Wątek podobny do tego który założyła pirelli ale bardziej rozbudowany.
Lubię obserwować jak ludzie się ubierają, zastanawiam się skąd dany ciuch jest
i jaka firma. Pewnie to skrzywienie zawodowe

ale nie o tym ma być ten post.
Ostatnie trzy dni spędziłam podróżując komunikacją miejską, oczywiście upał na
maksa więc większość osób porozbierana i najczęściej przychodziło mi do głowy
pytanie: czy jedna z drugim lustra nie mają?
Grzechem pierwszym i najważniejszym to właśnie stopy, obrzydliwe pięty i
paznokcie, zarówno damskie jak i męskie.
Sporo panów nosi skarpetki (
ciemne na dokładkę) do sandałów lub
klapek i oczywiście krótkich spodenek które mają podciągnięte prawie pod pachy
a koszulkę wpuszczoną w środek.
Panie i panowie w koszulkach na ramiączka a pod pachami krzaki chociaż
przyznaję że u kobiet rzadko a u mężczyzn nagminnie.
Mini do słoniowych nóg to już małe piwko.
I teraz dwa przypadki z dziś.
Pani ok 40 ubrana w szorty i buty na obcasie a nogi całe pokryte pajęczyną
filetowych żylaków a okolicach kostek całe wyspy fioletu, ja rozumiem że
gorąco ale jak by założyła jasne lniane spodnie wyglądała by świetnie.
Dziewczyna ok 17 lat, rozmiar ok 46 i ubrana w króciutkie szorty i kusy topik
wiązany na szyi, szorty cały czas wyciągała z pachwiny a na dodatek wystawały
jej zielone gacie. Do topu miała założony zwykły biustonosz i zarówno
ramiączka jak i zapicie były całkowicie na wierzchu. Dodam tylko że była
blondynką o bardzo jasnej skórze a nogi miła pogryzione przez komary i słowo
dają zrobiła mi się niedobrze.
Nie uważam że wszyscy powinni być szczupli i wyglądać jakby zeszli z okładki
Vogue ale na miłość Boską są przecież lustra i naprawdę nie trzeba nosić ubrań
w rozmiarze 38 aby wyglądać świetnie.
Powiedzcie czy Ci wszyscy ludzie nie mają luster czy taż wzrok im szwankuje