triss_merigold6
04.09.12, 22:04
Z niekłamaną fascynacją oglądałam jedną z matek na rozpoczęciu roku szkolnego, poważnie. Godzina wczesnoporanna. Szkoła. Pani ok. 40-tki, szczupła, wręcz koścista, wysoka - dobra figura w każdym razie. Dobrze obcięte i pofarbowane włosy. Pani była ubrana w - uwaga - czarną koronkową bluzkę z długimi rękawami. Nie wzór koronki, tylko rzadko tkana koronka na gołe ciało, stanik było widać w całej okazałości. Do tego obcisła czarna spódnica i megaszpile lakierki. Makijaż staranny, nie powiem, z daleka było widać bardzo bardzo jaskrawo czerwoną szminkę.
Stałam tuż za nią i zastanawiałam się: wypadła kobiecina z nocnego klubu? zaocznie świętowała Sylwestra? uznała, że tak będzie elegancko wyglądać? wracała z pracy i akurat na 9 do szkoły na uroczystość dziecka zdążyła?