Dodaj do ulubionych

problem z tesciowa:/

24.11.13, 22:55
mam problem z tesciowa, ktory mnie dreczy, nie mam sie komu wyzalic, wiec moze jak zrobie to anonimowo na forum to mi ulzy.
a mianowicie-w sumie nie jest to moja tesciowa bo nie mamy slubu, ale pisze tak w skrocie.
problem polega na tym, ze nie moge zdzierzyc jak ona cokolwiek chce robic pry naszej 8,5 miesiecznej coreczce. zanim urodzilo sie nam dziecko nie mialam z nia zadnego problemu, nawet ja lubilam, ogolnie jest mila, ale jak pojawilo sie dziecko to doslownie dostalam na nia alergie. nie moge wytrzymac jak chce chociazby wziac na rece czy pocalowac moje dziecko. nie widujemy sie na szczescie zbyt czesto - pare razy w roku, bo mieszkamy w innych krajach, a w Pl w innych miastach na szczescie. no ale te pare razy w roku jest problem. do tego ona strasznie sie naprasza, zeby przy malej cos zrobic, tzn. na zasadzie ze niby chce pomoc np. ze ona sie nia zajmie, zebym ja mogla sobie w domu cos porobic. a ja nie chce zeby ona ja w ogole dotykala uncertain po prostu dostaje za prEproszeniem ku...cy jak widze obca babe calujaca i przytulajaca moje dziecko uncertain czy ktos ma albo mial taka sytuacje? co z tym zrobic? bo juz doslowńie jestem wykonczona nerwowo i stresuje sie juz wizyta, ktora bedzie za pare mcy uncertain w ogole jeszcze jest taki problem, ze nie chce zeby ona w ogole do nas przyjezdzala, ale chcialabym zeby moja mama czesto przyjezdzala, a wiadomo, ze jak moja mama bedzie pryjezdzac, to ona tez bedzie chciala zeby bylo po rowno uncertain ten temat doslownie psuje mi radosc macierzynastwa. a cholera bede miec ta babe na karku jeszcze pewnie wiele lat i jak tu wybrnac z tego problemu?
Obserwuj wątek
    • przystanek_tramwajowy Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:02
      Zacząć się jak najszybciej leczyć psychicznie.

      ---
      Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
      • kaja5 Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 14:55
        przystanek_tramwajowy napisał:

        > Zacząć się jak najszybciej leczyć psychicznie.

        Popieram. Psychiatra da ci lepszą radę niż forumowiczki, no i jakieś leki odpowiednie przepisze.
      • wielkafuria Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 19:40
        dokladnie, niech autorka idzie na jakas terapie, bo widze ze ma problem...
      • sapalka1 Re: problem z tesciowa:/ 04.03.14, 10:46
        Bardzo łatwo wyrokować i dokopać komuś kto prosi o pomoc. Dodatkowo trochę zbyt często pojawia się postawa: ja tak nie mam/miałam, więc to z tobą jest coś nie tak, idź do psychiatry.
        A sytuacja wygląda tak:
        1.Młoda matka jest mniej lub bardziej świadomie niepewna siebie w nowej sytuacji, którą jest pojawienie się dziecka na świecie. Wyczuwa/obawia się krytyki ze strony określonych osób i w ten sposób reaguje: odrzuceniem teściowej a czasem: swojej matki/siostry//bratowej/szwagierki rzadziej: teścia/brata/ojca.
        Trzeba się zastanowić czy nie ma ona rzeczywistych podstaw do takich obaw: np. teściowa nie szczędzi uwag, krytyki, nieprzychylnych spojrzeń.

        2. Teściowa próbuje/próbowała rządzić w jej małżeństwie, ma duży wpływ na syna, próbuje sterować nim i jego decyzjami. W takiej sytuacji synowa może obawiać się zawłaszczania nie tylko pozycji decyzyjnej w jej małżeństwie przez teściową, ale i włąśnie dziecka.

        3. Intuicja - kobieta często czuje, że z jakiegoś powodu jej dziecko nie jest bezpieczne z daną osobą.

        4. Naturalna potrzeba chronienia u niektórych matek jest bardziej intensywna, czasem ogniskuje się na ochronie przed daną osobą (np. też z ww powodów)

        I na koniec: mężczyznom w nowej sytuacji jest łątwiej, bo otoczenie radzi: "on jest młodym mężem/ojcem musi się przyzwyczaić, dajcie mu czas, przestrzeń, zrozumienie - będzie lepiej". KObiecie proszącej o radę mówi (inna kobieta!!!): idź do psychiatry.... Zero zrozumienia.

        Do autorki: z czasem będzie łatwiej, ale nie ma sensu robić nic na siłę/zmuszać się. Tylko czas pomaga.
    • babunia_wygodka Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:03
      superkotek napisał(a):

      > mam problem z tesciowa, ktory mnie dreczy, nie mam sie komu wyzalic, wiec moze
      > jak zrobie to anonimowo na forum to mi ulzy.

      Eeee... To nie jest problem z teściową. To jest problem z Tobą. I wygląda jakby nadawał się do przepracowania z psychologiem.

      A powiedz no, Twój chłop się zajmuje dzieckiem, czy też go gonisz?

      • jematkajakichmalo Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 00:03
        To juz wszystko jasne... najpierw problem z bratem faceta (ze niby uposledzony) a teraz z tesciowa... I co ciekawe oba problemy pojawily sie po urodzeniu dziecka.
        Ty masz kobieto problem ze soba i to calkiem spory, albo jaka deprecha poporodowa albo jeszcze cos gorszego...
    • nutka07 Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:09
      Drugie dziecko bedzie rozwiazaniem.

      Nie musisz czekac im mniejsza roznica tym bedzie lepiej.
      • mayaalex Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:13
        smile smile smile
      • rhaenyra Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 13:45
        > Drugie dziecko bedzie rozwiazaniem.
        >

        taaa
        jeszcze sie syn urodzi
        a z synem to dopiero beda obce baby straszne rzeczy wyprawiactongue_out
    • jola-kotka Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:09
      Iść się leczyć.
    • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:11
      Oddaj teściowej to, co jej zabrałaś i problem sam zniknie... ona zajmie się swoim dzieckiem a Ty swoim...hehehehe
      • superkotek Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:14
        haha-no moze to dobry pomysl, z tym ze moja tesciowa ma uposledzonego syna ktorym sie zajmuje, no ale moze ona z kolei nie moze zdzierzyc, ze jej drugi zdrowy syn mieszka z obca baba hehe. kij ma zawsze dwa konce jak to mowia smile
        • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:21
          Ja też, mam jeszcze drugiego, młodszego syna i mam tzw. "swoje życie" i partnera i dużego psa i przyjaciół... ale jestem zachłanną babą, bo chciałabym mieć jeszcze swoje wnuki, a tu niestety, synowa mi pokazała figę z makiem!
      • 18lipcowa3 Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:14
        niestety-tez-tesciowa napisała:

        > Oddaj teściowej to, co jej zabrałaś i problem sam zniknie... ona zajmie się swo
        > im dzieckiem a Ty swoim...hehehehe


        Cudne, kradnę do sygnaturki.
        • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:17
          smile tamten smiech na końcu, to jest śmiech przez łzy. Znalazlam to forum, bo szukałam odpowiedzi - no i proszę mam odpowiedź: moja synowa ma na mnie alergię!
          • galazka100 Re: problem z tesciowa:/ 04.03.14, 06:37
            Mam tez dokladnie taka synowa jak Ty. Ktora za kare nie pozwala mi odwiedzic wnukow.A wszystko przez to, ze kocham wnuki, ze nie moge patrzec jak je karze, jak ciagle zlosliwie mowi do dziecka. I do meza - mojego syna. Zadnego usmiechu, zadnej radosci - ciagle pretensje, obgadywanie znajomych,wszyscy sa be.Tylko mamusia jest najlepsza, "moja mama zrobila w zyciu wszystko najlepiej", wie lepiej i oczywiscie moze odwiedzac wnuki kiedy chce. Ale nie garnie sie do tego. Dostalam (po wielkim proszeniu) termin do odwiedzin za rok. Ale w hotelu. "Nie wytrzymam z twoja mama pod jednym dachem".
            • a1ma Re: problem z tesciowa:/ 04.03.14, 08:03
              galazka100, wybacz, ale to jest tylko i wyłącznie Twoja wina. I nie, nie chodzi o to, jak traktujesz wnuki czy synową. Chodzi o to JAK WYCHOWAŁAŚ SYNA. Jak to możliwe, że Twój syn nie powie swojej żonie, że zachowuje się jak ostatnia idiotka, nie weźmie wnuków pod pachę i nie odwiedzi Cię z nimi??
              • galazka100 Re: problem z tesciowa:/ 04.03.14, 10:24
                Tak,pochylam glowe. Moj maz (drugi,nie ojciec syna) tez tak mowi jak Ty. Ze syn powinien cos z tym zrobic. Zapraszalismy ich wszystkich, potem jego samego z dziecmi. Nie ma czasu, nie ma pieniedzy,nie ma urlopu,musza oszczedzac...On sie jej boi.Ona go kiedys pobila. Albo bedzie jak ona chce albo robi mu pieklo. A on chce spokoju w domu i wszystko poswieci zeby go miec.Nie wiem czy robi to dla siebie czy dla dzieci. Raz sie spakowal ale wrocil,bo zal mu bylo dzieci.
                • wies-baden Re: problem z tesciowa:/ 04.03.14, 10:53
                  Gratuluję syna, mocno stoi na nogach!
    • superkotek Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:12
      hmmm- czyzby na prawde wszystkie mamy lubily oddawac dzieci tesciowym ? uncertain
      • donkaczka Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:16
        oddawac? ze przytuli, ponosi i pieluche zmieni?
        serio masz cos z glowa, ze taka pie... "psuje ci radosc z macierzynstwa"...
        • ichi51e Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 14:41
          A pamietacie laske ktora sie tu na forum pienila ze tesciowa dziecku pierwsza marchewke dala zeby jej na zlosc zrobic i tym samym ukradla wazny moment big_grin
          • aneta-skarpeta Re: problem z tesciowa:/ 04.03.14, 10:36
            pamietambig_grin

            baby sa pie***lniete, jak bum cyk cyk

            królestwo za chętną babcię- normalną, kochającą, chcącą się zająć
            taka babcia to skarb
      • biotka Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:19
        Po pierwsze: może masz problem z dawaniem dziecka na ręce każdemu? Miałam tak z pierworodnym ale tylko kilka pierwszych tygodni i to hormony były. Po 8 miesiącach to już bym się z psychologiem skonsultowała.

        Po drugie: moja teściowa opiekuje się moimi synami, ufam jej i w ogóle kocham ją. Można. To od osób zależy a nie od bycia teściową i synową.
      • jola-kotka Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:20
        Ale ty nie piszesz o oddaniu tylko o kilku wizytach teściowej w roku u ciebie,kiedy to ona chce trochę czasu spędzić z wnuczką i to jest normalne a twoje zachowanie jest nienormalne. Oddanie byłoby wtedy gdyby ona ci to dziecko zabierała do siebie np. Na miesiąc trzy razy w roku i to za twoją zgodą bo bez niej to porwanie.
      • attiya Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 09:12
        wiesz, nie lubię ale jak pomyślę o mojej starej teściowej, która ma 70 kilka lat - blisko do 80 tki - że nie mogłaby z najmłodszym wnuczkiem pogadać, przejść się na spacer, iść do sklepu na lody itd itd, to naprawdę byłoby mi jej żal - mimo wcale nie łatwych kontaktów między nami
        dla ciebie/dla mnie to obca kobieta ale dla twojego/mojego dziecka już nie
        chciałabyś aby twój mąż powiedział - szlag mnie trafia jak patrzę na tę obcą kobietę, twoją matkę jak zbliża się do mojego dziecka i jeszcze chce je przytulić"?
      • kaja5 Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 14:58

        superkotek napisał(a):

        > hmmm- czyzby na prawde wszystkie mamy lubily oddawac dzieci tesciowym ? uncertain

        Ja lubię!!!
        Moja teściowa jest dla mnie jak matka, a dziećmi potrafi zająć się lepiej niż moja mama i dzieciaki ją uwielbiają!Czy więc powinnam mieć na nią alergię tylko dlatego że jest teściową?
      • memphis90 Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 16:31
        Babciom, ciociom, dziadkom - jasne. Nie muszę byc przerośnięta do dziecka 24/7.
      • agnieszka77_11 Re: problem z tesciowa:/ 04.03.14, 11:04
        superkotek napisał(a):

        > hmmm- czyzby na prawde wszystkie mamy lubily oddawac dzieci tesciowym ? uncertain

        Czy będziesz też miała tak ogromny problem z oddaniem córki innemu mężczyzny, który może nie spełniać Twoich oczekiwań?
    • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:15
      Albo poszukaj mojej synowej i poproś o korepetycje... ja swojego 4-letniego wnuka widziałam kilka razy a nowej wnuczki jeszcze nie widziałam wcale, choć już mija miesiąc od jej narodzin... a mieszkamy w ty samym miescie.
      • girasole01 Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 00:40
        Smutne co piszesz, ale dlaczego obwiniasz za to synową? Twoje wnuki to nie przypadkiem dzieci też Twojego syna? On nic nie ma na ten temat do powiedzenia? Jeśli synowa nie chce Cię widzieć, to nie możesz poprosić syna, żeby Cię odwiedził z wnukami, albo odwiedzić ich kiedy synowej nie będzie w domu?
        Tak przy okazji - zauważyłam, że kobiety często tłumaczą złe/przykre zachowania swoich dorosłych synów wrednymi synowymi. Widocznie te misie faktycznie wszystkie takie bezwolne, a to kochanka wyrywa misia z rąk żony, a to wredna synowa misiowi zabrania się z mamą kontaktować...
        • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 10:11
          > Smutne co piszesz, ale dlaczego obwiniasz za to synową?
          Potwierdzam-smutne... w sumie, to nie obwiniam synowej, tylko siebie. Źle wychowałam swojego syna, powinnam go wychować sobie na maminsynka tongue_out
          Syn nie może mnie odwiedzić z wnukiem, bo został karnie zesłany na Sybir (ponoć w kraju za mało zarabiał i bankomat za często był pusty)
          > swoich dorosłych synów wrednymi synowymi. Widocznie te misie faktycznie wszyst
          > kie takie bezwolne
          Dokladnie jest tak, jak piszesz. Też żałuję, że mój syn nie potrafi huknąć pięścią w stół - to jest też wina mojego wychowania. Teraz już jestem mądrzejsza i młodszemu synowi pozwalam na dużo więcej niż pozwalałam starszemu. Może kiedyś jeszcze jakieś wnuki będę miała tongue_out Chociaż jest to też chyba kwestia charakteru, starszy był zawsze bardziej spokojny i nieśmiały i jest trochę introwertyczny.
          • totorotot Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 11:59
            Źle wychowałam swojego
            >syna, powinnam go wychować
            sobie na maminsynka
            Syn nie może mnie odwiedzić z
            wnukiem, bo został karnie
            z>esłany na Sybir (ponoć w kraju
            za mało zarabiał i bankomat za
            >często był pusty)


            Za teksty o Syberii też bym Cię pognala.



            • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 12:10
              Nie miała okazji, bo zostałam zbanowana na wejściu smile smile smile No chyba, że jest ematką i przeczyta ten tekst na forum. To dostanę drugiego bana, bo co innego może w tej sytuacji zrobić?
              A co za różnica, czy mam jeden czy dwa bany???? hehehehe
          • asiarol Re: problem z tesciowa:/ 26.11.13, 12:03
            Źle wycho
            > wałam swojego syna, powinnam go wychować sobie na maminsynka tongue_out

            błąd w załozeniu, synka nigdy nie wychowuje się SOBIE


            > Syn nie może mnie odwiedzić z wnukiem, bo został karnie zesłany na Sybir (ponoć
            > w kraju za mało zarabiał i bankomat za często był pusty)

            ojej bidulek, w dodatku synek-misiu musi pracowac na zesłaniu na zachcianki synowej, tak ci wspolczuję tego bólusmile ale taki lajf, dzieci w obecnych czasach duzo kosztują,dobrze ze facet ma jaja i poczuwa sie do odpowiedzialnosci za rodzinę i zarabia na nią, a nie skomle i nie uzala sie nad sobą, wystarczy ze mamunia robi to nad jego ciezkim losem

            niestety wyszla z ciebie z kolejnymi wpisami typowa tesciowa, synowej nie oceniam( za malo danych, byc moze tez nie jest bez winy w waszym ukladzie)

            przyznaj , ze mimo wszystko bardziej niz ten brak kontaktow z wnukami uwiera cię, ze synus juz nie twójtongue_out BTW chyba czasami z tego zeslania wraca , wtedy chyba mozesz umawiac się z nim i wnuki widywac, chyba ,ze synek tez nie skory do spotkan z mamcią
        • asiarol Re: problem z tesciowa:/ 26.11.13, 11:54
          girasole01 napisała:

          >...

          girasole, trafilas w punkt 10/10
          baba babie wilkiem, zawsze to synowa jest winna , a nie synus, misie faktycznie bezwolne i niewinne-kiedy to sie zmieni ,ile jeszcze pokolen?
      • ioanna80 Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 08:18
        A nie mozesz po prostu pojsc je odwiedzic? Skoro mieszkacie w jednym mieście? Moze synowa siedzi i mysli "co za baba, nawet nie przyjdzie wnuczki zobaczyć" ?
        • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 10:18
          Mogę, i zrobiłam to kilka razy,ale tak się zawsze składało, że synowej nigdy nie było w domu, gdy ja dzwoniłam do drzwi. Gdy zapraszam do siebie, to nigdy ( nigdy!) nie ma wolnych terminów (tak tylko nadmieniam, że synowa nie pracuje zawodowo). Zapraszałam zawsze przez syna, bo ja nie mam numeru komórki do synowej... Teraz już nie zapraszam i nie jeżdżę, chyba się już z tym oswoiłam. Najgorzej było na początku.
          • eilian Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 10:47
            Wiesz co, jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby ta Twoja synowa była aż taką zołzą, może to jest zwyczajnie problem w komunikacji, rzadko zdarzają się chyba takie osoby, z którymi nie idzie w żaden sposób się dogadać. Telefon do synowej Twój syn chyba ma, więc mógłby Ci dać, zadzwoń, spróbuj po ludzku pogadać. Ale nie z takim nastawieniem, że to zła kobieta, która mi syna zabrała a potem wygnała na zarobek, tylko pozytywnie, może się okazać, że to całkiem miła dziewczyna.
            • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 12:02
              Uwierz mi, że nie miałam i nie mam złego nastawienia: syn opuścił dom rodzinny bardzo późno. Matkowałam wystarczajaco długo aby się nim nacieszyć i bez żalu "oddałam" go innej kobiecie. Sama swojego męża też mam na wygnaniu, bo taki ma zawód. Więc to nie o to chodzi. Problemy z komunikacja? Myślisz, że nie próbowałam? Teraz już nie próbuję, zresztą ja też mam i komórkę i stacjonarny i maila i Skypa i adres ciągle ten sam... Mój młodszy syn znalazł plus tej sytuacji, stwierdził bardzo racjonalnie, że w takim układzie jest więcej kasy dla niego, więc rozpieszczam sobie Młodszego zamiast wnuki i już smile Głową muru nie przebiję.
              • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 12:03
                Sorry, superkotek, że Ci wątek zaśmiecam smile
            • sarah_black38 Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 15:03
              eilian napisała:

              > Wiesz co, jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby ta Twoja synowa była aż taką zołz
              > ą, może to jest zwyczajnie problem w komunikacji, rzadko zdarzają się chyba tak
              > ie osoby, z którymi nie idzie w żaden sposób się dogadać.

              A ja wierzę, bo mam taką bratową, co zamykała drzwi na klucz i udawała, że nikogo nie ma w domu kiedy moja mama pukała do drzwi. Albo potrafiła powiedzieć, że musi już gdzieś wyjść, byle tylko matka szybciej wyszła z jej domu . Mało tego, na telefon od babci szybko i synowa i jej dzieci odkładały słuchawkę, albo wcale nie odbierały. Dzieci kiedyś się wygadały, że nie można całować babci Marysi, bo mama zakazała. Dziś te dzieci są już prawie dorosłe i babci nie odwiedzają, nie dzwonią, nie kontaktują się zupełnie. Moją mamę to bardzo boli, a z drugiej strony mój brat to d..a wołowa.
          • kaja5 Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 15:05
            niestety-tez-tesciowa napisała:

            > Mogę, i zrobiłam to kilka razy,ale tak się zawsze składało, że synowej nigdy ni
            > e było w domu, gdy ja dzwoniłam do drzwi. Gdy zapraszam do siebie, to nigdy ( n
            > igdy!) nie ma wolnych terminów (tak tylko nadmieniam, że synowa nie pracuje zaw
            > odowo). Zapraszałam zawsze przez syna, bo ja nie mam numeru komórki do synowej.
            > .. Teraz już nie zapraszam i nie jeżdżę, chyba się już z tym oswoiłam. Najgorze
            > j było na początku.

            Jak babcia chce widzieć wnuki i jej na nich zależy to znajdzie na to sposób. Babcia syna mojej koleżanki też chciała wnuka widywać, koleżanka robiła wszystko by to uniemożliwić (do tego nie była w związku z ojcem dziecka). Babcia się upierała, prosiła i prosiła, ale tamta była nieugięta więc babcia wzięła wprawy w swoje ręce, złożyła wniosek w Sądzie o uregulowanie wizyt i miała wnuka dwa razy w tygodniu pod dwie godziny w tygodniu smile Po tym orzeczeniu koleżanka odpuściła i zaczęła współpracować z babcia, tzn. odstawiała jej małego gdy nie miała co z nim zrobić, gdy potrzebowała dla synka opieki, no i babcia go miała często i na nockę. Dziś chłopczyk ma już 10 lat, często widzę jak go babcia do szkoły wozi autobusem, bardzo pomaga matce chłopca (ojciec dziecka się nim w ogóle nie interesuje wyjechał z kraju). Podziwiam taką babcię! Widać że na prawdę jej na wnuku zależało! Myślę, że koleżanka też docenia tą pomoc przy dziecku i jest wdzięczna niedoszłej teściowej, bo inne na jej miejscu by odpuściły.
      • totorotot Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 08:19
        > Albo poszukaj mojej synowej i
        poproś o korepetycje... ja
        swojego 4-letniego wnu
        > ka widziałam kilka razy a nowej
        wnuczki jeszcze nie widziałam
        wcale, choć już m
        > ija miesiąc od jej narodzin... a
        mieszkamy w ty samym miescie

        Sama sobie na to zapracowałas, więc teraz nie jęcz.
        • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 10:25
          A gdzie ja tu jęczę? Zaproponowałam autorce wątku bardzo dobre rozwiązanie i tyle.

          > Sama sobie na to zapracowałas
          Tak, ja o tym wiem i napisałam o tym powyżej, ale skąd Ty o tym wiesz ??? przecież mnie nie znasz...Nie znasz też mojej synowej ( bo nawet ja ją słabo znam ;-P)
    • mayaalex Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:18
      Ja na szczescie tesciowa mam bardzo daleko (rodzicow tez smile ale jak juz tam jestem to nie stresuje mnie to za bardzo. Natomiast pewnych rzeczy po prostu nie pozwalalam robic (dopajanie woda dziecka kp czy ubieranie w kurteczke niemowlaka w Turcji w lipcu) - no aletrzeba przyznac, ze tesciowa przewracala oczami ale sluchala wink
      Wyluzuj bo inaczej oszalejesz, nie ma innej rady. Jesli przed ciaza ja lubilas to po prostu hormony tak dzialaja, to nie jej wina. I jak sie dzieckiem zajmuje to nie nadrabiaj robot domowych tylko naloz sobie maseczke albo poczytaj ksiazke.
    • a1ma Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:19
      To jest babcia Twojego dziecka. BABCIA. Miałaś babcie? Kochałaś je? One kochały Ciebie? To dlaczego własnemu dziecku chcesz odmówić kontaktu z babcią?
      • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:23
        Bo BABCIA jest tylko jedna. Teściowa, to matka i babcia drugiej kategorii.
        • aka10 Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:28
          niestety-tez-tesciowa napisała:

          > Bo BABCIA jest tylko jedna. Teściowa, to matka i babcia drugiej kategorii.

          Tesciowa, to na pewno babcia wnuka czy wnuczki. Matka dla synowej jednak nigdy nie bedzie.
          • kaja5 Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 15:07

            aka10 napisała:

            > Tesciowa, to na pewno babcia wnuka czy wnuczki. Matka dla synowej jednak nigdy
            > nie bedzie.

            A moja jest dla mnie drugą matką smile
        • a1ma Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:31
          niestety-tez-tesciowa napisała:

          > Bo BABCIA jest tylko jedna. Teściowa, to matka i babcia drugiej kategorii.

          O, to jest powód, dla którego lepiej chyba mieć córkę. Przynajmniej jest szansa na kontakt z wnukami.
        • mia_siochi Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 08:23
          niestety-tez-tesciowa napisała:

          > Bo BABCIA jest tylko jedna. Teściowa, to matka i babcia drugiej kategorii.

          Nie czepiaj się synowej, tylko się zastanów czemu własny syn Cię nie lubi.

          Nie lubię matki ojca mojego dziecka, ale przecież nie muszę jej oglądać. Jej syn jeździ do niej z wnukiem, ona zadowolona a ja mam dzień dla siebie. Wszyscy zadowoleni.
          • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 10:33
            Nie czepiam się synowej to w końcu jej dzieci, ja mam swoje - jest mi tylko przykro i smutno.
            Syn chyba raczej mnie lubi, często esemesujemy i mailujemy ze sobą. Nie może mi przywieźć wnuka, bo nie ma go w kraju (syna, wnuk jest a teraz jest jeszcze malusia wnusia smile)
            • misterni Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 13:36
              No a Ty nie możesz się zapowiedzieć do synowej? Może ona ma żal, że Ty w ogóle ich nie odwiedzasz i że dzieci nie mają kontaktu z Tobą?
              • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 14:58
                A jak mam się zapowiedzieć do mojej synowej? Synowi wielokrotnie mówiłam, że chciałabym żeby mnie odwiedzali (albo ja ich)-zawsze słyszałam, ze zapyta żonę a potem, że później, że kiedy indziej, że niedługo będą Święta, to przyjdą, no i przyszli na BN na...uwaga!... pół godziny tongue_out . Ile można zapraszać i się wpraszać bez efektu gospodarczego, no ile?
                • misterni Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 15:22
                  Dziwię się, że z synem na poważnie o tym nie pogadasz. Ja bym to zrobiła. Jeśli by to nie odniosło skutku, spróbowałabym uregulować kontakty z wnukami sądownie.
          • misterni Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 13:34
            No ale wiesz, że nie zawsze tak jest - synowa może skutecznie blokować odwiedziny męża z dziećmi. Zresztą nie wiemy, czy w tym przypadku syna też nie widuje, może ma szlaban tylko na dzieci?
            • a1ma Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 13:42
              Co to znaczy "mieć szlaban na dzieci"??
              Czy zdajecie sobie sprawę, że dziadkowie mogą założyc w sądzie sprawę o ustalenie kontaktów z wnukami? Dokładnie tak samo, jak rodzice. Oni też mają prawo widywać się z tymi dziećmi, dzieci nie są własnością matki!
              • mia_siochi Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 13:54
                Bez przesady. Jak by mi jakaś baba zaczęła sądownie dochodzić swoich pseudo praw to bym się wyprowadziła na drugi koniec Polski i proszę bardzo, niech sobie odwiedza i śpi w hotelach.
                Ale zupełnie inna sprawa to ten "szlaban". Co znaczy szlaban? A ojciec dziecka to biedny misiu co nie ma swojego zdania?
                "Prawa" dziadków mam głęboko, ale prawa ojca to zupełnie co innego. On MA PRAWO pojechać z dziećmi do swojej matki.
                • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 14:36
                  >Jak by mi jakaś baba zaczęła sądownie dochodzić swoich pseudo praw
                  To jest dopiero smutne! "jakaś baba" - nie kobieta, która urodziła i wychowała męża, tylko "jakaś baba".
                  To bardzo dziwne, że syn tej "jakiejś baby" idealnie nadał się na męża i ojca Twoich dzieci.
                  Mój syn najwyraźniej też odpowiada mojej synowej, ale jego matka na babcię ich dzieci się nie nadaje...

                  I wyobraź sobie, że mnie byłoby stać na te hotele aby odwiedzić moje wnuczęta.
                  • mia_siochi Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 14:44
                    Jej syn do dziś ponosi konsekwencje jej "wychowywania", więc pudło moja droga.
                    • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 15:20
                      To po co się z nim wiązałaś, jak to jakiś wybrakowany egzemplarz? Brałaś co popadnie? Coś musiało się Tobie w nim spodobać.
                      A swoją drogą, naprodukowano psychologów ponad miarę, to teraz trzeba im gabinety klientami zapełnić. Jakieś drobne problemy, to już zaraz zaburzenia i oczywiście terapia u psychologa jest po prostu niezbędna! Na byle krzywe skinięcie głową jest odpowiednia teoria psychologiczna. Jak ludzie żyli i przetrwali tysiąclecia bez psychologów, to ja tego naprawdę nie wiem...
                      • mia_siochi Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 15:42
                        Jest wartościowym człowiekiem- dzięki temu, że jego ojciec wziął szurniętą mamuśkę w cugle w ostatniej chwili. Ona sama przyznaje, że powinna się leczyć wink
                        • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 16:00
                          Zdarza się i tak.
                          Ale ja nie jestem szurnięta i raczej brak powodów do izolowania wnuków od mojej rodziny. Zabraklo mi pomysłów (pozasądowych smile ) więc odpusciłam i pogodziłam się z losem. Widocznie taka karma, jak już napisałam, głową muru nie przebiję. Najwyraźniej też jestem alergenem, trudno!
                          • totorotot Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 16:31
                            Nigdy nie rozkminialas, czemu ktoś nie chce Cię widzieć, co zrobiłaś lub powiedziałaś źle?
                            Zawsze czyjaś wina smile)
                            • misterni Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 16:59
                              Wiesz co, mam taki przypadek w rodzinie. Kobieta po prostu nie dopuszcza teściowej do dzieci częściej niż raz w roku. Nikt nie wie dlaczego, ona sama tego nie wie, nawet nie usiłuje argumentować. Kiedyś próbowałam zgłębić problem, wiele się nie dowiedziałam, poza tym że ona nie chce jej dopuszczać zbyt często do swojej rodziny. Szkoda, bo teściowa obiektywnie fajna, inteligentna, posiadająca dużą wiedzę o świecie, co sama synowa przyznaje. Mogłaby być świetną babcią, gdyby jej na to pozwolić. Ale nie, bo nie i na tym się kończą dyskusje, a dzieci dorastają w przekonaniu, że to babcia się od nich dystansuje.
                          • moofka Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 17:18
                            niestety-tesciowo
                            a moze ty jej jakas krzywde na poczatku znajomosci zrobilas?
                            dalas odczuc, ze nie dosc dobra albo szlag wie co
                            jak synowa zachowuje sie w twojej obecnosci?
                            to dziwny przypadek jakis
                            a jak jedziesz i zastajesz zamkniete drzwi to umawiasz sie wczesniej?
                            czy jestes tesciowa z koszmarow ktora wpada w najmniej odpowiednim momencie
                            nic sie nie dzieje bez przyczyny
                            na prosty komunikat - w tym tygodniu chcialabym sie zobaczyc z wnukami
                            kiedy bedziesz miala czas
                            jaka jest odpowiedz
                            ja rozumiem, ze w niedziele moze jej nie pasowac
                            to niech sama wskaze dzien
                            na odwiedziny do nowonarodzonej wnuczki chyba tez mozna sie umowic tak, zeby wszystkim pasowalo
                            • misterni Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 20:39
                              moofka napisała:

                              nic sie nie dzieje bez przyczyny

                              Oj czasem się dzieje. Wystarczy że synową jest głupią pipą wink
                • misterni Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 16:11
                  mia_siochi napisała:

                  Ale zupełnie inna sprawa to ten "szlaban". Co znaczy szlaban? A ojciec dziecka to biedny misiu co nie ma swojego zdania?

                  Szlaban, to znaczy szlaban. Po prostu niektóre panie stosują, a ich mężowie dla świętego spokoju siedzą cicho.

                  "Prawa" dziadków mam głęboko, ale prawa ojca to zupełnie co innego. On MA PRAWO
                  pojechać z dziećmi do swojej matki.


                  Ja wyżej. Prawo owszem ma, ale często z niego nie korzysta, bo bardziej sobie ceni spokój w domu, niż swoje i dziadków prawa.
              • niestety-tez-tesciowa Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 14:41
                > Czy zdajecie sobie sprawę, że dziadkowie mogą założyc w sądzie sprawę o ustalen
                > ie kontaktów z wnukami?
                Wiem o tym i nawet przeszło mi to przez myśl, ale moja synowa chodziła w tym roku w ciąży. Nie mogłabym ciągać po sądach kobiety w ciąży. Szkoda dzidziusia. Teraz pewnie karmi a potem to pewnie będzie mi żal mojego syna. Tak więc, nie pójdę do sądu.
                • totorotot Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 15:54
                  eraz pewnie karmi a potem to
                  pewnie będzie mi żal mojego
                  syna. Tak więc, nie pó
                  > jdę do sądu.

                  No i słusznie, może jeszcze będą z Ciebie ludzie.
                  Jeśli chcesz, możemy Cię poprowadzić do kontaktów z rodziną syna.
                  Po pierwsze: utnij sobie pieniądze. Kup tanie drobiazgi, dobrej jakości, małe i najlepiej z listy na forum. Polecane książeczki i samolot ostatniego filmu disneya. Dla synowej czekoladki ferrero, dla syna co chcesz, dla wnusi ręcznik z jej imieniem lub miękki kocyk. Do tego kartka: kocham Was, Babcia albo coś w ten deseń. Wyślij kurierem. Aha, kartka nie może być"znacząca", z przesłaniem typu łzawy miś, bo to manipulacja.

                  Po drugie: utnij sobie język.
                  Przyjmij do wiadomości, że Twój synuś to już synuś, wróć, mąż smile innej kobiety, ona go karmi, dba, pilnuje i podejmuje decyzję co do jego decyzji. Nie krytykuj ich, nie wywracaj oczami, nie rób malpiej wargi, nie milcz znacząco, nie rzucaj luźnych uwag w powietrze i nie podawaj przykładu innych mężów. Nie urabiaj syna za plecami żony, bo za to masz pewnie bana.

                  Napisz sobie skrypt rozmowy.
                  Dzień dobry. Jak się czujecie? Ja dobrze. Jaką u was pogoda? U mnie ładna. Dzieci zdrowe? Cudownie. A, katarek? Oj, oj. Potrzebujecie pomocy? Jakby co, mogę wam wysłać soki albo podjechać się zająć. Nie trzeba? Ok, innym razem, dzwon jakby co.
                  Miło was słyszeć. To kończę, całuje was.

                  I tyle. Nic więcej, nie kupuj ich kasa, a jak przyjeżdżasz to faktycznie nocuj w hotelu i tłumacz, że tak wolisz, nawet jeśli by nalegali.
                  Za jakiś czas wnuki same sterroryzuja rodziców, że babcia ma spać z nimi i już.

                  Aha, no i nie mieszaj absolutnie drugiego syna w Wasze stosunki z drugim synem, bo być może to on bruzdzi. Opłaca mu się ten stan rzeczy.



                  • galazka100 Re: problem z tesciowa:/ 04.03.14, 07:01
                    Fajnie piszesz. Robilam tak z wysylaniem kartek i prezentow do wnuka. Pisalam jak bardzo go kocham i ze mam nadzieje ze mu sie zabawki podobaja itp. Zdarzylo sie ze w czasie rozmowy przez skype przyszla paczka ode mnie. Synowa (syn byl w pracy) rozpakowala ja i dala zabawke wnukowi.Mowie, ze jest tez kartka. "No jest". Mozesz ja przeczytac dla niego? Nie mogla bo wnuk jak ja zobaczyl polecial po nozyczki i cala pocial.Zrobilo jej sie glupio i zaczela tlumaczyc ze wszystko tak tnie,od jej mamy tez.Wnuk nie wie ze cos dostaje ode mnie. Ostatnio plakal ze babcia ma przyjechac.Mam mu powiedziec ze nie mam czasu (sklamac) czy ze jego mama mi zabronila?
                    • misterni Re: problem z tesciowa:/ 04.03.14, 07:53
                      Mam mu powiedziec ze nie mam czasu (sklamac) czy ze jego mama mi zabronila?

                      Jasne, jasne, wmieszaj to dziecko, bo dwie głupie baby nie potrafią się dogadać.
              • misterni Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 15:25
                a1ma napisała:

                Czy zdajecie sobie sprawę, że dziadkowie mogą założyc w sądzie sprawę o ustalenie kontaktów z wnukami?

                Ja sobie zdaje sprawę i o tym napisałam powyżej.

                Dokładnie tak samo, jak rodzice.

                A to nieprawda, nie dokładnie tak jak rodzice. Powództwa ze strony dziadków i ich rozstrzygnięcia nie są tak oczywiste, jak w przypadku rodziców.
    • en_t Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:22
      A zastanawiałaś się co jest powodem tej niechęci wobec teściowej? Ja mam podobnie, ale tylko wobec mojej matki, która niezbyt umie zająć się synem, ale powoli z tym sobie radzimy. Proponuję szczerze przemyśleć, pogadać z kimś z Twojego otoczenia i spojrzeć z boku na problem. Życzę powodzenia i szybkiego naprawienia relacji. Jak sama napisałaś jeszcze wiele lat wspólnego życia przed Wami i nie radzę jak najprędzej się dogadać. Pozdrawiam
      • superkotek Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:30
        ogolnie bardzo sie roznimy tez w podejsciu do opieki nad dzieckiem, poza tym ona opiekuje sie uposledzonym umyslowo synem, ktory zawsze jest z nia i jest natretny w stosunku do malej a ona na wszystko mu pozwala-poruszylam to w innym watku. moze jakby byla sama to bym nie miala az takiego problemu. sama nie wiem. a moze jestem psychiczna jak tu niktorzy sugeruja. uncertain nie wiem, moze podswiadomi chodzi mi o to, ze jak ona np. trzyma mala to zaraz rowniez ten uposledzony umyslowo wujek chce ja dotykac i calowac. a w sumie jak teraz mysle o tym, to tylko mnie denerwuje jak ona ja dotyka i caluje. dodam, ze ona sie strasze infantylnie zachowuje pewnie przez to ze 20 lat spedzila w domu opiekujac sie uposledzonym umyslowo synem. jak kiedys dawala malej obiadek - normalńie sie zachowujac to mnie to nie denerwowalo w sumie.
        • minerallna Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 00:50
          Nie każdy pamięta co pisałaś wcześniej. Teraz przynajmniej dla mnie - rozumiem Cię.
        • totorotot Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 08:25
          a opiekuje sie uposledzonym
          umyslowo synem, ktory zawsze
          jest z nia i jest natr
          > etny w stosunku do malej a
          ona na wszystko mu pozwala-
          poruszylam to w innym wat
          > ku. moze jakby byla sama to
          bym nie miala az takiego
          problemu. sama nie wiem. a
          > moze jestem psychiczna jak tu
          niktorzy sugeruja. uncertain nie wiem,
          moze podswiadomi
          > chodzi mi o to, ze jak ona np.
          trzyma mala to zaraz rowniez ten
          uposledzony um
          > yslowo wujek chce ja dotykac i
          calowac.


          No i mamy odpowiedź. Pognac wujka, niech z bratem ogląda tv, a Ty z babcią na spacerek.
          Zaraz się też pewnie wyjaśni, dlaczego teściowa z tego wątku została suszczona.
    • adorra0 Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:26
      Odpieluszkowe zapalenie mózgu - ciężki przypadek sad
    • mindtriper Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:27
      Mnie tak z lekka obrzydzało kiedy teściowa przytulała i całowała dzieci, bo pali jak smok i moim pachnącym niemowlakom włosy na głowie petami waliły, ale żeby aż tak, żeby mną trzęsło, to nie..
    • zurekgirl Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:31
      Wiekszosc babc szaleje za pierwszymi wnukami, twoja tesciowa tez ma do tego prawo, twoje dziecko to jej najblizsza rodzina. Zaraz po ciazy dzialaja hormony, matka zamienia sie w tygrysice noszaca swoje dziecko w zebach i warczaca na kazdego kto sie chce zblizyc. Ale po 8 mies powinno minac. Jesli nie mija, czas sie leczyc. No chyba, ze tesciowa pali i smierdzi dymem, popija piwko przed przytulaniem wnuczki, krytytkuje twoj sposob opieki...to wtedy inna bajka.
    • yenna_m Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:37
      ojp
      jak panna moich synów zacznie mi takie fochy robić, to chyba nie zdzierżę
      jakby tego dzieciaka sama se do macicy wsadziła i jakby dziecko nie było też dzieckiem dziecka teściowej...
      • olewka100procent Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:41
        obca baba ? przecież to jej wnuczka ! kobieto coś jest z tobą nie tak
    • misterni Czytając takie wynurzenia, jeszcze bardziej niż 24.11.13, 23:53
      zwykle się ciesze, że mam same córki.
      Współczuję twojej teściowej.
    • mika_p Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:54
      Dołączam do głosów mówiących, że przesadzasz i masz problem ze sobą.
      Dotyk jest bardzo ważny w przekazywaniu uczuć, babcia kocha wnuczkę, więc to normalne, ze chce ją nosić, przytulać i całowac, szczególnie jak ją widzi kilka razy do roku.
    • czar_bajry Re: problem z tesciowa:/ 24.11.13, 23:54
      wiesz co superkotku trollem zalatujesz albo totalnie głupia jesteś....

      Narzekasz na upośledzonego szwagra i to że przytula twoje dziecko, narzekasz na teściową z tych samych powodów a zarazem piszesz że mieszkacie w innych krajach a w PL w innych miastach i kontakt jest sporadyczny.
      Czemu się dziwisz że babcia całuje swoją wnuczkę?
      Ja swojego wnuka całuję, ściskam i przytulam nagminnie nawet jak śpi i byłabym zdziwiona jeśli jego rodzice mieliby mi to za złe.
      A to nie jest obca baba tylko babcia twojej córki...
      Idź się lecz kobieto albo znajdź sobie inne zajęcie zamiast wymyślać bzdurne wątki na forum...
      • kaja5 Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 15:09
        czar_bajry napisała:

        > wiesz co superkotku trollem zalatujesz albo totalnie głupia jesteś....
        >
        > Narzekasz na upośledzonego szwagra i to że przytula twoje dziecko, narzekasz na
        > teściową z tych samych powodów a zarazem piszesz że mieszkacie w innych krajac
        > h a w PL w innych miastach i kontakt jest sporadyczny.
        > Czemu się dziwisz że babcia całuje swoją wnuczkę?
        > Ja swojego wnuka całuję, ściskam i przytulam nagminnie nawet jak śpi i byłabym
        > zdziwiona jeśli jego rodzice mieliby mi to za złe.

        Ale wnuk jest od córki czy syna?Bo jak od córki to masz prawo przytulać, a jak od syna to już nie bardzo wink
        • czar_bajry Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 18:14
          od córkibig_grin
    • 71tosia Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 00:43
      moze pomysl ze tez bedziesz babcia i tesciowa, od ktorej inna kobieta bedzie sie oganiac? Dorosla osoba chyba powinna umiec panowac na emocjami. A ty jestes chyba zazdrosna, bo wydaje ci sie ze jak dziecko bedzie miec i kochac babcie to tobie cos ubedzie. Tymczasem babcia jest waznym elementem w wychowaniu dzieci, dlaczego chcesz swoje dziecko tego pozbawic?
      • bergamotka77 Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 01:05
        superkotek skad ty sie wzielas - jestes pewna ze to szwagier a nie ty ma jakies problemy psychiczne? Dawno takich glupot nie czytalam. Ja mam zerwane kontakty z tesciowa ale nie odmawiam dzieciom prawa do odwiedzin u niej mimo ze musze je po wizycie wykapac - sa przesiakniete specyficznym zapachem jej domu, malo przyjemnym jak dla mnie. Ale to jest ich babcia, cokolwiek o niej sadze. Zaczynam sie bac zeby mi synowie takie glupiej gesi do domu w przyszlosci nie przyprowadzili wink
    • totorotot Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 08:16
      Wątroba nie mięso, teściowa nie rodzina. Mamę zapraszaj często, teściowa rzadko, a chcieć to ona sobie może.
      • misterni Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 08:30
        Ojciec dziecka też ma coś do powiedzenia.
        • mearuless Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 09:17
          moze jak tamta nie jest babcia to "ojciec" nie jest ojcem, autorka watku cos "przeczuwa" tylko glupio jej sie przyznac- wtedy wszystkie jej argumenty maja sens wink
    • gryzelda71 Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 08:30
      Jesteś chora psychicznie.
    • q_fla Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 08:33
      W ramach terapii proponuję tradycyjnego baranka: weź rozpęd i łupnij swoją pustą główką o ścianę.
    • attiya Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 09:09
      za 30 lat twój zięć powie Ci tak "dostaję kur.cy jak patrzę na obcą babę, czyli na ciebie jak całujesz moje dziecko"
      jak się będziesz wtedy czuła jak nie będziesz mogła przytulić swojego wnuka czy wnuczki, jak nie będziesz mogła cmoknąć go w czółko czy łapkę?
      przecież to babcia twojego dziecka
      a poza tym wiesz, takie paranoje się dobrze leczy... poszukaj dobrego psychiatry, spotkaj się z nim kilka razy, bez żadnych podtekstów, dobrze Ci to zrobi
    • chipsi Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 09:21
      Nie cierpię swojej teściowej i to bardzo ale nie wpadłabym na pomysł że okazywanie uczuć wnukowi jest nie na miejscu. Przeciwnie, denerwuje mnie ich brak. Gdybym miała jak Ty, pilnie szukałabym pomocy u specjalisty od głowy, bo to nie jest normalne.
    • poppy_pi Re: problem z tesciowa:/ 25.11.13, 09:31
      To z Tobą jest problem. Wyluzuj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka