Rodzina kryminalisty

18.11.11, 13:09
Od kilku dni chyba cala Polska płacze nad losem małej Weroniki - wszystkie fora az huczą. Nie ma sie co dziwic - takie sprawy nie zdarzają sie ( chwała Bogu) często. Ale ja sie zastanawiam nad nieco innym aspektem - w wielu miejscach przwijaja sie oskarzenia jej rodziny. Nie wiemy jak było naprawde, wiec nie chce ich osoądzac bo dla nich to tez jest ogromna tragedia. Ale tak jak napisałam w innym poscie- ona pojdzie siedziec, oni nadal będą zyli w społeczenstwie... i zastanawiam się, czy prócz tragedii, z jaka będa sie zmagac do konca zycia ( tego jestem pewna), nie beda także nastawieni na ostracyzm społeczny... Szkoda mi ich strasznie...

A jak Wy zareagowalibyście, gdybyscie się dowiedzieli, że wasza koleżanka z pracy to siostra mordercy, albo brat sąsiada to odsiadujący wyrok mafiozo? Zakładam, ze znacie tych ludzi juz jakis czas i w zyciu nie przypuszczalibyscie, ze ich najbliższa rodzina wiedzie, nazwijmy to, całkiem inny tryb życia niż Wasi znajomi... Utrzymywalibyscie z nimi normalnie kontakt, czy też wolelibyscie nie miec z nimi juz nic wspolnego?
    • bi_scotti Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 13:58
      Mialam na klatce sasiada (daaawne dzieje, wczesne lata 70-te), ktory odsiedzial wyrok za zamordowanie zony siekiera. Wyrok odsiedzial, z wiezienia wyszedl, zwiazal sie z nowa kobieta, mial z nia dzieci i w ogole "zwykly czlowiek" byl. Bardzo nam pomogl w najmniej oczekiwanym momencie gdy reszta sasiadow udawala, ze nas nie zna z obawy przed milicja. Nie mnie sadzic jak to bylo z tym morderstwem, skoro z wiezienia wyszedl, mial prawo ulozyc sobie zycie od nowa. Jakis swoj system wartosci jednak mial i my akurat na tym "skorzystalismy". Chyba juz nie zyje ...
      • estragonka Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 14:05
        pracuje w mojej firmie czlowiek, ktory zabil syna. czy inaczej go traktuje odkad sie dowiedzialam? chyba nie, nie lubilam go i nadal nie lubie. na szczescie nie mam z nim kontaktu na co dzien, widze go tylko co kilka miesiecy. wiem ze niektorzy sie go boja.
      • ola Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 14:08

        skoro taki dobry był z niego człowiek, a żonę zarąbał siekierą, znaczy że wyjątkowa hetera była wink
        • lutyk Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 14:15
          kazdy moze sie zdenerwowac wink
        • gazeta_mi_placi Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 14:33
          Sama się prosiła, poza tym kto wie jak było. Może po prostu nieszczęśliwie upadła na siekierę i tak jeszcze 20 razy, a jego oskarżyli niewinnie.
    • ola Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 14:00

      a jaką ona miała sytuacjęrodzinna?
      • lutyk Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 14:14
        Nie wiem, w jedym z artykułów z linków podali tylko, ze nie była z Trojmiasta, a gdzies małego miasteczka w z woj. mazowieckiego ( tu konczyła szkołe srednią). Ale pisano tez, ze to była raczej dobrze sytuowana rodzina, zadna patologia, z pewnością mieli sporo znajomych... "Fakt" dzisiaj cytuje jej kolezanke, o rodzenstwie nic nie mówili - ale to nie znaczy, ze ich nie miała. Oczywiscie, zarówno rodzenstwo ojca, jak i matki, mozna oskarzac, ze nic nie zrobili ( piszę "mozna" choc poki nie znami faktów, to de facto - nie można), ale mam na mysli co innego - jego rodzenstwo moze byc pojmowane przez społeczenstwo jako ofiary tragedii, ludzie, których bliski krewny związał sie z chora osobą. No ale jej - zawsze bedzie istniało domniemanie, ze to najblizsza rodzina dzieciobojczyni, ze mają te same geny... A to moga byc normalnu ludzie, którzy i tak juz przez jej chorobe łatwego zycia nie mieli...Jesli dziewczyna pochodzi z małego miesteczka, to tam juz pewnie huczy. Szkoda mi strasznie tej jej rodziny, bo nie dosc, ze stracili dziewczynkę, to i jej matke w pewnym sensie...Gdyby zabił ktos inny to naturalnym jest, ze chcieliby, aby sprawca poniósl jak nasurowszą kare - a tak? W koncu to ich bliska. Ciezko myslec, co oni teraz czuja do niej? Nienawisc? Z pewnością maja ogromny ból w sercach...
        Mysle, ze gdyby rzecz tyczyła kogos z moich znajomych, nie odwróciłabym sie. Oni juz swój krzyz i tak beda niesc...
        • asiablues Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 14:36
          Tez o tym myslałam... Szkoda mi ojca dziecka bo spotkał go niewyobrazalny dramat...
    • gazeta_mi_placi Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 14:37
      Znałam człowieka co siedział w więzieniu, normalny, sympatyczny, dość prosty, miał pewien pseudonim na Hucie, nie agresywny absolutnie (nie siedział za zabójstwo ani gwałt), chciał mi pomóc raz nieść siatki, taki wesołek, ale z gatunku niegroźnych.
      Oprócz tego córkę i syna (ale obydwie osoby kiepsko - po prostu ta sama szkoła i osiedle) pedofila, który molestował chłopców, chyba został skazany, nie wiem, jego też znałam (był nauczycielem, normalny mi się wydawał, ani specjalnie lubiany przez uczniów ani nielubiany, przeciętny).
      Córka całkiem normalna, syn zawsze stwarzał problemy (nadaktywny, ciągle jakieś draki wywijał w szkole, wdawał się w bójki).
    • upartamama Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 14:44
      Znam takiego co dostał 10 lat za zabójstwo, swoje odsiedział. Mówili, że to nie on zrobił ale że honorowy to nie wydał prawdziwego sprawcy. jak to do końca było, on sam wie. Ale jak jego rodzina została napiętnowana (matka, ojciec) to naprawdę szkoda. Kobieta była na językach długi czas jako matka tego co zabił.
      Teraz chłopię mieszka w tej miejscowości co mieszkał ma żonę i dziecię i żyje ok. Spokojny człowiek więc może to tak jak z gościem od siekiery. Albo niewinny był albo, co mi się wydaje mało prawdopodobne, więzenie go zresocjalizowało.
    • mama303 Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 14:44
      Nie przeszkadza mi to, że ktos z rodziny coś. Co człowiek winny że ma w rodzinie złego człowieka?
      • asiablues Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 14:58
        No teoretycznie nic. Znajomosci z rodziną na pewno bym nie zerwała.
        Ale wyobraz sobie, ze twój jedyny syn jest zaręczony z siostrą morderczyni... Nie obawiałabys sie, ze wczesniej czy pozniej i ona moze sie gorzej poczuc? Oczywiscie, wiadomo, zasze tak moze sie stac, ale tu prawdopodobienstwo dziedzicznosci choroby jest nieco wyzsze...
        • gazeta_mi_placi Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 15:05
          A wyobraź sobie, że tą siostrą jest Twoja siostra, Ty zaś jesteś jeszcze bezdzietna.
          Zatem nie decydujesz się na potomstwo, założenie rodziny tylko dlatego, że jest nieco wyższe ( o ile w ogóle, wszystko zależy od rodzaju depresji, a i tutaj naukowcy się kłócą czy jest dziedziczna czy nie) ryzyko, że Twoje dziecko w przyszłości MOŻE też zachorować?
    • czarnaalineczka Re: Rodzina kryminalisty 18.11.11, 15:16
      gdybym miala wszystkich wymienic ktorych znam ( i kryminalistwo i rodziny kryminalistow)
      to by wyszlo ze w wyjatkowo patologicznych okolicach mieszkalam big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja