Dodaj do ulubionych

Wrobienie w dziecko

18.03.06, 21:27
Bardzo mądry komentarz psychoterapeutki:
kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55003,2443575.html
zostalem wrobiony w identyczny sposób, podobnie jak wielu mężczyzn których
"potencjalem rozrodczym zadysponowano poza ich wiedzą". poczytajcie sobie
samodzielne mamy zanim zaczniecie myśleć o naciąganiu faceta na alimenty możne
najpierw chociaż przeprosilybyście swoją ofiarę.
Obserwuj wątek
        • virtual_moth Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 12:25
          floric napisał:

          > Floric teraz już wie, że NIGDY nie wolno wierzyć kobiecie, gdy ta mówi że jest
          > zabezpieczona i pelnoletnia.

          WOW, pełnoletnia?big_grinDD

          No cóż, Polak mądry po szkodzie. Szkoda że nadal nie potrafi wziać też NA
          SIEBIE odpowiedzialności za błąd.
    • pelagaa Re: Wrobienie w dziecko 18.03.06, 22:57
      Moj Drogi Floricu jest takie powiedzienie:
      "kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie" smile))
      Seks, chocby z przypadkowa osoba, niesie za soba niebezpieczenstwo "rozmnozenia
      sie" i to nie ma NIC wspolnego z wrabianiem w dziecko. Za antykoncepcje
      odpowiedzialna jest nie tylko kobieta!
      A panowie ZANIM zechca kogos "przeleciec" powinni sie dowiedziec, czy osoba ta
      popiera aborcje, jesli to ich sposob na antykoncepcje.
      Przykro mi, ale nie lituje sie nad "wrobionymi" facetami.
      Kora mozgowa nie znajduje sie w spodniach smile
      • kornikuno Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 01:59
        ...Tiaaaaaaaaaaaa!
        zyjemy w XXI wieku...no ale pewni "mezczyzni" o tym nie wiedza..po prostu!
        Straszne! Co nie zwalnia rowniez i Pan - w tym samym zakresie!

        Czyzbysmy wierzyli w bociana, kapuste i inne tego typu historie ????!!!!

        Ja tez nie lituje sie nad "wrobionymi" mezczyznami, nie lituje sie rowniez nad
        kobietami, ktore do tego dopuscily!
        Fifty fifty! ( poza sytuacjami gwaltu), ale przeciez nie o tym mowa...

        I dodam, ze kory mozgowej trudno sie jest doszukac tak i w spodniach jak i w
        spodnicy....
        Pozdrawiam
        IzaBella
        PS

        Ja rowniez nie lituje sie nad "wrobionymi" kobietami - homo sapiens.....
    • agamagda Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 10:43
      > zostalem wrobiony w identyczny sposób, podobnie jak wielu mężczyzn których
      > "potencjalem rozrodczym zadysponowano poza ich wiedzą".


      Chyba zartujesz??, albo prowokujesz
      Nie wiesz, skąd się dzieci biorą?
      Wpadka, to jedna z mozliwych konsekwencji uprawiania seksu.
      Inne mogą być jeszcze gorsze, więc w sumie dziękuj Bogu, że masz dziecko.
      Czy kobieta, którą zapłodniłeś, miała wybór?
      A dziś to i tak ona ponosi wieksze i cięższe konsekwencje wpadki.
      Choćby taką, że ma dziecko z nieodpowiednim partnerem.
      • kini_m Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 11:22
        agamagda napisała:
        > Czy kobieta, którą zapłodniłeś, miała wybór?
        > A dziś to i tak ona ponosi wieksze i cięższe konsekwencje wpadki.
        > Choćby taką, że ma dziecko z nieodpowiednim partnerem.kornikuno napisała:
        Aga, a skąd wiesz że to Floric okazał się nieodpowiednim partnerem?

        kornikuno napisała:
        > ...Tiaaaaaaaaaaaa!
        > zyjemy w XXI wieku...no ale pewni "mezczyzni" o tym nie wiedza..po prostu!
        Niestety ten XXI wiek (i XX) spowodował że daje oficjalne przyzwolenie na
        rozdzielenie sexu i miłości (sex bez zobowiązań, miłość na odległość, i inne
        nowe sytuacje).
        I stąd problem.
        Dawniej sprawa była krótka - jest ciąża to jest małżeństwo.
        A dziś to jest bardziej zagmatwane.
        • agamagda Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 12:11
          > Aga, a skąd wiesz że to Floric okazał się nieodpowiednim partnerem?

          Z jego wypowiedzi na forach. Facet jest nieodpowiedzialny. Ale tak naprawdę, to
          nie wiem jaki jest wrealu , a w necie mam wątpliwości, czy to w ogóle jest
          facet.

          > Dawniej sprawa była krótka - jest ciąża to jest małżeństwo.
          > A dziś to jest bardziej zagmatwane.

          Kini, Dawniej czy dzisiaj odpowiedzialność za własne czyny pozostaje zawsze
          odpowiedzialnością
          Ja tylko pokiwam głową z politowaniem, nad facetem (???), który głosi, że
          został wrobiony. Bo dziecko jest na świecie, gość wie skąd się wzięło. Mnie
          takie głupie lamenty jakoś nie wzruszają.
      • floric Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 12:04
        > dziękuj Bogu, że masz dziecko.

        nie mam dziecka, tylko place alimenty, widzielm go raz i to z daleka

        matka tegoż dziecka i jej rodzina nie pozwala mi się nawet zblizać do niego.
        mogę sobie najwyżej postać pod ich domem i tak mnie nie wpuszczą. to są bogaci i
        wplywowi ludzie, nie wygram z nimi. gdybym wiedzial kim byla ta malolata NIGDY
        bym sie z nią nie zadal.
        • agamagda Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 12:32
          Floric, współczuję Ci tej sytuacji, poważnie.
          Dla normalnego człowieka, jest tragedią brak możliwości kontaktu z dzieckiem.
          Nie wiem jak doszło do takiej sytuacji, ale generalnie Ty utrzymujesz tu na
          forum, że zostałeś wrobiony, i dajesz rady, kiedyś tu na SM, żeby sobie inne
          nowe dziecko zrobić.
          Więc, trzeba się w życiu, zastanowić nad odpowiedzialnością za swoje czyny,
          słowa i działania, i ponosić za nie konsekwencje.
          I nie trzeba być Einsteinem ani wróżką, żeby wiedzieć, że gdy zarzuca się
          komukolwiek „wrobienie w dziecko”, to taki zarzut na pewno utrudnia
          jakichkolwiek kontakty.
        • pelagaa Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 12:52
          > gdybym wiedzial kim byla ta malolata NIGDY
          > bym sie z nią nie zadal.

          Poszedles do lozka z przypadkowa osoba, o ktorej NIC nie wiedziales? Floric
          zastanow sie jak to "brzmi" i o czym swiadczy. Nasienia sie bezkarnie nie
          rozsiewa.
          • setite Re: Wrobienie w dziecko 20.03.06, 17:00
            Ależ to jest model wolnej miłości lansowany od lat '60. Jakby kto napisał na
            poważnie, że seks=prokreacja (potencjalna, zawsze) oraz że sypia się tylko z
            osobami, o których wiemy, że nadają się na partnerów, to by się komentarze
            zjawiły, że moher, że ciemnogród i te pe.
    • md0512 Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 11:17
      floric napisał:
      > zostalem wrobiony w identyczny sposób, podobnie jak wielu mężczyzn których
      > "potencjalem rozrodczym zadysponowano poza ich wiedzą". poczytajcie sobie
      > samodzielne mamy zanim zaczniecie myśleć o naciąganiu faceta na alimenty możne
      > najpierw chociaż przeprosilybyście swoją ofiarę.

      Ona go po prostu zgwałciła big_grin . Ewenement na skalę światową!!!
      • czerwone_korale Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 13:41
        tak..dziecko to wielka kara w którą się wrabia i psuje komuś życie..
        wink))
        a teraz Ty wrobiony brutalnie w g..cierpisz bo tego dziecka widywać nie możesz.
        Do tego dziewczyna z bogatej ,ustawionej rodziny..hmmm po cóż by miała Ciebie
        wrabiać? kasy i splendoru chyba jej nie brakujewink
          • paulinaml1 Mam nieslubne dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! 20.03.06, 17:41
            zaszlam w ciaze,nie zabezpieczylam sie,moze to nie bylo rozsadne(tak samo jak
            seks z niemezem),facet zostawil mnie w 3miesiacu ciazy,nie widzialam go5
            miesiecy bo NIE CHCIAL SOBIE KOMPLIKOWAC ZYCIA, pracowalam duzo w
            ciazy,niekupowalam sobei zadnych ubran(tylko kilka niezbednych ciazowych)nie
            kupowalam zadnych kosmetykow i oszczedzalam jak moglam,zeby odlozyc na mojego
            kochanego dzidziusia,nie chcialam wrobic faceta i nie mam ochoty na jego
            alimenty,moglby zniknac z mojego zycia bo nie pomaga(poza 400zl)tylko robi
            problemy. teraz studiuje dalej,jestem szczesliwa,i dam mojemu dziecku duzo
            milosci,bede sie starala wynagrodzic mojej coreczce to ze nie stworzylam jej
            rodziny jak z bajki.bardzo ją kocham i ona daje mi duzo radosci i energii,mam
            dla kogo zyc.
            aha,i nie probuje teraz wkrecic zadnego faceta,dobrze mi tak jak
            jest,aczkolwiek kiedy pewnie bede chciala miec kogos do przytulniawink staram sie
            byc niezalezna finansowo, i naprawde nie szukam faceta zeby mnie utrzymywal.

            to tak do wszystkich ktorzy mysla ze samotne matki probuja wrobic facetow,sa
            egoistkami
            a to ze popelnilam blad to chyba jest czeste u ludzi.
            kto z Was niegdy nie zrobil czegos nierozsadnego?czyzby kazdy byl tu idealny ?
    • labomba666 Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 21:45
      Kwestia kilku, kilkunastu lat i pojawią się w sądach pozwy o odszkodowania
      dla "ofiar" takich przypadków. Oczywiście potrzebne są odpowiednie regulacje
      prawne, ale pozostaje mieć nadzieję, że obecność w Unii wymusi zmiany w prawie
      cywilnym.

      LaBomba
      • amflandia Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 22:13
        A przewidziane są unormowania, które zmuszą panów do używania prezerwatyw???
        I ponoszenia konsekwencji za ich nie uzywanie?
        BO z doświadczenia wiem, że większość baaaaaaardzo nie lubi, bo to podobno
        doznania zmniejsza, a potem są baaaaaaaardzo zdziwieni, że potomka na świat
        powołali.
        • kini_m Re: Wrobienie w dziecko 19.03.06, 22:44
          amflandia napisała:
          > BO z doświadczenia wiem, że większość baaaaaaardzo nie lubi, bo to podobno
          > doznania zmniejsza,

          Z doświadczenia znasz większość???? (Hoho, mnogie to doświadczenie musisz mieć.)
          A ja równie dobrze z doświadczenia (choć mniejszego) wiem że paniom to także
          zmniejsza doznania.
          _________________
          Nie wszystkim dzieciom jest pisane stać się dorosłymi, niektóre nie mogą
          nauczyć się kłamać.
          • amflandia Re: Wrobienie w dziecko 20.03.06, 12:05
            Ja się Kini z tobą nie będę licytować na doświadczenia łóżkowe. Bo nawet z
            racji tego, że twój związek nie trwał zbyt długo, a ja byłam ze swym mężem w
            sumie 11 lat i nie było to białe małżeństwo, doświadczenia mam wieksze.
            Daruj sobie sugestie innego rodzaju, bo mnie to nie rusza.
            Nigdy nie kreowałam się na chodzącą świętość.
            Mam wielu przyjaciół, kolegów, znajomych. Nie mam oporów przed rozmowami
            dotyczącymi sexu. Większość przyznaje się do unikania prezerwatyw, przenosząc
            ciężar odpowiedzialności za zabezpieczenie na partnerkę.
            Mam przyjaciela, który w taki właśnie sposób zaliczył już trzecią wpadkę (z
            róznymi kobietami) i dalej nie wyciąga wniosków.Z tym, że alimenty płaci
            dobrowolne i bez szemrania ( w kwocie 1000 zł od sztuki + pomoc w opiece,
            wakacje, ferie, ubrania i inne)
            Drugi spłodził kolejne dziecko żonie prawowitej, miesiąc po urodzeniu
            pierwszego, też nie planowanego.I teraz zasuwa jak bury osiołek, żeby utrzymać
            rodzinę.
            Obydwaj uwielbiają sex i nienawidzą prezerwatyw.

            Oczywiście jestem przeciwna bezmyślności po obydwu stronach.I rusza mnie
            niefrasobliwość zarówno po stronie pań, jak i panów.BO tak jak pisała
            większość, trzeba po prostu myśleć głową a nie....Ryzyko ciąży istnieje zawsze,
            więc lepiej zabezpieczyć sie po zęby, po obydwu stronach, niż szukać potem
            winnego i rozwalać sobie i komuś życie.
      • wrogowska Re: Wrobienie w dziecko 20.03.06, 08:27
        Zgadzam się,odpowiedzialność spada na obie osoby.

        Ale jest jeszcze inny problem-znacznie gorszy.Wrobienie w ojcostwo jak się tym
        ojcem biologicznym nie jest.To jest dopiero "prawo". Nie jesteś ojcem
        (biologicznym) a placić musisz.I z tym to się zupelnie nie zgadzam.

    • bojana Re: Wrobienie w dziecko 20.03.06, 12:41
      Floric, ja tam nikogo nie wrabiałam, zatem uogólnienie, cobyśmy sobie
      samodzielne poczytały, uważam za troszku nie na miejscu.
      Nie czuję się kompetentna aby roztrząsać czy zostałeś wrobiony, czy nie.
      Niewątpliwie dziewczyny piszące o stosowaniu antykoncepcji przez faceta mają
      rację, ale że przypadki autentycznego wrobienia się zdarzają nie mam
      wątpliwości.
      Spotkałam się ostatnio z dwoma na tym forum, jednym planowanym, jednym już
      zaistniałym. Zobacz:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=35595258&a=35595258
      Bardzo takie przypadki potępiam i w całej rozciągłości zgadzam sie z Milską-
      Wrzesińską, ale w zakresie odnoszącym się do autentycznych przypadków
      wrobienia, a nie do subiektywnej oceny przez faceta bycia wrobionym
      (podejrzewam, że przy co najmniej 1/3 wszystkich ciąż faceci czują sie
      wrobieni - przez swoje żony, kochanki i przygodne partnerki, podczas gdy
      zabezpieczali się przed ciążą jedynie myśleniem życzeniowym).
      Dodam jeszcze coś. Moim zdaniem, kobieta, która sobie tak pogrywa jest
      nieodpowiedzialna i ma poważne kłopoty emocjonalno-psychiczne, które,
      przynajmniej czasowo, dyskwalifikują ją jako dobrą matkę.
    • lilith76 Re: Wrobienie w dziecko 20.03.06, 13:23
      jeśli mężczyzna absolutnie nie planuje z daną kobieta mieć dziecka, to
      oświadczenia w stylu "dziś możemy", "biorę pigułki", "mam spiralkę", "lekarz
      powiedział, że jestem bezpłodna", "ale zdążysz wyjść?" powinien odłożyć
      pomiędzy bajki.
      prezerwatywa to priorytet.
      chyba, że będzie miał pecha jak Boris Becker.
    • mynia_pynia Re: Wrobienie w dziecko 20.03.06, 17:24
      Tak samo jak kobieta nie chce być w ciąży i się zabezpiecza tak samo facet
      powinien pomyśleć, kto dzisiaj ufa przypadkowej znajomości???
      Jak się nie zabezpieczają to później jest lament i płacz ... bo ja nie
      wiedziałem, że tak się "robi" dzieci wink
      I przyznam szczerze że takie wpadki z wakacyjnych miłostek mnie śmieszą zarówno
      ze strony kobiety jak i faceta.
      • kini_m Re: Wrobienie w dziecko 20.03.06, 18:33
        No i Floric wyszłes na bałwana który bawił się spermą niczym piaskiem w
        piaskownicy.
        Chyba nikt się nie domyśla że mogłeś sie zakochać i zakładać że nawet
        nieplanowane dziecko chce się wychowywać razem.
        Drogie Koleżanki - chyba tak właściwe każda krytyka tutaj wraca właściwe do Was
        samych. Tak właściwie zastanawiam się też co właściwie krytykujecie (bo nikt
        nie odżegnywał się tutaj od odpowiedzialności).
        ---------
        pozdrawiam
        • agamagda Re: Wrobienie w dziecko 20.03.06, 19:52
          > Chyba nikt się nie domyśla że mogłeś sie zakochać i zakładać że nawet
          > nieplanowane dziecko chce się wychowywać razem.

          Kini, słonko, znowu filozofujesz, tam gdzie nie ma na to miejsca. Floric
          wyraźnie pisze "wrobiono mnie", kaprys nieletniej "gó...ry", "Floric teraz już
          wie, że NIGDY nie wolno wierzyć kobiecie, gdy ta mówi że jest zabezpieczona i
          pelnoletnia". Tak, jego intencje nie wymagają żadnej interpretacji, czy raczej
          dywagacji.

          A co krytykujemy???
          Może fakt, że ktoś zwala odpowiedzialność za swoja beztroskę na drugą osobe
          NIEPEŁNOLETNIĄ osobę?
          • floric Re: Wrobienie w dziecko 20.03.06, 22:18
            w tej swojej litanii pominelaś jeden szczegol: floric PLACI ALIMENTY, wysokie
            alimenty i jeszcze dlugooooooo bedzie je placil, pomimo ze nie ma z tym
            dzieckiem żadnego kontaktu, bo tak postanowila jego matka (a raczej jej
            rodzice). gdzie ty tu widzisz brak odpowiedzialnosci kobieto? no gdzie?
            bylo będem, że zaufalem tej dziewczynie, NIGDY sobie tego nie wybacze. ona
            oczywiscie wg was jest wporzadku - gó..ara podająca sie za dorosla i umiejąca
            zadbać o swoje bezpieczeństwo jest o.k., decyzja o donoszeniu ciązy mimo mojego
            sprzeciwu jest o.k., pozbawienie mnnie kotaktów z dzieckiem jest o.k.. za to ja
            jestem świnią, chociaż place za swój bląd. gratuluje obiektywizmu.
            • natasza39 A co cie najbardziej w tym boli? 20.03.06, 22:58
              To ze płacisz alimenty, to ze nie nie masz z dzieckiem kontaktu, czy to, ze
              nie było aborcji?
              Ja myslę, że pewnie to ze musisz płacić?
              Osobiście znam przypadki, gdy kobitki mówiły facetowi, ze "dziś mozna", a potem
              jednak skończyło się ciażą.
              Rózne były tego pobudki. Od chęci posiadania "dzidzi" do chęci zaiweszenia
              sobie na łeb welona, bo facet jakoś do ołtarza się nie palił, a kolezanki wokół
              miały juz męzów.
              Nie bedę wypowiadała się na temat rozumowania tych kobiet, bo osobiście tego
              nie popieram, ale.....

              Ale no własnie ale jest.
              Mnie takich facetów nie jest zal, bo jak ie chca aby "ich materiałem
              genetycznym bez ich wiedzy nie dysponowano" to zawsze maja natępujace wyjścia
              (ci faceci oczywiście)
              1. Nie robic tego wogóle (faceta zgwałcic się nie da - fizycznie niemożliwe, no
              chyba, ze tuz przed śmiercia np. "świat wg Garpa", ale wtedy facetowi to wisi)
              2. Robic to w zaciszu swego pokoju sam na sam (tu facet ma nasienie po własna
              kontrola)
              3. Robic to w "agencji towarzyskiej" za pieniadze (ryzyko przejmuje ewentualna
              swiadczaca usługę)
              4. Robic to po ewentualnym przecięciu nasieniowodów (materiał genetyczny idzie
              w próznie i nikt nim nie zadysponuje)
              5. Robic to po zabezpieczeniu (tzw. - bardzo trudne słowo- bezpieczny seks z
              uzyciem prezerwatywy, oprócz ciazy zabezpiecza przed chorobami roznoszonymi
              droga płciowa)

              Podsumowywujac facetów "wrobionych" mi nie zal. Tak jak nie zal mi w takiej
              samej sytuacji kobitek, które zdaja się w tych kwestiach na jurnego prymitywa
              który twierdzi, że "zdazy".
              Sex to jak zapałki.
              W rękach odpowiedzialnych pozyteczne i przyjemnne (np. papierosa mozna zapalić)
              w rękach niemyslących pożar!
            • lilith76 Re: Wrobienie w dziecko 21.03.06, 11:52
              floric, ja nie twierdzę, że ona zachowała się i zachowuje fair. wręcz
              przeciwnie.
              ale skoro sugerowałeś jej aborcję, to nie planowałeś tego dziecka, więc po
              cholerę pchałeś się na przyjęcie bez fraka?
    • pesher Re: Wrobienie w dziecko 20.03.06, 22:28
      "Przepraszam" moglabym powiedziec, gdybym wrobila w dziecko przelotna milostke,
      a nie osobistego meza. Chociaz przelotnej milostce pewnie bym nawet nie
      powiedziala, ze jestem w ciazy.
      Floric, jezeli chcesz, zeby ktos Cie przepraszal, to chyba znasz adres tego
      kogos? I zdaje sie, ze nie jest to adres forum "samodzielna mama". No i ta..
      jak jej tam.. aaa..!! Prezerwatywa zmniejsza ryzyko zadysponowania Twoim
      potencjalem rozrodczym bez Twojej wiedzy na przyszlosc.
    • kasia_kasia13 Kwiatki z artykulu 21.03.06, 13:02
      " w powstałej sytuacji - nie biorąc pod uwagę planów i uczuć przelotnego
      partnera - postanowiła urodzić dziecko i uczynić go ojcem"

      A co miala zrobic wedlug wybitnej pani psycholog? Usunac? W kraju, gdzie jest
      to zakane?

      "Czy panie, które ferują potępiające wyroki, są w stanie wyobrazić sobie, jak
      czuje się mężczyzna, którego potencjałem rozrodczym zadysponowano z
      zaskoczenia, poza jego wolą i decyzją? Nie wiadomo, czy pani Ilona w stosownym
      momencie poinformowała partnera, że nie jest w pełni zabezpieczona przed ciążą
      Nie jest to takie pewne. Psychoterapeuci mają okazję wysłuchiwać wielu relacji
      mężczyzn zgłaszających się na konsultację w stanie przygnębienia i bezradnej
      furii, ponieważ najpierw partnerka zapewniła, że ciąża jest absolutnie
      niemożliwa."

      Panowie, wierzacy w to, ze przy antykoncepji ciaza jest "absolutnie niemozliwa"
      powinni zglaszac sie nie do psychoterapuety, a z powrotem do szkoly podstawowej.


      "Może warto zacząć od przeproszenia partnera za to, że został - trywialnie to
      ujmując - po prostu wrobiony, nawet jeśli nie było to świadomą intencją
      partnerki. Przydałoby się umówić z nim na osobiste spotkanie (na początek
      raczej bez dziecka) i bez nacisku ustalić, jakie są jego zamiary i deklaracje w
      zaistniałej sytuacji."

      Tutaj to juz nie wiem, jak to skometowac...
      • floric Re: Kwiatki z artykulu 21.03.06, 13:28

        Odpowiadasz na :

        kasia_kasia13 napisała:

        > A co miala zrobic wedlug wybitnej pani psycholog? Usunac? W kraju, gdzie jest
        > to zakane?

        Kasiu granice są otwarte. Wtsraczy chcieć.

        > Panowie, wierzacy w to, ze przy antykoncepji ciaza jest "absolutnie niemozliwa"
        >
        > powinni zglaszac sie nie do psychoterapuety, a z powrotem do szkoly podstawowej

        mnie w podstawówce nie uczyli o tym, że kobiety klamią, ale może po reformie
        oświaty zaszly jakieś zmiany wink

        tak, tak PRZEPROSIC
        za klamstwo
        za samowolną decyzję o urodzeniu dziecka
        • iva2 Re: Kwiatki z artykulu 21.03.06, 13:48
          no i nie wytrzymałam, a miałam sie w tym wątku nie odzywać !!
          floric, staram się Ciebie zrozumiec, i chwilami nawet udaje mi się, rozumie
          Cię, laska sama podjęła decyzje o dziecku... hmmm, ja bym wtedy nie prosiła o
          alimenty od Tatusia który wolał by moje dziecko wyrwali mi z brzucha, rączka po
          rączce, nózka po nózce. a tak apropo!! Panowie wiecie jak wygląda aborcja?
          potem z tym pietnem musi zyc kobieta, nie wy!!
          i jeszcze jedno, zdecydowanie łatwiej iść z facetem do łóżka niz usunąć
          dziecko, ciążę, płód jakkolwiek to nazwiecie!! to tak na wypadek jakbyście
          chcieli o wartościach krzyczeć!!
          ale floric... sypiając z przygodna kobieta/dziewczyną to troche naiwne z twojej
          strony zdac sie na kobietę. wyszło na to teraz że nie umiałes zabezpieczyc
          samego siebie!! i co tu robi chwilowy brak odpowiedzialności, 15 minut
          przyjemności!! ja osobiscie nigdy na taki numer bym nie poszła.
          niemniej troche Ci współczuję.
        • czerwone_korale Re: Kwiatki z artykulu 21.03.06, 13:51
          floric napisał:

          >
          > Odpowiadasz na :
          >
          > kasia_kasia13 napisała:
          >
          > > A co miala zrobic wedlug wybitnej pani psycholog? Usunac? W kraju, gdzie
          > jest
          > > to zakane?
          >
          > Kasiu granice są otwarte. Wtsraczy chcieć.
          *****
          o rety...
          jakiś Ty biedny..Ty chciałeś a ona niewink
          pewnie na odwrót było gdy szliście ze sobą do łóżkawink
          faktycznie jakaś durna laska z tej małolaty..



          > > Panowie, wierzacy w to, ze przy antykoncepji ciaza jest "absolutnie niemo
          > zliwa"
          > >
          > > powinni zglaszac sie nie do psychoterapuety, a z powrotem do szkoly podst
          > awowej
          >
          > mnie w podstawówce nie uczyli o tym, że kobiety klamią, ale może po reformie
          > oświaty zaszly jakieś zmiany wink
          ****
          hahahah
          czy kiedykolwiek w szkole były jakieś specjalne nauki dla chłopców o naturze
          dziewczynek?wink


          > tak, tak PRZEPROSIC
          > za klamstwo
          > za samowolną decyzję o urodzeniu dziecka
          ****
          w imieniu Twojej głupiej ex przepraszam Cięsmile
          odejdź w pokoju chłopcze
        • zycietojebajka Re: Kwiatki z artykulu 21.03.06, 13:57
          Gdyby głupota mogła fruwać, to byś klawiatury nie dosięgnął, bo byłby za wysoko

          Spadaj z tego forum do biednych i pokrzywdzonych ojców, którym te straszne sądy
          nakazały płacić na niechcianego dzieciaka!
            • iva2 Re: decyzja o urodzeniu dziecka? 21.03.06, 14:40
              > ale floric cierpi...gdzieś tam jakaś podła baba wychowuje samotnie dziecko..a
              > on cierpi...
              > został po prostu wrobiony...
              > i na dodatek...nikt go nie przeprosił...buuuuuuuuuuuuuuuuuu


              czy nie popadacie ze skarajności w skrajność... pomijając wszystko...
              facet ma tylko płacic alimenty? tylko do tego sie juz teraz nadaje?
              przespali sie, jest dziecko mimo że facet dziecka nie chciał... więc alimenty
              płacic musi, ok zgadzam sie z tym!! ale oprócz paraw do płacenia nabył mimo
              wszystko tez chyba i inne prawa nie? dziewczyna wciągając go w alimenty powinna
              dać mu prawo do wychowywania, no chyba że floric nadawał się tylko do
              spłoszenia potomka??
              ja bym była ostrozna z wnioskami.
    • paulinaml1 Re: Wrobienie w dziecko 21.03.06, 15:14
      zaszlam w ciaze,nie zabezpieczylam sie,moze to nie bylo rozsadne(tak samo jak
      seks z niemezem),facet zostawil mnie w 3miesiacu ciazy,nie widzialam go5
      miesiecy bo NIE CHCIAL SOBIE KOMPLIKOWAC ZYCIA, pracowalam duzo w
      ciazy,niekupowalam sobei zadnych ubran(tylko kilka niezbednych ciazowych)nie
      kupowalam zadnych kosmetykow i oszczedzalam jak moglam,zeby odlozyc na mojego
      kochanego dzidziusia,nie chcialam wrobic faceta i nie mam ochoty na jego
      alimenty,moglby zniknac z mojego zycia bo nie pomaga(poza 400zl)tylko robi
      problemy. teraz studiuje dalej,jestem szczesliwa,i dam mojemu dziecku duzo
      milosci,bede sie starala wynagrodzic mojej coreczce to ze nie stworzylam jej
      rodziny jak z bajki.bardzo ją kocham i ona daje mi duzo radosci i energii,mam
      dla kogo zyc.
      aha,i nie probuje teraz wkrecic zadnego faceta,dobrze mi tak jak
      jest,aczkolwiek kiedy pewnie bede chciala miec kogos do przytulniawink staram sie
      byc niezalezna finansowo, i naprawde nie szukam faceta zeby mnie utrzymywal.

      to tak do wszystkich ktorzy mysla ze samotne matki probuja wrobic facetow,sa
      egoistkami
      a to ze popelnilam blad to chyba jest czeste u ludzi.
      kto z Was niegdy nie zrobil czegos nierozsadnego?czyzby kazdy byl tu idealny ?
    • tommy_80 Re: Wrobienie w dziecko 21.03.06, 15:37
      Floric, olej to, to tylko kasa. Dziś ją masz, jutro nie i na odwrót.
      Dziewczyna dziecku wyrządziła krzywdę swoją niedojrzałością, nie Tobie.
      Dokładnie tak samo jak reszta tych, co najpierw poszli do łóżka,
      a potem im się zabawa w rodzinę odwidziała i się odkochały/odkochali.
      Ty jesteś fair.
      • tommy_80 Re: Wrobienie w dziecko 21.03.06, 16:28
        "A co miala zrobic wedlug wybitnej pani psycholog? Usunac? W kraju, gdzie jest
        to zakane?"

        Nie no, tutaj to Ty przesadziłaś.
        Każdy, kto ma odrobinę wyobraźni zdaje sobie sprawę z faktu, że obowiązująca
        prawnie i politycznie poprawna ochrona życia poczętego pozostaje w Polsce
        pustym postulatem. Chyba oboje dobrze wiemy, że Polka, która ma taką wolę i 2-4
        tys. w kieszeni nie będzie miała większych problemów z usunięciem ciąży (no
        chyba że zgłosi się do ginekologa zwyczajnie za późno).
        Nie wykazujemy się więc hipokryzją właściwą naszym politykom, którzy udają, że
        tak wcale nie jest.
        A dalsze zaostrzanie prawa w tym zakresie zakrawa na coraz większą kpinę, co
        swego czasu zauważyli nawet duchowni (vide postawa naszych biskupów, którzy nie
        poparli niedawno projektu LPR dotyczącego całowitego zakazu aborcji).
          • agamagda Re: Wrobienie w dziecko 21.03.06, 17:46
            Floric, twój brak odpowiedzialności, beztroska, lekkomyślność i skrajny egoizm
            są z jednej strony zastraszające, ale z drugiej strony tłumaczą, dlaczego matka
            Twojego dziecka zdecydowała się na ograniczenie kontaktów z Tobą.
            Odpowiedzialność dorosłej osoby to konieczność i obowiązek moralny odpowiadania
            za swoje czyny i ponoszenia za nie konsekwencji
            Piszesz gdzieś wyżej ze jesteś odpowiedzialny, bo płacisz płacił alimenty.
            Dobre, nieźle się obśmiałam, bo pamiętam twoje wypowiedzi w wielu wątkach, z
            których jasno wynika, że płacisz, bo sąd Cię do tego zmusił, sam zaś starasz
            się płacić jak najmniej.

            Czyli to tak mniej więcej jakby złodziej siedzący w kiciu, chwalił się, że od
            iluś lat nie kradnie. A nie kradnie, bo siedzi w kiciu i po prostu nie ma innej
            możliwości.

            Człowieku, nigdy nie przeszło Ci przez myśl, ze to może Ty przez własne
            zachowanie wrobiłeś dziewczynę, w dzisiejszą sytuację?
            Nie przyszło Ci nigdy przez myśl, że w każdym stosunku seksualny istnieje
            ryzyko, zajścia w ciążę?? Bo wyobraź sobie, że właśnie poprzez seks tradycyjnie
            produkuje się dzieci, i tu pewnie znowu Cię zdziwię dzieci nie znajduje się w
            kapuście, ani nie przynosi ich bocian.

            Co do aborcji, możesz mi wytłumaczyć, dlaczego dziewczyna miała usuwać
            człowieka i żyć z tą świadomością do końca życia? Nie mieć dzieci? Żeby Ci
            zaoszczędzić problemów i kasy?
            Wyobraź sobie, że są osoby, dla który płód to dziecko, i nie mogłyby zabić z
            czystym sumieniem własnego, nawet nieplanowanego dziecka.
            Im dłużej czytam twoje wypowiedzi tym bardziej wydaje ni się, że decyzja
            dziewczyny, czy jej rodziców ograniczająca twoje kontakty z dzieckiem jest
            słuszna.
    • floric Re: Wrobienie w dziecko 21.03.06, 18:41
      Drogie linczuje mnie samodzielne mamy,
      Widzicie to, co chcecie widziec. Ta dziweczyna oklamala mnie w 2 sprawach;
      pierwsza dot. antykoncepcji, a druga jej wieku. Gdybym wiedzial, ze ma 17 lat
      NIGDY bym jej nie dotknąl. Twierdzila, ze ma 21 i na tyle wyglądala. Twierdzila
      też, ze pracuje jako asystentka w zagranicznym koncernie i stąd ma kasę, a nie
      że kasa jest od bogatego tatusia. Dlaczego mialbym podejrzewać, że to wszystko
      bajer gó..ary, która chce się zabawić? Nie mailem powodu. Można sobie wyobrazić
      jaka byla afera z tą jej ciążą!
      Jej rodzice zrobili ze mnie gnoja, który uwiódl ich córkę, zrobil jej dziecko, a
      potem namawial do aborcji. Sąd zasądzil mi wysokie alimenty i jestem przekonany
      ze gdybym tylko spróbowal ich nie placić ci ludzie pisunęli by się do
      wszystkiego, lącznie z ciaganiem po sądach moich rodziców. Kasy mają dużo na
      prawników.
      Teraz sprawa wygląda tak, ze nie wpuszczają mnie do syna (chociaż nie mam
      odebranych praw rodzicielskich), wiem jednak że dobrowolnie nie pozwolą mi się
      spotkać z malym. Mam podejrzenie, że jej rodzice wychowują go jak swojego syna i
      brata swojej córki i chyba pasuje im że maja drugie dziecko. Moje alimenty nie
      są im do niczego potrzebne, ich ststus materialny jest wielokrotnie wyższy od
      mojego i być moze jest to powód dla którego postanowili odciąć się ode mnie; nie
      pasuję do nich.
      Strasznie jeździcie na tym forum po waszych exach, "podlych alimenciarzach",
      myślalem że moja historia uświadomi wam że nie zawsze rzeczywistość jest taka
      czarno - biala, ale widze że to nie ma sensu.
      • setite a ja Ciebie rozumiem... w pewnym sensie 21.03.06, 19:06
        ...Floric, co absolutnie nie znaczy, że akceptuję Twój tok rozumowania smile

        Jesteś Floric, według mnie, ofiarą rewolucji seksualnej. Dziewczyny tu mieszają
        Cię z błotem, że niby powinieneś zakładać gumkę, idąc spać z przygodną
        parnerką. Owszem, mają rację. Ale to jest tego typu mądrość, do której dochodzi
        się po szkodzie. Ciekawe, czy tu każda samodzielna została mamą w całkowicie
        świadomy sposób? (Bez urazy, ale wątpię.)

        Dominujący w mediach i w powszechnym mniemaniu pogląd jest taki, że wpadki
        zalicza tylko kołtuństwo i ciemnogród. Oświecone osoby, stosujące np. modne
        ostatnio plastry a la Skrzynecka, nie wpadają. Seks od prokreacji oddzielono
        gdzieś w latach 60-tych. W mediach lansowana jest wolna (od wszelkich
        zobowiązań) miłość. Fajnie jest być singlem, ewentualnie DINKsem. Wiązanie
        przyszłości z nadzieją na posiadanie rodziny jest passe. Dzieci miewają kury
        domowe i elektorat takich tam partii politycznych.

        O tym, że seks=prokreacja mówi Kościół Katolicki - za co sypią się na tę
        szacowną instytucję gromy - że to anachronizm, że moherowe berectwo, że nie
        wolno ingerować w sferę ludzkiej seksualności.

        Ty wyglądasz Floricu na ofiarę ww. poglądów. Szkoda tylko, że nie wziąłeś do
        serca ostrzeżeń przed wirusem HIV... Ale - skoro zgodnie z panującym mitem
        uwierzyłeś, że antykonpecja hormonalna jest the best, że jeśli są pigułki to
        wszystko wolno, że prokreacyjne znaczenie seksu to ciemnogrodzki mit - smutne
        to, ale chyba nie należy wieszać na Tobie psów, prawda? Nie Ty jeden w to
        wierzysz.

        No i jesteś ofiarą własnej głupiej wiary uncertain Sam się wrobiłeś.
      • la.loba Re: Wrobienie w dziecko 21.03.06, 19:34
        floric nikt ciebie nie linczuje- no dobra nie ma zbyt przychylnych komentarzy,
        ale nie oczekiwales chyba po formu SAMODZIELNA MAMA ze kobiety beda cie glaskac.
        Nie zazdroszcze ci sytuacji i wierze ze czujesz sie oszukany, nie mniej sam
        jestes sobie troche winien, zostales wrobiony bo cie oklamala, zapytam jeszcze
        raz jestes pewien ze nie oklamala cie w 3 sprawach a nie 2? bo skoro sklamala ze
        sie zabezpiecza,sklamala ze jest pelnolenia to moze i sklamala ze to akurat
        twoje dziecko, moze byla we wczesnej ciazy jak poszla z toba do lozka,
        pomyslales o tym. Ja bym na twoim miejscu to sprawdzila o ile nie sam tego
        wczesniej juz nie zrobiles.
        ps. a tak na serio to mi cie zal
        • floric Re: Wrobienie w dziecko 21.03.06, 20:14
          dziękuje wszystkim rozumiejącym samodzielnym mamom. jestem gotów odszczekać
          swoje nadmierne uogólnienie na wasz temat.
          czytam to forum, bo nie ma forum samodzielny ojciec, ani ojciec "alimenciarz", a
          tu troche ojców w podobnej do mojej sytuacji też bywa.

          badania genetyczne rzecz jasna byly - kolejny powód od zmieszania mnie z blotem
          przez nie-teśców "pożalujesz, że sie go wyparleś" itp

          gdyby ona chociaz pelnoletnia byla to rodzice nie mogliby wszystkim dyrygowac, a
          tak to przerąbane po calości sad
          • czerwone_korale Re: Wrobienie w dziecko 21.03.06, 20:22
            no wiesz...jest młoda dziewczyna z dobrego domu
            pojawia się facet (iles tam lat starszy)...dziewczyna "zalicza" z nim wpadkę.
            Szans na związek nie ma, facet chce aborcji-nie chce tego dziecka.Kiedy się
            dziecko rodzi żąda badań DNA.Do płacenia alimentów też nie chętny...
            którzy dziadkowie by polubili takiego "zięcia"wink?
            jesteś dla nich...no wiesz
            • kini_m Re: Wrobienie w dziecko 21.03.06, 22:28
              floric napisał:
              > gdyby ona chociaz pelnoletnia byla to rodzice nie mogliby wszystkim
              > dyrygowac, a tak to przerąbane po calości sad

              Naiwny jesteś Floric. Moja exia ma 25 lat (urodziła gdy 21), a sytuacja z
              teściami dokładnie jak u Ciebie. Wiek (pełnoletność) nie ma tu wiele do rzeczy,
              jesli rodzina patologiczna.

              czerwone_korale napisał:
              > no wiesz...jest młoda dziewczyna z dobrego domu
              > pojawia się facet (iles tam lat starszy)...dziewczyna "zalicza" z nim wpadkę.
              > Szans na związek nie ma, facet chce aborcji-nie chce tego dziecka.Kiedy się
              > dziecko rodzi żąda badań DNA.Do płacenia alimentów też nie chętny...
              > którzy dziadkowie by polubili takiego "zięcia"wink?
              > jesteś dla nich...no wiesz

              Czerwony Koraliku
              Niby to logiczne co piszesz. Ale jak napisałem powyżej - w innej sytuacji, a i
              tak kończy się tak samo.
              Chciałem swojej córki jak najbardziej, opiekowałem się nią ja głównie w domu
              gdy exia dbała o swój rozwój, nawet teściowa była zdziwiona jak sprawnie
              pieluchy przewijam.
              A koniec końców finał z całą rodziną exi i teściów jest tak samo jak u Florica.
              Jeśli to patologiczna rodzina - to nic nie zdziałasz, choćbyś się ....
              Więc wynika że:
              Dziadkowie - albo znają swoje właściwe miejsce (bez względu na wszystko inne),
              - albo nie rozumieją właściwie (choćbyś robił najbardziej wzorowo przy dziecku).
              W tego typu okolicznościach to nie kwestia zięcia.
          • lilith76 Re: Wrobienie w dziecko 22.03.06, 13:45
            czy ja wiem, czy ty zostałeś wrobiony?
            trafiłeś po prostu na pannę prostą jak przepis na wrzątek, bo nie uwieżę, że 17-
            to latka, zależna finansowo od rodziców świadomie decyduje się na dziecko.
            ty nie pomyślałeś, że ona może kręcić w sprawie antykoncpecji, ona też nie
            wiadomo o czym myślała. fachowo rzeście się dobrali.
            dziewczyny jakoś nie chcą zauważyć, że mimo twojej początkowej negatywnej
            reakcji na ciążę, chcesz mieć kontakt z synem. szkoda, że to ci się nie udaje.
            • iva2 Re: Wrobienie w dziecko 22.03.06, 13:55
              zgadzam się, co zresztą wyraziłam we cześniejszym wpisie.
              pomijając rolę florica, dziwie sie Rodzicom dziewczyny. po co im floric
              (rzekomo na kase nie narzekają, a do dziecka Ojca nie dopuszczają), do czego??
              do wypominania córce, potem wnukowi??
              • kini_m Re: Wrobienie w dziecko 22.03.06, 19:55
                iva2 napisała:
                > zgadzam się, co zresztą wyraziłam we cześniejszym wpisie.
                > pomijając rolę florica, dziwie sie Rodzicom dziewczyny. po co im floric
                > (rzekomo na kase nie narzekają, a do dziecka Ojca nie dopuszczają), do
                > czego?? do wypominania córce, potem wnukowi??

                Iva, sprawa jest bardzo prosta.
                W przypadku ludzi z poważnymi problemami psychicznymi [nazwij to jak chcesz]
                ich działanie polega na realizowniu potrzeby dowartościowania się kosztem
                innych osób. Metoda dowartościowania się może być różna, niemniej skupia się na
                wykazaniu swojej przewagi nad innymi. To proste.
            • labomba666 Re: Wrobienie w dziecko 22.03.06, 20:22
              > dziewczyny jakoś nie chcą zauważyć

              "Dziewczyny"? To chyba zbędny efemizm. Dziewczyna kojarzy mi się z młodą
              kobietą, tu raczej występują "dojrzalsze". Czasami nawet bardziej dojrzałe, niż
              by sobie człowiek tego życzył. Buahahahaha.


      • pelagaa Re: Wrobienie w dziecko 23.03.06, 20:50
        Zastanow sie floric, czy ty chcialbys spotykac sie z kims, kto chcial cie
        zabic????????????????????
        Dlaczego wymagasz tego od dziecka? Wlasnego dziecka, ktore chciales zabic...
        Piszesz, ze jestes odpowiedzialny, ale uwazasz, ze dziecko z glodu nie umiera,
        bo ma bogatych dziadkow, wiec nie powinno ci sie zasadzac alimentow. Ja nie
        widze w tobie odpowiedzialnosci.
        I dla mnie wygladasz tak samo, jak dla tych dziadkow, na:

        > gnoja, który uwiódl ich córkę, zrobil jej dziecko,
        > a
        > potem namawial do aborcji.
        • tommy_80 Re: Wrobienie w dziecko 23.03.06, 21:29
          "Zastanow sie floric, czy ty chcialbys spotykac sie z kims, kto chcial cie
          zabic????????????????????
          Dlaczego wymagasz tego od dziecka? Wlasnego dziecka, ktore chciales zabic..."


          Nie podoba mi się taka retoryka. Dziecko o tym nie wie i nigdy nie powinno się
          dowiedzieć, że floric chciał aborcji.

          Kiedy oznajmiłem matce mojej dziewczyny, że jej córka jest ze mną w ciąży,
          pierwsza reakcja przyszłej teściowej była taka, że to dziecko trzeba usunąć.
          Zdębiałem wtedy.
          A potem co ? Jedyna i kochana wnusia. Zaatakowała mnie jak lwica wraz ze swoją
          córką, jak początkowo próbowałem zabrać małą ze sobą w sytuacji zdrady i
          rozpadu małżeństwa.

          Uważam, że dziecko nie powinno wiedzieć o takich sytuacjach ani o tym co działo
          się w sądach, przecież to czyste ku..stwo w ten sposób się mścić po latach.
        • lilith76 Re: Wrobienie w dziecko 24.03.06, 13:26

          > Zastanow sie floric, czy ty chcialbys spotykac sie z kims, kto chcial cie
          > zabic????????????????????


          pelagaa, a wydajesz się jednak bystra, a tu taki argument.
          wiesz ile na forach pojawia się postów załamanych dziewczyn, które na info o
          ciąży planują aborcję? w dużej ilości przypadków zmieniają zdanie. idąc twoim
          tokiem rozumowania, nie będą dobrymi, kochającymi matkami i należałoby odebrać
          im dziecko.

          wydaje mi się, że nawet jeśli mężczyzna namawiał do aborcji, to należy dać mu
          szansę bycia dobrym ojcem jeśli tylko przejawia kroki w tym kierunku.

          99% z nas nie ma pojęcia jaka była reakcja rodzica na wiadomość, że zawitamy na
          ten świat. choć znam dziewczynę, która wie, że żyje tylko dlatego, że matka
          miała krwawienie przez pierwsze miesiące ciąży (jej rodzeństwo nie miało tyle
          farta), matka nie kryła tego nigdy przed nią - i co: panie się kochają i
          szanują.
          • kini_m Re: Wrobienie w dziecko 24.03.06, 18:09
            Lilith, staram sie nadążać za duchem czasu i być oświeconym.
            Wiem że nie należy się zbytnio rozgrzebywać w przeszłości (choć jesli komus nie
            dają spokoju wątpliwości to może i trzeba).
            Ale nawet mimo "ładnego" zakończenia przedłożonego przez Ciebie przypadku, to
            jednak ciarki mi przechodzą gdy czytam o takim farcie. Brrrr..
            (Przyznam że co do aborcji sam nie mam określonego stanowiska, ale uczucia
            napewno nie podpowiadają mi tego jako dobry wybór.)
          • pelagaa Re: Wrobienie w dziecko 24.03.06, 18:23
            Wybacz Lilith, ale nie uwazam, po przeczytaniu wielu juz wypowiedzi florica,
            aby ten sie nawrocil i nagle mial stac rewelacyjnym ojcem. Dziecko jest na
            swiecie tylko dlatego, ze dziewczyna ciazy nie usunela, floric placic tylko
            dlatego, ze sad go do tego zmusil, a ojcem w papierach jest tylko dlatego, ze
            go o owe ojcostwo pozwano, a ojcostwo owe kazal sobie potwierdzac badaniami
            genetycznymi, ktore w tym przypadku wyszly zdaje sie na jego NIEKORZYSC, bo
            potwierdzily ojcostwo. Wybacz, ale jak dla mnie to za wielka byla ta jego walka
            o "wolnosc", aby mial prawo byc ojcem tego dziecka. Dla mnie istnieje typ
            mezczyzn, ktorzy dzieci miec nie powinni wcale, bo na to nie zasluguja.
            Gdyby odwiedzac dziecka mu nie zabroniono i tak by go nie odwiedzal, jak wielu,
            wielu exow, tylko ludzie tego nie widza i zabraniaja. Ja uwazam, ze nie warto
            zabraniac, bo to wzbudza tylko osle zapedy przekory, bo skoro nie wolno, to
            bede walczyl. Choc ja mysle, ze on nawet nie walczy, a jedynie sie uzala,
            grajac biednego wrobionego zuczka.
            Bo w tym wszystkim chodzi jedynie o te alimenty.
            To jest oczywiscie jedynie moje zdanie, moja wlasne interpretacja przeczytanych
            slow. Byc moze wynika z sugerowanego przez Ciebie braku bystrosci wink

            A jesli chodzi o dziewczyny, ktore na aborcje sie nie decyduja, to one jednak
            sie rozmyslaja, rezygnuja, bo dochodzi do nich, ze to jednak ich dziecko. A
            floric do dzis zaluje, ze aborcja nie zostala przeprowadzona. Ja widze roznice,
            dla mnie to dwa rozne przypadki.
    • michall.m Re: Wrobienie w dziecko 24.03.06, 20:55
      znam taką historię: on- bogaty z dobrego domu, inteligent z koneksjami
      rodzinnymi, ona-dość bogata, głupawa, pustawa, ze wsi, ale w mieście, udaje
      inteligencję, jeździ do niego, bo lubi z nim seks, on otwiera jej tylko wtedy,
      gdy jest pijany lub/i naćpany, seks i ona wychodzi, innych spotkań nie ma, on
      ma narzeczoną,ona nie ma nikogo, wreszcie ona postanawia złapać go "na
      ciążę",udało się, jest w ciąży, mówi mu (wczesniej oczywiscie uprzedzała, że
      bierze pigułki, on zazwyczaj używa prezerwatywy, ale go tak prosiła, żeby dzis
      bez...), on przerażony-nie chce jej, dziecka,mieli przeciez układ: uczciwy (?)
      TYLKO SEKS bez zobowiązań, proponuje jej zabieg, ona teraz obraza majestatu...,
      atakuje pod koniec ciaży: adwokat, sąd, badania, nazwisko, alimenty...
      no i jak myślicie, co dalej?
      dzieciak choruje, ona zarabia nieźle, na niańkę też, nadal sie łudzi, on ma
      nową nażeczoną, dziecko odwiedza, płaci
      smutne to wszystko, ale prawdziwe...
      pozdrawiam
    • bea53 Re: Wrobienie w dziecko 25.03.06, 07:35
      Jesli niepotrafisz sie bawic seksem, to baw sie klockami Lego, moze sie nie
      pokaleczysz i nikt Cie nie wrobi seks jest dla odpowiedzialnych osob.

      Oj Floric ciesz sie ze wogole ktos chcial miec z Toba dziecko.
      Podobno kobiety na ojcow wybieraja najlepsze geny, wiec dziwie sie ze ktos
      wybral Ciebie
      Nie dziwie ze nie chca zebys sie spotykal z dzieckiem.
      Facet ktory mowi o dziecku ze zostal "wrobiony", jest dla mnie beznadziejny.
      Rozsiales bezmyslnie swoje geny a teraz narzekasz?
      Nie stac Cie to sie wysterylizuj...zawsze mam taka rade dla wrobionych.
      Nawet prezerwatywa czasem peka i nie zawsze jest skuteczna w 100%

      Pani Wrzosinska, juz nieraz pokazala brak swoich kompetencji. Wszystko zalezy od
      swiatopogladu, bo jezeli dziewczyna jest katoliczka to dla niej seks sluzy
      wylacznie do prokreacji i stosuje jedynie kalendarzyk a seks sluzy wlasnie do
      robienia dzieci, a jak ktos go uprawia dla przyjemnosci hmm to moze
      zle..rozumiem ze pani "terapeuta" propaguje seks dla przyjemnosci, gdzie na
      dzien dobry komunikujemy sobie ze bedziemy tylko dla siebie slucyc tylko do
      przyjemnosci...
      a jak cos sie zdarzy to nogi za pas....
      Jakby tak bylo jak pani Wrzosinska pisze, dzieci by bylo tyle co kot naplakal,
      wszytskie zaplanowane i wychuchane.
      Zreszta moze taka jest natura kobieca ze kobiety chca i beda miec dzici nawet
      jak mezczyzni beda calkowiecie egoistyczni i nieodpowiedzialni...zawsze
      pozostana banki spermy ale wtedy bedziesz narzekal ze kobiety sa
      samowystarczalne i urzywaja wibratorow zamiast mezczyzn a po sperme dchodza do
      banku.
    • halszkabronstein Re: Wrobienie w dziecko 25.03.06, 15:30
      Ehh mi się wydaje , że to kobieta jest bardziej wrobiona bo ona musi chodzić 9
      miesięcy w ciąży itd sad . autor tematu jest bardzo mądry - chciałby bez
      konsekwencji sobie kopulować bedąc kompletnie nieodpowiedzialną i niedojrzałą
      osobą natomiast ciąże zwalić na kobiete ... tak to napewno jej wina a może Ty
      mógłbyś po prostu używać gumek co ????

      P.S. I nie myśl , że kobieta bedzie podejmowała decyzje o urodzeniu , chyba
      jesteś durny jeśli myślisz , że aborcja jest rozwiązaniem Twoich szczeniackich
      wybryków . Nie dość , że w pl czasem zajmuja sie nia w podziemiach rzeznicy to
      jeszcze nie każdy psychicznie byłby gotowy na taki krok !!! Ja np napewno bym
      tego nie zrobiła...
      • monami77 Re: Wrobienie w dziecko 29.03.06, 08:41
        Witajcie.Czytam ten wątek i nie mogę poprostu nie odezwać się.Jestem w 35 tc i
        tez podobno faceta wrobiłam smile pomimo,że został poinformowany o tym,że mam dni
        płodne stwierdził "no to zrobimy Kubusia" i zrobiliśmy chociaż niejedna
        powie "głupia na własne życzenie zaciążyła" .No niby tak ,ale ten dupek był
        świadomy,że może zostać tatusiem i przyznał się do ojcostwa,zaręczył się ze
        mną,ustalilismy wszystko u księdza i z rodzicami a tu nagle po 3 mcach facio
        przysyła mi smsa ,że on wie,że to nie jego (nawet nie użył słowa dziecko)a
        kiedy pojechałam do niego porozmawiać to uciekł i jego matka przyjęła mnie na
        środku drogi robiąc mi wyrzuty i domagając się badań genetycznych.Na pytanie co
        zrobi jak badania potwierdzą ojcostwo powiedziała "to będę miała wnuka" . Kuźwa
        mać !!!! I co o tym powiecie?? Nie mam zamiaru pokazać im nawet przez chwilę
        tego dziecka.Siostra tego dupka od momentu kiedy dowiedziała się ,że jestem w
        ciąży torturowała mnie smsami,obelgami,opowiadała i nadal opowiada przedziwne
        historie.Z nerwów wylądowałam z akcją porodową w 32 tc i leżałam 2 tyg na
        patologii ciąży. A to jeszcze nie koniec historii.Jak podam go do sądu o
        alimenty to będzie sajgon!!! I kto tu kogo wrabia????????
        • czerwone_korale Re: Wrobienie w dziecko 29.03.06, 09:05
          Z nerwów wylądowałam z akcją porodową w 32 tc i leżałam 2 tyg na
          patologii ciąży. A to jeszcze nie koniec historii.Jak podam go do sądu o
          alimenty to będzie sajgon!!! I kto tu kogo wrabia????????
          ____________
          olej tych ludzi,bo rodzinką dla Ciebie żadną nie są.Na Twoim miejscu też bym
          się zastanowila czy podawać dupka o alimenty.Wszystko zależy od Twojej sytuacji
          materialnej-przeanalizuj ją i podejmij rozsądną decyzję.
          Odkochaj się jak najszybciejwink bo to jest pewnie główny problem,a z resztą
          sobie sama szybko poradzisz.
          Pozdrawiam i życzę dużo siły
          • monami77 Re: Wrobienie w dziecko 29.03.06, 09:12
            Dziękuję za słowa otuchy. Tak -odkochać się muszę ale alimentów nie podaruję!!!
            Facet musi ponieść odpowiedzialność za to co zrobił tak samo jak ja !!! I chcę
            usłyszeć co ma do powiedzenia przed sądem skoro twierdzi tak a nie inaczej i co
            na to sąd !! Inna dziewczyna może dałaby sobie spokój ale ja nie odpuszczę tej
            rodzince z ciemnogrodu !!!!
            • czerwone_korale Re: Wrobienie w dziecko 29.03.06, 09:31
              no to życzę Ci powodzenia w każdym dziłąniu jakie podejmiesz.Mówię-decyzja
              zależy od Ciebie i tu nie chodzi o "odpuszczanie" w sensie podłożenia się i
              skulenia ogona,ale wiesz...jak ktoś jest sk..do potęgi to nawet przy
              zasądzonych aliemntach złotowki nie zobaczysz,a tylko nerwy w sądzie stracisz.
              Jeśli ten koleś jest ściągalny,bądź jego rodzice to śmiało zakladaj sprawę.
              Ale najważniejsze uspokój się.Nie myśl o "zemście" tylko póki masz czas dla
              siebie (zanim maleństwo sie urodzi) ucz się, rób coś dla siebie.
              Pozdrawiam
        • floric Re: Wrobienie w dziecko 29.03.06, 20:24
          >Jestem w 35 tc i
          > tez podobno faceta wrobiłam smile pomimo,że został poinformowany o tym,że mam dni
          > płodne stwierdził "no to zrobimy Kubusia" i zrobiliśmy

          jeśli teraz się wypiera tzn. ze jest bezmyślna świnia
          ale ty bardziej odpowiedzialna nie bylaś, kiedy decydowalaś się zrobić Kubusia z
          przypadkowym facetem

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka