kamelia04.08.2007
01.07.11, 15:43
o co wam zwrócono/zwracano uwage ?
chodzi mi o te durne powody, że nie wiadomo czy sie śmiac czy płakac.
Podam moje, oczywiscie to są moi cudowni rodzice:
-stary: jak odbierałam telefon, to mi zwracał uwage, że nie mówi sie halo, tylko słucham
-stara: zwrcała notorycznie uwage, że jak sie usmiecham, to mi dziasła widac, nawet jak mnie komus przesdtawiała i podawałam komus reke usmiechajac sie kurtuazyjne, to rzucała dziąsła, dziąsła
To były przykłady z młodosci kiedy z nimi mieszkałam i byłam uzależniona.
To są przykłady, jak sie od nich wyprowadziłam i wyjechałam zagramanice:
-stara: rozmawiamy o rynku mieszkań, że deweloperzy, to to i tamto. W pewnym monemcie ona, że nie mówi sie diweloper tylko deweloper, bo to słowo jest w jezyku polskim i tak w sejmie mówią.
Za to jak w restauracji w paryżu polska kelnerka ich zapytała skad są i ta odpowiedziała (żeby nie wdawac sie w szczegóły), ze z w-wy, a ojciec za chwile uscislił, ze spod, to jaka była była obrażona, że jej uwage zwrócił
-stara: przyjechałam do nich (do domu) i opowiadam coś, że u nas (czyli w we Fr albo w moim miescie) to to i tamto, na to ona, że mówi sie "u nas", bo tak można mówic, jak sie przebywa z 10 lat co najmniej, bo to tak jakby zapomniec polskiego. Na pytanie gdzie jest/powinno być moje "u nas", odparła, że tutaj (czyt. u nich w domu)
-stara: rozmowa o samochodach, mówie, że Francuzi na toyote avensis mówią "awąsis", zgodnie z francuskimi regułami wymowy i uważam to brzmi zabawnie i też tak czasem powiem żartobliwie, na to matka, tak jakby ja dotkneło do żywego "nie mów awąsis"
-stara: opowiadam, że starsze dziecko (2 i pół roku) jest gwiazdą piekarni w niedziele rano, bo (opowiadam dalej) dziecko wchodzi, mówi dzien dobry, poprosze bagietke i croisanty oraz podaje pieniadze.
Stara na to, a czy ona czy to po francusku i czy ono ma swiadomosc, że mówi po polsku/francusku, bo wiesz jak pójdzie do przedszkola, to dzieci sie moga z niej smiac, jak bedzie mówiła po polsku.
Miałam ochote zabic, tym bardziej, że jest to drugi raz na ten temat i już jej wczesniej odpowiedziałam.
To chyba powinnam dołączyc do wątku znajomi umniejszacze o zabijaczach radosci
Czekam na odzew wraz z krótkim opisem sytuacji.
Posmiejemy sie, a ja musze sobie zafundowac kuracje odruwającą, bo ponad 30 lat musiałam to znosic i ile można. Tym bardziej smieszne jest, że całe życie wysłuchiwałam jak to nie można zwracac uwagi, bo nikt tego nie lubi