Dodaj do ulubionych

Zdejmowanie butów

    • gagunia Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 14:56
      Nie zdejmuję butów u nikogo, nie wymagam zdejmowania od moich gości i oponuję
      jeśli zdejmować próbują.
    • sturbow Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 15:33
      Wyznaję zasadę "mój dom moją twierdzą", a w mojej twierdzy rządzę ja.
      Jak u kogoś butów się nie zdejmuje, to swoich na siłę nie ściągam. U mnie się
      zdejmuje - mam małe dzieci i nie chcę, żeby znajdowały syf na podłodze. Nie
      lubię sprzątać, więc wolę zachowywać czystość jak najdłużej. Jak komuś nie pasi,
      to może nie przychodzić.
      Odmowa zdjęcia butów jest dla mnie tożsama z odmową niezapalania papierosa w
      MOIM domu. W swoich domach ludzie mogą sobie palić nawet w łóżku i przy
      jedzeniu. W moim mają się dostosować do zakazu.

      A tak swoją drogą, to ktoś, kto robi z tego problem i wyzywa innych od
      wieśniaków, ma jakiś straszny kompleks niższości chyba i dlatego próbuje
      udowodnić, jaki to jest ąę. I niech sobie to robi, ale w swoim domu. Ja w moim
      mogę sobie pomalować ściany na czarno, oblec wszystkie sprzęty w plastikową
      folię i spuszczać wodę w kiblu tylko raz dziennie z powodu oszczędności. I huk
      mnie obchodzi, co inny mogą o tym pomyśleć.
      • kontopremiumizelkazaglowe Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 15:39
        dla mnie to mozesz i miec dywan w foli ale to nie zmienia faktu, ze jest to malomiasteczkowe. ale jak lubisz malomiasteczkowe klimaty to rzeczywiscie twoj problem
        • papalaya Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 15:45
          czym się różni małomiasteczkowe od wielkomiasteczkowego i które jest
          lepsze?
        • sturbow Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:02
          Problem to jest dla tych, którzy za problem to uważają.
          Ja tam mogę sobie być uważana za małomiasteczkową osobę, za wieśniaczkę i tak
          dalej. Wisi mi to i powiewa. Jestem na tyle pewna siebie, że nie muszę się
          przejmować opiniami innych. Mogę sobie być ekscentryczna, mogę być dziwna, mogę
          być wieśniacka, a ktoś, kto się temu dziwi i czuje się przez to lepszy, wywołuje
          u mnie jedynie współczucie. Naprawdę - to przykre być tak uzależnionym od opinii
          innych.
      • papalaya Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 15:44
        wymagam ściągania, dla zmarzluchów mam zestaw kapci gościnnych
        (brzydliwe uprzedzam - pranych każdorazowo po użyciu przez gościa)

        zwisają mi poradniki savoir-vivre skierowane dla ludzi, którzy mopa
        widzieli jedynie w rękach Marysi, a dywan do czyszczenia zawoził im Jan
        • angazetka Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 15:45
          Mmm, kapcie do garnituru albo do wyjściowej sukienki. Bomba wink
          • papalaya Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 15:50
            wyjściową sukienkę można ubrać na bal

            w swoim salonie bali nie urządzam
            • angazetka Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 15:53
              Nie pisałam o sukni balowej tongue_out Ale do niej też pewnie nakazałabyś założenie
              bamboszy.
              • papalaya Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:00
                jak sama nazwa mówi, w sukni balowej idzie się na bal

                bale mają to do siebie, że są organizowane w pomieszczeniach, które
                posiadają podłoże przystosowane do tańczeni w obuwiu różnym

                widzisz, zawsze coś nowego możesz się od mądrzejszych dowiedzieć

                w moim salonie, zarówno jego konwencja, jak i konwencja spotkań w nim
                organizowanych, jak i goście którzy w nim przebywają, z powodzeniem
                pozwalają na zdjęciu butów

                latem i jak jest sucho pozwalam przebywać w obuwiu w jadalni, ale to
                już zupełnie inna bajka

                • angazetka Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:09
                  > jak sama nazwa mówi, w sukni balowej idzie się na bal

                  Brawo. Dlatego NIE PISAŁAM o sukni balowej wink Uważne czytanie czasem pomaga.
                • sturbow Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:11
                  Papalaya - nie dziw się. Niektórzy nie wiedzą, że zabaw hucznych w mieszkaniach
                  w bloku się nie urządza. Za szczyt elegancji i savoir-vivre uważają zrobienie
                  imprezy w mieszkaniu w bloku i stukanie pantoflami po podłodze wtedy, kiedy w
                  mieszkaniu niżej śpią małe dzieci.
                  • angazetka Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:13
                    Podobno nalezy miec w nosie opinie innych, sama tak piszesz, więc czemuż się
                    dziwisz? Tylko tobie wolno? tongue_out
                    • sturbow Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:17
                      W nosie można mieć opinie innych, kiedy się innym ich wolności nie narusza.
                      Smutne, że tego nie rozumiesz.
                      • angazetka Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:20
                        > W nosie można mieć opinie innych, kiedy się innym ich wolności nie narusza.

                        I nie nakazuje się im noszenia kapci do sukienki? Fajnie, że TY to rozumiesz.
                        • sturbow Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:40
                          > I nie nakazuje się im noszenia kapci do sukienki? Fajnie, że TY to rozumiesz.

                          Ciekawe, gdzie to wyczytałaś w moich wypowiedziach? Nie mam eleganckich warunków
                          domowych i nie snobuję się na eleganckie domówki. Problem kapci do wyjściowej
                          sukienki u mnie odpada. Jeśli chcę zrobić eleganckie przyjęcie, to wynajmuję
                          odpowiednie do tego miejsce i nie naruszam dzięki temu spokoju moich sąsiadów.
              • nutka07 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:31
                Dlaczego dopowiadasz jakies bzdurne historyjki?
                W ten sposob dyskredytujesz siebie jako osobe do rozmowy a nie poglady innych.
          • nutka07 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:09
            Dlaczego z gory zakladasz impreze pod krawatem i sukienkami wyjsciowymi?
            • angazetka Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:13
              A dlaczego mam nie zakładać? Nie chodzicie na urodziny/imieniny do znajomych czy
              rodziny?
              • nutka07 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:41
                Nie masz innej alternatywy?
                Jezeli chodzimy na urodziny albo wspolnie gotowac wieczorem to nikt nie
                przychodzi pod krawatem.



                Na marginesie piszac nikt nie kaze zdejmowac butow i u nas tez nie zdejmuja.
              • nanuk24 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 17:52
                O rany! Do znajomego na urodziny Twoj maz zaklada garnitur i krawat!?
                • angazetka Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 18:39
                  Nie mam męża tongue_out
                  Jezu, to aż takie dziwne jest, że jak się idzie na imprezę większego
                  kalibru, to się uiera trochę inaczej niż na co dzień?
                  • nanuk24 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 20:18
                    > Nie mam męża tongue_out

                    Gratulujewink

                    > Jezu, to aż takie dziwne jest, że jak się idzie na imprezę
                    większego
                    > kalibru,

                    Urodziny to nie wesele. Do imprezy urodzinowej powinno podchodzic z
                    humorem, szalenstwem, wyobraznia itp. To nie impreza sztywniakow
                    przy stolewink No, ale ja nie mam jeszcze 70 latwink
                    • lola211 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 20:33
                      Tez nie mam 70 lat, a inaczej postrzegam takie okazje.
                • lola211 Re: Zdejmowanie butówt 20.06.10, 19:27
                  Oczywiscie- krawat,garnitur, a ja sukienke i koniecznie buty na obcasie.To
                  takie dziwne?
                  • nanuk24 Re: Zdejmowanie butówt 20.06.10, 20:11
                    W butach na obcasie chodze prawie codziennie, sukienke tez zaloze
                    nawet i bez specjalnej okazjiwink Wiec kobieta na urodzinach w
                    eleganckiej sukience i w szpilkach mnie nie dziwi, dziwi mnie mlody
                    (takze i duchem)mezczyzna na urodzinach/imieninach u powiedzmy 30
                    latka(lub mlodego duchem) pod krawatem i w garniturze. Naprawde,
                    mezczyzna bez petli na szyi i koszuli bez spinek w mankietach moze
                    wygladac elegancko. IMHO, urodziny to powinny byc luznym szalenstwem
                    a nie stypa przy stolewink Zwlaszcza, kiedy urodzinowe party jest
                    niespodzianka dla samego jubilata, a w planach jest na przyklad park
                    wodny z atrakcjami, party na wolnym powietrzu, dyskoteka, czy party
                    w jakims klubie czy inne szalenstwa.
                    Oczywiscie pomijam urodziny cioci, wesela, komunie czy chrzciny, bo
                    tu krawat jest oczywistoscia.
                    • lola211 Re: Zdejmowanie butówt 20.06.10, 20:24
                      Zalezy zatem, do kogo sie chodzi i jaki ma sie styl.Elegancki mezczyzna to
                      mezczyzna w garniturze pod krawatem, inaczej nie jest juz elegancko.Moze byc
                      marynarka, bez krawata, owszem- ale ciagle ten stroj wymaga obuwia, a nie kapci
                      czy skarpetek-okropnosc.
                      • nanuk24 Re: Zdejmowanie butówt 20.06.10, 20:53
                        Moze byc
                        > marynarka, bez krawata, owszem- ale ciagle ten stroj wymaga
                        obuwia, a nie kapci
                        > czy skarpetek-okropnosc.

                        Tak, z tym sie zgodze. Nie moge, np wyobrazic sobie luzna impreze w
                        ogrodzie jak i wewnatrz domu gospodarzy. Czesto wiec sie miejsce
                        zmienia, a to idzie sie do ogrodu, a to wraca do srodka(wiadomo tez,
                        ze lazienka jest w domu)i co? Tak za kazdym razem trzeba buty
                        zdejmowac?big_grin

                        Nie zgodze sie za to z Toba, ze tylko mezczycna w garniturze moze
                        byc elegncki. Zreszta marynarki maja rozne kroje i style i naprawde
                        zdziwilby mnie wujek mojego syna w garniturze na jego urodzinach,
                        znaczy syna urodzinachwink
                        • nanuk24 Re: Zdejmowanie butówt 20.06.10, 20:54
                          "luzna impreze"

                          Luznej imprezysmile
                        • landora Re: Zdejmowanie butówt 20.06.10, 22:17
                          > Tak, z tym sie zgodze. Nie moge, np wyobrazic sobie luzna impreze w
                          > ogrodzie jak i wewnatrz domu gospodarzy. Czesto wiec sie miejsce
                          > zmienia, a to idzie sie do ogrodu, a to wraca do srodka(wiadomo tez,
                          > ze lazienka jest w domu)i co? Tak za kazdym razem trzeba buty
                          > zdejmowac?big_grin

                          Znam domy gdzie owszem, trzeba...
    • nutka07 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:36
      Komiczne jest rozmawianie o zasadach dobrego zachowania, podczas braku tych
      zasad w tejze rozmowie.


      Nie mowmy ludziom co maja robic we wlasnych domach. To jest ich prywatna strefa
      i nie robia tym nikomu krzywdy. Nie podoba mi sie u kogos to nie chodze.
      • sturbow Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 16:43
        > Nie mowmy ludziom co maja robic we wlasnych domach. To jest ich prywatna strefa
        > i nie robia tym nikomu krzywdy. Nie podoba mi sie u kogos to nie chodze.

        Niestety, niektórzy uwielbiają chodzić do takich domów, a potem z rozpalonymi
        polikami obgadują gospodarzom tyłki na forum (i nie tylko) i jeszcze uważają to
        za szczyt dobrego wychowania.
        • kontopremiumizelkazaglowe Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 17:44
          jak dla mnie strubow i papalaya to mozecie nawet bekac i drapac sie w piety przy obiedzie W KONCU TO WASZ DOM I ZASADY ale nie mowcie, ze to jest kulturalnie bo WY tak robicie to rzecz jasna nie moze byc inaczej
        • aurita Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 18:34
          Niestety mieszkania w Polsce sa nadal male i czesci prywatne blisko czesci
          "salonowych". Czasami jedno pomieszczenie "robi" za salon, jadalnie, czytelnie,
          sypialnie i bawialnie i nie wyobrazam sobie aby ktos w brudnych butach (a Polacy
          maja szczegolnie zaniedbane obuwie) lazil w takim przypadku po mieszkaniu.
          Po przeprowadzce mam troche wiecej przestrzeni (ale ciagle za malo), wiec goscie
          nie musza zdejmowac butow o ile siedza w salonie a nie petaja sie po sypialniach.
          Dzieci buty zdejmuja ale o dziwo jest to dla nich naturalne



    • madzioreck Wdepnąć w psią kupę i na salony ;) 20.06.10, 17:49
      Ja nie nalegam ani na zdejmowanie, ani na pozostanie w butach. Jak kto chce.
      Natomiast wolę się się nie zastanawiać, czy gość nie wdepnął po drodze w psie
      gówienko i nie przenosi mi go właśnie na dywan, po którym chodzę później boso
      lub siedzę...
      • aurita Re: Wdepnąć w psią kupę i na salony ;) 20.06.10, 18:35
        o tym tez pomyslalam .... niestety...
      • angazetka Re: Wdepnąć w psią kupę i na salony ;) 20.06.10, 18:40
        Nie masz wycieraczek?
        • madzioreck Re: Wdepnąć w psią kupę i na salony ;) 20.06.10, 19:19
          Wyobraź sobie, że mam. Jednak podejrzewam, że wycieraczka nie rozwiązuje
          problemu cuchnącego buta, podobnie jak w przypadku przewrócenia się na trawniku
          prosto w psie gówienko raczej wyprałabyś cuchnący ciuch zamiast wytrzeć go z
          grubsza na sucho i uznać sprawę za załatwioną.
          • angazetka Re: Wdepnąć w psią kupę i na salony ;) 20.06.10, 19:23
            Nie rozwiązuje, tyle że:
            a) można i nalezy go oczyścić, chyba że ma stać w korytarzu i
            smierdzieć,
            b) w gówienko się wdeptuje raz na kilka lat - a gości miewa się
            częsciej.
            • erba Re: Wdepnąć w psią kupę i na salony ;) 20.06.10, 19:29
              Setny post big_grin Przecież to niemożliwe, żeby wątek o zdejmowaniu butów był krótki,
              klasyka klasyk jak klapsy big_grin
              • angazetka Re: Wdepnąć w psią kupę i na salony ;) 20.06.10, 19:38
                I ustępowanie miejsca w autobusach wink
            • madzioreck Re: Wdepnąć w psią kupę i na salony ;) 20.06.10, 23:23
              Zgadza się, dlatego nie każę nikomu zdejmować butów, i zaznaczyłam, że wolę o
              tym nie myśleć wink
    • nanuk24 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 18:01
      Wychodze z zalozenia, ze podloga jest dla ludzi, a nie ludzie dla
      podlogi. U mnie sie butow nie zdejmuje i zawsze zwracam uwage, kiedy
      widze, ze ktos je probuje zdjac. Podloge i tak myje codzinnie, wiec
      nie robi mi roznicy czy umeje przed przyjsciem czy po wyjsciu gosci.
      Tez mialam male raczkujace dziecko i przezylo te tabuny ludzi w
      butachwink Z tego co zauwazylam, to wiecej syfu sprowadzaja do domu
      moje psy niz hydraulika buty.

      Sciagam buty w gosciach, jezeli wiem, ze gospodarz sobie tego zyczy.
      Kiedy ide na domowa impreze upewniam sie czy mozna w butach chodzic,
      ewentualnie biore zapasowe.
    • franczii Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 18:18
      u mnie sie butow nie sciaga chyba ze sie ktos upiera. Lubie miec czysto dlatego
      nie mam dywanow na salonachtongue_out i podloge myje po gosciach. Dywan to dopiro zbiera
      brud nawet jesli nikt w butach nie chodzi.
      U kogos nie wykluczam mozliwosci zdjecia butow np. zeby sie swobodnie czuc i
      bawic z dziecmi na podlodze lub kiedy jestem bezposrednio po spacerze a na
      zewnatrz brzydko i mokro ale genralnie to wole zostac w butach nawet u
      przyjaciol i nawet kiedy nie mam na sobie stroju wizytowego a zwykla spodnice
      czy sukienke. Kapci nie nosze nawet u siebie w domu.
    • franczii Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 18:26
      Natomiast jesli chodzi o zwyczaje, ze w Polsce sie sciaga to rzeczywiscie z
      dziecinstwa pamietam, ze zawsze u kogos sie buty sciagalo w przedpokoju ale to
      zamierzchle czasy byly i bylo to pdoyktowane koniecznoscia bo na podlodze
      wszedzie wykladziny dywanowe lezaly ale juz dobre 15 lat jak nie wiecej w
      znajomych domach w Polsce tych wykladzin nie widze a jakies podlogi latwe w
      utrzymaniu i z problemem obuwia juz od dawna sie nie spotkalam.
    • vibe-b Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 18:41

      Ha ha setnie sie ubawilam, zwlaszcza jakas pania Kasia hrabianka.
      Otoz pani kasiu, jedna forumka kiedys slusznie zauwazyla ze
      najwiekszym buractwem jest obstawianie przy jednej tylko wersji.
      Najprawdziwsza prawda- toz sa sytuacje , kiedy buty sciagnac wypada i
      sa takie , w ktorych nie wypada. Jesli kto nie umie rozroznic miedzy
      jedna a druga- to nic innego to jest jak chamstwo i brak oglady.
      Poglady tego sortu sa mniej wiecej tej kategorii co "elegancka kobieta
      zawsze chodzi w szpilkach (w domysle: nawet na plazy czy w stadninie
      koni)"
      LOLnelam
    • koza_w_rajtuzach Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 19:14
      Dla mnie to oczywiste, że jak do kogoś idę w odwiedziny to zdejmuję buty.
      Szczerze mówiąc nie rozumiem Twojego podejścia (??). Dla mnie nie zdjęcie butów,
      to jest brak szacunku. Chodzę tymi buciorami wszędzie, to dlaczego mam komuś
      świnić nimi mieszkanie, brudzić podłogi i dywany? Kiedyś byłam zła, jak
      przyjechał do mnie wujek i wlazł do domu z brudnymi butami pozostawiając mi
      wszędzie ślady, kiedy ja pół godziny wcześniej wyszorowałam cały dom. Czy to nie
      jest brak szacunku dla wykonanej przeze mnie pracy? Gdy w domu nie mam za
      czysto, to mówię, żeby nie zdejmować butów, bo i tak będę musiała pozamiatać i
      umyć podłogi i moi znajomi w podobnych sytuacjach też mówią, żeby butów nie ściągać.
      Dla mnie buty są do chodzenia po dworze. Po domu w butach się nie chodzi.
      • koza_w_rajtuzach Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 19:20
        a tak sobie teraz myślę, że może te zwyczaje ze zdejmowaniem butów zależą od
        rejonów z jakich się pochodzi. Każda osoba, która u mnie bywa zdejmuje buty,
        oprócz wujka o którym wyżej wspomniałam. A wcale o to nikogo nie proszę, jest to
        z własnej inicjatywy. Z dzieciństwa też pamiętam, że każdy kto u nas bywał
        zdejmował buty, a my jak bywaliśmy u kogoś, to też je zdejmowałyśmy. Mój mąż ma
        takie same zasady wpojone i ogólnie wszyscy moi znajomi. Mi zawsze wydawało się,
        że nie zdjęcie butów jest niegrzeczne, a z wątku dowiaduję się, że to może być
        na odwrót wink.
        • angazetka Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 19:25
          Nie tyle to od regionu zależy, co od wielkości miejscowości, w
          której się człowiek wychowywał. Tak przynajmniej wynika z moich
          obserwacji.
          • koza_w_rajtuzach Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 19:32
            > Nie tyle to od regionu zależy, co od wielkości miejscowości, w
            > której się człowiek wychowywał. Tak przynajmniej wynika z moich
            > obserwacji.

            No może tak być. Ja z niedużego miasta jestem, a mąż wieśniak wink.
          • nutka07 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 19:48
            Im wieksza miejscowosc, tym ludzie czesciej sciagaja buty czy zostawiaja na nogach?
            • angazetka Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 20:12
              Częściej zostawiają. Ale próa nie jest reprezentatywna, od razu
              powiem wink
              • nutka07 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 20:18
                Kurcze to ja musialam bywac u jakis naplywowych mieszkancow duzego miasta wink
        • lola211 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 19:45
          Zatem pora swoje poglady umowoczesnicsmile.Zdejmowanie obuwia w trosce o czysta
          podloge bylo podyktowane kiedys warunkami - zdobyczny dywan czy wykladzina
          musialy gospodarzom słuzyc lata cale, stad ludzie tak sie trzesli nad
          dobytkiem.Cos jak odziewanie mebli w przescieradla, by sie nie
          zniszczyly.Groteska jednym slowem.
          Gosc zmuszony do paradowania w skarpetach staje sie podrzedny w stosunku do
          podlogi- ona jest najwazniejsza.
          No i nie rozumiem o co chodzi z tymi ubłoconymi butami- ludzie obecnie jezdza
          samochodami i buty im sie nie brudza jak wsiowe gumiaki.
          • nanuk24 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 20:26
            A ja znam osoby, ktore maja na stale zalozona folie na obicia
            krzesel i abazury folia owiniete, zeby sie nie brudzilybig_grin

            • nutka07 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 20:30
              Trzeba bylo odrazu napisac i przebic wszystki a tak watek ciagie sie juz na
              ponad 100 wpisow wink
              • nanuk24 Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 20:57
                Anowink

                tak sobie mysle, ze na abazury owiniete folia powinno sie jakas
                siatke zarzucic cy cus, bo folia tez sie kurzy i trza przeciez
                wycierac.
          • kub-ma Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 22:17
            Buty brudzą się mimo tych samochodów.
            "Wsiowe gumiaki" - co to za przykład?
            • lola211 Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 09:02
              > Buty brudzą się mimo tych samochodów.

              Ale nie jest to brud, ktorego nie da sie ogarnac mopem po wyjsciu
              gosci.A dywany raz na jakis czas nalezy prac.
              Mieszkanie jest dla ludzi, a nie odwrotnie- ale wiem, ze niektorzy
              nie rozumieja.Dobra materialne, chocby posledniej jakosci, stanowia
              dla nich wartosc nadrzędna.I to wlasnie jest burackie i
              drobnomieszczanskie.
            • lola211 Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 09:05
              > "Wsiowe gumiaki" - co to za przykład?
              Z zycia wziety.Czytam tu o butach ociekajacych blotem.Takie cus
              widzialam raz jeden- na wsi- jak solidnie popadalo i trzeba bylo w
              kaloszach brodzic w błocie.Zdejmowalo sie je na ganku, uswinione do
              kostek.Jak zyje prawie 40 lat w miescie, nie udalo mi sie nigdy
              swoich wlasnych butów doprowadzic do takiego stanu.Pewnie winne temu
              chodniki i asfalt.
          • koza_w_rajtuzach Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 09:27
            > No i nie rozumiem o co chodzi z tymi ubłoconymi butami- ludzie obecnie jezdza
            > samochodami i buty im sie nie brudza jak wsiowe gumiaki.

            Ja nie noszę wsiowych gumaków, ale dupy autem też nie wożę, tylko chodzę, bo do
            tego bozia mi nogi stworzyła. Niedługo w wyniku ewolucji ludzie zaczną rodzić
            się bez nóg, bo po co im one, skoro mogą się wszędzie wozić.
            • lola211 Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 09:46
              Proponuje z komunikacji miejskiej tez nie korzystac, na nogach,
              wszedzie na nogach..
      • a1ma Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 23:33
        > to jest brak szacunku. Chodzę tymi buciorami wszędzie, to dlaczego mam komuś
        > świnić nimi mieszkanie, brudzić podłogi i dywany? Kiedyś byłam zła, jak
        > przyjechał do mnie wujek i wlazł do domu z brudnymi butami pozostawiając mi
        > wszędzie ślady, kiedy ja pół godziny wcześniej wyszorowałam cały dom. Czy to ni
        > e
        > jest brak szacunku dla wykonanej przeze mnie pracy?

        Ojej, ojej - i pewnie nie użył podkładki pod szklankę też i zabrudził gościowy
        ręcznik do rąk??
        Chamstwo i drobnomieszczaństwo, faktycznie.

        Dla spokojności polecam nie wpuszczać gości do domu w ogóle, wtedy na pewno nie
        nabrudzą.
        • koza_w_rajtuzach Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 09:42
          > Dla spokojności polecam nie wpuszczać gości do domu w ogóle, wtedy na pewno nie
          > nabrudzą.

          a czemu się unosisz? Ja nie lubię sprzątać, więc jeśli mam świeżo umytą podłogę,
          to wolę, żeby moi goście zdjęli obuwie, choć ich do tego nie przymuszam. To już
          ich decyzja. Nigdy nie sugerowałam nikomu zdjęcia obuwia. Ale ja nie jestem
          wyższą sferą i wśród wyższych sfer się nie obracam, więc moi goście zdejmują
          buciory, a ja u nich też je zdejmuję.
          Nie wiem dlaczego dziwne jest jak gość jest w skarpetach?
          Moja mama ma dom 200 metrów, w którym sprząta codziennie rano przed pójściem do
          pracy 3-4 godziny. Jak ktoś jej wejdzie w butach, to musi znowu zamiatać,
          szorować podłogi. Jest to frustrujące. Oczywiście zapraszając gościa zawsze
          trzeba się liczyć, że potem będzie więcej sprzątania, więcej mycia naczyń, po
          prostu tak już jest, ale jeśli mogę jeść nad talerzem, żeby nie nakruszyć komuś
          ciastem, czy ściągnąć buty, żeby komuś nie ubrudzić podłóg, to robię to, bo
          korona mi od tego z głowy nie spadnie. Ale widzę, że niektórym jednak korona od
          tego spada.
          • lola211 Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 09:48
            > Moja mama ma dom 200 metrów, w którym sprząta codziennie rano
            przed pójściem do
            > pracy 3-4 godziny

            Przekaż wyrazy wspolczucia- ludzie to dopiero potrafia sie zniewolic
            na wlasne zyczenie.
          • a1ma Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:04
            > Oczywiście zapraszając gościa zawsze
            > trzeba się liczyć, że potem będzie więcej sprzątania, więcej mycia naczyń, po
            > prostu tak już jest, ale jeśli mogę jeść nad talerzem,

            Dobrze, że nie nad zlewem.
          • angazetka Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:08
            > Moja mama ma dom 200 metrów, w którym sprząta codziennie rano
            przed pójściem do pracy 3-4 godziny.

            Skoro tak lubi, to jej sprawa.

            > Jak ktoś jej wejdzie w butach, to musi znowu zamiatać,
            > szorować podłogi. Jest to frustrujące. Oczywiście zapraszając
            gościa zawsze trzeba się liczyć, że potem będzie więcej sprzątania

            Naprawdę, lepiej nie zapraszać gości niż tak się frustrować.
            • koza_w_rajtuzach Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:16
              > Naprawdę, lepiej nie zapraszać gości niż tak się frustrować.

              Wiesz, to nie o to chodzi. Po prostu jeśli można komuś nie naświnić i nie jest
              to takim dużym problemem, to co w tym złego, że się zdejmie buty. No co?
              • lola211 Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:26
                No to,ze jest to nieeleganckie- po prostu.
                Gosc moze glupio sie czuc swiecąc skarpetkami, rozumiesz? W takich
                domach strach siegac po cukier, bo moze sie rozsypac, a juz nie daj
                boze wylac kawe na obrus- stres murowany.
                • angazetka Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:29
                  Jak u Hiacynty Bukiet wink Ona też nie pozwalała wchodzić do domu w
                  butach ani dotykać ścian.
                  • kropkacom Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:49
                    A jako domownik ściągasz buty zaraz po przyjściu z dworu?

                    Osobiście wolę jak ktoś ściąga ale nakazywanie tego od wejścia wydaje mi się
                    jednak zbyt bezczelne.
                    • angazetka Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:51
                      Ściągam, ale we własnym domu nie jestem z wizytą i mam tu własne
                      buty do chodzenia po mieszkaniu.
                    • a1ma Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:56
                      kropkacom napisała:

                      > A jako domownik ściągasz buty zaraz po przyjściu z dworu?

                      Jeśli jestem sama w domu, to oczywiście ściągam, ale kiedy przyjmuję gości - to
                      w butach pasujących do reszty stroju, a nie w kapciach ani tym bardziej nie w
                      samych skarpetkach.
                      Dodatkowo na uroczyste okazje we własnym domu (np. elegancka kolacja, urodziny)
                      też zakładam buty, nawet jeśli jesteśmy sami z mężem.
                • koza_w_rajtuzach Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:45
                  > No to,ze jest to nieeleganckie- po prostu.

                  Być może. Tak jak pisałam nie obracam się wśród wyższych sfer, więc nie jestem
                  taka obyta, ale jak też wspomniałam daleka jestem od tego by kogokolwiek prosić
                  o zdjęcie obuwia. Moi goście sami o tym decydują. Nie ingeruję w to, chyba, że
                  nie mam najczyściej, to proszę o niezdejmowanie butów.
                  Ktoś może czuć się głupio w skarpetach, a ja się głupio czuję chodząc u kogoś w
                  butach, ale to pewnie dlatego, że mam mamę, która jest przewrażliwiona na
                  punkcie czystości i ona dostrzegłaby na podłodze brud zrobiony przez buty, w
                  których bynajmniej po błocie się nie chodziło i które się przed wejściem
                  wytarło. Nie zaprzeczam, że może jestem skrzywiona na tym punkcie. W domu nie
                  mam nigdy idealnej czystości, ale uważam, żeby u kogoś nie podpaść, bo u własnej
                  mamy wiecznie z czymś podpadam, bo albo nakruszę, albo nawet jak nic nie robię,
                  to się dowiaduję od niej, że z mojego ubrania się sypie coś.
              • angazetka Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:28
                To, że zazwyczaj ludzie nie naświniają komuś w domu, nawet gdy są w
                butach. Mało kto idzie w gości prosto z pola czy wędrówek po
                bagnach.
                • behemotka2 Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 11:39
                  no ale wyobraź sobie, że nie wszyscy jeżdżą samochodem, na chodnikach jest
                  piach, czasami kałuże itp. Więc jak przejdziesz się po mieście, a potem
                  przyjdziesz do kogoś do domu, to na pewno ślady pozostawisz. A co do argumentu,
                  że podłoga jest ważniejsza od gości, to śmieszny jest. Po prostu chyba łatwiej
                  zdjąć buty, niż wymienić zniszczoną podłogę.
                  • lola211 Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 12:28
                    Dla gospodarza- łatwiej - zdecydowanie.Tak samo jak łatwiej podac na
                    stól paluszki.Ale jakos najczesciej ludzie sie trudza i szykuja
                    jakies poczestunki, ciekawe dlaczego?
                  • angazetka Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 13:06
                    Magiczny przyrząd: wycieraczka. To naprawdę działa.
          • des4 to się leczy 21.06.10, 10:18
            koza_w_rajtuzach napisała:

            > Moja mama ma dom 200 metrów, w którym sprząta codziennie rano
            przed pójściem do
            > pracy 3-4 godziny.
    • korusiar Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 22:05
      Przychodząc do kogoś z wizytą zawsze zdejmuję buty, swoim dzieciom
      także.
      Goszcząc kogoś u siebie w domu proszę o to samo.
      Moim zdaniem, oznacza to poszanowanie cudzego mienia i pracy.
      Przyznaję, że niektórzy są zaskoczeni (tą drugą sytuacją)...
    • a1ma Re: Zdejmowanie butów 20.06.10, 23:30
      Prośba, nawet uprzejma, o zdjęcie butów to skrajne buractwo.
      Sama prawie nigdy nie zdejmuję i nie oczekuję tego od moich gości. Dodam, że mam
      wszędzie parkiety olejowane, podatne na zarysowania i zacieki - trudno, najwyżej
      przecyklinuję co jakiś czas, wyznaję zasadę, że mieszkanie jest dla nas, a nie
      my dla mieszkania, zależy mi bardziej na dobrym samopoczuciu moich gości, niż na
      stanie parkietu.
    • default Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 09:52
      Mam 4 psy i 3 koty, NIGDY nie mam idealnie czystej podłogi, mimo
      codziennego dokładnego zamiatania i mycia co drugi dzień. W tej
      sytuacji nalegam zdecydowanie, żeby goście butów nie zdejmowali, bo
      mogliby pobrudzić sobie skarpety smile Ja u kogoś butów nie zdejmuję
      (chyba że są to ciepłe zimowe buty, a ja zamierzam dłużej pozostać)
      i nie przypominam sobie, by ktoś mnie o to kiedykolwiek poprosił.
      Gdyby tak się zdarzyło, nie ukrywam - nieco zraziłoby mnie to do
      danej osoby.
      • des4 Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:19
        naturalne, że w zoo zdejmowanie butów jest niewskazane...
        • lejdi111 Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 10:36
          nie wyobrażam sobie wejśc do czyjegoś mieszkania w buciorach. Gościom
          moim nie nakazuję sciagania butów ale też jestem zadowolona bardzo gdy
          to robią smile.
    • tully.makker Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 11:15
      Kiedys owe kapcie, ktorymi sie tak ekscytujecie, nazywaly sie
      ranne pantofle
      . Poniewaz nosilo sie je rano, i bylo dla kazdego
      oczywiste, ze obuwie jest czescia stroju i tak jak nie paradowalo
      sie w szlafroku, rowniez przed domownikami, tak samo nie paradowalo
      sie bez obuwia.

      ja osobiscie posiadam kapcie sluzace do przejscia miedzy lazienka i
      sypialnia, a przez reszte dnia chodze w dobranym do stroju i okazji
      obuwiu.

      Fakt, nie mieszkam w gnojowisku, wiec nie musze sie martwic, ze
      brudze podloge.
      • behemotka2 Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 11:29
        chodzisz cały dzień po domu w obuwiu? to jest chyba niehigieniczne i niezdrowe
        dla stóp; jak gotujesz obiad czy sprzątasz, to w czym to robisz?
        • a1ma Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 12:06
          behemotka2 napisała:

          > chodzisz cały dzień po domu w obuwiu? to jest chyba niehigieniczne i niezdrowe
          > dla stóp; jak gotujesz obiad czy sprzątasz, to w czym to robisz?

          Przecież nie boso?
        • lusitania2 Re: Zdejmowanie butów 21.06.10, 12:21
          behemotka2 napisała:

          jak gotujesz obiad czy sprzątasz, to w czym to robisz?

          aktualnie w tym:
          www.butyk.pl/towar.7040.Polbuty_BP_Zone_Olivia_Y4602.html
          Bo lubię rzeczy ładne i wygodne, na nogach w domu też.
          Bez problemu wyskakuję w nich też do sklepu naprzeciwko czy do
          furtki, żeby listonosza obsłużyćwink.


      • des4 dobre... 21.06.10, 11:30
        "dobrany stroj i obuwie" do chodzenia po domu

        kapcie do przejścia między sedesem a wyrkiem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka