Drogie emamy. od pewnego czasu mam dziwną dolegliwoś , która staje sie coraz
bardziej uciążliwa a...a mianowicie odczuwam dziwny ból po prawej stronie
brzucha. Bałam sie że to wyrostek ale na szczeście nie (uff)no ale nie wiem
czy jest sie z czego cieszyć bo usłyszałam od lekarza, że "to moga byc
kamienie w woreczku żółciowym" zmartwiłam sie nie na żarty

byłam co prawda
na usg ale nic nie wykazało....a nadal boli... biore nospe i cholestil (
dopiero jeden dzien i na razie nie widac poprawy)
szukałam troche w internecie i co znalazłam? otóz objawy wskazuja na kamice
żółciową a najbardzij zmartwiło mnie zdanie: "Leczenie zachowawcze kamicy
żółciowej niestety nie usuwa jej przyczyny czyli kamieni. Stąd lekarze są
zgodni, że objawowa (czyli dająca dolegliwości) kamica żółciowa powinna być
leczona operacyjnie i to we wczesnym okresie choroby." ale sie
wystraszyłam....czy któraś z mam przechodziła przez cos podobnego??