Dodaj do ulubionych

Świadkowie Jehowy

11.07.10, 12:40
Szaleństwo. Mam remont - swiadkowie są fachowcami.
Jestem zadziwiona tym, ze lekko mnie zmanipulowali (co widze po
czytaniu na temat ich sekty) - ciagle armagedon i szatan. Nie - oni
nie sa oczywiście nachalni w gloszeniu nauk, ale po przyniesieniu
jakiejś płyty CD sama doszłam do wniosku (ja, agnostyk) jaki świat
byłby piękny, gdyby... To jest chore.

A uważałam siebie za osobe, która jest odporna na manipulację.
Niestety - pewne spostrzeżenia były wspólne (zawiść, obrabianie
doopy innym , chciwosć itp.) Tyle, że wypowiadałam sie jako człowiek
taki przecietny, bez cisnienia na wiarę.

Cóż, pomyliłam sie co do swojej odporności na wpływy. Nauczka na
przyszłość.

Obserwuj wątek
    • figrut Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 13:10
      > Cóż, pomyliłam sie co do swojej odporności na wpływy. Nauczka na
      > przyszłość.
      Ja zawsze myślałam, że mało odporna jestem na wpływy, a Ś.J. przyjmuję
      w swoim domu od lat, po koledze Ś.J. mój starszy syn ma imię i mimo
      wszystko interpretacje Ś.J. i księży swoje, a ja swoje smile
      Do jednego nikt i nigdy nie będzie mnie w stanie przekonać - że nie ma
      Boga i że po za tym życiem nie ma innego smile
    • el_jot Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 13:26
      Na mnie ich nauki nie robią najmniejszego wrażenia i nie robiły
      nawet jak byłam kilkanaście lat młodsza. Teraz nie otwieram nawet
      furtki tylko dziękuję, a często przychodzą bo w mojej gminie jest
      zbór. Kiedyś z grzeczności brałam na ulicy książeczki, teraz też
      dziękuję. Księdza też nie wpuszczam po kolędzie.
    • zebra12 Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 13:39
      Ich nauki są piękne i logiczne tylko dla tych, co nie znają Biblii.
      A, że u nas mało kto zna, zwłaszcza wśród katolików, to Ś.J. bez
      trudu wciskają kit, który mozna bez problemu obalić cytując inne
      fragmenty z Pisma. No, ale trzeba je znać. Wymyślili sobie teorie,
      których w ogóle w Biblii nie ma, np o niewolniku wiernym i
      roztropnym. Nie rozumieją bowiem, że przypowieść, to tylko wymyślona
      opowiastka mająca na celu ukazać pewne zachowania. Oni to biora
      dosłownie. Szkoda słów.
      No i 144 tys zbawionych - Biblia wyraźnie pisze o Żydach! Wymianione
      jest nawet 12 pokoleń i ich nazwy. Natomiast cała reszta, że
      niezliczona rzesza z pogan, którzy tak samo zostaną zbawieni i
      czytam o nich, że sa w miejscu świetym razem z 144 tys z Izreala.
      I wiele, wiele innych bzdur wciskają.
      • lila1974 Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 13:42
        Zebra ... poszukasz dobrze to zobaczysz, że "bzdury" możesz znaleźć w każdej
        religii.
        • zebra12 Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 16:08
          No jasne. Ale mnie chodzi o zaprzeczanie faktom zawartym w księdze,
          w którą sami wierzą... A nie o głupoty w ogóle.
      • thegimel Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 13:45
        I to zapowiadanie końca świata co jakiś czas. Mama opowiada, że jak szła mnie
        rodzić, to ŚJ zbierali się właśnie, żeby oczekiwać na koniec świata, urodziłam
        się ja, nie wiem co o tym myślećbig_grin
        Tak w ogóle to ŚJ nigdy mi nie przeszkadzali. Wszyscy, których do tej pory
        poznałam, to bardzo porządni ludzie. A na nauki jestem raczej odporna.
      • figrut Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 13:47
        Wymyślili sobie teorie,
        > których w ogóle w Biblii nie ma, np o niewolniku wiernym i
        > roztropnym. Nie rozumieją bowiem, że przypowieść, to tylko
        wymyślona
        > opowiastka mająca na celu ukazać pewne zachowania. Oni to biora
        > dosłownie.
        Jest o słudze wiernym i roztropnym jeśli dobrze pamiętam (o którą
        przypowieść Tobie chodzi ? O rozmnożenie dóbr gdzie jeden pomnożył
        wielokrotnie, drugi zdaje się dwukrotnie, trzeci zakopał z ziemi aby
        nie zgubić ?). Ś.J. nie przyjmują cytatów dosłownie, a interpretują
        je tak samo, jak i inne religie. Dla mnie niezrozumiałe jest
        tłumaczenie Ś.J. słów Jezusa umierającego na krzyżu "jeszcze dziś
        będziesz ze mną w raju").
        • zebra12 Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 16:14
          MATEUSZA 24:45-47
          Problem jest w tym, że Ś.J. wierzą, że tym Niewolnikeim (czy sługą)
          mądrym i roztropnym jest Ciało Kierownicze Ś.J.
          Przypowieśc ma to do siebie, że ma pouczyć, a nie opowiada o
          konkretnie zyjących, istniejących osobach. A Ś.J. tak sobie to
          zinterpretowali.
          • figrut Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 16:29
            > Problem jest w tym, że Ś.J. wierzą, że tym Niewolnikeim (czy sługą)
            > mądrym i roztropnym jest Ciało Kierownicze Ś.J.]
            A to o tym nie wiedziałam, że tak interpretują, ale kiedy będę miała
            okazję, to zapytam o ten cytat. Mnie osobiście nie podoba się to, że
            przy takiej pamięciowej znajomości P.Ś. nie potrafią odpowiedzieć mi
            na zadane spontanicznie pytanie, tylko umawiają się na inny termin
            aby o tym porozmawiać. Nie wiem ile w tym prawdy, bo może to być
            tylko krzywdząca plotka, że pytanie będzie przerobione na zebraniu i
            wtedy dopiero dostanę na nie odpowiedź. Dla mnie to nielogiczne.
            Skoro ktoś zna P.Ś. niemal na pamięć (przypowieści), to dlaczego sam
            spontanicznie nie udzieli mi odpowiedzi na zadane pytanie, skoro w
            przypowieściach jest zawarta niemal cała mądrość.
            • kawka74 Figrut, pobudka!! 11.07.10, 21:11
              że
              > przy takiej pamięciowej znajomości P.Ś.

              Oni nie znają Pisma Świętego, oni znają wybrane wersety, kompletnie wyrwane z
              kontekstu.

              Nie wiem ile w tym prawdy, bo może to być
              > tylko krzywdząca plotka, że pytanie będzie przerobione na zebraniu i
              > wtedy dopiero dostanę na nie odpowiedź.

              To nie jest krzywdząca plotka, tylko normalna praktyka. SJ zwrócą się do innych
              członków zboru i ustalą odpowiedź, jakiej mogą Ci udzielić.
              Nie licz na spontan w ich wykonaniu.

              > Skoro ktoś zna P.Ś. niemal na pamięć (przypowieści)

              Nie znają niczego na pamięć, nawet przypowieści.
              Widzę, że musisz ich lepiej poznać ;p
        • jowita771 Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 20:21
          > Dla mnie niezrozumiałe jest
          > tłumaczenie Ś.J. słów Jezusa umierającego na krzyżu "jeszcze dziś
          > będziesz ze mną w raju").

          Oni właśnie tłumaczą odwrotnie. Twierdzą, że Jezus powiedział: "zaprawdę
          powiadam ci dziś, będziesz ze mną w raju", u katolików jest przecinek przed "dziś".
          • figrut Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 20:28
            u katolików jest przecinek przed "dz
            > iś".
            A no właśnie i do tego Ś.J. posiłkują się również takim samym P.Ś. oraz
            wydanym chyba przez samych Ś.J. z tłumaczeniem/interpretacją na
            marginesie. Skoro P.Ś. nie wolno zmieniać, to dlaczego usilnie chcą
            udowodnić, że pierwotnie nie było przecinka przed "dziś". Skoro nie
            negują tłumaczenia, to dlaczego negują przecinek ?
            • miliwati Re: Świadkowie Jehowy 12.07.10, 15:06
              figrut napisała:

              > marginesie. Skoro P.Ś. nie wolno zmieniać, to dlaczego usilnie
              chcą
              > udowodnić, że pierwotnie nie było przecinka przed "dziś". Skoro
              nie

              Przecinek jest wynalazkiem średniowiecznym, OIDP. Więc istotnie nie
              było go w oryginale nigdzie.

              > negują tłumaczenia, to dlaczego negują przecinek ?

              A właściwie co zmienia przestawienie tego przecinka?
              • kawka74 Re: Świadkowie Jehowy 12.07.10, 15:29
                > A właściwie co zmienia przestawienie tego przecinka?

                Od tego przecinka zależy cała koncepcja raju na ziemi SJ.
      • vre-sna Zebro! 11.07.10, 16:26
        W bezpośrednim kontakcie dłuższym niz dwie godziny, uwierz - są
        całkiem teoretycznie nieszkodliwi; po czym okazuje sie, że przez dwa
        dni siedze w necie, żeby cos sobie przyblizyć na ich temat i jak z
        nimi rozmawiać...

        Otóz - nikt nie wywiera nacisku. Kazdy jest miły i sympatyczny itd.

        Tyle, że pijąc z nimi kawę dowiaduję sie o wersetach pasujących do
        mojego picia kawy oraz o armagedonie i o szatanie itd. A wszyscy
        obecni gdzies tam wiemy, że obecna młodzież to ogólnie itd.przemoc,
        chamstwo,pijaństwo.... No i jest wspólny mianownik? No jest>

        W przypadku młodych pewnie na pierwszy rzut idzie niezrozumienie,
        odrzucenie itd..

        Czy to nie jest sekta? Taka kulturalna, miła i troszke utopijna?
        • memphis90 Re: Zebro! 12.07.10, 22:57
          > Czy to nie jest sekta? Taka kulturalna, miła i troszke utopijna?
          IMO na tyle sekta, na ile katolicyzm, protestantyzm, anglicyzm tak się to
          odmienia?) to sekty. W moim odczuciu są zupełnie nieszkodliwi, postępują zgodnie
          z nakazami swojej wiary. Miałam ŚJ za sąsiadów, nie przeszkadzaliśmy sobie.
    • truscaveczka Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 13:48
      Szatan rządzi światem smile A niech sobie nawijają, Tobie przejdzie smile
      • hakuro Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 15:12
        A Kościół katolicki to nie manipuluje swoimi owieczkami? wystarczy
        posłuchać pewnego toruńskiego radia czy iść na pierwszą lepszą
        mszę.Tyle brudu,zboczeń,kłamstwa,pazerności,chciwości i lekceważenia
        dla przykazań bożych nie ma w żadnej innej religii.Nie jestem
        Świadkiem Jehowy i nigdy nie będę,ale znam Swiadków od lat i bardzo
        ich szanuję,ponieważ są uczciwymi,dobrymi i bogobojnymi ludźmi.Poza
        tym-to nie jest sekta.
        • truscaveczka Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 19:58
          Jest.
          sekta
          1. «odłam wyznaniowy jakiejś religii; też: grupa ludzi skupiona
          wokół jakiegoś przywódcy, mająca własną religię»
          2. «grupa społeczna stanowiąca odłam wśród wyznawców jakiejś
          ideologii»
    • vre-sna Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 15:09
      Ok.
      Wszystko działa ok, dopóki nie wda sie z nimi w dyskusję.

      Zastanawia mnie fakt, że aby zagiąc jakiegos Jehowego, trzeba by po
      pierwsze znac dobrze Biblię (chociaż ich cytaty sa często wyrwane z
      kontekstu)i skupiac sie na poszczególnych znaczeniach słów
      (np.poczatek) rozkaładając je na czynniki pierwsze.
      Jakim cudem prości w wiekszości ludzie umieją tak zmanipulowac
      słowem?

      Mój mąz twierdzi, że każdego można tego nauczyć. Ciekawe.

      To jest przerażające, gdyz mlodzi ludzie np. szesnastoletni sa w
      sumie jednak glupsi ode mnie (chodzi mi o podatnośc na manipulacje).
      A sama złapałam sie na tym, żem została w jakis sposób
      zmanipulowanasad

      Serio - uważam, że ta organizacja powinna byc zdelegalizowana.
      • lolinka2 Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 15:10
        och proszę, proszę, vre-sna, nie startuj aby do parlamentu, bo jeszcze
        będę musiała przez Ciebie zejść do podziemia....
        • hakuro Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 15:16
          vre-sna,tak ogłupiałych ludzi,jakich było mi dane oglądać na pewnym
          zlocie miłośników Radia Maryja to nie widziałam nigdy...i takiej
          agresji w stosunku do osób ośmielających się mieć inne zdanie,kibice
          Legii to przy moherowych beretach grzeczne dzidziusie
        • hakuro Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 15:21
          według mnie to Kościół jest sektą,która zrobiła sieczkę z mózgu
          swoim wiernym
        • vre-sna Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 16:01
          jesteś świadkiem?
          Moja intuicja mowi - uciekaćsad
      • kawka74 Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 15:25
        Vre-sna - oni to ćwiczą, mają zajęcia, na których uczą się obalać konkretne
        argumenty, odgrywają scenki rozmów pomiędzy SJ a zainteresowanymi.
        Czasem wydaje się, że ma się na nich takiego haka, jakiego świat nie widział, a
        okazuje się, że już sto razy przećwiczyli obalanie tego wspaniałego argumentu.
        A jeśli faktycznie nie mogą czegoś udowodnić, wycofują się, tłumaczą się 'nowym
        światłem' albo robią aferę, że nie jesteś zainteresowana życiem wiecznym w raju
        na ziemi i chcesz jeszcze ściągnąć ich na złą drogę.
        • mdro Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 16:00
          Mój ojciec ich przegadał. Wściekłe na niego z mamą i siostrą byłyśmy
          strasznie (daaawno to było wink), bo przyszli w niedzielę rano, kiedy
          byłyśmy jeszcze w kompletnym dezabilu, każda uwięziona w oddzielnym
          pomieszczeniu, bo rozmowa odbywała się w przedpokoju. Po co ich w
          ogóle wpuścił, to nie wiem, ale niemniej po jakiejś godzinie
          stwierdzili, że przyjdą później. Przez jakieś 10 lat nikt do nas nie
          zapukał wink.

          Niemniej wszystko zależy od konkretnych osób. Pracowałam ze
          świadkami, z jednym nawet w jednym zespole, i nie prowadzili żadnej
          agitacji, nawet w sytuacjach mniej oficjalnych. Zdaje się w ogóle w
          miejscu pracy obecnie nie mają obowiązku nawracać, założycielka
          wątku musiała ich jakoś zachęcić.
        • vre-sna Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 16:14
          Kawko - teraz juz wiem - czytałam przez dwa dni o ich organizacji.
          Oni ucza sie latami - ale ich sposób przekonywania mnie przeraża,
          tym bardziej, że każdy z nas gdzies czuje, że może świat pędzi w
          niewłasciwym kierunku? Celowo postawiłam znak zapytania - jest to
          kwestia bardzo osobista.
          Ech, ja za bardzo lubie doczesne życie, żeby sie stac jednym z nich -
          i własciwie nie powinnanm sie bac o syna, ktory to, ogolnie ma
          zwałkę na wszystko (jest dosc leniwy). Raz jeden z nimi pogadał -
          bardzo mu sie spodobało to, że wówczas pietnastoletni został
          posądzony o pójście na studia (strasznie mu bylo miło).
          Osobiscie śmiac mi sie chce z ich przepowiedni o końcu świata - w
          sumie nic sie nie sprawdziło a oni nadal wierza w armagedon...

          Sorry - jestem pod lekkim wpływem ideologicznych bzdur - myśle, ze
          ludzie w jakis sposób wrazliwi sa w stanie empatycznie zrozumieć ich
          przekaz i nawet sie przejąc...

          O kant ławy to wszystko.

          • figrut Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 16:33
            ale ich sposób przekonywania mnie przeraża,
            > tym bardziej, że każdy z nas gdzies czuje, że może świat pędzi w
            > niewłasciwym kierunku?
            Standardowe pytanie, dlaczego nie wolno przetaczać krwi ? smile Bo nie
            wolno spożywać krwi, ale czy krew podana dożylnie przeistacza się w
            mleczko pokarmowe ? Czy krew podana dożylnie przy przetaczaniu ma
            spełnić rolę pokarmu, czy też NOŚNIKA/TRANSPORTERA składników
            pokarmowych i tlenu ?
            • memphis90 Re: Świadkowie Jehowy 12.07.10, 23:08
              Na upartego- zużyte krwinki ( a krwinka żyje 3 miesiące, przetoczona pewnie
              krócej) są utylizowane, rozkładane i przetwarzane w organizmie na coś innego.
              Nasz organizm w zasadzie nieustannie sam siebie pożera i odradza... Choć zakazu
              przetaczania krwi własnej już zupełnie nie rozumiem.
          • wespuczi Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 17:18
            > tym bardziej, że każdy z nas gdzies czuje, że może świat pędzi w
            > niewłasciwym kierunku?

            nie ja nie,
            uwazam jednak ze idziemy trzy kroki do przodu, dwa do tylu, epoka w ktorej teraz
            zyjemy bedzie uwazana moim zdaniem za drugie sredniowiecze, natomiast nasze
            dzieci zawstydza hipisow big_grin
          • kawka74 Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 18:01
            > Kawko - teraz juz wiem - czytałam przez dwa dni o ich organizacji.

            Ja mam z nimi do czynienia ponad dwadzieścia lat - i nie dałam się wciągnąć smile

            > ludzie w jakis sposób wrazliwi sa w stanie empatycznie zrozumieć ich
            > przekaz i nawet sie przejąc...
            >

            Nie empatyczni, tylko rozczarowani i poszukujący wyjaśnienia rozmaitych
            problemów, które trapią ich osobiście, narody i Matkę Ziemię. Dostajesz na tacy
            pozornie logiczne wyjaśnienie wszystkich kwestii, tu podliczą, tam zacytują i
            eureka! Wiesz wszystko, a na dodatek możesz dostać bilet do raju na ziemi.

            > O kant ławy to wszystko.
            Nie przejmuj się, dla nich jesteś w zasadzie tylko cyferką w miesięcznym
            sprawozdaniu z głoszenia.
    • el_jot Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 16:08
      Ale ja nie rozumiem, nie możesz o prostu powiedzieć, że nie masz
      ochoty z nimi na takie tematy rozmawiać, że cię te tematy nie
      interesują?
    • figrut Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 16:13
      Czytam ten wątek i coraz bardziej drażni mnie stwierdzenie "zagiąć
      ich, przegadać ich" choć przyznam ze wstydem, że sama kiedyś takiego
      określenia używałam. Zagiąć aby udowodnić swoje racje. Jeśli ktoś
      wierzy w Boga i uważa, że należy żyć zgodnie z P.Ś., to przez swoją
      pychę gdzie uważa się za lepiej wierzącego popełnia jeden z grzechów.
      Po co zaginać ? Czy nie lepiej drążyć, czytać, próbować zrozumieć ?
      Urodziłam się w rodzinie katolickiej i w tej wierze zostałam
      wychowana. Jednak chęć zgłębiania P.Ś. zasiali we mnie właśnie Ś.J.
      których chciałam "zagiąć". Paradoks, bo z grzechu pychy zaczęła
      rodzić się świadoma wiara. Nie ta, którą wyłożyli mi księża czy Ś.J.,
      a moja własna dzięki próbie rozumienia P.Ś.
      Co do K.K. też tu widzę wiele głosów potępienia. Tak, to prawda, że
      księża są grzeszni i to prawda, że próbuje się śmieci zamieść pod
      dywan. Jednak nie cały Kościół taki jest. Przypadki nagłośnione to
      właśnie przypadki, a nie norma w tej religii. Naprawdę, więcej jest
      prawdziwych duchownych niż klechów typu Rydzyk i zboczeńców.
      • mdro Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 17:02
        Masz rację, oczywiście, ale tego rodzaju nagabywanie często budzi
        ducha rywalizacji wink. Poza tym skądinąd wiem, że zdarza im się
        posługiwać zmanipulowanymi dowodami, np. z pism starożytnych
        pisarzy.
      • elske Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 17:04
        Kiedy byłam w ciąży, na wizyty u lekarza przychodziła tłumaczka, zeby mi pomóc w
        rozmowie (mieszkam za granicą).Najczęściej to ona dostawała zlecenie tłumaczenia
        przy wizytach (tłumaczenie zleciła ubezpieczalnia na moja prośbę). Kilka
        miesięcy po porodzie,tłumaczka odwiedziła mnie w domu .Przyszła razem ze swoja
        koleżanką (ją tez kiedys poznałam w przedszkolu).Przyniosły prezent dla dziecka,
        zrobiła kawę.Powiedziały że są Świadkami.Wiedziałam o tym wcześniej
        (dowiedziałam sie przypadkiem od znajomej). Zapytały czy moga mnie czasem
        odwiedzic, porozmawiać. Zgodziłam się.Powiedziałam ,że czasem moga mnie
        odwiedzić (przychodzą na godzinkę 1-2 razy w miesiącu), ale od razu zaznaczyłam
        że jestem katoliczka i nasze rozmowy będą na zasadzie:jakie sa podobieństwa i
        różnice między nasza wiarą.
        Jest miło.Pijemy kawę, opowiadamy co u nas słychać, jakie mamy plany.To nie są
        rozmowy tylko o religii.Nikt mi nic na siłę nie wciska.Czasami proponują coś do
        czyta .Jeśli jakis temat mnie zainteresuje , biorę gazetę.Jesli nie, oddaje i
        dziekuję. W sumie w ciągu roku zostawiły u mnie 3 szt.
      • kawka74 Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 18:12
        Zagiąć aby udowodnić swoje racje. Jeśli ktoś
        > wierzy w Boga i uważa, że należy żyć zgodnie z P.Ś., to przez swoją
        > pychę gdzie uważa się za lepiej wierzącego popełnia jeden z grzechów.

        E tam.
        Po prostu szlag trafia normalnego człowieka, który idąc na spacer z rodziną jest
        nagle osaczony przez parkę z naręczem pisemek, ulotek i otwartym na odpowiedniej
        stronie Pismem Świętym, zasypany pytaniami, na które nie ma ochoty odpowiadać, i
        wersetami, które zna, ale nagle znaczą coś innego. I zaczyna się dyskusja, proste.

        > Po co zaginać ? Czy nie lepiej drążyć, czytać, próbować zrozumieć ?

        Przeczytałam jakieś 90% ich publikacji. Rozmawiałam, czytałam. Rozumiem.
        Jeśli wchodzą do mojego domu, zaczepiają mnie, chcą ze mną rozmawiać, to nie
        będę z nimi dyskutować na poziomie 'tak, tak, macie rację, fantastycznie'.
        Starcie ich wiedzy i mojej wiedzy musi dać iskry. A że oni są impregnowani na
        wiedzę, która nie pochodzi od Ciała Kierowniczego, to już inna sprawa.
    • szyszunia11 Re: Świadkowie Jehowy 11.07.10, 21:40
      vre-sna napisała:

      > Szaleństwo. Mam remont - swiadkowie są fachowcami.

      dokładnie - i to nie tylko w dzidzinie flizowania i kładzenia paneli - nie jest
      tajemnicą, że sa to ludzie bardzo dobrze przeszkoleni i żeby z nimi umiec
      dyskutowac, trzeba również bardzo dobrze znać Pismo Święte. Ja znam je na pewno
      na poziomie wiecej niż przeciętnym, ale zakładam, że to zdecydowanie za mało
      więc nie wdaje sie w te dyskusje. Zresztą nie widze ich celu.
      Stosunkowo niedawno do mnie zapukali, akurat byłam sama w mieszkaniu, w sumie
      były warunki do rozmowy, ale ich spławiłam. A dokładnie zapytałam wprost: panie
      są Świadkami Jehowy? - Tak. - Nie, to dziekuję, ale nie będziemy dyskutować. Ja
      jestem katoliczką i pozostanę przy swoim wyznaniu, natomias was bardzo szanuję
      za zaangazowanie w ewangelizację, zreszta mi też to zagadnienie lezy na sercu.
      I nie było żadnego namawiania na rozmowę, natręctwa, po prostu rozstałysmy sięsmile
    • zebra12 Kim jest ten sługa wierny i riztropny? 12.07.10, 14:57
      www.berea.pol.pl/jw/niew_cze_ck.htm
    • mallard Re: Świadkowie Jehowy 12.07.10, 15:30
      vre-sna napisała:

      > ale po przyniesieniu jakiejś płyty CD sama doszłam do wniosku (ja,
      > agnostyk) jaki świat byłby piękny, gdyby... To jest chore.

      To po co przynosiłaś jakąś płytę CD? (Ty, agnostyk)
      • nutka07 Re: Świadkowie Jehowy 12.07.10, 16:03
        To oni jej przyniesli.
    • burza4 Re: Świadkowie Jehowy 12.07.10, 18:14
      Ja nie miałam kłopotu z odpornością na wpływy - nie mam ochoty żyć w wiecznym
      poczuciu winy wywołanym tym, co kto inny uważa za grzech.
    • vre-sna Re: Świadkowie Jehowy 12.07.10, 21:41
      Przeczytałam wszystkie wypowiedzi - macie racje, że ten, kto jest
      pewien swojej wiary - w sumie moze spac spokojnie.
      Mnie przerazila mozliwośc manipulacji w stosunku do osób w zasadzie
      neutralnych.
      Tyle, że dzisiaj pan byl i nie agitowal, podczas gdy ja sie
      przyczaiłam na dyskusje oraz odpieranie argumentów (bez znajomości
      Biblii). Czyli zalożylam walke slowna nie opierajacą sie na
      cytowaniu - ale na logicznym ciągu zdarzeń mających miejsce w ich
      historii - a te armagedony (najsłynniejszy 1975); a ta dusza
      smiertelna, a ta krew nie mogąca byc przetaczaną itd. A nawet
      chciałam sie pokusic o przypomnienie, jak to wsparli NSDAP w 1933 r.
      (jako partię zgodną w założeniach z ich doktrynami). No i o
      pedofilii ukrywanej przed tzw. światowcami - oj, byłam naładowana na
      dyskusję; ba - na bitwę slowną.
      A tu nic. Uzbroiwszy więc moja niecierpliwość w cierpliwość w
      zasadzie nic nie zrobiłam.
      Przeciez nie będe nawracac gościa, który w ichniejszej organizacji
      jest prawie dwadzieścia lat.







      • wiesia140 Re: Świadkowie Jehowy 12.07.10, 21:46
        Nie sądzę ,żebyś go nawróciła,podniosłabyś tylko sobie i jemu ciśnienie
      • burza4 Re: Świadkowie Jehowy 12.07.10, 21:50
        Ale co mają akademickie dyskusje o historii do wiary?
        Możliwość manipulacji dotyczy tych, którzy potrzebują autorytetów, i którym nie
        przeszkadza życie pod dyktando narzuconych zasad.

        Od dyskusji z wegetarianką nie przestanę lubić karkówki.
    • memphis90 Re: Świadkowie Jehowy 12.07.10, 23:02
      Eee tam, ja dostałam kiedyś jakieś materiały (w formie komiksów, żeby trafiały
      do głupich innowierców) od baptystów- to dopiero był hardcore smile Miałam
      wrażenie, że oni wszystko z Biblii przyjmują dosłownie. Był komiks obalający
      fakt istnienia ewolucji- dowodził, że ewolucja nie istnieje, że świat został
      stworzony w 6 dni, koniec dyskusji. Był też wspaniały komiks o tym, że Bóg w
      swej miłości i dobroci daje nam wspaniały prezent- ale jak go nie przyjmiesz, to
      za karę będziesz się (znów dosłownie) smażyć w piekle. Aż żałuję, że w
      końcu to wyrzuciłam, bo długo trzymałam ku uciesze własnej i cudzej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka