Dodaj do ulubionych

Tatuś alimentowy

06.09.11, 18:24
Dowiedziałam się że mój znajomy jest "szczęśliwym ojcem na boku" tzn. wpadł z dziewczyną z którą za diabła nie chciał się wiązać i płaci alimenty.

Wg mnie to znaczy, że znajomy dziecko uznał. Czyli jest na 200% jego.


Czy tylko ja mam wśród znajomych takiego faceta, że nawet przez myśl mi nie przeszło że mógłby uznać dziecko co do którego jest cień wątpliwości że nie jego? (nie chodzi mi o lekkie prowadzenie tego pana tylko taki typ co to nie daje się robić w jajo - chociaż machnięcie dziecka na boku... ta pani okazała się cwańsza od niego).
Obserwuj wątek
    • azjaodkuchni Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 18:39
      Nie mam takich znajomych... chyba, że ktoś zmoich znajomych takie dziecko posiada i się tym nie chwali.
      • atowlasnieja Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 19:03
        To znajomy z podstawówki nie ktoś z kim latam na kawę.
        Nie chodzi mi o dziecko na boku a o pewność że pod cudzym by się nie podpisał.


        Z drugiej strony znam 60 latka który mimo dużych wątpliwości jak mu panna powiedziała że dzieciak jest jego to postąpił po rycersku, dał dzieciakowi nazwisko (i alimenty). A pani na 18 dała "prezent" dzieciakowi: informację, że tatuś żyje sobie na antypodach. Ojciec alimentacyjny nie był zaskoczony.
        • iin-ess Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 19:35
          atowlasnieja napisała:

          > To znajomy z podstawówki nie ktoś z kim latam na kawę.
          > Nie chodzi mi o dziecko na boku a o pewność że pod cudzym by się nie podpisał.
          >
          skąd wiesz, ze on nie ma pewności? Może zrobił badania. Pewności to nie ma nikt bo podobno co 10 dziecko nie jest "swojego ojca"big_grin
          • atowlasnieja Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 21:02
            ależ ja mam pewność, że on na piękne oczy dzieciaka nie uznał. Jeśli już deklaruje że jego to zrobili nie 10 a 20 testów.
            • iin-ess Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 06:43
              atowlasnieja napisała:

              > ależ ja mam pewność, że on na piękne oczy dzieciaka nie uznał. Jeśli już deklar
              > uje że jego to zrobili nie 10 a 20 testów.

              to juz nie kumam
    • lola211 Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 21:07
      Widocznie facet nie ma watpliwosci, ze to jego dziecko.
    • ib_k Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 21:07
      ale o co ci chodzi?
      to dobrze że uznał czy źle?
      i w czym objawiło się to cwaniactwo owej pani? że zaszła w ciążę z żonatym? czy że znalazła takiego żonatego który, mimo że zdradza to jest na tyle "uczciwy" aby zmierzyć się z konsekwencjami swojego postępowania?

      aaa doczytałam, nie napisałaś że żonaty, to już zupełnie nie rozumiem o co ci chodzisad

    • nangaparbat3 Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 21:08
      Nijak nie pojmuję, o co Ci chodzi.
      • atowlasnieja Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 21:18
        W skrócie: cwany kolega zmajstrował dziecko pannie która jest cwańsza od niego.

        Kolega z gatunku takich że trzeba palce liczyć jak się mu rękę podaje. Więc jak usłyszałam, że dziecko uznał nie miałam wątpliwości, że jego.
        • atowlasnieja Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 21:23
          A jak ona od takiego cwaniaka wydusiła alimenty? Przez jego mamusię (z tą kobietą też nie należy robić interesów ale syna by rozszarpała gdyby wyparł się dziecka)
          • ib_k Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 21:25
            aaaa, czyli ty taka złośliwa plotkara jesteś i po to założyłaś ten wątek? no to poużywaj sobie jeszczesad
            • atowlasnieja Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 21:35
              jakbym była plotkara rozniosłabym po sąsiadach.

              Wyjść z podziwu nie mogę, że trafił na cwańszą.

              I jestem trochę wkurzona na babcię malca bo przy swoim cwaniactwie jest tak uroczą osobą, pełną pozytywnej energii że mi się z nią fajnie plotkowało. Nagle z niewyjaśnionych przyczyn zrobiła się strasznie złośliwa... to było akurat wtedy gdy ja paradowałam z brzuchem i obrączką na palcu. Jak policzyłam kiedy pojawił się jej wnuk to się zgodziło.
              • ib_k Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 10:20
                atowlasnieja napisała:

                to było akurat wtedy
                > gdy ja paradowałam z brzuchem i obrączką na palcu. Jak policzyłam kiedy pojawi
                > ł się jej wnuk to się zgodziło.

                ty po prostu głupia jesteś...
          • iin-ess Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 06:45
            atowlasnieja napisała:

