olena.s
10.07.13, 14:15
Forum tonie w jękach na temat gotowania weków, gotowania obiadów i męki z tym związanej. A ja się przyznam, że strasznie, strasznie bym chciała móc wybrać się kiedyś do jakiejś Macedonii czy Czarnogóry na gotwanie Ajvaru.
To jest takie absolutnie przepyszne cudo, składające się głównie z papryk, czuszkii, i może bakłażanu. Przepyszne, można jeść dowolnie na zimno. Ja uwielbiam na kanapkach.
A gotuje się to w ogromnych kotłach na bałkańskich wsiach - schodzą się rodzinne baby, kroją, czyszczą, ważą pakują do słoi. To jest podobno cała długotrwała operacja, bo proces jest długi i precyzyjny, no i trzeba do tego odpowiednich odmian.
Chciałabym sobie w tym pouczestniczyć, posłuchać plotek i historyjek w takim babskim towarzystwie.
Dla was to nie ma uroku?