Dodaj do ulubionych

Rezygnacja z pracy

28.07.10, 10:18
Czy zdecydowałybyście się zrezygnować z pracy zawodowej w celu poświęcenia się
niepełnosprawnemu dziecku ? Mam 7 letniego synka z autyzmem do tej pory oboje
z męzem dosc intensywnie pracowaliśmy lecz nie było problemu ,organizacyjnie
dawaliśmy radę ,tyle że wciaż mam poczucie ze dziecko jest "niedodziałane" bo
nie mogę mu poswiecic max swojego czasu. Stoje aktualnie przed decyzją czy
ewentualnie nie przejsc na świadczenie pielegnacyjne w kwocie ok. 500 zł i
zrezygnowac z pracy.Moje dziecko zaczyna od wrzesnia naukę w szkole będę mu
bardzo potrzebna.Choc nie powinnam sie zapewne tym przejmować obawiam się ze
moja decyzja o rezygnacji z pracy będzie zle odebrana przez moje otoczenie...
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Rezygnacja z pracy 28.07.10, 10:25
      Wiesz, co dla mnie fajnego jest w dorosłości? "Wdupiemanie" co sądzą
      o moich decyzjach inni, jeśli ja jestem z nich zadowolona oraz moi
      najbliżsi.
      Jeśli możesz sobie pozwolić na rezygnację z pracy, a wiesz, że
      pomożesz dziecku- zrób po prostu tak, jak czujesz.
      • czar_bajry Re: Rezygnacja z pracy 04.08.10, 00:37
        Trudno powiedzieć, musisz patrzeć dalekowzrocznie a nie tu i teraz.
        Dla synka pewnie dobrze by było jak byś mogła poświęcać mu więcej czasu ale co
        potem? Z czego będziesz żyć jak emerytury nie wypracujesz.
        Pomyśl nad 1/2 etatu albo pracą w domu.
        Jednak jeśli czujesz że powinnaś zrezygnować z pracy bo to jest najlepsze dla
        Twojego dziecka to zrób to i nie patrz co inni powiedząsmile
        • morgianna Re: Rezygnacja z pracy 04.08.10, 19:24
          Mam już jakieś lata pracy a akurat owo świadczenie będzie mi się liczyć do
          emerytury więc akurat ta kwestia nie zaprząta mi tak bardzo głowy.
    • miska_malcova Re: Rezygnacja z pracy 28.07.10, 10:39
      morgianna napisała: >
      Choc nie powinnam sie zapewne tym przejmować obawiam się ze
      > moja decyzja o rezygnacji z pracy będzie zle odebrana przez moje otoczenie...

      kobieto, rób to, co jest dobre dla Twojej rodziny, Ciebie, dziecka. Innym nic do
      tego. Nie raz będziesz krytykowana, wyszydzana, bo postępujesz inaczej niż
      przyjęty kanon, ale trzeba mieć twardą dupę i sobie z tym poradzić.
      Tak, zrezygnowałabym z pracy, gdyby wymagała tego sytuacja.
      Niczym się nie przejmuj. Powodzenia
    • judytak Re: Rezygnacja z pracy 28.07.10, 10:43
      przecież nie musisz zrezygnować na zawsze
      zobaczysz, jak się sytuacja rozwinie, i za rok, dwa, trzy znów
      przemyślisz sprawę
      nie musisz też zrezygnować całkowicie - może jest coś, co mogłabys
      robić mniej intensywnie, okresowo, z domu, w inny sposób?

      ja byłam w domu z podobnych przyczyn 2 lata
      też własnie wtedy, kiedy moje "dziecko z problemami" szedł do szkoły
      co prawda, u mnie samo tak wyszło - firma, gdzie pracowałam,
      wyprowadziła sie z Warszawy, a ja po prostu przez jakis czas nie
      szukałam innej pracy ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • lyka Re: Rezygnacja z pracy 03.08.10, 21:05
        ewentualnie przejdź na pol etatu
    • ankh_morkpork A jak tam Twoja emerytura na starość? 03.08.10, 22:55
      Zrezygnujesz z pracy - na jak długo? Kiedy wypracujesz wymaganą do emerytury ilość lat? Jak duża ona będzie?

      Czy szukaliście kogoś, kto mógłby pomóc Wam w rehabilitacji i "dodziaływaniu" dziecka? Szkoła powinna mieć w tym kierunku jakieś możliwości pomocy - nauczanie integracyjne, dodatkowy opiekun dla dziecka w czasie lekcji, "asystent ucznia" czy coś w tym stylu. Dowiadywałaś się? Rozmawiałaś np. z pedagogiem szkolnym?

      Czy w Waszej okolicy są wolontariusze / fundacje/organizacje rodziców dzieci chorych? Świetlice? Cztałam kiedyś o wolontariuszach zajmujących się właśnie dziećmi wymagającymi rehabilitacji - przychodzili kilka razy w tygodniu do dziecka i spędzali z nim czas. Żadnych studentów pedagogiki / rehabilitacji w okolicy?

      Ja bym szukała innych rozwiązań niż rzucenie pracy. Za wszelką cenę. A w ogóle, zamiast Ty rzucać pracę i siedzieć w domu jako pielęgniarka, podczas gdy mąż dalej "intensywnie" pracuje, pracujcie oboje, ale mniej "intensywnie".

      Powodzenia smile
      • man_po_prostu_man Re: A jak tam Twoja emerytura na starość? 03.08.10, 23:31
        Widac, ze nigdy nie mialas stycznosci z kształceniem i rehabilitacja
        niepełnosprawnych. Pomoc szkoły???? buahahahahaha, asystent?????
        ahahaha, pedagog szkolny?? - wolne żarty. Puste zapisy w ustawach,
        tak naprawdę WSZYSTKO opiera sie na rodzicu.
        Co do rezygnacji z pracy.. hmm bardzo trudna decyzja, przemyśl
        wszystko dziewczyno i rób jak Ci serce i rozum dyktuje. Opinią innych
        ( zwłaszcza nie mających pojęcia o Twojej sytuacji ) się nie
        przejmuj. Powodzenia.
        • mruwa9 Re: A jak tam Twoja emerytura na starość? 03.08.10, 23:39
          ale kazdy kij ma dwa konce- rezygnacja z pracy oznacza dobrowolne
          uzaleznienie sie finansowe od partnera,oraz rezygnacje z udzialu w
          rynku pracy. Im dluzej sie pozostaje bez pracy, tym gorsze ma sie
          szanse na powrot, na znalezienie zatrudnienia. A w zyciu roznie
          bywa, zwlaszcza w rodzinie dotkniejej niepelnosprawnoscia, idealnie
          byloby, zeby facet byl odpowiedzialny i dojrzaly, ale czesto
          zabiera zabawki i odchodzi do nowej rodziny, mlodszej kobiety, do
          zycia bez pieluch i rehabilitacji. I wtedy jest kuku, bo utrzymanie
          i rehabilitacja dziecka specjalnej tr5oski kosztuje, a kobieta pracy
          nie ma i zapewne jej nie znajdzie. I to jest dopiero dramat.
    • niezwykladziewczyna Re: Rezygnacja z pracy 03.08.10, 23:00
      Sercem się kieruj nie otoczeniem.
    • miacasa Re: Rezygnacja z pracy 03.08.10, 23:15
      Mam córeczkę z ZA i właśnie skończyła pierwszą klasę, nie udałoby mi się
      pracować na etacie (prowadzę działalność w domu). Pierwsza klasa była koszmarna,
      pierwsze pół roku ciągłe dywaniki u wychowawczyni z powodu "zachowania" córki
      (wynikającego ze specyfiki jej zaburzeń). Oczywiście dowożenie dziecka na
      terapię i właściwie niemożność zostawienia go w świetlicy (strasznie świrowała).
      Nie wiem jak mocno jest zaburzone Twoje dziecko ale musisz się liczyć z tym, że
      pobyt w szkole to ogromny stres dla autystyka i niestety ujawnia się w
      pierwszych tygodniach najczęściej cały wachlarz problemów. Nie wiem czy masz
      kogoś kto będzie dziecko zaprowadzał i odbierał ze szkoły, gdyby babcia się tym
      zajmowała to chyba byłabym powściągliwa w podejmowaniu decyzji o rzuceniu pracy.
      My jednak jesteśmy sami i nawet opiekunka nie wchodzi w grę bo kontakt z naszym
      dzieckiem zniechęcił już dwie panie skutecznie.
    • mruwa9 Re: Rezygnacja z pracy 03.08.10, 23:22
      ja- nigdy w zyciu. Zwariowalabym , zamykajac sie z dzieckiem w
      czterech scianach. Pracam jest mi niezbedna dla zachowania
      rownowagi psychicznej. Moj kompromis oznacza prace w niepelnym
      wymiarze godzin i na pelny etat nie planuje powrotu w przewidywalnej
      przyszlosci, ale jako mama pelnoetatowa w domu, nawet ze zdrowymi
      dziecmi- chyba przyplacilabym choroba psychiczna.
      • morgianna Re: Rezygnacja z pracy 04.08.10, 19:39
        Rozumiem że patrzycie na sprawę z własnej odległej perspektywy i wypowiadacie
        się czysto teoretycznie bo mamami niepełnosprawnych dzieci nie jesteście.My mamy
        dosc skomplikowaną sytuację
        po pierwsze nie możemy liczyc na pomoc babć czy rodziny ,jesteśmy sami ,po
        drugie mąz jest żołnierzem więc mimo swoich najszczerszych chęci nie zawsze
        można tu mówic o jego czynnym współudziale w terapii naszego dziecka. Ponadto ja
        kilka lat temu przeszłam przez cięzkie onkologiczne leczenie i mimo ze owszem
        aktualnie daje jakoś rade z kołowrotkiem życiowym ,pracą i autystycznym
        dzieckiem to ledwo zipię i mam swiadomosc że niestety poswiecam swoje zdrowie a
        także w jakims stopniu moje dziecko. Ok ciągne ale nie kto wie jak długo ?
        Uwazacie ze tylko dlatego że jest cisnienie na kariere i niezaleznosc aktualnie
        warto tak sie szarpac?Nikt kto nie znalazł sie w podobnej sytuacji życiowej mnie
        nie zrozumie. Jesli chodzi o przyszłosc to akurat świadczenie o którym pisałam
        wczesniej jest wliczane do emerytury wiec nie w tym rzecz.
        • alba27 Re: Rezygnacja z pracy 05.08.10, 08:08
          Ja postawiona w twojej sytuacji zrezygnowałabym z pracy pod
          warunkiem że bylibyśmy w stanie utrzymać się z pensji mojego mężą.
          Lepiej teraz poświęcić dziecku więcej uwagi niż potem pluć sobie w
          brodę. Opinią środowiska się nie przejmuj, zawsze się znajdzie ktoś
          kto będzie wtykał nos w nie swoje sprawy obojętnie jak postąpisz.
          Nie zakładaj też od razu że rezygnujesz na zawsze, załóż że
          rezygnujesz na jakiś czas, za rok, dwa podejmiesz decyzję co dalej.
          Na początku pewnie będziesz dodatkowo dostawała jakiś zasiłek dla
          bezrobotnych, no i te świadczenia. Może potem uda ci się znaleźć
          pracę na pół etatu. Załóż że będzie dobrze, prawidłowy rozwój
          dziecka jest ważniejszy.
          Jeśli myślę o rezygnacji z pracy to jedyna rzez jaka mnie
          powstrzymuje to brak w przyszłości emerytury, policz sobie ile lat
          musiałabyś jeszcze dopracować i załóż że wyrobisz normę, ale w
          późniejszym terminie. Nie jest tak że jak sobie zrobisz 2 lata
          przerwy to juz nikt cię do pracy nie przyjmie, mnie przyjeli to
          ciebie też przyjmąsmile ja do tego miałam dwa maluchysmile
          aha i jedna zasadnicza kwestia, co o tym wszystkim myśli twój mąż?
          Taką decyzję powinniście podjąć razem.
          • beatrycja.30 Re: Rezygnacja z pracy 05.08.10, 08:39
            Myślę że w twojej sytuacji zrezygnowałabym z pracy na jakiś czas,
            dziecko jest najważniejsze. Gdyby była taka możliwość, pracowałabym
            na pół etatu. Jeśli z pensji męża stać was będzie na terapię dziecka
            i na życie, to nie zastanawiaj się.
        • mruwa9 pudlo 05.08.10, 19:22
          morgianna napisała:

          > Rozumiem że patrzycie na sprawę z własnej odległej perspektywy i
          wypowiadacie
          > się czysto teoretycznie bo mamami niepełnosprawnych dzieci nie
          jesteście

          Pudlo. mam dziecko z autyzmem, nisko funkcjonujace, wymagajace
          opieki 24 godziny na dobe, mam tez dziecko z ADHD i jeszcze jednego
          przedszkolaka, zdrowego. I zero pomocy z zewnatrz w osobach babc i
          nianiek. Dobrze wiem, o czym pisze. Oczywiscie dla kazdego jest
          dobre co innego, niektore kobiety preferuja siedzenie z dziecmi w
          domu i dobrze sie z tym czuja, ja- nie. Pisalam w swoim imieniu,
          zwlaszcza majac bardzo wymagajace dzieci, w domu zwariowalabym.
    • sebaga Re: Rezygnacja z pracy 03.08.10, 23:22
      wszystk ozalezy od tego czego Ty chcesz i Twój mąz. Dla mnie to jest
      nr2. KJesli oboje uwazacie ze najlepszym rozwiazeniem jest twoje
      zostnie w domu to tak zróbcie. I cala reszta sie nie liczy!! A co do
      emerytury: naprawde ktos mysli o tych marnych groszach?? ja juz tez
      zakladam polisy, zabezpieczam sie na przyszlosc, emerytury jako
      takiej nie biore pod uwage ;-(
    • aga_sama Re: Rezygnacja z pracy 04.08.10, 00:00
      Stanęłabym na rzęsach, żeby z pracy nie rezygnować całkowicie. dla własnej higieny psychicznej, z lęku o przyszłość, o emeryturę, z powodów, o których już dziewczyny pisały.
      500 zł. Nie wiem gdzie mieszkasz, u mnie 500 zł to jest 5-6 wizyt u specjalisty.
      Prawda jest taka, że 99% jak nie ma kasy, to nie ma terapii. Tak jest w tym chorym kraju. W moim przypadku np. jedna pensja mniej oznacza brak jakiejkolwiek płatnej pomocy dziecku. Muszę pracować, żeby było m.in. na terapie, bo za te 5 stów to sobie mogę ...
      Nie wiem, jak bardzo zaburzone jest Twoje dziecko, nie wiem, czy potrzebuje asystenta nonstop, spróbowałabym wykorzystać każdą możliwość, aby pracować.
    • narsen Re: Rezygnacja z pracy 04.08.10, 00:30
      Niestety wiedza o autyzmie wśród lekarzy jest mierna. Jeżeli dziecko ma matkę
      zaangażowaną - ma szczęście. Inaczej - ma problem. Nie dziwię się, że chcesz się
      sama synem zająć. Powodzenia.
      • iuscogens Re: Rezygnacja z pracy 04.08.10, 07:48
        Morgianna moja mama zrezygnowała, tyle że po wielu latach pracy zawodowej.
        Wtedy sytuacja była taka, że nie było innego rozwiązania.
    • tina1234 Re: Rezygnacja z pracy 04.08.10, 18:34
      Ja nie podpowiem co masz zrobić, napiszę tylko jak to wygląda u mojej
      teściowej, jej syn też ma autyzm. Teściowa pracowała dopóki jej syn
      nie skończył 8 lat, teraz on ma 20 a jest mniej samodzielny niż jak
      miał 8, teściowa miała dla niego więcej czasu i bardziej go
      rozpieściła, bo on taki biedny, chory. Teraz nie potrafi nawet chleba
      masłem posmarować, nie mówiąc o innych podstawowych rzeczach. Także w
      tym przypadku jej rezygnacja z pracy raczej na dobre nie wyszła, sama
      przyznaje że go rozpieściła, ale jakoś nie próbuje tego naprawić.
    • a.va Re: Rezygnacja z pracy 05.08.10, 17:52
      Dla mnie rozstrzygające byłoby, czy mam szanse wrócić do pracy po czasie, który
      planuję (nie wiem, jak długą przerwę ty planujesz). Jeśli powrót do pracy byłby
      niemożliwy (są takie zawody) albo bardzo trudny, to szukałabym innych rozwiązań
      (pół etatu itp.).

      Na pewno nie kierowałabym się tym, co ludzie powiedzą.

      Jeśli nie umiesz podjąć decyzji, zrób sobie w tabelce zestawienie strat - co
      stracę, gdy odejdę z pracy, co stracę, gdy nie odejdę. To dobrze układa w głowie.
    • mama_misi Re: Rezygnacja z pracy 05.08.10, 18:45
      Ja zrezygnowałam z pracy na 1/2 etatu na rzecz opieki nad dzieckiem... Zawsze
      takie decyzje są trudne, ale to Ty wiesz co jest dla Ciebie priorytetem...
      Czasami brakuje mi pracy, ludzi... Marzy mi się praca w domu... Ale patrzę na
      moją zadbaną, dopilnowaną córkę i wiem, że nie ma czego żałować. Owszem czasami
      martwię się, że za 2-3 lata nie znajdę pracy... ale staram się o tym nie myśleć,
      teraz liczy się tylko Dominika i jej zdrówko. To musi być Wasza decyzja a co Cię
      obchodzą inni?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka