lykaena
02.03.13, 10:36
W nawiązaniu do wątku o zaginionej 3-latce.
Jestem kompletną i totalną kociarą, więc proszę o wybaczenie ignorancji.
Jak to jest z tymi psami?
Czują się członkami stada i będą ochraniać najsłabsze ogniwo?
Czemu nie zostawią na pastwę losu?
To już nie pierwszy taki przypadek opisany w mediach, a jeden znam z własnego(dosłownie) ogródka- Babcia ze złamanym kręgosłupem i przeskakujący przez płot pies szukający pomocy.
To przypadki, czy norma?
"..on silną dłonią złapał za mój kark i poprosił bym zaśpiewał jeszcze..."