Dodaj do ulubionych

"Babysitter"

19.01.14, 12:25
Niestety nie znam polskiego odpowiednika tego słowa, więc nie wiem jakiego by tu użyc. Chodzi mi o opiekunke do dziecka, ale nie stałą, na pełny etat, tylko typu "2-3 razy w miesiącu, na kilka godzin wieczorem". Jest to rozwiązanie powszechne w amerykańskich filmach wink i ciekawa jestem czy w Polsce funkcjonuje.
Korzystacie? Jesli tak, to skąd bierzecie te osoby, kim są, z ogłoszenia, z polecenia? Zaznaczam, że nie chodzi mi o babcie czy ciocie ktore dorywczo zajmują sie wnukiem, pytam wyłącznie o odplatną opiekę świadczona przez obce osoby do wynajęcia na godziny. Jak sobie radzą pary które nie mają pod ręką żadnej babci a mają ochotę czasem wyjść gdzieś razem?
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: "Babysitter" 19.01.14, 12:28
      W Polsce można co najwyżej nabyć strój babysitterki w sex shopie.
    • mruwa9 Re: "Babysitter" 19.01.14, 12:29
      sondujesz rynek?
      Jak sobie radza? Nie wychodza.
      Nie zostawilabym dzieci i domu pod "opieka" obcej, nieznanej mi osobie z przypadku.
      Obcej osobie, spotkanej na kwadrans przed zmiana , moge powierzyc rybki w akwarium albo przeczytane gazety, a nie moje potomstwo i moj dom.
    • triss_merigold6 Re: "Babysitter" 19.01.14, 12:29
      Jeśli nie mają nikogo zaufanego, to nie wychodzą. big_grin
      Moja koleżanka z mężem zostawiają czasem wieczorem dziecko z opiekunką, która jest u nich na co dzień.
      Nie znam nikogo, kto brałby do okazjonalnej opieki nad dzieckiem zupełnie obcą kobietę/dziewczynę z agencji.
    • blond_suflerka Re: "Babysitter" 19.01.14, 12:31
      Sa agencje, które mają opiekunki do dzieci na godziny właśnie.
    • joa66 Re: "Babysitter" 19.01.14, 12:34
      Ja miałam, ale byłam w tym czasie w domu tylko miałam prace zlecone do zrobienia. Córka sąsiadów, 16 latka, wspaniale bawiła się z dwulatkiem.

      Pod naszą nieobecność tylko babcia. Sorry, raz się zdarzyło, że na parę godzin została dziewczyna, którą znalismy bo o u nas sprzątała - czyli osoba znana, ale jednak obca.(dziecko miało wtedy chyba 5-6 lat)

      Może trudno podciągnąc to pod babysitting, ale kiedyś syn sąsiadów teściowej wyprowadzał jej psa rano kiedy teściowa skręciła nogę.
    • agab51 Re: "Babysitter" 19.01.14, 12:35
      nie wychodzą
      biorą dziecko, dzieci z sobą

      nie znam ani jednego przypadku, by ktoś najmował kogoś obcego, przypadkowego, na 2-3godziny, by móc wyjść gdzieś razem.
    • gris_gris Re: "Babysitter" 19.01.14, 12:37
      w Belgii to jest rowiazanie bardzo popularne, ale ja sie nie moge przekonac, z tego powodu wlasnie, ze nie chce zostawic dziecka z obca osoba. Fakt niekorzystania z babysitterki budzi powszechne zdziwienie moich znajomych, z reguly zbelgizowanych smile Czasem prosze moja nianie, zeby zostala z synkiem, ale rzadko, bo i tak ma duzo pracy (nie tylko u nas) a poza tym place jej wtedy normalna, wysoka stawke (babysiterka z agencji kosztuje polowe tego...) no i musialabym zaplacic tez za taksowke wieczorem, wiec mi sie nie kalkuluje za bardzo. Wykorzystujemy kazda okazje wizyty kogos z rodziny, zeby wyjsc, ale ogolnie po prostu rzadko wychodzimy razem wieczorem.
    • fomica Re: "Babysitter" 19.01.14, 12:39
      Hmm, dziwne to trochę, czy to znaczy że jeśli nie ma pod ręką babci to takie małżeństwo przez np. 10-12 lat ani razu nie wychodzi do kina, do teatru? Trudno mi w to uwierzyć.
      • tanebo Re: "Babysitter" 19.01.14, 12:42
        Norma. Za to dzieci dużo jest. Jakaś rozrywka musi być. Nawet jeśli głowa boli.
      • triss_merigold6 Re: "Babysitter" 19.01.14, 12:42
        Kpisz chyba. Dziecko w wieku przedszkolnym można zostawić u zaprzyjaźnionej dzieciatej pary i taka wymiana opieki jak najbardziej funkcjonuje. Dziecko 10-12-letnie lekkim twistem zostanie samo na 2-3 godziny po południu żeby rodzice mogli wyjść do kina/teatru/inne jak dorośli ludzie.

        Obcej, niepoleconej przez znajomych kobiety nie wpuściłabym do sprzątania, a co dopiero do opieki nad małym dzieckiem.
      • angazetka Re: "Babysitter" 19.01.14, 12:45
        Dlaczego? Jeśli nie ma babci, to są jeszcze inni członkowie rodziny, przyjaciele etc.
      • blond_suflerka Re: "Babysitter" 19.01.14, 13:12
        Można nawiązać kontakt z taką agencją. W wawie jest na przykład fajna, taka bardziej ekskluzywna agencja ze sprawdzonymi nianiami. Info o dziewczynach jest na stronie, skład raczej stały więc jak korzystasz często to juz i rodzice i dziecko zna te nianie, ma też swoje ulubione, itd.
        Sprawdzić też można nianie wcześniej. Mozna przecież najpierw spędzić czas z dzieckiem i nianią i zobaczyć co to za osoba. poznać ją i dopiero potem zostawić samą z dzieckiem.
      • ga-ti Re: "Babysitter" 19.01.14, 13:24
        Wychodzi, np. wykorzystuje przyjazd dziadków na weekend, wymienia się dziećmi ze znajomymi, wybiera seanse w dzień gdy dziecko w przedszkolu lub zostawia je w bawialni, wreszcie można same dzieci w domu pod telefonem, czy pod okiem sąsiadów... albo chadzać do kina na bajki, można polubić wink
    • koronka2012 Re: "Babysitter" 19.01.14, 13:03
      Moja córka robiła za babysitterkę - ale u znajomych, i tak to się mniej więcej odbywa. Masa ludzi by skorzystała z opcji - ale pod warunkiem, że byłby to ktoś zaufany i tu jest pies pogrzebany. Trudno o taką osobę, większość ludzi kumpluje się z osobami w swoim wieku, soł - dzieci też mają w podobnym.


    • notting_hill Re: "Babysitter" 19.01.14, 13:05
      Ja zostawiałam z nastoletnią sąsiadką, której rodziców znałam. Czasem nawet i pół nocy, jak było trzeba. Dziewczyna oglądała sobie tv, czasem zasnęła na chwilę, jak wracaliśmy to szła do domu klatkę obok. Miała wtedy 17 lat. W razie czego jej mama była pod ręką.

      Moja córka ma już 17 lat i sama czasem pilnuje znajomych dzieci, ale rzadko. Fakt, nie jest to powszechne.
      Może to też jest sposób na to, żeby ludzie zaczęli bardziej na luzie podchodzić do posiadania dzieci, mając świadomość, że mogą wyjść wieczorem i ktoś te 3-4 godz im dzieci przypilnuje i nic się nie stanie? Wiele jest nastolatek, które w taki sposób dorobiłyby sobie do kieszonkowego, no ale do tego poziom zaufania społecznego musiałby wzrosnąć, a tu tylko: obcej osoby do domu nie wpuszczę. No, może niekoniecznie musi być obca, może wystarczy żeby to była córka koleżanki? Ale trzeba jej zapłacić jakąś normalną stawkę, typu 20 pln/h, żeby dziewczę w ogóle chciało poświęcić wieczór na takie atrakcje?
      • gris_gris Re: "Babysitter" 19.01.14, 13:28
        tak to ja bym bardzo chetnie robila, tylko jeszcze tu nie mam znajomych z nastoletnimi dziecmi - ale oczywiscie, ze to, co piszesz, to jest ok
    • myelegans Re: "Babysitter" 19.01.14, 13:06
      Jak maly byl bardzo maly to nianie nasza zatrudnialismy na wyjscia weekendowe.
      Terazbabysitter jest syn kolezanki, zaczal jak mial 14 lat, teraz ma 17 do 9 latka. Super odpowiedzialny.
      Sa pewne reguly, np, nie ma zapraszania gosci wlasnych. Czasami przychodzi z tez superodpowiedzialnym 12-letnim bratem. W przyszly weekend mamy bal karnawalowy i juz jest zaklepany. Ten 17-latek odbiera 2 razy w tygodniu rzodzenstwo 6 i 8 latke ze szkoly, daje im obiad, tata przychodzi o 17.
    • ga-ti Re: "Babysitter" 19.01.14, 13:18
      Na studiach wynajmowałam mieszkanko od rodziny posiadającej dzieci. Po jakimś czasie, gdy się poznaliśmy, zostawałam z ich dziećmi wieczorkami, popołudniami, czasem w dzień, gdy chorowały, a ja miałam wolne.
      Pilnowałam też dzieci znajomych znajomych. Przeważnie w soboty, rodzice jechali na zakupy, kino, fryzjera itp.
      Teraz sami tęsknimy za posiadaniem takiej studentki pod ręką, która od czasu do czasu zostałaby wieczorkiem z dziećmi. Wolelibyśmy by był to ktoś jednak znajomy, ewentualnie polecony przez znajomych.
      Czasem wykorzystujemy kuzynkę, ale ona wiecznie zajęta i pieniędzy od nas nie chce, więc i my mamy opory.
    • dziennik-niecodziennik Re: "Babysitter" 19.01.14, 13:22
      jak wynika z filmów to w USA do roli babysitter angazowane są głownie dzieci sąsiadów albo inne takie. w kazdym razie osoby jakos dziecku znajome. córce sąsiadów, widywanej na co dzień, którą moje dziecko zna i aceptuje, odpowiedzialnej i spokojnej - dziecko bym zostawiła. osobie obcej, z jakiejs agencji, a nawet i z polecenia znajomych, ale takiej ktorej moja córka na oczy wczesniej nie widzała - no way.
    • tanebo Re: "Babysitter" 19.01.14, 13:49
      Swoją drogą to babysitting mógłby być dobrym sposobem antykoncepcyjnym dla nastolatek. Kilka godzin biegania z pięciokilowym bobasem, karmienie i łapanie tego co wylatuje z drugiej strony i dziewictwo straci po trzydziestce.
    • shumi-mi-las Re: "Babysitter" 19.01.14, 14:10
      Sporym problemem moga byc przepisy i "zyczliwi"wink chetnie zaplacilabym nastolatce za posiedzenie z dziecmi, ale jak sobie wyobrazacie takie ogloszenie i ewentualne reakcje na nie? Zatrudnie... Czyli co? Mam zglosic do zus? Podpisac umowe? Do tego od ktorego rolu zycia mozna zatrudnic nieletniego? Wiec odpada posrednictwo agencyjne bo za duzo formalnosci. Rodzice w danej okolicy najczesciej lepiej znaja rodzicow ktorzy maja dzieci w podobnym wieku. Znac kogos z nastolatkiem na stanie, godnym zaufania i do tego szansa ze rodzice nastolatka wyraza zgode na wieczorna prace... Tylesmile
      • joa66 Re: "Babysitter" 19.01.14, 14:58
        A mnie ciekawi jedna rzecz: dosyć powszechne są opiekunki na cały etat. Na początkowym etapie w większości też są "obce" i nie jest to większym problemem. A wielu piszących chyba odrzuca opiekunkę "obcą" tylko na jeden czy dwa wieczory w miesiącu - mimo, że teoretycznie taka opiekunka full time może narobić więcj szkód.
        • triss_merigold6 Re: "Babysitter" 19.01.14, 16:02
          Przecież te na cały etat są najczęściej polecone, przejęte z innej rodziny, sprawdzone jakoś w okresie adaptacji.
          • joa66 Re: "Babysitter" 19.01.14, 16:11
            ale przecież nianie pracujące o naszych znajomych też mogą chcieć dorobić i zająć się dzieckiem znajomych dodatkowo wieczorem czy w weekendy. Zwłaszcza kiedy dzieci śpią smile
            • joa66 Re: "Babysitter" 19.01.14, 16:14
              podsumowując - tak samo łatwo jest znaleźć poleconą na stałe jak i na godziny.
              • blond_suflerka Re: "Babysitter" 19.01.14, 16:29
                No więc właśnie. Wiadomo, że nikt rozsądny nie zostawia dziecka z obcą, niesprawdzoną osobą. Czy to taką na stałe czy na godziny. W obu wersjach mozna wczesniej nianie sprawdzić i poznać.
        • dziennik-niecodziennik Re: "Babysitter" 19.01.14, 19:54
          wiekszosc mam mi znanych zatrudniając nianię spędzała najpierw pare dni (do 2 tygodni) w domu z nianią i z dzieckiem - w ten sposob dziecko przyzwyczajało sie do nowej opiekunki, jednoczesnie czujac obecnosc mamy i mając wieksze poczucie bezpieczenstwa, a przy okazji mama z nianią się poznawały.
          przy niani na godziny to raczej nei wchodzi w grę. pewnie, za ktorymś tam razem niania staje sie osobą znaną, ale po pierwsze trzeba najpierw przecierpiec te kilka (a moze byc ich sporo) pierwszych razów, ktore potrafią byc nieciekawe, a po drugie - nadal nie należy do rutyny dziecka, wiec naprawde mimo całej sympatycznosci itd moze byc nieakceptowana np do usypiania.
          i mi osobiscie chodzi WYŁACZNIE o komfort dziecka. o to żeby ono czuło że zostaje z osobą którą lubi i przy ktorej sie czuje bezpiecznie. niania z sufitu wzięta na trzy-cztery godziny tego nie zapewni, bo po prostu nie jest w stanie, bo to nie kwestia tego jaka jest niania a jakie jest standardowe dziecko. dlatego - babysitter w postaci zaprzyjaźnionej córki sąsiadów albo jakiejs osoby z rodziny bądz grona znajomych, ktora dziecko zna i lubi - tak; babysitter na godziny wydzwoniona z agencji pracy - nie; najbliższa moja przyjaciółka o ktorej wiem że umie sie dzieckiem zając - gdyby dziecko jej z jakiegos powodu nie akceptowało - nie; ba! w takiej sytuacji nawet babcia nie...
          • blond_suflerka Re: "Babysitter" 19.01.14, 20:52
            Wszystko prawda ale właśnie chodzi o to, że z takiej agencji gdzie są nanie na godziny też możesz najpierw poznać nianię a dopiero potem jeśli dziecko będzie się z nią dobrze czuło-zostawić ją samą.
            • dziennik-niecodziennik Re: "Babysitter" 19.01.14, 21:03
              to sie kłóci z ideą niani na godziny wink
              • blond_suflerka Re: "Babysitter" 19.01.14, 21:07
                Zdecydowanie się nie kłoci. Na godziny oznacza tylko tyle, że wynajmujesz kogoś mniej lub bardziej regularnie ale na godziny(czasem noc). Korzystając z jednej agencji można wybrac sobie na przykład dwie-lubiane przez dziecko nianie i starać się korzystać tylko z nich. To się udaje jeśli dasz znać o wyjściach wczesniej albo jeśli te godziny są bardziej regularne.
                Awaryjnie i na szybko też moze się zdarzyć, że jedna z lubianych dwóch też będzie miała akurat czas.
    • ryszarda-kalisza Re: "Babysitter" 19.01.14, 15:57
      Ja mam taka babysitterkewinkszukalam najpierw przez ogloszenie, ale odezwaly sie same przypadkowe bezrobotne desperatki. Potem rozpuscilam po znajomych informacje, ze szukam kogos na pare godzin wieczorem i okazalo sie ze znajomi znajomych maja corke, ktora chetnie zarobi pare groszy. Dzieki temu mozemy wyjsc do kina, albo na impreze. Nasza niania ma17 lat
    • edelstein Re: "Babysitter" 19.01.14, 16:17

      Nie mam pojecia,ja zostawialam tak syna,tu to normalne.Z reguly byly to studentki.Nastolatka tez sie zdarzyla,ale ja akurat znalam.
      • annajustyna Re: "Babysitter" 19.01.14, 16:35
        Nie, w Bawarii tez to nie jest normalne. Moze w Twoim landzie uncertain.
        • edelstein Re: "Babysitter" 19.01.14, 17:00

          No straszne normalnietongue_out
          Czytajac ciebie ci raz czesciej sie aklaniamku wersji,by rodzic mlodo,bo za malpia milosc podstarzalych rodzicow wykancza.
          • annajustyna Re: "Babysitter" 19.01.14, 22:09
            Ja tez urodzilam mlodo. Troche pozniej niz Ty, bo jednak chyba troche dluzej sie uczylam i pozniej spotkalam druga polowke. I przede wszytskim ja dziecko wychowuje, nie hoduje wink.
    • ira_07 Re: "Babysitter" 19.01.14, 16:22
      > Niestety nie znam polskiego odpowiednika tego słowa, więc nie wiem jakiego by t
      > u użyc.

      "niania" albo "opiekunka". Moje znajome tak dorabiały na studiach dziennych.
    • podkocem Re: "Babysitter" 19.01.14, 16:31
      U mnie za czasów szczenięcych wygladało to tak, że gdy przychodził np Sylwester/imieniny, impreza odbywała sie u sąsiadów w domu, a u nas w domu była impreza dzieciaków. Co 30 min któryś z dorosłych zaglądał sprawdzic czy mieszkanie nie zrujnowane i wszyscy żywi.
    • volta2 Re: "Babysitter" 19.01.14, 16:33
      Kazda nasza niania byla kiedys nieznajoma przeciez.

      A w obcym kraju poprosilismy o pomoc wykladowce ze slawistyki, by nam podeslal jakas kumata studentke.
      Przyszla, pogadalismy, warunkiem bylo gadac z zdziecmi po polsku i zostawala wieczorami, bdy my balowalismy. Z uwagi na koszta niania+ koszy baletow po roku zaczelismy sie nieco ograniczac.
      Ale zycia bez okazyjnej niani sobie nie wyobrazalam.
      • bi_scotti Re: "Babysitter" 19.01.14, 16:42
        Cala moja trojka dorabiala okresowo jako babysitters. Wszyscy skonczyli kursy (dostepna dla dzieci 11 lat +) w community school, zaczynali na 2-3 godziny u znajomych, sasiadow a potem mieli kolejne opcje przez polecenie. Tak samo Najmlodszy dorabial u okolicznych staruszkow przy grabieniu lisci i odsniezaniu driveways - przez polecenie. Tak tez syn sasiadow dorabia teraz jako dogsitter - ostatnio go widzialam chyba z siodemka psow na spacerku w okolicznym parku smile Wiadomo, ze sie dziecka nie chce powierzyc nieznajomemu nastolatkowi pod opieke. Ale jesli sie ma znajomych, ktorych nastoletnia sasiadka jest babysitter dla ich dziecka i oni sa zadowoleni, i czlowiekowi ja poleca to ona juz nie jest taka kompletnie "nieznajoma". I to idzie dalej - czlowiek jest zadowolony, wie o innych znajomych szukajach babysitter na sobotni wieczor, wspomina o tej swojej etc. etc. Gdy moje dzieci byly male, my bylismy zwyczajnie za biedni zeby wysuplac tych kilka $$$ gdy trafialo nam sie jakies wyjscie wiec funkcjonowalismy wylacznie dzieki wymianom opieki ze znajomymi z dziecmi w wieku naszych. Ale to byl jedyny powod, dla ktorego nie korzystalismy z babysitting.
    • mamma_2012 Re: "Babysitter" 19.01.14, 18:40
      Ja sobie babysitter na własnej piersi i mleku wyhodowalamwink
      Moja corka nastolatka zostaje z maluchem "za pieniadze". Jako członek rodziny, "pomaga przy bracie w granicach rozsądku", ale jesli poświęca swój czas, ktory dla niej powinien byc wolny zostaje babysitter za pieniadze. Radzi sobie swietnie, w sytuacjach, kiedy chcemy wyjść na dłużej w nocy wzywamy posiłki w postaci pelnoletniej kuzynki.
      • kostruszka Re: "Babysitter" 19.01.14, 20:39
        Moja nastoletnia córka czasami zostaje z bratem na kilka godzin - do głowy by mi nie przyszło, by jej za to płacić, dla mnie to normalne w rodzinie, że wzajemnie sobie pomagamy, gdy jest taka potrzeba.
        • mamma_2012 Re: "Babysitter" 19.01.14, 21:34
          Jesli corka zostaje z bratem, kiedy wychodze do sklepu, fryzjera, na manicure czy zwyczajnie na jakas godzine czy trzy to jest normalne "rodzinne" rozwiazanie.
          Jesli planuje w sobotę większe porządki, to moge albo wynająć "panią do sprzątania" u nas to min. 14-15 zł/h albo zaproponować ta prace córce., tzn. ona zajmuje sie bratem, a ja sprzątam czy pracuje "zarobkowo" za znacznie większe pieniadze.
          To ja, jako matka, i tata jako ojciec, mamy małe dziecko, a nie moja corka. To ja mam mu zapewnić opiekę, ona tylko pomaga w granicach rozsądku, nie widze podstaw do wyzysku nieletniejsmile
    • jusiakr Re: "Babysitter" 19.01.14, 22:40
      W Polsce dodatkową nianię znalazłam przez przypadek. Pani sprzątała u mnie po remoncie i zaproponowała pomoc przy dziecku. Nie była tak zupełnie nieznajoma - jej syn robił dla nas i dla naszych znajomych remonty od wielu lat.
      Teraz jak na razie dopiero raz skorzystaliśmy z usług babysitter - córka naszych znajomych. Ma 13 lat. Ogólnie, najbardziej zestresowany był jej ojciec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka