jowita771
07.05.13, 09:13
Chodzę z dzieckiem do przychodni, gdzie wymyślili, że mam ojca dziecka i sama siebie upoważnić do otrzymania informacji o stanie zdrowia dziecka. Uważam, że to idiotyczne. Zadzwoniłam do NFZ, a tam pani najpierw mi powiedziała, że to jest po to, że gdybym na przykład była w separacji z mężem i nie życzyła sobie, żeby mu udzielano informacji. Mówię pani, że jeśli ojciec ma pełne prawa rodzicielskie, to i prawo do informacji, takie same, jak matka, pani najpierw się upierała, potem już nie była taka pewna, ale ogólnie zaskoczona chyba, że ojciec dziecka ma jakieś prawa. Przyznała mi rację tylko w tym, że bez sensu jest, żeby matką dziecka musiała upoważniać matkę dziecka do informacji, powiedziała, że paniom się chyba coś pomyliło. Ciśnienie mi podniosła, zawsze mnie wkurza głupota.