Dodaj do ulubionych

Dzieci szefów

05.08.04, 09:58
Cześć dziewczyny!
Jestem ciekawa, czy doświadczacie podobnych sytuacji: chodzi mi ocorkę lub
syna szefa zatrodnionego w tej samej firmie. Jak jest traktowany, jak
ukladają sie stosunki z resztą pracowmików? U mnie w pracy sytuacja jest
niezdrowa, bo dziecię jest wyróżniane na każdym kroku, choć niestety nie jest
orłem. Wiem jako mama, że nie jestem obiektywna w stosunku do mojego synka,
no bo oczywiście dla mnie jest najcudowniejszy na świecie, ale wiem też przy
okazji, że właśnie dlatego nie chciałabym w przyszłości pracować z nim. Co o
tym sądzicie, macie może podobne problemy?
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: Dzieci szefów 05.08.04, 10:02
      u mojego meza byla zona, prawie jak corka bo facet po 40 a dziewcze 20 letnie wink
      Bly z ia wieczne spiecia na szczescie szef zrobil jej dzidziusia wink
    • melka_x Re: Dzieci szefów 05.08.04, 10:22
      Wszystko zależy od tego co to za firma. Jeśli to firma rodzinna, no to niestety
      nie ma innego wyjścia jak polubićsmile, taka forma i tyle (zresztą często się
      sprawdza, sporo rodzinnych firm radzi sobie całkiem nieźle, a nawet jeśli nie i
      dziecko okazuje się durniem, no cóż nie nasza sprawa). Problem pojawia się gdy
      organizacja jest kontrolowana przez akcjonariuszy, a zarządzający mają
      bezpośredni lub pośredni wpływ na HR, czego efektem okazuje się zatrudnianie i
      faworyzowanie krewnych.
    • gagunia Re: Dzieci szefów 05.08.04, 13:47

      absolutnie nie mam z tym problemow. mysle, ze jestm wyjatkowo obiektywna jak na
      matke i nie pieje peanow nad wlasnym dzieckiem, choc kocham go i uwielbiam
      najbardziej na swiecie.

      pracowalam z corka szefa i niezle nam sie wspolpracowalo. dziewczyna byla
      lojalna wobec wspolpracownikow, a i ojciec jej nie traktowal protekcjonalnie.

      mam rowniez kolege, ktory w czasie studiow pracowal w duzej firmie ojca jako
      szeregowy pracownik na produkcji - w pocie czola, w srodku lata, zamiast
      siedziec gdzies przy wiatraczku w marketingu. a po studiach sam szukal kilka
      mies pracy, zamist u ojca wykrecic kogos z posadki.

      nie wiem, moze tak dobrze akurat trafilam, ale absolutnie nie zdarzyly mi sie
      nieprzyjemne sytuacje z dziecmi szefow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka