Dodaj do ulubionych

Moja historia

16.01.05, 10:53
Cześć dziewczyny,
może przyjmiecie mnie do siebie, jest mi strasznie zle od dluzszego czasu
musze sie komus wyzalic. Moja historia zaczela sie dwa lata temu kiedy
poznalam ojca mojej corki. Nie uwierzycie to byla prawdziwa milosc od
pierwszego wejrzenia, spotkalismy sie w parku, gadka szmatka, zreszta znalam
go z widzenia i slyszenia od kolezanek, jest przystojny, swietnie zarabia ma
samochod mieszkanie i zwrocil na mnie uwage, super. zaprosił mnie do siebie,
tak wspania lej kolacji i wieczoru nigdy nie przerzyłam, okłamałam go że sie
zabezpieczam, a nie chciałam prezerwatywy, ...
wpadłam, po paru dniach znajomości byłam w ciąży, koszmar, ale łudziłam się
ze on stanie na wysokości zadania, w końcu to jego dziecko, nie ma zony, ani
narzyczonej , byłam przekonana ze się ze mną ozeni, zresztą mama też
wychodziła za mąż w ciaży wiec naiwnie sądziłąm ze każdy chłop ma w sobie
taką uczciwość, pomyliłam sie, mój okazał się hamem bez ikry, bez żadnej
decyzji, Zaczął mnie ponizać mówił że jestem zero kazał mi sie zapisać na
studia ale nie dojakiejś szkoły tylko na pOlitechnikę zaocznie,\ - bo jak
mówił stary snob - tylkonazwa sie liczy, ale pieniędzy na to to już nie
daje,cała jego rodzina próbował wymósić na mnie usunięcie dziecka, nie dałam
się, oni wiedzieli że i tak mój będzie musiał bulić, a że są adwokatami to
chcieli go bronić. Całą ciążę zesmy się kłócili, niby chciał zebym z nim
mieszkała ale tak sie w domu zachowywał ze tylko chciałam uciekać od niego, i
tego zasranego środowiska, garnek był nie tu gdzie trzeba, brudno było, moje
ksiazki mu przszkadzały wieczorem miałobyć cicho bo on z pracy zmeczony
przyjezdza, zero kontaktu z koleżankami bo to zera i szlaje, moi rodzice to
wiocha a ich znajomi to dno. Jednocześnie wszystko wyliczał, kiedy mam się
myć bo tańsza woda czy elektrycznosć ile wiecej na jedzenie wydaje ile ja go
kosztuje, ale na swoje ciuchy od wersacze czy bosa to sobie nie szczedzil,
prawie poroniłaam jak zobaczyłam ze koszula 700 zl kosztuje, a ja nie mam na
lekarza. Urodziłam był wydawało mi sie ze sie ułozy tym bardziejze jego
matka -flondra ktorej nienawidze- przyszla do szpitala wnoczke obejrzec, mila
byla, ale zaraz po tym kazalyz druga flondra siostra zrobic badania dna, zeby
jak muwily uregulowac pewne sprwy swinie jedne. Nawet za to zaplaciły a ja
sie poczułam jak ostatnia pószczalska. Badanie potwierdziło ojcostwo. Obie
flondry zaczeły wpływac ma mojego zebyśmy stworzyli rodzine dla dobra
dziecka, itd, ale dystans trzymały. Zamieszkalismy razem ale zyc się nie
dało, nie dawał mi pieniędzy na wydatki, wszystko mu przeszkadzało znowu
byłam zeraem co nawet porzadku i obiadu nie umie zrobić. A z tym porzadkiem
to chorror, wszystko jest na swoim miescu i nie moze o milimetr byc
przesuniete, powarznie. Przy dziecku było to nie do wytrzymania, wróciłam do
rodziców do 2 pokoi 5 osób, koszmar. Rodzice bardzo mi pomogli zajmują sie
małą Moja teściowa flondra nigdy nie zajela sie moją córeczką, a w parku gdy
sie spotkamy do mnie nawet nie podchodzi.
Poszłam do sądu po alimenty, dostałam 700 złotych co uważam ze jest mało, ale
niech strace,
dziś jest strasznie czuje sie zagubiona, brat ktory sie wyprowadzil wraca do
rodzicowi atmosfera jesr straszna nie ma miejsca, rodzice chca zebym sie do
mojego przeniosła bo tam jest 5 pokoi, ale ja chyba tego nie wytrzymam co mam
zrobić???
Obserwuj wątek
    • iizaa Re: Moja historia 16.01.05, 11:33
      aniazwarszawy napisała:

      okłamałam go że sie
      > zabezpieczam, a nie chciałam prezerwatywy, ...

      No to teraz ponosisz konsekwencje swojego kłamstwa. I skrajną naiwnością było
      się łudzić, ze facet poznany przypadkiem, po jednej nocy zapała do ciebie
      miłością. Zapewne był wściekły, bo przecież jemu powiedziałaś, że się
      zabezpieczasz,a po prostu poczuł sie wrobiony. I ja mu sie pod tym względem nie
      dziwie.

      ze on stanie na wysokości zadania, w końcu to jego dziecko, nie ma zony, ani
      > narzyczonej , byłam przekonana ze się ze mną ozeni, zresztą mama też
      > wychodziła za mąż w ciaży

      No tak, ale ja bym nie chciała wychodzic za mąz za facet , którego znam pare
      dni, tygodni, bo wypada i tak trzeba. Jakię uczucie musi byc i nie wystarczy z
      jednej strony. A że mama wychodziła w ciązy - no to juz regula.


      Snob - no niestety i tacy bywają. Dobrze, ze płaci. Tyle w tym dobrego

      Pozdrawiam
      • aniazwarszawy Re: Moja historia 16.01.05, 12:13
        Ja się uczę jestem na 2 roku na politechnice, dla mnie jest naprawde cieżko,
        najgorsze jest to ze w rodzinie wszyscy niby mi pomagaja ale czuję sie
        fatalnie - panna z dzieckiem - nawet na kazdej imprezie rodzinnej daja mi to
        odczuc. Gnuj jest z tego faceta. Szczególnie ze nawet teraz zdarza nam sie
        sypiac ze mna ale zenic sie nie chce.
          • alinka123 Re: Moja historia 17.01.05, 23:47
            Dziewczyno, o co Ci chodzi? Jeżeli Twoje dziecko jest zdrowe, to 700 zł to
            bardzo duże alimenty. Alimenty od jednego z rodziców mają stanowić połowę kwoty
            utrzymania dziecka. Czy na pewno wydajesz na dziecko 1400 zł miesięcznie? Coś
            mi się wierzyć nie chce.
        • virtual_moth Re: Moja historia 16.01.05, 12:20
          aniazwarszawy napisała:

          > Ja się uczę jestem na 2 roku na politechnice, dla mnie jest naprawde cieżko,

          Ciężko Ci??? Masz gdzie mieszkać, masz co jeść, nie musisz pracować, masz
          przyzwoite alimenty i jeszcze MOŻESZ STUDIOWAĆ i ty mówisz, że Ci ciężko???

          > najgorsze jest to ze w rodzinie wszyscy niby mi pomagaja ale czuję sie
          > fatalnie - panna z dzieckiem - nawet na kazdej imprezie rodzinnej daja mi to
          > odczuc.

          A, to o to Ci chodzi. Masz dach nad głową, darmową opiekę nad dzieckiem,
          możliwość studiowania, ale POZYCJI SPOŁECZNEJ nie masz. Biedactwo.

          > Gnuj jest z tego faceta. Szczególnie ze nawet teraz zdarza nam sie
          > sypiac ze mna ale zenic sie nie chce.

          Chyba żartujesz??? Moze i gnój, ale Ty wcale nie jesteś lepsza, skoro z tym
          gnojem sypiasz. Chcesz go nadal łóżkiem przed ołtarz zaciagnać, bo na dziecko
          ci się go złapać nie dało?

          Mam nadzieję, ze to prowokacja.
          • aniazwarszawy Re: Moja historia 16.01.05, 12:44
            Widze ze nawet tu mnie nikt nie chce zrozumiec. Najlatwiej to kogos odrazu
            oceniac i odrzucic. Pewnie łatwo bije się leżącego, co to moja wina ze sie
            zakochałam, fakt, nie powinnam kłamać o pigółce ale to tak jakos wyszło w
            sytuacji, nawet nie bardzo, pamiętam jak.
            A co do mojego życia, uważam że jestem w tragicznej sytuacji nie wiem co dalej
            robic, chciałabym jakoś to wszystko poukładzć i nie wiem jak i od czego zacząć.
            Nie chcę już być panna z dzieckiem, kocham moją córkę, ale też mnie wkurza jej
            ojciec bo do niej przychodzi, przesiaduje, a ja co w tym wszystkim nie jestem
            człowiekiem?
            • kammik Re: Moja historia 16.01.05, 13:02
              Masz dziecko. Dziecko ma ojca, ktory sie bobasem interesuje i lozy na jego
              utrzymaniu. Czyli masz (ty jako matka) od 50 do 100% lepiej, niz wiekszosc mam
              z tego forum. Ale coz, w twoim wieku jeszcze zrozumiale jest to, ze
              zamążpojscie (wszystko jedno, za kogo, byleby moc milion razy dziennie
              powtarzac "mój mąż")uwazasz za najwieksze zyciowe osiagniecie.
            • cleopa Re: OKROPNOSC 19.01.05, 14:30
              Twój post tylko potwierdza ,że są faceci którzy jednak maja racje!!! Moj brat
              też odszedł od żony po 15 latach..znali się kilka dni ..ona twierdziła że
              bierze pigułki ..a zaraz była w ciąży..po 15 latach facet nie wytrzymał i
              odszedł do innej kobiety..
              1) nigdy sie nie kochali - bo został złapany na dziecko-musiał sie żenić
              2)utrzymywał ją bo ona wiecznie wychowywała dzieciaka, ale musial też
              gotować,sprzątać odrabiać lekcjie itp-bo ona była za "mloda" jak wychodziła za
              mąż, nie rozumiała lekcji na poziomnie 4 kl podst...a on to niby był stary smile
              3)oddawał jej całą wypłatę a jak chciał raz na jakiś czas iść na piwo musiał
              się prosić
              4) gdy wracał z nocnej służby (tak policjant-he he którzy tak są tu
              krytykowani) to ona wtedy demonstracyjnie zaczynała z nagła sprzątać i np.
              odkurzać-koniec odsypiania nocki
              5)
              ....
              ...
              ... teraz przeklina Go BO ODSZEDŁ DO INNEJ KOBIETY..ZAZNACZAM ŻE DZIECIAK CHCE
              IŚĆ Z TATUSIEM...chc
              Wszystko to szczera prawda ..Przysięgam
              Ja jestem za NiM
              tak samo jak rozumiem Twojego faceta...
        • martaglowacka Re: Moja historia 17.01.05, 16:35
          Na jakiej imprezie?? Masz czas na imprezy jeszcze??
          Sorry, ale takiego numeru nie wycięłabym mojemu partnerowi choćbym go znała
          parę lat (mówię o zabezpieczeniu) a co dopiero przy pierwszym kontakcie...
          Mimo wszystko pozdrawiam i szczęścia życzę.
          Marta
        • satynka11 Re: Moja historia 17.01.05, 18:18
          Wiesz co, nie rozumiem ciebie. Po co z nim sypiasz, jeśli może ci mieć bez
          ślubu to nie licz na nic. POszukaj sobie innego faceta. Miej szacunek do
          własnej osoby.
        • alinka123 Re: Moja historia 17.01.05, 23:36
          A od kiedy istnieje przymus żeniaczki? Małżeństwo musi być zawarte z własnej i
          nieprzymuszonej woli; nie można kogoś uszcześliwiać na siłę
          nie żyjemy w XVIII w. tylko XXI i nie ma różnicy między dziećmi małżeńskimi, z
          wolnych związkow i panieńskimi, a jak się idzie z kimś do łóżka to trzeba się
          liczyć z tym, że efektem stosunku dwojga ludzi płci przeciwnej może być dziecko
          poza tym "ślub na musiku" to b. często szybki rozwód. Lepiej się będziesz czuła
          jako rozwódka z dzieckiem niż jako panna z dzieckiem? A pomyśl co najpierw
          przeżyje to dziecko?
      • 18lipiec Re: Moja historia 16.01.05, 12:47
        Jesteś sama sobie winna - dla mnie to jasne. A że gnój z faceta. Trzeba się
        było najpierw przekonać a potem spać z nim.Szkoda gadać.To jest głupota kobiet!
        • isabelka20 Re: Moja historia 16.01.05, 12:51
          ja niewiem jakiego ty wsparcia tutaj szukasz. Jak jestes taka naiwna to nie
          dziw sie ze teraz masz problemy. Sypiaj sobie z nim dalej i w dalszym ciagu sie
          ponizaj. Ach i jeszcze narzekasz ze dostajesz tylko 700zl alimentow haha oj
          jakas ty biedniutka-pomysl o tych co dostaja wielkie ZERO
    • aniazwarszawy Re: Moja historia 16.01.05, 13:10
      Chodzi o to że nie rozumiem dlaczego ten gnoj mi taką sytuacje zgotował. Kammik
      mówi że małżeństwo to nie wszystko, pewnie ma swoje racje bo jest rozwódką.
      Moja rodzina pochodzi z białostockiego, mimo ze mieszkamy teraz w okoliczch
      Warszawy, i daję Wam słowo ze sytuacja dla mnie jest nie do zniesienia. Wczoraj
      był wielki zjazd rodzinny, koszmar, po prostu koszmar, wszystkie kuzynki biede
      klepiom, a nosy zadzierajom bo przyszły z chlopem. A ja co ... i te przycinki.
      Mówicie że 700 zł to dużo - nie sąd ustala w stosunku do zarobków a on ma
      bardzo duze zarobki. nie rozumiem właśnie dlaczego dostałam tylko 700 zł,
      wyliczyłam ze dziecko mnie kosztu prawie drugie tyle, a sąd dał połowę. No ale
      to inna chistoria. Wiadomo co jest z sądami w Polsce
      • 18lipiec Mam taką koleżankę..... 16.01.05, 13:19
        Co też nie lubiła prezerwatyw i zaszła po miesiącu z gościem.
        Teraz dziecko ma rok, ona alimenty jak mu się zachce i wszystkie problemy na
        swoich barkach. On baluje, bzyka i ma to gdzies.
        Ja tam nie powiem że on taki a taki,taki gnój , taki zły itp. bo to mogła
        poczekac i pomyśleć.
    • lac21 Re: Moja historia 16.01.05, 13:57
      Trzeba było się zabezpieczyć a nie łapać faceta na ciążę. Teraz nie użalaj się
      nad sobą przecież zrobiłaś to świadomie więc nie miej żalu do życia. Nie
      umiałaś sobie znaleźć męża bez naciągania go na ciążę - dla mnie takie kobiety
      są nic nie warte.
    • pelaga Re: Moja historia 16.01.05, 14:18
      Mysle, ze to prowokacja.
      Ale jesli nie, to sama jestes sobie winna i sama zgotowalas sobie taki los,
      wiec nie miej pretensji do faceta, ze dziecko odwiedza i placi na nie kupe
      kasy, bo 700 zl dla niemowlecia to duzo, nawet jesli on swietnie zarabia. A ile
      ty placisz na to dziecko? Nic? Tak myslalam. Ale przeciez ty biedna jestes, bo
      on sie zenic nie chcial. Taka pokrzywdzona, chlip... chlip... Dorosnij.
    • iziula1 Re: Mam prośbe 16.01.05, 14:51
      aby wszystkie osoby, które sa obecne na tym forum nie wyrobiły w sobie
      przekonania że Białystok to zasciankowość i naiwność granicząca z głupota.
      Kocham moje miasto i nie zamienie go na żadne inne.
      I prosze abyscie na podstawie postu panny z białostocczyzny nie myslały,że u
      nas to tylko discopolo, głupota i czarnogród.
      Zapewniam,że mamy apteki, lekarzy a za kupno prezerwatyw nie karze sie
      więzieniem.
      Iza

      A jeśli chodzi o Politechnike, jest to jedna z lepszych uczelni w Polsce i
      osoba zw. aniazwarszawy po pierwszej sesji odeszła by z uczelni z powodu
      oblanych egzaminów.
    • aniazwarszawy Re: Moja historia 16.01.05, 15:07
      Widze ze nic nie rozumiecie a wydawaloby sie ze tu znajde jakas pomoc. Mowicie
      ze sama sie wrobilam, akurat, to tylko tak wyglada.Kazdemu sie wydaje ze to
      moja wina. Akurat.
      Nie lapalam go na ciąże, aż tak g lupia nie jestem... Wiedzia lam że się nie
      znamy, ale dziecko powstało z tego wszystkiego wiec chyba trzeba jakieś
      konsekwencje tego ponies ć a nie tylko mnie poniz ać i wykszykiwać ze sama w to
      wdepnelam. Sorry dziecko robilismy we dwoje. A te badania dna, a te uśmieszki
      jak coś mówie, myślicie ze łatwo to zniesć??? Ktoś się oburza że żądam ststusu
      społecznego, a TAK jestem kimś mimo blendu któey popełniłam i niewolno nikomu,
      ta mnie traktować.
      • cartoon_network Re: Moja historia 16.01.05, 15:14
        ale czego Ty właściwie od nas oczekujesz? Że nauczymy Cię pisać czy też
        spowodujemy, iż on ożeni się jednak?
        Jeżeli zaś oczekujesz współczucia to ja Ci współczuję. Bardziej niż myślisz.
      • iziula1 Re: Moja historia 16.01.05, 15:21
        Dziewczyno, obudz się!
        Mamy sie nad toba uzalać, głaskac po główce i mówić na faceta że drań?
        Mówisz o konsekwencjach, właśnie je ponosisz.Wierze,że nie podoba Ci sie to
        ale jesteś ofiarą własnej bezmyślności.Poznałas faceta, (przystojny, bogaty
        sama to opisałaś) idziesz z nim do łóżka i planujesz ciąże.Planujesz, bo
        okłamałaś go o zabezpieczeniu.Jak mogłaś nie zgodzić się na prezerwatywę?
        Dziewczyno, poznałaś faceta , idziesz z nim do łózka i tak ryzykujesz?

        I mylisz sie mówiąc,ze dziecko robiliscie we dwoje.Tylko ty je robiłas on po
        prostu zaliczał kolejną panienke którą złapał na szpanerski wózek.
        Masz pretensje,ze tak wyglad twoje życie obecnie ale kto jest temu winien.
        Gdybys sie zabezpieczyła nadal byłabys wolna, niezależna osoba. Miałabyś czas
        odkryc,ze ten facet co ubiera się w koszule za 700 zł to dupek.
        Chciałas wyjśc za mąż, nie udało sie.I kto jest winnien?

        Spójrz na siebie, na swoje postepowanie i pamietaj że konsekwencje razem z toba
        ponosi córka i twoja rodzina.
        Czas na zamążpojście jest zawsze i jeśli tylko na tym Ci zależy z pewnością
        znajdziesz kogoś kogo w końcu przed ten ołtarz zaciągniesz. Inna kwestia to to
        jak dalej bedzie wyglądac twoje życie.
        I jak zrozumiałam twój przyszły ma byc przystojny i bogaty.Życze powodzenia w
        szukaniu i szczęscia w zyciu.
          • alinka123 Re: Moja historia 18.01.05, 00:02
            dzindzinka napisała:

            > Grubymi nićmi szyta prowokacja. Niezła parodia niektórych postów. Dzięki,
            > nieźle się ubawiłam. Jesteś facetem?

            RACJA. TO MUSI BYĆ PROWOKACJA. KTOŚ - DZIEWCZYNA CZY FACET, MAŁO ISTOTNE - BAWI
            SIĘ KOSZTEM TAKICH GŁUPICH PANIENEK, BO TAKIE NIESTETY SĄ. A MOŻE TO BADANIA
            SOCJOLOGICZNE? TRZEBA DŁUGO MYŚLEĆ - A MOŻE NIE - ŻEBY TAKĄ ORTOGRAFIĘ
            WYMYŚLEĆ. Z TAKIM JĘZYKIEM POLSKIM TO NIE TYLKO NA POLITECHNIKĘ NIE PRZYJMĄ ALE
            NAWET MATURY NIE DADZĄ. CHYBA, ŻE ZA PIENIĄDZE NA BAZARZE. CIEKAWE ZJAWISKO...
            PROŚBA O ZDEMASKOWANIE SIĘ AUTORA/RKI WZRUSZAJĄCEJ "MOJEJ hISTORII".
            POZDRAWIAM AUTORA I WSZYSTKICH CZYTAJĄCYCH "MOJĄ HISTORIĘ"
            A.

    • agusia12344 Re: Moja historia 16.01.05, 15:45
      Nie wiem czy ten list to prowokacja czy wynik nieudanej imprezy rodzinnej, jak
      pisze trochę wyzej ta panienka. Wiem że podobna sytuacja wydarzyła się w mojej
      rodzinie (wpadka po krótkiej znajomości) i pewnie nie tylko u mnie. Ale cynizm
      tej osóbki jest przerażający. A Politechnika to uczelnia techniczna ale za
      błędy to chyba wywalaja, ???
        • alladyn7 Re: Moja historia 16.01.05, 19:44
          Ty, amfenix, odczep sie ode mnie. Nie wiem za kogo mnie bierzesz ale zapewniam
          Cie, ze jestem zupelnie nowa osoba, czytam te wasze pierdoly dopiero od paru
          dni i niestety takie komentarze mi sie nasuwaja, ktore jak rozumiem, mam prawo
          wyrazic bo sam(a) przyznasz, ze powyzszy post wola o pomste do nieba.
          Wiec uprzejmie Cie prosze odczep sie ode mnie. Wy juz wszyscy macie jakas manie
          przesladowcza i wszedzie weszycie teorie spiskowe, a Ty juz szczegolnie.
          • amfenix Alladyn... 17.01.05, 02:02
            Wiesz...ja sie po prostu żle podpięłam.To było do założycielki wątku.Uważam, że
            jest zwykłym trollem.Takie kretynki po prostu nie istnieja.POjawiają się na tym
            forum i na innych od czasu do czasu,żeby takie osoby jak ty mogły w ich wątkach
            wyładowac swoje flustracje.Strasznie agresywny jesteś tak przy
            okazji.....Mówisz pierdoły czytasz? Mówisz mania prześladowcza?A ile moich
            wątków chłopie przeczytałeś? POżyjesz ,zobaczysz.
      • alinka123 Re: Moja historia 18.01.05, 00:12
        dorcia75 napisała:

        > Ja pisac nie umim a tez chcem do politehniki, i teraz wiezem ze mim sie
        uda.
        > Hora, ups. HURRA! Uwierzylam w sie smile))))))))))))))))))))))))))))) ))))))))

        Dlaczego ludzie czepiają się Begerowej, że maturę zdała i poszła na studia? Ona
        trochę lepiej mówi i podejrzewam, że pisze też lepiej...wink))))))))))))))))))) )
    • agamagda Re: Moja historia 16.01.05, 19:54
      Pisząc pod tym postem mam trochę tremę, bo być może to faktycznie jakas
      prowokacja. Zresztą pierwszą reakcją był zdrowy koński śmiech, szczególnie w
      tym wątku o Politechnice, no może jestem niedobra a dziewczyna ma dysleksje:-
      ))))) ale prawie oplułam ekran ze śmiechu...
      Po chwili jednak doszłam do wniosku że nawet jeśli ten post to prowokacja, to
      sama osobiście znam przynajmniej dwa podobne przypadki dziewczyn, które dają
      się zapłodnić, a potem są nieszczęśliwe i maja pretensje do świata. W tej
      opisywanej sytuacja ma sie wrazenie ze Ania produkcje dziecka traktowała jako
      jakiś rodzaj trampoliny społecznej.
      • aniazwarszawy Re: Moja historia 16.01.05, 20:04
        Akurat, trampoliny społecznej gdzies ty to uslyszala, facet mnie wrobił,i
        dzieciaka nie produkowałam ale jest to owoc miłości. Ojca jej nienawidzę za tom
        sytuację w jakiej teraz się znajduję.Wy myslicie ze mi tylko ślób w głowie a
        przeciesz to nie o to chodzi. Tylko o to jak on mnie traktuje i jak mnie
        rodzina traktuje i od początku o to chodzi... Już mam po dziórki w nosie tego
        wiecznego marudzenia o uczciwosci, wszyscy wokół tacy swieci i tylko mi chcą
        dokopać.
        • iizaa Re: Moja historia 16.01.05, 20:44
          facet mnie wrobił,

          No zacytuje webera (niektorym znany) buhahahahhahahahahahhaahhaahahh a.
          On cie wrobił??? Nie kochana, on cie zaliczył, a wrobiłas go ty kitem oo
          pigUłkach.<zgroza bronię facetatongue_outP>


          jest to owoc miłości


          Czyjej?? I jakiej, bo chyba tylko fizycznej...

          Już mam po dziórki w nosie tego
          > wiecznego marudzenia o uczciwosci, wszyscy wokół tacy swieci i tylko mi chcą
          > dokopać.


          Bo chyba <zaznaczam chyba> żadna nie była tu taka głupia ,zeby sie przespac z
          facetm , okłamac go , zajsc w ciąze i miec jeszcze pretensje , ze on jest na
          anty.

          Dokopałas sobie sama, ponosiszkonsekwencje własnej głupoty i tylko dziecka
          szkoda.

          Ps. Słowniki ortograficzne dostepne tez są online
          sjp.pwn.pl/slowo.php
    • dzindzinka Re: Moja historia 16.01.05, 21:10
      Oj dziewczyny brak Wam chyba poczucia humoru, skoro te bzdety bierzecie na
      poważnie. Nie uwierzę, że głąb jaki wyłania się z lektury tych postów, umie w
      ogóle włączyć komputer.
      Ktoś sobie wyraźnie robi aluzje do wielu postów umieszczonych na tym forum. Do
      tego, że wiele piszących tu dziewczyn zaliczyło wpadkę, a teraz czepiają się
      "biednych" facetów, którym chodziło tylko o seks, do skarg na teściowe, które
      nie pomagają przy wnukach, do żerowania na rodzinie, do rzekomej pazerności
      niektórych z Was, które domagają się rzekomo zbyt wysokich alimentów. Dla mnie
      to jasne jak słońce, nie uwierzę, że pisane są na poważnie, a ostantni post
      anizwarszawy mnie jeszcze utwierdził w tym przekonaniu.
      On ją wrobił i było to z miłości. He, he, he.
      Można by było przyjąć tezę, że pisze to osoba niepełnosprawna umysłowo, ale moim
      zdaniem zbyt dużo tu aluzji do autentycznych postów. Śmię twierdzić, że osoba
      pisząca to, doskonale zna forum, chociaż pewno dopiero co się zalogowała pod tym
      nickiem (nie wiem, bo nie mam zwyczanju robić śledztw) i ma świetną zabawę z
      waszego oburzenia.
      Pozdrawiam i radzę olać prowokatora.
        • angelka2 Re: Moja historia 16.01.05, 21:33
          Tez wydaje mi sie że to prowokacja!!! Gdyby dziewczyna naprawde chciala sie
          wyżalić i szukalaby pocieszenie po przeczytaniu pierwszych odpowiedzi nie
          odpisalaby juz!(w koncu nie tego oczekiwala).Myslicie ze lepiej sie czuje???
    • kropla113 Re: Moja historia 16.01.05, 22:59
      kurcze.
      nie no.
      to zart jakis, ten list.
      w dodatku niesmaczny, bo faktycznie pije do co-po-niektorych sytuacji, jest ich
      karykatura.
      i jeszcze do alladyna: po co tracisz czas na pierdoly? nie szkoda ci?
      • ann_mart Re: Moja historia 17.01.05, 12:13
        kalpa napisała:

        > Może ten list jest czyimś wymysłem, ale takie historie zdrzają sie niestety
        > często.
        > I niestety takie finały też.
        Masz rację AKlpa, ale to śmierdzi. A śmierdzi dlatego, że Aniazwarszawy ma
        prawie bezbledną interpunkcję i pisze dobrze, także ortograficznie. Po prostu,
        w którymś momencie jakby sobie przypomniała, że trzeba jakiś błąd zrobić i
        siup. Mamy błedy, niekonsekwentne i na siłę wciskane. Tak więc mi to wygląda na
        podpuchę, zreszta strach pomyśleć, że to prawda, dziecka szkoda.
        Mnie by tam nie dziwiło, że facet testów żada jakbym sie bzyknęła na pierwszej
        randce i od razu w ciążę zaszła. Może podejrzewać, że nie on jeden ze źródełka
        pił.
        Anka
        • szymon00 Re: pewien cytat.. 17.01.05, 12:29
          “Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą
          pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego:
          Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz
          nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na
          próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po
          ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z
          was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie
          nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim
          zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko
          Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do
          niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt,
          Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili
          już nie grzesz.” (J 8,3-11)
    • leat Re: Moja historia 17.01.05, 14:16
      może to i podpucha ale opisówka ta wskazuje jak wiele tak zwanych samodzielnych
      jest sobie same winne. Z własnego doswiadczenia znam sytuacje gdzie panienka
      zafundowała sobie ciąże licząc że facet porzuci dla niej swoją dziewczynę
      (konkubinat) i jaki był szał wściekłości gdy facet nie ożenił sie z nią a z
      dotychczasową partnerką - notabene facet uznał dziecko i sie poczuwa.
      Natomiast panienka tak samo jak autorka tej farsy opowiada na prawo i lewo jaka
      to ona biedna i wykorzystana, facet to drań a jego żona to suka (nienawidzi jej
      tylko za to że jest, pomawia, fałszywie oskarża)a tak naprawdę to spieprzyła
      sobie zycie na własne życzenie
    • aniazwarszawy Re: Moja historia 17.01.05, 15:14
      Szanowne Czytelniczki,
      Gratuluję refleksu. I czujnosci.
      Ten wątek nie jest podpuchą, to jest autentyczna historia, tyle ze opowiedziana
      przez "flądre" szwagierkę". Wszystkie teksy są autentyczne. Niestety
      najlepszych kawałków nie mogłam zamieścić, gdyż nikt by nie uwierzył, że są
      autentyczne.
      Mój brat "wpadł" bądz został "wrobiony", jak kto woli przez panienkę o takiej
      mentalności. Dziś dziecko jest przemiotem przetargowym i szatażu. Panienka
      studiuje, tyle że nie bardzo wiadomo gdzie. Podobno na Politechnice. Ale nie ma
      matury.
      Sorry jeśli kogoś uraziłam, cieszę sie jeśli ktoś się ubawił.
      Pozdrawiam
      Szwagierka
      • dzindzinka Re: Moja historia 17.01.05, 15:32
        Czy błędy ortograficzne też są autentyczne? Panienka tak pisze?
        Swoją drogą ta historia powinna być przestrogą również dla mężczyzn, aby nie
        spali z byle kim. Współczuję Twojemu bratu, ale trzeba przyznać, że sam sobie
        winien. Najbiedniejsze jest dziecko.
        Jak dla mnie możesz pisać dalej i zamieszczać te lepsze kawałki.
      • kammik Re: Moja historia 17.01.05, 15:38
        No wiec nie, nie urazilas. Postapilas tylko beznadziejnie glupio. Zmarnowalas
        swoj i nasz czas. Za takie watpliwej jakosci zabawy z grup usenetowcyh
        zostalabys wywalona z wielkim hukiem i wilczym biletem. Ale niestety, to tylko
        forum.
      • ann_mart Re: Moja historia 17.01.05, 15:44
        aniazwarszawy napisała:

        > Ten wątek nie jest podpuchą, to jest autentyczna historia, tyle ze
        opowiedziana
        >
        > przez "flądre" szwagierkę".

        Czy mogłabym/mogłybyśmy się dowiedzieć jaki cel Ci przyświecał??? Po co
        umieszczałaś taki watek na TYM właśnie forum???? Czego chciałaś się dowiedzieć??

        I mylisz się to JEST podpucha, bo podpuchy właśnie na tym polegają m.in. żeby
        wsadzić kij w mrowisko. Zabawne to raczej jednak nie było
        -------
        Nie trać czasu z kimś, kto nie ma go by go spędzać z Tobą
        • aniazwarszawy Re: Moja historia 17.01.05, 16:18
          Fora służą do wymiany poglądów, opinii i historii.
          Moja historia to nie kij w mrowisko tylko relacja z pewnej zaistniałej
          sytuacji.
          Fora to nie Kluby Wzajemnej Adoracji, a miejsca w których można wymieniać i
          swoje historie. Oczywiście, mogłam to również umieścić na forum Samotny Ojciec
          lub Biedny Oszukany Mężczyzna, byłoby to właśnie potwierdzeniem istnienia
          Klubów Wzajemnej Adoracji.
          Dlaczego tu?
          Bo może chciałam tez wykazać że nie wszystko białe jest białe a czarne czarne.
          Może dlatego że nie każda samotna matka, jest świętą a nie każdy chłop jest
          mądry.
          Może nie ma żadnego przesłania, tylko opowieść....
          • kammik Re: Moja historia 17.01.05, 16:26
            Swoje historie owszem, mozna. Ale podszywanie sie pod kogos to juz ewidentny
            trollizm sieciowy.

            > Bo może chciałam tez wykazać że nie wszystko białe jest białe a czarne
            czarne.
            > Może dlatego że nie każda samotna matka, jest świętą a nie każdy chłop jest
            > mądry.

            Proponuje w nastepnej opowiesci zamiescic śmiałą i nieznaną bliżej tezę, że
            ziemia jest okragla.
              • kammik Re: Moja historia 17.01.05, 16:33
                To moze sie zdecyduj? Generalnie jak ktos cos pisze, to powinien wiedziec po
                co. Moze jutro przebierz sie za rumunska zebraczke i przelec sie z kapeluszem
                na datki po kosciolach, skoro tak lubisz wcielanie sie w cudze zycie?
              • chalsia Re: Moja historia 17.01.05, 16:35
                Nadal nie rozumiem celu, dla którego, podszywając się pod kogoś, umiesciłaś tę
                historię.
                Co i komu chciałaś udowodnić???
                Czy my tu nie wiemy, ze istnieją ludzie głupi, mądrzy, uczciwi, nieuczciwi,
                wykształceni, niewykształceni, honorowi, niehonorowi, bogaci, biedni,
                prostolinijni, skomplkowani i tak dalej i tak dalej???

                Chalsia
                • chalsia Re: Moja historia 17.01.05, 16:36
                  aaaaa, i własciwie to powinnaś być zadowolona, skoro większość (o ile nie
                  wszystkie) głosy w tym watku napisały, ze facet jest OK, skoro się poczuwa
                  finansowo i emocjonalnie (vide kontakty z dzieckiem).

                  Chalsia
                  • aniazwarszawy Re: Moja historia 17.01.05, 17:28
                    Nie wiem, czy jestem zadowolona, nie szukam na forum potwierdzenia, że brat
                    dobrze zrobił czy ze dobrze robi bo płaci i ma kontakty ze swoją córeczką.
                    To jakieś naturalne, że tak postepuje. Nie potrzeba mi aprobaty. To jego
                    dziecko. Powiem więcej, jeśli chodzi o alimenty on dawał wiecej, Bratowa poszła
                    do sądu, który zasądził niższe, z uwagi na potrzeby dziecka.
                    Któraś z dziewczyn napisała że jest to reakcja na rodzinną imprezkę. To chyba
                    prawda. "Bratowa" postanowiła nie dać bratu dziecka, bo kupił klocki Lego, a
                    jej ojciec nie da się nimi dziecku bawić. Ponieważ było przewidziane, od
                    dłuższego czasu że się spotkamy na urodzinach u nas, a tu nie ma jubilatki,
                    jakoś to na mnie podziałałao. I tyle.
                  • dzindzinka Re: Czy nastal jakis sezon na trolle???????????? 17.01.05, 16:56
                    Ależ jesteście agresywne! Dziewczyna się przyznała, nie możecie potraktować jej
                    postu jako próby sił w literaturze? Nie możecie normalnie rozmawiać z nią,
                    tylko ją wyrzucacie i straszycie odstrzałem?
                    Zrobiła źle i nieelegancko, ale Wy też się tak zachowujecie. W końcu średnio
                    inteligentna osoba od razu się powinna domyśleć, że post nie jest autentyczny,
                    nie sądzę, aby aniazwarszawy pisała z zamiarem nabrania nas. Może chciała nas
                    rozśmieszyć? Bo te teksty są faktycznie śmieszne, śmieszne i straszne zarazem.
                    • aniazwarszawy Re: Czy nastal jakis sezon na trolle???????????? 17.01.05, 17:01
                      Nadal stoję na stanowisku, że każda osoba ma prawo wypowiadać się na forach
                      szczególnie tych publicznych., Wasz punkt widzenia nie jest jedynym i nie
                      koniecznie jest tym najlepszym.
                      Forma zaś może być taka a nie inna grunt żeby zainteresowała.
                      A i jeszcze coś agresja nie jest najlepszą bronią, bo może być obusieczna
                    • pelaga Re: Czy nastal jakis sezon na trolle???????????? 17.01.05, 19:30
                      > nie sądzę, aby aniazwarszawy pisała z zamiarem nabrania nas

                      Problem w tym Dzidzinko, ze sama autorka prowokacji nie wie, co miala na mysli,
                      lub nie chce sie do tego przyznac. I niestety chciala nas oszukac, tylko sie
                      nie dalysmy. Mnie nie smieszy, kiedy ktos probuje nabic mnie w butelke. Nie
                      lubie byc traktowana niepowaznie. To forum ma swoj cel i jest skierowane do
                      konkretnej grupy osob. Jest otwarte, ale jednak nie jest to forum na wszystkie
                      tamaty i dla wszystkich. Nie nazywa sie tez PROWOKCJA. Nie jest to tez forum
                      TROLLOWNIA. Dlatego dla mnie osobiscie watek byl nie na miejscu i zwyczajnie
                      obraza uczestniczki tego forum. Biorac powyzsze pod uwage nie ma zamiaru
                      traktowac autorki powaznie i z szacunkiem.
                      Pozdrawiam
            • alinka123 Re: Moja historia 18.01.05, 00:26
              kammik napisała:

              > Swoje historie owszem, mozna. Ale podszywanie sie pod kogos to juz ewidentny
              > trollizm sieciowy.
              >
              > > Bo może chciałam tez wykazać że nie wszystko białe jest białe a czarne
              > czarne.
              > > Może dlatego że nie każda samotna matka, jest świętą a nie każdy chłop je
              > st
              > > mądry.
              >
              > Proponuje w nastepnej opowiesci zamiescic śmiałą i nieznaną bliżej tezę, że
              > ziemia jest okragla.

              A NIE SPALĄ ZA TO NA STOSIE? TRZEBA UWAŻAĆ. wink
      • iwcia75 Re: Moja historia 18.01.05, 17:08
        moj obecny maz trafil gorzej, bo ona byla pania doktor, ktora na nim chciala
        sobie rany wylizac po poprzednim partnerze. zrobila to,co chciala- dziecko,
        slub,po czym zwiala z dzieckiem,a teraz ciagnie od nas alimenty!
    • virtual_moth Re: Moja historia 17.01.05, 17:46
      Bardzo niefajna ta prowokacja.

      Gdybyś napisała Z TWOJEGO PUNKTU widzenia całą sytuację z Twoim bratem, jego
      niedoszłą żona, dzieckiem itd niewiele osób by ci uwierzyło. Postanowiłaś więc
      opisac całą tę sytuacją z punktu widzenia samej zainteresowanej i rzeczywiście
      początkowo parę osób się nabrało. Lepiej Ci? Pozbyłaś się w ten sposób jakichś
      wyrzutów sumienia może, skoro wszystkich zgodnie oburzyła postawa tej
      dziewczyny?

      A moze ta postawa jest całkiem inna i jej sytuacja również?

      Ja jestem ciekawa co NAPRAWDĘ napisałaby ta samotna matka. Podejrzewam bowiem,
      ze tekst o wrobieniu w ciązę to tekścik twojego brata. Oni zawsze mówią, że
      albo zostali wrobieni, albo to nie ich dziecko. Czyżby tłumaczył tym tekstem
      średnie zainteresowanie dzieckiem? A moze coś obiecywał matce dziecka (ślub) i
      mu się odwidziało?
      Jakoś nie wierzę, że on taki świętywink
      • aniazwarszawy Re: Moja historia 17.01.05, 18:16
        Tak jak napisałam cała historia jest autentyczna, tekst o powstaniu ciąży był
        powtórzony w Sądzie, ku ubawowie wielu osób, z komentarzem że została spita,
        Sąd pyta a ile pani wypił odp: lufkę whisky, Sąd na to, To po co Pani pije
        jeśli ma pani taką słabą głowę, na to "bratowa", o wypraszam sobie u nas w
        rodzinie wszyscy mogą sporo wypić". Zresztą dziecko urodziło się 8 i pół
        miesiąca po pierwszej randce i ważyło koło 4 kg. Więc pewnie faktycznie była to
        ich świadoma decyzja i wolny wybór obu strowink))).
        Ciekawe, że kobieta może tak postępować jak "bratowa" i już jej postępowania
        bronicie, nie przysło Wam samotnym do głowy że nie wszystkie samotne są czuste
        jak łza.
        • chalsia Re: Moja historia 17.01.05, 18:38
          > Ciekawe, że kobieta może tak postępować jak "bratowa" i już jej postępowania
          > bronicie, nie przysło Wam samotnym do głowy że nie wszystkie samotne są
          czuste
          > jak łza.

          Wróć zatem do mojego postu z 16.35, bo widać nie doczytałaś, co tam napisałam.

          Chalsia

          PS. Dzięki za odpowiedź
        • virtual_moth Re: Moja historia 17.01.05, 18:48
          Skoro tak - to z ładnymi flądrami zadaje się Twój braciszekwink

          No, ale załużmy że sex na dyskotece się zdarza.

          Tylko nie rozumiem o co chodzi Twojemu bratu - a może o nic? Przecież jak
          pisałaś, i tak zasądzone alimenty wynoszą mniej niż płacił dobrowolnie.
          Obowiązku żenienia się w tym kraju nie ma.
          A moim zdaniem to, że "myślał", że jego partnerka seksualna jest zabezpieczona,
          nie ma wiele do rzeczy. Antykoncepcja zawodzi. Gdyby była zabezpieczona, a
          atykoncepcja zawiodłaby, to by się z dziewczyną ozenił? Nie. Uprawiając seks
          trzeba się liczyć z ewentualnymi konsekwencjami, a już w szczególnosci
          uprawiając seks przygodny...
          Dlatego też uważam, ze Twój brat jest tak samo odpowiedzialny. Tak, to prawda -
          jeśli ta dziewczyna jest tak głupia jak to przedstawiłaś, no to tylko pozostaje
          załamać ręce. Nikt tutaj nie będzie szat rozdzierał usprawiedliwiając
          dziewuchę, której usprawiedliwić się nie da.
          Myślałaś, że będziemy jej bronić? Zapewniać, że "nie, absolutnie, przecież
          WSZYSTKIE samodzielne są święte"?

          Nadal nie wiem o co ci chodziło pisząc ten post i to jeszcze w formie
          prowokacji. Piszesz - zwykła opowieść. A moim zdaniem jest to kij w mrowisko -
          niestety, mrówek już w nim dawno nie mawink
          • ania_rosa Re: Moja historia 17.01.05, 19:04
            Mnie tam specjalnie taka mistyfikacja nie bulwersuje, natomiast zastanawia mnie
            jej cel ( i nie tylko mnie).
            Jesli głupota ma pierwszą osobę liczby pojedynczej spotyka się z reakcją, która
            wyżej wystąpiła. Jesli jednak okazuje się, że jest to jedynie relacja o
            głupocie- reakcje mogą się zmienić. Nie świadczy to o hipokryzji żadnej z
            piszących, a o naturalnej ostrozności wobec "prawdy o cudzym zyciu". Żenująco
            naiwna i głupia bratowa jest naiwna i żenująca tylko wtedy, gdy sama sobie
            wystawi świadectwo odręcznym postem. Jesli jednak jest to zaledwie opowieść o
            żenująco głupiej bratowej, sytuacja nigdy nie będzie do końca czysta, albowiem-
            jak powtarzają zwolennicy empatii- kazdy człowiek ma własną historię i czasem
            nawet głupota potrafi się obronić.
            Traktuję więc Twoj post jako odreagowanie. Testem nie był żadnym: ludzie bywają
            różni, co nie wymaga udowodnienia na takim forum jak to, gdzie niejedna i
            niejeden beczkę soli w zyciu zjedli. I zapewniam Cię, że bywały tu lepsze
            kwiatki autobiograficzne.
            Jednym więc słowem: wiele hałasu o nic.
            I ostatnie: aluzje co do osmioipółmiesiecznej ciązy i czterokilogramowego
            noworodka są nietrafione zważywszy na fakt, że sama opisałaś pozytywny (dla
            matki) wynik badań DNA. Prawdę- jeśli jest tu jakakolwiek prawda obiektywna-
            znają jedynie matka i ojciec dziecka. Tobie pozostaje tylko rola widza wraz z
            gorzką refleksją, że ani to Twoje życie, ani Twój problem. A co za tym idzie:
            widz nigdy nie ma wglądu za kulisy, o czym wszyscy recenzenci powinni pamiętać.

            Rosa
        • chardonnay_79 Re: Moja historia 17.01.05, 22:32
          Nie czuje sie ani obrazona ani zdegustowana smile Na dobra sprawe nie moge byc
          pewna wielu informacji na forum ale tez tego nie dociekam ani nie kwestionuje.
          Nie mnie oceniac. Kazdy ma swoja potrzebe uzewnetrznienia sie. Kazdy ma prawo
          szukac pomocy i rady.
          Mimo wszystko uwazam ze malo ktora osoba atakowana przez wiekszosc pilnuje
          kultury jezyka... To mi sie podoba. A prowokacja jest potrzebna bo zbyt wiele
          spraw uwazamy za "powszednie" i nie zwracamy na nie uwagi.
    • maxxi26 Re: Moja historia 17.01.05, 18:59
      Aniu - historia wcale nie śmieszna niestety. Już powoli myślałam, ze mojego
      narzeczonego "panienka" sie ujawniła ze swoimi "problemami". Ale zbyt wiele
      wskazywało, ze jest to prowokacja ze strony piszącego. Niestety, ze takie
      historie zdarzają się - wiem o tym doskonale. Ciekawa jestem, czy Twój brat
      ułożył sobie życie z kimś innym.
      • virtual_moth Re: Moja historia 17.01.05, 19:24
        maxxi26 napisała:

        > Ciekawa jestem, czy Twój brat
        > ułożył sobie życie z kimś innym.

        Możliwe, ale nie zapominaj, że braciszek od czasu do czasu jeszcze sypia z
        matką swojego dziecka (jak napisała to ustami autorki wątku owa samotna matka).
      • alinka123 Re: Chyba wiem o co tu chodzi 18.01.05, 00:28
        agusia12344 napisała:

        > Może o to żeny Panienka to przeczytała - perfidne ale wcale skuteczne co Wy
        na
        > TO???

        jesteś pewna, że umie czytać? Jeśli rzeczywiście taka jak w opisie szwagierki,
        to może być kłopot z kojarzeniem faktów...
        • agamagda Re: Chyba wiem o co tu chodzi 18.01.05, 10:23
          Oj dziewczyny, uważam, że Wasza reakcja jest przesadzona i agresywna wobec
          powyższego list i jego autorki. Mimo, że gdzieś tam wewnątrz coś mi mówiło, że
          to nie może być prawdziwa osoba, świetnie się ubawiłam tym postem. A nawet
          poczułam się nieco rozczarowana faktem, że ania z warszawy to nieprawdziwa
          osoba. Stałaby się moją "faworytką" na równi z Lalą 2000 i Kwiatkiem.
          Przypuszczam, że post był pewnie reakcją na jakąś zaistniałą sytuację, bądz
          formą odreagowania. Przyznajcie same, ze ma on formę bardziej zabawną i
          kulturalną niż np. chamskie, pełne arogancji, uogólniające posty niektórych
          uczestniczek forum (nie wskazując palcem, ale zeby też nie urazić nikogo, myślę
          konkretnie o alce23, która złość na swoją Ex wylewa w ten sposób, że ubliża
          wszystkim samodzielnym).
          Dla mnie ten wątek, to rodzaj odskoczni od problemów zwykle tu poruszanych,
          nikomu nie ubliżający, rodzaj folkloru.
          Reakcja dziewczyn z tego forum była zdrowa, jednoznaczna, wiec w czym problem?
          Zgadzam się zresztą z Chardonnay79 że "prowokacja jest potrzebna bo zbyt wiele
          spraw uwazamy za "powszednie" i nie zwracamy na nie uwagi
    • leat do maxxi26 18.01.05, 13:15
      chciałabym się z Tobą skontaktować próbuję napisać do Ciebie na maila na
      gazeta.pl ale jakoś wyrzuca mi stronę - Czy mozesz odezwać się do mnie na mój
      mail leat@gazeta.pl ?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka