Macie łazienkę w sypialni?
Dobrze, mogę przyjąć, że jestem ignorantem i prostaczką

, ale jest to dla mnie największe kuriozum budowlane.
Rozumiem łazienka
blisko sypialni, choć to też nie jest mi aż tak do szczęścia potrzebne. Nie sikam w nocy, a po myciu i tak jeszcze łażę po mieszkaniu
Ale łazienka w sypialni lub przedzielona jakimś parawanikiem jest czymś dziwaczno-ohydnym.
Po pierwsze - chlapanie. Po drugie armatura sanitarna w pokoju, cóż...
A po trzecie - na 100% umarłabym z bezsenności, gdyby ktoś (mąż) kąpał się lub (!!!) załatwiał czynności fizjologiczne w tym samym pomieszczeniu, w którym śpię.
Rozumiem, że jest to takie nowoczesne i w założeniu wygodne, ale ja jestem staroświecka