, ale twierdze jedynei, ze
                      ie taki diabel straszny.
                      • ja1ja1 Re: mruwa 23.05.10, 13:34


                        mruwa9 napisała:


                        >
                        > A co to ma za znaczenie? Nawet w rodzinie wielodzietnej dzieci
                        > kiedys beda wieksze i samodzielne ( w mojej nie bardzo, bo
                        > niepelnosprawnosc jednego z dzieci wyklucza jego przyszla
                        > samodzielnosc, jedyna alternatywa jest wyprowadzka dziecka do domu
                        > opieki sad ). Tyle, ze czasem na ten etap trzebna poczekac nieco
                        > dluzej. Ale w rachunku calego zycia - co to za roznica, ten rok w
                        te
                        > czy we wte?
                        > (wlasnie dlatego jestem zwolennikiem rodzenia dzieci z minimalna
                        > roznica wieku - szybciej odfajkowuje sie ten etap pieluchowy, a
                        > potem to juz z gorki).
                        > Nikogo nie przekonuje do wielodzietnosci, ale twierdze jedynei, ze
                        > ie taki diabel straszny.



                        dla ciebie z górki.....a ja wolę aby ten czas płynął powoli....jak
                        ma się czas na relaks...no tak współczuję
                • thunder_storm Re: lilka69 22.05.10, 13:31
                  lilka69 napisała:

                  > czyli matki wiecej niz jednego dziecka rodza sobie kolejne po to aby spokojnie
                  > posiedziec przy kawie i zeby dzieci im glowy nie zawracaly?
                  >
                  > no coz, to tez motywacja!

                  tak się składa, że powód (miedzy innymi) ten sam z którego ty rezygnujesz z
                  drugiego dziecka.
                • gabi683 Re: lilka69 22.05.10, 19:38
                  lilka69 napisała:

                  > czyli matki wiecej niz jednego dziecka rodza sobie kolejne po to aby spokojnie
                  > posiedziec przy kawie i zeby dzieci im glowy nie zawracaly?
                  >
                  > no coz, to tez motywacja!




                  Powalona jesteś
            • szyszunia11 Re: mruwa9 19.05.10, 22:45
              lilka69 napisała:

              >
              >
              > i oczywscie kazde z twoich dzieci ma WSZYTSKO to co nasze jedynaki maja. ponad
              > to masz zapewne mnooooostwo czasu dla siebie?

              mam nadzieję, że kolezanka Mruwa się nie obrazi - pozwolę sobie odpowiedzieć: otóż w zyciu nie mozna mieć WSZYSTKIEGO. I tego "wszystkiego" nie mają ani jedynacy, ani dzieci z rodzeństwem. Nikt. Za to każdy ma co innego i tu pojawia się pytanie co dla kogo jest wazniejsze, co jest priorytetem. Jedynek moze mieć więcej rodzicielskich pieniędzy do dyspozycji niż dwójka lub trójka dzieci innego rodzica (oczywiście zakładając ten sam poziom zamoznosci, bo nawet rodzice jedynaków cierpia na brak kasy niestety czasami). Może też teoretycznie mieć wiecej rodzica na wyłaczność. I jesli to są dla kogoś wartości wyższe - to ok - zapewnia to dziecku zaprzestając dalszego "rozmnażania". Za to mając brata lub siostrę ma się rodzeństwo, co wnosi zupełnie inną jakość życia rodzinnego i to nie tylko w dziecieństwie ale i na całe życie. Poza tym akurat ja nie uważam, żeby rodzic na wyłączność był tym, czego dziecko potrzebuje najbardziej. Ale to już moja opinia.
              Co do wolnego czasu - powszechnie wiadomo, ze dzieci absorbuja czas. Ale majac go w nadmiarze zawsze staramy się go jakoś sensownie zapełnić, nieprawdaż? Mozna i na dzieci ten czas spozytkować a i na odpoczynek tez zostanie przy dobrej organizacji i odpowiednich warunkach.
              • paula6666 Re: mruwa9 20.05.10, 09:12
                I dokładnie o to chodzi, że niektóre z nas inaczej chcą spędzać swój
                wolny czas. Nawet przy wzorowej organizacji i rewelacyjnych
                warunkach mama podwójna, potrójna itd. nie będzie miała tyle czasu
                dla dziecka, siebie, męża, przyjaciół co mama jednego dziecka. Czasy
                poświęcania się, byleby tylko gromadkę dzieci odchować kosztem
                swojego życia i odpoczynku już dawno minęły. Teraz kobiety nawet
                jeśli mają więcej dzieci nie chcą stać się niewolnicami i służącymi
                domu, które mają czas wolny dla siebie codziennie od 2 w nocy do 6
                rano.
                • mruwa9 Re: mruwa9 20.05.10, 17:41
                  no i krzyzyk na droge.
                  Ja, majac trojke dzieci, jestem baardzo daleka od bezgranicznego
                  poswiecania sie i bycia sluzaca w domu.
                  • gabi683 Re: mruwa9 22.05.10, 19:48
                    mruwa9 napisała:

                    > no i krzyzyk na droge.
                    > Ja, majac trojke dzieci, jestem baardzo daleka od bezgranicznego
                    > poswiecania sie i bycia sluzaca w domu.



                    Brawo każdy powinien wiedzieć co do jego obowiązków należy .
                  • ja1ja1 Re: mruwa9 23.05.10, 10:37
                    mruwa9 napisała:

                    > no i krzyzyk na droge.
                    > Ja, majac trojke dzieci, jestem baardzo daleka od bezgranicznego
                    > poswiecania sie i bycia sluzaca w domu.
                    musisz tak mówic, masz inne wyjscie....
                • ja1ja1 to wielka prawda 23.05.10, 10:36
                  paula6666 napisała:

                  > I dokładnie o to chodzi, że niektóre z nas inaczej chcą spędzać
                  swój
                  > wolny czas. Nawet przy wzorowej organizacji i rewelacyjnych
                  > warunkach mama podwójna, potrójna itd. nie będzie miała tyle czasu
                  > dla dziecka, siebie, męża, przyjaciół co mama jednego dziecka.
                  Czasy
                  > poświęcania się, byleby tylko gromadkę dzieci odchować kosztem
                  > swojego życia i odpoczynku już dawno minęły. Teraz kobiety nawet
                  > jeśli mają więcej dzieci nie chcą stać się niewolnicami i
                  służącymi
                  > domu, które mają czas wolny dla siebie codziennie od 2 w nocy do 6
                  > rano.
                • 3-mamuska Paula 23.05.10, 14:11
                  Mylisz sie są osoby ktore jak maja jedno dziecko to nie maja czasu na
                  nic innego, bo dziecko caly czas zabiera do trzeba sie nim zajac. Moja
                  Tesciowa po urodzeniu swojego jedynaka zrezygnowala nawet z odwiedzin u
                  rodziny najblizszej no bo synus, a to lekcje a to to to tamto, ciagle
                  slyszalam że na zadne imieniny czy urodziny wesela nie chodzili bo
                  syn.I widze jaki jest dystans miedzy nia a Jen siostrami ktore maja
                  swietny kontakt I po 3 Dzieci.
            • gabi683 Re: mruwa9 22.05.10, 19:38
              lilka69 napisała:

              >
              >
              > i oczywscie kazde z twoich dzieci ma WSZYTSKO to co nasze jedynaki maja. ponad
              > to masz zapewne mnooooostwo czasu dla siebie?




              Biedna ta Maja mająca taka nawiedzona matkę,czy Ty uważasz ze kasa to wszystko
              co się liczy ?
        • szyszunia11 Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 22:31
          > > oraz najważniejsze... drugiego tak wspaniałego dziecka nie uda nam
          > > się już stworzyć.
          >

          ja wychodzę z założenia, że to Pan Bóg stwarza dziecko, ja tam mocy stwórczych nie mamsmile
          ale skoro Wy "stwarzacie", to po prostu mozecie po raz drugi postarać się tak mocno, jak za pierwszym, a moze się udawink
          • anyx27 Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 04:14
            szyszunia11 napisała:

            > > > oraz najważniejsze... drugiego tak wspaniałego dziecka nie uda nam
            > > > się już stworzyć.
            > >
            >
            > ja wychodzę z założenia, że to Pan Bóg stwarza dziecko, ja tam mocy stwórczych
            > nie mamsmile

            Jak nie ty, to kto ci dziecko stworzył? rzeczony Bóg?
          • paula6666 Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 09:00
            Szyszunia a ja myślę inaczej. Wychodzę z założenia, że to ja i mój
            mąż stworzyliśmy nasze dziecko a nie Pan Bóg. Nie będę się ponownie
            starać tak mocno jak za pierwszym razem z prostej przyczyny: nie
            chcę mieć więcej dzieci (patrz email powyżej)
      • bez_seller Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 11:56
        paula6666 napisała:


        nie musimy z mężem
        > dużo pracować by móc utrzymać siebie i dziecko (przy dwójce mąż
        > musiałby podjąć dodatkową pracę), nie martwię się czy nam starczy
        > pieniędzy na cały miesiąc, lubię spokój i cieszę, lubię spokojne
        > życie (przy dwójce żyłabym w ciągłym biegu), nie interesują mnie
        > obowiązki od rana do późnego wieczora aż dzieci pójdą spać (przy
        > dwójce pracy jest mnóstwo), lubię mieć pieniądze również na swoje
        > przyjemności (przy dwójce cała kasa szłaby tylko na dzieci i
        > jedzenie), mąż za mało mi pomaga w obowiązkach domowych a kolejne
        > dziecko oznacza dla mnie więcej obowiązków i zależność finansową


        Stek bzdur. Twoja decyzja o jednym dziecku jest madra, ale
        argumenty glupie.
        Drugie dziecko to nie pluton wojska, ani nie wampir, ktory wysysa
        kase, sily i krew.



        • paula6666 Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 12:32
          Dla Ciebie głupie, dla mnie wręcz przeciwnie. Wszystko zależy od
          tego, co kto chce od życia. Drugie dziecko zawsze wymaga
          zaangażowania więcej pieniędzy, czasu niż w przypadku jednego
          dziecka. Nie napisałam, że drugie dziecko to wampir, który wszystkie
          siły witalne i pieniądze wysysa z biednej rodzicielki tylko, że
          oznacza więcej zaangażowania sił, czasu, kasy niż w przypadku
          jednego dziecka. Prosty przykład: przedszkole dla jednego dziecka
          kosztuje 200 zł dla dwójki 400 zł, spodnie dla jednego dziecka
          kosztują 50 zł, dla dwójki 100 zł, opiekunka dla jednego dziecka
          kosztuje 1200 zł, dla dwójki 1800 zł, koszt roweru dziecięcego ok.
          350 zł, koszt 2 rowerów 700 zł itd. Czas który nie przeznaczam na
          codzienną obsługę drugiego dziecka przeznaczam na siebie. *Podane
          wyżej dane są tylko orientacyjne i dotyczą mojego miejsca
          zamieszkania.
          • bez_seller Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 15:08
            Jedno dziecko to spokojne zycie, a dwoje, to zycie w ciaglym biegu?
            To co przy trojgu, czworgu?

            > nie interesują mnie
            obowiązki od rana do późnego wieczora aż dzieci pójdą spać (przy
            dwójce pracy jest mnóstwo),

            Czyli swojego jedynaka budzisz w poludnie i kladziesz spac o 18-
            stej, a dwoje budzilabys o 5-tej i kladla spac o polnocy?

            > lubię mieć pieniądze również na swoje
            przyjemności (przy dwójce cała kasa szłaby tylko na dzieci i
            jedzenie),


            To ile ten drugi dzieciak zezre?smile

            Meble, sprzet sportowy, ubrania, ksiazki itp. drugie dziecko czesto
            dziedziczy po pierwszym. Kiedy drugie sie rodzi, pierwsze zazwyczaj
            idzie do przedszkola, kiedy drugie idzie do przedszkola, pierwsze
            idzie do szkoly. To co napisalas w swoim poscie dotyczy blizniat.
            Twoje obliczenia finasowe nie sa prawdziwe. Drugie dziecko to
            znacznie mniejsze koszty. Chyba, ze to drugie ma sie duzo pozniej i
            wszystko zacznac trzeba od poczatku.

            > mąż za mało mi pomaga w obowiązkach domowych a kolejne
            dziecko oznacza dla mnie więcej obowiązków i zależność finansową

            To jest argument.

            Osobiscie jestem za tym, aby ludzie w ogole nie mieli dzieci, a
            jesli juz, to zeby rodzicami zostawaly osoby madre, odpowiedzialne,
            dla ktorych posiadanie dzieci jest przyjemnoscia, a moze nawet
            pasja. Cieszy mnie kazda niemal decyzja o nieposiadaniu dzieci lub
            posiadaniu ich jak najmniej, tym bardziej, ze to instynkt wymusza
            rodzicielstwo, a takze kaprys, moda, wymagania spoleczne, rodzinne,
            lub religijne, czyli w sumie duperele w imie ktorych powolujemy nowe
            istnienia.
          • ja1ja1 Re: Do tych co chcą tylko jedno 23.05.10, 10:41
            paula6666 napisała:

            > Dla Ciebie głupie, dla mnie wręcz przeciwnie. Wszystko zależy od
            > tego, co kto chce od życia. Drugie dziecko zawsze wymaga
            > zaangażowania więcej pieniędzy, czasu niż w przypadku jednego
            > dziecka. Nie napisałam, że drugie dziecko to wampir, który
            wszystkie
            > siły witalne i pieniądze wysysa z biednej rodzicielki tylko, że
            > oznacza więcej zaangażowania sił, czasu, kasy niż w przypadku
            > jednego dziecka. Prosty przykład: przedszkole dla jednego dziecka
            > kosztuje 200 zł dla dwójki 400 zł, spodnie dla jednego dziecka
            > kosztują 50 zł, dla dwójki 100 zł, opiekunka dla jednego dziecka
            > kosztuje 1200 zł, dla dwójki 1800 zł, koszt roweru dziecięcego ok.
            > 350 zł, koszt 2 rowerów 700 zł itd. Czas który nie przeznaczam na
            > codzienną obsługę drugiego dziecka przeznaczam na siebie. *Podane
            > wyżej dane są tylko orientacyjne i dotyczą mojego miejsca
            > zamieszkania.



            Paulla666 Ty patrzysz na kase.....
            ja natomiast kase mam i na 5cioro
            tlyko w tym rzecz ze to rodzenie, ciąża mnei ogranicza do drugiego
            dziecka....czas moze tez,ale bez przesady, pracuje, dziecko odbieram
            po pracy czy to byloby dwoje czy jedno ten sam czas powrotu,
            robienie kolacji dwie kanapki więcej, itd..... Wcale nie prawda ze
            drugie dziecko pochałania tyle czasu. Można sie zorganizowac ze
            dwoje dzieci w jendym czasie.
    • default Re: Do tych co chcą tylko jedno 18.05.10, 13:59
      Bo nie mam zbyt rozwiniętego instynktu macierzyńskiego, czy jak to
      nazwać. Nie lubię dzieci i już. Oczywiście swoje własne kocham i
      drugie bym kochała tak samo - gdyby się przydarzyło. Ale się nie
      przydarzyło i bardzo dobrze. Jestem wygodna i nie lubię się
      przepracowywać, jedno dziecko nie wymaga wiele zachodu, ale dwójka
      czy więcej to już nie dla mnie.
      Z drugiej strony - nie mieć dzieci w ogóle, ani jednej sztuki - też
      bym nie chciała.
    • forumowiczka.to.ja Re: Do tych co chcą tylko jedno 18.05.10, 14:10
      Bo boję się, że nie będę umiała kochać tego drugiego tak mocno jak tego
      pierwszego. Sama pochodzę z rodziny gdzie był wyraźny podział, u mojego męża
      też. Wiem jak to boli, więc nie chcę krzywdzić tego drugiego dzieciątka.
      Poza tym ważną rolę odgrywa też aspekt ekonomiczny: jednemu jestem na ten moment
      w stanie zapewnić bardzo wiele, nie wiem jak będzie przy dwójce.
      • betticzka Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 07:54
        Bardzo dziekuję wam za szczere wypowiedzi smile
    • lilka69 a teraz poczekajmy bo... 19.05.10, 08:55
      watek dopiero sie rozwija a jeszcze zadna z matek majacych wiecej niz jedno
      dziecko nie weszla tutaj a jak wejdzie to nam wszystkim powie, ze jestesmy
      NIENORMALNE i egoistycznewink

      • matsuda a po co wielodzietne 19.05.10, 09:01
        maja tu wchodzić?! Do meritum: bo taka jest wola moja i mojego męża, mierzymy
        siły na zamiary.
      • mruwa9 wlasnie , ze pudlo :-) 19.05.10, 09:06
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,111636041,111676754,Re_Do_tych_co_chca_tylko_jedno.html

        bo ja juz zajrzalam wink
        I rownie dobrze mozna powiedzec, ze egoistyczne jest posiadanie
        dwojki dzieci (bo dlaczego nie trojka?), trojki (dlaczego nie
        piatka?...)itd... a potem w druga strone - ze egoistyczne jest
        plodzenie nadmiernej liczby dzieci, bo jak tu znalezc sily, czas i
        kase, zeby kazdemu z dzieci zapewnic dobrostan?
      • kropkacom Re: a teraz poczekajmy bo... 19.05.10, 09:08
        Dla Ciebie LILKA specjalnie: jak tak was czytam to mam wrażenie że dwójka dzieci
        dzisiaj to jakaś wielodzietność normalnie big_grin Osobiście zwisa mi czy i ile masz
        dzieci.
      • paula6666 Re: a teraz poczekajmy bo... 19.05.10, 09:30
        Niech każdy ma tyle dzieci ile chce. Dlaczego jedno dziecko od razu
        ma oznaczać egoizm? Poświęcam mnóstwo czasu mojemu dziecku, pracuję
        w pracy, pracuję w domu i również chcę coś dla siebie od życia. Jako
        matka nadal żyję również dla siebie a nie tylko by usługiwać i
        wychowywać dzieci. Urodzenie dziecka wiązało się dla mnie z bardzo
        dużymi wyrzeczeniami, obowiązkami i ograniczeniami natomiast nie
        dotknęły one tak bardzo mojego męża, więc dlaczego mam ponosić sama
        konsekwencje ciąży i kolejnego dziecka? Wolę sobie żyć spokojnie
        ciesząc się z pojedynczego macierzyństwa.
        Pozdrawiam wszystkie niematki, matki pojedyncze, matki podwójne,
        matki potrójne, matki..........itd.
        • dea81 Re: a teraz poczekajmy bo... 19.05.10, 09:52
          Zgadzam się z Tobą. Sama mam syna ma juz prawie 5 lat. Ciąża dla
          mnie wtedy 24 latki to pikuś, dziś nie mam takiej sprawności
          fizycznej, i wiem ze nie byłoby mi łatwo. Lecz nie o to chodzi, ja
          urodzilam wczesniaka, leżał na ojomie, to był koszmar, każdy dzien
          to lęk czy bedzie żył...4 dni pod respiratorem.Pozniej lekarze,
          rehabilitacja itp. Kocham mojego syna, jest zdrowym dzieckiemsmile Lecz
          przez pierwsze prawie 3 lata sama wychowywalam go, mąż pracował jako
          kurier od rana do nocy i po przyjsciu padal na pysk. Babcie dopiero
          jak mial okolo 3 lat sie obudziły bo mały "odchowany".
          Dzieci są fajne, ale mi jest dobrze z jednymsmile) Pozdrawiam
          • ja1ja1 Re: a teraz poczekajmy bo... 23.05.10, 10:45
            dea81 napisała:

            > Zgadzam się z Tobą. Sama mam syna ma juz prawie 5 lat. Ciąża dla
            > mnie wtedy 24 latki to pikuś, dziś nie mam takiej sprawności
            > fizycznej, i wiem ze nie byłoby mi łatwo. Lecz nie o to chodzi, ja
            > urodzilam wczesniaka, leżał na ojomie, to był koszmar, każdy dzien
            > to lęk czy bedzie żył...4 dni pod respiratorem.Pozniej lekarze,
            > rehabilitacja itp. Kocham mojego syna, jest zdrowym dzieckiemsmile
            Lecz
            > przez pierwsze prawie 3 lata sama wychowywalam go, mąż pracował
            jako
            > kurier od rana do nocy i po przyjsciu padal na pysk. Babcie
            dopiero
            > jak mial okolo 3 lat sie obudziły bo mały "odchowany".
            > Dzieci są fajne, ale mi jest dobrze z jednymsmile) Pozdrawiam


            ja tez mam wczesiaka, to samo przechodziłam, mąz tez pracował całe
            dnie....cieżko miałam
          • 3-mamuska No wlasnie..... 23.05.10, 23:02
            Moze to zalezy od tego Jakarta byla ciaza,duzo wyzeczen I poswiecen ,
            jesli dziecko wczesiak to też duzo trzeba poswiecic. Ja tak mialam po 2
            dziecku mala darla sie przez pol roku , od tamtej port myslalam że
            nigdy wiecej dzieci, No ale po 2 planowanych jest 3 z wpadki, kochane
            tak samo. Mam koleżankę córka jedynaczka nigdy nie może wpaść na
            babskie pogaduchy bo mała akorat coś tam, a jak już jest to i tak
            siedzie z dziećmi mo jej 4-latka nie pojawi się sama tylko mama musi
            być z nią.To jakiś koszmar córka nawet do lazieki z nią chodzi, w domu
            nawet na chwile nie roztaja się, następna na 3 i każde z dzieci takie
            samo jak wspomnianej dziewczyny wcześniej, zabierajace cały czas,ma
            dzieci co 5 lat wiec jak starsze idzie do przedszkola to młodsze staje
            się tyranem matki, nawet mam musi siadac gdzie corka chce a jak
            rozmawia z koleżanka to łapie za policzki mamy i odwraca głowę, jeśli
            rozmawia przez telefon to zaczyna krzyczeć i śpiewać i mama nic nie
            słysząc musi rozmowę skończyć. Tak wiec nie ma reguły na to czy przy
            jednym dziecku ma się czas czy nie, bo to wszystko zależy od
            wychowania. A przy 3 dzieci czytam siedzę na forum mam czas dla siebie.
            Mogłabym tak wymieniać ile matek jedynakow zapatrzone w dziecko ze nie
            maja na nic czasu, a matki wielodzietne maja czas na swoje
            zainteresowanie od czytania fitnesu do basenu kina wieczornych wyjść
            czy fryzjera, naukę prace, jedynie z czym mogę się zgodzić to finanse,
            bo mój młodszy nie ponosi rzeczy po strszyn bo za duża różnica wieku, a
            po srodku córka ,Wiec odpada.
          • dorek3 Re: a teraz poczekajmy bo... 23.05.10, 23:55
            Bardzo dobrze rozumiem Twoją decyzje po takich przejściach i Bogu dziękuję za to że u mnie były bliźniaki bo tez by się pewnie na jednym skończyło.
            Ciąża była obciążona i przeleżana w szpitalu, urodziły się wcześniaki (jeden z wadą wrodzoną). Po urodzeniu rok rehabilitacji. Ale wróciłam do pracy, funkcjonujemy normalnie choć czasu rzeczywiście nie wiele. Kasy idzie sporo bo opłacamy niepubliczną edukację. Ale naprawdę jestem szczęśliwa że mam dwoje dzieci. Widzę jak bardzo dużo dobrego robi posiadanie rodzeństwa właśnie nawzajem dzieciom. Bez tego byli by zupełnie inni, zabrakłoby czegoś ważnego w ich życiu. A od nas ten jeden raczej nie dostałby więcej ani miłości ani uwagi ani nie odczułby tego finansowo. Z mojego punktu widzenia decyzja o jednym dziecku jest podyktowana strachem i/lub egoizmem czego wcale nie potępiam.
        • ja1ja1 Re: a teraz poczekajmy bo... 23.05.10, 10:44
          paula6666 napisała:

          > Niech każdy ma tyle dzieci ile chce. Dlaczego jedno dziecko od
          razu
          > ma oznaczać egoizm? Poświęcam mnóstwo czasu mojemu dziecku,
          pracuję
          > w pracy, pracuję w domu i również chcę coś dla siebie od życia.
          Jako
          > matka nadal żyję również dla siebie a nie tylko by usługiwać i
          > wychowywać dzieci. Urodzenie dziecka wiązało się dla mnie z bardzo
          > dużymi wyrzeczeniami, obowiązkami i ograniczeniami natomiast nie
          > dotknęły one tak bardzo mojego męża, więc dlaczego mam ponosić
          sama
          > konsekwencje ciąży i kolejnego dziecka? Wolę sobie żyć spokojnie
          > ciesząc się z pojedynczego macierzyństwa.
          > Pozdrawiam wszystkie niematki, matki pojedyncze, matki podwójne,
          > matki potrójne, matki..........itd.

          to samo miałam, wszystkie obowiązki spadły na mnie, i ta okropna
          ciąża, poród.....brrrrr
      • aluc Re: a teraz poczekajmy bo... 19.05.10, 09:56
        eeetam, ja to się niezwykle cieszę, że niektóre osoby poprzestały na
        jednorazowej reprodukcji
        • ania_silenter Re: a teraz poczekajmy bo... 20.05.10, 15:54
          aluc napisała:

          > eeetam, ja to się niezwykle cieszę, że niektóre osoby poprzestały na
          > jednorazowej reprodukcji

          dokładnie, choć szkoda, że i na to jedno się zdecydowałybig_grin
      • gabi683 Re: a teraz poczekajmy bo... 22.05.10, 19:41
        lilka69 napisała:

        > watek dopiero sie rozwija a jeszcze zadna z matek majacych wiecej niz jedno
        > dziecko nie weszla tutaj a jak wejdzie to nam wszystkim powie, ze jestesmy
        > NIENORMALNE i egoistycznewink



        To Twoja sprawa ile dzieci posiadasz ,ale nie obrażaj tych co mają więcej niż
        jedno z wyboru .
        >
    • miminko Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 10:35
      bo uwazam, ze powinno byc na zmiane: jedno dziecko rodzi kobieta, drugie facet,
      etc. wink

      czlowiek, z ktorym jestem nie ma dzieci i chcialby je kiedys miec. wszyscy
      dookola pytaja sie mnie, kiedy urodze mu dziecko, zupelnie jakbym byla jakims
      dostawca dzieci. przyjaciolki (szczegolnie te bezdzietne hehe) posuwaja sie
      nawet tak daleko zeby mowic: zostawi cie jak mu nie urodzisz.

      sama nie potrzeuje miec juz wiecej dzieci a nie ma we mnie imperatywu
      poswiecenia, bo za poswiecenie i to ogromne uwazam rodzenie dzieci. ja tez chce
      moc pracowac, bo mam cudowna prace/pasje, chce podrozowac, chce sobie wychodzic
      wieczorami. jestem egoistka i dobrze mi z tym. moi faceci byli/sa nie mniejszymi
      egoistami. a moje dziecko jakie jest egoistyczne! (zeby nie bylo, moj egoizm
      jest wynikiem m.in. wychowywania sie w wielodzietnej rodzinie)
    • iska202 Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 11:50
      Głównie z powodu starć z M na tle wychowania małego.Nie ma go często
      całe dnie w domu, albo nie ma siły.Po urodzeniu małego dopiero ledwo
      ledwo wychodzimy z kryzysu.Nie chce przechodzić tego samego przy
      drugim.A poza tym czasem ciężko mi wyjść gdziekolwiek przy
      jednym,więc nie chcę się przekonać jak by było przy dwójce (trochę
      egoistyczne pobudki mną kierują)
      • anyx27 Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 11:56
        Zdecydowałam się tylko na jedno dziecko, ponieważ:

        1. Sama jestem jedynaczką i dobrze mi z tym.
        2. Nie czuje instynktu macierzyńskiego dla więcej niż jednego dziecka.
        3. Lubię pewien komfort zycia, o którym pisała Paula ponizej (kasa, czas wolny,
        ułatwiona logistyka itd.)
        • an_ni Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 12:01
          ja sie pod tym podpisze

          PS srednio raz na miesiac taki watek ktos zaklada, po co??
          • paula6666 Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 12:17
            Zapewne dlatego, że ktoś systematycznie potrzebuje upewnić się, że
            podjął właściwą decyzję, lub szuka osób z podobną sytuacją by się z
            nimi podzielić swoimi myślami, bądź też ktoś nie jest jeszcze pewien
            swojej decyzji i pyta po prostu co myślą inni.
    • betticzka Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 12:11
      A po co zakłada się inne wątki? smile
      • an_ni Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 12:27
        tyle ze ten temat akurat jest jednym z czesciej powtarzajacych sie
        na e-mamie
        wobec czego mozna przeczytac dosc swieze wpisy z ostatniego watku na
        ten temat
        • betticzka Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 12:35
          Podobne nie oznacza identyczne.Pozdrawiam
        • lilka69 Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 14:58
          odnosnie posiadania dwojki dzieci tez watki pojawiaja sie cyklicznie. to po
          prostu urok forum. a ja czytajac takie watki jak ten upewniam sie, ze dobrze
          robie majac jedno dziecko( jakby mi sie zechcialo drugiego to czytanie tych
          postow naprostowuje moje mysli).
    • piekielna-diablica Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 12:41
      koszmarna ciąża - problemy finansowe - nie wykluczam, że jak mi się rozjaśni w
      przyszłości to może może
      na dzień dzisiejszy syn będzie jedynakiem
    • lipsmacker Re: Do tych co chcą tylko jedno 19.05.10, 17:06
      Uwazam ze kazdy powinien miec tyle dzieci ile chce i jest w stanie
      wychowac. W Polsce obserwuje tendencje do rodzenia jednego, gora
      dwoch dzieci, w moim drugim kraju przeciwnie - zaczynaja dominowac
      rodziny majace 3ke, rzadko ktos ma jedynaka/jedynaczke. Mysle ze
      dominujaca jest tu sytuacja ekonomiczna - tam nie ma walki o byt, tu
      owszem. Tam rzad bardzo walczy o przyrost naturalny - do tego
      stopnia ze 'becikowe' to obecnie 5tys dolarow.

      Co ciekawe pojawiaja sie rowniez wypowiedzi odnosnie 'koszmaru'
      jakim byl porod, i tu rowniez Polska sie klania sad

    • bea.bea Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 08:06
      sprawa jest prosta..jestem za stara na drugie,
      • margosia.kr Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 12:55
        Zawsze chciałam i nie żałuję. Zapewne nie stać mnie na wiele, ale są wyjazdy,
        lekcje języka, basen, a przede wszystkim jest ogrom miłości smile
        Szanuję wybory innych rodziców odnośnie liczby potomstwa, choć z trudem rozumiem
        rodziny wielodzietne, gdzie bieda piszczy, a na świecie pojawiają się kolejne
        dzieci. Często wygląda to tak, jakby oprócz "robienia" dzieci nic innego nie
        potrafili.

        Rodzice jedynaków pewnie nieraz słyszą, biedna/y kiedyś będzie, tak bez
        rodzeństwa jest smutno, zawsze fajnie, że oprócz rodziców ma się jeszcze kogoś,
        a jak rodziców zabraknie itd.

        Zapewniam, że mając rodzeństwo można być bardziej samotnym niż niejeden jedynak.

        Moi rodzice są jedynakami i z moich obserwacji, doświadczeń wynika, że trudno im
        zaakceptować fakt, że moje uczucia, sympatia, zainteresowanie kieruję nie tylko
        na nich. Z trudem przyjmują, że ktoś inny też jest ważny.
        Jedynak nie musi w dzieciństwie "rywalizować" o uczucia i później trudno mu
        pojąć, że ktoś nie skupia swoich uczuć tylko na nim.
        Tacy są moi rodzice, zwłaszcza mama. I to jest dla mnie minus bycia jedynakiem.

        Pozdrawiam smile



        Możemy pomóc Kacperkowi!!!
        • betticzka Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 13:09
          Dziekuję wszystkim za podzielenie się swoimi wyborami. W gronie
          moich rówieśników i osób pokoleniowo starszych króluje przekonanie,
          że jedno dziecko to pewnego rodzaju kalectwo dla dziecka i
          rodzica,dlatego muszę co jakiś czas upewniać się w moim (słusznym
          według mnie) wyborze. Pozdrawiam wszystkie mamcie serdecznie.
        • kosmitka06 Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 13:09
          > Rodzice jedynaków pewnie nieraz słyszą, biedna/y kiedyś będzie, tak
          bez
          > rodzeństwa jest smutno, zawsze fajnie, że oprócz rodziców ma się
          jeszcze kogoś,
          > a jak rodziców zabraknie itd.

          Szczerze przyznam że nigdy takiego tekstu nie słyszałam, przynajmniej
          nie w moim/naszym kierunku.
          Ja mam brata- jest miedzy nami 6 lat różnicy. I właścwie mamy ze sobą
          zerowy kontakt. I chociaż mieszkamy b. blisko siebie (oni podwórko
          obok) i nie raz widzimy się a dzieli nas tylko ogrodzenie,
          poprzestajemy tylko na "cześć". Nie ma miedzy nami szczególnej więzi,
          nie było też nigdy kłótni... ani takiej sytuacji która miała by to
          spowodowac. Tak już jest po prostu.
          Więc nie powiedziałabym ,że Ci co mają rodzeństwo mają lepiej bo
          wrazie gdyby (...) nie zostają sami. Co prawda brat jest ale tak jak
          bym go nie miała.
          Pozdrawiam
        • paula6666 Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 13:35
          > Rodzice jedynaków pewnie nieraz słyszą, biedna/y kiedyś będzie,
          tak bez
          > rodzeństwa jest smutno, zawsze fajnie, że oprócz rodziców ma się
          jeszcze kogoś,
          > a jak rodziców zabraknie itd.

          Posiadam 1 szt rodzeństwa - starszego o 2 lata brata. Widujemy się
          tylko podczas Świąt BN. Nie odczuwam z nim jakiejś magicznej,
          braterskiej więzi. Jak kiedyś zabraknie moich rodziców to mój brat
          nie będzie tą osoba, przez którą nie zostanę sama. Tymi osobami
          będzie mąż, dziecko, przyjaciele. Nie mogę też powiedzieć, że dzięki
          bratu nie byłam smutna bo brak smutku zawdzięczałam innym czynnikom.
          Cieszę się, że mam brata i on tam sobie gdzieś szczęśliwie mieszka
          i dobrze mu się powodzi ale to wszystko. Nie dodaje do posiadania
          rodzeństwa żadnej ideologii. Na dzieci powinno się decydować jeżeli
          rodzice chcą mieć kolejne a nie po to, żeby pierwsze dziecko miało
          towarzysza do zabaw i gwaranta do wiecznego szczęścia i braku
          samotności.

        • kropkacom Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 15:34
          > Zapewniam, że mając rodzeństwo można być bardziej samotnym niż niejeden jedynak

          Owszem można. Można mieć po prostu fatalne lub chłodne stosunki w rodzinie.
          Bywa. Jedynak ma jednak tą pewność, że rodzinnie zostanie sam. Oczywiście
          przyjdzie z czasem partner, może dziecko i dalsza rodzina. No i przyjaciele.
          Jednak rodzeństwo to trochę inna kategoria jednak smile

          Oczywiście robić kolejne dziecko aby to pierwsze nie było samo nie warto. Ale
          niezaprzeczalnie posiadanie rodzeństwa ma masę plusów. Oczywiscie te plusy
          często dostrzega się z dużym poślizgiem. smile
          • sniyg Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 15:47
            kropkacom napisała:

            > niezaprzeczalnie posiadanie rodzeństwa ma masę plusów. Oczywiscie te plusy
            > często dostrzega się z dużym poślizgiem. smile

            Jestem już z dość dużym poślizgiem, a jakoś tej masy plusów dalej
            nie zauważam mimo, że rodzeństwo posiadam.
            • kropkacom Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 16:00
              A ja posiadam i doceniam.
              • sniyg Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 16:25
                kropkacom napisała:

                > A ja posiadam i doceniam.

                I tym samym nasze doświadczenia wzajemnie się znoszą.
                • bez_seller Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 16:40
                  sniyg napisał:

                  > kropkacom napisała:
                  >
                  > > A ja posiadam i doceniam.
                  >
                  > I tym samym nasze doświadczenia wzajemnie się znoszą.

                  O kochana, to ze masz doswiadczenia ujemne, a ktos dodatnie, nie
                  znaczy, ze doswiadczenia sie znosza, to nie matematyka. Twoje
                  doswiadczenia dalej sa ujemne i niezniesione, kropki tez
                  niezniesione, tyle, ze dodatnie.smile
            • bez_seller Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 16:07
              sniyg napisał:
              >
              > Jestem już z dość dużym poślizgiem, a jakoś tej masy plusów dalej
              > nie zauważam mimo, że rodzeństwo posiadam.

              Rodzenstwo pewnie tez nie zauwaza plusow z posiadania Ciebie.

              Z rodzenstwem jak z innymi ludzmi, zyje sie dobrze, zle, albo
              obojetnie, a zalezy to od tego jakimi jestescie ludzmi, a nie czy
              jestescie rodzenstwem.
              To tak jakbys napisala, ze matki nie warto miec, bo "moja to pila i
              bila".

              • sniyg Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 16:24
                bez_seller napisała:

                > Rodzenstwo pewnie tez nie zauwaza plusow z posiadania Ciebie.

                Bardzo odkrywczesmile

                > Z rodzenstwem jak z innymi ludzmi, zyje sie dobrze, zle, albo
                > obojetnie, a zalezy to od tego jakimi jestescie ludzmi, a nie czy
                > jestescie rodzenstwem.

                No i o tym właśnie piszę, posiadanie rodzeństwa wcale nie gwarantuje
                wielu plusów jak się często z góry zakłada.

                • bez_seller Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 16:33
                  sniyg napisał:

                  > No i o tym właśnie piszę, posiadanie rodzeństwa wcale nie
                  gwarantuje
                  > wielu plusów jak się często z góry zakłada.

                  Ale nie mozna z gory zakladac, ze tych plusow nie bedzie. To, ze nie
                  widzisz plusow z posiadania rodzenstwa, to takze Twoja "zasluga",
                  nie tylko rodzenstwa i zamiast wypisywac pierdoly, lepiej wziac sie
                  za swoje rodzinne relacje - zamienic je na cos bardziej pozadanego.
                  • sniyg Re: A ja mam więcej niż jedno :) 20.05.10, 20:14
                    Jak również, że plusy będą.

                    Ale dla mnie te relacje są ok, czyli żadne.
                    Nie czuję potrzeby zmieniania tego, mogę?
    • piegowata9 Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 17:20
      U mnie argument finansowy odpada.
      Najmłodsze ma zdecydowanie lepszy start niż pierworodne - począwszy od
      jakości wózka, skończywszy na kwestiach mieszkaniowych. Jest trzecie.
      Cała reszta przytoczonych argumentów to sprawa indywidualnych
      priorytetów.
      • mruwa9 Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 17:48
        i kwestia mylnych wyobrazen na temat wielodzietnosci: dwojka-trojka
        dzieci (itd) wcale nie oznacza podwojenia/potrojenia ilosci pracy,
        poswiecanego czasu, podwojenia/potrojenia wydatkow. Jest tylko
        TROCHE wiecej pracy, troche wiecej wydatkow (im wiecej osob do gara,
        tym taniej wychodzi pojedyncza porcja smile
        • sniyg Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 20:26
          To jak to trochę w praktyce wygląda?
          Na wywiadówkę drugiego/trzeciego idziesz na trochę,
          drugie/trzecie kąpiesz tylko trochę, dugiemu/trzeciemu
          trochę zmieniasz pieluchy, trochę karmisz, czeszesz, poświęcasz
          czas, jeździsz do lekarza, usypiasz itd?
          • piegowata9 Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 20:55
            > To jak to trochę w praktyce wygląda?

            To zależy od wieku. U nas "trochę" wygląda tak: na wywiadówki
            praktycznie nie muszę chodzić, bo wystarczy, że od czasu do czasu
            odprowadzę młodszą i mam na bieżąco doskonały kontakt z
            nauczycielami. W sytuacjach wymagających - idę ja lub mąż. Starsze
            kąpią się same, czesać się pomagam średniej (kucyk to 30 s., bo włosy
            rozczesuje sama), na spacerach z najmłodszym dzieckiem czytam książki
            i się relaksuję, a kiedy starsze wracają poświęcam im czas - maluch
            na ogół wówczas śpi. U fryzjera siadamy równolegle na fotelach, więc
            nie jest to jakoś wyjątkowo uciążliwe czasowo wink). Usypiam tylko
            najmłodsze - najczęściej wtedy też czytam, więc to znowu czas na moje
            przyjemności. Do lekarza czasami jeździmy "hurtem" przy pospolitych
            infekcjach, a wskaźnik pojedynczych wyjazdów nie jest miarodajny, bo
            znam jedynaki znacznie częściej chorujące od mojej trójki, więc co
            mają powiedzieć owe biedne matki poświęcające uwagę choremu, jedynemu
            dziecku?
            Przygotowanie posiłków dla 5 osób wcale nie jest dużo bardziej
            czasochłonne od posiłku dla 3 osób. To nie jest pułk wojska ani
            szkolna stołówka, więc nie demonizujmy.
            Mam nadzieję, że "trochę" usatysfakcjonowałam Twoją ciekawość.
            • sniyg Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 22:47
              Tylko jedno jeszcze mnie trochę zastanawiawink

              Rozpatrujesz zagadnienie w czasie teraźniejszym, starsze dzieci OBECNIE kąpią się same. Ale przecież jak twoje pierwsze dziecko było małe kapałaś je ty, prawda? Drugie też? Więc tak faktycznie kąpałaś razy trzy, bo masz troje dzieci, tyle, że jest to rozłożone w czasie.
              No przecież nie skracasz czasu kąpieli kolejnym dzieciom?
              I teraz gdy twoje starsze już kąpią się same, ty dalej kąpiesz najmłodsze, podczas gdy matka dziecka w wieku twojego najstarszego nie kąpie już wcale. I tak z wieloma czynnościami typu karmienie piersią, pieluchy, usypianie.
              Sama piszesz, że poświęcasz starszym czas, gdy najmłodsze śpi.
              I o tym tu mowa, gdybyś miała jedno dziecko, to gdyby spało czas poświęcałabyś sobie, a nie innym dzieciom.
              I faktycznie masz szczęście, że chorują "hurtem" bo b. często się zdarza, ze jak jedno choruje, a zaraża kolejne dzieci, rzadko zdarza się chorowanie w tym samym momencie.
              Co do gotowania, ja odczuwam sporą różnicę czasową, gdy robię śniadanie tylko dla siebia, a gdy muszę zrobić np. dla trzech osób.
              No ale może to odczucie subiektywne.
              • a_gurk Re: Do tych co chcą tylko jedno 20.05.10, 23:43
                Ja obecnie robię śniadanie dla czterech osób. Ale niemal podobną
                ilość czasu zabierało mi przygotowywanie śniadanie dla mnie i mojego
                męża (mam dzieci-niejadki i nie muszę smarować góry kanapek). Obiad
                gotuję w podobnych ilosciach, za to piekę domowy cheb i zdecydowanie
                lepsze ciasta (bo częsciej chce mi teraz piec). Mam czas i na naukę
                i internet, maż pracuje i studiuje i jest częściej w domu, niz gdy
                mieliśmy tylko jedno dziecko. Dodam, że powiekszenie rodziny dodaje
                nam obojgu skrzydeł, mamy motywacje do podnoszenia kwalifikacji i
                znalezienia lepszej pracy, wynajęcia większego i wygodniejszego
                domu, a ja więcej powodów do kupowania sobie nowych ciuchów. Czas
                wolny równiez spędzamy bardziej efektywnie, mamy przynajmniej
                wymówkę, żeby częściej wyjeżdżać z miasta, bo nasze młodsze dziecko
                jest niezwykle ruchliwe i ciekawe świata (typ odkrywcy). Choć czasem
                jestem zła, że na codzień nie wychodzimy we dwoje, nawet posiadając
                tylko jedno dziecko bylibyśmy w podobnej sytuacji.
                Ogólnie odradzam posiadanie w ogóle dzieci, ale przyrównywanie
                posiadania kilkorga potomstwa do niemal bankructwa życiowo-
                materialno-uczuciowo-duchowego jest uproszczeniem i często zwyczajną
                nieprawdą.
              • piegowata9 Re: Do tych co chcą tylko jedno 21.05.10, 07:58
                To ja trochę odwrócę problem wink
                Po pierwsze jakoś nigdy czasu spędzanego z dzieckiem/dziećmi nie
                rozpatrywałam w kategoriach "poświęcania się". Sorry, ale dla mnie to
                brzmi jak jakiś nieprzyjemny obowiązek, katorga wręcz! Tymczasem przy
                odrobinie kreatywności może to być świetna zabawa i relaks dla całej
                rodziny.
                Po wtóre, może ja jestem jakaś dziwna, ale uwielbiam okres niemowlęcy
                i cieszę się, że nadal MAM OKAZJĘ kąpać malucha. Czuję się znacznie
                młodsza i pełna energii, więc w sumie więcej zyskuję, niż tracę.
                Po trzecie w dorosłym życiu miałam już przecież etap "bezdzietny" z
                mnóstwem czasu dla siebie. Mam więc porównanie. I jakoś wcale nie mam
                wrażenia, że coś tracę lub robię kosztem siebie. Po prostu nauczyłam
                się lepiej wykorzystywać czas.
                Po czwarte. Przygotowanie posiłku dla jednej osoby rzeczywiście jest
                mniej czasochłonne niż dla 3. Zakładam jednak, że i tak robisz dla
                całej, 3-osobowej rodziny. Zapewniam, że między 3 a 5 nie ma już
                większej różnicy, bo większość dzieciaków nie sięga po więcej niż 1
                kanapkę. Czasami bardziej czasochłonne jest więc wymyślenie menu, niż
                jego realizacja! wink
              • mruwa9 Re: Do tych co chcą tylko jedno 21.05.10, 13:36
                jaki problem? Napuszczam wode do wanny RAZ, dzieci kapia sie
                wszystkie na raz, albo jedno po drugim. Jesli nie sa trojaczkami, to
                zanim pojawi sie ostatnie dziecko, to najstarsze bywa juz calkiem
                samodzielne w wielu kwestiach (chocby - kapiel, jedzenie, ubieranie
                sie, zasypianie). Wywiadowki nie odbywaja sie codziennie, a jesli
                rodzenstwo chodzi do tej samej grupy przedszkolnej czy klasy, to za
                jednym zamachem odfajkowuje sie wywiadowke dla dwojki dzieci.
                A poza tym zamierzam zyc troche dluzej niz muszka-owocowka, wiec to,
                ze rok dluzej pozmieniam pieluchy czy poasystuje przy zakladaniu
                skarpetek naprawde w ostatecznym rozrachunku nie ma znaczenia.
                Jeszcze w zyciu zdaze poswiecic czas samej sobie. Zreszta przy
                trojce dzieci tez sie da. A jak sie to docenia!!!
                • lilka69 mruwa 21.05.10, 15:38
                  czyli jak wynika z twojego postu ty czekasz az dzeci beda samodzielne i beda
                  odfajkowywaly rozne obowawiazki za ciebie. dlatego masz trojke- aby starszy
                  zajmowal sie mlodszym?


                  matki( rodzice) jedynakow na to nie czekaja bo ogolnie maja mniej obowiazkow
                  wiec im tak nie przeszkadzaja.
                  • kropkacom Re: mruwa 21.05.10, 15:55
                    Każda matka czeka aż jej dziecko się choć trochę usamodzielni. Każda. I tak się
                    też staje. Dzieci rosną i nabywają umiejętności. Potrafią się same umyć, zjeść
                    itd. Dlatego matki na przykład trójki dzieci (no, chyba że trojaczków big_grin ) nie
                    mają w domu samych niemowląt zależnych całkowicie od rodzica. Mają dzieci z
                    których część jest już samodzielna (w różnym stopniu) i ma swoje obowiązki.
                    Zakładam liluś, że twój książę też wiele już potrafi i ma już swoje pierwsze
                    obowiązki.
                    • thunder_storm Re: mruwa 22.05.10, 13:43
                      kropkacom napisała:


                      > Zakładam liluś, że twój książę też wiele już potrafi i ma już swoje pierwsze
                      > obowiązki.


                      nie tam... jej rozumowaniem, z jej postu wynika, że będzie mu dupkę do 18
                      podcierać, bo przecież nie będzie czekała aż się sam nauczytongue_out
                      • gabi683 Re: mruwa 22.05.10, 19:44
                        thunder_storm napisała:

                        > kropkacom napisała:
                        >
                        >
                        > > Zakładam liluś, że twój książę też wiele już potrafi i ma już swoje pierw
                        > sze
                        > > obowiązki.
                        >
                        >
                        > nie tam... jej rozumowaniem, z jej postu wynika, że będzie mu dupkę do 18
                        > podcierać, bo przecież nie będzie czekała aż się sam nauczytongue_out



                        No co wy dupka dupką jej niuansik jest tak boski jak mamusia więc wszystko ma
                        naj.Bo tatuś ukręci z ubezpieczania,jak ich okradną
              • bez_seller Re: Do tych co chcą tylko jedno 21.05.10, 13:50
                sniyg napisał:

                > Tylko jedno jeszcze mnie trochę zastanawiawink
                >
                > Rozpatrujesz zagadnienie w czasie teraźniejszym, starsze dzieci
                OBECNIE kąpią s
                > ię same. Ale przecież jak twoje pierwsze dziecko było małe kapałaś
                je ty, prawd
                > a? Drugie też? Więc tak faktycznie kąpałaś razy trzy, bo masz
                troje dzieci, tyl
                > e, że jest to rozłożone w czasie.

                Zalozenie rodziny podobne jest do zalozenia ogrodu. Zakladanie
                ogrodu zaczynasz od nawozenia, nawadniania, odchwaszczania itd.
                Kiedy masz pierwsze dziecko musiasz pokonac trudnosci z adaptacja do
                rodzinnego zycia (odchwascic zycie, oraniczyc, uporzadkowac). Gdy
                masz gotowy ogrod z jednym drzewkiem, dosadzenia drugiego nie
                sprawia juz trudnosci. Musisz je wprawdzie podlewac i nawozic, ale
                nie jest to duzym wysilkiem. Pielegnowanie jednego drzewka, dwoch
                czy trzech nie jest wielka sprawa. Sprawa jest zalozenie ogrodu w
                ogole. Dopiero kiedy masz sad sprawa sie nieco komplikuje. Naklad
                pracy moze byc znaczny.
                • moofka Re: Do tych co chcą tylko jedno 22.05.10, 13:34
                  > Zalozenie rodziny podobne jest do zalozenia ogrodu. Zakladanie
                  > ogrodu zaczynasz od nawozenia, nawadniania, odchwaszczania itd.
                  > Kiedy masz pierwsze dziecko musiasz pokonac trudnosci z adaptacja
                  do
                  > rodzinnego zycia (odchwascic zycie, oraniczyc, uporzadkowac). Gdy
                  > masz gotowy ogrod z jednym drzewkiem, dosadzenia drugiego nie
                  > sprawia juz trudnosci. Musisz je wprawdzie podlewac i nawozic, ale
                  > nie jest to duzym wysilkiem. Pielegnowanie jednego drzewka, dwoch
                  > czy trzech nie jest wielka sprawa. Sprawa jest zalozenie ogrodu w
                  > ogole. Dopiero kiedy masz sad sprawa sie nieco komplikuje. Naklad
                  > pracy moze byc znaczny.

                  big_grinbig_grinbig_grin
                  swietna metafora
                  tylko ja bym to raczej do hodowli kozłów porównała
                  • mruwa9 Re: Do tych co chcą tylko jedno 22.05.10, 18:44
                    moofka napisała:

                    >
                    >
                    > big_grinbig_grinbig_grin
                    > swietna metafora
                    > tylko ja bym to raczej do hodowli kozłów porównała
                    >

                    albo raczej do tej opowiastki o kozie rabina big_grinD
                    Matki wielodzietne doskonale wiedza, jak to dziala big_grin
        • lola211 Re: Do tych co chcą tylko jedno 21.05.10, 15:43
          > TROCHE wiecej pracy, troche wiecej wydatkow (im wiecej osob do
          gara,
          > tym taniej wychodzi pojedyncza porcja smile

          A tam, wykarmic zaden problem, ubrac tez.Kwestia natomiast
          zapewnienia:opieki kolejnemu dziecku(opiekunka, przedszkole- albo
          przerwa w pracy i brak 1 pensji) wyjazdow, atrakcji, wycieczek,
          obozów, finansowania hobby, jak bedzie starsze, startu w doroslosc-
          tu albo sie ma dla wiecej dzieci albo sie nie ma i tym samym
          ogranicza sie wszystkim dostep do tych dóbr.
    • gazeta_mi_placi Re: Do tych co chcą tylko jedno 22.05.10, 11:45
      betticzka napisała:

      > Do tych co chcą tylko jedno dziecko dlaczego taki jest wasz wybór,
      > co za tym przemówiło? Ja miałam:ciężką ciążę, koszmarny poród, chore
      > dziecko (operacje, szpitale, ciągłe nieprawidłowości, nietolerancje,
      > infekcje..), brak pomocy i wsparcia męża więc jedno, jedno i tylko
      > jedno.

      A dbałaś o siebie w ciąży?
      Nieprawidłowości i infekcje nie biorą się z powietrza.
      A męża zawsze można zmienić jak taki zły jest.
      W Polsce rozwód jest dozwolony,to nie Arabia.
    • triss_merigold6 Re: Do tych co chcą tylko jedno 22.05.10, 11:57
      Zasadniczo rozumiem. Nastawiałam się na jedno i tylko jedno, a potem hormony
      mnie zaatakowały i chcę drugie. Czysto biologiczna, nieracjonalna potrzeba
      ponownego rozrodu. Z drugiej strony argumenty racjonalne też są - mam tendencje
      do bycia despotyczną, zaborczą i narzucającą swoje zdania, lepiej niech to się
      rozkłada na większą liczbę dzieci.
    • nanuk24 Re: Do tych co chcą tylko jedno 22.05.10, 19:32
      wygoda i lenistwo
      • hermion-a Re: Do tych co chcą tylko jedno 23.05.10, 19:06
        Zachodzę w głowę jak wszystkie mamy posiadające więcej niz jedno
        dziecko organizują opiekę w czasie choroby np. w okresie
        przedszkolnym lub wczesnoszkolnym? Moja niechorowita jedynaczka
        musiała czasem być miesiąc w domu bo np.przeziębienie +ospa.Musiałam
        więc trzymać nianię w domu bo na babcie liczyć nie mogłam, a szefowa
        wyrzuciłaby mnie z pracy za tego typu zwolnienia. Rozumiem ze prz
        dwójce może to być jeszcze więcej bo dzieci nie chorują zawsze
        jednocześnie. Nie pracujecie czy macie teakie pomocne babcie albo
        wyrozumiałych szefów?
        • piegowata9 Re: Do tych co chcą tylko jedno 23.05.10, 20:15
          U nas od lat funkcjonuje z powodzeniem system następujący: biorę opiekę
          na pierwsze 3-4 najtrudniejsze dni infekcji. Później opiekę przejmuje
          niania, która pomaga nam na co dzień. W ciągu roku nie jest to jakaś
          porażająca liczba nieobecności w pracy.
          W przypadku najstarszej pociechy obecnie już nawet nie muszę zostawać w
          domu - do skutecznego powrotu do zdrowia wystarcza niania, łóżko,
          telewizor i komputer pod ręką, tudzież zestaw niezbędnych leków wink
        • mruwa9 Re: Do tych co chcą tylko jedno 23.05.10, 22:08
          zostajemy z dzieckiem/dziecmi na zmiany, jesli trzeba (raz maz, raz
          ja). Poza tym najczestsze przyczyny chorob to banalne infekcje,
          ktore szybko sie roznosza wsrod domownikow, tak, ze wszystkie dzieci
          choruja niemal jednoczesnie. czyli nie bylo sytuacji, zeby
          dziecko/dzieci musialy siedziec w domu miesiac. 2 razy w ciagu 12
          lat zdarzyly sie maratony 2-tygodniowe (raz przez cala rodzine
          przetoczyla sie grypa, raz - rotawirus), w pozostalych przypadkach
          to krotkie pilki, 1-2 dni, wiec nie jest tak zle. W Polsce z dziecmi
          zostawala niania (ale wtedy nie byla ich trojka), teraz niani ani
          dziadkow nie ma, trzeba radzic sobie samemu.
    • nenia1 Re: Do tych co chcą tylko jedno 24.05.10, 10:18
      Cóż, człowiek gdy ma dwoje, troje czy więcej dzieci szybko
      zapomina, wiem po sobie, czasem nawet nie wie się dokładnie jak to jest z jednym dzieckiem.
      Nie wie dokładnie, bo zanim pierwsze podrośnie, to zazwyczaj jest już na świecie drugie.

      Miałam niemiłe doświadczenie przekonać się o tym na moich kotach - tylko proszę nie pisać, że porównuję koty do dziecismile

      Przez dziesięć lat były dwa, az jeden poważnie zachorował i niestety nie udało się go uratować. Pomijając aspekt emocjonalny, bo nie o tym mowa, aż się zdziwiłam jak mniej pracy mam przy jednym.
      Lecę wymieniać kuwetę - czysto, latam z mopem po podłodze, sierści o wiele mniej, ubrań prawie nie czyszczę itd.
      Budżetu na żarcie dla kotów nie zmniejszyłam, więc jedynaczka zaczęła wcinać kurczaka z krewetkami czy flądrę w galareciewink + stać nas na ekstra zabawki, bo na mniejszej ilości żwirku przyoszczędzamy.

      A gdyby ktoś wczesniej mnie spytał, jaka jest różnica między jednym a dwoma kotami w domu, też bym twierdziła, że prawie żadna.


    • jakostak5 Re: Do tych co chcą tylko jedno 24.05.10, 12:53
      bardzo ciekawy watek, gdyby nie te kilka pyskoweksmile dolaczam jako
      mama jednego dziecka. powodow jest kilka. jednym z nich, nie
      najwaznieszy ale o duzym znaczeniu jest to ze nie mialabym pomocy ze
      strony babc, ciotek, kuzynek i innych krewnych. babcie pracuja, a ja
      mieszkam za granica. kolezanki, ktore maja wiecej niz jedno dziecko
      maja kogos do pomocy, kto przyjezdza po urodzeniu a potem kilka razy
      w roku zeby pomoc. kolezanka ktora nie ma pomocy radzi sobie z tym
      bardzo zle, psychicznie wysiada po drugim dziecku pewne problemy z
      mezem ktore wczesniej wydawaly sie zakonczone pojawily sie na nowo.
      chociaz maz bierze udzial w opiece nad dziecmi i jest w to raczej
      zaangazowany. ja mysle ze to jest tez tak, ze sa kobiety z natury
      wielodzietne i takie, dla ktorych jedno dziecko to optymalna ilosc.
      i tyle, kazdy jest inny inaczej sobie radzi z codziennymi sprawami i
      ludzmi. wiekszosc moich wielodzietnych kolezanek narzeka, ze jest
      ciezko. nieliczne sa wyjatki ktore maja ochote do zycia i interesuje
      je nie tylko temat pieluszek. ja uwielbialam moje dziecko, jak bylo
      niemowlakiem ale z biegiem czasu lubie je bardziej, lubie jak ma
      swoje zdanie, niekoniecznie zgodne z moim. wiele osob ktore znam
      woli takie maluszki wymagajace pelnej opieki, a ja nie. nie mam tego
      parcia na kolejnego dzidziusia. cieszylam sie tym etapem, ale ciesze
      sie ze minal. co ciekawe wszystkie znajome mamy kilkorga twierdzily
      ze chca drugie z mala roznica wieku bo sie wtedy dzieci bardziej
      lubia i moga sie razem bawic, wiec bedzie z glowy, bo za kilka lat
      zajma sie soba nawzajem. czy tylko mnie dziwi ten argument? mala
      roznica wieku przeciez nie gwarantuje dobrych stosunkow miedzy
      rodzenstwem, ani te dzieci sie wcale zawsze tak dobrze razem nie
      bawia. ciekawe jest to, ze ja nie przekonuje nikogo ze nie powinien
      miec wiecej dzieci, a czesto slysze takie komentarze ze strony
      znajomych ze jedno to za malo i powinnam pomyslec o nastepnych. nie
      sa to najblizsze mi osoby mam kilka odpowiedzi, ktore zamykaja
      buzie, chociaz czasami mam ochote po prostu powiedziec s.... sama
      mam rodzenstwo, maz tez, nie widze w tym nic zlego, ale tez nie ma
      nic zlego w byciu jedynakiem. dla kazdego jest miejsce.
      • magda8867 Re: Do tych co chcą tylko jedno 24.05.10, 20:29
        U mnie głównym powodem dla którego nie bedę miała 2 dziecka jest mój
        mąż. Już teraz się nie układa, mój mąż nastawiony jest komsumpcyjnie
        w zwiazku, mało mi pomaga, nie ma inicjatywy. Ja nie akceptuje tego,
        nie umiem siedzieć cicho i odpuścić. Kłócimy sie z tego powodu i
        brak u nas harmonii, dlatego nie chce powoływac na świat dziecka jak
        widzę, że juz teraz nie jest dobrze, a przy dwójce jest wiecej pracy
        i mniej czasu = wiecej sytuacji nerwowych i sprzyjających rozstaniu.
        Wiem, ze kiedys mogę żałować że nie mam dwójki, ale trudno... na 90%
        nasz zwiazek 2 dziecka by przetrwał.
    • betticzka Re: Do tych co chcą tylko jedno 26.05.10, 10:16
      Bardzo dziękuję wszystkim mamcią za wypowiedź smile
      • an_ni Re: Do tych co chcą tylko jedno 26.05.10, 10:17
        a dziecią tez? wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka