Dodaj do ulubionych

czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach

01.06.10, 09:51
w tym samym czasie?
wiem, że to normalne ale czy zgodne z prawem? czy może tak być?
czy lekarz może pracować w dwóch gabinetach w rożnych częściach miasta w
jednym powiedzmy od 9-13 a w drugim od 12-15, oba na nfz oczywiście? albo być
na oddziale i przyjmować w przyszpitalnej przychodni, za ile etatów ma wtedy
zapłacone? oddzielnie za dyżur na oddziale i oddzielnie za etat w przychodni?
Obserwuj wątek
    • des4 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 09:57
      jeżeli w obu miejscach ma rozpisane godziny pracy tak, że nie
      kolidują one ze soba, jak najbardziej może
      • slonko1335 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 09:59
        chodzi właśnie o to, że godziny w obu miejscach pracy pokrywają się lub nachodzą
        na siebie częściowo...
        • des4 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:03
          w tym samym dniu? czy też róznych? jeśli np. w poniedzialek pracuje
          w jednym miejscu 9-13 a we wtorek w innym 12-15 to nie ma kolizji
          • angazetka Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:19
            Wtey nie byłoby wątku o dwóch miejscach pracy w tym samym czasie
            . Myślenie jednak ma przyszłość.
            • des4 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:22
              "czy lekarz może pracować w dwóch gabinetach w rożnych częściach
              miasta w jednym powiedzmy od 9-13 a w drugim od 12-15"

              gdzie tu mowa o jednoczesności i tym samym dniu?

              myslenie nie boli...
              • angazetka Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:25
                > gdzie tu mowa o jednoczesności i tym samym dniu?

                Gdyby nie chodziło o ten sam dzień, nie byłoby wątku. Nie boli,
                spróbuj kiedyś smile
                • des4 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:32
                  dlaczego? perę razy w realu spotkalem się wlaśnie z oburzeniem, że
                  lekarz może pracowac w kilku miejscach...

                  nie powtarzaj tekstow o bulu, bo nie jesteś już oryginalna
                  • madzioreck Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 14:06
                    Des, pytanie autorki brzmi: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach w tym
                    samym czasie.
              • malila "gdzie tu mowa o jednoczesności i tym samym dniu?" 01.06.10, 10:33
                Tutaj:

                "czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach
                w tym samym czasie?"
        • chococino Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:04
          No to weź pomyśl chwilkę, czy jest to fizycznie możliwe.
          • slonko1335 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:19
            Nie muszę nad tym myśleć, byłam kilkakrotnie ofiarą takiego przypadku...

            Przykład pierwszy.
            Czekamy z córką w przychodni przyklinicznej na lekarza - zarejestrowane byłyśmy
            trzy miesiące wcześniej, lekarz przyjmuje między 10-12 nie ma numerków,
            przychodzimy więc przed 10. Godzina 11 lekarki nie ma, za to 15 pacjentów w
            poczekalni, ludzie sie wściekają ochrzaniają rejestratorkę, w końcu ta
            przyznaje, że lekarz operuje bo ma też dyżur na oddziale, operacja się
            skomplikowała, lekarz przychodzi o 12...pól godziny później zbiega pielęgniarka
            z oddziału że coś sie stało na oddziale. lekarka na kolejne pól godziny znika.

            Przykład drugi.
            Jestem z córka w tym samym szpitalu na innym oddziale, córka zaczyna wymiotować,
            dostaje gorączki, wyje z bólu, wzywam pielęgniarkę, lekarz prowadzący nie może
            przyjść bo jest na dole w przychodni, będzie za pól godziny-przychodzi dyżurny,
            po półgodzinie przychodzi lekarz prowadzący....

            Przykłąd trzeci.
            Chodziłam do lekarki ginekolog-endokrynolog w poniedziałki przyjmowała w jednej
            przychodni jako endokrynolog w godzinach 8-12. Gdy dzwoniłam się zarejestrować
            powiedziano mi, że mam przyjść nie wcześniej niż na 9. Lekarka pojawiła się o 9.30.
            W poniedziałki również przyjmowała w drugiej przychodni oddalonej o kilka
            przestanków od tej pierwszej jako ginekolog w godzinach 11-14.
            W rejestracji mówiono, że mam przyjechać najwcześniej o 12, z reguły pojawiała
            się 12.15-12.30.

            czy jest to zgodne z prawem???
            • najma78 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:23
              Ktos sobie z pacjentow jaja robi, o braku poszanowania czyjegos czasu juz nie
              wspomne.
            • angazetka Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:24
              Jak się operacja przedłuża, no to nie ma zmiłuj, nikt na zegarek
              patrzeć nie powinien, to zrozumiałe. Natomiast co do dyżurów w dwóch
              miejscach "na zakładkę" - to istna plaga, fakt.
            • bazylea1 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:57
              slonko1335 napisała:


              > Przykład drugi.
              > Jestem z córka w tym samym szpitalu na innym oddziale, córka
              zaczyna wymiotować
              > ,
              > dostaje gorączki, wyje z bólu, wzywam pielęgniarkę, lekarz
              prowadzący nie może
              > przyjść bo jest na dole w przychodni, będzie za pól godziny-
              przychodzi dyżurny,
              > po półgodzinie przychodzi lekarz prowadzący....
              >
              tu akurat - lekarz prowadzący nie musi być 24/24 na oddziale - po to
              jest lekarz dyżurny który do dziecka przyszedł.

              pozostałe przypadki=wielka granda.
              • slonko1335 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 14:21
                > tu akurat - lekarz prowadzący nie musi być 24/24 na oddziale - po to
                > jest lekarz dyżurny który do dziecka przyszedł.

                tak nie musi, powinien być za to między 9 a 14 na oddziale i zajmować się
                dziećmi które prowadzi ale w tych godzinach jeszcze od 10-12 przyjmuje w
                przychodni....za jeden etat mu nie płacą czy ma płacone i za oddział i za
                przychodnię? którzy pacjenci mogą czekać żeby ich "obsłużył" w godzinach pracy,
                ci z przychodni czy ci z oddziału?
                • pszczolaasia Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 14:42
                  > tak nie musi, powinien być za to między 9 a 14 na oddziale i zajmować się
                  > dziećmi które prowadzi ale w tych godzinach jeszcze od 10-12 przyjmuje w
                  > przychodni....za jeden etat mu nie płacą czy ma płacone i za oddział i za
                  > przychodnię? którzy pacjenci mogą czekać żeby ich "obsłużył" w godzinach pracy,
                  > ci z przychodni czy ci z oddziału?

                  najlepiej do dyrekcji szpitala trzeba by sie zwrocic z tymi pytaniami. mysle ze
                  udzielbyci wyczerpujacej odpowiedzi. moim zdaniem, skromnym bo skromnym ale
                  jednak zdaniem, (popartym skromna wiedza) bardzo czesto musze obleciec w trakcie
                  swojego dyzuru wszystko. a przynajmniej duzo. w ramach swojego dyzuru powtarzam.

                  natomiast to jasno i wyraznie chcialabym powiedziec ze przyjmowanie jednoczesnie
                  w SWOIM prywtanym gabinecie to naduzycie. i to duze.
                  • pszczolaasia musza 01.06.10, 14:43
                    obleciec. ja tam nic nie muszewink na szczescie mam inny zawod.
                  • pasikonik10 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 10:37
                    co do pierwszego przypadku- to nie rozumiem wzburzenia- operacja to operacja...
                    coś się mogło zadziać! Rozumiem że miałas wizję ze siedzi i kawę pije... ;/
                    co do drugiego- to po to jest lekarz dyżury, żeby w takich przypadkach
                    interweniował. Różne obowiązki ma lekarz- ma do przerzucenia ogromną ilośc
                    papierów na która schodzi mu więcej czasu niż na bycie z pacjentem (możesz pisać
                    do nfz ze ci sie to nie podoba). Czasem ma wpisany w czas pracy szpitalniany
                    również bycie w poradni i wówczas opiekę nad jego pacjentami przejmuje dr dyżurny.

                    Ogólnie uważam że lekarz to też człowiek- czasem zjeśc musi i wysikać sie
                    również. Nie widziałam żeby siedzieli i pili kawkę...
                    i gadali o pierdołach.
                    • slonko1335 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 10:42
                      pasikonik10 napisała:

                      > co do pierwszego przypadku- to nie rozumiem wzburzenia- operacja to operacja...
                      > coś się mogło zadziać!

                      gdyby jeden lekarz nie obsługiwał oddziału i przychodni to nic by się nie
                      zadziało, bo na oddziale byłby lekarz od operacji a w przychodni ten który
                      przyjmuje w przychodni, rozumiesz? każdy zajmowałaby się swoją działką...
            • chococino Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 13:40
              To jest przede wszystkim bezczelne.
            • boziaj ad przykład 1 i 2 01.06.10, 15:05
              tez tak pracuję, taka jest organizacja pracy (nie ja jestem jej
              autorka, rejestratorka również nie)
              jezeli Cie to pocieszy jest to w ramach 1 etatu (w moim przypadku
              części etatu) - w ramach 1 jednostki, żadnych dodatkowych pieniedzy
              nie ma
              • slonko1335 Re: ad przykład 1 i 2 01.06.10, 15:24
                Boziaj myślisz, że szpital nie ma z tego dodatkowych pieniędzy z nfz? nie wierzę
                w to, gdzieś one muszą być, fakt spodziewałam się, że lekarz dostaje za dwa
                etaty i dlatego się nie buntują bo w końcu to bardzo wygodne dostawać więcej
                kasy w ramach pracy w tych samych godzinach ale jeżeli piszesz, że nie to moim
                zdaniem ktoś inny na tym zarabia. Wkurza mnie tylko, że kosztem pacjentów...
                • dynema Re: ad przykład 1 i 2 01.06.10, 15:52
                  Na przykladzie L4 - jesli kobieta idzie na L4 w momencie zobaczenia
                  2 kresek, oznacza to ze aby finansowo wyszlo to panstwu na 0, to ani
                  ona ani jej partner( zakladam 2 dzieci) nie mogliby pojsc pozniej na
                  L4 az do emerytury. Wiadomo ze tak nie jest.

                  Polska ma najnizsza skladke %, w porownaniu takze np. z pobliskimi
                  Czechami. Polacy zarabiaja malo, najmniej w UE w granicach z 2004.

                  Maly procent od malej pensji, daje ekstremalnie malo pieniedzy.
                  Koszty wiekszosci rzeczy - sprzetu, lekow, pradu, gazu, sa takie
                  same jak gdzie indziej, to ze Polska jakos przedzie jest tylko
                  dzieki nieludzkim pensjom lekarzy, pielegniarek, sanitariuszy,
                  salowych, poloznych. Placa oni pozniej maly procent, od malych
                  pensji i koleczko dalej sie toczy....
                • boziaj Re: ad przykład 1 i 2 01.06.10, 17:14
                  > Boziaj myślisz, że szpital nie ma z tego dodatkowych pieniędzy z
                  nfz? nie wierz
                  > ę
                  > w to, gdzieś one muszą być
                  zapewne, ale jesli chodzi konkretnie o moją specjalnosc to
                  kontraktowanie jest zlodziejskie, bo NFZ narzuca smieszne stawki
                  przy takiej wycenie musi to sie odbic na jakosci, niestety
                  rodzi to frustracje pacjentow, ktore zreszta wylewaja na pierwszej
                  linii, czyli na lekarzach, pielegniarkach, rejestratorkach
                • pszczolaasia Re: ad przykład 1 i 2 01.06.10, 19:27
                  > Boziaj myślisz, że szpital nie ma z tego dodatkowych pieniędzy z nfz? nie wierz
                  > ę
                  > w to, gdzieś one muszą być,

                  tych pieniedzy nie ma wcale tak duzo. mamy najnizsza stawke w europie na pewno.
                  a nfz notuje zyski nettosmile tylko na leczenie dla nas jakos tej kasy zawsze
                  brak...lajf is brutal and full zasadzkas jak mowi Pan Jureczek ode mnie z pracy.
      • majka003 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 11:13
        Oczywiście.To jest wolny zawód.Pracują na swój "rachunek".Mogą nawet otwierać
        swoje gabinety.
    • najma78 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:28
      Mozliwosc przedluzenia sie operacji tez nalezy brac pod uwage.
      • slonko1335 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 10:36
        Najma ja się zgadzam ale czy lekarz który ma dyżur w szpitalu nie powinien być
        tylko na tym dyżurze w szpitalu a nie w czasie tego dyżuru przyjmuje w
        przychodni? Gdyby mu się etaty nie pokrywały to by nie było problemu z
        przedłużającą się operacją, dostałby nadgodziny jakby poza jego dyżur wyszło a
        dlaczego ja z dzieckiem mam czekać, a on dostanie dwie pensje za dyżur i za
        przychodnię?
        I pal licho moje dziecko, bo to rozumna spora dziewczynka, ale tam byli ludzie z
        niemowlętami, głodnymi, zmęczonymi, wyjącymi, którym się nie da wytłumaczyć, że
        trzeba czekać na lekarza...
        • pszczolaasia Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 13:54

          > Najma ja się zgadzam ale czy lekarz który ma dyżur w szpitalu nie powinien być
          > tylko na tym dyżurze w szpitalu a nie w czasie tego dyżuru przyjmuje w
          > przychodni

          nie. bardzo czesto z braku lekarzy ci co sa na dyzurach musza przyjmowac tez w
          przyszpitalnych przychodniach. normalne. moze niespecjalnie logiczne ale coz
          zrobic...i nie musisz sie martwic ze dostaje pensje i za to i za to. i juz na
          pewno top nie TY za to palciszsmile

          co do przyjmowania w prywatnych gabinetach to coz..nie powiny sie nakladac godziny.
          • slonko1335 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 14:17
            i juz na
            > pewno top nie TY za to palciszsmile

            jak to nie ja za to płacę, a kto naiwna istotko???

            ...i nie musisz sie martwic ze dostaje pensje i za to i za to

            jasne i pracuje sobie w dwóch przychodniach za darmo zupełnie, charytatywnie...
          • najma78 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 14:17
            ...i nie musisz sie martwic ze dostaje pensje i za to i za to. i juz na
            > pewno top nie TY za to palciszsmile

            A kto placi jesli nie m.in. slonko? Jesli pracuja w przychodniach NFZ to kto
            placi, obywatele Francji a moze kosmici? Nie wystraczajaca liczba lekarzy nie
            zadne tlumaczenie.
            • pszczolaasia Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 14:37
              a co? dostala rachunek? tongue_out z moje pensji idzie kasa do nfz. oni rodzielaja na
              swoje pensje, pensje administarcji, sprzataczek, lekarzy, leczenie mnie, moich
              dzieci, ludzi niepracujacych, pracujacych, rolnikow, narkomanow, ludzi
              przewlekle chorych.. itede itepe. wiec smiem zalozyc ze jej skladka nie
              trafiula do tego konretnego lekarzasmile ale oczywiscie moge sie mylic! Slonkobig_grin

              Nie wystraczajaca liczba lekarzy nie
              > zadne tlumaczenie.


              nieeee? to moze jaki masz pomysl jak ma szpital obsadzic stanowiska na dyzur
              operacje i przychodnie przyszpitalna skoro nie ma wystarczajacej liczby lekarzy
              na stanie?
              • najma78 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 14:49
                NFZ rozdziela kase podatnikow miedzy innymi na pensje lekarzy, wiec praca
                w tych samych godzinach w roznych przychodniach to przegiecie, bo w zadnym z
                tych miejsc nie wykona ich dobrze, nawet o oparacje mialabym obawy bo sie
                przeciez spieszy.
                NFZ co ma zrobic - zatrudnic wiecej lekarzy, szanowac czas podatnikow, bo oni
                placa. Malo pieniedzy? Przydalaby sie solidna reforma w koncu, marna jakosc
                uslug jaka swiadczy NFZ jest po czesci, spowodowana marnotrawstem, zlym
                zarzadzaniem.
                • pszczolaasia Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 15:14
                  > w tych samych godzinach w roznych przychodniach to przegiecie, bo w zadnym z
                  > tych miejsc nie wykona ich dobrze, nawet o oparacje mialabym obawy bo sie
                  > przeciez spieszy.

                  zgadza sie. ale ta prace trzeba wykonac a ludzi nie ma.

                  Przydalaby sie solidna reforma w koncu, marna jakosc
                  > uslug jaka swiadczy NFZ jest po czesci, spowodowana marnotrawstem, zlym
                  > zarzadzaniem.

                  podpisuje sie wszystkimi konczynami i wlosami jakie mam. smile
                • dynema Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 15:35
                  > NFZ co ma zrobic - zatrudnic wiecej lekarzy, szanowac czas
                  podatnikow, bo oni
                  > placa. Malo pieniedzy?

                  Przykladowo, zrobienie prytwanie USG w UK kosztowalo mnie ostatnio
                  200 funtow( ~1000 PLN), w szpitalu jest to mniej, ale wielokrotnie
                  wiecej niz w Polsce. Roznica wynika tylko i wylacznie z oszczednosci
                  na koszcie pracy lekarza, bo sprzet kosztuje i zuzywa sie, tyle samo
                  kosztuje prad...itp.

                  W Polsce nikt kto nie musi,czy nie ma sentymentu, czy rodziny nie
                  bedzie pracowal, na poludniu polski lekarze zarabiaja wiecej, na
                  wschodzie zarabiaja wiecej, to kto ma byc zartudniany? Jedyna
                  mozliwosc to sprowadzic pracownikow z np. Afryki, szkolic ich w
                  jezyku polskim przez rok czy 2, i modlic sie aby nie wykorzystali
                  znajomosci angielskiego i nie zwiali jak tylko im sie uda.
                  • najma78 Re:dynema 01.06.10, 18:24
                    Tu o pracy w ramach NFZ, a nie w UK.
                    A w UK to akurat tez lekarzy brakuje i zatrudniaja obcokrajowcow,
                    placa wiecej niz w PL, no placa tyle, ze tamtejszy NHS nie
                    funkcjonuje jak polski NFZ, pieniadze sie marnotrawi jak wszedzie
                    ale nie w takim stopniu jak w PL. Specjalisci sa w cenie, ale tez do
                    nich nie biega sie dla kaprysu, sa GP i tam lecza a gdy problem
                    wyrasta po za ich mozliwosci kieruja do specjalistow, czas
                    oczekiwania to 2-3 miesiace + - zalezy od rejonu itd. dlugo mozna by
                    pisac o roznicach ale nie o tym watek. Jesli chcesz korzystac dla
                    wlasnego widzimisie lub miec szybciej mozna prywatnie. W PL za to
                    50% albo kto moze leczy sie prywatnie.
                    • dynema Re:dynema 01.06.10, 19:08
                      Lekarzy brakuje tak wiec pisalam wczesniej jakie sa mozliwosci
                      zwiekszenia dostepnosci do "rzadkiego dobra" stosowane poza Polska.

                      To nie sa tak duze zmiany - kwiestia kilku lat, przyszkolenia
                      personelu nizszego i zmany mentalnosci ludzi: cytologia, prowadzenia
                      zdrowej ciazy, katar itp. to nie fizyka kwantowa, i moze sie tym
                      zajac osoba ktorej przeszkolenie zajelo kilka lat a nie kilkanascie.

                      Lepiej to zaplanowac wczesniej,przeszkolic ludzi a nie panikowac za
                      5 lat i planowac na lapu capu, bo kolejni lekarze wyjada, czesc
                      przejdzie na emeryture i w Polsce bedzie czarna ....

            • dynema Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 15:19
              Nie wystraczajaca liczba lekarzy nie
              > zadne tlumaczenie.

              Jak na razie jest to wytlumaczenia, ale jakby tak:
              Wszystkie drobne sprawy zalatwiane przez personel nizszy:

              1) Pilegniarki przyjmujace w przychodniach ludzi z katarem,
              przeziebieniem, problemami z trawieniem,badaniami ginekologicznymi
              (np. cytologia), badaniem okresowym dzieci i inna drobnica
              2) Polozne prowadzace 90% ciezarnych przez cala ciaze. i
              odbierajace porod.
              3) Recepty odnawialne przy chorobach przewleklych

              To mysle ze zmieniloby przeplyw ludzi na plus.

              I tak pewnie jedynym rozwiazaniem jest czesciowa lub calosciowa
              prywatyzacja. Tylko kto sie na to odwazy?, Od otwarcia granic
              unijnych wyjechalo z Polski pelne 5 rocznikow lekarzy ( glownie
              mlodych), srednia wieku lekarza to 55 lat, czyli jeszcze 10 lat i
              bedzie to wiek emerytalny. Ale kolejne rzady wola grac w podawanie
              goracego kartofla. Jakby lekarze dzis postanowili ze buntuja sie
              przeciwko lamaniu prawa pracy i pracuja 40h tygodniowo, a po kazdym
              dyzurze maja 2 dni odpoczynku, to by wszystko piprznelo w sekunde.
              • najma78 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 18:33
                Tak jak napisalam wczesniej - dobry wzor (prywatyzacja nie - raczej
                mozliwosc dobrowolnych pryw. ubezpieczen), reorganizacja,
                odpowiednie szkolenia dajace wieksze uprawnienia pielegniarkom oraz
                kierunkujace je tak aby z kazdym katarkiem-kaszelkiem nie biegac do
                lek. rodzinnego, specjalisci tylko i scisle na skierowania ale tylko
                po wyczerpaniu mozliwosci u lek. rodz. a nie jak do tej pory boli
                ucho to laryngolog, potrzeba recepty na antykonc. to ginekolog,
                niemowle z boderkami ortopeda i usg itp., zgadzam sie z toba, ale
                tak jak napisalas w PL od dawna tylko retusz nic wiecej.
                • dynema Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 19:10
                  Dopiero teraz przeczytalam - zgadzam sie z Toba w tej kwestii
                  calkowicie.
                • pszczolaasia Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 09:12
                  i jeszcze dodalabym starsze osoby ktore nagminie lubia sobie do lekarza isc
                  pogadac i osoby ktore zapisuj sie w 10 miejsc jednoczesnie a przychodza w jedno
                  nie raczac odmowic wizyt w reszcie placowek co znacznie uprosciloby dostepnosc
                  wizyt u specjalistow. przynajmniej niektorych. ta oodplatnosc dajmy na to 5 zeta
                  za wizyte u specjalisty nie bylaby taka glupia. jeden z drugim by sie 10 razy
                  zastanowil czy warto sie tak pchac do specjalisty, skoro moze jednak sie tym
                  dobrze zajac rodzinny, albo ustawic w kolejke w 10 miejscach. tak pokrotcewink
                  • najma78 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 13:03
                    Z odplatnoscia to roznie bywa, czesto starsze osoby schorowane nie maja zbyt
                    duzo pieniedzy i to mogloby im jeszcze ograniczyc dostep. Ale tak jak np. w UK
                    czyli lekarz rodzinny kieruje pacjenta do specjalisty i to przychodnia umawia,
                    pacjent czeka tylko na list gdzie i kiedy ma sie zglosic, to pozwoliloby uniknac
                    tloku i wlasnie zajmowania kolejek u kilku lekarzy jednoczesnie, nawet chcac isc
                    prywatnie potrzeba skierowania. Co do wizyt u lekarzy rodzinnych to tu tez
                    powinien byc tzw. przesiew czyli juz przy rozmowie tel. osoba bukujaca wizyte
                    powinna kwalifikowac przypadki, no i oczywiscie okreslony czas na wizyte czyli
                    10-15 min lub 2,3x ten czas przy omowieniu wiecej niz jednego schorzenia lub
                    drobnych zabiegach.
                    • dynema Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 13:29
                      Plus jest sporo plakatow w szpitalach opisujacych objawy
                      przeziebienia oraz informujacych ze jest to wirus i antybiotyki na
                      niego nie pomoga, to tak aby podniesc swiadomosc spoleczna.
    • karra-mia Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 11:51
      Jeżeli został wezwany na oddział do operacji, to niestety ale pacjenci w przychodni muszą poczekać, co jest chyba zrozumiałe.
      Natomiast ja się często spotykałam z takimi przypadkami, ze lekarz miał dyżur w poradni i tam czekali na niego pacjenci, a jednocześnie przyjmował w sowim prywatnym gabinecie. Zgadnijcie gdzie był obecny?suspicious
    • ozlem Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 01.06.10, 17:54
      > czy lekarz może pracować w dwóch gabinetach w rożnych częściach miasta w jednym powiedzmy od 9-13 a w drugim od 12-15, oba na nfz oczywiście?

      Teoretycznie nie może, ale praktycznie jak najbardziej, bo NFZ w poradniach nie płaci lekarzowi za siedzenie od-do tylko za zakontraktowanych pacjentów. Za "nadwykonania" nikt mu zapłaci bez ganiania po sądach, wiec zaden szanujacy sie lekarz nie robi za friko tylko idzie przyjmowac pacjentów z "innej puli" gdzie indziej.
    • reszka2 wzruszyła mnie twoja historia 01.06.10, 18:28
      a zwłaszcza zatroskanie, czy aby lekarz nie za wiele się wzbogaci pracując
      jednocześnie na dwóch (niechby) etatach\
      Dla twojej ciekawości powiem ci, że w szpitalu lekarz z oddziału najczęściej
      "obstawia" przychodnię przyszpitalną dyżurowo - w tym miesiący Kowalska, w
      nastepnym Malinowska itd.
      Nie niepokój się, troskliwa forumowiczko - nie dostaje za dwa etaty, nie.
      • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 01.06.10, 20:23
        Jak historia kotku? to są przykłady nadłużyć. Ktoś dostaje pieniądze za dwa
        etaty, nie wiem kto, myślałam że lekarz ale podobno nie lekarz, więc kto? i czy
        jest to zgodne z prawem? mi się nie podoba to jak to wygląda i mam prawo być
        niezadowolona z opieki...
        • dynema Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 00:24
          Upraszczajac model: firma zajmujaca sie dystrybucja materialow budowlanych
          przynosi zysk w wysokosci 2000 (firma jest na wsi bez drog dojazdowych i wiecej
          klientow niet,i pieniedzy bez przeprowadzenia rewolucji wiecej niet).

          Materialy kosztuja 1500PLN.
          Poza tym firma zatrudnia pana Gucia jako magazyniera za 800 PLN ( minumalna
          pensja), pan Gucio nie ma placonych nadgodzin a w czasie pelnienia obowiazkow
          magazyniera ma jeszcze obsugiwac klientow na froncie jako sprzedawca.

          Co miesiac firma jest 300 PLN na minusie.

          Pytanie 1: dlaczego Gucio dostaje pieniadze za dwa etaty?
          Pytanie 2: czy lamanie praw pracowniczych pana Gucia jest zgodne z prawem? (aby
          byc zgodnym z prawem trzeba by zatrudnic Zdzicha, za kolejne 800PLN).

          Klienci placacy 2000PLN sa niezadowoleni z powolnej obslugi, chociaz za taki
          towar 3 wsie dalej mieszkancy placa 6000PLN.

          3 wsie dalej koszt materialow ten sam: 1500PLN, pracuja 2 osoby, kazda w
          normalnym wymiarze pracy, maja placone nadgodziny : 2x1500PLN, i biznes jest do
          przodu.

          Tak wyglada to w prostych slowach, juz prosciej sie nie da.
          • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 06:51
            Pytanie 1: dlaczego Gucio dostaje pieniadze za dwa etaty?

            nie dostaje, korzysta firma

            > Pytanie 2: czy łamanie praw pracowniczych pana Gucia jest zgodne z prawem?

            nie jest, czemu Pan Gucio zgadza się na to łamanie praw?

            sprawa druga, ja mogę towar zakupić w firmie która mieści się trzy wsie dalej
            żeby być zadowoloną z obsługi i jakości towaru, w wypadku nfz nie mam takiego
            wyboru, znaczy łamane są i moje prawa bo płacę za coś i mam coś zagwarantowane a
            tego nie dostaję.
            Gdzie z tym iść? do PIPu, NIKu, NFZ???

            Czemu wszyscy na coś takiego przymykają oczy? robili by to samo gdyby chodziło o
            oświatę, gdyby dziecko przywozili do szkoły na 8 a nauczyciel przychodził o 11
            bo w gimnazjum obok by mu kazali akurat matmę wykładać albo wychodziłby w środku
            lekcji na sprawdzian do klasy dwa piętra wyżej??? nauczyciele zgodziliby się na
            to? a rodzice?
            • pszczolaasia Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 08:53
              > Pytanie 1: dlaczego Gucio dostaje pieniadze za dwa etaty?
              >
              > nie dostaje, korzysta firma
              >

              no. dokladnie tak.czyli juz wiemy kto?smile

              > nie jest, czemu Pan Gucio zgadza się na to łamanie praw?

              dlatego ja sie dziwie ze sie lekarze na to zgadzaja. a z drugiej strony Slonko
              powiedz mi. wybraz sobie jaki bylby spoleczny odzew jakby lekarze powiedzilei,
              ze piep_rza to pracuja zgodnie z kodeksem?? wyobrazasz sobie to? jakby w polowie
              stycznia nie bylo lekarzy bo byliby na zgodnym z kodeksem wolnym?? wiesz jaki
              bylby szum i od razu przysiega hipokratesa, za darmo, my ich wyksztalcilismy,
              niech oddadza za studia. a ci ludzie , jakby tak an to patrzec zeby pomoc nam
              lamia prawa i szkodza sobie i w efekcie przyczynia sie to do szkodzenia nam.
              kropka.

              w wypadku nfz nie mam takiego
              > wyboru, znaczy łamane są i moje prawa bo płacę za coś i mam coś zagwarantowane
              > a
              > tego nie dostaję.
              > Gdzie z tym iść? do PIPu, NIKu, NFZ???

              z tym zgawarantowaniem to nie takie proste. jest to bardzo utopijne. bo pie_prza
              ci w telewizji ze ci sie nalezy a prawda jest taka ze naszego panstwa nie stac
              na nasze wsyztskie - mi sie nalezy. nalezaloby np zreformowac wreszcie sz o co
              walcza lekarze i za kazdym arzem keidy mowia o tym glosno to dostaja po dupie.
              ja proponuje petycje do sejmu i prezydenta najlepiej zeby sie wreszcie ktos
              odwazyl to zrobic. bo gladkie slowka przed wyborami to kazdy potrafi. i
              zlikwizdowac krus by sie przydalosuspicious
              piszac lekarze mam na mysli tak naparwde CALA sluzbe zdrowia. czyli pielgniarki,
              medykow, ratownikow medycznych, laborantki etc etc.
              • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 09:14
                > dlatego ja sie dziwie ze sie lekarze na to zgadzaja. a z drugiej strony Slonko
                > powiedz mi. wybraz sobie jaki bylby spoleczny odzew jakby lekarze powiedzilei,
                > ze piep_rza to pracuja zgodnie z kodeksem?? wyobrazasz sobie to? jakby w polowi
                > e
                > stycznia nie bylo lekarzy bo byliby na zgodnym z kodeksem wolnym??

                Pszczolaasiu ale może wtedy ktoś by przejrzał na oczy, musieliby coś zmienić a
                tak jak jest powszechne przyzwolenie to jest jak jest. Mam dziecko z wadą
                wrodzoną, przewlekle chore, drugie "tylko" chore przewlekle(pierdoły choroby
                dzisiejszych czasów ale jednak chore), u lekarzy bywam przynajmniej raz w
                tygodniu z którymś i dlatego szlag mnie trafia na to co sie dzieje i jak
                jesteśmy traktowani my pacjenci, w chwili obecnej przez to jak wygląda służba
                zdrowia nie jestem w stanie podjąć pracy na normalnym etacie, bo godzinami tkwię
                pod różnymi gabinetami a dzieci nie są ciężko chore, nie są niepełnosprawne, co
                mają powiedzieć rodzice którzy takie mają??
                Wizyty które mogę odbywam prywatnie, mamy świetnego lekarza pierwszego kontaktu
                ale najzwyczajniej w świecie wkurza mnie, że wydaję czasami miesięcznie po 1000
                zł na prywatnych lekarzy bo w nfz jest taki cyrk a mogłabym kupić coś dla dzieci
                za te pieniądze.
                Niedawno pisałam na ZD wątek o tym jak lekarka pierwszego kontaktu z przychodni
                odmówiła przyjazdu do domu do dziecka (półtorarocznika) które miało ponad 40
                stopni temperatury, wymiotowało, kaszlało, nie było w stanie ustać na nogach,
                drugie leżało z podobną temperaturą ze zdiagnozowanym dwa dni wcześniej
                zapaleniem oskrzeli w trakcie leczenia ale też niespecjalnie byłam w stanie się
                z nim tachać po przychodniach. pediatra stwierdziła, że mam sobie wziąć taksówkę
                albo zadzwonić na pogotowie, pogotowie odmówiło bo do 18 mam lekarza pierwszego
                kontaktu, nasz prywatny lekarz mógł być dopiero po 21 i na niego czekaliśmy bo
                pomocy z znikąd nie dostałam wcześniej. Oczywiście napisałam skargę do
                przychodni, dostałam pisemne przeprosiny że niby pediatra źle oceniła
                zagrożenie, bo nie zrozumiała najwidoczniej jak zdenerwowana jej przekazuję
                informacje o stanie zdrowia dziecka i takie tam pierdoły i co mi z tego? no
                pewnie teraz jak zadzwonię to się bezie bała i nie odmówi a inni rodzice?
                • pszczolaasia Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 09:30
                  > Pszczolaasiu ale może wtedy ktoś by przejrzał na oczy, musieliby coś zmienić a
                  > tak jak jest powszechne przyzwolenie to jest jak jest

                  od poczatku swiata to powtarzam . powinni przestac pozwlaac soba pomiatac.


                  co do reszty- na co choruja? i wpsolczuje...my sie bujamy tylko z moimi
                  blizniakami z megaalergia, refluksem i jeszcze nie wiem z czym bo jedna taka
                  Dochtorka ma takie pomysly na moje dzieci ze mam panike normalnie jak sobie
                  pomysle ze to moze byc prawda...wink ale lubie ja no. stara sie mi pomocwink
                  • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 09:58
                    > co do reszty- na co choruja? i wpsolczuje...my sie bujamy tylko z moimi
                    > blizniakami z megaalergia, refluksem i jeszcze nie wiem z czym

                    eh przy naprawdę chorych dzieciach to co mają moje to są pierdoły tak naprawdę,
                    póki co ma dużo rożnych objawów a lekarze nic konkretnego znaleźć nie mogą i tak
                    mnie wysyłają od specjalisty do specjalisty...

                    Alka ma wodogłowie (nieaktywne bezzastawkowe pod obserwacją), obniżone napięcie
                    mięśniowe, niskorosłość (tutaj już sprawa się normuje po leczeniu refluksu i
                    wyleczeniu lamblii), niedowagę, nawracające ZUmy, zatkane ślinianki, zapadnięta
                    klatkę piersiową(rehabilitacja), szmery na serduszku, refluks, alergię
                    szerokopokarmową i wziewną, astmę oskrzelową. Jest więc pod opieką nefrologa,
                    ortopedy, hepatologa(ma powiększoną wątrobę), parazytologa(był epizod z
                    lambliami), laryngologa, kardiologa, neurologa, neurochiruga, poradni
                    rehabilitacji, poradni zaburzeń wzrostu, gastrologa, alergologa-pulmonologa,
                    okulisty, kurcze i nie pamiętam czego tam jeszcze, chyba łatwiej o specjalistów
                    u których nie byłyśmy, fakt niektórzy z wyżej wymienionych są odwiedzani
                    wyłącznie kontrolnie raz-dwa razy w roku.... Szymon to pikuś bo tylko
                    alergolog-pulmonolog, gastrolog, laryngolog ma alergię, astmę, refluks,
                    nawracające zapalenia uszu, wysięk. No i oprócz tego oczywiście normalne
                    infekcje wirusowe o które nietrudno....no i chcąc nie chcąc co chwilę siedzę w
                    jakiejś poradni i szlag mnie trafia.....
              • boziaj lekarze sie na to nie zgadzaja 02.06.10, 14:40
                przynajmniej tych ktorzy znam - tyle niekiedy nie maja duzego pola
                manewru (system szkolenia itp)
                ja szczesliwie wlasnie zmieniam prace - na taką, w ktorej nie bede
                musiala sie rozdwajac i za ktorą odpowiednio mi zaplaca
                pozostali dalej beda sie dwoic, a teraz chyba nawet troic
            • dynema Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 10:12
              > sprawa druga, ja mogę towar zakupić w firmie która mieści się trzy
              wsie dalej
              > żeby być zadowoloną z obsługi i jakości towaru, w wypadku nfz nie
              mam takiego
              > wyboru, znaczy łamane są i moje prawa bo płacę za coś i mam coś
              zagwarantowane
              > a
              > tego nie dostaję.

              Przede wszystkim to nie stac Cie aby kupic 3 wioski dalej,i dlugo
              nie bedzie, bo jest to wiecej niz twoj caly miesieczny dochod.
              Pensja minimalna 3 wioski dalej jest ~50% wieksza niz srednia brutto
              w twojej wiosce.

              Twoja wioska ma zblizony dochod na lebka do takich wsi jak Brazylia
              czy Libia.
              • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 10:25
                Przede wszystkim to nie stac Cie aby kupic 3 wioski dalej,i dlugo
                > nie bedzie, bo jest to wiecej niz twoj caly miesieczny dochod.
                > Pensja minimalna 3 wioski dalej jest ~50% wieksza niz srednia brutto
                > w twojej wiosce.

                no widzisz problem polega na tym, że mimo, że teoretycznie mnie nie stać to
                kupuję towar te trzy wioski dalej bo nie mam wyjścia najczęściej, czyli płacę w
                mojej wiosce a nie dostaję towaru a potem drugi raz płacę więcej w drugiej i
                otrzymuję towar, problem robi się gdy muszę korzystać z towaru który jest
                oferowany w mojej wiosce bo w drugiej jego nie ma...
                • dynema Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 10:36
                  Placisz 1000 PLN za zrobienie jednego USG czy nieskomplikowane
                  leczenie zeba? 600 PLN za wizyte lekarska? 300 PLN za zrobienie
                  morfologii krwi?

                  Raczej placisz za to wszystko ~10 razy mniej.

                  • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 10:44
                    płacę za mnóstwo rzeczy które mam "zagwarantowane" jako bezpłatna opieka
                    zdrowotna....
                    • dynema Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 11:05
                      Ale nie mow ze placisz tyle, ze pokrywasz jakis ekstra serwis bez
                      czekania, na najnowszym sprzecie itp. " Placisz" za to co widzisz.

                      To tak jakby karmic konia raz na tydzien, a pozniej jak zdechnie to
                      sie wnerwiac ze przeciez go karmilas.... raz na tydzien, byle czym,
                      ale karmilas.

                      Z tego co latwo mozna oszacowac nawet nie placisz, tylko reszta
                      placi za Ciebie - macie jedna(dwie) nedzniutke pensje ( nie pamietam
                      ile, ale watek z zarobkami twojego meza byl), 2 dzieci ktore sa
                      kilkanascie razy w roku u specjalistow, moze w szpitalu. Jestes
                      pewna ze twoja i meza skladka pokrywa leczenie calej waszej czworki?
                      I ze lepiej bys wyszla placac za kazde badanie, pobyt szpitalu
                      bezposrednio w kasie przychodni? (nawet po stawkach NFZ)?

                      Pokaz mi taki kraj na swiecie gdzie do specjalisty jest sie
                      przyjmowanym na biezaco? I dlaczego mialoby tak byc w
                      najbiedniejszym kraju Europy? Przyjzyj sie jak dziala sluzba zdrowia
                      w krajach zblizonych finansowo do Polski - np. w Brazylii.
                      • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 11:13
                        Bardzo proszę mogę Ci napisać żebyś nie musiała przeszukiwać starych wątków. Mój
                        mąż zarabia nędzniutkie 4000 netto+samochód służbowy bez limitów+socjale, ja
                        zarabiałam 2000-2500 netto+socjale, nie mieszkamy w warszawce, nie mamy żadnych
                        kredytów więc spokojnie nam to wystarczało. Obecnie pracuję na umowy zlecenia bo
                        nie mam jak wrócić na normalny etat. Pracujemy od ładnych kilku lat oboje, więc
                        nie martw się trochę z tych naszych składek się uzbierało, na nasze leczenie na
                        pewno. Zgodnie z rozporządzeniem dzieci oraz kobiety w ciąży mają zapewnioną
                        bezpłatną opiekę zdrowotną, mają?
                        • dynema Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 11:56
                          Rozmawiamy o tym skad maja sie brac na to pieniadze, a nie ze cos
                          jest gwarantowane, bo fakt ze kobiety w ciazy i dzieci maja
                          gwarantowana opieke mozna o kant kuli potluc, bo to nadal kosztuje.

                          Wkladacie pewnie ze 150-200 PLN na lebka do wspolnej kasy -jestes
                          pewna ze leczenie twoich dzieci: ich hospitalizacje, badania, ludzie
                          zatrudnieni, amortyzacja sprzetu i ogrzewanie budynkow,jest pokryte
                          przez te 150, a nawet 400 pln (zakladajac ze nigdy z mezem nie
                          chorujesz)? Dzien w szpitalu i juz 2 lata takiej zrzutki ida sie
                          pasc.

                          I dlaczego zarabiajac z mezem w okolicach zachodniej pensji
                          minimalnej, oczekujesz ze warunki beda takie jak w krajach gdzie
                          kasy jest wkladane procentowo dwa razy wiecej niz w Polsce a procent
                          jest liczony od wielokrotnie wyzeszego dochodu krajowego?
                          • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 12:08
                            Dynema ale Ty piszesz o czymś zupełnie innym niż problem wątku bo ja nie mam
                            zamiaru zastanawiać się skąd wziąć na to pieniądze, komuś innemu za to płacą, ja
                            mogę zadąć czegoś co mi gwarantuje konstytucja i przepisy w ramach mojej
                            składki.... Dzieje się coś co jest niezgodne z prawem jak ktoś już wyjaśnił i
                            jest na to ogólne przyzwolenie. Ponieważ jest to właśnie tak powszechna praktyka
                            nie wiedziałam czy jest zgodna z rozporządzeniami czy nie, okazuje się, że nie,
                            i dlatego, że nie mieszkamy w kraju zachodnim to powinniśmy tego "nie zauważać"?
                            • dynema Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 12:22
                              Nie, mozesz to zglosic np. do PIP, ze podejrzewasz ze szpital nie
                              przestrzega czasu pracy lekarza, mozesz zorganizowac protest
                              przeciwko lamaniu prawa pracy w szpitalach. Jest duzo opcji.

                              Mozliwe ze wtedy twoja corka swoje konstytucyjne prawo do pomocy
                              medycznej uzyska po 3 latach czekania na wizyte u specjalisty, lub
                              nie uzyska pomocy w szpitalu bo nie bedzie zadnego lekarza (po
                              dyzurze zgodnie z prawem nalezy sie 2 dni przerwy od pracy).

                              Jestes na to gotowa? Czy po prostu jestes jak Amerykanie, ktorzy
                              pluja na emigrantow pracujacych za niewolnicze stawki, ale ich nie
                              usuna bo musieliby za salate placic 3 dolary. Czy jest Ci zbyt
                              wygodnie wykorzystujac to ze lamane sa czyjes prawa pracownicze aby
                              zaprotestowac?
                              • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 12:51
                                Dymeno, pisałam już o odmowie przyjechania do chorego dziecka lekarki z
                                przychodni. Co zrobiłoby wiele osób? NIC. Też mogłam nic nie robić i tylko
                                sobie popsioczyć, złożyłam skargę na lekarkę, przeproszono mnie za zaistniałą
                                sytuację, czy to cofnie czas? nie, nie przyjechała żeby zbadać dziecko ale może
                                następnym razem to zrobi. Właśnie złożyłam wniosek o zwrot kosztów przyjazdu
                                lekarza prywatnego, po ich piśmie z przeprosinami nie ma podobno szans żeby mi
                                nie zwrócili za tą wizytę, zobaczymy...czy zrujnuje to przychodnię? nie sądzę bo
                                idzie o 120 zł, może będą musieli zatrudnić dodatkowego lekarza na okoliczność
                                wizyt domowych jak więcej osób to zrobi, może w związku z tym ponieść ceny za
                                wizyty prywatne ale może wystarczy, że tą cenę podniosą o 10 zł i ja idąc na
                                taką wizytę nie odczuję tego a będę miała gwarancję, że jak sytuacja się
                                powtórzy to ktoś przyjedzie zbadać mi dziecko.
                                • dynema Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 13:19
                                  Aby 10 PLN pokrylo koszt zatrudnienia dodatkowego lekarza, musialby
                                  wykonywac 7-10 wizyt domowych na godzine pracy zakladajac ze
                                  przestrzegamy prawa. Czyli nawet w tym przykladzie bedzie cie ta
                                  przyjemnosc kosztowac co najmniej 30 PLN wiecej ( bo mniej niz 20
                                  minut na odwiedzenia pacjenta i przejazd sobie nie wyobrazam).

                                  Nadal bedziesz zadowolona czy bedziesz klac pod nosem?

                                  Jak lekarze zastrajkuja i wyjda w srodku miesiaca bo juz zrobili
                                  limit godzin na ten miesiac to bedziesz wspierac przestrzeganie
                                  prawa?

                                  A jak twoje dziecko bedzie umierac na intensywnej terapii kiedy nie
                                  bedzie zadnego lekarza bo juz limit godzin sie skonczyl, to nadal
                                  bedziesz popierac przestrzeganie prawa?

                                  Czy nadal dziwisz sie dlaczego wszyscy nie wyjda ze szpitala jednego
                                  dnia?
                                  • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 13:26
                                    W mojej przychodni można skorzystać z odpłatnych usług u 30 specjalistów, poza
                                    tym badania laboratoryjne na przykład czy rehabilitacja, odpłatnie robią
                                    inhalacje, różne zabiegi, wypożyczają sprzęt, mimo wszystko myślę, że na
                                    zatrudnienie jednego lekarza dojeżdżającego do kilku pacjentów w ciągu dnia nie
                                    wygeneruje aż takich kosztów o jakich piszesz, w końcu przecież lekarze
                                    zarabiają bardzo mało z tego co czytam...
                                    • dynema Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 13:41
                                      Widze ze pomysl zarabiania malo wspierasz dalej sugerujac ze 10 PLN
                                      za wizyte pokryje zatrudnienie specjalisty.
                                      • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 13:48
                                        Biorąc pod uwagę, że codziennie przyjmuje kilku specjalistów, którzy razem
                                        obsługują kilkudziesięciu pacjentów, co daje kilkaset złotych dziennie, za mało
                                        dla lekarza, który wykona kilka wizyt dziennie?

                                        Może w ogóle przestańmy chodzić do lekarzy państwowych żeby im głowy nie
                                        zawracać, nie korzystajmy z wizyt profilaktycznych, bilansów, szczepień
                                        refundowanych coby państwu troszkę ułatwić? chociaż to teź źle jak jest płacone
                                        za pacjenta ale ja ostatnio się postarałam. Idąc sama po skierowanie i kilka
                                        recept zarejestrowałam całą rodzinę, spędziłam u lekarza 10, może 15 minut ale
                                        'numerki" zajęte były...
                                        • dynema Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 14:15
                                          > Może w ogóle przestańmy chodzić do lekarzy państwowych żeby im
                                          głowy nie
                                          > zawracać, nie korzystajmy z wizyt profilaktycznych, bilansów,
                                          szczepień
                                          > refundowanych coby państwu troszkę ułatwić?

                                          W duzym stopniu tak:jak pisalam wczeniej nie musisz isc do
                                          ginekologa aby miec zrobiona cytologie, ciaza miec calkowicie
                                          prowadzona przez polozna(poza USG polowkowym). Potrzebujesz
                                          specjalisty aby zrobil szczepienie czy wystarczy pielegniarka? Po co
                                          w ogole isc z przeziebieniem do lekarza? Aby powiedzial: lez, pij
                                          napoje, zbijaj goraczke? itp.

                                          I w tym kierunku zmany zajma tylko kilka lat, a nie kilkanascie.
                                          Moze sie zdazy zanim system beknie.
                                          • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 14:31
                                            > W duzym stopniu tak:jak pisalam wczeniej nie musisz isc do
                                            > ginekologa aby miec zrobiona cytologie, ciaza miec calkowicie
                                            > prowadzona przez polozna(poza USG polowkowym).

                                            to prawda choć długiego czasu chyba trzeba aby świadomość Polek w tej kwestii
                                            zmienić (choć akurat w mojej poradni ginekologicznej wymazy i cytologię pobiera
                                            położna, ona zajmuje się ważeniem, pomiarami, sprawdzaniem tętna płodu,
                                            pomiarami ciśnienia informacjami dla ciężarnej i dla młodej matki) ale może
                                            właśnie skoro w innych państwach działa nfz coś w naszym zrobi, może zrobi gdy
                                            lekarze i pacjenci przestaną zgadzać się na takie niezgodne z prawem praktyki...

                                            Potrzebujesz
                                            > specjalisty aby zrobił szczepienie czy wystarczy pielegniarka?
                                            tu akurat dla córki potrzebuję specjalisty w naszym kraju, nie wiem jak w innych
                                            krajach ale córka w Polsce jest pod opieką poradni szczepień nie na wszystko i
                                            nie zgodnie z kalendarzem można ją szczepić, no ale podejrzewam, że w takich
                                            wypadkach za granicą też zgody nie wydaje pielęgniarka,dla syna wystarczy mi
                                            pielęgniarka....
                      • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 11:21
                        Pokaz mi taki kraj na swiecie gdzie do specjalisty jest sie
                        > przyjmowanym na biezaco? I dlaczego mialoby tak byc w
                        > najbiedniejszym kraju Europy? Przyjzyj sie jak dziala sluzba zdrowia
                        > w krajach zblizonych finansowo do Polski - np. w Brazylii.

                        ja nie piszę tutaj o czasie oczekiwania na wizytę lekarską, pisze o praktykach
                        które są niezgodne z prawem, bo sytuacje te są niezgodne jednak.
                        Pytałam wcześniej czy być nie miała nic przeciwko o nauczycieli. Co by było
                        gdyby nauczycielka Twojego dziecka pracowała jednocześnie w dwóch szkołach i tak
                        ze 2-3 razy w tygodniu nie docierała na matematykę w jego klasie bo poszła na
                        matematykę do maturzystów oni w końcu są ważniejsi a że w planie lekcji i oni i
                        twoje dziecko ma na 8 w poniedziałek matematykę to już trudno w końcu w biednym
                        kraju żyjemy......no żaden problem w końcu można wziąć korepetycje....
                        • dynema Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 11:31
                          Przeciez sa takie szkoly gdzie w tej samej klasie uczy sie czytania
                          klase 1 i historii klase 5, bo w kazdej klasie ma 2-3 sztuki.

                          Kiedy byl nawet o takiej klasie artykul w WO.

                          Szkoly gdzie nauczycielka matematyki uczy fizyki, a angielskiego
                          swojego czasu mogl uczyc kazdy kto mial FCE ( czyli najnizszy
                          mozliwy certyfikat , mniej wiecej jezykowo na poziomie mlodszego
                          przedszkolaka).

                          Przeciez byla afera jak postanowiono to zreformowac (nie wiem czy
                          calkowicie), teraz za to sa dzieci, ktore do szkoly dojezdzaja
                          autobusem godzine, po tym jak juz dojda do drogi ubitej kilka
                          kilometrow.

                          Kolderka jest po prostu za krotka.
                          • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 11:42
                            a angielskiego
                            > swojego czasu mogl uczyc kazdy kto mial FCE ( czyli najnizszy
                            > mozliwy certyfikat , mniej wiecej jezykowo na poziomie mlodszego
                            > przedszkolaka).

                            otóż to i te czasy się zmieniły, bo teraz nie może bo byłoby to niezgodne z
                            prawem chociaż nie wykluczam, że tak się dzieje, wtedy jednak dyrekcja popełnia
                            wykroczenie zatrudniając osobę bez kwalifikacji, no ale jeżeli ani dyrekcja ani
                            nauczyciel (choć w tym wypadku trudno żeby miał coś przeciwko, wykorzystywany
                            nie jest kasę dostaje) ani tym bardziej rodzice nie mają nic przeciwko i każdy
                            udaje że nic się nie dzieje...podobnie jak dyrekcja szpitala wykorzystując
                            lekarza w jednym czasie w dwóch miejscach czy jak lekarz pracując w dwóch
                            różnych przychodniach w tym samym czasie.
                            • dynema Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 11:59
                              > otóż to i te czasy się zmieniły, bo teraz nie może bo byłoby to
                              niezgodne z
                              > prawem chociaż nie wykluczam, że tak się dzieje, wtedy jednak
                              dyrekcja popełnia
                              > wykroczenie zatrudniając osobę bez kwalifikacji

                              Nie jest to wykroczenie - szkola moze zatrudnic kogos nie
                              spelniajacego wymagan, jesli jest to jedyna osoba ktora sie zglosila
                              i nie ma mozliwosci zdobycia innej. Tylko musi dostac na to
                              pozwolenie, ale gdzie to nie wiem.
                              • slonko1335 Re: wzruszyła mnie twoja historia 02.06.10, 12:09
                                Nie jest to wykroczenie - szkola moze zatrudnic kogos nie
                                > spelniajacego wymagan, jesli jest to jedyna osoba ktora sie zglosila
                                > i nie ma mozliwosci zdobycia innej. Tylko musi dostac na to
                                > pozwolenie, ale gdzie to nie wiem.

                                no właśnie podobno już nie może nawet z pozwoleniem, był wątek na ten temat ostatnio
    • czar_bajry Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 00:27
      Być na oddziale i przyjmować w przyszpitalnej przychodni może.
      Ale w tym samym czasie praca w dwóch różnych gabinetach jest niewykonalnatongue_out
    • wielka_stopa Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 10:08
      Wg rozporządzenia NFZ nie może pokrywać się czas pracy w dwóch różnych
      przychodniach. Tak samo nie może mieć jednocześnie dyżuru na oddziale i
      przyjmować pacjentów na izbie przyjęć. Tyle teorii, praktyka jak wiadomo wygląda
      inaczej, ale wynika to raczej z braku specjalistów i dyrekcja szpitali musi
      sobie radzić w taki sposób niż z chęci zysku samych lekarzy.
      Co do płacenia: lekarz ma 1 etat i osobno płacone za dyżur.
      • slonko1335 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 10:23
        > Wg rozporządzenia NFZ nie może pokrywać się czas pracy w dwóch różnych
        > przychodniach. Tak samo nie może mieć jednocześnie dyżuru na oddziale i
        > przyjmować pacjentów na izbie przyjęć.

        dzięki bardzo, zaraz sobie poszukam tego rozporządzenia
        • pasikonik10 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 10:52
          to dodaj sobie ze dyzur lekarz dyzurujący przejmuje w większości od godz 15.35.
          Tak oficjalnie. Nieoficjalnie jest juz od rana (oczywiscie godzi się z tym ze
          nie ma płacone od 8 do 15.35 za to jak za dyzur...).
          Dodatkowo godzi się że w ramach etatu (albo jego części) musi wykonac inną
          pracę- np zejść do poradni.
          Przedstawię ci to na moim przykładzie- bylam zatrudniona na 1/8 etatu, z pensją
          200 zł/mc netto.
          Pracowałam do godz 13-15 - jak sie wyrobiłam (mimo iż płacone miałam za 57 min
          swojej pracy), w ytm czasie schodząc do poradni.
          Od 8.57 powinnam sobie iśc do domu, przyjść na dyzur na 15.35... No ale to nie
          przeszloby przed ordynatorem, więc kazdy siedzi 24 h i pełni funkcje lek
          dyżurnego (mimo ze za to mi nie płacą!!!!)


          Jak dla mnie doszukujesz się jakiegoś mega bogactwa u tych lekarzy.
          Stawki NFZ są smiesznie małe- czy za szpital czy poradnię . Wszytsko trafia do
          jednego worka- i za to ja mam pensję, szpital leki i utrzymanie i Pana kazai, i
          Pani pielęgniarki i sprzątaczki i prąd , jedzenie itp. Nie jest wazne jak
          zarabia kasę, tylko zeby ona była.

          A to że frustracja pacjentów jest wylewana na lekarza jest smutne i przykre. Bo
          jakbys głębiej wgryzła sie w problem to zauwazyłabyś ze nie w tym miejscu co
          powinnaś się rzucasz.
          A to że wszytsko jest łatane, nie ma ludzi do pracy- to wiedzą lekarze. Nikomu
          nie chce się pracować za tak niskie pieniądze w tak frustrującym zawodzie z taką
          presją otoczenia.
          Ja bardzo chciałabym móc pracować od 8 do 16 i zarabiać 4000 netto. A popołudnia
          i weekendy spędzać z rodziną.
          Bez wskazywania na mnie że musze wziąć poradnię bo nie ma komu albo wziąc dyzur
          w Wigilię bo jestem najmłodsza.
          • slonko1335 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 11:01
            > to dodaj sobie ze dyzur lekarz dyzurujący przejmuje w większości od godz 15.35.
            > Tak oficjalnie. Nieoficjalnie jest juz od rana (oczywiscie godzi się z tym ze
            > nie ma płacone od 8 do 15.35 za to jak za dyzur...).
            > Dodatkowo godzi się że w ramach etatu (albo jego części) musi wykonac inną
            > pracę- np zejść do poradni.
            > Przedstawię ci to na moim przykładzie- bylam zatrudniona na 1/8 etatu, z pensją
            > 200 zł/mc netto.
            > Pracowałam do godz 13-15 - jak sie wyrobiłam (mimo iż płacone miałam za 57 min
            > swojej pracy), w ytm czasie schodząc do poradni.
            > Od 8.57 powinnam sobie iśc do domu, przyjść na dyzur na 15.35... No ale to nie
            > przeszloby przed ordynatorem, więc kazdy siedzi 24 h i pełni funkcje lek
            > dyżurnego (mimo ze za to mi nie płacą!!!!)
            >

            no ale właśnie dlaczego sie godzi, wiele postów jest tutaj o tym jak mało jest
            lekarzy, także Ty to zaznaczasz w swoim, to dlaczego Ci co są się na to godzą,
            chyba mogą stawiać warunki skoro taki ich deficyt?
            Pytam czy to zgodne z prawem, okazuje się, że nie ale wszyscy przymykają oczy i
            tkwią w chorym systemie. Może warto coś z tym zrobić?
            • dynema Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 11:22
              Nie chce mi sie szukac, ale jakis czas temu (kilka lat) byla panika
              w mediach, bo po 2(?) latach po wejsciu do UE Polska miala obowiazek
              zaczac przestrzegac prawa pracy wodec lekarzy.

              Znajdz sobie te artykuly, jaka byla panika wsrod wladz, jakie
              oburzenie ze lekarze nie chca podpisywac umow ze zgadzaja sie na
              lamanie prawa pracy i zazadali placenia za nadgodziny.

              Poczytaj sobie komentarze ludzi po artykulami - ze jak to przysiega
              a nie chca za darmo pracowac w nadgodzinach.

              Jak na razie sa plany aby podniesc % skladke zdrowotna,chyba o 30%.
              A deficyt lekarzy spowoduje dalsze zmiany. Tylko lepiej aby to bylo
              zaplanowane, a nie panika tak jak z tymi przepisami UE - kilka lat
              udawano ze problemu nie ma,a pozniej obled w oczach, bo lekarze moga
              pracowac tydzien w miesiacu w obecym trybie.
          • slonko1335 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 11:06
            > A to że frustracja pacjentów jest wylewana na lekarza jest smutne i przykre. Bo
            > jakbys głębiej wgryzła sie w problem to zauwazyłabyś ze nie w tym miejscu co
            > powinnaś się rzucasz.

            otóż właśnie szukam w którym miejscu powinnam się "rzucać" jak to nazwałaś, bo
            owszem chcę zgłosić sytuację jaka ma miejsce w tym szpitalu i poradni o której
            piszę tylko nie wiem gdzie. Skoro ciemiężeni lekarze nie mogą tego zrobić to
            może niezadowoleni pacjenci się ruszą, bo lekarze tylko narzekają jacy są
            biedni i wykorzystywani ale nic z tym nie robią...
            • pasikonik10 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 12:04
              Widzisz... to jest tak jakbyś za brak marchewki w "biedronce" winiła kasjerkę...
              Moim zdaniem winna jest dyrekcja- ona narzuca warunki pracy, ale winni są też
              lekarze- że zgadzają się na takie warunki.
              Zdecydowanie wolałabym siedziec w jednym miejscu, zrobić co do mnie należy i iść
              do domu po zakończeniu swojej pracy... Tylko, że przy obecnych stawkach nie
              wyrobiłabym na opłaty... Dlatego pracuję w szpitalu , przyjmuje w poradni a
              potem z językiem wywieszonym gnam w drugi koniec miasta zeby przyjmować
              popołudniami prywatnie lub państwowo w innej placówce,żeby za to co złożę do
              kupy stać mnie było na opłaty i jedzenie...
              Nie kieruje mną chęć zarabiania "kokosów", ale chęć godziwego zarobku... Za
              który stać mnie będzie na kupno dziecku sandałków Bartek za 139 zł.<choć dla
              mnie to trochę dużo>
              Ja stoję przed wyborem- albo godzę się na wyzyskiwanie mnie przez dyrekcję i
              takie a nie inne warunki pracy, albo nie pracuję (i nie mam nic)...

              Rozumiem też dyrekcję- ona stoi przed wyborem: za to co zapłaci NFZ zapłacić w
              pierwszej kolejności komu?- lekarzowi? a może kupić leki?

              Ja pracuję w placówce , która ponoć jak na razie przynosi jeszcze straty i nie
              odbiliśmy sie od dna...Mimo moich największych chęci (a wierzę w to gorąco!)nie
              zawsze mogę wszystko zrobić. Wiesz jak się czuje lekarz na dyżurze, kiedy wie
              że nie ma zapasu leków w aptece? ( i de facto nie ma JAK leczyć?).Albo jak są
              okrojone procedury przez NFZ i mimo że bym chciała - pewnych badan zlecić nie
              mogę bo nikt(znaczy NFZ) za nie nie zapłaci .
              Chciałabym tez tak pracować, aby nie spóźnić się do poradni (a czasem się
              spóźniam, nie dlatego że siedzę i kawę piję bo zdarza się ze nie mam czasu
              usiąść i zjeść)- bo zatrzymał mnie pacjent na oddziale, bo musiałam szybko
              przygotować wypis, bo przedłużyło sie spotkanie z ordynatorem i przecież w
              trakcie nie wyjdę itp. Naprawdę nie wynika to z mojego zlewania pracy. Gdybym
              zlewała to co robię to już bym nie pracowała.
              Rozumiem natomiast ze od strony pacjenta najłatwiej wylać zal na lekarza bo
              najłatwiej jest wytłumaczyć , że on jest odpowiedzialny za wszystko.
              • slonko1335 Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 12:19
                Moim zdaniem winna jest dyrekcja- ona narzuca warunki pracy, ale winni są też
                > lekarze- że zgadzają się na takie warunki.

                no właśnie doszłam do tych samych wniosków i ja rozumiem lekarza że pracuje jak
                najwięcej żeby zarobić, bo w końcu głownie po to się pracuje żeby zarabiać ale
                właśnie nie rozumiem tego "albo się nie zgadzam i nie mam nic". Jak to nic skoro
                brakuje lekarzy, są "towarem" deficytowym czemu dają się w takim układzie
                wykorzystywać gdy łamane są prawa ich i pacjentów. Co innego gdybyśmy mieli
                nadmiar fachowców...

                > Rozumiem natomiast ze od strony pacjenta najłatwiej wylać zal na lekarza bo
                > najłatwiej jest wytłumaczyć , że on jest odpowiedzialny za wszystko.

                e tam tutaj się rejestratorce dostało bo była pod ręką, jak kasjerka z Biedronkiwink
    • abdullah_abdullah Re: czy lekarz może przyjmować w dwóch miejscach 02.06.10, 15:29
      za wikipedia:

      Bilokacja - zjawisko paranormalne polegające na możliwości znajdowania się w
      dwóch miejscach jednocześnie. Osoby, które rzekomo doświadczają bilokacji są w
      pełni świadome swojego przebywania w dwóch miejscach.

      Występowanie bilokacji przypisywano hinduistycznym mistrzom duchowym i joginom,
      świętym katolickim oraz islamskim fakirom.

      i co nie da sie ? - da sie !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka