wiu
16.01.13, 12:57
W związku z uruchomieniem się tej opcji u mojego czterolatka, zastanawiam się nad sposobem postępowania gdy (sytuacja z dzisiejszego ranka) jestesmy już spóźnieni, trzeba wychodzić do przedszkola, a on nie ma zamiaru najpierw wstawać z łóżka, a potem się ubierać. Przecież nie będę w nieskończoność ubierać go "na śpiocha", nosić, rozbierać i ogólnie się rozczulać, zwłaszcza gdy tak często ostatnio urządza sceny, a obok stoi Młodsza i obserwuje (a za 2 lata zafunduje mi podobne atrakcje). Dziś rano zastosowałam metodę pt. "jeśli się nie ubierzesz to cię wezmę do przedszkola w takim stanie w jakim będziesz i dzieci się będą z ciebie śmiały że jesteś np. jeszcze w pidżamie". Ale może ktos ma lepszy patent...??????? A jak któregoś dnia zbuntuje się i nawet nie wstanie z łóżka mimo wielokrotnego sprytnego wybudzania, proszenia, przypominania...? Wziąć Młodszą i zostawić go w domu samego? Na ile? i co potem? Dodam, że dojeżdżamy (obecnie) samochodem, a do przedszkola musimy zdążyć na śniadanie (nie jedzą rano w domu).
Any ideas...??? Pliz, mam dość użerania się z nim rano...