Dodaj do ulubionych

Przychodzi baba do lekarza...

18.05.11, 22:06
Przychodzi baba do lekarza z bólem kolana
- oo, ale pani cytologii nie miała już 4 lata a co 2 lata powinna byc robiona! - mówi recepcjonistka.
- ale ja z kolanem...
- a to nic, Najpierw pielęgniarka zrobi wymaz a potem lekarz obejrzy kolano
- yyy...
- no, szybciutko, szybciutko. Siostra zaraz skończy krew pobierać i będzie wolna.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,98993,9622593,Obowiazkowa_cytologia_i_mammografia___resort_zdrowia.html
Obserwuj wątek
    • figrut Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 22:12
      Być może zmienię zdanie, jeśli ktoś wysunie mądre argumenty przeciw obowiązkowi, ale na chwilę obecną jestem ZA. W moim zakładzie pracuje kilkanaście kobiet i na te kilkanaście, tylko jedna w ciągu dwóch lat miała robioną cytologię. Wszystkie zgodnie twierdzą, że "nie mają czasu aby iść do lekarza". Jak będzie przymus, to pójdzie w końcu większość i też większość będzie miała szansę na wyleczenie w razie choroby.
      • sueellen Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 22:15
        Tez jestem za, te badania mogą byc przecież robione przez pielegniarkę "przy okazji" tak jak się waży czy pobiera krew. Mozna przyjśc do przychodni z anginą a przy okazji machną cytologię. To 3 min roboty.
        • suazi1 Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 23:07
          Już widzę to przerażenie w oczach kobieciny, która przychodzi do lekarza "bo chyba coś ja boli", a tu każa jej majtki w dół opuszczać. Pewnie niektóre by od razu cudownie ozdrowiały wink
      • spicy_orange Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 22:59
        co do cytologii jestem za, natomiast mammografii kategoryczne veto (nie będę tu przytaczać argumentów, bo nie mam zamiaru nikogo na siłę przekonywać do swoich poglądów). Z tego, co mi wiadomo, to albo wejdą oba te badania albo żadne, więc ja już wolę żadne. Każdy swój rozum ma, jak sobie pościele tak się wyśpi. No i to w sumie tyle.
        • broceliande Re: Przychodzi baba do lekarza... 19.05.11, 10:41
          A ja jestem ciekawa, więc to nie na siłę. Napisz.
          • spicy_orange Re: Przychodzi baba do lekarza... 19.05.11, 11:52
            poszukaj informacji o wszelkich za i przeciw, o skutkach ubocznych, o pozytywach - poczytaj i zdecyduj w co z tego wierzysz, co cię bardziej przekonuje. Ja poczytałam i mammografii przed 50-siątka nie chcę. USG owszem, ale mammo się zwyczajnie boję, po tym co się dowiedziałam.
            • broceliande Re: Przychodzi baba do lekarza... 19.05.11, 12:28
              To ja poczytam. Zresztą też mam wrażenie, że to dla starszych kobiet, USG przecież też może wykryć co trzeba?
    • hrabina_murzyna Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 22:16
      Ja w ogóle nie rozumiem mentalności kobiet w wieku 50+. większość z nich u ginekologa była jak rodziła i na tym koniec. Ja nie wiem czy one się wstydzą czy co? Moją mamę też muszę sama dopingować, a jak już musi iść to jakby na ścięcie szła.
      • angazetka Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 22:19
        Żeby to była mentalność tylko kobiet 50+... Znam moje równolatki (20+, nieprawdaż) z takim samym podejściem.
        • nanuk24 Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 22:42
          tez znam.
        • iuscogens Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 22:46
          O ile dobrze pamiętam, to jak było o tym wcześniej głośno, to środowiska feministyczne były tym pomysłem bardzo oburzone. Argumentacji nie zakodowałam na szczęście.
          Angazetka nie chcę Cię martwić, ale jak równolatki to już chyba bardziej 30- niż 20+ tongue_out
          • hellulah Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 23:11
            Wszystko będzie ok, jak długo będę mogła sobie wybrać, gdzie, kiedy i jaką cytologię chcę robić. Ja akurat latam się badać tak często, jak się da, albo częściej, ale preferuję przyjazny prywatny gabinet w terminie dostosowanym do moich potrzeb i możliwości i oprócz standardowej, cytologię jednowarstwową oraz badania w kierunku ew. nosicielstwa brodawczaków. Za narzucone z góry gabinety z kontraktem z NFZ, na razie przynajmniej, dziękuję. Miałam okazję skorzystać z oferty, i dziękuję, nie (a ile razy wysyłają mi kolejne zaproszenia na cytologię, a ja odpisuję - nigdy nie ma odzewu, że ok, ktoś to jakoś tam odnotował czy przyjął do wiadomości, choć adres zapraszających podany jak najbardziej kontaktowy; niech będzie, że w statystykach figuruję jako niebadana).
            • sueellen Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 23:28
              Też w Polsce prawdopodobnie figurowałam jako niebadana bo robilam badania prywatnie i takie jak najbardziej powinny sie liczyć. Lekarz prywatny wydaje wynik cytologii to może też dolaczyć zaświadczenie z datą badania, które mozna bedzie w razie potrzeby przedstawić komu trzeba w przypadku ponaglania o zrobienie badania i tyle.

              A swoją drogą, wcale by mi nie przeszkadzało gdyby badania cytologiczne były robione i w panstwowym gabinecie (raz miałam takie badanie w publicznym szpitalu w Pl).

              Tu gdzie mieszkam, badanie krwi, ważenie, ciśnienie, mocz i cytologię robi się właśnie tak przy okazji (np przy okazji zapisywania do przychodni). Oczywiście, nie ma obowiązku zapisywania się ale do większości przychodni nie zapiszą bez przeprowadzenia podstawowych badań i wyełnienia ankiet na temat stylu zycia (picia, palenia i sekszenia). jak się pije i pali to oferują program walki z nałogami - nie wiem co się robi gdy się jest rozpasanym seksualnie z wieloma partnerami smile
              • hellulah Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 23:57
                > nie wiem co się robi gdy się jest rozpasanym seksualnie z wieloma partner
                > ami smile

                Badania w kierunku HIV i HCP? częstsza cytologia? uświadamiające pogadanki o zakładaniu gumek? smile

                Wiesz, ja np. w ciąży i za młodych lat chodziłam w 98% przypadków do ginekologów "państwowych", nie stać mnie było na płacenie bezpośrednio za wizyty (a może raczej nie chciało mi się oszczędzać na czymś akurat w tym celu). Niektóre z tamtych badań wspominam bardzo miło, niektóre - pojedyncze - jako totalny horror (oj, zdarzało się, zdarzało). Teraz rozleniwiłam się komfortem wizyt prywatnych.

                Kilka lat temu byłam właśnie na cytologii w rejonowej poradni "państwowej" i przeszłam niezły magiel (chyba już o tym pisałam na forum).

                Może miałam pecha, może czasy gorsze - o ile za lat studenckich wiele rzeczy się znosiło w pokorze (jak np. konieczność przeparadowania przez gabinet w stroju Ewy, na boso po płytkach PCW, i dalsze procedury w rękach pani starej daty, która czy studentka dziewica, czy przechódka, i tak każdą traktowała jak wywłokę), ale teraz już na to nie mam sił, czasu ani ochoty.

                Nie chcę łapać terminu, który akurat pasuje przychodni, a nie ma nic wspólnego z moim kalendarzem, ba! nawet i kalendarzykiem, nie chcę wysiadywać godzinę w poczekalni, nie chcę być zbywana bez wywiadu, ani traktowana przedmiotowo, "położy się", "poczeka", nie mam zamiaru walczyć o łaskę zbadania moich piersi. No i wolę oprócz cytologii raz na rok albo i nieco częściej, zależy od wskazań w danym roku, zafundować sobie raz na te trzy lata test na brodawczaka.

                Ok, jasne że moje wyniki mam na piśmie, ale punkt w tym, czy w zamyśle p. Kopacz to się będzie liczyć - jak znam nasz miły kraj, może być różnie, z różnych przyczyn. Taka mała psychoza na wyrost, wiem, ale wzięta z paradoksów biurokracji w Polsce.
                • sueellen Re: Przychodzi baba do lekarza... 19.05.11, 00:04
                  Szczerze to ja pierwszy raz do gina poszłam mając lat 20 (po około 6 miesiącach wspołżycia) a kolejny raz w wieku 23 lat (kiedy zaczęłam pracować i stać mnie bylo i na prywatną wizytę i na spiralę) i dopiero od tego momentu zaczęłam chodzić regularnie. Panstwowo zdarzylo mi się raz w 2008. Teraz mieszkam w Anglii, do gina nie chodze wcale (nawet w ciązy), robię tylko cytologię.
                  • hellulah Re: Przychodzi baba do lekarza... 19.05.11, 00:19
                    Heh, a ja w wieku lat 12-tu smile i to akurat do prawdziwej zołzy, brrr. Pewnie jakiś shrink wykazałby, że dlatego tak ważna jest dla mnie współpraca z przyjaznym ginem smile

                    No i wiem, w GB jest inaczej, ale ja akurat lubię robić solidne przeglądy - USG przez pochwę, piersi ręcznie i USG (od jakiegoś czasu także i w specjalistycznym gabinecie oprócz przeglądów u gina) u specjalisty, który ogarnia całokształt moich perypetii kobiecych. A że bywają one dokuczliwe, i niezbyt proste w leczeniu (mam pierdylion przeciwwskazań i alergii) - specjalista (a nie GP) to jak dla mnie oczywistość. Mój prowincjonalny rozumek nie ogarnia prowadzenia ciąży czy leczenia ginekologicznego u GP smile
          • angazetka Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 23:15
            Iuscogens, nie lubię cię tongue_out <a miałam nadzieję, że nikt nie zauważy, no!>
            • sueellen Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 23:34
              20+ jest dla uroczych optymistek a 30- dla pesymistycznych marudzacych nudziarzy smile Ja tam jestem 20+ smile
              • baltycki Re: Przychodzi baba do lekarza... 19.05.11, 00:00
                sueellen napisała:

                > 20+ jest dla uroczych optymistek a 30- dla pesymistycznych
                > marudzacych nudziarzy

                kurcze, nie spotkalem jeszcze nikogo, kto zamiast np. 27 (20 + 7) mowil.. mam 30 minus 3 latasmile Chyba spotykalem same urocze optymistkismile
              • e_r_i_n Re: Przychodzi baba do lekarza... 19.05.11, 12:52
                Ja też. Jeszcze wink (szczegół, że 6 mcy tylko wink).
                A w temacie - IMO lepiej zmuszać do badań, niż leczyć.
          • sueellen Re: Przychodzi baba do lekarza... 19.05.11, 11:10
            Argumentacja była taka, ze to uwlacza godności kobiet, jest bolesne, a w ogóle to nic nie da, bo nawet jeśli coś wykryja to i tak nie wyłącza, bo kolejki do lekarzy za długie. To pisały szanowna panie feministki na forum feminizm.
    • mancipi Re: Przychodzi baba do lekarza... 18.05.11, 23:37
      ja bym jeszcze do zestawu dodała obowiązkową coroczną morfologię-tanio, szybko, skutecznie można dostrzeć pierwsze niepokojące sygnały. niestety dla wiekszości lekarzy rodzinnych skierowanie kogoś na morfologię, od tak, to zbędny wydatek
    • iwles przyklejone przez moderatora-autor: wersja_robocza 19.05.11, 10:19

      Obligatoryjne badania cytologiczne
      wersja_robocza 19.05.11, 10:08

      mammograficzne dla kobiet. temat wraca. Nie wiem czy to media generują czy rzeczywiście MZ chce to wprowadzić w życie.
      Nieoficjalnie wiadomo, że resort zdrowia chce wpisać obowiązek badań profilaktycznych do ustawy o zdrowiu publicznym. Chce także postawić na nową jakość akcji profilaktycznych. Naszym zdaniem poprawiłby wykrywalność raka, ale także profilaktykę.

      Pomijając czy sie to uda uchwalić czy nie. Uważacie, że to dobry pomysł? Zmuszać do badania się? Tylko kobiety.? Słowa się nie zająkują o panach i ich np. prostacie, którzy jak głoszą legendy są z lekarzami jeszcze bardziej na bakier.

      --------------

      Re: Obligatoryjne badania cytologiczne i
      joasiek.1 19.05.11, 10:11

      Ja patrzę na to z innego punktu widzenia. Nie czułabym się zmuszana, bo wiem, że to dla mojego dobra. I tak cytologię robię regularnie i myślę, że czas na mammografię też się zbliża. Plusem obowiązkowych badań jest to, że są za darmo.


      -------------------

      Re: Obligatoryjne badania cytologiczne i
      verdana 19.05.11, 10:14

      Jestem przeciwna. Badania cytologiczne do pracy to absurd - do pracy przyjmuje się też b. mlode dziewczyny, dziewice, ktorych takich badań z przyczyn zdrowotnych jeszcze się nie robi, poza tym w badaniu cytologicznym jednym z danych, ktore trzeba podać jest to, czy pacjentka jest w ciązy. czyli jednym celnym ciosem wyeliminuje się z szukania pracy kobiety ciężarne, szczególnie w małych miejscowosciach, gdzie lekarz i pracodawca często się znają.
      A za to poza badaniami pozostanie ogromna grupa najbardziej zagrożonych kobiet w wieku emerytalnym.
      I gdzie obowiązkowe badania prostaty?
      --
      • jowita771 Re: przyklejone przez moderatora-autor: wersja_ro 19.05.11, 10:24
        Uważam, że idiotyczne posunięcie i niczego nie wniesie. Co z kobietami, które nie pracują? Myślę, że najrzadziej na takie badania chodzą panie, które o pracy zawodowej i tak nie myślą (np. w wieku 50+, ze środowisk wiejskich). Poza tym, czy mammografia również obowiązkowa dla kobiet poniżej czterdziestki? To chyba średnio ma sens, chyba, że tu można byłoby zastąpić to badanie USG piersi.
        A poza tym, nie podoba mi się traktowanie kobiet jak idiotek, a co z prostatą u panów? A dlaczego nie kolonoskopia? Rak jelita grubego jest zdaje się częstszy niż rak szyjki macicy. Czy dlatego nie, że badanie dotyczyłoby również mężczyzn? Dlaczego zmuszać należy tylko do tych badań, które mężczyzn nie dotyczą?
        • sueellen Re: przyklejone przez moderatora-autor: wersja_ro 19.05.11, 11:19
          Nowa ustawa nie ma nic wspólnego z praca. To Ma być na tej samej zasadzie co obowiązek szczepień.
          • jowita771 Re: przyklejone przez moderatora-autor: wersja_ro 19.05.11, 11:29
            Dlaczego nie kolonoskopia? Rak jelita grubego należy do najczęstszych nowotworów (drugi po raku piersi u kobiet i raku płuc u mężczyzn). Czy badania płuc również będą obowiązkowe?
            Dlaczego mowa o obowiązkowych badaniach tylko w kontekście nowotworów dotyczących wyłącznie kobiet?
        • bonamibo Re: przyklejone przez moderatora-autor: wersja_ro 19.05.11, 11:38
          Podczepiam się tutaj, bo nie mogę pod Verdanę smile Rtg też się nie robi w ciąży, a jest w zestawie badań wstępnych i okresowych. Cytologia nie jest zarezerwowana dla współżyjących - ja miałam pierwszą przed rozpoczęciem współżycia. Uważam, że cytologia powinna być obowiązkowa, bo koszt leczenia zaawansowanej choroby nowotworowej ponosi społeczeństwo. Oczywiście inne badania też by się przydało włączyć do zestawu obowiązkowych, ale od czegoś trzeba zacząć.
          • bonamibo Re: przyklejone przez moderatora-autor: wersja_ro 19.05.11, 11:40
            Żeby było jasne - cytologię powinna mieć każda kobieta w określonym wieku, a nie tylko kobieta pracująca.
      • lacitadelle verdana 19.05.11, 11:32
        Miałam jak najbardziej robioną cytologię jako dziewica - ze wskazań medycznych właśnie (nawracające infekcje intymne, których nabawiłam się na basenie), nie sądzę, żeby przez te niecałe 10 lat coś się w tym względzie zmieniło.
    • irima2 Re: Przychodzi baba do lekarza... 19.05.11, 10:20
      Jak leżałam na ginekologii w pokoju była babka, która ostatni raz była u ginekologa jak rodziła syna (który ją potem samochodem odebrał). Miała wyczuwalnego przez powłoki brzuszne guza na jajniku. Cytologia wyszła V stopień...
      Widać niektóre baby trzeba na siłę.
    • havana28 Re: Przychodzi baba do lekarza... 19.05.11, 11:23
      Na pewno jest to lepszy pomysł niż wpisanie badan do kodeksu pracy, bo w tej kwestii w 100% zgadzam się z minister Fedak - kodeks pracy zdecydowanie nie jest miejscem na powadzenie akcji profilaktycznych. No chyba ze w stosunku do pan pracujacych macica i cyckami i zatrudnionych na umowe o prace.
    • sueellen Kto choruje - kto umiera - wykresy 19.05.11, 14:58
      Struktura zgonów kobiet w Polsce z powodu najczęstszych nowotworów złośliwych (na podstawie danych Krajowego Rejestru Nowotworów za 2004 rok).

      https://pzwl.pl/cms/portal2/gfx/upload/221.jpg

      Struktura zgonów mężczyzn w Polsce z powodu najczęstszych nowotworów złośliwych (na podstawie danych Krajowego Rejestru Nowotworów za 2004 rok).
      https://pzwl.pl/cms/portal2/gfx/upload/220.jpg

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka