atowlasnieja
06.09.11, 18:24
Dowiedziałam się że mój znajomy jest "szczęśliwym ojcem na boku" tzn. wpadł z dziewczyną z którą za diabła nie chciał się wiązać i płaci alimenty.
Wg mnie to znaczy, że znajomy dziecko uznał. Czyli jest na 200% jego.
Czy tylko ja mam wśród znajomych takiego faceta, że nawet przez myśl mi nie przeszło że mógłby uznać dziecko co do którego jest cień wątpliwości że nie jego? (nie chodzi mi o lekkie prowadzenie tego pana tylko taki typ co to nie daje się robić w jajo - chociaż machnięcie dziecka na boku... ta pani okazała się cwańsza od niego).