carahijo
19.10.13, 19:11
Witajcie,
mieszkam z moim chlopakiem od jakiegos czasu, mamy swoje lata (30+) i ja marzę juz o rodzinie, dziecku, ślubie. On niby też ale cos nie moze zabrac sie do oswiadczyn, ciagle odwleka i wszelkie rozmowy na temat przyszlosci zbywa mówiąc, że nie jest jeszcze gotowy, chce slubu i dziecka juz wkrótce ale nie wiadomo kiedy.
Ja mam juz dosc tej sytuacji, ostatnio sie męczę z nim i ciagle wybuchaja kłótnie. Mieszkamy w jego pieknym mieszkaniu jak stare malzenstwo i jemu jest wygodnie. Przestal sie o mnie starac.
Doszlam do wniosku, ze najlepszym wyjsciem jest moja wyprowadzka, moze to zmotywuje go do podjęcia jakichs dzialan a moze dojdziemy do wniosku, ze za bardzo sie roznimy. On oczywiscie mowi, ze jesli sie wyprowadze to bedzie to koniec naszego zwiazku.
A teraz moj problem: czy wyprowadzic sie szybko do wynajmowanego mieszkania gdzie koszt jest dla mnie dość duży (ok. 1900 zł), czy poczekać kilka miesiecy i cos swojego kupic na kredyt?