Dodaj do ulubionych

Muszę się do czegoś przyznać :(

08.05.08, 12:59
Muszę się do czegoś ochydnego przyznać sad(( zaczynam 3m-c ciąży i za
cholerę nie mogę przestać palićsad jest mi strasznie wstyd o tym
pisać, ale to mnie dołuje strasznie. Każdy wypalany papieros to
OKROPNE wyrzuty sumienia, a mimo to nie mogę, nie potrafię i nie
wiem jak z tym skończyć sad . Jak coś się stanie dzieciątku przez
moją ogromną głupotę i bezmyślność to sobie tego nie wybaczę. Jestem
głupia, tępa i beznadziejna sad Tak się zarzekałam, że skończę z
paleniem jak zajdę w ciążę ale fajki mi smakują jak nigdy dotąd i
jak nie zapalę to dosłownie wariuję a z nerwów prawie ze mnie kipi.
Wygadałam się i proszę o solidne lanie!
Obserwuj wątek
    • migi-79 Re: Muszę się do czegoś przyznać :( 08.05.08, 13:41
      Gratuluję przyszłej mamie,ale oj nieładnie z tym paleniem.Dziecko
      powinno być silną motywacją,a tu odwrotnie.Ja w ogóle jestem ogromną
      przeciwniczką wszystkich palaczy,nigdy sama nawet nie spróbowałam
      tego nałogu.Mojego męża już po raz trzeci odzwyczaiłam i mam
      nadzieję,że już na zawsze.Zamiast palić, kup sobie draże,gumy,etc.i
      zajmij się czymś żeby nie myśleć.Najlepszym,sprawdzonym sposobem
      jest nie kupować następnej paczki,żeby nie korciło i poprosić inne
      palące osoby,żeby nie paliły przy tobie.Wiem,że łatwo komuś
      tłumaczyć jak sam nie pali,ale trzeba coś z tym zrobić.Dużo wiary w
      siebie,że się uda i myśl o dzieciątku.Trzymam kciuki za pomyślnośćsmile)
    • o-lcia Re: Muszę się do czegoś przyznać :( 08.05.08, 13:41
      Ja jak zaszlam w ciaze tez palilam,ale organizm sam mi odrzucil papierosy w
      5czy6 tygodniu.Za kazdy wypalony papieros przepraszalam moje malensto i mialam
      ogromne wyrzuty sumienia.Ale papieros i kawa z rana to dla mnie byl motor
      napedowy na caly dzien.
      Nie mniej jednak rzucilam palenie.

      I ja bym cie przelozyla przez kolano i nalalasmile)
      Moje dobre kolezanki palily w ciazy i serce mnie bolalo jak na to patrzylam.I
      nie moge patrzec na kobiety w ciazy na ulicy trzymajace papierosa w
      dloni.Wiem,ze nie mozna rzucic palenia od razu,ale chociaz ograniczyc do jak
      najmniejszej ilosci,a pozniej calkiem przestac.NIe wspomne o tym jakie to
      szkodliwe dla malenstwa.
      Chociaz widzialam jak moja kolezanka przez trzy ciaze(teraz jest w trzeciej)
      walila wode jak wode mineralana i wyrzutow sumienia nie ma.Cale szczescie dzieci
      zdrowe.
      A jak bylas w ciazy z pierwszym synkiem to palilas??
      • kukim Re: Muszę się do czegoś przyznać :( 08.05.08, 13:44
        Jak byłam w ciąży z Marcelkiem to palilam przez miesiąć, później
        wylądowałam w szpitalu i ze strachu przed lekarzami rzucilam z dnia
        na dzień i nie zapaliłam żadnej fajki przez rok. A później jedna
        wystarczyła, żeby wrócić do tego cholernego nałogusad
        • o-lcia Re: Muszę się do czegoś przyznać :( 08.05.08, 14:11
          No wlasnie czasami sie zastanawiam jak to bedzie ze mna.Ja bardzo lubilam
          palic,sprawialo mi to naprawde przyjemnosc.Teraz jak nie pale juz 1,5 roku i
          przeszkadza mi dym z papierosa to sie zastanawiam czy wroce do palenia.Czasami
          mam ochote zapalic,ale wiem ze nie moge bo karmie piersia.
          • kukim o-lcia 08.05.08, 14:14
            Kochana, ja nie zapaliłam do czasu jak nie odstawiłam małego od
            piersi. I wtedy bum... jeden-na posmakowanie-no przecież po jednym
            nie wróce...a to drugi bo po pierwszym tak fajnie bylo...no to
            jeszcze 3 nic sie nie stanie... i tak poszlo. Nie rób tego błędu i
            nie zapalaj papierosa "tak dla sprobowania" jak odstawisz od piersi
            bo wrócisz. Wiem sama po sobie, a pozniej w brode sobie plulam.
    • doris7711 Re: Muszę się do czegoś przyznać :( 08.05.08, 14:29
      Na wstępie gratulacje, a zaraz potem współczuję zmagania z papierosami. Ja
      rzuciłam palenie jakieś 3 lata temu. Od niedawna co raz częściej myślę o tym
      żeby zapalić... taki to okropny nałóg. Nie dam się! Rozumiem Cię doskonale i
      trzymam kciuki. Mam nadzieję, że jeśli sama nie dasz rady, to organizm za chwilę
      sam odrzuci to "świństwo"!
      • 0.mamamartynki Re długie!! 08.05.08, 15:47
        Kochana mamusiusmile
        Ja paliłam 10 lat, w dniu kiedy zrobiłam test ciążowy (dokładnie o godz 9 rano) pożegnałam się z fajkami śmierdziuchami w jedną minutkę. Do tej pory nie palę tzn prawie dwa lata. Jeśli chodzi o ciążę ze smutkiem czytam Twojego posta, bo myślę, że dziecko powinno być bezdyskusyjnym powodem do zaprzestania palenia. Ja powiedziałam sobie że rzucę fajki jak zajdę w ciążę i tak zrobiłam.Jak zaciągasz się dymem to wyobraź sobie, ze Twoje dziecko noszone pod sercem dostaje za darmo (bez wyboru) takie "miłe" substancje" jak smoła, nikotyna i inne świństwa z tego dymu. Kochana fundujesz swojemu dziecku takie trujące prezenty??? Ono nie ma wyboru niestety a my matki mamy. Pomyśl nad tym. Ja do fajek nie wrócę, nie tylko dlatego, że karmię piersią, ale dlatego, że jak paliłam "zapach" papierosów nie wydawał mi się jakiś straszny a teraz czując smród, bo tak to można określic od osoby palącej mogę sobie wyobrazić jak ja też tak "pachniałam" FU FU i jeszcze raz FU.
        Trochę się rozpisałam, ale naprawdę nie mogę patrzeć na matki pchające wózek z dzieciakiem i fajeczką w buźce nie wspomnę już o kobiecie z brzuszkiem obrazek nie do przełknięcia. Przepraszam, ze mozę za bardzo dobitnie odpisałam na problem, ale mam nadzieję, że taki "policzek" coś pomoże Mamusiusmile
        Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki w postanowieniu nie palenia dla dzidzi. NIE TRUJ DZIECKA!
    • channah13 Re: Muszę się do czegoś przyznać :( 08.05.08, 18:35
      ja jestem przeciwniczką palenia.
      może jak sobie przeczytasz co robisz maleństwu, to uda Ci się
      zmienić zdanie w tej kwestii.
      w sumie robisz to obu maleństwom sad(

      Kobieta paląca tytoń w ciąży powoduje, że:
      jej dziecko nie otrzymuje wystarczającej ilości tlenu, który jest
      potrzebny do prawidłowego wzrostu i rozwoju,
      rozwijające się w jej łonie dziecko jest zmuszane do kontaktu z
      prawie 4.000 substancji chemicznych, w tym 40 rakotwórczymi, które
      są zawarte w dymie tytoniowym,
      dziecko rodzi się znacznie mniejsze i podatniejsze na choroby wieku
      niemowlęcego i wczesnodziecięcego w porównaniu z dziećmi, których
      mamy nie palą,
      zwiększa się ryzyko komplikacji w czasie ciąży: samoistnego
      poronienia, porodu przedwczesnego, krwawień z dróg rodnych, łożyska
      przodującego, przedwczesnego odklejenia łożyska lub pęknięcia błon
      płodowych, a także ciąży pozamacicznej.
      palenie przez matkę w ciąży znacznie zwiększa ryzyko urodzenia
      martwego dziecka, wczesnej śmierci noworodka lub zespołu nagłej
      śmierci niemowlęcia (tzw. śmierci łóżeczkowej).

      Korzyści wynikające z rzucenia palenia przez kobietę w ciąży:

      Jeśli kobieta paląca tytoń zrezygnuje z tego nałogu w pierwszej
      połowie ciąży, a najlepiej w pierwszym trymestrze ciąży (tzn.
      pierwszych 3 miesiącach), to ryzyko niskiej wagi urodzeniowej u
      dziecka, wcześniactwa, krwawień poczas ciąży lub martwego płodu
      będzie podobne jak u kobiet nigdy nie palących.
      Nawet jeśli rzucenie palenia przez matkę nastąpi w 30 tygodniu ciąży
      istnieje szansa na wyrównanie przez dziecko swojej wagi
      urodzeniowej.
      Jeśli kobieta pali po porodzie i jednocześnie karmi dziecko piersią
      to dochodzi do przekazywania wielu trujących substancji z dymu
      tytoniowego wraz z pokarmem matki. Do pokarmu przechodzi np.
      nikotyna, powodując u dziecka występowanie okresów niepokoju,
      bezsenności, wymiotów, biegunek, a także niefizjologiczne
      przyspieszenie pracy serca i zaburzenia krążenia.

      Niemowlęta wdychające dym z papierosów wypalanych przez ich matki
      bądź ojców, 2 razy częściej zapadają na poważne choroby układu
      oddechowego (zapalenia płuc, oskrzeli, górnych dróg oddechowych).
      Poza tym palenie papierosów przez rodziców w istotny sposób zwiększa
      ryzyko wystąpienia astmy oskrzelowej u dziecka, a także przewlekłego
      zapalenia ucha środkowego, które jest główną przyczyną głuchoty w
      wieku dziecięcym. Istnieją także dowody na związek palenia tytoniu z
      innymi poważnymi chorobami, np. białaczkami.

      Ponadto dzieci przebywające w środowisku dymu tytoniowego (np. z
      domów, gdzie palą ich rodzice lub inni domownicy) częściej chorują
      na nieżyty żołądkowo-jelitowe oraz gorzej rozwijają się umysłowo.

      Według badań wykonanych przez jedną z amerykańskich organizacji
      zdrowia wynika również, że dziecko kobiety palącej może przysparzać
      w przyszłości więcej problemów wychowawczych niż dziecko kobiety
      niepalącej.

      Oprac. na podst. "Zdrowie dzieci a bierne palenie tytoniu"
      Wydawca: Centrum Onkologii - Instytut ze środków
      "Programu pierwotnej profilaktyki chorób odtytoniowych w Polsce w
      2001 r."
      Oprac. strony: J.Kosiaty, e-mail: jkosiaty@esculap.pl

      mama - Ania
      Salomea Jagoda - nasza roczna księżniczka smile
      • dotinka77 Re: Muszę się do czegoś przyznać :( 08.05.08, 23:13
        "palenie.esculap.pl/ciaza.htm"
        "www.mediweb.pl/forums/viewtopic.php/p=133462.html"
        "www.twoje9miesiecy.com/index.php?id=208"
        "www.erodzina.com/index.php?id=31,360,0,0,1,0"

        wiem, wiem wredna jestem ale to dla dobra twojego i maleństwa, to tak na początek a jak nie poskutkuje to więcej poszukam smile))
    • dziunia27 O TY!!!! 08.05.08, 23:23
      RZUĆ MI TO ŚWIŃSTWO NATYCHMIAST!!!! I NIE TRUJ TEGO BIEDNEGO
      MALEŃSTWAsad(((
      BO jesli naprawde COŚ sie stanie dzieciątku (TFU TFU TFU - NIE DAJ
      BOŻE) to sobie niewybaczyszsad i jak bedziesz z tym żyć?!
      wiem że Ci ciężko sama kiedyś fajczyłam jak lokomotywa, ale rzuciłam
      fajki w lipcu 2OO6 a we wrzesniu zaszłam w ciąże i od tamtej pory
      niezapaliłam ani jednego (to juz prawie 2 latabig_grin)
      a jak mi teraz ten smród przeszkadza!!!! szoksurprised kiedys tego nawet
      nieczułam;//
    • andziaburza Re: Muszę się do czegoś przyznać :( 10.05.08, 22:36
      Trzymam kciuki,żeby się Wam udało smile Ja paliłam prawie 15lat,a
      ostatniego papierosa zapaliłam dokładnie 24.XII, dzień po teście
      ciążowym i ... juz mi nie smakowało.Maleństwo było piorytetem,za
      bardzo się bałam,że mu krzywdę zrobię.Od połowy lutego już nie
      karmię i wogóle mnie nie ciągnie,wręcz mi to śmierdzi i bardzo gonię
      mojego chłopa by przestał. smile Dasz radę,uwierz w siebie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka