22.05.13, 09:57
z gory przepraszam za wscibstwo, ale juz nie moge... czy wy tez wydajecie takie ilosci pieniedzy? czy wszytsko tak podrozalo? czy moe ja potrzebuje tyle rzeczy... boje sie policzyc ile wydalam w tym, tamtym czy jeszcze innym miesiacu.
rodzina 2 +2 przedszkolak i niemowlak
niemowle na piersi (wkladki lakt 3x17 zl na mc kupowane w promocji) - darmowe karmieniewink
2 glupie pajace w tesco 45 zl - nie mam znajomych ktorzy sie podziela, po starszaku oddalam
pieluchy, chusteczki (tak, wilgotne - malej nie szkodza a propozycja wacikow z woda nie jest tak wygodna i wiele drozsza niz kupione w promocji ch. pampers 6pak.
przedszkolak tfu tfu nie choruje za wiele - ale jak trzeba korzystamy z pediatry prywatnie bo mamy super lekarke od urodzenia - wiadomo - koszt dodatkowy
jedzenie - idziesz na zakupy i 50 zl na wejscie na bazarek to jest malo - kawalek miesa, ryby, troche warzyw, pieczywo, kawaleczek wedliny czy sera... do tego zakupy marketowe - zgrzewki mleka, wody, jakies jogurty, chemia, maki, kasze... same wiecie...
i wydatki jakies "niespodziewane' - prezenty, ubezpieczenia, szczepienia, awarie (kupilam nowego kompa i napr. pralke)
oplat miesiecznych nie licze - bo nie o to chodzi
mowie o codziennych potrzebach przecietnej rodziny,,,,
na szczescie jeszcze mnie na to wsz stac - ale np ze sredniej krajowej ktora zarabiaja oboje rodzice - 2x3500 zl przy jakis tam oplatach, aucie - moze byc ciezko moim zdaniem
bo np prezenty - dla mnie studnia bez dna - teraz dzien matki x2. dzien dziecka x8 - mamy tyle dzieci w rodzinie - dostaja od wujkow i my kupujemy ich dzieciom. wiadomo - szukam w promocjach, ale staram sie kupowac cos co ucieszy obdarowanego - rzadko mozna znalezc cos za mniej niz 50 zl (wiem, gry puzzle -tez kupije nieraz - do tego slodycz...)
dla mam tez staram sie cos fajnego kupic - dobry kosmetyk czy dodatek - i 100 peka...
mam nadz ze zrozumialyscie mnie - nie chodzi o to czy ja sie chwale czy zale...
po prostu zastanawiam sie, czy innym tez tak pieniadze przelatuja przez rece - mimo szukania oszczednosci..
przepraszam za brak pol znakow, bledy i ogolny chaos wypowiedzi - niemowle obokwink
pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • kerri31 Re: wydatki 22.05.13, 10:10
      Tak, patrząc na przelewy na konto ma się wrażenie, ze człowiek jest bogaty ale jak przyjdzie do wydawania kasy i ogólnej drożyzny w sklepach, to ręce opadają.
      Za miesiąc dojdą mi wydatki w postaci pieluch i już mnie głowa boli smile
      Polska to bardzo drogi kraj , wypłaty ogólnie rzecz ujmując są głodowe. Polska to kraj absurdów i zawsze będę tego zdania.
      • hipek_w_kropki Re: wydatki 22.05.13, 10:14
        Mam podobne odczucia. Przy zarobkach oscylujących wokół średniej krajowej czasami mam wręcz poczucie, że bieduję. Niefajnie, szczególnie że oboje z mężem pracujemy - najlepsze, że postronnym nasza praca wydaje się prestiżowa i dobrze płatna big_grin
    • ashraf Re: wydatki 22.05.13, 10:19
      W Polsce ceny bardzo poszly w gore. Kiedy kompletowalam wyprawke bylam w szoku, ze pare ubranek czy smoczkow moze tyle kosztowac, ceny zblizaja sie do niemieckich.
      • kropkacom Re: wydatki 22.05.13, 10:21
        Zbliżają się?
        • kropkacom Re: wydatki 22.05.13, 10:23
          Zapomniałam, ze ty o Polsce nie piszesz smile
        • ashraf Re: wydatki 22.05.13, 10:26
          Albo czasami nawet przewyzszaja. Za podobne zakupy w Polsce place nieraz wiecej niz w Niemczech (i to w "drogim" rejonie przy granicy ze Szwajcaria).
      • thegimel Re: wydatki 22.05.13, 10:25
        Vat podnieśli, dlatego ceny dziecięcych rzeczy tak skoczyły.
        • ashraf Re: wydatki 22.05.13, 10:33
          Nie piszę tylko o dziecięcych, ale również o kosmetykach, żywności czy książkach.
    • monia76 Re: wydatki 22.05.13, 10:25
      tak, mi też pieniądze przelatują przez palce. jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że dla syna bardzo wiele ubrań dostaję po synku przyjaciółki, odpada mi więc ogrom wydatków z tym związanych. wymieniamy się też zabawkami i książkami, poza tym dzieci sporo ubrań i butów dostają w prezencie od bezdzietnych cioć, inaczej chyba poszłabym z torbami.

      oboje z mężem pracujemy, nie szastamy pieniędzmi, przeciwnie raczej szukamy oszczędności gdzie się da, a wydatki wciąż rosną. kiedy idę do sklepu łapię się na tym, że większość rzeczy kosztuje ok. 2 razy więcej niż mi się wydawało, że będzie kosztować. cena krótkich spodenek dla syna w H&M (60 zł) jest dla mnie jednak dość zaskakująca. tak więc rozumiem Twój ból.
    • default Re: wydatki 22.05.13, 10:28
      Wydaję ogromne ilości pieniędzy, o czym niby wiem, ale niejako naocznie i namacalnie przekonałam się w tym miesiącu, kiedy - zupełnie wyjątkowo - posługiwałam się wyłącznie gotówką. Tak się złożyło, że otrzymałam 2 tysiące gotówką, nie wpłaciłam ich na konto tylko stopniowo wydawałam wprost z portfela. Tempo, w jakim banknoty ulatniały się z portfela, przeraziło mnie. I nie kupowałam Bóg wie czego, tylko normalne codzienne wydatki ! Płacąc zawsze kartą, czy wypłacając drobne kwoty z bankomatu, nie miałam tak do końca świadomości jak szybko topnieje kasa... sad
    • chipsi Re: wydatki 22.05.13, 10:35
      Odnoszę wrażenie że ceny nie tyle rosną co galopują. Każde zakupy w markecie to najskromniej 200 zł.

      > na szczescie jeszcze mnie na to wsz stac - ale np ze sredniej krajowej ktora za
      > rabiaja oboje rodzice - 2x3500 zl przy jakis tam oplatach, aucie - moze byc cie
      > zko moim zdaniem

      Napisze tak: jakbyśmy z mężem mieli razem chociaż tę jedną średnią to sobie wieś kupimy big_grin
      I naprawdę, irytują mnie teksty "bo ja mam opłaty". A kto kurde nie ma? Kto ma media za darmo, mieszka w lesie a żarcie same do niego przychodzi?
    • ga-ti Re: wydatki 22.05.13, 10:38
      Wrażenie to samo uncertain
      2 dzieci: w wieku szkolnym i przedszkolnym, ciuszków trochę dostaję, trochę kupuję używanych (co coraz mniej się opłaca, bo u nas poszaleli z cenami używanych rzeczy), ale właśnie dziś jedziemy na zakupy ubraniowe dla syna, bo przez zimę wyrósł ze spodenek i sandały dla młodej trzeba kupić i pewnie jeszcze coś. I dzień matki (jakieś kwiatki i czekoladki) i dzień dziecka, a niedawno komunię mieliśmy, za miesiąc idziemy na wesele ... aaaa!
      Codzienne zakupy 30-50 zł (nie zawsze gotuję, bo dzieciaki jedzą obiady w szkole/przedszkolu-trzeba opłacić), raz w tygodniu większe w markecie. Co jakiś czas urodzinki kolegów, uroczystości rodzinne, wycieczki szkolne, drobne choróbsko, rodzinny wypad do kina, na lody, żadna rozpusta, no ale czasem trzeba gdzieś wyjść. Do tego comiesięczne opłaty wszelakie... I cały czas mam wrażenie, że żyjemy oszczędnie i przemyślamy każdy zakup.
      Ja się zastanawiam, jak my funkcjonujemy?
    • kropkacom Re: wydatki 22.05.13, 10:43
      Jeśli są pieniądze to zawsze jest je na co wydać. I tak, wszystko drożeje. Na szczęście za "super lekarkę" nie muszę płacić. A prezenty dla ośmiorga dzieci to generalnie głupota. Chyba, ze ktoś lubi. Jednak nie zauważyłam przy tym punkcie pozytywnego entuzjazmu z twojej strony.
    • mamusia1999 Re: wydatki 22.05.13, 10:44
      u nas tak: jak zaczynalismy zycie rodzinne (pierwsze dziecko) mielismy dochody x. bez szalenstw ale sensownie (fajne warunki mieszkaniowe, ale skromny urlop i srednia odziez), zostawaly drobne oszczednosci. teraz mamy 4x, dwoje dzieci (9 i 13). mocno teoretycznie powinno nam wystarczac 2x, i to z zapasem na inflacje. 2x powinno zostawac. no kurde nie zostaje crying
    • iwoniaw Oczywiście, że wydajemy 22.05.13, 10:52
      Jest dokładnie tak, jak piszą dziewczyny powyżej - no ale to, że życie kosztuje, to generalnie znana od wieków prawda i nie dziwi nic. Gdybym miała większe i znacznie większe dochody też bym wiedziała, co z nimi zrobić. wink
      Faktem też jest, że np. 10 lat temu mieliśmy zauważalnie niższe (kwotowo) dochody, a jakoś mimo wzrostu cyferek na przelewie standard życia nam w górę specjalnie nie poszybował. Drożeje wszystko i to niekoniecznie dotyczy wydatków związanych z dziećmi (choć o darmowym utrzymaniu tychże, wbrew propagandzie forumowej, oczywiście nikt normalny nie myśli).
      • ekaczmarczyk Re: Oczywiście, że wydajemy 22.05.13, 11:01
        Ja w sumie mam 10-ro dzieci do "obdarowania" ale wszyscy zgodnie twierdzimy ze wystarcza slodycze a prezenty kupujemy tylko swoim. Czy to Dzien Dziecka czy Mikolaj. Co innego urodziny. To wiadomo. No ale to juz inna sprawa jak sie innych przyzwyczai . Do przychodni tez chodzimy panstwowo. Mam kolezanke ktora, jeczy ze placi za wizyty u neurologa, psychiatry po 100 zl. Przy czym spokojnie moze chodzic do nich do poradni. No ale jak juz sie tak nauczy to potem niech cierpi.
        • ekaczmarczyk Re: Oczywiście, że wydajemy 22.05.13, 11:07
          Wiadomo ze jesc trzeba, ubrac sie dzieci i chlopa tezsmile ale zaoszczedzic tez mozna tylko trza chciecsmile
        • iwoniaw Re: Oczywiście, że wydajemy 22.05.13, 11:10
          Wiesz, nie ferowałabym wyroków, że ktoś "spokojnie" może chodzić do neurologa czy psychiatry do poradni na NFZ. Nieraz liczy się nie tylko termin wizyty (te bywają nieraz absurdalnie długie), ale i fakt, by iść do _dobrego_ specjalisty, a nie jedynego, który jest dostępny w mieście, bo już nikt świadomy nie chce się u niego leczyć. Sama korzystam z lekarzy na NFZ dla siebie i dzieci tam, gdzie jest to możliwe i ma sens, ale nieraz tak się nie da.
          • ekaczmarczyk Re: Oczywiście, że wydajemy 22.05.13, 11:19
            Oczywiscie. Tylko ja tez chodze do tych samych lekarzy. Umawiam sie z wizyty na wizyte. Chodze co pol roku. Bo nie ma potrzeby chodzenia czesciej. I da sie umowic ze przyjde za pol roku czy inaczej. Dam Ci jeszcze inny przyklad. Mi neurolog przepisala lek i prosila zeby przekazac karteczke pediatrze zeby on dalej ten lek przepisywal. Kolezanka chodzi po ta sama recepte co 2 miesiace prywatnie. Nie powiem bo na terapie wydaje sporo pieniazkow. Ale to inna sytuacja. Na to zalowac nie moge.
        • szmytka1 o lekarzu to glupoty piszesz 23.05.13, 09:33
          Jak mam iść spokojnie na nfz do neurologa, kiedy miasto średniej wielkości, kiedś wojewódzkie a przyjmuje 1 neurolog dziecięcy. Psychiatra dziecięcy, miasto wojewódzki, czas oczekiwania na wizytę około roku. Nie żartuję, przy czym jest to jedyna poradnia diagnozująca.
          • ekaczmarczyk Re: o lekarzu to glupoty piszesz 23.05.13, 09:44
            No akurat u nas jest inaczej to podalam przyklad moj. Autorka pisze o lekarce pierwszego kontaktu. Nie wierze ze jest jeden pediatra.
            • ekaczmarczyk Re: o lekarzu to glupoty piszesz 23.05.13, 09:53
              Pozatym wierze ze do lekarza czeka sie kolo roku. Ale potem lekarz prawdopodobnie sam wyznacza termin taki jaki moze byc nam potrzebny. A jesli chodzi o diagnoze to raczej nie chodzi sie do poradni w tym celu co dwa tygodnie. Sama to przeszlam i wiem jak to wyglada.
    • dziennik-niecodziennik Re: wydatki 22.05.13, 12:37
      no tak to juz jest. tyle ze my sie staramy ograniczac zbędne wydatki, czyli nie kupujemy sobie prezentów przy byle jednej okazji, dorosłym kupujemy prezent zrzutkowy, a dzieciom (poza urodzinami i Wigilią) symboliczne, i to w kręgu najbliższej rodziny. no tym niemniej coraz wiecej wydatków trzeba planowac i przekładac na później...
      • gonabe Re: wydatki 22.05.13, 13:03
        Polska jest mega droga ! Od pół roku mieszkam w słonecznej hiszpanii i bez oszczędzania na jedzeniu jemy lepiej jakościowo (świeże rybki, jagnięcina króliczek etc.) mniej wydaję niż w polsce. Nawet papmersy są tu tańsze. Jak moja mama wróciła od nas to po pierwszych zakupach w pl stwierdziła matko jak drogo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka