Dodaj do ulubionych

zazdrość

08.11.10, 13:17
Jak radzicie sobie z chorobliwą zazdrością w dodatku nieuzasadnioną?Mąż mi powiedział, że tak w 100% to nie może być pewien ani siebie,ani mnie czy się nie zdradzimy w jakiś skrajnych sytuacjach.A ja już widze, że mnie zdradza albo ma na to ochotę.Dodam, że nigdy nie zrobił nic złego (ja też).Teraz jak tylko rozmawia z jakąś dziewczyną i się uśmiechnie cała
az chodzę.
Obserwuj wątek
    • szyszunia11 Re: zazdrość 08.11.10, 13:49
      ren12 napisała:

      > Jak radzicie sobie z chorobliwą zazdrością w dodatku nieuzasadnioną?Mąż mi powi
      > edział, że tak w 100% to nie może być pewien ani siebie,ani mnie czy się nie zd
      > radzimy w jakiś skrajnych sytuacjach.

      i to uważasz za zazdrość nieuzasadnioną? ja bym to raczej nazwała uzasadnionym - po takiej deklaracji - brakiem zaufania. Ciekawe cóż to za skrajne sytuacje miał na myśli... skrajnie pociągająca i chętna pani w skrajnie bliskim otoczeniu?
      • aandzia43 Re: zazdrość 08.11.10, 13:57
        > i to uważasz za zazdrość nieuzasadnioną? ja bym to raczej nazwała uzasadnionym
        > - po takiej deklaracji - brakiem zaufania. Ciekawe cóż to za skrajne sytuacje m
        > iał na myśli... skrajnie pociągająca i chętna pani w skrajnie bliskim otoczeniu

        Może facet jest rzeczywiście śliski i ma rozmyte granice tego, co można i nie można. A może ma sposób komunikowania swoich myśli i poczucie humoru dokotra House'a wink Jeśli to drugie, to nie przejmowałabym się szczególnie. Raczej zwracałabym uwagę na czyny.
        • lacitadelle Re: zazdrość 08.11.10, 14:04
          > ożna. A może ma sposób komunikowania swoich myśli i poczucie humoru dokotra Ho
          > use'a wink Jeśli to drugie, to nie przejmowałabym się szczególnie. Raczej zwraca
          > łabym uwagę na czyny.

          Zawsze wiedziałam, że mam w sobie coś z House'a i teraz mam dowody big_grin - kiedyś, w pewnych okolicznościach, powiedziałam mężowi coś bardzo podobnego. Po prostu uważam, że tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono i że są sytuacje, w których dość łatwo można się zauroczyć inną osobą, nawet jeżeli jest się szczęśliwym w swoim związku. I wcale nie mam zamiaru zdradzać męża, wręcz przeciwnie, staram się takich okoliczności unikać, żeby oszczędzić sobie pokus i tego sprawdzania.
        • ewelsia Re: zazdrość 08.11.10, 14:05
          Ja jestem zazdrosna i to bardzo i wcale tego nie ukrywam, nawet nie próbuję ani nie zamierzam sobie z tym "radzić". Ot, taka cecha charakteru po prostu smile
          Mąż wie o tym, mam do niego zaufanie absolutne, nie urządzam też awantur i scen, bo nie mam powodów.
    • iwoniaw Re: zazdrość 08.11.10, 14:34
      Też się dziwię, że opisana sytuację uważasz za "chorobliwą i w dodatku nieuzasadnioną" zazdrość. Toż gdyby mąż mi coś takiego powiedział, od razu bym uznała, że usiłuje sobie wyprać sumienie zawczasu, by mieć żałosne wytłumaczenie "z niczym się nie kryłem". I zrobiłabym w takiej sytuacji aferę na cztery fajerki, bo nie pozwolę sobie mówić w oczy, że w sumie to nie jestem wcale dla niego nikim wyjątkowym, a tym bardziej przechodzić nad takimi deklaracjami do porządku dziennego. To przyzwolenie na traktowanie się byle jak, skoki w bok i lekceważenie własnej osoby.
    • plucha Re: zazdrość 08.11.10, 15:03
      Twój mąż ma rację z tym brakiem 100 % pewności - nawet jak na daną chwilę jakakolwiek zdrada wydaje się absurdalna, to nigdy nie wiadomo co się może w życiu zdarzyć.
      Ale nie ma racji, że mówi Ci o tym - to są przemyślenia z rzędu takich, które należy zachować dla siebie, bo są po prostu przykre dla drugiej strony. I oczywiście mogą od razu wywołać takie reakcje jak u Ciebie - nadmierną podejrzliwość, zazdrość.
      Dlatego zawsze warto się zastanowić zanim się wyskoczy z jakąś taką "złotą myślą" do partnera - czy nie zostanie to zrozumiane opacznie albo zbyt dosłownie.
      • lacitadelle Re: zazdrość 08.11.10, 15:07
        > Ale nie ma racji, że mówi Ci o tym

        moim zdaniem dużo jeszcze zależy od tego, dlaczego i w jakich okolicznościach jej to powiedział.
        • ren12 Re: zazdrość 08.11.10, 15:20
          to było powiedziane, po tym jak dostałam propozycje pracy.osoba, która mi ja składała mówiła, ze fajny zespół, prawie sami faceci(bardzo fajni).Mąż oczywiście przy tym był.Może
          chciał we mnie wzbudzić zazdrośc.Ale to ja od początku związku jestem zazdrosna, chyba nawet zaborcza.Niewyobrażam sobie żeby mąż poszedł gdzieś z kolegami.Ja też nie chodze.
          • lacitadelle Re: zazdrość 08.11.10, 15:26
            > to było powiedziane, po tym jak dostałam propozycje pracy.osoba, która mi ja sk
            > ładała mówiła, ze fajny zespół, prawie sami faceci(bardzo fajni).Mąż oczywiście
            > przy tym był.Może

            Hmm, ja bym raczej zrozumiała, że to on jest zazdrosny, bo obawia się tego, że będziesz pracowała z samymi fajnymi facetami smile

            Chyba obydwoje macie coś do samodzielnego przerobienia i wspólnego przegadania w temacie. Bo ja rozumiem, jak są jakieś powody (typu nagle rozwinięta bliska znajomość, zmiana zachowania itp.), ale takie ogólne niewyobrażanie sobie, że druga osoba może bez nas przebywać w towarzystwie innych osób i się jeszcze dobrze bawić, to dla mnie już rzeczywiście chorobliwa zazdrość.
            • ren12 Re: zazdrość 08.11.10, 15:39
              no własnie nie ma zmiany ani w zachowaniu, ani żadnej znajomości bliskiej.Ja wiem ,że to we mnie jest problem, tylko jak sobie z tym poradzić.Jestem z mężem już 15 lat i nawet na weselech np.tańczył tylko ze mną(mówił, ze się wstydzi kogoś poprosić)żartował.Jest lubiany w towarzystwie, lubi błyszczeć.na moje pytanie, co zrobiłby gdyby jakaś kobieta zaprosiła go w ramach podziękowań (naprawia samochody)na obiad albo coś podobnego, powiedział żeby się nie zgodził.
          • plucha Re: zazdrość 08.11.10, 15:35
            ren12 napisała:

            >.Niewyobrażam sobie żeby mąż poszedł gdzieś z kolegami

            What ?????
            I on to akceptuje ? Nie wierzę...
            • ren12 Re: zazdrość 08.11.10, 15:41
              ja przecież też nigdzie nie wychodze
              • angazetka Re: zazdrość 08.11.10, 15:42
                I jeszcze nie zwariowaliście?
                • ren12 Re: zazdrość 08.11.10, 15:48
                  a bo zapomniałam napisać, ze kolegów matakich ,że każdy ma kochankę i tylko jemu wytykają że jest taki "głupi"
                  Tak naprawde to nie ma okazji, żeby iść do baru bo jego koledzy też nie chodzą.
              • szonik1 Re: zazdrość 08.11.10, 18:15
                Od 15 lat?
                Dajesz radę?
                Współczuję...
      • matsuda zaufanie to podstawa, 08.11.10, 15:09
        ale podparte solidnym sprawdzeniem. Nie wierzę w przyjaźń kobiety i mężczyzny.
      • szyszunia11 Re: zazdrość 08.11.10, 21:21
        plucha napisała:

        > Twój mąż ma rację z tym brakiem 100 % pewności - nawet jak na daną chwilę jaka
        > kolwiek zdrada wydaje się absurdalna, to nigdy nie wiadomo co się może w życiu
        > zdarzyć.

        zupełnie sie nie zgadzam z tą interpretacją. "Srutu - tutu", że tak powiem.
        Fakt, w życiu zdarzają się skrajne sytuacja, szczerze mówiąc myślę, że w naprawdę skrajnej sytuacji łatwiej np. o zabicie kogoś niż akurat o zdradę. Ale nie mówimy sobie takich rzeczy, prawda? "Wiesz, może kiedyś dźgniesz mnie nożem, a ja ci oddam, bo przecież wszystko się może w życiu zdarzyć i nie jesteśmy siebie do końca pewni..." nie mówi się takich rzeczy pod warunkiem, że się ich w głębi serca nie rozważa. Normalny człowiek wie, że nigdy nic nie wiadomo itd. ale pewnych myśli po prostu do siebie nie dopuszcza i takich deklaracji nie składa, bo nie ma to żadnego sensu. No chyba, że faktycznie zaczyna sobie tworzyc dupochron na przyszłość...



        > Ale nie ma racji, że mówi Ci o tym - to są przemyślenia z rzędu takich, które n
        > ależy zachować dla siebie, bo są po prostu przykre dla drugiej strony. I oczywi
        > ście mogą od razu wywołać takie reakcje jak u Ciebie - nadmierną podejrzliwość,
        > zazdrość.
        > Dlatego zawsze warto się zastanowić zanim się wyskoczy z jakąś taką "złotą myśl
        > ą" do partnera - czy nie zostanie to zrozumiane opacznie albo zbyt dosłownie.
    • anorektycznazdzira Re: zazdrość 08.11.10, 15:36
      A ja zawsze tak manewruję, żeby to facet był zazdrosny o mnie, bo uważam, że to ten zazdrosny jest na spalonej pozycji. W tym celu kiedy jestem doprowadzona do szału (z zazdrości), zamiast wykonywac rozpaczliwe ruchy, robię po prostu coś, żeby to on zaczął przeciwdziałać. Nigdy nie robię scen, tłumaczeń, awantur, bo to mnie w moich własnym oczach poniża na maksa. Zazdrosna w istocie jestem, nie powiem że nie, ale MA wychodzić na to, że to on jest.
    • czar_bajry Re: zazdrość 08.11.10, 15:52
      u mnie problemem jest zazdrość męża- nie do pokonaniasad
      • iwonag25 Re: zazdrość 09.11.10, 21:03
        Ja nigdy w życiu nie byłam o męża zazdrosna. Nigdy nie dawał mi powodów, ufałam mu na 200%. Po prostu byłam jego pewna. Nawet jak mial koleżankę (dodam, że nie jedną bo mój mąż raczej taki babiarz). No i się przejechałam. Obecnie moje małżeństwo wisi na włosku, dowiedziałam się że ta jego koleżanka (a właściwie przyjaciołka) zakochała się w nim, chciała by ułożyć sobie z nim życie. On zbłądził, ona go fascynuje, pociąga, mają takie same poglądy, charaktery, rozumieją się bez słów. W dodatku fizycznie jest w jego typie. Skąd to wiem? Powiedział mi o tym. Usłyszałam od niego że ma dylemat czy być ze mną czy spróbować z nią. Po kilku dniach stwierdził, że jednak chce być z nami, że jesteśmy jego życiem, że już wie czego chce w życiu, że tamto to były jego przemyślenia, a podzielił się nimi ze mną bo uważa mnie za swoją przyjaciółkęuncertain Niestety on widuje się z nią bo razem pracują. Obecnie jestem na skraju załamania nerwowego, ale trzymam się jakoś dla naszych córeczek. Poza tym mimo wszystko kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Niestety zburzył we mnie poczucie bezpieczeństwa, stracił calutkie moje zaufanie. Nie wiem jak to będzie. Na razie żyję z dnia na dzień. Nigdy już nie uwierzę w przyjaźń damsko - męską. I teraz wiem, zeby reagować na wszelkie sygnały, jakie wysyła mąż. Więc nie dziwię Ci się, że po tych słowach jesteś zazdrosna.
    • urana Re: zazdrość 09.11.10, 21:06
      ren12 napisała:

      >Dodam, że nigdy nie zrobił nic złego

      Tego nie możesz być pewna. Pewne są tylko dwie rzeczy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka