Chodzi mi o prawdziwe historie..
Dzisiaj-tak na wesoło.Moja chodzi na roraty i mimo,że chodzi codziennie ,nigdy nie "wygrała"nic.Na roratach sa pytania,potem dzieci je piszą na serduszkach i wrzucają do koszyka,ksiądz losuje,są nagrody

Można też wygrać figurkę Pana Jezusa

Codziennie od początku,młoda przychodziła po roratach z miną spaniela-znów wygrała Kasia/Basia/Piotruś..tylko nie ona.
Dziś mówię jej przed wyjściem-pomódl się do swojego Anioła Stróża,abys coś wreszcie wygrała! Więc ona-modli się,własnymi słowami,biegnie do auta (w tym tygodniu na roraty jedzi z dziecmi koleżanka)..i..wraca po godzinie-z wygranym aniołkiem

HA! Juz kombinuje,czy by się nie pomodlić o lepszą ocenę z matematyki

I teraz-widząc rezultat modlitwy,zadaje nam tysiąc pytań nt Aniołów.Ja znam tylko z jednej ksiązki,opisane historie-podobno prawdziwe-podnoszące włosy na rękach..
Sama doświadczyłam wypadku jako dziecko-i COŚ/KTOŚ przeniósł /przeniosło mnie na drugą stronę ulicy-mnie i rower..a widziałam ten nadjezdzający TIR...dziś wiem,że to fizycznie nie było możliwe abym znalazła się na drugiej stronie ulicy..
Macie/znacie jakieś historie o Aniołach,o duchach opiekuńczych,o tzw przeczuciu..?