Dodaj do ulubionych

Świecki pochówek

19.08.11, 13:59
Czy któraś z Was ma coś takiego za sobą, a może planuje coś takiego dla siebie? W mojej rodzinie zdarzyło się kilka zsekularyzowanych pochowków, ciekawa jestem czy to popularna forma.
Obserwuj wątek
    • jajko54 Re: Świecki pochówek 19.08.11, 14:10
      u mnie w rodzinie były do tej pory tylko świeckie pochówki. tzn te w których uczestniczyłam a nie wcześniej.
    • czarnaalineczka Re: Świecki pochówek 19.08.11, 14:13
      > Czy któraś z Was ma coś takiego za sobą, a może planuje coś takiego dla siebie?
      nie zostalam jeszcze nigdy pochowowana ani swiecko ani katolicko
      smierci w najblizszym czasie nie planuje
      a mi wypadnie to raczej i tak moja rodzina zrobi po swojemu
      • filipianka Re: Świecki pochówek 19.08.11, 14:20
        > a mi wypadnie to raczej i tak moja rodzina zrobi po swojemu

        no właśnie
        jestem za tym że pogrzeb powinien być taki jakiego życzyłby sobie zmarły, dla pozostałych przy życiu jest ciąg dalszy czyli żałoba
    • marzeka1 Re: Świecki pochówek 19.08.11, 14:25
      Nigdy nie byłam, byłam tylko na katolickich lub protestanckich, aha, raz na prawosławnym.
    • martishia7 Re: Świecki pochówek 19.08.11, 14:27
      Mój dziadek sobie takiego życzył, było to w 1999r., a rodzina była nieco zielona w temacie, a usługa nieco mniej popularna niż obecnie. Po drobnych perturbacjach i małej wojnie z jednym z zakładów pogrzebowych udało się znaleźć mistrza ceremonii. Taki pogrzeb miał również mój tata.
      • vivibon Re: Świecki pochówek 19.08.11, 14:34
        Może i bardziej popularny, ale na życzenie, żeby nie było żadnych krzyży, łkających aniołów i świętych pamięci, pan kamieniarz strzeli focha wink
        • czarnaalineczka Re: Świecki pochówek 19.08.11, 14:38
          panu kamieniarzowi raczej o kase moglo chodzic
          im mniej ozdobnikow tym taniej
        • estelka1 Re: Świecki pochówek 19.08.11, 15:25
          Wymyślasz. Klient płaci, klient wymaga smile A kamieniarz się cieszy, gdy ma nietypowe zamówienie, bo kaski więcej może ściągnąć. Moja mama ma bardzo nietypowy pomnik, całkowicie wg. mojego i taty widzimisię. Fakt, że z krzyżem, ale wykutym w kamieniu. Nie chwaląc się jest naprawdę ładny i oryginalny, do tego stopnia że pan kamieniarz umieścił go w swoim folderze reklamowym.
          • vivibon Re: Świecki pochówek 19.08.11, 15:31
            Owszem, płaci i wymaga, zamówienie przyjął, ale co się nastękał to jego indifferent
            Ze względów światopoglądowych, że tak powiem, nie estetycznych.
            • estelka1 Re: Świecki pochówek 19.08.11, 15:40
              Na szczęście nie spotkałam się z tym. Przy okazji organizowania pogrzebu mamy spotkałam się wyłącznie z ciepłem i życzliwością zarówno lekarza wypisującego papiery o śmierci mamy, pracowników zakładu pogrzebowego, jak i księdza, czy potem kamieniarza. I oby więcej takich ludzi pracowało w tej branży.
    • wuika Re: Świecki pochówek 19.08.11, 14:37
      Moja ciotka miała taki pogrzeb. Pogrzeb, jak pogrzeb - zamiast księdza mówił mistrz ceremonii.
      • nangaparbat3 Re: Świecki pochówek 19.08.11, 14:44
        Mnie to czeka, w dodatku wszystkim zapowiedziałam, że maja mnie spalić. Zamiast księdza chciałabym Cyganów, żeby zaspiewali pieśń, którą słyszałam na pogrzebie znajomej starej Cyganki (to się chyba śpiewa kiedy zmarła miała dzieci), tylko żałuję, że ja jej nie usłyszę sad
        • wuika Re: Świecki pochówek 19.08.11, 14:48
          Ja to sobie w ogóle wymyśliłam brak pogrzebu. Podpiszę papiery w Akademii Medycznej, niech mnie wezmą i pokroją. Idea grobu jest dla mnie taka nieswoja, że wolałabym nie mieć, chyba, że rodzina żyć bez tego nie będzie umiała (na razie mąż się zgodził).
          • baltycki Re: Świecki pochówek 19.08.11, 15:45
            wuika napisała:

            > Podpiszę papiery w Akademii Medycznej, niech mnie wezmą i pokroją.
            Donacja to sie nazywa.. co nie znaczy, ze Twoje "resztki" nie zostana pochowane..
            • wuika Re: Świecki pochówek 19.08.11, 21:23
              Kiedyś tam i w symbolicznym grobie, jak już mnie wyeksploatują i nie będzie na czym się uczyć.
        • vivibon Re: Świecki pochówek 19.08.11, 15:10
          Ja też zawsze chciałam być spalona, ale czasem wydaje mi si to jakieś takie... ostateczne big_grin
          Że już nie wrócę, nawet jako zombiak, żal.
          • przeciwcialo Re: Świecki pochówek 19.08.11, 19:05
            Z prochu powstałeś w proch sie obrucisz tylko w piecu szybciej zajdzie proces "sprochowienia" wink
    • estelka1 Re: Świecki pochówek 19.08.11, 15:12
      Byłam na takim pogrzebie, mojego dużo starszego kolegi, zdeklarowanego ateisty. Ceremonia była bardzo uroczysta, z orkiestrą, przemówieniami, różnymi branżowymi, nazwijmy to, obrzędami, bo kolega był bardzo znanym w okolicy człowiekiem, działaczem w wielu stowarzyszeniach, promotorem turystyki, wędkarstwa itd. I choć bardzo przeżyłam jego śmierć, zwłaszcza że nagła, a on sam był mi bardzo bliski, podczas pogrzebu czułam się nieswojo. Trochę jakbym uczestniczyła w jakimś dziwnym przedstawieniu. No i co dla mnie najważniejsze, ten pogrzeb był taki (nie wiem, jak to ująć) definitywny. Był sobie człowiek, żegnamy go i koniec. Dalszego ciągu nie będzie. Nigdzie i nigdy się więcej nie spotkamy. Pogrzeby katolickie (w innych nie uczestniczyłam, to się nie wypowiem), choć wyciskają dużo łez, dają też nadzieję, że tam po drugiej stronie coś jest i że Ci bliscy są nadal z nami, choć rzecz jasna nie fizycznie. Choć moja wiara i religijność od paru lat mocno się chwieją, w życie wieczne akurat wierzę.
      • vivibon Re: Świecki pochówek 19.08.11, 15:23
        estelka1 napisała:

        Pogrzeby kato
        > lickie (w innych nie uczestniczyłam, to się nie wypowiem), choć wyciskają dużo
        > łez, dają też nadzieję, że tam po drugiej stronie coś jest i że Ci bliscy są na
        > dal z nami, choć rzecz jasna nie fizycznie.

        To akurat moim zdaniem przewaga ceremonii świeckiej. Brałam udział w kilku, ale bliskiej rodziny tylko raz. Prowadzący spotkał się z nami, porozmawiał, pozbierał namiary na ludzi, którzy chcieliby dodać coś od siebie, w efekcie udzielił się mało, ale konkretnie i wszystko miało dużo bardziej osobiste znamiona niż uczestniczenie w sztampowym monologu księdza.
        • estelka1 Re: Świecki pochówek 19.08.11, 15:38
          Ksiądz jak i mistrz ceremonii pogrzebowej może zrobić pogrzeb sztampowy i odklepać jakieś formułki, a może zrobić to bardzo osobiście. Pogrzeb mojej mamy poza rytualnymi modlitwami był autentycznym pożegnaniem z mamą jako osobą, a nie jedną z kilku tysięcy parafianek. W tym roku byłam też na pogrzebie znajomego księdza. Mnóstwo osób dało wtedy "coś" od siebie. Wspominali go przedstawiciele różnych społeczności i grup: młodzież z oazy, wychowankowie z placówek, które założył, rodzina, koledzy-księża, zakonnice z którymi współpracował i zwykli szeregowi parafianie. Cała oprawa mszy i pogrzebu była taka, jakby to on sam celebrował. Nawet skrzyknął się stary zespół z czasów, kiedy byłam nastolatką i jeździłam z tym księdzem na rekolekcje. I zagrali wszystkie pieśni, które tak bardzo kojarzyły się z właśnie ze zmarłym. Jak widzisz, wszystko zależy od ludzi, a nie od obrządku
          • vivibon Re: Świecki pochówek 19.08.11, 16:10
            Ok, ciekawe ilu proboszczów zgodzi się na wydzielenie czasu na wspomnienia o zmarłym w wykonaniu rodziny, kolegów ze szkoły, współpracowników oraz występy grupy wokalnej. A może miał po prostu fory z racji zawodu :]
            • estelka1 Re: Świecki pochówek 19.08.11, 16:23
              Muszę Cię zmartwić, nie każdy ksiądz to samo zło big_grin
              • vivibon Re: Świecki pochówek 19.08.11, 16:26
                No to super, nawet czysto statystycznie wypadałoby, żeby chociaż kilku było w porządku tongue_out
    • przeciwcialo Re: Świecki pochówek 19.08.11, 19:02
      Raz byłam na takim pogrzebie. Urna, kilka przemówień, kwiaty, uscisk rak i ...koniec.
      My z mężem ustalilismy ze chcemy byc skremowani a reszta niech sie zajma dzieci.
      • bi_scotti Re: Świecki pochówek 19.08.11, 19:14
        Obojgu rodzicom taki zorganizowalam. Zgodnie z zyczeniami byla okreslona muzyka, dla mamy byly tylko te kwiaty, ktore lubila itd. wink Mimo, ze oba wydarzenia mialy miejsce w PL (ojciez zmarl jeszcze w PRLu sad ), klopotow nie bylo z zadnej (urzedniczej ani cmentarnej) strony. Czesc rodziny, dla ktorej to bylo wazne, zamowila msze w intencji albo po, albo przed pogrzebami. Moja rodzina doskonale zna moje zyczenia, ja znam zyczenia mojego meza tudziez jednego z dzieci, pozostala dwojka nam o swoich zyczeniach nie wspomina ale wiem, ze rodzenstwo jakies ustalenia miedzy soba poczynilo.
        W ogole uwazam, ze to jest bardzo wazny temat, ktory w rodzinie nalezy poruszac - ta tzw. ostatnia wola nie w sensie testamentu ale tego jak ma sie odbyc ta "ostatnia posluga". Wbrew pozorom, wiekszosc ludzi ma jednak w tej sprawie bardzo konkretne oczekiwania i zyczenia. I jesli mozna, nalezy je spelnic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka