Dodaj do ulubionych

Głupek (?)

24.07.10, 21:54
od razu mówię że nie znam wszystkich szczegółów
małżeństwo zgodne, raczej normalne
30 letni staż
2 odchowanych dzieci
i kilka dni przed rocznicą
pan wyznaje pani
bo chce być absolutnie szczery
że przez te 30 lat kilkakrotnie ją zdradził
i chciałby prosić o wybaczenie
ale pani wpada w szał
zamiast hucznej imprezy szykuje się rozwód
a obecnie trwa dzielenie toporem wszystkiego na dwa...

jak dla mnie pan zdobywa tytuł idioty roku tongue_out
pytanie: czy reakcja zdradzonej małżonki jest właściwa?
Obserwuj wątek
    • miaowi Re: Głupek (?) 24.07.10, 21:58
      Ohohohoohoho, fakt, idiota roku!! Naczytał się chyba tanich romansów.
      Reakcja pani - nie jest logiczna, nie jest właściwa, ale...
      u kobiety w tym wieku jak najbardziej naturalna. Po 30 latach babka się
      dowiaduje, że żyła w kłamstwie, że ONA się poświęciła w całości, a ją
      oszukano... A na dodatek, jest teraz starszawą raszplą i NIE zacznie
      sobie ukladać życia od nowa. Można sie sfrustrować, jak najbardziej.
      • mia_siochi Re: Głupek (?) 25.07.10, 10:18
        miaowi napisała:

        > Ohohohoohoho, fakt, idiota roku!! Naczytał się chyba tanich romansów.
        > Reakcja pani - nie jest logiczna, nie jest właściwa, ale...
        > u kobiety w tym wieku jak najbardziej naturalna.

        A czemuż "w tym wieku"?
    • karra-mia Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:00
      Reakcja małżonki czy właściwa? Nie wiem,a le na pewno zrozumiała. pani przeżyła szok i tak dobrze, że pana w afekcie nie zamordowałatongue_out
      Teraz pewnie działa dalej w szoku. W sumie zostać uświadomioną, z eprzez 30 lat żyło się w okropnej obłudzie, że mąż zdradzał, brał na prawo i lewo, a pani kochała pewnie, szanowała i dumna była, z etyle lat w szczęsciu i miłości...
      Pan to nawet nie głupek, a obrzydliwy egoista. pewnie wyrzuty sumienia nie dały mu spokoju, to postanowił je przerzucić na małżonkę.
    • czar_bajry Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:01
      jak dla mnie pan zdobywa tytuł idioty roku tongue_out
      > pytanie: czy reakcja zdradzonej małżonki jest właściwa?

      Nie- powinna go zatłuc gołymi rękami- każdy sąd by ją uniewinniłtongue_out
      • montechristo4 Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:08
        kretyn i tyle. Skoro nie wiedziała przez tyle lat, po co zdecydował
        się zniszczyć jej resztę życia. Teraz ona powinna zniszczyć jego.
    • q_fla Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:06
      Facet głupek pierwsza klasa.
      Babaka (w afekcie) postępuje zgodnie według wszelkich prawideł
      kobiecej psychiki.
      • wespuczi Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:15
        hmm
        a cos nie tak z kobieca psychika?
    • wyssana.z.palca Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:08

      Głupek- owszem. Ja bym dodała jeszcze strasznego egoiste. Powiedział
      jej bo co? Chciał zrzucic "cięzar" na druga osobe? Powiem Ci, mi
      ulży a Ty rób z tym co chcesz? Boze, facet pewnie 50letni a jak
      dzieciak.. Jak dzieciak...
      • verdana Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:11
        A jaka, przepradzam, jest "własciwa" reakcja na coś takiego?
        Chyba taka, jak mojej niezwykle dobrze wychowanej babci, ktora w
        życiu nie uzyla brzydkiego słowa i "nie rozumiała" żadnych aluzji do
        seksu.
        Babcia, nieopatrznie odwiedzając męża w pracy, zastała go z
        sekretarką na kolanach. Babcia trzasnęła drzwiami i poszła prosto do
        faceta, któremu się od lat podobała - i przespała się z nim.
        Po czym żyli z mym dziadkiem długo i szczęśliwie.
        • epistilbit Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:18
          nie wiem
          ja bym zrobiła tak jak twoja babcia
          albo
          trzepnęła go butelką po łbie
          i w ramach kary fiuta odcięła
          natomiast reakcja dzieci (znam oboje) jest powinna wybaczyć i docenić szczerość
          • jowita771 Re: Głupek (?) 25.07.10, 10:34
            > natomiast reakcja dzieci (znam oboje) jest powinna wybaczyć i docenić szczerość

            Docenić szczerość, hahaha, może jeszcze pochwalić i pogłaskać. I laskę zrobić z
            wdzięczności. Czy pani jest z tych poświęcających się dla rodziny? Bo to wygląda
            na taki układ, że matka całe życie wszystko dla dzieci i męża i jej się w
            zasadzie niewiele należy, powinna się cieszyć, że oni SĄ i więcej nie wymagać.
            • moofka Re: Głupek (?) 25.07.10, 10:47
              > Docenić szczerość, hahaha, może jeszcze pochwalić i pogłaskać. I
              laskę zrobić z
              > wdzięczności. Czy pani jest z tych poświęcających się dla rodziny?
              Bo to wygląd
              > a
              > na taki układ, że matka całe życie wszystko dla dzieci i męża i jej
              się w
              > zasadzie niewiele należy, powinna się cieszyć, że oni SĄ i więcej
              nie wymagać.

              ja mysle ze babka wie co robi
              bo o afekcie trudno tu mowic
              jezeli przez 30 lat znosila to znaczy ze bylo jej tak wygodnie
              jest jeszcze swiete prawo wlasnosci
              jezeli chlop byl dobrym ojcem i pieniadze do domu przynosil
              to niewygodnie by bylo oddac go lekka reką jakiejs dziuni i dzieciom
              psuc dziecinstwo tylko dlatego ze on lubi czesciej niz ona tongue_out

              teraz dzieci z domu poszly ten chlop niepotrzebny i pretekst dobry
              przed nia jeszcze kupe lat zycia i moze chce juz inaczej wink

              oczywiscie ze nie jest milo dowiedziec sie ze wlasny chlop gdzies sie
              nadzial ostrym koncym na obca golą dupę
              ale sa gorsze dramaty
              a rozwod jest czasochlonny problematyczny
              i kosztowny
              swoja wygoda wlasna bym sie kierowala
              w zaleznosci od sytuacji czasem lepiej wielkodusznie panu darowac i
              patrzec jak sie kaja
              albo pogonic robiac z niego potwora (bo to przeciez przec ciebie)
              orzekając z jego winy i miec spokoj smile
        • miaowi Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:20
          Pięknie. To jedna z najwspanialszych anegdot, jakie w ogóle w życiu
          słyszałam. Taka życiowa. Taka prosta, a jednocześnie... elegancka?
          dzięki smile
          • loganmylove Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:26
            On idiota a ona-działa w afekcie
        • czar_bajry Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:25
          Chyba taka, jak mojej niezwykle dobrze wychowanej babci, ktora w
          > życiu nie uzyla brzydkiego słowa i "nie rozumiała" żadnych aluzji do
          > seksu.
          > Babcia, nieopatrznie odwiedzając męża w pracy, zastała go z
          > sekretarką na kolanach. Babcia trzasnęła drzwiami i poszła prosto do
          > faceta, któremu się od lat podobała - i przespała się z nim.
          > Po czym żyli z mym dziadkiem długo i szczęśliwie.

          Cudnesmile
    • 18_lipcowa1 głupek to mało powiedziane 24.07.10, 22:38
    • kali_pso Re: Głupek (?) 24.07.10, 22:47


      ...ale czemu akurat teraz?
      Może ta zbliżająca się rocznica pana natchnęła do spowiedzi?
      Tyle, że rozgrzeszenia nie dostał...
      • sebaga Re: Głupek (?) 24.07.10, 23:37
        a no wlasnie, dokladnie to samo mi do glowy przyszlo, czemu teraz?? Nie
        wiem co bym zrobila, do dupy ta sytuacja, zal mi babki. Faceta tez, do
        dupy to
    • gacusia1 Faktycznie kretyn 25.07.10, 05:12
      Zafajdany egoista. Pani sie wcale nie dziwie,bo pewnie cale 30 lat
      przemknelo jej przed oczami w jednej sekundzie. To fakt,ze ona
      egoistycznie nie postapila,bo pewnie sama zostanie na
      starosc...chociaz? Kto wie,moze pozwoli wrocic mezusiowi?
    • triss_merigold6 Re: Głupek (?) 25.07.10, 08:23
      Na litość boską po jaką cholerę pan ją poinformował?!
      Reakcja zdradzonej małżonki jest chyba dość naturalna ale IMO rozwód
      z powodu kilku zdrad w ciągu 30 lat (zdrad o których nie miała
      pojęcia) jest bez sensu. Awantura, rewanż, kolia w ramach
      rekompensaty - to tak, ale nie rozwód.
      • cora73 Re: Głupek (?) 25.07.10, 08:33
        "ale nie rozwod"....no wlasnie na to pan UCZCIWY liczylsmile ze
        wszystko tylko nie rozwod, bo jak to : przyznal sie ! Jeszcze mu
        pewnie zona dziekowac powinna ze taki jednak szczery i nie mogl
        dluzej w klamstwie zyc. Paranoja jakas, jak dla mnie.Zdrada ,zdrada
        ale swiadomosc zycia w pewnej rodzaju fikcji pewnie moze czlowieka
        dobic.
        • triss_merigold6 Re: Głupek (?) 25.07.10, 08:42
          Nadal nie rozumiem po co się przyznał. Jakiej fikcji? Panu się może
          zdarzyło parę razy puknąć wyjazdowo/wakacyjnie/okazjonalnie po
          alkoholu i nijak się to ma do codziennego życia, skoro wg. opisu
          małżeństwo udane.
          Dobra, pani ma prawo rozwieść się z panem z powodu jego kosmicznej
          głupoty.
          • cora73 Re: Głupek (?) 25.07.10, 08:48
            Pani pewnie zyla w przekonaniu ze ma wiernego ,lojalnego meza. Szoku
            doznala dowiadujac sie ze tak niestety nie bylo. Czuje sie oszukana-
            oklamywana no a to boli.
          • deodyma Re: Głupek (?) 25.07.10, 08:52

            Panu się może
            > zdarzyło parę razy puknąć wyjazdowo/wakacyjnie/okazjonalnie po
            > alkoholu i nijak się to ma do codziennego życia, skoro wg. opisu
            > małżeństwo udane.




            i rozumiem, ze chcialabys tkwic w takim UDANYM malzenstwie?
            no to w takim razie gratuluje.
            • triss_merigold6 Narysować? 25.07.10, 09:17
              Mam narysować odpowiedź, żeby była zrozumiała?
              Nie, nie chciałabym żeby facet mnie zdradzał. Niemniej - gdyby mu
              się to zdarzyło epizodycznie - to niech mnie o tym nie informuje,
              ponieważ taka wiedza nie jest mi potrzebna do szczęścia.
              IMO są dziesiątki powodów dla których można zaliczyć kogoś na boku i
              nie oznacza to ze strony zdradzającego chęci zakończenia małżeństwa.
              Widzę różnice między puknięciem hostessy na wyjeździe integracyjnym,
              a długotrwałym romansem z zaangażowaniem uczuciowym w pakiecie.
              • deodyma Re: Narysować? 25.07.10, 09:21
                wiesz,nie zrozumiem takich osob jak Ty, chocbys nie wiem, jak bardzo
                tego chcialasmile
                zdrada to zdrada niezaleznie od tego, czy to jednorazowy wyskok, czy
                dluzszy romans.
                ja tam bym wolala wiedziec i tyle.
                • triss_merigold6 Re: Narysować? 25.07.10, 09:26
                  Nie musisz rozumieć, ale wielu mężczyzn ma podejście bliskie mojemu.
                  Zawsze potrafiłam oddzielać i odróżniać seks od zaangażowania
                  emocjonalnego. Okazjonalny seks może być z nudów, z litości, bo
                  wypada jakoś skończyć wieczór, z ciekawości, z półgodzinnej
                  fascynacji znikającej po konsumpcji. Bez dorabiania ideolo.
                  • deodyma Re: Narysować? 25.07.10, 09:42

                    triss_merigold6 napisała:

                    > Nie musisz rozumieć, ale wielu mężczyzn ma podejście bliskie
                    mojemu.
                    > Zawsze potrafiłam oddzielać i odróżniać seks od zaangażowania
                    > emocjonalnego. Okazjonalny seks może być z nudów, z litości, bo
                    > wypada jakoś skończyć wieczór, z ciekawości, z półgodzinnej





                    w sumie to Ci sie nie dziwie, wszak niejednokrotnie pisalas, ze
                    zdradzalas i bylas zdradzanabig_grin
                    ale to Twoja sprawa, Twoje zdanie.
                    zgadzac sie z Toba nie muszesmile
                  • gryzelda71 Re: Narysować? 25.07.10, 09:56
                    Okazjonalny seks może być z nudów, z litości, bo
                    > wypada jakoś skończyć wieczór, z ciekawości, z półgodzinnej
                    > fascynacji znikającej po konsumpcji. Bez dorabiania ideolo.

                    Obie wersje,pan wyznający po latach zdradę(w sumie nie wiadomo,czy to
                    okazjonalna czy jakies uczucie też)czy pan pozwalający sobie na to co napisałaś
                    to jeden wieki fiut.
                    • triss_merigold6 Re: Narysować? 25.07.10, 10:08
                      Ok, poddaję się w starciu z idealistkami.
                      • gryzelda71 Re: Narysować? 25.07.10, 11:02
                        No wybacz,nigdy nie uwierzę,że pani podejrzewająca męża,partnera czy chłopaka o
                        taką dla ciekawości kopulacje ma to w nosie.
                      • lipsmacker Re: Narysować? 25.07.10, 23:36
                        triss, nie poddawaj sie, pomysl ile z tych idealistek jest
                        zdradzanych choc o tym nie wiedza smile

                        Realia drogie panie sa takie ze zdrada jest bardzo ale to bardzo
                        powszechnym zjawiskiem. Tyle ze facet glupi ze wyznal, jak sie
                        skacze w bok to rozgrzeszenia sie szuka u kisedza a nie u
                        zdradzonego wspolmalzonka.
                        • gryzelda71 Re: Narysować? 26.07.10, 07:33
                          A ileż z tych co to myślą jak Triss jest zdradzanych?
                          Pan zachowała się jak świnia bo zdradzał(tak,tak to chamstwo) i na koniec
                          jeszcze się żonie wyspowiadał.No nie wmówicie mi,że z uśmiechem na ustach
                          przeszłybyście do porządku dziennego na tym czynem.
                          • deodyma Re: Narysować? 26.07.10, 08:38
                            tak, juz to widze, jak przeszlyby nad tym do porzadku dziennegobig_grin
                  • thegimel Re: Narysować? 25.07.10, 10:15
                    Przygoda i zdrada to są dwie rzeczy, zgadzam się. Ale bolą tak samo i jeśli ten
                    pan miał tylko przygody to niepotrzebnie o nich mówił żonie. Też wolałabym nie
                    wiedzieć, jeśli już by się zdarzyło. Reakcja żony jest zrozumiała jak
                    najbardziej. A mąż mega głupek.
                • kali_pso Re: Narysować? 25.07.10, 09:37

                  A do czego KONKRETNIE ta wiedza jest Ci potrzebna? Co z nią zrobisz?
                  Jak przepracujesz to dla korzyści dla samej siebie na przyszłość?
                  Czy prawda za wszelką cenę wyrzucona w twarz innej osobie ma zawsze
                  dobroczynne skutki? To się tak cudnie mówi- wolałabym wiedzieć, tak,
                  tyle, że jest nie tylko życie PRZED powiedzeniem prawdy, ale i i
                  życie PO a czesto wydaje mi się my myślimy tylko o chwili obecnej i
                  przeszłości- zapominamy, że z tą prawdą będziemy musiały żyć jeszcze
                  długo....

                  Do czego tej pani, po 30 latach małżeństwa, była potrzebna
                  informacja, że pan parę razy ją zdradził( wnioskuję, że były to
                  jakieś przelotne okazje)- ja nie twierdzę, że on robił dobrze, tyle,
                  że dla jej wewnętrznego spokoju lepiej byłoby żyć w niewiedzy do
                  śmierci, niż teraz wywracać życie do góry nogami, rozwodzić się,
                  dzielić telewizor na pół, miłość- tak, tak wierzę w to, że ona
                  kochała jego a on ją, zamieniać w nienawiść itp. Czasami niewiedza
                  to błogosławieństwo - bo co, jeśli z tą wiedzą nie potrafimy sobie
                  poradzić bez uszczerbku dla swojej psychiki?
                  • deodyma Re: Narysować? 25.07.10, 09:43
                    kali, Ty oczywiscie wolalabys zyc w blogiej nieswiadomoscismile
                    teraz sie wcale nie dziwie, ze tyle kobiet tkwi u boku chlopow,
                    ktorzy na kazdym kroku diprawiaja im rogibig_grin
                    • triss_merigold6 Jeszcze raz 25.07.10, 09:51
                      Jeszcze raz powoli.
                      Czy widzisz różnicę między kilkoma spotkaniami z różnymi kobietami w
                      ciągu 30 lat małżeństwa, a bzykaniem wszystkiego co się rusza
                      notorycznie vel długotrwałymi romansami z atrakcjami opery mydlanej?
                      30 lat to kawał czasu, poziom zainteresowania się zmienia, bywają
                      kryzysy, bywa znudzenie, chęć udowodnienia sobie jurności i
                      atrakcyjności etc. To nie usprawiedliwia i nie jest przyzwoleniem
                      ale wyjaśnia.
                      • deodyma Re: Jeszcze raz 25.07.10, 10:08
                        zdrada to zdrada i nie ma zmiluj siesmile
                        ale to moje zdanie.
                        • triss_merigold6 Pobawmy się 25.07.10, 10:20
                          Ok, zanurzenie fiuta w inną panią to zdradza.
                          - a namiętny taniec jeden? przetańczony cały wieczór?
                          - pocałunki na imprezie?
                          - oglądanie porno? codzienne oglądanie porno? kolekcjonowanie?
                          - flirt bez konsumpcji? codzienne prawienie komplementów?
                          - zwierzanie się z problemów z małżonką?
                          - obdarowywanie kwiatami innej pani (żona kwiatów nie dostaje) bez
                          konsumpcji?
                          - rozbieranie wzrokiem innych kobiet w towarzystwie małżonki?
                          - fantazjowanie o innych podczas seksu małżeńskiego?
                          • gryzelda71 Re: Pobawmy się 25.07.10, 11:04
                            Połowa z tego co napisałaś to typowy wstęp do włożenia.
                            • triss_merigold6 Re: Pobawmy się 25.07.10, 11:09
                              To może być wstęp ale nie musi. Nigdy nie całowałaś się z facetem z
                              którym później nie poszłaś do łóżka? Ba, z takim, którego nigdy
                              później nie widziałaś? Podobał się chwilowo, nastrój był, chwila
                              minęła i nic poza tym.
                              • gryzelda71 Re: Pobawmy się 25.07.10, 11:10
                                Nigdy mając męża.Wiem jestem z kosmosu.
                                • deodyma Re: Pobawmy się 25.07.10, 11:14

                                  gryzelda71 napisała:

                                  > Nigdy mając męża.Wiem jestem z kosmosu.




                                  ja tez z kosmosubig_grin
                                  wiem, ze podobam sie chlopom, ale w zyciu nie przyszlo mi do glowy,
                                  zeby sie z nimi calowac, isc do lozka itp...
                                  nie nie, to nie dla mnie.
                              • deodyma Re: Pobawmy się 25.07.10, 11:12
                                ze Ty tak robisz to wcale nie znaczy, ze inne babki postepuja w ten
                                sposob.
                                punk widzenia zalezy od punktu siedzenia.
                                • triss_merigold6 Re: Pobawmy się 25.07.10, 11:18
                                  A czy ja napisałam, że tak robię?
                                  Tak, zwłaszcza do mnie odnosi się hipotetyczne przynoszenie
                                  koleżankom z pracy kwiatów i prawienie im komplementów jako forma
                                  zdrady/nie zdrady... Oraz kolekcjonowanie damskiej pornografii.

                                  Mowa o panu i zachowaniach męskich oraz doprecyzowaniu czy zdrada to
                                  tylko stosunek seksualny czy może inne zachowania też.
                                  • gryzelda71 Re: Pobawmy się 25.07.10, 11:25
                                    Ale Triss,niejednokrotnie pisałaś,ze włożenie łyknęłabyś,a zaangażowania już
                                    nie.Ja to rozumiem,tak masz.To zrozum,że inne nie wybaczą włożenia,nawet jak
                                    odbędzie się w stanie upojenia czy zaćmienie umysłowego.
                                    I nie dziwi mnie postępowania pani,bo tą jedna prawdą pan sprawił,ze wszystko
                                    stało się kłamstwem w czasie 30 lat pożycia.
                              • cora73 Re: Pobawmy się 25.07.10, 11:24
                                Triss- widzisz ta granica ktorej sie w zwiazku nie przekraczac
                                powinno jest u kazdego inna. Tobie sie zdaza i jestes tez w stanie
                                zrozumiec ze partnerowi moze sie przytraficsmile jednak jezeli ktos
                                ustala- umawia sie ze to czy inne zachowanie go zaboli czy zrani to
                                dowiadujac sie po latach ze partner mial te ustalenia w doopie jest
                                szokujace.
                  • ihanelma Re: Narysować? 25.07.10, 13:58
                    Ja tam wolę, jeśli swoje decyzje opieram na prawdziwych danych, a
                    nie udawaniu z wygody.
                    A zdrady bym nie zaakceptowała - jestem monogamiczna i uważam takie
                    działanie drugiej strony za oszustwo. Wiem, że są ludzie dużo
                    bardziej tolerncyjni w tym względzie - ale powinni szukać sobie
                    równie tolerancyjnej połówki i sobie pewne rzeczy ustalać na
                    początku. Wtedy jest OK.
                    Stawianie przed faktem dokonanym drugiej osoby która się na skoki w
                    bok nie godzi i spodziewanie sie 'wybaczenia' z racji wyrachowanej
                    kalkulacji, że taka stara zakorzeniona baba pewnie już nic nie zrobi
                    jest dla mnie skrajnie chamskie. I bardzo się ciesze, że facet
                    dostał pięścią w nos.
              • cora73 Re: Narysować? 25.07.10, 09:27
                Ze strony zdradzajacego moze i nie oznaczac checi zakonczenia
                malzenstwa.....stronie zdradzanej w wiekszosci przypadkow pewnie
                tak. Tobie moze to "pukanie na boku " nie przeszkadzac ,sa kobiety
                dla ktorych to oznacza finito- koniec zwiazku: zawiedzone zaufanie i
                tym samym przekreslenie dalszej ,wspolnej przyszlosci.
      • ihanelma A po cholerę jej taki durny prosiak? 25.07.10, 13:51
        Bardzo panią popieram - teraz w odpowiednio korzystny sposób
        podzielić wspólny dorobek i kopa w doopę na drogę. Nie chciałabym
        takiego dalej magazynować w domu - bo i po co? Partner to nie jest,
        przyjaciel tym bardziej, o uczuciach nie ma mowy.
        Jesli ktoś w imie wygody potrafi zjeść taką żabę - to smacznego, ale
        ja bym nie widziała powodu dla którego miałabym to robić.
        A jak widać, pani nie jest na szczęście egzemplarzem w stylu "bez
        faceta zginę".
        I nie podoba mi się to co piszecie w podtekście - że kobieta kole 50-
        tki jest już na tyle zżuta i wypluta, że nie powinna myśleć o jakimś
        nowym etapie życia, tylko cieszyc się, że jeszcze ktoś ja "chce
        trzymać". Czyli stary łach bez szans na cokolwiek własnego. Skoro
        tak się myśli o innych kobietach, to o sobie też... Wiadomo, ze na
        starość trudniej i wielu osobom się nie chce, ale czasem trzeba,
        żeby spokojnie patrzeć w lustro.
        A jak się człowiek decyduje zostać w takim bagnie, to niech nie
        narzeka, że śmierdzi.
        • kali_pso Re: A po cholerę jej taki durny prosiak? 25.07.10, 16:21
          > Bardzo panią popieram - teraz w odpowiednio korzystny sposób
          > podzielić wspólny dorobek i kopa w doopę na drogę

          hehe..jakie to proste- a jak to pan ładnie poprosi panią o
          wyprowadzkę?winkp
          • triss_merigold6 Re: A po cholerę jej taki durny prosiak? 25.07.10, 16:26
            Niektóre panie chyba nie wiedzą, że podział majątku wspólnego nijak
            ma się do orzekania o winie. Alimenty na siebie - w przypadku
            rozwodu z wyłącznej winy męża - można uzyskać, ale zwykle są one
            żenująco niskie. Nie są obligatoryjne, tzn. sąd może je zasądzić ale
            nie musi.
            • deodyma Re: A po cholerę jej taki durny prosiak? 25.07.10, 16:30
              no tak i dlatego chocby z tego powodu pani powinna przelknac ta
              gorzka pigulke i siedziec do konca zycia z chlopem, ktory ja
              zdradzalbig_grin
              tylko autorka watku nic nie pisze na ten temat, ze pani nie pracuje
              i jest zalezna finansowo od meza.
              • triss_merigold6 Re: A po cholerę jej taki durny prosiak? 25.07.10, 16:37
                Oczywiście, że nie! Niemniej doradzanie zadbania o korzystny podział
                majątku jest cokolwiek bez sensu.
                Autorka w ogóle mało danych podała na temat tej pary.
              • kali_pso Re: A po cholerę jej taki durny prosiak? 25.07.10, 16:44

                > tylko autorka watku nic nie pisze na ten temat, ze pani nie
                pracuje
                > i jest zalezna finansowo od meza.

                Nie pisze też nic, czy pani może/stać ją na ostateczne kopnięcie
                pana w doopę, co dla niektórych tutaj wydaje się oczywiste. Bo czym
                innym jest pozwierzeniowa wściekłość i żal, która prowadzi do
                miotania się, grożenia rozwodem, i przecinania pralki na pół a czym
                innym często wprowadzenie tego w życie- a że niewiele wiemy to fakt,
                więc zachowajmy umiarwinkp
    • deodyma Re: Głupek (?) 25.07.10, 08:32
      no ja sie pani za secjalnie nie dziwie i chyba sama zareagowalabym
      podobnie.
    • bea.bea Re: Głupek (?) 25.07.10, 08:56
      no facet to palany jak nicsmile
      moja teoria jest taka..smile
      90% facetów zdradza swoje żony, a 10% się do tego nie przyznaje ( jak widać
      jednak czasem ich sumienie rusza)
      dlatego powiedziałam mojemu na wstępie do małżeństwa, że nie chcę o niczym
      wiedzieć, im mniej wiem tym jestem zdrowsza..
      a korzystając z rady mojej babci, która powtarz, że facetowi pokazuje się
      tylko pół du..y, mój mąż też jest zdrowy;P
    • mia_siochi Re: Głupek (?) 25.07.10, 10:25
      1. wolałabym nie wiedzieć
      2. bo bym nie wybaczyła i pogoniła w pi(z)du

      Nie umiałabym żyć z takim człowiekiem.

      ps. rozwód z jego winy oczywista ;D
    • jowita771 Re: Głupek (?) 25.07.10, 10:29
      Reakcję żony rozumiem, natomiast całkiem nie rozumiem, po kiego grzyba facet
      wyjeżdżał z tym wyznaniem. Faktycznie, kretyn.
    • elza78 Re: Głupek (?) 25.07.10, 10:39
      cienias i bubek nie potrafiacy dzwignac na klate konsekwencji wlasnych wyborow,
      ja bym wystawila walizki dzialanie babki jak najbardziej prawidlowe smile
      • semijo Re: Głupek (?) 25.07.10, 10:44

        triss_merigold6 napisała:

        > Na litość boską po jaką cholerę pan ją poinformował?!
        > Reakcja zdradzonej małżonki jest chyba dość naturalna ale IMO
        rozwód
        > z powodu kilku zdrad w ciągu 30 lat (zdrad o których nie miała
        > pojęcia) jest bez sensu. Awantura, rewanż, kolia w ramach
        > rekompensaty - to tak, ale nie rozwód.



        Widzę, że wystarczy Ci byle byskotka czy skok w bok by zapomnieć o
        latach robienia po rogach. oszustwach i zwykłej nielojalności.
        Gratuluje szacunku do siebie. Jednorazowy wyskok mozna jeszcze
        przetrawić, ale kilkukrotny to potwarz ja tak to widzę. A gość to
        rzeczywiście skończony głupek.
        • triss_merigold6 Re: Głupek (?) 25.07.10, 10:47
          Kilkukrotny w ciągu 30 lat, a nie roku małżeństwa...

          W sumie to teoretyzuję, bo nie mam pojęcia jak to jest być żoną z 30-
          letnim stażem. Ani nawet z 10-letnim.
    • kitty4 Re: Głupek (?) 25.07.10, 10:56
      Być może głupek. Ja osobiście jestem mściwa aż do bólu i pierwsza
      moja reakcja na ten post :
      - z usmiechem stwierdziła bym : kochanie, dobrze że wreszcie sobie
      to wyjaśnilismy, bo nasze starsze dziecko jest tylko moje i np.
      kolegi z pracy. Przykro mi, ale on był taaaaki pociągający i nie
      mogłam się powstrzymać, a wiesz.... później ciąża i Ty tak bardzo
      się cieszyłeś....

      i spokonie poczekała bym na zawal serca u głupka i wyszła z domu
      szukać pomocy dla niego...

      wstąpiła bym może na kawę do sąsiadki i się zasiedziała ?
      • verdana Re: Głupek (?) 25.07.10, 11:24
        Triss, kobiety sa różne. Sa takie, ktorym nie przeszkadza, ze żyją z
        klamcą - wola być oszukiwane, niż wiedzieć, bo wiedza nie jest im do
        niczego potrzebna. Albo nie uznają zdrady za istotna, albo wolą
        być "slodką idiotką", niż musieć reagować. Są jednak kobiety,
        wyobraź sobie, które nie lubią być okłamywane, wolą prawdę od zycia
        z oszustem. Ja np. Nie ejstem pewna, czy takie okazjonalne zdrady
        bardzo bym przezyla - raczej nie. Ale chcialabym wiedzieć z kilku
        względów
        -własnego bezpieczeństwa - okazuje się bowiem, ze sypiam z
        potencjalnie zarazonym facetem
        -lojalnosci - nie zamierzam być wierna niewiernemu facetowi
        -zastanowienia sie nad soba, być moze do zdrad faceta sama się
        przyczyniłam
        -zastanowienia się nad resztą życia - facet, ktory zdradza z
        większym prawdopodobieństwem kogoś sobie znajdzie "na stałe", z czym
        chyba nalezy się liczyć.
        Można , oczywiście uznać, ze każdy facet zdradza i tak i od razu tak
        sie zachowywać, jakby zdradzał. Ale to mi jakoś nie pasuje.
        • triss_merigold6 Re: Głupek (?) 25.07.10, 11:34
          Ależ rozumiem.
          Pani się dowiedziała z ust męża, uszczęśliwiło ją to? Tak, na pewno
          zastanowiła się czy sama nie przyczyniła się do zdrad męża. D
          Podtrzymuję zdanie, że pan jest kompletnym kretynem.
          • verdana Re: Głupek (?) 25.07.10, 12:29
            Cóż, jak człowiek woli nie wiedzeć, jak naprawde wyglad jego zycie -
            wolno mu. Jak lubi byc oklamywanym i to mu do szczęścia potrzebne -
            rozumiem, niektorzy tak mają "Po co babcie denerwować".
            Ale sa tacy, co na przyklad chcieliby wiedzieć, a moze i zareagować.
            Albo nie dziwić się, ze po 30 latach ;szczęśliwego" pożycia mąż
            wyprowadza sie do innej, a panie sa zdumione, bo przecież tak
            idealnie bylo, one byly super i męzowi tylko ptasieo mleka do
            szczęścia brakowalo.
            • loganmylove Re: Głupek (?) 25.07.10, 12:38
              Triss zgadzam się z Toba-wg mnie również swiat nie jest idealny a ludzie robią
              różne rzeczy pod wpływem impulsu, jakiś złych podpowiedzi czy wyborów. Od dawna
              już nie wygłaszam zdań typu ja nigdy i ja na pewno. I podtrzymuję swoje
              wczesniejsze zdanie-głupek.
              • ihanelma Re: Głupek (?) 25.07.10, 12:56
                Głupek i drań na dokładkę.

                Pani naprawdę nie wiedziała?
                • thegimel Re: Głupek (?) 25.07.10, 14:43
                  Cóż, mogła nie wiedzieć, mogła nie chcieć wiedzieć. Mam kumpla, którego
                  dziewczyna zdradzała, wiedzieli wszyscy znajomi, on był ślepy, ktoś z bliższych
                  znajomych próbował go nawet uświadomić, to jeszcze opieprz dostał. Dowiedział
                  się ostatni, jak dziewczyna się wyprowadziła. Ale on niestety z tych, którzy
                  jakby znaleźli żonę w łóżku z gachem, to stwierdzają, że to nie ich mieszkanie.
    • anika772 Re: Głupek (?) 25.07.10, 12:56
      Co za kretyn, naprawdę.
    • deela Re: Głupek (?) 25.07.10, 16:16
      facet nie głupek, pojedynczy skok w bok to nie przestępstwo
      za to pani idiotka jak chce dla jakiegoś zaprzeszłego bzykanka pomimo tylu
      dobrych lat życia rżnąć piłą pralkę na pół
      • gryzelda71 Re: Głupek (?) 25.07.10, 16:56
        deela napisała:

        > facet nie głupek, pojedynczy skok w bok to nie przestępstwo
        > za to pani idiotka jak chce dla jakiegoś zaprzeszłego bzykanka pomimo tylu
        > dobrych lat życia rżnąć piłą pralkę na pół

        Już ktoś napisał,ze jeszcze loda w podzięce powinna zrobić!Bo pan to prawdziwy
        samiec,nie przepuścił okazji.
        • deela Re: Głupek (?) 25.07.10, 18:17
          jej de też nikt nie pilnował 24h na dobę
          może ma żal bo nie skorzystała jak mogła?
          może ma żal bo nikt jej nie chciał bzyknąć?
          naprawdę wszystko rozbija się o jakieś tam bzyknięcie? nieważne wspólnie
          wychowane dzieci, jakiś dorobek, udane życie sexualne (wspólne), wspólne
          wyjazdy? przeżycia?
          tylko o kawałek siurka i szparkę się rozchodzi w małżeństwie?
          nie mówię o jakimś notorycznym zdradzaniu co to nawet sęka z deski wypchnie albo
          o jakimś długotrwałym romansie/podwójnym życiu
          ale bez przesady z posta wynika, że było to kilka jednostkowych przypadków
          • thegimel Re: Głupek (?) 25.07.10, 18:53
            A jakby z takiego przygodnego bzyknięcia pan przyniósł by do domu jakąś chorobę
            weneryczną i zaraził żonę, to też byłoby ok? Rozróżniam przygodę od zdrady, ale
            jakbym się dowiedziała też byłoby chyba mi ciężko dalej żyć z mężem. Znałam
            dziewczynę, którą mąż zaraził HIV, dowiedziała się będąc w ciąży. To też było
            przygodne bzyknięcie.
            • deela Re: Głupek (?) 26.07.10, 23:31
              ojej a to hiv można tylko przy bzykanku złapać? a to ciekawostka naukowa dopiero
              • thegimel Re: Głupek (?) 27.07.10, 13:42
                Nie tylko, ale również. Wszyscy znani mi osobiście seropozytywni złapali przy
                bzykanku i to heteroseksualnym, gejów skutecznie nastraszono chyba, bo się
                zabezpieczają. A skoro HIV nie pasuje, to może chlamydia lepsza, albo kiła?
                Wszystko jedno co, ale robiłam kiedyś testy cała w strachu, bo mój eks miał
                bujne życie pozagrobowe i wiem jaka to przyjemność.
                • deela Re: Głupek (?) 27.07.10, 22:24
                  toteż mój mąż pouczony został, że w razie co to jak mi coś przywlecze to go
                  osobiście zabiję smile
                  a tak poza tym mąż już kiedyś kogoś zdradził i mówi, że to jakoś nie dla niego
                  (ciekawe czy/kiedy mu się odwidzi?)
          • gryzelda71 Re: Głupek (?) 26.07.10, 07:29
            > może ma żal bo nie skorzystała jak mogła?
            Bardzo możliwe.
            > może ma żal bo nikt jej nie chciał bzyknąć?
            Na szczęście mąż się poświęcał 30 lat.Tym bardzeij powinna byc wdzięczna.
            > naprawdę wszystko rozbija się o jakieś tam bzyknięcie? nieważne wspólnie
            > wychowane dzieci, jakiś dorobek, udane życie sexualne (wspólne), wspólne
            > wyjazdy? przeżycia?
            To juz twoje dopowiedzenie,niekoniecznie rzeczywistość.
            > tylko o kawałek siurka i szparkę się rozchodzi w małżeństwie?
            Czasami za dużo tych siurków i cipek.W tym wypadku cipek.No ale jak to mówia od
            przybytku głowa nie boli.
            > nie mówię o jakimś notorycznym zdradzaniu co to nawet sęka z deski wypchnie alb
            > o
            A skąd ma teraz wiedzieć,czy to nie było notoryczne bzykanie przygodnych pań?Bo
            pan powiedział że tylko kilka razy?
            > ale bez przesady z posta wynika, że było to kilka jednostkowych przypadków
            Daj to co napisałaś mężowi do przeczytania.Będzie mógł z błogosławieństwem na
            boku panie zaliczać.Wszak małżeństwo to nie tylko siurki i cipki.
            • deela Re: Głupek (?) 26.07.10, 23:30
              > Daj to co napisałaś mężowi do przeczytania.Będzie mógł z błogosławieństwem na
              > boku panie zaliczać.Wszak małżeństwo to nie tylko siurki i cipki.
              ależ mój mąż doskonale zna mój pogląd na ten temat a ja doskonale wiem, że
              gdybym to ja się puściła to ciężko by przeżył, za to ja jakoś nieszczególnie
              jakby on
              • thegimel Re: Głupek (?) 27.07.10, 13:45
                Powinnaś się urodzić 150 lat temusmile Wtedy podejście było takie, że jak mąż
                zdradził, to jakby z sutereny plunął na ulicę, a jak żona zdradziła, to jakby
                ktoś do tej sutereny napluł. wink
                A tak na serio mnie by bardzo zabolało jakbym się dowiedziała, że mój mąż się z
                kimś przespał na boku. Jego zabolałoby tak samo. Nie wiem czy umiałabym żyć
                później w takim związku.
                • deela Re: Głupek (?) 27.07.10, 22:21
                  i dlatego ty jesteś thegimel a ja deela
                  różnimy się i tyle big_grin
    • dziub_dziubasek Re: Głupek (?) 25.07.10, 17:51
      Kretyn bo zdradził? czy kretyn bo wyznał?
      Bo ja akurat wychodzę z założenia że nalezy powiedzieć. I nie piszcie mi, ze się
      mylę. Przeżyłam takie wyznanie w obie strony w swoim małżeństwie i wyszło nam to
      na lepsze tylko smile
      • madzioreck Re: Głupek (?) 25.07.10, 19:01
        Ciekawe podejście. Obarczyć ciężarem swojej winy drugą osobę, żeby sobie ulżyć,
        bo to tylko temu służy.
        • dziub_dziubasek Re: Głupek (?) 25.07.10, 19:32
          Pokonaniu towarzyszącego nam od wielu miesięcy kryzysu także posłużyło.
          to nam się przydało by inaczej spojrzeć na nasze małżeństwo i panujące w nim braki.
          I zdecydowanie pomogło.
          Ale też rozumiem podejście, ze to tylko obarczanie winą... Może gdybym nie
          doświadczyła potęgi szczerości na wlasnej skórze to też bym tak sądziła.
    • bombastycznie Re: Głupek (?) 25.07.10, 18:03
      facet rzeczywiście nie należy do najmądrzejszych, ale z jednej strony go
      rozumiem, nie chciałabym go bronić, bo to co zrobił jest ewidentnie bolesne dla
      drugiej strony, ale jak widać targały nim wyrzuty sumienia, skoro chciał jej o
      tym powiedzieć, jednak z drugiej strony, może faktycznie chciał się uwolnić od
      żony, mówiąc jej coś takiego przy okazji ich wspólnego święta. reakcja kobiety
      jest dla mnie zrozumiała, bo była pod wpływem emocji, podejrzewam że cały czas
      myśli nad tym co się stało i dochodzi do wniosku że nie chce dalej żyć w zakłamaniu.
      • sonic84 Brawa dla tej kobiety 25.07.10, 23:49
        Prawdziwa kobieta z jajami.Szkoda tylko,że wcześniej nie zorientowała się,że
        żyje z kolesiem,który nie ma odwagi przyznać się,że dla niego związek jest już
        tylko formalnością.Szkoda bo mogła już od kilku lat dzielić swoje życie z kimś
        nowym.
    • nihiru Re: Głupek (?) 26.07.10, 07:49
      No proszę - zawsze dziwiłam się że KK ma obsesję na punkcie seksu, a
      tymczasem okazuje się, że to tylko wypadkowa poglądów jego
      wyznawcówwink.

      Dla mnie wiadomość, że mąż x lat temu mnie zdradził, tylko wtedy
      byłaby powodem do rozwodu, gdybym już wcześniej była w małżeństwie
      nieszczęśliwa. Rozwalanie szczęśliwego małżeństwa jedynie z powodu
      takiej wiadomości to IMHO głupota i histeria.

      ------------------------------------
      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
      • gryzelda71 Re: Głupek (?) 26.07.10, 07:54
        Rozwalanie szczęśliwego małżeństwa jedynie z powodu
        > takiej wiadomości to IMHO głupota i histeria.

        Pan co wsadzał innej tez tak uważa.I dzieci.
        Nie wiem co gorsze,dowiedzieć się po 30 latach,że mąż zdradzał,czy że jest się
        histeryczką.
    • masafiu Re: Głupek (?) 26.07.10, 08:45
      Pierwsza moja mysl - kretyn,ze jej to powiedzial! A pozniej - czy ja
      bym chciala wiedziec czy nie?

      No wiec Ja bym chciala wiedziec czy jestem zdradzana czy nie.
      Mysle,ze nawet majac 50tke spokojnie bym znalazla drugiego faceta.
      Bylabym wsciekla i zadna zemsty smile ale to w sadzie, na spokojnie, bym
      zalatwila.
      A opisywany w temacie facet - owszem jest debilem bo bedac w stalym
      zwiazku zdradzal. Ale czy jest debilem bo jej to powiedzial?
      Jest tchorzem na pewno, bo ukrywal to co robil i nie wyjawil tego
      zonie wczesniej. Wiec, owszem, jest zwyklym kretynem, egoista,
      glupkiem ale .... moze dobrze zrobil,ze jej to powiedzial?
      Ja uwazam - nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
      Skoro dzieci sa odchowane to moze na dobre tej pani wyjdzie taki
      szok? Moze odnajdzie inne swoja strone? Moze jeszcze bedzie
      szczesliwa? smile
      • nihiru Re: Głupek (?) 26.07.10, 09:03
        Może wyjdzie, a może nie wyjdzie.

        Równie dobrze może się okazać, że w swojej zapiekłości skłóci się
        nie tylko z mężem, ale i z dziećmi, nikogo sobie nie znajdzie i
        zostanie sama, zgorzkniała i nieszczęśliwa, ale za to z obronionym
        honorem.

        Wersja tak samo realna jak ta Wasza, rodem z "Nigdy w życiu"wink
        • masafiu Re: Głupek (?) 26.07.10, 09:19
          Obie wersje sa z 'Nigdy w zyciu'...
          Obie wersje sa prawdopodobne. To od tej kobiety teraz zalezy co pocznie
          ze swoim zyciem. Jaka ona jest, czy jest silna, czy sie pozbiera, czy
          bedzie chciala nawiazac nowa znajomosc, czy usiadzie i bedzie do konca
          zycia plakac nad soba, czy zgorzknieje w samotnosci. Wg mnie tez duzo
          zalezy od dzieci i od jej otoczenia (rodzina,przyjaciele).
          Na pewno to jest niezly cios w nia, teraz ona musi sie z tym uporac.
    • mathiola Re: Głupek (?) 26.07.10, 23:35
      Nie tyle głupek co idiota.
      Spowiedzi mu się zachciało.
      Co on sobie myślał w tym wzniosłym momencie?
    • anorektycznazdzira Re: Głupek (?) 27.07.10, 00:02
      Rany co za idiota.
      Kobiecie się nie dziwię, nie musi mieć ochoty "wybaczać", rozumieć czy
      coś tam. Poza tym świadomość przebywania z takim kretynem?

      Ja bym się najbardziej wpieniła, ze jestem już w wieku, kiedy trudniej
      bezpłatnie zrobić odwet z jakimś młodym byczkiem tongue_out
    • lola211 Re: Głupek (?) 28.07.10, 15:55
      Moze zrobil to celowo, moze gryzlo go sumienie- głupim bym go nie
      nazwała, bo i czemu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka