Dodaj do ulubionych

na wyraźną prośbę!

29.07.04, 17:55
Hejka. Dziękuję za e-maile, za rozmowy na gg oraz za poparcie tu na forum.
Nie będę nikogo przepraszała za to co napisałam. Nie chcecie nie wierzcie w
moją historię, ale nie obrażajcie mnie, bo to jest nie fer. Sporo osób pytało
się mnie co dalej, nawet tu na forum, więc stwierdziłam, że pokrótce wam
opowiem. Postaram się bez poetyckiego wydźwięku.

Po tamtych wydarzeniach. Niekontrolowany sex z Piotrem w łazience. Kilka
spotkań, prawie randek po kryjomu przed Pawłem. Zdecydowałam, że tak dalej
być nie może. Odeszłam od Pawła. Po tylu latach wygodnego życia postawiłam na
coś innego. Nie obyło się bez łez, wyzwisk, przekleństw. Później było już
lżej, a Paweł pokazał całą klasę za która go kochałam. Pomógł mi się
wyprowadzić do mojego mieszkania. Rozstaliśmy się w sumie w spokoju. Jest
jeszcze parę spraw, które nie zostały wyjaśnione i powiedziane, on nadal nie
wie, o tym co się wydarzyło pomiędzy mną, a Piotrkiem i myślimy obydwoje, że
tak powinno zostać. Nie mogę powiedzieć, że jestem teraz z Piotrem, gdyż w
pewnym sensie się ukrywamy. Po przeprowadzce, wzięłam tydzień urlopu
(wszystkim powiedziałam, że muszę odpocząć od ostatnich wydarzeń) i
pojechaliśmy z Piotrem na wspólny wyjazd. Wynajęliśmy sobie domek i bawiliśmy
się w „dom” – jeśli wiecie o co mi chodzi. Było bosko, a ja czułam się po
prostu kobietą. Wspólne śniadania, spacery, kwiaty zerwane z polanki i te
rozmowy, o życiu, śmierci, miłości i przyszłości. Opowiadaliśmy sobie swoje
koleje losu. Przy tych wszystkich epitetach, że jestem pusz... kobietą,
pewnie mocno was zdziwi, że przez prawie cały tydzień nie kochaliśmy się ze
sobą. Nie było żadnego sexu, tylko kilka romantycznych pocałunków. Dopiero
ostatniego dnia. Po tym jak rozmawialiśmy, mocząc nogi w rzece Piotrek
pocałował mnie i powiedział mi, że bardzo mnie pragnie i że czuje, że
jestem „tą” kobietą. Tej nocy się kochaliśmy. Nie było to namiętne jak wtedy
pod prysznicem, było inaczej, było delikatnie, pięknie. Rano obudził mnie
pocałunkiem i zapachem śniadanka. Jesteśmy razem, nie tworzymy tradycyjnej
pary, ponieważ ukrywamy się i w sumie nie wiem jak wyjść z tej sytuacji,
szczególnie, że Paweł wydaje się nie pogodzony z całą tą sytuacją z moim
odejściem. Mieszkam sama, żyje swoim życiem, a przy tym on jest bardzo
blisko. Nie mieszkamy razem, spotykamy się po prostu. Czasem zostaje na noc,
czasem jest już po moim powrocie z pracy i jemy wspólny obiad. Jest wspaniale
i czuję się zakochana, wolna, młoda. Nie czułam się tak już od tak dawna,
jeśli w ogóle się tak kiedyś czułam. To chyba tyle.

Renata

PS. Piotrek jest w trakcie przeprowadzki do mojego miasta. Może jak cała
sytuacja się wyklaruje zamieszkamy razem.

PS. Proszę nie wyzywajcie mnie, jak już pisałam, nie chcecie wierzyć nie
musicie, zostałam poproszona o ciąg dalszy, więc opisałam wszystko w bardzo
uproszczonej formie, żeby znowu nie było smile
Obserwuj wątek
    • pade Re: na wyraźną prośbę! 29.07.04, 18:03
      dzięki za odpowiedź
      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę aby sytuacja sie nie pogorszyła, gdy Twój
      były sie dowie...
      • katse Re: na wyraźną prośbę! 29.07.04, 19:43
        świetnie, że podjęłaś decyzje z którą Tobie dobrze.

        A te motyle...zakochania i wogóle.

        Słodko.

        Pozdrawiam,

        K
    • inez21 Re: na wyraźną prośbę! 29.07.04, 19:43
      pozdrawiam cię serdecznie i gorąco to fajnie że napisałaś ciąg dalszy.Życzę ci
      powodzenia i oby nic się ni popsuło bo narazie to naprawdę piękne,aż miło się
      czyta.Trzymaj się ciepło i olej złośliwych ludzi.Nawet jeśli to nieprawda ja
      wolę wierzyć że jeszcze zdarzają się takie puiękne rzeczy.Jeszcze raz gorąco
      pozdrawiam!!!!!
      • irma00 Re: na wyraźną prośbę! 29.07.04, 19:57
        Nie pisałam przy tamtym wątku, tyle tam mądrych (i niekoniecznie) głów i tyle
        słów...wink
        To, co piszesz rzeczywiście czyta się jak HarlekinasmileBez obrazy oczywiściesmile
        Nie oceniam,(wiem, że człowiek jest do końca nieprzewidywalny, przynajmniej
        taki jak jawink gratuluje odwagi i decyzji, i życzę SZCZĘŚCIA, SZCZĘSCIAsmile
        pozdr.
        I.
        Ps. Z niecierpliwością będę czekać na ciąg dalszy, jeśli nie na forum to na
        adres gazetowy.
        I.
    • makami1 Re: na wyraźną prośbę! 29.07.04, 22:33
      Eh,miło poczytać...

      życzę Ci spełnienia w tej miłości smile

      Marzena

      • mandarynka81 Re: na wyraźną prośbę! 29.07.04, 22:39
        Bardzo piękna historia. Przy pierwszym Twoim poście miałam małe wątpliwości.
        Przy kolejnych coraz mniejsze, a ten post utwierdził mnie, że życie pisze
        przeróżne scenariusze smile także te romantyczne.

        Życzę dużo szczęścia u boku Piotra.

        Mandarynka
        • malinka333 PIEKNA HISTORIA??? 30.07.04, 09:55
          • malinka333 Re: PIEKNA HISTORIA??? 30.07.04, 10:03
            PIEKNA HISTORIA?
            dziewczyny Wy chyba na glowe upadlyscie!!!
            zakladajac, ze sytuacja jest prawdziwa (w co ja nie wierze...) o jakim pieknie
            i romantyzmie mowicie.
            dziewczyna zdradzila partnera z ktorym byla z wlasnej woli. puscila sie z innym
            i tyle. gdzie tu romantyzm? seks pod prysznicem? znam bardziej romantyczne i
            przede wszystkim wygodne miejsca...

            wkurzaja mnie bardzo sformuowania, ze inne zazdroszcza, same by chcialy to
            przezyc itd.
            ja mam meza i to z nim przezywam romantyczne chwile i uniesienia. i to sie nie
            zmieni. a takie wyskoki uwazam za obrzydliwe a nie romantyczne...

            szok! na najpierw dziweczyny zachwycaja sie, ze taka romantyczna historia, a
            potem skarza sie same, ze maz/nie-maz mial romans (i co tutaj nie macie
            komentarzy, ze to on ma romantyczne spotkanie, ze czekal na nia cale zycie
            itd...)
            powiedzialabym ze to tania historyjka z Harlekina
            a autorce mozna zyczyc, by jej nowy ukochany ktoregos dnia nie przezyl
            nastepnej romantycznej histori tym razem z kim innym...

            BRAK SLOW!!!
            • ania.silenter_exunruzanka Re: PIEKNA HISTORIA??? 30.07.04, 11:25
              Malinko-zgadzam sie z Toba w zupelnosciwink.
              pozdrawiam
    • sillke Re: na wyraźną prośbę! 29.07.04, 22:44
      To dobrze, że Ci się tak szczęśliwie ułożyło. Ale biedny, biedny Paweł...To
      bardzo boli, kiedy odchodzi ukochana osoba. Myślisz,że on podniesie się po tym
      wszystkim? Gdy dowie się prawdy? Trudne to wszystko...
    • zorkas Re: na wyraźną prośbę! 30.07.04, 01:28
      Renato,
      Zyczę Wam obojgu szczęścia i wytrwałości w ukrywaniu się jeszcze przez trochę.
      Moze póki Pawła trochę czas uleczy. Myślę, że nie zasłużył, aby kiedykolwiek
      się dowiedzieć, że to przez Piotra odeszłaś. Jeśi się ujawnicie i tak stanie to
      pomiędzy nim a synem i jeszcze Tobą. Rozegraj to mądrze z Pawłem.
      Życzę Wam jednak, aby szczęście nadal się Was trzymało.
      Powodzenia
      ____
      Już w marcu'05 będę mamusią.
      • 18lipiec Ale ludzie mają problemy. 30.07.04, 09:57
        Serial meksykańsko-brazylijsko-kolumbijski przy tym wysiada!
        • malinka333 Re: Ale ludzie mają problemy. 30.07.04, 10:13
          18lipiec napisała:

          > Serial meksykańsko-brazylijsko-kolumbijski przy tym wysiada!

          hihi! bedziemy miec seriale wlasnej produkcji!!!
          • 18lipiec Re: Ale ludzie mają problemy. 30.07.04, 10:16
            Ale podziwiam - albo przecudownej wyobraźni tej pani od Piotra i Pawła, albo
            umiejętności stwarzania sobie głupich problemów w życiu.
            • mradford oj lipiec lipiec 30.07.04, 16:59
              a czy problemy moga byc madre?To tylko kwestia interpretacji,sama pisalas o
              tym,ze jestes z jednym a kochasz innego.Nie to,ze sie ja czepiam,ale gdybys
              ubrala to w inne slowa to ktos tez moglby sie czepic,ze glupie,ze nierealne,ze
              swinia,ze to,ze tamto.Dziewczyna sie wyplatala z jako takim happy endem i czemu
              nie zyczyc jej powodzenia?
              • malinka333 Re: oj lipiec lipiec 30.07.04, 21:29
                mradford, gdzie widzisz happy end? ze nie miala dziewczyna dziecka? i mogla bez
                zobowiazan odejsc? czy ze oszukala partnera bo trafil sie jej taki co chcial i
                poki co nie odszedl?
                hmmm... naprawde nie rozumie

                ps. podgladnelam sobie Twojego synka! jest przesliczny i przeslodki!!!
                • mradford Re: oj lipiec lipiec 31.07.04, 17:27
                  happy endem nazwe w tym przypadku znalezienie namietnosci o ktorej zawsze
                  marzyla.Rozwiazanie bezprzyszlosciowego zwiazku,ktory mial niezdrowe podwaliny.
                  Zjednanie sobie wroga,za ktorego uwazala Piotra.Przekonanie ze milosc to nie
                  tylko zaplecze finansowe.A brak nieplanowanej ciazy to tylko mily bonus!!!!
                  ps.za komplementy bardzo dziekujewink)))
            • michiko 18lipiec zapomniałaś jak miałaś dylemat z którym 27.10.04, 07:49
              facetem być???
              I piszesz ze ludzie to mają problemy, a ty nie masz???
              Potrafisz dopiec każdemu, tylko ty jesteś idealna, bez problemów itd.
              Wstydziłabys się!!!
              Piszesz na zasadzie "ZAPOMNIAŁ WÓŁ JAK CIELĘCIEM BYŁ"
              może odrobine honoru znajdz w sobie i skoro już sie pozegnałas to nie powinnas
              się tutaj pokazywać i dokuczać
              • koolka do michiko 27.10.04, 08:06
                To są stare posty 18 lipca--z ....lipcasmile))

                A co do tej historyjki to ona mi pachnie "Klanem"---Vujkowic+Agnieszka+Kola.
                • michiko hihi ale ze mna gapa. jeszcze sie nie dobudziłam 27.10.04, 08:15
    • tora99 Re: na wyraźną prośbę! 31.07.04, 08:30
      prawda czy nie (trudno mi w ta historie uwierzyc) zycze zeby wszystko
      poukladalo sie po twojej mysli :o)))


      pozdrawiam

      kasia
    • ania.freszel Re: na wyraźną prośbę! 31.07.04, 09:31
      Powiem Ci szczerze, ze jak kilka dni temu przeczytalam Twoj post ten o
      prysznicu, pierwszy, pomyslalam sobie, niezla z niej pisarka. Serio. Dla mnie
      byla to historia jak z filmu.
      Nie pisalam nic na forum bo znow jak zwykle w tego typu sytuacjach wywiazala
      sie glupia pyskowka. Kilka osob jak zwykle wszystko wykpilo i wyzwalo bo tak
      najlatwiej. Tu po prostu sa takie indywidua, ktorych jedym zajeciem jest
      sprawianie przykrosci innym. Moze w ten sposob lecza swoje kompleksy? A moze
      chca urozmaicic szarutkie i kiepskie zycie?
      Teraz mysle ze mimo tych wszystkich zawirowan w Twoim zyciu jestes szczesliwa.
      Sytuacja jest tym bardziej trudna bo chodzi o ojca i syna . Jak sie pozniej
      uloza ich relacje? Pewnie nie najlepiej... Jezeli jednak jest to cos waznego i
      glebszego ( z synem - chyba Piotr?) powinnas o to walczyc. I nie ukrywac tego
      przed bylym. Milosc jest najwazniejsza
      Aneczka
      • prabuckaa Re: na wyraźną prośbę! 26.10.04, 22:53
        No cóż nie będę oceniać tego co zrobiłaś chociaż mi osobiście byłoby chyba
        szkoda takiego związku(chodzi mi o Pawła, nie o kasę. To napewno była trudna
        decyzja i nigdy nie chciałabym się znależć e podobnej sytuacji.Ale chciałabym
        napisać jedno przeczytałam wszystkie posty i jestem zszokowana wulgarnością
        niektórych z nich. Wydaje mi się że można wyrażać swoje poinie w bardziej
        normalny, delikatny sposób - przecież jesteśmy kobietami. Pozdrawiam Cię
        serdecznie i zyczę powodzenia mam nadzieję że będziesz szczęśliwa i nigdy nie
        pożałujesz swojej decyzji.
      • prabuckaa Re: na wyraźną prośbę! 26.10.04, 22:56
        dopiero doczytałam datę ostatniego postu hmmm
        • mana76 Re: na wyraźną prośbę! 27.10.04, 08:15
          Hehe, ale wzbudziłaś ekscytację swoją opowieścią. Nie mi oceniać, ćzy jest ona prawdziwa. Jej, że tak powiem, specyficzne literackość pobudziła mnie, polonistkę do analizy, która podziałała ożywczo pośród morza butelek i kaszek. Ale czemu napisałaś akurat na forum dla matek? Sądzisz, że trzeba nam paru wstrząsów? Nie zaprzeczam, nie zaprzeczam...
          • jasiowa_mama Re: na wyraźną prośbę! 27.10.04, 10:33
            Hmm,czyli reasumując punkt widzenia naszych mam zależy od punktu
            siedzenia.Tzn.nazywając tą historię happy endem jest to happy end tylko dla
            autorki (może być też to happy end dla każdego męża lub żony forumowiczek-bo
            oni tak bedą czuli) a co będzie czuła ta zradzona strona to juz mamy okazję
            poczytać na tym forum.Dla mnie to nie happy end dlatego,że bohatera Pawła
            zradziły dwie najbliższe osoby-jego kobieta i syn!
            Nasuwa mi się tutaj tekst piosenki z ostatniej płyty Kaśki Kowalskiej
            początek cudowny jest/ty kochasz i ona też
            na skutek zderzenia ciał/straciłeś głowę znów
            a potem mijają dni/za pózno by ronić łzy
            za pózno by przerwać walc/tak obojętnych dusz
            z obawy przed pustką trwasz/tak jak większośc z nas/
            sam pewnie teraz widzisz,że/z poczucia winy nie da się
            zbudować nic na dłużej/tylko domek z kart
            co jeśli szczęście minie Cię/spentane ręce widząc twe
            czy warto iśc pod prąd
            odpowie tylko serca głos
            Niestety wiele jest zwiazków partnerskich,małżeńskich w których ludzie trwają
            tylko dlatego ,że się do tego przyzwyczaili,że mają wspólnych znajomych brną w
            nie dalej żeby nie ranić innych a marzą o wielkich uniesieniach.Kiedy
            przychodzi to uniesienie wtedy bliscy cierpią podwójnie.Niestety nie mamy
            odwagi odchodzić jak nic nas już nie łaczy i czekać w samotności na to wielkie
            uczucie-tylko przechodzimy z jednego w drugie zostawiając za sobą ogromny ból
            bliskich nam osób.Smutne ale prawdziwe.
    • bebepep test na zawartosc prawdy w klamstwie 28.10.04, 23:08
      dziewczyny, przede wszystkim te, ktore w te bajke wierza:

      pokochajcie sie ze swoimi facetami pod prysznicem, najlepiej namydlone. komu
      sie uda, zasluzyl na to, zeby z mgla w glowie (albo pianka na pupie) nadal
      wierzyc w te historie.

      przyjemnej kapieli!
      • ewa2233 Re: test na zawartosc prawdy w klamstwie 29.10.04, 09:06
        Pomijając "wiarę" w historię,
        a biorąc pod uwagę tylko możliwości pod prysznicem:
        uwierz, Bebepep! TO JEST MOŻLIWE wink
        • iwcia75 Re: test na zawartosc prawdy w klamstwie 29.10.04, 09:17
          intuicja mi podpowiada,ze to calkowicie wymyslona historia kobiety, ktora ma
          wyobraznie i nawet pewien talent do pisania książek(nie krytykuje tego)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka