Dodaj do ulubionych

Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania?

14.12.13, 00:49
Chodzi mi o prawdziwe historie..
Dzisiaj-tak na wesoło.Moja chodzi na roraty i mimo,że chodzi codziennie ,nigdy nie "wygrała"nic.Na roratach sa pytania,potem dzieci je piszą na serduszkach i wrzucają do koszyka,ksiądz losuje,są nagrodysmile Można też wygrać figurkę Pana Jezusa smile
Codziennie od początku,młoda przychodziła po roratach z miną spaniela-znów wygrała Kasia/Basia/Piotruś..tylko nie ona.
Dziś mówię jej przed wyjściem-pomódl się do swojego Anioła Stróża,abys coś wreszcie wygrała! Więc ona-modli się,własnymi słowami,biegnie do auta (w tym tygodniu na roraty jedzi z dziecmi koleżanka)..i..wraca po godzinie-z wygranym aniołkiem smilesmile
HA! Juz kombinuje,czy by się nie pomodlić o lepszą ocenę z matematyki smile
I teraz-widząc rezultat modlitwy,zadaje nam tysiąc pytań nt Aniołów.Ja znam tylko z jednej ksiązki,opisane historie-podobno prawdziwe-podnoszące włosy na rękach..
Sama doświadczyłam wypadku jako dziecko-i COŚ/KTOŚ przeniósł /przeniosło mnie na drugą stronę ulicy-mnie i rower..a widziałam ten nadjezdzający TIR...dziś wiem,że to fizycznie nie było możliwe abym znalazła się na drugiej stronie ulicy..
Macie/znacie jakieś historie o Aniołach,o duchach opiekuńczych,o tzw przeczuciu..?
Obserwuj wątek
    • mvszka Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 10:02
      no ja znam z domu, podobno ś.p. babcia ( a może to i anioł)się mną opiekuje, bo ja się opiekuję jej syneczkiem wink i zawsze wiem, żeby to był środek nocy albo ja poza domem, że coś jest z nim nie tak, albo nie tak w domu - raz nawet garnek mi zeskoczył z półki, przyszłam zobaczyć o co chodzi a w kuchni pusta petelnia na gazie ( to akurat była moja sprawka bo jak robię na minimalny płomień to potem zapominam go wyłączyć, i w dzień nie ma sprawy bo wchodzę do kuchni co chwila więc zawsze wyłączałam, a garnek buchnął o podłogę jak już było po kolacji i się kładłam spać).
      A modlę się najczęściej do św. Antoniego bo jestem zapominalska, i rzeczy gubię i przestawiam, zawsze pomaga mi znaleźć
      • bei Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 10:11
        Zaprzyjaźniłam anioła od parkowania.
        Gdy wjeżdżam na parking i nie widzę wolnego miejsca proszę anioła od parkowania by zadziałal i już widzę miejsce, albo ktoś zaraz wyjeżdża i zwalnia smile
    • guderianka Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 10:11
      oj tak, napiszę później bo teraz wybywam , fajny wątek smile
    • gazeta_mi_placi Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 10:14
      Nie mam sad
    • twoj_aniol_stroz Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 10:41
      U nas jest bardzo duża estyma do Ducha Świętego i zawracamy mu głowę w róznych kwestiach.Przykład dziś z rana: mąż ma dyżur telefoniczny, jest awaria (komputery), więc on ma naprawić. To jest jakaś bzdura do zrobienia, nie mniej jednak ma być gotowe na 8.00 rano, a mąż nie ma zrobionych dostępów do maszyn by mógł to zrobić. Od 6.00 wojna telefoniczna, szukanie kogoś kto może zrobić ten dostęp, wygląda na to, że będzie niewesoło. Atmosfera coraz bardziej nerwowa, wszyscy szefowie na nogach... Oczywiście prośba do Ducha Świętego by mu pomógł i nagle mąż wpada na pomysł, że może w jakiś tam sposób ominąć tę maszynkę, która nie daje dostępu i okazuje się, że faktycznie to jest możliwe, awaria została naprawiona o 7.58 smile
      W zasadzie na okrągło jeździmy na Ducha Świętego smile Po prostu prosimy go by pomógł nam dojechać, zwłaszcza jak nie znamy drogi, jak boimy się, że zabłądzimy smile Pierwszy raz przyszło mi to do głowy jak późnym wieczorem musieliśmy dostać się do Dąbrowy Górniczej od strony zachodniej i nie mieliśmy mapy. Kto jeździł po Śląsku i Zagłębiu ten doskonale wie, że szansa, że się zgubimy totalnie była jak najbardziej bliska pewności. Prosiłam Ducha Świętego o pomoc i dojechaliśmy jak po sznurku od strony, której bym się za żadne skarby nie spodziewała.
      Podobnie było w tym roku w wakacje jak zgubiliśmy się w stepie węgierskim... Upał, samochód bez klimatyzacji, żywego ducha, cienia za grosz... było naprawdę niebezpiecznie... Na naszej drodze pojawił się młody Węgier, z którym dogadywaliśmy się na migi i on nas stamtąd wyprowadził w dodatku doprowadzając do stadniny, gdzie odbywał się pokaz jazdy konnej - pokaz, o którym marzyłam od wielu lat by go zobaczyć smile
      A Anioły w naszym życiu? To są niesamowite istoty, wbrew pozorom i naszym wyobrażeniom są o wiele potężniejsi od ludzi, dobre anioły są bezdyskusyjnie posłuszne Bogu i Jego rozkazom, są naszymi opiekunami i troszczą się o nas. Aniołowie Stróżowie mają święto 02.10 smile
      • aszlan Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 11:51
        twoj_aniol_stroz nie moglo Cię zabraknąć w tym wątku smile, obawiam sie tylko, że podryfuje on w stronę gnozy albo jakieś magii sad
        • twoj_aniol_stroz Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 13:23
          big_grin wiedziałam, że tak to wyjdzie big_grin
          Może i podryfuje w stronę jakąś taką bardziej magiczną, ale równie dobrze może się skończyć zwyczajowo, czyli pyskówką i wyzywaniem od oszołomów big_grin
          A może tym razem będzie ciepło i miło?
    • b.bujak Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 11:10
      ja noszę w torebce ten obrazek:
      https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR_bIQhfDNNToUezJC0S37TaCwvJ9g3N1LDhz2TdTRH1J1P9jeF

      i zasadniczo robotę Anioła Stróża staram się ograniczyć do ochrony nas przed złem, wypadkami itd; nie zawracam mu głowy interwencjami typu szczęście w losowaniu czy wena do nauki smile stosuję podział obowiązków i w zależności od sprawy kieruję się do Matki Boskiej, Ducha Św., do samego Szefa, do patronów, a często do dusz moich krewnych i przyjaciół po tamtej stronie (w ich pomoc wierzę najbardziej)
      • czerwony_nos_rudolfa_2013 Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 11:35
        Miałam wczoraj dziwne zdarzenie.
        Dziecko niegrzeczne, mąż zmęczony (z pracy wrócił o 20). Atmosfera zrobiła się napięta. Mówię dość. Idę do ciemnej sypialni, zamykam za sobą drzwi, nakrywam głowę poduszką, żeby mieć chwilę spokoju i odzyskać równowagę. I czuję, że mąż wchodzi, siada obok na łóżku i głaszcze mnie po plecach. Fajnie, że mu przeszło - myślę. Wyjmuję głowę spod poduszki, a na łóżku nikt nie siedzi... Myślę: Jaja sobie robi zdążył wstać i się schował (jak?). Mówię, zapalę światło, zobaczę, gdzie się schował. Zapalam. Pokój pusty, drzwi zamknięte. Idę do pokoju, mąż siedzi sobie na kanapie... Nadal obrażony na cały świat... Co to było? smile

        A watek b. ciekawy.
        • aszlan Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 11:45
          czerwony_nos_rudolfa_2013 napisał(a):
          <Co to było? smile

          Sen wink
          • czerwony_nos_rudolfa_2013 Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 11:49
            aszlan napisała:

            > Sen wink

            big_grin

            Nie zasnęłam na 100% smile
            • aszlan Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 11:51
              a skąd ta pewność?
              • czerwony_nos_rudolfa_2013 Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 11:56
                Ty nie czujesz, że się budzisz, kiedy się budzisz? Cała akcja trwała z 5 min. maks. A ja nie z tych co się położą i natychmiast chrapią wink
                • aszlan Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 12:08
                  Czasami nie czuję, wydaje mi się, że oglądam film i raptem coś mi się w akcji nie zgadza wink
                  To nie są długie drzemki tylko takie do 5 min., chyba kanapy mam za wygodne
    • nenia1 Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 11:33
      Takich opowiadań z pewnością jest mnóstwo.
      Czasem oglądam programy o katastrofach na Discovery i dość często ocaleni ludzie
      mówią, że Bóg albo ich anioł nad nimi czuwał.
      W sumie nie wiem jak sobie tłumaczą te 80% albo i więcej zabitych w tej samej katastrofie, ale jakoś sobie to w głowie integrują, bo widać, że mocno wierzą w to co mówią.
    • jowita771 Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 11:36
      U mnie było identycznie jak u Ciebie z tą wygrana figurką. Ja chodziłam na roraty codziennie przez lata, nigdy nie wygrałam figurki, ale tez jakoś specjalnie się tym nie przejmowałam. Mój brat zaczął chodzić i ciągle marudził, że on chce. Mama mu powiedziała, że ma bałagan i jak ten Jezusek ma przyjść do takiego bałaganu. Dzieciak wysprzątał pokój na błysk i poszedł do kościoła przekonany, że przyniesie figurkę. Mama się zaczęła zastanawiać, co powie dziecku, jak wróci zawiedzione. Niepotrzebnie się martwiła, wrócił zachwycony z figurką.
    • myfaith Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 13:06
      Ostatnio postanowiłam "zgłębić" świat anielski wink więc znalazłam kilka książek i mam zamiar je przeczytać. Może ktoś już czytał? To mi coś podpowie smile

      365 dni z moim Aniołem Stróżem Rene Lejeune
      Anioły, anioły wokół , Bob Hartman
      Księga aniołów , Sophy Burnhan
      Książka o aniołach. O cudownych siłach, które nas chronią i prowadzą , Josef Dirnbeck - ta ostatnia -przeglądałam jak na razie i jest chyba dość trudna .
      • amecha2 Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 17.12.13, 18:40
        Polecam "Rozmowy z Aniołami" spisane przez Gittę Mallasz. Książka nie jest co prawda dla dzieci, ale jest piękna, głęboka i oparta na prawdziwych zdarzeniach. Jest to ulubiona lektura Juliette Binoche. Oto link do artykułu na jej temat:
        www.tygodnik.com.pl/kontrapunkt/19-20/mallasz.html
        (kiedy ukazał się ten artykuł nie było jeszcze polskiego przekładu, a dziś jest) Polecam!
    • rhaenyra OT / ksiazka 14.12.13, 13:41
      kojarzy ktos taka ksiazke dla nastolatek raczej
      o dziewczynce ktorej aniol stróż zostal ranny w bitwie z czarnymi aniolami i ona od teo czasu miala strasznego pecha
      ciagle jakies wypadki zlamania a w koncu zachorowala na raka
      i za oknem szpitala ( albo jej pokoju juz nie pamietam)
      siedziala czarna wrona

      plisss
      tytul i autora potrzebuje
      • noowaak Re: OT / ksiazka 14.12.13, 16:25
        Jakoś tak mi się kojarzy z książką Doroty Terakowskiej "Tam, gdzie spadają Anioły".
        • malgosiek2 Re: OT / ksiazka 14.12.13, 22:41
          Tak, to ta książka.
          Czytałam ją i bardzo się wzruszyłam choć miałam o niej mieszane uczucia.
          • malgosiek2 Re: OT / ksiazka, ale nie dla dzieci tym razem. 14.12.13, 22:43
            Wojciech Burger "Ostatni z Bogów" nie tylko o "aniołach"
          • rhaenyra Re: OT / ksiazka 14.12.13, 23:01
            w jakim sensie mieszane ?
            • malgosiek2 Re: OT / ksiazka 14.12.13, 23:11
              Mieszane czy nadaje się na lekturę w szkole.
              Dość smutna i czasami cięzko się ją czytało.
        • rhaenyra Re: OT / ksiazka 14.12.13, 22:46
          dzięki smile
    • edelstein Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 22:51

      Nie,jakos nigdy nie zetknelam sie z niczymco by poswiadczalo,zeistnieja.Omijaja mnie z dalekabig_grin
    • czarneoczy Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 14.12.13, 23:37
      no głupio ale w sumie tak smile
      osobiście i chyba anioł zadziałał...
      kołchoz mój położony jest w dość specyficznym miejscu - poniżej trasy ruchliwej, niby dookoła pełno zakładów pracy, szkoła, ale po 16 pusto jak nie wiem co, niedaleko działki, parkingów z prawdziwego zdarzenia niet i każdy parkuje gdziekolwiek, czasem prawie w krzakach -to tak słowem wstępu, coby atmosferę listopadowego wieczoru oddać wink
      wyszłam z kołchozu po 17 jako ostatni sierotka, portier za mną drzwi zawarł na 7 spustów a ja popełzłam na ubocze "parkingu" całkowicie niewidoczne z okien portierni.... dochodziłam do auta, gdy zmaterializował się za mną żulik taki, z reklamóweczką i tradycyjnym tekstem o 5 złociszy, bo on tyle co z więzienia wyszedł i nie ma za co jeść, spać, pić itd itp... chłop sporych gabarytów, morda zakazana, tatuaże więzienne na pysku, no ogólnie nieciekawie, i tak pełznie za mną, odcinając mnie jednocześnie coraz bardziej od portierni...
      i tak się już zastanawiałam czy tylko mi torebkę wyrwie czy w ramach gratisu w mordę zarobię w najlepszym wypadku i nagle słyszę zmianę tonu w głosie żulika "no to ja już nie przeszkadzam, bo tam mąż w samochodzie czeka" coś tam mamrota jeszcze i się tyłem wycofuje niemal w ukłonach...
      WTF, jak mąż, jak w tym czasie nawet nędznego gacha nie miałam, nie mówiąc o takim co by po mnie do pracy przyjechał??? auto puste, pod lampą stoi, widać puste siedzenia więc nawet na złudzenie optyczne zwalić winy nie mogłam...
      i do grobowej deski będę twierdzić ,że to druga dobra robota jaką mój anioł stróż zrobił smile

      pierwsza, to impuls, żeby zwolnić przed skrzyżowaniem z bezwarunkowym pierwszeństwem, dzięki czemu pańcia mi się wbiła za fotel, a nie centralnie "w"...

      a chyba nawet trzeci raz - dziecięciem głupim będąc wybiegłam zza autobusu na przystanku prosto pod auto jadące z naprzeciwka i tylko poczułam rękę łapiącą mnie za ramię... babcia nie zdążyłaby, a wysiadałyśmy tylko my...
    • krolowa_online Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 06:20
      zdarzylo sie to prawie 20 lat temu. Sam fakt, ze tak mocno to pamietam, jestem przekonana ze Aniol Stroz mnie wtedy uchronil.
      Wracalysmy nad ranem z kolezankami z dyskoteki maluchem, ja prowadzilam. W pewnym momencie droga podporzadkowana przechodzila w glowna, po lewej stronie oswietlona stacja paliw, jedziemy sobie wesolo i nagle jakas sila przenosi moja noge na hamulec i hamuje i w tym momencie po glownej przejezdza rozpedzony tir, ktorego swiatla zmieszaly sie ze swiatlami ze stacji, wiec nawet nie widzialam.
      Gdyby nie to, ze czulam, ze to Aniol Stroz byl wtedy ze mna, to dawno juz bym o tym zapomniala.
      Duzo w zyciu mialam przypadkow, gdzie sie mowi, ze "cos mnie uchronilo", ale tutaj to bylo tak silne uczucie, ze zawsze bede pamietac.
      a ktos jeszcze odmawia ta modlitwe, albo uczycie swoje dzieci?:
      Aniele Bozy, Strozy moj
      Ty zawsze przy mnie stoj
      Rano, wieczor, we dnie w nocy
      Badz mi zawsze ku pomocy.
      • krolowa_online Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 06:22
        Strzez duszy, ciala mego
        i zaprowadz mnie do zywota wiecznego.
        Amen
      • twoj_aniol_stroz Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 09:13
        Ta modlitwa kiedyś, całkiem niedawno, była moim jedynym ratunkiem nocami. Przeżywałam wtedy straszne koszmary, lęk potworny i właśnie ta modlitwa bardzo pomagała smile
        • dzikafoka Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 20:27
          > Ta modlitwa kiedyś, całkiem niedawno, była moim jedynym ratunkiem nocami. Przeż
          > ywałam wtedy straszne koszmary, lęk potworny i właśnie ta modlitwa bardzo pomag
          > ała smile

          przez chwilę miałam wrażenie, że to ja to napisałam smile
          w każdym razie miałam dokładnie tak samo.

          • twoj_aniol_stroz Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 20:45
            smile Dobrze wiedzieć, że jest nas więcej smile
    • amaroola Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 07:17
      mamaemmy napisała:

      > Chodzi mi o prawdziwe historie..

      historia prawdziwa, przydarzyla sie mojemu mezu smile

      polecial byl na jedna z malenkich wysp na pacyfiku zeby splenic marzenie swojego zycia I pomieszkac wsrod Polinezyjczykow w sposob prosty I spokojny.
      Jako ze wybral sie tam na 2 miesiace to zbral ze soba kupe gratow (kamera, wedki, gitara, prezenty dla tambylcow), bo inaczej nie moze I juz!

      chlop dobrze po 60-tce, dawal rade na lotniskach I w miastach, ale na tym akurat 'lotnisku' zwatpil. Samolot ktory go na te wydepke dolecial byl niewielki, ok 20-30 pasazerow. Wyladowal w szczerym polu, ludzie wysiedli, I znikneli w buszu, udali sie do swoich wiosek (jest ich tam zaledwie kilka)
      zostal sam I nie bardzo wiedzial jak sie dotelepac do swojej "lodge" z calym majdanem. Troche zdesperowany I dla kurazu zakrzyknal sobie "God provides!" I, jak twierdzi, w tym momencie ktos klepnal go w ramie I zagadnal: Gdzie idziesz bracie?, Pomoge ci niesc te graty. Jestem pastor Moses. Byl to facet dosc postawny I silny, zarzucil sobie jego plecak I pare innych rzeczy na ramie I powedrowali razem do najblizszej wioski.
      tutaj jego nowy znajomy postawil na ziemi caly majdan I odszedl. Chlop moj chcial mu jeszcze jakos podziekowac, dac cos 'na kosciol", ale tamten obruszyl sie I powiedzial dobitnie: "to nie jest nam potrzebne" no I odszedl
      Maz dopytywal sie tamtejszych, gdzie moze znalezc pastora Moses'a ale nikt takiego tam nie znal, nie mieli na tej wyspie pastora mosesa I tyle!

      a za kilka dni wiesc sie rozniosla I ludzie zagadywali go: slyszelismy, ze miales "visitation form an angel" - bo dla nich to bylo jasne jak na dloni
    • krejzimama Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 08:23
      "Podobno 3 na 4 ludzi w tym kraju wierzy w anioły. Czy wyście, ku..., zgłupieli?"
      George Carlin
    • guderianka Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 08:25
      Staraliśmy się o trzecie dziecko. Zaszłam w ciąże. Radość nie trwała długo bo poroniłam. Dochodziłam do siebie, nadal myśleliśmy o staraniach ale już ostrożenie, z lękiem , ze strachem. Pewnego wieczora poczułam że jestem w ciąży i usłyszałam w głowie głos -wiedziałam ze to archanioł Gabriel- że będzie wszystko w porządku, że to będzie synek, że on się będzie opiekował-i że mam nazwać synka jego imieniem. No i po 2 tygodniach okazało się , że jestem w ciąży. Codziennie modliłam się modlitwą poznaną w dzieciństwie -do Anioła Stróża. W 12 tyg okazało się że chyba będzie chłopczyk-ale też były problemy ze zbyt wysoką przeziernością karkową, obawy o ZD, potem cukrzyca ciążowa, w 38 tc brak ruchów i patologia ciąży, brak porodu mimo terminu znowu szpital, wywołanie porodu zakończonego po 8 cm -cesarskim cięciem-strach o malca z hipoglekemią, marznącego, ubranego jak na zimę (był lipiec) z kiepskim badaniem słuchu w jednym uchu. Mimo tego wszystkiego byłam spokojna bo wiedziałam, ze jest opieka anielska. Syn na drugie imię ma Gabriel-tak jak miało być. Zrobiłam sobie we wrześniu 3 tatuaż (każde dziecko ma swój) z pękiem piór -anielsko -indiańskich -wszystkie tatuaże mam błękitno-granatowe ale w tym jest jeden czerwony koralik-to dla tego straconego maluszka.
      Wiem, że Gabriel czuwa nad synem.
      p.s. nie jestem katoliczką. wierzę jednak-i zawsze wierzyłam i będę wierzyć w anioły, pomogly mi wiele razy ale nie będę opisywała bo wyślą mnie do wariatkowa suspicious
      • mamaemmy Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 10:33
        Opowiadaj! Co Cię obchodzi co sobie pomyślą niektórzy?wink
    • krejzimama Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 13:23
      Macie jakiś przykład gdzie modlitwa do boga, świętych albo anieli z niebiesiech wyleczyła próchnicę albo spowodowała że w miejsce wyrwanego zęba wyrosła nówka sztuka?
      • aszlan Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 19:26
        krejzimama napisał:

        > Macie jakiś przykład gdzie modlitwa do boga, świętych albo anieli z niebiesiech
        > wyleczyła próchnicę albo spowodowała że w miejsce wyrwanego zęba wyrosła nówka
        > sztuka?
        Nie ma takich przykładów i co więcej jest to zgodne z Bożym zamysłem, mówi o tym Jezus w przypowieści o bogaczu, który z otchłani błaga Abrahama o możliwość ostrzeżenia swoich bliskich:
        27 Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca!

        28 Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki".

        29 Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!"

        30 "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą".

        31 Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą".

        • krejzimama Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 19:34
          To skąd wiadomo, że ten Węgier został zesłany przez świętego ducha a nie akurat wracał ze sklepu z fajkami i winem?
          • nenia1 Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 19:46
            Tego nie wiadomo, tak się interpretuje, zapewne twój_anioł_stróż parę razy w życiu nie trafił do celu, mimo że się modlił, ale takie sytuacje umysł ignoruje, ale znowu tłumaczy je sobie w stylu "co prawda nie trafiłam, ale dzięki temu jadąc dłuższą trasą zauważyłam witrynę sklepową z napisem "wyprzedaż" i kupiłam dzieciom taniej ubrania" albo "zauważyłam dawno nie widzianą ciocię Zosię" - zawsze coś się innego wydarzy to pozwoli utwierdzić się w tym w co się wierzy.
            To jak w tych katastrofach o których pisałam wcześniej, ludzie ocaleni widzą miłosierdzie boskie w tym, że przeżyli, a ignorują jego brak w przypadku innych śmiertelnych ofiar.
            • krejzimama Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 20:10
              Jest jeszcze druga kwestia, że zgubieniu sie lub odnalezieniu w nieznanym terenie pomagają dobra mapa, działający gps oraz telefon komórkowy(jesli jest zasieg) oraz ogólnie dokładne przygtowanie się do trasy.

              Dość ciekawe śa jeszcze historię kiedy lekarze uratują dzięki swojej wiedzy, doświadczeniu oraz poświęceniu człowieka. A ta oraz jej rodzina uważają, że to dzięki bogom oraz modlitwom i im dziękują.
              Czemu zatem nie poprzestali tylko na modlitwie skoro jest tak skuteczna?
            • twoj_aniol_stroz Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 20:42
              Właśnie rzecz w tym, że zawsze trafiam jak Go proszę o pomoc smile To nie jest tak, że ja zawsze na wszelki wypadek proszę o pomoc, że nie wsiadam do samochodu bez takiej prośby. Być może to mój błąd, zbyt małe powierzanie się Bogu. Choćby sytuacja na Węgrzech. Dopiero jak zobaczyliśmy, że nie dość, że się zgubiliśmy, to na dokładkę robi się niebezpiecznie to zaczęliśmy się modlić o pomoc. I ją otrzymaliśmy. Oczywiście, dla niewierzącego to zwykły zbieg okoliczności, dla nas opieka Boga smile
              Bywają też sytuacje inne: jadę na spotkanie. miejsce gdzie mam dojechać to kompleks z dwóch stron graniczący z dwiema ulicami równoległymi, osiedle domków jednorodzinnych. Jadę i szukam, jednocześnie prosząc Ducha Świętego o pomoc gdy okazuje się, że ulicę przejechałam. No nic, zawrócę, objadę jeszcze raz. Skręcam w następną uliczkę i okazuje się, że trafiam na parking tego kompleksu, a od strony uliczki, którą minęłam nie wjechałabym, bo trwają roboty drogowe. Znów, dla niewierzacego zbieg okoliczności, a dla mnie po prostu wsparcie z góry smile
              Takich sytuacji znam naprawdę bardzo dużo, bo to nie tylko u mnie tak się dzieje. Mój tato został uzdrowiony ze stwardnienia rozsianego, moja koleżanka z guza mózgu. To już zdecydowanie większy kaliber niż drobiazg w postaci pomocy w pracy, czy na drodze.
              Ostatnio jechałam dość wąską drogą w lesie. Ciemno, że w mordę daj, brak pobocza, deszcz pada - obrzydliwie. W pewnym momencie bardzo wyraźnie usłyszałam: uważaj, idzie człowiek, trzymaj się środka jezdni. Zjechałam bliżej środka drogi i dosłownie za moment zobaczyłam przy krawędzi jezdni człowieka w czarnej kurtce i czarnej czapce. Gdybym jechała bliżej pobocza potrąciłabym go z cała pewnością, bo za nic nie było go widać.
              • joanekjoanek Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 13:33
                twoj_aniol_stroz napisała:

                > Mój tato został uzdrowiony ze stwardnienia rozsianego, moja koleżanka z guza
                > mózgu. To już zdecydowanie większy kaliber niż drobiazg w postaci pomocy w pra
                > cy, czy na drodze.

                A jak Ty sobie tłumaczysz, dlaczego akurat Twoja koleżanka została uzdrowiona z guza mózgu, natomiast tysiące innych ludzi chorych na tę samą chorobę umarło? Co czyni tę koleżankę wyjątkową? Dlaczego anioły pomogły jej właśnie, a nie pomogły tysiącom innych ludzi?
                • feel_good_inc Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 13:51
                  joanekjoanek napisała:
                  > twoj_aniol_stroz napisała:
                  >
                  > > Mój tato został uzdrowiony ze stwardnienia rozsianego, moja koleżanka z
                  > guza
                  > > mózgu. To już zdecydowanie większy kaliber niż drobiazg w postaci pomocy
                  > w pra
                  > > cy, czy na drodze.
                  >
                  > A jak Ty sobie tłumaczysz, dlaczego akurat Twoja koleżanka została uzdrowiona z
                  > guza mózgu, natomiast tysiące innych ludzi chorych na tę samą chorobę umarło?
                  > Co czyni tę koleżankę wyjątkową? Dlaczego anioły pomogły jej właśnie, a nie pom
                  > ogły tysiącom innych ludzi?

                  https://24.media.tumblr.com/0b51b9ac044e062857f4d4a26effca1a/tumblr_mkxkvhe54v1rc113po1_250.gif
                • twoj_aniol_stroz Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 14:23
                  Ja uzdrowienia nie odbieram jako pomocy dla samej pomocy, bo ktoś chce być uzdrowiony. Nasze życie tu na ziemi nie jest tym jedynym i potem już nie ma nic. Tak naprawdę teraz to jest podróż, której celem jest życie wieczne. Jeśli z takiej perspektywy spojrzeć na to co dzieje się na ziemi to wówczas to uzdrowienie, zwłaszcza mojego taty, wydaje się być "niedźwiedzią przysługą" wink I nie twierdzę, że się nie cieszę, tata też się cieszy, ale takie uzdrowienie oznacza zadanie: komu wiele dano, od tego wiele będzie się wymagać. Tata ma sporo rzeczy do naprawienia, dobrze, że dostał na to szansę smile Ta koleżanka podobnie... Ja chyba najbardziej z nich wszystkich...
                  • joanekjoanek Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 15:18
                    Nie odpowiedziałaś na moje pytanie, albo meandry teo-logiki mnie przerosły zdecydowanie.
                    No nic, trudno.
                    • twoj_aniol_stroz Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 15:52
                      No to jeszcze raz. Uzdrowienie koleżanki tłumaczę tak, że ona ma tu na ziemi jeszcze ciężką pracę do wykonania by móc osiągnąć zbawienie. To własnie życie wieczne jest celem naszego życia tu na ziemi.
                      • joanekjoanek Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 17.12.13, 11:35
                        twoj_aniol_stroz napisała:

                        > No to jeszcze raz. Uzdrowienie koleżanki tłumaczę tak, że ona ma tu na ziemi je
                        > szcze ciężką pracę do wykonania by móc osiągnąć zbawienie. To własnie życie wie
                        > czne jest celem naszego życia tu na ziemi.

                        Ale ja zupełnie nie o to pytam.
                        To znaczy rozumiem oczywiście Twój tok wyparcia - tłumaczysz mi teraz, że uzdrowienie to żaden dar, nieee, skądże, to ciężka harówa przecież i wręcz wyrok okrutny, kamieniołomy takie więcej. No ale się jednak o to modlicie, więc tego chcecie, i nie pytam o to, dlaczego tego akurat chcecie i do czego wam to służy. Pytam o COŚ INNEGO:

                        Dlaczego akurat Twoją koleżankę rzeczony anioł, czy duch, wybrał? A innych sto tysięcy uśmiercił? Oni nie mieli pracy do wykonania? Byli mniej zdolni, mniej wartościowi? Słabiej się modlili? Czy może byli lepsi, a koleżanka gorsza?

                        Czym się różni koleżanka, której modlitwy wysłuchano, od stu tysięcy innych osób, których modlitw NIE wysłuchano?
                        • twoj_aniol_stroz Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 17.12.13, 15:12
                          Przede wszystkim człowiek "niewysłuchany" w swej modlitwie tak naprawdę nie wie, czy to o co prosi jest dobre. Owszem, jest dobre po ludzku tu i teraz, bo każdy chce być zdrowy, chce by życie toczyło się w jakimś ustalonym wcześniej i zaplanowanym kierunku. Ale warto pamiętać, że to co ja chcę niekoniecznie jest dla mnie najlepszym scenariuszem. Właśnie towarzyszę kobiecie, która straciła dziecko w piątym miesiącu ciąży. Koszmar prawda? Płakałam razem z nią, tuliłam i wcale nie było mi łatwo zaufać Bogu. Paradoksalnie jej to zaufanie zostało, choć mocno nadszarpnięte, ja zrobiłam Bogu karczemną awanturę w trakcie modlitwy... Przywrócił dziecko do życia? Nie. To było 2 tygodnie temu. Czas potwornie ciężki dla niej przede wszystkim, ale dla mnie w sumie też. Nie ja jedna z nią płakałam... Ksiądz, do którego poszła do spowiedzi też płakał, też był bezradny wobec jej bólu i cierpienia... A dziś ona zadzwoniła i opowiedziała co się zmieniło przez te dwa tygodnie. Jej skłócona rodzina, warczący na siebie rodzice, brat mający wszystkich za nic, mąż olewający dwoje żyjących dzieci itd... Jak opowiedziała zmiany, które zaszły to zbaraniałam... I owszem, mam pretensje do Boga, że nie uchronił jej przed tym poronieniem, że dopuścił do tego... Tak, nadal mam pretensje, ona już nie... Ona dziś powiedziała wręcz, że tak, poronienie ją powaliło (zwłaszcza, że to było kolejne poronienie) a teraz Bóg ją z tego podniósł dając tak niesamowicie dużo dobra, zmian w rodzinie, że ona po prostu jest zszokowana. I dlatego piszę, że ja mam jeszcze dużo do naprawienia, do zmiany, bo ja tak wierzyć nie potrafię... Ale obiektywnie patrząc być może ta tragedia była takim kubłem zimnej wody na głowy całej tej rodziny. Tego nie wiemy i się nie dowiemy, ale czasem jest tak, że takie cierpienie coś zmienia w ludziach wokoło, w samym cierpiącym. Wiem, że to nie tłumaczy każdego cierpienia, bo nie jest w stanie wytłumaczyć. To co chcę przekazać to przede wszystkim dwie rzeczy:
                          1. fakt, że ktoś zmarł nieuzdrowiony oznacza, że on dotarł do celu podróży, jest szczęśliwy z Bogiem.
                          2. fakt, że ktoś cierpi nie oznacza absolutnie, że ten ktoś jest gorszy, słabiej się modli, gorzej wierzy, bo Bóg nie wysłuchuje jego prośby.
                          I na koniec jeszcze jedno: mój tato nie modlił się o uzdrowienie ze stwardnienia. On tuż przed Mszą, na której to się stało ukląkł i z pełną powagą prosił by Bóg pomógł mu dźwigać krzyż jakim jest ta choroba. Powiedział, że on go akceptuje, że pogodził się z chorobą, ale wie, że sam jest słaby i prosi o cierpliwość dla choroby, o pomoc i poczucie, że nie jest w tej chorobie sam.
                • madamewu Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 15:34
                  > A jak Ty sobie tłumaczysz, dlaczego akurat Twoja koleżanka została uzdrowiona z
                  > guza mózgu, natomiast tysiące innych ludzi chorych na tę samą chorobę umarło?

                  Mnie ciekawi, jak to jest np. w przypadku przeszczepów - czy Anioł Stróż zabija jednego człowieka, żeby uzdrowić jego sercem czy trzustką innego (gorliwiej się modlącego?).
        • mamaemmy Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 20:36
          aszlan napisała:


          > Nie ma takich przykładów i co więcej jest to zgodne z Bożym zamysłem, mówi o ty
          > m Jezus w przypowieści o bogaczu, który z otchłani błaga Abrahama o możliwość
          > ostrzeżenia swoich bliskich:
          > 27 Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca!
          >
          > 28 Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na t
          > o miejsce męki".
          >
          > 29 Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!"
          >
          > 30 "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł d
          > o nich, to się nawrócą".
          >
          > 31 Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z um
          > arłych powstał, nie uwierzą".
          >


          znam doskonale ten fragment,ale tu się nie zgodzę ..akurat,gdyby ktoś ze zarłych do nich przyszedł-prędzej by uwierzyli smile Pierwszy przykład-świety Tomasz-uwierzył,dopiero gdy włożył ręce do ran Jezusa po jego śmierci...
          • krejzimama Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 20:43
            Wkładanie rąk to otwartych ran jest bardzo groźne i niebezpieczne dla obu stron.
            Czy Jezus jak bóg nie wiedzial, że ręce nalezy najpierw zdezynfekować?
            Przecież jest wszechwiedzący.
          • aszlan Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 21:14
            Oczywiście, gdyby modlitwy skutkowały spektakularnymi wydarzeniami (powstanie z martwych, odrośniecie kończyny) chyba żaden człowiek nie miałby wątpliwości co do Bożej interwencji, ale Bóg nie chce TERAZ tego robić, wszak dał człowiekowi wolną wolę oraz Mojzesza, proroków/apostołów a przede wszystkim Jezusa. To człowiek musi zdecydować komu uwierzy, pełnię zaś Bożej wszechmocy tu na ziemi zobaczą świadkowie paruzji, wtedy jak zapewnia Jezus już nikt nie będzie miał wątpliwości. I Aniołowie też będą smile
            "A wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach z wielką mocą i chwałą. I wówczas pośle aniołów, i zgromadzi wybranych swoich z czterech stron świata, od krańca ziemi aż po kraniec nieba.

            To wszytko nie wyklucza, że Bóg czasem jednak dokonuje czynów spektakularnych, ale są one przeznaczone dla tych, którym chce zlecić jakąś misję, np. św. Paweł lub apostołowie w tym św.Tomasz.
            • aszlan Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 21:21
              I jeszcze drobiazg, św.Tomasz nie włożył rąk w rany Jezusa
              " Po ośmiu dniach uczniowie znów byli wewnątrz i Tomasz razem z nimi. Mimo zamkniętych drzwi, Jezus wszedł, stanął w środku i pozdrowił ich: "Pokój wam". Następnie rzekł do Tomasza: "Unieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce, podnieś też swoją rękę i włóż w mój bok. I przestań byc niedowiarkiem, a bądź wierzącym". Tomasz wyznał Mu w odpowiedzi: "Pan mój i Bóg mój". Jezus zaś rzekł do niego: "Wierzysz, ponieważ Mnie ujrzałeś? Szczęśliwi ci, którzy nie zobaczyli, a uwierzyli".
              • mamaemmy Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 21:35
                Aszlan,fajnie napisałaś to,przemawia do mnie..
                Ale ja nt Tomasza na religii pamiętam,że słyszałam inną wersje,że właśnie włożył (Tomasz) te ręce w rany Jego-ale nigdy w to nie wnikałam,nie szukałam.
                • aszlan Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 22:25
                  smile
                  Co do Tomasza to jest to powszechne przekonanie, utrwalone zresztą na wielu obrazach, choć moim zdaniem scena z ewang.Jana jest bardziej prawdopodobna, po co Tomasz miałby dotykać ran Jezusa, skoro je ujrzał, ale to raczej szczegół, ważniejsze jest ostatnie zdanie smile
                • gazeta_mi_placi Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 10:57
                  Najlepsza była ta impreza z Judaszem, tyle się piło, że Jezus Ch. - kojarzysz który nie? wstał dopiero po 3 dniach.
                  • aszlan Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 11:55
                    O fałszywych bogach/bożkach itp. sporo jest w Biblii; dla wierzącego jest to niczym innym jak potwierdzeniem, że prawdziwy Bóg jest tylko jeden, Ten który objawił się człowiekowi i który ma moc dokonywania cudów. To się nazywa pewność duchowa.
    • vilez Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 13:39
      Gitta Mallasz, Rozmowy z aniołami
      Trochę o tym pisał Sporniak w TP i Kt9oś w GW, ale trzeba wykupić dostęp.

      Zapamiętałam tę historię, książka dosyć ciekawa- dobrze napisana, wysoce ceniła ją Elisabeth Kübler-Ross (ta od ruchu hospicyjnego).
    • krolowa_online Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 15.12.13, 21:32
      prawie 100 lat temu, w Fatimie Bog dokonal "cudu slonca", dla wierzacych cuda mniejszego kalibru objawiaja sie na codzien, dla niewierzacych chocby dzisiaj Pan Jezus chodzil po ziemi i "leczyl zeby z prochnicy" i tak by nie uwierzyli.
      Wierzacy WIEDZA , ze Bog istnieje tak jak i pieklo, niebo i czysciec, niewierzacy zobacza po smierci, kiedy bedzie za pozno na nawrocenie.
      Jak na razie moga szydzic, wysmiewac ignorowac.
      • feel_good_inc Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 08:43
        krolowa_online napisał:
        > prawie 100 lat temu, w Fatimie Bog dokonal "cudu slonca",

        Cool story bro.

        > dla wierzacych cuda m
        > niejszego kalibru objawiaja sie na codzien,

        Nie popuściłem w spodnie jadąc dziś do pracy. Chwalmy Pana!

        > dla niewierzacych chocby dzisiaj Pa
        > n Jezus chodzil po ziemi i "leczyl zeby z prochnicy" i tak by nie uwierzyli.

        Jak zwykle nic nie rozumiesz, a coś tam bredzisz.
        Jak tylko pojawi się pierwszy, który zgarnie milion od fundacji Randiego, to sam polecę mu ołtarz budować.

        > Wierzacy WIEDZA , ze Bog istnieje tak jak i pieklo, niebo i czysciec,

        A pacjenci oddziału psychiatrycznego WIEDZĄ, że ściany ich podsłuchują, a deptanie po fudze między kafelkami na podłodze spowoduje odpadnięcie palców.
        Wskaż trzy różnice.

        > niewierza
        > cy zobacza po smierci, kiedy bedzie za pozno na nawrocenie.
        > Jak na razie moga szydzic, wysmiewac ignorowac.

        No widzisz, wiara to ponoć łaska jest od pambu dana.
        Ten wasz pambu taki złośliwy cham jest, że co inteligentniejszym ludziom tej łaski nie dał i się przez niego będą smażyć w piekle, tylko dlatego, że nie wierzą w Świętego Mikołaja dla dorosłych. Fajny chłopak z niego, nie?
      • zebra12 Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 17.12.13, 07:55
        Albo wierzysz w Boga albo w ludzi. O czyśćcu ani słowa nie ma w Biblii.... To wymyślili ludzie i sporo lat po Chrystusie. Określenie "czyściec" (łac. purgatorium) po raz pierwszy pojawiło się pomiędzy rokiem 1160 a 1180. Od tego zaczęła się kształtować w teologii katolickiej idea czyśćca jako określonego miejsca. To dość późno. W każdym razie trzeba być odważnym by dodawać coś do Słowa Bożego i czynić z tego doktrynę.
        "Każdego, kto słucha proroczych słów tej księgi, ostrzegam: Jeśli ktokolwiek doda coś do tej treści, Bóg ukarze go klęskami opisanymi w tej księdze. Jeśli zaś pominie któreś z zawartych w niej proroctw, Bóg nie wpuści go do świętego miasta, które zostało w niej opisane, i nie pozwoli mu spożywać owoców z drzewa życia." Obj Jana 22:18
        A jeśli już ktoś coś sobie doda, to z pewnością owa dodana część Słowem Bożym nie jest.
        • bramstenga Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 17.12.13, 08:05
          Na dobrą sprawę Biblię też ułożyli ludzie - kanon ksiąg świętych nie był dany "z góry", a określony przez Kościół, wybrany spośród dziesiątek podobnych tekstów.
          • zebra12 Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 17.12.13, 08:35
            Jasne, ale księgi ST są te same w judaiźmie więc nie tylko kościół tak sobie ustalił, a NT powstawał w czasie bezpośrednio po działalności Jezusa, a ewangeliści Go widzieli i słyszeli.
            Jest więc zasadnicza różnica...
            • twoj_aniol_stroz Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 17.12.13, 08:45
              Nie jest tak, że księgi w ST są te same wszędzie. Nie są. Kanon hebrajski nie jest jedynym. To wcale nie jest takie proste, wręcz jest kilka wyznań około judejskich, które zawężają ST do pięcioksięgu.
              • olena.s Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 17.12.13, 09:34
                A owszem. Niemniej chrześcijanie sobie wybierali z zamkniętego zbioru, jakim jest Tora. A w przypadku ewangelii kanonicznych wyglądało to zupełnie inaczej.
            • olena.s Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 17.12.13, 09:38
              Ewangelii nie pisali uczniowie, jak rany.... Moze, może Jan. Reszta ewangelii powstała kilkadziesiat lat później i pisali ją na starość uczniowie uczniów, lub uczniowie uczniów uczniuów. Być może uczeń był autorem źródła Q, ale że źródło (przypuszczalne źródło 2 z 4 ewangelii) nie przetrwało, to se można zgadywać dowolnie.
          • olena.s Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 17.12.13, 08:44
            Masz na myśli Nowy Testament? Stary Testament pochodzi wyłącznie od Tory, tylko poszczególne kościoły sobie wybierały księgi.
            Nowy, faktycznie, został skodyfikowany po paruset latach od opisywanych wydarzeń i jak to widac po odkryciu w Nag Hamadi, po oddzielnym odkryciu Ewangelii Judasza, mozna było wybierać z kompletnie różnych filozofii.
    • kamunyak Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 01:31
      kiedys, dawno temu, osobiscie doznałam opieki Aniola Stróża? ducha opiekunczego? jak zwał, tak zwał.
      Już pracowałam i to w firmie gdzie praca konczyła się czasami w środku nocy. Mieliśmy samochód służbowy, jednak nie chciałam sprawiać kłopotu kierowcy wjeżdżaniem w osiedlową uliczke i zwykle prosiłam, żeby zatrzymymywał się przy pobliskim dużym skrzyżowaniu, skąd wygodnie było mu odjechać a ja miałam raptem 100 m do przejścia.
      I podobnie było tamtej nocy. Kiedy wysiadłam z samochodu, widziałam po przeciwnej stronie skrzyżowania jakiegoś spóźnionego pasażera oczekującego na przystanku na ostatni tramwaj, czy nocny autobus. Ale w końcu co w tym dziwnego, że na przystanku stoi człowiek? mój samochód już odjechał i zostalismy sami, ja i ów pasażer. Nie czulam strachu, bylam blisko domu, wokół inne bloki, zapalone światła w oknach. Jednak kiedy już przechodziłam skrzyżowanie wyraźnie "usłyszałam" głos, który przedarł się przez moje obojętne rozmyslania o niczym, "idź za wiatą, idź za wiatą". Na przeciwko mnie była wiata przystankowa, obok niej stał ów pasażer a ja najprostszą droge do domu miałam właśnie przechodząc przed tą wiatą (czyli obok pasażera). Jednak za wiatą była wydeptana dróżka, którą przechodziły osoby idące z drugiej strony przystanku. W mojej sytuacji była to droga nieco dłuższa.
      Ten głos to był taki rozkaz jakby, na początku nie zwróciłam na niego uwagi bo byłam zatopiona w swoich myślach. Ale jakos tak bezwiednie podporządkowałam się temu "rozkazowi". I przechodząc za wiatą, kiedy już ją mijałam, zobaczyłam, że ów pasażer- facet, ma opuszczone do połowy spodnie. Jak to zobaczyłam to natychmiast puściłam się w długą i zatrzymałam dopiero w swoim mieszkaniu. Jednym słowem, przebiegłam obok dwóch budynków i wbiegłam na piechotę, na 8 piętro. Na początku ucieczki zdawało mi się, że facet biegnie za mną, jednak musiał stracić chwilę żeby podciągnąć gacie.
      Myślę, że wtedy 'ktoś" uratował mi tyłek. Kiedy później o tym myślałam to wiedziałm, że nie mogło być pomyłki, Na pewno słyszałam ten głos, rozbrzmiewający w mojej głowie i przebijący się przez moje zwykłe myśli.
      Parę lat temu miałam pewne kłopoty w pracy, firme czekała restrukturyzacja i miałam uzasadnione obawy co do swojej przyszlości. Całymi dniami zamartwiałam się. I kiedyś, po wejściu do łazienki, włączyłam, jak zwykle, radio, które tam jest. I co słyszę? Piosenke w stylu "nie martw się, jutro będzie lepiej". Już dokładnie nie pamiętam co to była za piosenka, ale tekst wyraźnie odnosił się do mojej sytuacji i był uspakajający. I faktycznie, wszystko dobrze sie skończyło.
      Ostatni rok był dla mnie fatalny, śmierć dwóch bliskich dla mnie osób, okropny dół w związku z tym, no i tak w ogóle do doopy. I też kiedyś, po włączeniu radia w łazience ( w sumie to tylko tam słucham), słyszę piosenkę B. Meca

      Kiedy wszystko idzie źle
      Wezwij mnie wezwij mnie
      Gdy znajomych tłum jak wróg odwróci się
      Wezwij mnie zjawię się

      Gdy Twój świat rozpada się
      Wezwij mnie wezwij mnie
      Czuję że dziś jak dziecko boisz się
      Wezwij mnie zjawię się

      Przeprowadzę Cię przez mrok
      Nie pozwolę ranić łzom
      I nie będziesz już się bać
      Przyjaciele po to są

      Kiedy już Ci braknie sił
      Wezwij mnie wezwij mnie
      Boisz się że nie wesprze Cię już nikt
      Wezwij mnie zjawie się

      I pomogę z kolan wstać
      I zbudować nowy dom
      Znów poczujesz życia smak
      Przyjaciele po to są


      No i czekam, póki co.

      A w ogole to często proszę o pomoc swojego Anioła Stróża właśnie przy parkowniu, czy podróży samochodem. I naprawdę "dzikim fartem" zdarza mi sie trafić na wolne miejsce na parkingu. Może to przypadek. A może nie.
    • feel_good_inc XXI wiek, środek Europy... 16.12.13, 08:35
      mamaemmy napisała:
      > Chodzi mi o prawdziwe historie..

      ...i coś takiego.
      Dorośli, k****a, ludzie...
      • eo_n Re: XXI wiek, środek Europy... 16.12.13, 09:43
        "Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło."

        Cóż... Nauka, jakże ceniona przez chłodnych racjonalistów tongue_out, jakby co jakiś czas odkrywała nowe aspekty rzeczywistości.
        100 lat temu takie teorie uznano by zapewne za brednie szaleńca:
        pl.wikipedia.org/wiki/M-teoria
        pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_strun
        To może i anioły się doczekają wink




        • feel_good_inc Re: XXI wiek, środek Europy... 16.12.13, 10:51
          eo_n napisał:
          > "Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło."
          >
          > Cóż... Nauka, jakże ceniona przez chłodnych racjonalistów tongue_out, jakby co jakiś cz
          > as odkrywała nowe aspekty rzeczywistości.
          > 100 lat temu takie teorie uznano by zapewne za brednie szaleńca:
          > pl.wikipedia.org/wiki/M-teoria
          > pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_strun

          Wiesz, dokładnie to samo można napisać o krasnoludkach, smerfach i Wodniku Szuwarku.
          Czy to jest powód, żeby dorosły człowiek przy zdrowych zmysłach traktował opowieści o nich na poważnie?

          > To może i anioły się doczekają wink

          Ależ anioły i wiara w nie już dawno doczekały się wytłumaczenia.
          Jest w każdym podręczniku psychologii klinicznej.
          • eo_n Re: XXI wiek, środek Europy... 16.12.13, 10:55
            feel_good_inc napisał:


            > Czy to jest powód, żeby dorosły człowiek przy zdrowych zmysłach traktował opowi
            > eści o nich na poważnie?
            Tak, o ile pozwala mu to zachować równowagę i dodaje sił.
            >
            >
            > Jest w każdym podręczniku psychologii klinicznej.
            Psychologia jest najbardziej efemeryczną z nauk tongue_out Jeśli fizyka tak się zmienia, to psychologia myślisz, że nie...? tongue_out
            >
      • guderianka Re: XXI wiek, środek Europy... 16.12.13, 15:40
        pewnie 1000 lat temu tak samo mówiono smile
        • feel_good_inc Re: XXI wiek, środek Europy... 16.12.13, 23:45
          guderianka napisała:
          > pewnie 1000 lat temu tak samo mówiono smile

          1000 lat temu miłujący pokój chrześcijanie z czarnym krzyżem na szlafroku chętnie tłumaczyli, dlaczego w rozmaite anioły należy wierzyć.
          • kamunyak Re: XXI wiek, środek Europy... 17.12.13, 00:20
            ja sama jestem raczej osobą rozważną i na pewno z dystansem podchodze do opowieści przeróżnych. Jednak tego, co sama przeżyłam, widziałam, zanegować nie moge.
            Póki co, sobie wierzę. I nie mam stwierdzonej zadnej choroby, czy choćby tylko niedyspozycji, psychicznej.
            Pare lat temu zmarła moja mama, samotnie mieszkająca. Likwidowałam jej mieszkanie a, że późno już się zrobiło postanowiłam zanocować w jej mieszkaniu. I kiedy już zasypiałam, w takim półśnie, zobaczyłam moją mamę, która nachylała się nad łóżkiem, wwłaściwie to nad moimi nogami, i jakby zaglądała za łóżko. Była ubrana w swój szlafrok, w którym ostatnio przeważnie w domu chodziła, charakterystycznie dla niej przygarbiona sylwetka.
            Nie przestraszyłam, kiedy umierają bardzo bliske osoby to jakos człowiek nie odczuwa strachu w takich sytuacjach. No więc tak ostatkiem świadomości pomyślałam, czy to faktycznie mama, i zasnęłam.
            A potem, przy porządkach, dokładnie w tym miejscu, w które zaglądała mama, znalazłam jej kosmetyczkę ze złotą biżuterią. No, jak to starsza osoba, ukryła swoje skarby tam, gdzie wydawały jej się bezpieczne - do mamy przychodziła pomoc domowa.
            Gdyby nie ta biżuteria to nawet byłabym skłonna uwierzyc, że to tylko wyobraźnia. No ale ten późniejszy fakt...przypadek?
            Mieszkam obok lasu, często w nim bywam latem. i kiedy wiidzę np. takie mrowisko to tak sie zastanawiam, że to mrowisko i okolice, to cały świat dla tych maleńkich stworzonek. Czy dane mrówki mają pojęcie o wielkości lasu, w którym "mieszkają"? Czy one wiedzą cokolwiek o innych kontynentach, o ludziach, stworzeniach, tam mieszkjących?
            Nie, nikt chyba nie ma wątpliwości. Ich światem jest tylko ta góra piachu i okolice, chociaż jest ich tam nawet ,kilkaset tysięcy i mają przecież dosyć rozwiniętą formę funkcjonowania.
            Ale czy to, że polskie mrówki nie mają pojecia o USA oznacza, że Stany nie istnieją?
            Trzeba miec w sobie dużo pychy, żeby twierdzić iz "moja prawda jest tą jedyną, a to, co ja wiem, jest jedyna wiedzą jaka istnieje".
            Tymczasem człowiek może być dokładnie kims takim, jak ta mrówka, która żyje w swoim świecie i wypełnia jedynie przypisaną jej przez naturę rolę. I moze nie mieć pojęciach o tym co, i jak, istnieje poza ziemią.
            • peggy_su Re: XXI wiek, środek Europy... 17.12.13, 00:40
              > Mieszkam obok lasu, często w nim bywam latem. i kiedy wiidzę np. takie mrowisko
              > to tak sie zastanawiam, że to mrowisko i okolice, to cały świat dla tych maleń
              > kich stworzonek. Czy dane mrówki mają pojęcie o wielkości lasu, w którym "miesz
              > kają"? Czy one wiedzą cokolwiek o innych kontynentach, o ludziach, stworzeniach
              > , tam mieszkjących?
              > Nie, nikt chyba nie ma wątpliwości. Ich światem jest tylko ta góra piachu i oko
              > lice, chociaż jest ich tam nawet ,kilkaset tysięcy i mają przecież dosyć rozwin
              > iętą formę funkcjonowania.
              > Ale czy to, że polskie mrówki nie mają pojecia o USA oznacza, że Stany nie istn
              > ieją?
              > Trzeba miec w sobie dużo pychy, żeby twierdzić iz "moja prawda jest tą jedyną,
              > a to, co ja wiem, jest jedyna wiedzą jaka istnieje".
              > Tymczasem człowiek może być dokładnie kims takim, jak ta mrówka, która żyje w s
              > woim świecie i wypełnia jedynie przypisaną jej przez naturę rolę. I moze nie mi
              > eć pojęciach o tym co, i jak, istnieje poza ziemią.


              Mądrze napisałaś.
              • krejzimama Re: XXI wiek, środek Europy... 17.12.13, 00:46
                Porównując człowieka do mrówki?
                • twoj_aniol_stroz Re: XXI wiek, środek Europy... 17.12.13, 08:49
                  Skoro nawet tego porównania nie ogarniasz to zdecydowanie ono jest bardzo trafne smile
                  • krejzimama Re: XXI wiek, środek Europy... 17.12.13, 09:44
                    Czyli według was zwierzęta są równe ludziom?
                    Oj chyba wasza religia mówi coś innego.
                    • twoj_aniol_stroz Re: XXI wiek, środek Europy... 17.12.13, 15:14
                      Mówi Ci coś termin "porównanie"? Nie "przyrównanie" tylko "porównanie" smile
                    • peggy_su Re: XXI wiek, środek Europy... 17.12.13, 15:16
                      Ale rozumiesz takie pojęcia jak przykład, parabola, alegoria, symbol, czy to za trudne?
                      • krejzimama Re: XXI wiek, środek Europy... 17.12.13, 19:06
                        Tylko, że jest całkowicie nietrafione.
                        Mrówki 1000 lat temu żyły dokładnie tak samo jak teraz.
                        Ludzie dzięki nauce oraz wiedzy zrobili ogromny postęp.
                        Ogromny postęp pomimo hamulca jakim jest religia.
                        • peggy_su Re: XXI wiek, środek Europy... 18.12.13, 00:34
                          Czyli nie rozumiesz.
              • krejzimama Re: XXI wiek, środek Europy... 17.12.13, 10:01
                > Tymczasem człowiek może być dokładnie kims takim, jak ta mrówka, która żyje w s
                > woim świecie i wypełnia jedynie przypisaną jej przez naturę rolę. I moze nie mi
                > eć pojęciach o tym co, i jak, istnieje poza ziemią.

                Człowiek od wieków próbuje naturę zmieniać, okiełznać, wykorzystywać oraz ingerować w nią.
                Człowiek od wieków próbuje dowiedzieć się co istnieje poza ziemią.
                Człowiek nie ma pojęcia o wielu rzecach jednak próbuje to pojęcie posiąść rozwijając i poszerzając wiedzę.
            • aszlan Re: kamunyak... 17.12.13, 09:21

              Ostatnio przeczytałam wywiad Terlikowskiego z amerykańskim dziennikarzem M.H. Brownem, który jest przedstawiony jako badacz zjawisk duchowych i stanów bliskich śmierci, ale nie ma to nic wspólnego ze spirytyzmem. W rozmowie pada takie określenie jak "dusza uwięziona w doczesności", czyli taka która z powodu przywiązania do pewnych rzeczy, spraw ziemskich nie może się cyt. "wyrwać ku zaświatom". Takim duszom może pomóc modlitwa.

              A przykład z mrówkami fajny smile
    • lolinka2 Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 10:25
      stróż nie stróż...

      2.5 roku temu miałam wypadek. Walnęłam w TIRa, centralnie 80km/h przywaliłam mu w zbiornik z paliwem, a potem jeszcze raz w okolice koła. Przód samochodu mego nie istniał - dosłownie się sprasował. Mnie pękły delikatnie 2 kręgi szyjne, stłuczenie mostka, wstrząśnienie mózgu, jakieś lekkie zadrapania na nogach (rysy jak po kocie).

      Policja po obejrzeniu miejsca zdarzenia kontra mnie: "Mieliście między sobą anielską poduszkę. Pani wg wszelkich przesłanek powinna się w aucie spalić albo być do zbierania łyżeczką z asfaltu".

      I owszem, jestem przekonana, że Stwórca utrzymał mnie przy życiu z premedytacją. Wdzięczna jestem.
      • kacha_m4 Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 10:47
        Zeszły rok,noc z 21 na 22 grudnia.Nie mogłam zasnąć,gdy w końcu zaczęłam zasypiać śniło mi się lub wydawało,że się duszę i nagle stanęłam na równe nogi,nie spałam do rana,potem okazało się,że to był czad-palił się komin.Sześciolatek spał u rodziców,inaczej już by go nie było,ogień pojawił się dopiero koło południa,gdy mąż przyjechał do domu po 3 miesiącach nieobecności,udało się ugasić...
    • joanekjoanek Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 13:39
      Ja w sumie nie na temat, ale w ramach skojarzenia polecę książkę.
      Aleśmy się z dzieciakami spłakali, o masakra. Jest doskonała.

      Wojciech Widłak, Dwa serca anioła
    • peggy_su Re: Anioł Stróż-znacie jakieś opowiadania? 16.12.13, 14:46
      Wprawdzie nie mam takich spektakularnych przykładów anielskiej ingerencji, ale modlę się do mojego Anioła Stróża zawsze gdy się boję, potrzebuję pomocy albo pocieszenia. I zawsze dostaję to, czego mi trzeba smile

      A w temacie książek - polecam Franka Peretti "Synowie buntu" oraz "Władcy ciemności". Oczywiście beletrystyka ale nieźle się czyta i trochę opowiada o duchach wokół nas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka