fish79
20.12.10, 20:24
bardzo prawdziwe i bardzo smutne.
zaropiałe krzesełka i brak odpowiednich potraw, bariery architektoniczne, pseudo pomoce dla mam z dziećmi mają nas przekonać że wszyscy się starają aby mamom z dziećmi było łatwiej, tylko mamy nie potrafią tego docenić i robią o byle co awanturę.
I niech robią.
niedawno wróciłam do pracy gdzie oczywiście nie czekało na mnie moje miejsce i zakres obowiązków i zrobiłam awanturę. W restauracjach proszę głośno o umycie krzesełka, bo Sanepid by się ucieszył takim widokiem, w urzędach spokojnie czekam aż moje dziecko zaspokoi swoja ciekawość, a nawet jak się drze

mówię ze spokojem " co nie podoba Ci się tutaj? mnie też nie"
W sklepach nie mam problemu, może dlatego ze bardzo rzadko zabieram dziecko w takie miejsca- jestem po prostu przeciwnikiem dzieci w galeriach handlowych.
I przynosi to skutek. jasne że nie fajnie jest być tą "uciążlliwą babą z wrzeszczącym bachorem" ale nikt nie powiedział ze trzeba się tym przejmować