            > A jak ona od takiego cwaniaka wydusiła alimenty? Przez jego mamusię

            może po prostu przez sąd, jak większość? hm?
        • nangaparbat3 Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 21:32
          Aaaaaa - no to dobrze mu tak, niech buli.
        • dorry Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 00:07
          No i co z tego?
        • iin-ess Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 06:45
          atowlasnieja napisała:

          > W skrócie: cwany kolega zmajstrował dziecko pannie która jest cwańsza od niego.
          >
          > Kolega z gatunku takich że trzeba palce liczyć jak się mu rękę podaje. Więc jak
          > usłyszałam, że dziecko uznał nie miałam wątpliwości, że jego.
          >
          eeeeeeee? hm?
    • czar_bajry Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 21:26
      Może i jestem zmęczona ale za diabła nie rozumiem o co autorce chodzi...
      • nangaparbat3 Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 21:33
        czar_bajry napisała:

        > Może i jestem zmęczona ale za diabła nie rozumiem o co autorce chodzi...

        Ja już wiem: gdzie diabeł nie może, tam babę pośle tongue_out
    • morekac Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 22:07
      Wg mnie to znaczy, że znajomy dziecko uznał. Czyli jest na 200% jego.
      >
      >
      > Czy tylko ja mam wśród znajomych takiego faceta, że nawet przez myśl mi nie prz
      > eszło że mógłby uznać dziecko co do którego jest cień wątpliwości że nie jego?

      O badaniach DNA pani słyszała? To podobno dosyć dobra metoda ustalenia ojcostwa... Wcale nie musiał uznawać - mogli mu to dziecko udowodnić.
    • mali_nowo Re: Tatuś alimentowy 06.09.11, 22:19
      Najgłupszy wątek jaki ostatnio czytałam, pobiłaś małego i wielkiego kundelka

      Po za tym chyba kiepsko u Ciebie z logika a przynajmniej logicznym przekazem tego o co Ci chodzi... buuu
      • iin-ess Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 06:51
        mali_nowo napisała:

        > Najgłupszy wątek jaki ostatnio czytałam, pobiłaś małego i wielkiego kundelka
        >
        > Po za tym chyba kiepsko u Ciebie z logika a przynajmniej logicznym przekazem te
        > go o co Ci chodzi... buuu

        To wszystko NIC, dziewczyny, najważniejsze, że Pani jak paradowała z brzuchem, paradowała również z obrączką na palcu. Łał cóż za wyczyn
      • deodyma Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 06:53
        niestety, autorka z reguly zaklada dosyc durnowate watki a tych, jak to jeczy, ze dziecka swojego nie lubi itd..., to juz sie nawet nie chce czytac.
        • iin-ess Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 07:10
          deodyma napisała:

          > niestety, autorka z reguly zaklada dosyc durnowate watki a tych, jak to jeczy,
          > ze dziecka swojego nie lubi itd..., to juz sie nawet nie chce czytac.

          ło matko, niezłe:
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,101717060,101738643,Re_Nigdy_wiecej_dzieci_.html
          • atowlasnieja Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 11:18
            Ciebie to śmieszy?

            dla mnie to opis sporej traumy
            • iin-ess Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 12:20

              atowlasnieja napisała:

              > Ciebie to śmieszy?
              >
              > dla mnie to opis sporej traumy

              nie śmieszy mnie, wcale, a wcale, współczuję twojemu dziecku. bardzo
    • deodyma Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 06:50
      najwidoczniej facet przeprowadzil testy DNA, upewnil sie, ze dziecko jego, to i alimenty placi.
      boli Cie to, czy co?

    • wuika Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 08:00
      Czy cwaniactwo pani bierze się stąd, że zażądała alimentów od pana ojca? Mogłam coś ominąć, ale nie widzę powodu, żeby wmawiać ludziom różne dziwne cechy tylko dlatego, że zachowują się czasem porządnie (jak np. uznanie własnego dziecka czy chęć zapewnienie dziecku jako takich warunków).
    • pitahaya1 Re: Tatuś alimentowy 07.09.11, 10:25
      Wieki temu znajomy, szef dość dużej firmy, zaszalał na boku. Nie pierwszy raz i nie ostatni. Pani liczyła, że się z żoną rozwiedzie. On poczekał na rozwiązanie, po czym zawarł notarialnie ugodę, w której ona w zamian za jakąś kwotę miesięcznie zrzeka się wszelkich roszczeń względem niego. O dziecku w ugodzie nie było ponoć mowy.
      Jak to teraz wygląda, nie wiem. Dzieciak powinien być już dość dużysmile

      Facet z żoną się w końcu rozwiódł po tym jak wyszło, że poza swoją dwójką i tym jednym, ma jeszcze jedno na boku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka