lelija05
15.09.10, 13:10
Często rozmawiam z moją druga połową na temat kondycji sztuki we współczesnym świecie, ale jako że zdanie mamy takie samo na ten temat, dyskusja nie wchodzi w grę, kończy się na narzekaniu.
Poniżej wklejam swoją wypowiedź z tematu o koncercie Zielono Mi i zapraszam do dyskusji.
Może nie jest tak źle, a ja się czepiam? A może już jestem takim zgredem, który uważa, że za moich czasów, to ho, ho. A może się nie znam?
Ja się cały czas zastanawiam, jak do tego doszło, że w sumie w tak krótkim czasie, zaszły tak radykalne zmiany w sztuce, bo to dotyczy nie tylko muzyki, a może nawet nie w samej sztuce, tylko w ludziach?
Dlaczego pozwalamy na tandetę? Dlaczego tyle jej jest? Czy przez brak czasu mamy mniejsze wymagania?
Dlaczego święcą triumfy "gwiazdy" pokroju dody, feel, rutowicz?
I najbardziej wkurza mnie to, że z każdej strony ktoś próbuje mnie przekonać, że to jest dobre, Doda jest królową. Jest gównem opakowanym w ładny papierek , a nie królową.
Dlaczego nie ma już takich twórców, artystów - muzyków, aktorów, malarzy jak... no nie będę wymieniać, bo dnia by mi brakło, ale chyba wiecie o co mi chodzi?
Czy to jest kwestia pieniędzy, braku możliwości zaistnienia, przebicia?
Bo nie wierzę, że nie ma już zdolnych, wybitnych ludzi.
Kiedy ja byłam nastolatką, na fali było disco polo, ale był to także czas najlepszego polskiego rocka, ileż wtedy dobrych płyt powstało...
No i co się stało? To se ne wrati?