Dodaj do ulubionych

Przytargałam biedę do domu

06.08.11, 22:47
Kota znaczy się. A właściwie to młoda przytargała do mojej mamy, ale ta powiedziała, że piątego nie weźmiesmile No to ja wzięłam... Bieda ma jakieś 2 mce i dzieciaki męczyły ją na dworze, to młoda zgarnęła i przyniosła. Mąż się wściekł, nie cierpi kotów a to już trzeci w naszym domu( jedna z działki, druga z ulicy). Mamy nieduże mieszkanie, troje ludzi i trzy koty w dwóch pokojach... Zwariowałam?(ale mała jest taka słodka, że tylko głaskaćsmile)
Obserwuj wątek
    • insomnia0 Re: Przytargałam biedę do domu 06.08.11, 22:50
      No to rozpieszczaj i ciesz się, ze słonie bezpańsko nie biegaja po ulicachwink bo jakby Młoda przytargała...
      • evita-is-me Re: Przytargałam biedę do domu 06.08.11, 22:54
        Ty mnie nie strasz, bo my mamy koło bloku "zaprzyjaźnionego" jeża, a ostatnio to i dzik przyszedł...
        • insomnia0 Re: Przytargałam biedę do domu 06.08.11, 23:02

    • bezpocztyonline Re: Przytargałam biedę do domu 06.08.11, 23:12
      evita-is-me napisała:

      > a to już trzeci w naszym domu( jedna z działki, druga z ulicy).

      A ta z działki czemu nie na działce z powrotem?
      W końcu sezon letni jest - zima już dawno minęła.
      Na wiosnę odwieźć, na jesień zabrać. W sezonie działkowym przyjeżdżając dokarmiać.
      Kotom najbardziej jest potrzebna wolność - o ile nie jest za zimno i za głodno.
      • evita-is-me Re: Przytargałam biedę do domu 06.08.11, 23:18
        Ona już jest u nas 7 lat, ta z ulicy od trzech, i nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby na wiosnę je gdziekolwiek odwozić. Jak się decyduję na zwierza to całorocznie a nie przez kilka m-cy w roku.
        • bezpocztyonline Re: Przytargałam biedę do domu 07.08.11, 12:20
          evita-is-me napisała:

          > Ona już jest u nas 7 lat

          No to biedna ta kotka. Nie chodzi o to, czy ty się "decydujesz na zwierza", tylko czego to zwierzę od życia potrzebuje. Kot potrzebuje wolności - zwłaszcza, jeśli kiedykolwiek w życiu na wolności był. Ptaków, słońca, myszy, wspinania się po drzewach. Tego żadna kanapa ani żaden fotel kotu nie zastąpi. Jeśli masz domek z ogródkiem i kot wychodzi - to OK, ale jeśli kota uwięziłaś na stałe w mieszkaniu, z którego nie wychodzi, to pomyśl, jakby tak Ciebie na stałe zamknąć, bez możliwości wyjścia. Pomóc zwierzakowi w miesiącach zimowych - OK, ale uwięzić? Na stałe? Za co?
          • echtom Re: Przytargałam biedę do domu 07.08.11, 13:05
            > Kot potrzebuje wolności - zwłaszcza, jeśli kiedykolwiek w życiu na wolności był.

            A tu Cię zaskoczę, bo koty są różne. Mam 4 - dwa wychodziły przez kilka lat na wsi, dwa wzięłam w mieście jako małe kocięta. Po dłuższej przerwie zaczęłam je wypuszczać na podwórko i okazało się, że tylko jedna z wychodzących wcześniej kotek rwie się do spacerów, a pozostałe nie chcą. A kocur, wzięty jako 2-miesięczny kociak z urazem łapy, wręcz panicznie się boi wychodzenia.
    • nikorason Re: Przytargałam biedę do domu 07.08.11, 00:33
      big_grin
      Skoro masz już koty to pewnie wiesz:
      1. Odpchlić
      2. Odrobaczyć
      3. Zaszczepić
      4. Wysterylizować .
      A potem big_grin już sama przyjemność. Moje znajdy też są do zagłaskania. IMHO z kotami jest lepsza zabawa niż z psami, są nieprzewidywalne smile. Koty jak koty, dużo miejsca przecież nie zajmują (no chyba, że masz tak jak ja i je rozpieszczasz domkami, koszyczkami i innymi zabawkami..)
    • sadosia75 Re: Przytargałam biedę do domu 07.08.11, 02:06
      Nie zwariowałaś. 3 koty to nie jest groźna liczba wink jak dojdziesz do 30 ( pocieszam się bo ja zaraz do 10 dobiję mimo, że 2 na DTku ) to zacznij się martwić.
    • hakeldama Re: Przytargałam biedę do domu 07.08.11, 11:17
      U mnie 2 ludzi i 3 koty na 50 m kwadratowych i da się wytrzymać...
      • echtom Re: Przytargałam biedę do domu 07.08.11, 12:02
        U mnie 5 dorosłych osób i 4 koty na 94 m2 (3 pokoje). Ludzi za dużo, kotów jeszcze parę by się zmieściło wink
    • piekielna-diablica Re: Przytargałam biedę do domu 07.08.11, 11:52
      stan:
      2 trzymiesięczne futra z oprzyrządowaniem typu drapaki, kuwetki itp.
      1 pies dziesięcioletni
      1 rozwrzeszczany dwu i pół latek
      3 osoby dorosłe
      37 mkw (2 pokoje)
      big_grin
      i żyjemy smile
    • szpil1 Re: Przytargałam biedę do domu 07.08.11, 12:12
      My zawsze mieliśmy jakieś koty, mój tato zawsze powtarzał, że jak jeszcze jednego przyniesiemy to razem z kotem wylądujemy z powrotem na ulicy. No i kilka lat temu mały kociak przyszedł za tatą i został. Moja mama była bardzo podejrzliwie nastawiona co do tego " po prostu za mną przyjścia" i jak się okazało miała rację, bo jakiś czas temu podczas kolejnego omawiania rozlicznych zalet futrzaków tato się wysypał jak gruszki z worka: "Taki deszcz lał, szkoda go było, to wziąłem go na ręce i przyniosłem...". Moja mama triumfalnie krzyknęła :"Wiedziałam! Mówiłam, że sam nie przyszedł" i ma teraz satysfakcję, że miała rację. A tato ma satysfakcję, bo kot chodzi z nim na ryby i cały tak sobie siedzą razem nad rzeką.
      Także Twój mąż też się z tym pogodzi, myślę smile
    • majenkir Re: 07.08.11, 15:07
      evita-is-me napisała:
      >Mąż się wściekł, nie cierpi kotów


      Rany boskie, za kogos Ty wyszla???


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
      fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/DFGVvAKpc7hbaVBiqB.jpg
      • echtom Re: 07.08.11, 18:59
        > Rany boskie, za kogos Ty wyszla???

        Może nie jest taki najgorszy, skoro już 7 lat kota toleruje? smile Teść też nie cierpiał psa teściowej, aż któregoś dnia się wysypał, że Kajtek ma kleszcza na szyi, z czego teściowa wyciągnęła wniosek, że go głaskał wink
    • naomi19 Re: Przytargałam biedę do domu 07.08.11, 15:10
      Hmmm, jak dla mnie zwariowałaś, bo nie znoszę kotów i nie wyobrażam sobie, że któryś z domowników przyniósłby ot tak, bo se gdzieś był. Skoro Twój mąż nie znosi kotów uszanowałabym to.
    • kaszunia Re: Przytargałam biedę do domu 07.08.11, 18:13
      Ja mam podobną sytuację, tylko psią smile Ja, mąż, jeden psiak, drugi psiak, dziecko w drodze. Powierzchnia 25 m (2 pokoje).
      Mąż nie lubił psów, teraz robi sobie dogoterapię, czyli bierze psa na kolana i głaszcze smile
    • sofi84 Re: Przytargałam biedę do domu 07.08.11, 19:01
      a ile masz metrów? jak rozwiązałaś dzieci w dwóch pokojach? ile masz chłopców a ile dziewczynek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka