Dodaj do ulubionych

Ktora z Was nie chciała dziecka

04.11.10, 11:57
a teraz jest w ciąży lub na macierzyńskim ?

Jak się czujecie? Jakie macie plany na przyszłość? Czy wrócicie do pracy ?
Jak Wam się układa z partnerem?

Moja mała jest spokojna, nie ma kolek na szczęście, jest uśmiechnięta i zdrowa smile
Ja czuje się ogólnie dobrze.
Obserwuj wątek
    • tacomabelle a może dla odmiany napiszesz coś o sobie? 04.11.10, 12:01
      Zbierasz materiały do pracy licencjackiej zakładając n-ty wątek?
      • fena2 Re: a może dla odmiany napiszesz coś o sobie? 04.11.10, 12:08
        nie, to chyba z nudów
    • 18_lipcowa1 Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 13:12
      Ja nie chciałam. Uważałam, że dziecko to problemy, wydatki i ograniczenia.
      Nie lubiłam dzieci, irytowały mnie , nudziły.
      Córkę mam z rozsądku, zaplanowaną. O tak, jest to ograniczenie, wydatki i problemy. Ale mi pasuje- kocham wydawać na nią kase, kocham jak jest usprawiedliwieniem by gdzieś nie musieć isć, uwielbiam spędzać z nią dnie i wieczory, bawić się i w życiu bym nie zamieniła tego na balety.
      Jest cudowna, spokojna, pogodna, bezproblemowa ,słodka - jak patrzę na nią to myślę że głupia byłam i całe szczęscie się opamiętałam, chociaż po tym jak dzieci nie znosiłam to sobie myślę- czym ja na nią zasłużyłam?
      Jestem w domu, szukam pracy, na macierzynskim byłam rok.
      Kocham moje dziecko ale juz chcę do pracy.
      • sueellen Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:08
        Oj tak, też absolutnie uwielbiam wydawać na nią kasę! I to jest straszne bo wydaje coraz więcej, dużo więcej niż powinnam ale nie mogę się powstrzymać. Kupiłam mojemu dziecku piątą kurtkę zimową na ten sezon. Po co? - a bo jest sliczna!
        • menodo Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:16
          Kupiła
          > m mojemu dziecku piątą kurtkę zimową na ten sezon. Po co? - a bo jest sliczna!"

          Mialas za malo lalek w dziecinstwie?
      • atowlasnieja Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:29
        Lipcowa kochasz córkę która jest > Jest cudowna, spokojna, pogodna, bezproblemowa ,słodka a co byś zrobiła gdyby ci się trafił taki bezczelny g.nojek jak mój osobisty chrześniak? Dziecko krnąbrne, uparte, przekorne na okrągło chore i po prostu bezczelne (jak na niego patrzę to przestaję wierzyć psychologom że dzieci oddają tylko to co dostają, rodzina mu pobłażą a ja widzę, że rośnie nam mały psychopata) i to wszystko było po nim widać jak był w wieku twojej córki?
        • 18_lipcowa1 Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:35
          a to nie kwestia wychowania jest?
          • atowlasnieja Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:43
            może gnojkowatość bo zdrowie i bezproblemowość to się wygrywa na loterii
          • lineczkaa Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:45
            Też. Ale nie tylko. Gdyby zachowania dzieci były zależne tylko od wychowania to większość rodzeństw byłaby taka sama wink.
          • tacomabelle Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:45
            Nie to nie jest kwestia wychowania, moje dzieci są wychowywane tak samo, a różnią się znacznie od siebie.

            Młodziutka jesteś i niedoświadczona. Czytaj uważnie ucz się od mądrzejszych wink
            • 18_lipcowa1 Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 16:40
              > Młodziutka jesteś i niedoświadczona. Czytaj uważnie ucz się od mądrzejszych wink


              Oczywiście że to kwestia wychowania. Gnojkowatość mają rodzice którzy sobie na to pozwolili. Nie mowimy o roznych temperamentach czy charakterze tylko ROZPUSZCZENIU.
              • szara_w Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 05.11.10, 15:45
                oj... polemizowałabym...
                wiesz co - moja koleżanka - która miała szczeście itrafiła na wyjątkowo cichy i pogodny egzemplarz, opowiadała, że pierwsza dobę po porodzie inne dzieci na sali płakały i płakały i ona nie mogła spać! a jej dziecko nie płakało wogóle
                i ona to juz uważała za swój sukces wychowawczy i wypowiadała sie o tych jednodobowych matkach, że są nieudolne
                ... wiecej o niej o dzieciach nie mam ochoty rozmawiać... po prostu jedne dzieci ryczą a inne nie, tak jak z dorosłymi - jedni są przebojowi a inni nieśmiali, jednych roznosi energia, a inni flegmatycy (przykłady mozna mnożyć)... nie można wszystkiego zwalać na rozpuszczenie, naprawdę
                • atowlasnieja Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 05.11.10, 16:10
                  twoja koleżanka to słodkie naiwne stworzonko!
            • ledzeppelin3 Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 05.11.10, 20:18
              Nie to nie jest kwestia wychowania, moje dzieci są wychowywane tak samo, a różn
              > ią się znacznie od siebie.


              Złudzenie. Dzieci z jednej rodziny mają zupełnie inne role, w zalezności od kolejności bycia dzieckiem w rodzinie, kondycji psychicznej, fonansowej matki/rodziny w momencie ich urodzenia, rodzeństwo- nawet bliźnięta- jest wychowywane inaczej, choć rodzicom wydaje się, że metody sa takie same.
              W rzeczywistości dzieci są takie, jakimi je stworzymy.
              Oczywiście sa cechy osobnicze, ale wychowanie stanowi zasadniczy czynnik kształtowania osobowości.
    • broceliande Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 13:23
      Ale w sensie, że ktoś nie chciał, ale wpadł?
      Ja nie chciałam, ale podjęłam taką decyzję z rozsądku, koło trzydziestki.
      Od razu się zakochałambig_grin
      • menodo Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 13:53
        Ja nie chcialam tzn. nie planowalam.
        Pierwsze urodzilam na studiach, drugie po 7 latach.
        Z tym, ze nie byla to dla mnie jakas trauma.
        Owszem, wychowywanie dzieci bardzo pokrzyzowalo mi wczesniejsze plany zawodowe; nie zrobilam wielkiej kariery ani w nauce, ani w innej dziedzinie, w ktorej niezle sie zapowiadalamsmile

        Niemniej, uwazam, ze dzieci uchronily mnie przed wieloma patologiami, np. pracoholizmem; czasem nawet zaluje, ze mam ich tylko dwoje, zwlaszcza ze mlodsza corka jest juz prawie doroslasad
    • ruda_henryka Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 13:52
      Ja nie chciałam, ale wpadłam. Ojciec dziecka przekonał mnie, że damy sobie radę. Wcześniej nie wyobrażałam sobie posiadania dzieci i ogólnie nie lubiałam ich. Teraz synuś ma rok, jest cudownym kochanym dzieckiem, ja pracuję. Zrezygnowałam z jednego etatu z korzyścią dla mnie i dużo czasu spędzam w domu.
      Kocham go bardzo i mój facet miał racje, daliśmy sobie rade i tragedii nie było. Aczkolwiek nie uważam żebym wcześniej była głupia, miałam inne spojrzenie na świat. Pewnie gdybym nie zaliczyła wpadki świadomie nigdy bym się na rozmnożenie nie zdecydowała.
      Ale mamą z powołania nie jestem
    • sueellen Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:04
      ja chcialam i nie chcialam.
      generalnie nie chcialam bo dziecko to obowiązki i uwiązanie, dodatkowe wydatki i problemy. Czas jednak gonil, ja w prawdzie jeszcze mam troszkę do trzydziestki ale mój M ma już siwą brodę. Myślałam aby kupic sobie kota. I tak wyszło, że pojechaliśmy na wakacje, zapomnialam zabrac tabletek i postanowilismy, że pojdziemy na calośc. co będzie to bedzie - raz kozie śmierć (cicho liczyłam, że nic nie bedzie bo w ciążę tak łatwo się nie zachodzi). Zaskoczyło za pierwszym razem.

      Własnie wrociłam do pracy po macierzyńkim. Kocham moje dziecko najbardziej na swiecie! Związek ok, problemy byly przez krotki czas kiedy trzęsłam się za bardzo nad higieną a tatuś nad bezpieczeństwem. Ja go pilnowałam czy na pewno dobrze myje butelki i wytykalam niedociagnięcia, a on że nie powinnam jej karmić w łóżku bo ja przygniotę jak zasnę albo że za bardzo wieje aby wyjśc na spacer itd.

      Teraz już jest luzik. Ja sie nie wtrącam do jego metod, on do moich. Z przykroscia stwierdzam, że moje dziecko wybiera ojca bo to on jest głownie od zabawy i wygłupow.
      • an_ni Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:42
        bo to coreczka tatusiowa jest ! ciesz sie ze ojciec potrafi sie z nia bawic ! znam to z autopsji - ja + moj ojciec oraz moja corka + jej ojciec . super!
    • atowlasnieja Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:41
      Ja wpadłam BO się przyzwoicie nie zabezpieczałam BO bałam się, że kiedyś dostanę wścieku macicy (jak kilka znanych mi bardzo inteligentnych kobiet które niemal oblekały się w żałobę po dostaniu miesiączki). Pozatym zewsząd słyszałam, że "swoje zawsze się kocha", "to nieważne, że dzieci nie lubisz, swoje jest zawsze wyjątkowe!"

      Mam córkę z powodu przeklętego poczucia obowiązku i co?

      I zostanie jedynaczką bo jestem na tyle przyzwoitą osobą by nie skazać kolejnego bachora na życie z taką matką.
      Tak, gdybym cofnąć czas by to zmienić zrobiłabym to bez najmniejszego zawahania.

      Nie straszcie mnie że moja córka może to kiedyś przeczytać. Nie potrafię kłamać w okazywaniu uczuć. Nawet jej nie muszę tego mówić.
      • poppy_pi Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:44
        Ja nie chciałam i nie chcę nadal. Jeśli nie wpadnę raczej się na dziecko nie zdecyduję, chociaż życzliwi mi równiez podpowiadają, że 'jeszcze przyjdzie czas' 'każda kobieta chce miec dziecko' 'jak bedziesz miala swoje to bedzie inacze' blablabla Nie wierzę w to.
        • atowlasnieja Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:47
          masz rację, ucz się na cudzych błędach.
      • an_ni Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:51
        tez mam dziecko z rozsadku, i z rozsadku jedno, wiecej instynktu macierzynskiego nie mam, jedno dla eksperymentu wystarczy wink , nie mam cisnienia na powielenie genow, ale zeby az tak tragicznie jak ty to nie, wiec co takiego robisz ze jestes (uwazasz sie za) taka zla matka?
        • atowlasnieja Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 14:59
          Patrzeć na nią nie mogę. Czy to za mało?

          Ma trzy lata a chodzi w pieluchach i nie mówi mimo, że nie miała problemów okołoporodowych. Jak na moje oko to są ubytki społeczne wynikające z tego, że zwyczajnie nie potrafię się nią zajmować. Z resztą wole wyjść z pokoju niż po prostu zrobić dzieciakowi krzywdę bo mnie irytuje tym, że jest.
          • an_ni Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 15:15
            to za duzo, niestety. leczylas sie na depresje? bo sprawiasz ze dziecko bedzie gleboko nieszczesliwe, skoro ty masz dla niej tylko takie uczucia sad
            a ojciec dziecka? a poslalas ja do przedszkola ? jestes z nia w domu non stop?
            to ze ma 3 lata i chodzi w pielusze to nic, znam 3 latki ktore poza noszeniem pieluchy pija tylko ze smoka, spia z rodzicami budzac sie dziesiatki razy w tym na jedzenie
            • atowlasnieja Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 15:46
              o pomoc dla siebie prosiłam i męża i własną matkę i własną siostrę i pediatrę i mojego gina

              Od rodziny usłyszałam "a co ja mogę", "jak możesz MÓWIĆ obcym takie rzeczy!, jeszcze ci dziecko odbiorą i co będzie"
              Lekarze poradzili tydzień urlopu, zmianę tabletek hormonalnych (miłości to we mnie nie obudziło chociaż trochę się uspokoiłam), pediatra mgliste informacje gdzie szukać pomocy (twierdząc uparcie, że po dziecku nic nie widać) dała dopiero za trzecim razem jak ją PROSIŁAM o pomoc.

              Nikt mnie nie bierze poważnie. Za długo prosiłam o pomoc dla siebie. Nie mam już siły. Mi ten stan nie zawadza. Przynajmniej smarkata się mnie nie czepia.
              • an_ni Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 15:52
                oo rany, co ty gadasz. pomysl troche o dziecku i jej uczuciach! co na to twoj maz?
                czy naprawde trudno ci pojsc do psychiatry? chyba nawet nie musisz miec skierowania! dostaniesz leki i ci sie poprawi - poczytaj na forum, niejedna z emam korzystala z takiej pomocy.
                przeciez ani maz ani matka nie zaprowadza cie za raczke do lekarza
              • pade Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 16:35
                To kuźwa trzeba było poprosić psychiatrę!!
                Sorry, Ty normalnie głupia jestes, jak but. W czym miała Ci pomóc matka, siostra? Przeciez one nie mają pojęcia co czujesz, w duchu myślą, że Ci przejdzie. Mąż idiota, skoro Cię do psychiatry do tej pory nie zawiózł, lekarzy juz nie skomentujęsad
                Nie zawsze można liczyć na rodzinę, wiesz o tym, zacznij liczyć tylko na siebie. I zrób to dla dziecka, które powołałas na świat. Zatrudnij nianię i leć do lekarza! Na dłuugą terapię.
                Twoje dziecko nie zasłuzyło na taką matkę.
                • titta Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 17:50
                  Wcale nie MUSI robic tego dla dziecka. Ma to zroic DLA SIEBIE. Pewnie przez cale zycie slyszala: "co ludzie poiedza", "zrob to dla mamy", "bo tak trzeba" itp. Otoz nie trzeba! Nie ma obowiazku kochania. Do milosci po prostu nie mozna zmusic.
                  Psychiatra moze pomoc ale pewnei ze swieca szukac takiego co da rady.
                  A teraz mnie zjedzcie.

                  Gdybym miala dziecko wczesniej bylo by tak samo. Nie chcialam dziecka (bo by ode mnie cos chcialo), i pewnie caly swiat wiedzial by jak mi jest obojetne (wlasnie dlatego, ze WYPADA aby obojetne nie bylo). Dzis pracuje z dziecmi (w ramach wolontariatu).
                  Zeby kogos moc kochac nalezy najpierw umiec kochac siebie.
                  Zadanie domowe: stanac codziennie przed lustrem i wymienic po 3 rzeczy, ktore:
                  -robisz dobrze,
                  -z ktorych jestes dumna,
                  -ktore w sobie lubisz,
                  -ktore lubisz w swoim mezu,
                  -ktore lubisz w swoim dziecku.
                  Zacznij sie chwalic (na sile jak trzeba) i zacznij chwalic (tez na sile) swoje dziecko.
                  Nie daj sie tej szarej mgle, jestes od niej silniejsza. Po co ma zjadac twoje dni?
                  Skoro juz masz dziecko, to na zlosc calemu swiatu zacznij sie tym bawic i cieszyc z tego. Co z tego ze chodzi w pieluchach? Ze nie mowi? Kto gdzie napisal, ze tak ma byc? Moze byc przeciesz inaczej?
                  • pade Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 18:01
                    dobra, wizualizacja g..jej pomoże, ona nienawidzi tego dziecka już trzy lata
                    musi się leczyć i tyle, uzdrowi siebie i przy okazji przestanie okaleczać dziecko

                    aletowłaśnie ja czy Ty masz sumienie? zdajesz sobie sprawę jak ogromną krzywdę córce?
                    ciekawe co na to Twój mąż, czy on jest ślepy?
                    • miaowi Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 05.11.10, 14:29
                      Współczujące emamy jak zwykle bardziej się przejęły dzieciakiem niż kobietą, która ma problem.

                      Czemu?

                      Bo runął kolejny mit, że każda matka swoje dziecko kocha! I do od pierwszej kurde chwili.
                      Do miłości nie da się zmusić i nie przychodzi sama, gołąbkiem białym jak duch święty. Miłości się trzeba nauczyć. To ciężki, długi proces.
                      Ja mam jedną córeczkę, kocham ją nad życie, ale tylko ja wiem, jak przewalony miałam pierwszy rok. Sama z dzieckiem, które się darlo i nie wiedziałam o co (runie kolejny mit - matka nie zawsze cudownie podświadomie wie, o co dzieciak ryczy). Upupiona w domu z czlowiekiem, który nie mówi żadnym ludzkim językiem.
                      Teraz mała ma 4 lata i umiemy się już ze sobą komunikować. Fajnie się dogadujemy, mamy podobne poczucie humoru, lubimy razem przebywać (no, bez przesad, nie 24 godziny na dobę). Ale w zyciu nie dałabym się namówiić na drugie dziecko.
                      • an_ni Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 05.11.10, 15:21
                        ale o czym ty mowisz? ja jej wspolczuje, ale nie trudno nie wspolczuc tez dziecku, ktore moze byc mocno pokrzywdzone psychicznie, bo matka 3 lata jej nienawidzi i najwyrazniej ma depresje, ktora powoduje jej nienawisc do swiata, niechec i bezradnosc do wszystkiego i niezdawanie sobie sprawy z powagi swojego stanu i tego jak on wplywa na dziecko
                        nie trzeba przechodzic depresji, nie trzeba byc psychologiem zeby zauwazyc ze cos jest mocno nie w porzadku po takich tekstach
                        oburzaja mnie teksty - palnij sie w leb, uderz glowa w sciane, jestes suka itp
                        bo te nie pomagaja
                        ale jak widac zadne jej nie pomagaja, bo ona beznamietnie o tym pisze, beznamietnie odpisuje na posty, albo nie
                        moze lepiej gdyby opuscila to dziecko? bo w tej sytuacji skoro nie chce sobie pomoc to rowna sie to krzywdzeniu dziecka!
                        nie krzywdzi fizycznie, tzn nie katuje (chociaz podejrzewam ze moze ja bic) wiec opieka spol. nie ma jak zadzialac i tak przez nastepne 15 lat bedzie sie znecac nad dzieckiem psychicznie, bo nie wyobrazam sobie ze ta mala nie pragnie jej milosci, pewnie sama ma depresje, a do tego ojciec tez jest niechetny, przeciez to przerazajace!! przerazajace bo przesledzilam jej watki i ona od paru lat pisze do samo, i nic do niej nie dociera
                        pewnie nie dociera bo ma gleboka depresje, a moze jeszcze gorzej, schizofrenie jakas?
                        moze powinna dac te posty do przeczytania mezowi, matce, siostrze, pediatrze, moze sama nie umie przedstawic w rozmowie tego co czuje?
                        ja rowniez ciezko przeszlam przez etap niemowlecy, mialam dziecka dosc, bylam niezywa z niewyspania, odzylam po powrocie do pracy z macierzynskiego, i dopiero wtedy poczulam ze ja kocham a nie tylko karmie, przewijam i usypiam, i dziecko tez bylo w koncu spokojniejsze i mniej marudne, wiec nie pieprze od rzeczy ze kazda matka kocha dziecko od poczecia i jesli nie to trzeba ja zgnoic, bo wprowadza zamet.
                        sama piszesz ze corke kochasz, nie lubisz sie bawic ale lubisz rozmawiac, a ona pisze ze PRZEZ CALY CZAS nienawidzi dziecka, zaluje ze je ma, nie rozmawia z nia, niczego nie uczy, nie obchodzi ja dziecko w ogole. chyba nikogo w rodzinie to dziecko nie obchodzi
                        az czasem mysle ze ona trolluje
                        tez do tej pory nie lubie sie bawic z corka, chyba ze w jakies malo dzieciece zabawy, jestem niecierpliwa, porywcza, duzo krzycze, ale to co 'atowlasnieja' wypisuje jest przerazajace, bezdennie puste, bo chorobliwe!
                        a twoja teoria ze ona mit obalila a forumowiczki sa cipciami mamusiami i nie rozumieja jej, jest czyms w rodzaju mlynu na wode dla atowlasnieja, bo chyba czuje jakies zainteresowanie dzieki temu!
                        • miaowi Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 05.11.10, 20:56
                          Ale mnie nie obchodzi, czy to jest woda na czyjś młyn (tak się mówi, nie na odwrót!). Generalnie jestem egoistą i mało mnie obchodzą ludzie dookoła, z wyłączeniem mojego dziecka, które powtórze jeszcze raz, bardzo kocham. Ale jestem w stanie zrozumieć, że ktoś ma z tym problem. Własnie dlatego, że jestem osobą zahamowaną emocjonalnie rozumiem innych o podobnym problemie.
                          • an_ni Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 06.11.10, 19:14
                            heheh smieszny lapsus mi wyszedl wink
                            • miaowi Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 06.11.10, 20:46
                              big_grin
              • agang Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 17:37
                daj małą do przedszkola a sama idź do pracy, między ludzi
          • a-inka Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 15:40
            Dziecko mojej szefowej też wygląda na takie "wycofane",a ona nie chciała młodej od poczatku,bo przeszkodzi w super ważnym projekcie.I mała jest taka psychiczną sierotą,zajmuje się nia głównie ojciec,a że jest Anglikiem to ostatnio był lament,że czemu dziecko nie mówi po polsku???
            Kobieta jej nie znosi,widac to gołym okiem,szkoda dzieciaka i jego późniejszych problemów w kontaktach z matką,bo takie będą na bank.W tej historii happy endu nie będzie,nie trzeba być wróżką.
          • menodo Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 16:04
            atowlasnieja napisała:

            > Patrzeć na nią nie mogę. Czy to za mało?"

            Kurcze, przykro sie to czytasad Nie oceniam, ale moze staraj sie jakos minimalizowac skutki swojego stanu dla rozwoju dzieciaka; w koncu samo sie na swiat nie prosilosad
            >
            • lukrecja34 Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 17:08
              proponuję barana w ścianę i przymusową wizytę u psychiatry
              wariatka..
              co ci dziecko winne,że nie dojrzałaś do macierzyństwa?
              • miaowi Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 05.11.10, 14:31
                A bo to jej wina, że nie dojrzała? Nie każdy dojrzewa. No, zabezpieczenie zawiodło widocznie.
                Trzeba jakoś z tym żyć, bo dziewczyna zwariuje. I dzieciak też.
              • mia_siochi Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 06.11.10, 22:31
                lukrecja34 napisała:

                > proponuję barana w ścianę i przymusową wizytę u psychiatry
                > wariatka..
                > co ci dziecko winne,że nie dojrzałaś do macierzyństwa?

                Przeraźliwie głupia jesteś.
      • atowlasnieja Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 05.11.10, 14:12
        Jestem osobą dumną i potwornie trudno jest mi prosić o pomoc.

        Owszem. Trzylatki mogą jeszcze robić w pieluchy i nie mówić. Jak są tępe. Chodzi o to, że ja jej tego nie jestem w stanie nauczyć, bo nie potrafię z nią spędzać czasu. Ja z nią nie rozmawiam.
        • pade Aletowłaśnieja 05.11.10, 14:25
          Kto Twoją córkę karmi? Przewija? Kto pociesza gdy płacze? Gdzie jest w tym wszystkim Twój mąż?
          • miaowi Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 14:33
            Iiii tam. Ja się za to nie bawię z dzieckiem. Nigdy. Nie potrafię. Wolę czytać, rozmawiać i oglądać telewizję (koszmar, na stos ze mną!).
            Zabawki mnie brzydzą.
            • pade Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:10
              Czytanie ze zrozumieniem się kłania...
              Czy dziewczyna pisała, ze nie chce jej się bawić z dzieckiem?
              Nie, pisała, że nie może na nie patrzec, a Ty się chwalisz, ze córkę bardzo kochasz, ale sie z nią nie bawisz tylko rozmawiasz. Co ma piernik do wiatraka?
              • miaowi Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:13
                Bo deklaracja "kocham" może się nie mieć nijak do rzeczywistości, podobnie jak deklaracja "nienawidzę". To tylko słowa. Bo jeżeli kocham, ale się nie zajmuję, to niewiele z tego kochania wynika prawda?

                Nie spieram się, jeśli idzie o miłość do dziecka - to właściwie jedyna, jaką tak naprawdę odczuwam. Ja na przykład nie rozumiem was wszystkich, które są przywiązane do mężów, bo dla mnie facet to zawsze jednak był obcy. Nie umiem kochać facetów i już. Dlatego, jak juz wyżej pisałam, rozumiem osoby, które z innym rodzajem miłości mają problem. Dotarło?
                • pade Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:35
                  Tak jest! dotarło
                  ja nie mam takich problemów jak Ty, czy aletowłaśnieja, więc inaczej rozumuję
                  uważam, ze ważne jest, by zdać sobie sprawę, ze jesli odbiega się od normy, i to znacznie, trzeba odwiedzić specjalistę żeby nie krzywdzić innych ludzi
                  wiem, wiem idealistka ze mnie
                  • miaowi Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:40
                    Niekoniecznie. dopiero jeśli odbiegając od normy krzywdzimy innych. Nie spieram się, w tym przypadku specjalista sie przyda.
                    Ja nikogo nie krzywdzę nie potrafiąc funkcjonować w związku. Dziecko jest na rodzica skazane.
                    • pade Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:47
                      A co czujesz do ojca Twojego dziecka skoro to nie miłość? Wie o tym, że go nie kochasz? Pasuje mu to?
                      • miaowi Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:52
                        Oczywiście że wie, bo od dobrych 3 lat ma już inną zonę.
          • atowlasnieja Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 15:51
            Czy podlewanie i przesadzanie kwiatków to okazywanie im uczucia?
            Nie mówiłam, że dziecku brakuje czegoś fizycznie.

            A mąż pochodzi z okolicy gdzie ojciec zajmujący się dzieckiem jest wyśmiewany przez całą rodzinę
            • pade Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 17:51
              No to gratuluję, dobraliście się jak w korcu maku
              Oddajcie ją do adopcji, lepiej jej będzie u obcych, poważnie.
              • miaowi Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 20:54
                Masz jeszcze jakiieś równie głębokie przemyślenia, Pade?
                • pade Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:02
                  A co? Mam ją pogłaskać po główce?
                  Czytałaś w ogóle co pisze o własnej córce? Chciałabyś mieć taką matkę?

                  Sorry, kobieta nie chce się leczyć, jej to nie przeszkadza, "bachor" jest, trudno, jakoś się wychowa.
                  W tym układzie tylko dziecko jest pokrzywdzone. Nie będę się litowała nad osobą, która najpierw świadomie sprowadza dziecko na świat a potem ma je w dupie. Nawet jesli ma depresję, przez 3 lata nie zrobiła nic by to zmienić.
                  I jeszcze ten mąż, w jego środowisku to wstyd opiekować się dzieckiem, masakra jakaś. Ciekawa jestem skąd pochodzi...W XXI wieku takie myślenie...żałosne.
                  Dla mnie to patologia, mam prawo tak myślec, tak samo jak Ty masz prawo się ze mną nie zgadzać.
                  • miaowi Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:10
                    Czytałam, ale ja tak strasznie nie przeżywam jak Ty.

                    Nigdzie nie jest napisane że "każda mamusia kocha swojego dzidziunia" - rózne są relacje, różnie się zycie układa, różne są wreszcie uwarunkowania. Na tyle jest to skomplikowane, że możesz sobie darować uproszczenie typu :walnij się w łeb i oddaj dzieciaka do adopcji.
                    • pade Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:19
                      Jasne, patologia jest wśród nassmile
                      Tylko czy w związku z tym mam udawać, ze jej nie widzę? Mam nie wyrażać własnego zdania?

                      Barana w ścianę nie ja proponowałam to raz, a dwa, obojętność emocjonalna matki jest sto razy gorsza niż bicie. Może nie prowadzi do śmierci, ale okalecza i to mocno na całe zycie.

                      Mnie, w przeciwieństwie do Ciebie, ludzie obchodzą, nawet obcy i gdyby aletowłaśnieja zwróciła się do mnie o pomoc na pewno by ją uzyskała. Podchodzę emocjonalnie bo wyobrażam sobie co czuje to biedne dziecko...ehh, szkoda słów.
                      • miaowi Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:22
                        Dlatego uważam, że zakaz klapsów jest do dupy.
                        Bo wszystkie wiemy, że wielką karą jest obojętność i ignorowanie,. Mało tego, świadomie z tej kary korzystamy, przynajmniej ja.
                      • cherry.coke Re: Aletowłaśnieja 06.11.10, 22:05
                        > Barana w ścianę nie ja proponowałam to raz, a dwa, obojętność emocjonalna matki
                        > jest sto razy gorsza niż bicie. Może nie prowadzi do śmierci, ale okalecza i t
                        > o mocno na całe zycie.

                        Pade, obojetnosc emocjonalna to nie jest cos, z czego mozna sie wyleczyc przez terapie u psychiatry. Albo sie dziecko kocha, albo nie. Sa niestety rodzice, ktorzy dzieci nie kochaja, a od niekochanego dziecka nie mozna odejsc jak od niekochanego partnera. Pisalam juz o tym w innych watkach, ale powtorze - znalam dwie takie kobiety. Zapewnialy dzieciom wszystko, czego potrzeba na poziomie utrzymania i wychowania, ale byly na nie kompletnie obojetne emocjonalnie. Jedna poprzestala na jednym dziecku, ktore o wlos uniknelo wykolejenia. Druga miala ich troje, a potem opuscila rodzine i nie ma z nimi kontaktu. Normalne, inteligentne, sympatyczne skadinad kobiety. Po prostu im sie cos nie wlaczylo.

                        Atowlasnieja na terapii moze sie nauczyc rozmawiac z dzieckiem i wychowywac je, moze je polubic. Ale do kochania nikt jej nie zmusi.

                        A takie watki sa potrzebne, zeby osoby planujace dzieci mogly sie przez chwile zastanowic, czy aby na pewno warto sluchac lukrowania, ze "swoje na pewno pokochasz" - bo tego nie wie nikt.
                        • pade Re: Aletowłaśnieja 06.11.10, 22:22
                          Przemyślałam sobie to, co aletowłaśnieja napisała w ostatnim poście.
                          Wydaje mi się, ale to są tylko moje domysły, że ona obwinia dziecko o to, że jest upupiona. Że mąż nie chce się zająć dzieckiem by ona mogła gdzieś wyjść, wręcz nie pozwala jej na to. I mimowoli dziewczyna obwinia o ten stan dziecko. Nie wiem czemu nie obwinia o to ojca dziecka.
                          Może gdyby umiała postawić się mężowi, zobaczyła, że jest alternatywa, zmieniłaby swój stosunek do dziecka?
                          • cherry.coke Re: Aletowłaśnieja 06.11.10, 22:54
                            Moze i tak. Ale majac podstawowa wiez emocjonalna mozna sie na niej skupic niezaleznie od "niewoli" i innych czynnikow. Gorzej, gdy nie ma sie na czym skupiac...
                            • pade Re: Aletowłaśnieja 06.11.10, 23:01
                              Pisze, ze "dopadło" ją po roku, czyli jakas podstawa jest
                    • atowlasnieja Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:25
                      Nie od trzech. Dopadło mnie dopiero jak przestałam karmić (mała miała koło roku) i mi się wyłączyła oksytocyna a mąż stwierdził że fanaberią jest to że ja chcę z nim wyjść "na miasto" bo tak naprawdę to ja bezczelnie chcę uciec od naszej słodkiej córeczki. I nie pomogły moje płacze (autentyczne, nie marudzenie tylko żywy płacz) że ja potrzebuję pomocy, że sobie nie radzę. Bo przyzwoite kobiety siedzą na du. przy gromadce krnąbrnych gnojków z uśmiechem na ustach a ja mam jedno i na dodatek anioła nie dziecko.

                      A co do oddania do adopcji... patrząc na wasze wypowiedzi i z jakim niedowierzaniem mnie traktują ludzie offline dzieciak by wyszedł z domu dziecka po 18 prędzej niż trafił do adopcji bo za każdym cholernym razem gdy mówię co mam do powiedzenia wszyscy robią głupie miny i zachowują się jakby mieli wosk w uszach albo cierpieli na chwilowy niedosłuch bo zaczynają tylko nawijać o słodkości dzieci, że dzieci bywają chorowite i kłopotliwe. A moje dziecko jest radosne zdrowe i niekłopotliwe.
                      • miaowi Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:29
                        Ludzie nie potrafią się ustosunkować do czegoś, co odbiega od normy - tak sucho tłumacząc.
                        Z tym płaczem to ja akurat doskonale rozumiem, bo jak mloda miała pół roku i po nocach nie spała, to ja z rykiem dzwonilam do mojej matki, powiadomić ją, że za chwilkę oknem wyskoczę.
                        Czego oczywiście nie zrobiłam. Koniec końców człowiek jest tchórzem. A może resztki poczucia obowiązku? Nieważne.

                        Podtrzymuję jednak propozycje innych dziewczyn - postaraj się znaleźć psychologa z otwartą głową.
                      • pade Re: Aletowłaśnieja 05.11.10, 21:43
                        Wreszcie piszesz po ludzku.
                        Twój problem polega na tym, ze spowiadasz się niewłaściwym ludziom.
                        I masz męża d...a, sorki.
                        Odpowiednia terapia pomogłaby Ci lepiej się poczuć jako Ty, lepiej jako matka i lepiej jako zona. Mogłabyś nawet ustawić swego m. do pionu.
                        Powiedz serio, chcesz tego?
                        Jesli tak, napisz mi na gazetowego skąd jesteś, poszukam kogoś dobrego w necie
                        Sprzedasz dziecko babci czy cioci, powiesz, ze idziesz na kurs, czy szkolenie i zajmiesz się wreszcie sobą.

                      • an_ni Re: Aletowłaśnieja 06.11.10, 19:18
                        odbierz poczte
    • magdakingaklara Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 04.11.10, 18:19
      Od zawsze mowilam ze nie chce miec dzieci i byc czyjas zona.

      Na szczescie trafilam na wspanialego faceta ktory namowil mnie na dziecko i nie zaluje ze sie zdecydowala. Do dzis nie przepadam za dziecmi ale swoje kocham ponad zycie. Dziecko poki co pokazalo i tylko dobre strony macierzynstwa. Nie wiem co to kolki, alergie, placz, choroby.
      Poprostu mam idealne dzieckowink

      Ale czy bede miec drugie to nie wiem na dzien dzisiejszy mysle ze nie ae moze przed 40 mi sie zachce odmlodnic.

      Co do partnera to w naszym przypadku dziecko bardzo mocno nas zwiazalo emocjonalnie. Dziecko pozytywnie wplynelo na nasz zwiazek. Kiedys klocilismy sie czesto o glupoty a teraz jakos czlowiekowi sie nie chce klocicwink

      Do pracy powoli zaczelam juz chodzic 6 dni po porodzie (na 2 godziny) ale mialam do tego super warunki i bradzo chcialam a nie musialam bo uwielbiam swoja prace bo w pracy mam kontakt z niepelnosprawnymi i uwielbiam ja.

      Mysle ze decyzja o dziecko byla najlepsza decyzja w moim zyciu.

      A plany hmmmm narazie wychowanie corki, praca a za roku moze jakas podyplomowka smile
    • mia_siochi Re: Ktora z Was nie chciała dziecka 06.11.10, 22:36
      Ja nie chciałam.
      Nadal nie wiem czy chcę.
      Nie wyobrazam sobie tego- nie dośc że obrzydliwy poród, potem zajmowanie się dzieckiem, w życiu kontaktu z dziećmi nie miałam.


      Pożyjemy, zobaczymy.

      Wracam do pracy zaraz po macierzyńskim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka