mathiola Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 00:15 To jak powinno być - proszę pani? Jeśli na imię mi Basia, pani Basiu - jak najbardziej. Ja tak samo do innych których znam trochę bardziej niż anonimowego pana od wywożenia śmieci. Gorzej, że moja wychowawczyni ze szkoły średniej mówi do mnie dziś z uporem maniaka Aniu a ja kompletnie inaczej mam na imię. I to dopiero jest powód do sprzeciwu, a ja nie umiem jej powiedzieć, że się myli Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 01:09 mathiola napisała: > To jak powinno być - proszę pani? Dokładnie tak! > Jeśli na imię mi Basia, pani Basiu - jak najbardziej. Ja tak samo do innych któ > rych znam trochę bardziej niż anonimowego pana od wywożenia śmieci. I do niego jak mówisz? Niech podejdzie no tu, to coś mu powiem? > Gorzej, że moja wychowawczyni ze szkoły średniej mówi do mnie dziś z uporem man > iaka Aniu a ja kompletnie inaczej mam na imię. I to dopiero jest powód do sprze > ciwu, a ja nie umiem jej powiedzieć, że się myli A cóż to za problem powiedzieć, że masz inaczej na imię? Zje Cię? Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 13:10 Oczywiście, że "proszę pani", a jak Ty się zwracasz do osoby, której imienia nie znasz? Nie ma naprawdę żadnego powodu, żeby dzwoniący do mnie telemarketer zwracał się do mnie per "pani Basiu". Odpowiedz Link Zgłoś
roma.roma Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 01:13 Widac, ze niestety wiekszosc na tym forum jest po prostu kiepsko wychowana i nie zna sie na podstawowych zasadach savoir-vivre. Otoz, oczywiscie zwrot "pani Basiu" jest dopuszczalny w dosc bliskiej znajomosci miedzy osobami i raczej w tym samym wieku i pozycji. Jak sie kogos malo zna, uzywa sie formy "prosze Pani". Jak sie zna lepiej, ale dalej malo, to ewentualnie "pani Barbaro". "Pani Basiu", to raczej do osoby dobrze znanej, mlodszej od siebie. Slysze czesto w pracy, jak kolezanki - mlodsze pokolenie (pierwsze po studiach) do pracownic starszych od ich matek zasuwaja per "pani Grazynko" i mnie to nieco dziwi. Ja, pietnascie lat od nich starsza, nie mam smialosci tak mowic. Wole "pani Grazyno" lub raczej bez uzycia imienia. Coz, takie szczegoly w konwensansach raczej zanikaja, odkad do glosu dochodza potomkowie chlopstwa. I nie pisze tego, zeby komus dokuczyc, ale wiadomo z historii, ze konwenase nie byly zbyt mocna strona wloscian. I prosze sie nie obrazac i nie nazywac mnie "jasnie pania". To, ze w Ameryce wszyscy mowia do siebie per "you" nie jest zbyt waznym argumentem, bo Ameryka nigdy nie byla wyznacznikiem dobrych manier. Natomiast, gdy pracowalam w duzej austriackiej firmie, do prezesa mowilo sie z wymieniem jego nazwiska i tytulu naukowego, nigdy per "you", nawet jak sie mowilo po angielsku. Tak na marginesie, to wlasnie maniery ulatwialy dawniej ludziom zycie, poniewaz wiadomo byli jak sie zachowac w dawnym momencie i nie trzeba sie bylo zastanawiac kto pierwszy komu podaje reke, kto pierwszy siada, jak sie do kogos zwraca itp. Teraz jest pomieszanie z paplataniem i co jakis czas afera miedialna , bo prezydent Komorowski usiadl wczesniej niz kanclerz Angela Merkel. Ciekawa jestem, jak czesc Polakow zorientowala sie w ogole o co chodzi z tym faux pas? Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 01:27 > Coz, takie szczegoly w konwensa > nsach raczej zanikaja, odkad do glosu dochodza potomkowie chlopstwa. I nie pisz > e tego, zeby komus dokuczyc, ale wiadomo z historii, ze konwenase nie byly zbyt > mocna strona wloscian. I prosze sie nie obrazac Ależ. Raczej współczuć Ci należy, że choć próbujesz i się starasz, to słoma z Twoich butów nadal sterczy; nie mniej niż u tych, do których się tak protekcjonalnie tutaj zwracasz I żeby nie było - co do samego "paniobasiowania" całkowicie się z Tobą zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
roma.roma Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 23:25 Jakos nie potrzebuje Twojego wspolczucia. A sloma z butow mojej rodziny nie sterczy juz od kilku lub kilkunastu pokolen, zalezy na ktora galaz rodziny spojrzec. Domyslam sie, ze i tak nie uwierzysz, ale to juz Twoj problem. Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 23:29 roma.roma napisała: > Jakos nie potrzebuje Twojego wspolczucia. A sloma z butow mojej rodziny nie ste > rczy juz od kilku lub kilkunastu pokolen, zalezy na ktora galaz rodziny spojrze > c. Domyslam sie, ze i tak nie uwierzysz, ale to juz Twoj problem. Moja wiara nie ma tu kompletnie nic do rzeczy. Świadectwo wystawiłaś sobie sama. Koń jaki jest każdy widzi Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana [...] 16.12.12, 11:15 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
havana28 Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 06:38 Taka pierdoła nie jest warta, żeby cierpieć z jej powodu. Niech sobie mówią jak chcą. I tak poufałości nie stworzą, dystansu nie skrócą i niczego mi nie sprzedadzą jak im na to nie pozwolę. Nie ma obowiązku odwzajemniania się tym samym Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 06:51 Nie cierpię "tykania" przez osoby, których nie znam, których pierwszy raz słyszę lub widzę. Taka kalka z krajów "you" przeniesiona bezmyślnie na polski grunt. A to przecież inne uwarunkowania kultury dnia codziennego, nie gorsze ani nie lepsze, po prostu inne. Odpowiedz Link Zgłoś
tully.makker [...] 16.12.12, 06:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 07:16 Mi to nie przeszkadza, ale może dlatego, że nie mam manii wyższości. Najlepiej byłoby jakby wszyscy ludzie mówili do siebie po prostu na "ty". Bardzo by to wszystko ułatwiło. Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 09:40 koza_w_rajtuzach napisała: > Mi to nie przeszkadza, ale może dlatego, że nie mam manii wyższości. Rozumiem więc, że do innych ludzi, bez względu na stopień zażyłości czy znajomości też od razu walisz po imieniu czy też per "pani Lusiu". Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 09:48 Nie, żyjemy w Polsce, więc staram się dostosować do zasad panujących tutaj. Sama nie mówię do nikogo na "ty", chyba, że to jakaś bliższa znajomość i zaproponujemy sobie taką formę. "Pani Lusiu" również nie mówię, tylko po prostu pani, ale gdy ktoś mówi do mnie "pani Aniu" to absolutnie nie widzę w tym nic niestosownego. To moje imię i się go nie wstydzę . Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 13:54 > żyjemy w Polsce, więc staram się dostosować do zasad panujących tutaj. Zasady panujące tutaj Czy nie właśnie w tym rzecz? Że jeśli nie jestem z kimś na tyle blisko, by mnie "tykał" lub mi "paniobasiował" to nie powinien tego robić, jak i ja nie robię? Bo takie u nas panują zasady? Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 11:06 Za to masz kłopot z czytaniem. Już mnóstwo osób wytłumaczyło, że to nie o żadną wyższość chodzi, nie o kij w tyłku i nie o zarozumialstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
bella_roza Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 08:52 jesli całkiem obce typu telemarketerzy to nie znoszę. ale np osoby w pracy z którymi nie jestem na ty - nie przeszkadza mi, to raczej ogólnie przyjęte. z tym że też wolę byc ze wszystkimi na ty ale do niektórych nie wypada mi zaproponować - dużo starsze kobiety, dużo starsi faceci z dużo wyższą pozycją. a co do nauczycieli dzieci mam kłopot - jaki nagłówek w mailu? pani profesor? przyznam się że do nauczycielki młodszego dziecka z którą mam 'roboczy' kontakt piszę właśnie Pani Basiu, może jej to nie odpowiada? w rozmowie taki tytuł jest niepotrzebny ale w mailu trzeba jakoś zacząć.. Odpowiedz Link Zgłoś
fituq Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 09:16 Zacznij maila "Dzień dobry Pani". Co za problem? Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 09:41 > a co do nauczycieli dzieci mam kłopot - jaki nagłówek w mailu? pani profesor? p > rzyznam się że do nauczycielki młodszego dziecka z którą mam 'roboczy' kontakt > piszę właśnie Pani Basiu, może jej to nie odpowiada? w rozmowie taki tytuł jest > niepotrzebny ale w mailu trzeba jakoś zacząć.. Wyobraź sobie, że po prostu nie znasz jej imienia. Od razu będziesz wiedziała, jak zaczać Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 11:17 W klasie mojego syna wiekszośc dzieci do nauczycielki mówi per "pani Basiu". Mój mówi prosze pani i tak ma pozostac. Odpowiedz Link Zgłoś
3onbingo Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 09:01 Dziwię się, że uważasz, że warto się z takiego głupiego powodu naindyczać. Odpowiedz Link Zgłoś
fituq Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 09:26 Jest to niestety coraz bardziej powszechne i...nie cierpię tego. Moja znajoma pracuje w finansach, umawiając się na spotkania szybko przechodziła na tryb "paniBasiu" , aż jakiś facet, w oczy jej powiedział wprost, ze to jest przejaw braku kultury i dobrych zasad i wlaściwie miał odrzucić jej ofertę tylko z tego powodu, że zaczęła mu "Basiować". Dopiero wtedy dziewczyna się zastanowiła bo wczesniej nie zwracała uwagi na to jak się zwraca do klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 09:43 > aż jakiś facet, w oczy jej powiedział wprost, ze to jes > t przejaw braku kultury i dobrych zasad i wlaściwie miał odrzucić jej ofertę ty > lko z tego powodu, że zaczęła mu "Basiować". Możliwe, że był to mój mąż Bo on też kilka osób w dokładnie ten sposób sprowadził na ziemię. Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 10:57 > Możliwe, że był to mój mąż Bo on też kilka osób w dokładnie ten sposób spro > wadził na ziemię. Ja takim sprowadzającym na ziemię odpowiadam że na pana to trzeba mieć wygląd i pieniądze. I wówczas sztywniak jest sprowadzony na ziemię, a ja wiem z kim nie warto utrzymywać kontaktów towarzyskich, bo to sztywniak z megalomanią. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 11:09 Wyświadczasz mu tym samym przysługę, "sztywniak" wtedy również od razu wie, z kim ma do czynienia. Nie o kontaktach towarzyskich jest ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 11:37 LOL No normalnie w pięty mu pójdzie, szczególnie, jak da w ten sposób zarobić twojej mniej spoufalającej się konkurencji... Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 14:42 > Ja takim sprowadzającym na ziemię odpowiadam że na pana to trzeba mieć wygląd i > pieniądze. I wówczas sztywniak jest sprowadzony na ziemię, a ja wiem z kim nie > warto utrzymywać kontaktów towarzyskich, bo to sztywniak z megalomanią. Marian, czytaj ze zrozumieniem. Nie chodzi o kontakty towarzyskie, tylko służbowe i o "panie Tomku" czy "pani Gosiu" rzucone przez podrzędną pracownicę banku do prezesa/dyrektora/właściciela firmy, której to ów bank włazi w dupę, jako swojemu klientowi. Jeśli taka pracownica powiedziałaby mi, że "na pana/panią to trzeba mieć wygląd i pieniądze" to bank rychło straciłby we mnie klienta ew. by nie zyskał, jeśli to pierwszy kontakt. No niestety, jakieś konwenanse w kontaktach służbowych należy zachować. Odpowiedz Link Zgłoś
sarling Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 09:39 Też tego nie znoszę! Ktoś dzwoni i pyta czy rozmawia z osobą decyzyjną w firmie, mówię "tak" i się zaczyna. Mimo, że nie czuję się jak pani prezes, to w takich chwilach pytam, dlaczego pan.pani zwraca się do mnie po imieniu, sądząc po głosie jest pan/pani niemal 2 razy młodsza ode mnie (nieprawda, ale co tam, osoba decyzyjna w firmie może mieć 50 lat np.). Niektórzy starają się odcyfrować moje nazwisko (niepolskie, ale sądziłam, że łatwo się czyta), a niektórzy pyskują "przecież mówię pani Basiu, nie Basiu" i w tym momencie odkładam słuchawkę. Rozumiem, że tak ich uczą, żeby skracać dystans, ale może powinni też uczyć, że właściciele firm niekoniecznie chcą być sprowadzani do roli kolegi, ż którym pogadamy sobie o kredytach. Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 09:46 > Rozumiem, że tak ich uczą, żeby skracać dystans, ale może powinni też uczyć, że > właściciele firm niekoniecznie chcą być sprowadzani do roli kolegi, ż którym p > ogadamy sobie o kredytach. Z ust mi to wszystko wyjęłaś! I nie rozumiem, dlaczego ktoś uważa, że jest to wywyższanie się czy też mania wielkości. Nic z tych rzeczy. Jak świat światem to klient stoi na pozycji wyższej niż dostawca usług i nic tego nie zmieni. A już na pewno nie przy pierwszych, niezobowiązujących kontaktach. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 13:22 A to kolejne źródło irytacji - mam podwójne nazwisko, polskie z "szcz" i drugie, niepolskie, po mężu (ale łatwe do wymówienia). Zawsze, ale to zawsze dzwoniący telemarketer potyka się o to "szcz", a potem kaleczy drugi człon nazwiska. Człowieku, jeśli do mnie dzwonisz, usiłując mi coś sprzedać, to się chociaż naucz je wypowiadać bez błędów! Błędy w nazwisku po mężu jeszcze mogę wybaczyć, ale pierwszy człon wymaga tylko uważnego przeczytania! Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 14:52 Cytat Ktoś dzwoni i pyta czy rozmawia z osobą decyzyjną w firmie, mówię "tak" i się z > aczyna. > Mimo, że nie czuję się jak pani prezes, to w takich chwilach pytam, dlaczego pa > n.pani zwraca się do mnie po imieniu, sądząc po głosie jest pan/pani niemal 2 r > azy młodsza ode mnie (nieprawda, ale co tam, osoba decyzyjna w firmie może mieć > 50 lat np.). > Rozumiem, że tak ich uczą, żeby skracać dystans, ale może powinni też uczyć, że > właściciele firm niekoniecznie chcą być sprowadzani do roli kolegi, ż którym p > ogadamy sobie o kredytach. Podpisuję się pod tym. Co do zarzutów kija w tyłku - naprawdę łatwo można rozróżnić miłe i sympatyczne "pani Basiu" ze strony kogoś, z kim mamy często kontakt od sztucznego "pani Basiu" od jakiegoś kompletnie obcego kolesia, który chce mi coś wcisnąć albo coś uzyskać. Marian jeździ na solarisie, to może nie ma doświadczenia z telemarkerketerami dzwoniącymi cały boży dzień do biura w piciu piwa w krzakach paniowanie też zbędne. A porównanie do bezpośredniości dzieci mógł chyba wymyślić ktoś, kto w kontaktach między dorosłymi ludźmi na etapie dziecka się zatrzymał. Taki mamy kod kulturowy i może wypadałoby to uszanować. We Francji jest podobnie i jakoś nikt tam się tego nie wstydzi i nie mówi o kijach w tyłkach. W Japonii kłaniają się w pas - mają się tego wstydzić, bo w Stanach klepią się po ramieniu szczerząc zęby? Dajcie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
stuletnia_stokrotka Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 09:44 kompletnie mi to nie przeszkadza i szczerze mówiąc jest mi obojętne czy ktoś zwraca się do mnie na ty,pani Basiu czy proszę pani.chociaż paniowanie najmniej mi pasuje Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 11:06 Też bardzo tego nie lubię, nie dlatego że to dla mnie jakaś tam poufałość. Bo mi to kompletnie nie przeszkadza, mogę być z każdym na Ty, o ile oczywiście jest taka wola. Ale sama mam opory przed mówieniem w ten sposób. Mój szef namiętnie się tak do mnie zwraca pani X. cała firma do niego mówi Panie Y. a ja zawsze szefie. Do pań sąsiadującym ze mną w pracy albo na Ty albo bezosobowo jakoś Pani Basiu mi nie pasuje... po prostu. Ale rozwaliła mnie moja koleżanka lat 27 która przyszła do mojej mamy po poradę i wyskoczyła Pani "Basiu"... Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Uczcie się od dzieci 16.12.12, 11:03 Dzieciom do budowania relacji, zacieśniania, rozluźniania tych relacji nie jest potrzebne paniowanie i panowanie i zastanawianie się jak mają się do siebie zwracać. Klara to Klara, Adrian to Adrian, Dorian to Dorian, Sylwia to Sylwia i sprawa jest prosta. Jak jest kiepski i niewygodny kod kulturowy, na który tak chętnie się powołujecie, to trzeba go zmienić. Może na skandynawski, tak chętnie przytaczany jeśli chodzi o prawa kobiet, dzieci i warunki życia? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Uczcie się od dzieci 16.12.12, 11:11 W świecie dzioeci wszyscy są równi. W świecie dorosłych trochę więcej zależności. Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: Uczcie się od dzieci 16.12.12, 11:23 Sami dorośli sobie te zależności tworzą i sami się z nimi męczą. Wśród dzieci też są różne funkcje i jakoś nie słyszałem żeby ośmiolatek zwracał się do dwunastoletniej przewodniczącej Samorządu Szkolnego "pani przewodnicząca". Trzeba upraszczać co się da, a nie tworzyć zawiłości, które niczemu nie służą oprócz nadymania ego garstce sztywniaków z megalomanią. Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: Uczcie się od dzieci 16.12.12, 14:47 duch_mariana napisał: > Sami dorośli sobie te zależności tworzą i sami się z nimi męczą. Ależ nikt się nie męczy. Kwestia dorastania w danej kulturze i ma się to po prostu wdrukowane. Niemcy też mają swoje Sie i nikt jakoś problemu nie widzi. > nie słyszałem żeby ośmiolatek zwracał się do dwunas > toletniej przewodniczącej Samorządu Szkolnego "pani przewodnicząca". A dlaczego miałby to robić? Czy 12-latka jest PANIĄ? Nie, jest zaledwie dziewczynką. > aszczać co się da, a nie tworzyć zawiłości, które niczemu nie służą oprócz nady > mania ego garstce sztywniaków z megalomanią. Naprawdę nie rozumiem o jakich zawiłościach piszesz. Naprawdę Ciebie w domu nie uczono, że do dorosłej, obcej osoby zwracasz się nie po imieniu, lecz per "pan/pani"? Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 12:10 Od osób całkiem obcych wolę słyszeć proszę pani, ewentualnie 'Pani Barbaro". Od osób które znam nieco bliżej - rodzice uczniów, uczniowie, sąsiedzi - forma pani Basiu nie przeszkadza mi w najmniejszym stopniu. Aczkolwiek często z uczniami przechodzę na Ty - uczę angielskiego i tak jest wygodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 12:56 Nie przeszkadza mi to, ale moje imię ciężko też zdrobnić, więc jakoś może brzmi mi to bardziej dostojnie, niż "pani Basiu" ;P W ogóle ostatnio wolę, jak się do mnie po imieniu mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 16:16 A jak ma mówić?! Pani kochana? Po to chyba mamy imiona, by ich używać - nie wydaje mi się, by poszczególnych literek ubywało od wypowiadania. Jak ktoś nie wie, jak mam na imię, to mówi zwykle z błędem "proszę panią", choć o nic mnie nie prosi, to już "pani Basiu" wolę. Pani Barbaro jest dla mnie lekko prenensjonalne, choć z wiekiem coraz bardziej lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
roma.roma Re: "pani Basiu..." 16.12.12, 23:41 Mam jeszcze jedna uwage: podejrzewam, ze wiekszosc z Was jest dosc mlodych, wiec ta kwestia Was jeszcze nie dotyczy. Jak bedziecie miec po 40-tce, to juz zacznie Was nieco bardziej irytowac. Ale oczywiscie, nie jest to jakis wielki problem zyciowy . Mozna sie tylko zorientowac jak ktos byl wychowany i z jakiej rodziny pochodzi. Aczkolwiek niektorzy sie cale zycie ucza. Odpowiedz Link Zgłoś
lucadimontezemolo Re: "pani Basiu..." 17.12.12, 00:41 Nie mam problemu z Pani .... . Akurat mam takie imię którego zdrobnienie świadczy o bardzo dużej zażyłości więc ludzie którzy mówią do mnie Pani ..... tego nie robią , tylko stosują podstawową formę. Mi to nie przeszkadza, wręcz wolę to . Odpowiedz Link Zgłoś
falka_85 Re: "pani Basiu..." 17.12.12, 14:11 Forma "pani Basiu" jako taka mi nie przeszkadza, moim zdaniem bardzo użyteczne, gdy zna się już kogoś jakiś czas, dość często kontaktuje, a z jakiś powodów nie chce / nie może się przejść na ty. Jednakże w wykonaniu całkiem obcych osób brzmi śmiesznie, jest wymuszone i mnie drażni. Odpowiedz Link Zgłoś
amonette Re: "pani Basiu..." 17.12.12, 14:20 Na szczęście mojego imienia się praktycznie nie zdrabnia . Ale czasem jakaś "pani Basia" czym "pan Tomek" wychodzi w rozmowie, może nie przy pierwszym kontakcie. "Pan Tomasz" czy "pani Barbara" jakoś tak napuszenie brzmią... Zwykle sposób "zwracania się" wynika po prostu z rozmowy, zależy od konkretnej osoby... Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: "pani Basiu..." 17.12.12, 14:28 bardzo nie lubie jak sie ktos do mnie zwraca per 'pani', a jeszcze bardziej kiedy zapomina ze istnieje takie slowo jak prosze, ale jakos z tym zyje i nie mam ambicji zeby wszystkich nawracac na moje. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: "pani Basiu..." 17.12.12, 22:21 Nie lubię. I w ogóle nie uznaję tej formy. Albo jestem z kimś na "ty", albo na "pan", "pani". Jedyny wyjątek to pani, która przychodzi do mnie sprzątać. Jest sporo starsza ode mnie i zaproponowała mi, żebym mówiła do niej po imieniu, nie zgodziłam się na to, wiec poprosiła o formę "pani Basiu". Stanęło na tym, że mówię do niej "pani Barbaro", bo jakoś ta Basia nie przechodzi mi przez gardło wobec kobiety o 20 lat starszej. Jeśli ktoś zwraca się do mnie "pani Basiu" puszczam mimo uszu, ale sama takiej formy nie używam. Odpowiedz Link Zgłoś