Dodaj do ulubionych

Woody Allen i molestowanie

02.02.14, 07:53
Sprawa na nowo wyplywa, bo dorosla juz corka zaczela mowic.
A mnie przeraza postawa swiata Hollywood. Okropienstwo.
mobile.nytimes.com/blogs/kristof/2014/02/01/an-open-letter-from-dylan-farrow/?_php=true&_type=blogs&_r=0
Obserwuj wątek
    • nanuk24 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 07:55
      Nie mam linka polskojezycznego, bo to swiezy(jeszcze goracywink otwarty list.
    • shumi-mi-las Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 08:36
      Nie mialam pojecia. Szok. Myslalam ze najwiekszym skandalem byl jego zwiazek z adoptowana corka, ale jako ze sa tyle lat raxem uznalam ze to naprawde milosc.
      Lubie jego filmy, ale teraz mam totalny chaos w glowie.
      • oteczka Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 08:48
        Masakra ,ja o tym słyszałam już dawno ,stary satyr i zbok .
    • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 08:50
      To są wstrząsające rzeczy.
      Wydaje mi się jednak, ze prosty klucz: "pedofil"- w sensie, że to sprawa poszczególnych pedofilów, jest niewystarczający.
      To także kwestia spedofilonej kultury. Tak, uważam, że to wcale nie za ostre określenie. Bo jak nazwać powszechne przyzwolenie na seks z młodymi osobami? Czy Polański był pedofilem, czy jednak działał w ramach pewnego przyzwolenia, i było dla niego jakoś tam "naturalnym", że można bzyknąć trzynastolatkę?
      Czego wyrazem był "zachwyt" Kydryńskiego dla dwunastoletnich gazeli afrykańskich, które przecież po to są, by kusić białych mężczyzn?
      Czego wykwitem była "Lolita" Nabokova?
      Itd.

      To są sprawy kultury. A nie tylko pojedynczych "ludzi ze skłonnościami". Dziś nas to oburza, bo zaszły jakieś zmiany w kulturze, pogłębiła się wrażliwość. Ale to, że kiedyś dziecko (nastolatek)- obu płci był traktowany użytkowo jako przedmiot zaspokojenia, było wpisane w kulturę.

      Osobna kwestia, w ramach której obserwujemy budzącą się wrażliwość, jest odprzedmiotowienie człowieka w seksie. Nikt, nie powinien być traktowany jako narzędzie do zaspokajania. A to było powszechne- w takim własnie paradygmacie użył Polański tę dziewczynkę. Dziś nas to razi, wtedy to było jakoś "oczywiste" (? brak mi określenia).
      • morgen_stern Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 09:40
        To jest ciekawe, co piszesz, ja do dziś pamiętam te obrzydlistwa Kydryńskiego, było to po prostu wstrętne. Rzeczywiście jest tak, że gdzieś głęboko w męskiej podświadomości jest oczekiwanie, że kobieta jest zdobyczą, czymś, co można sobie wziąć i użyć, a ta młodsza jest taka niewinna i bezbronna.
        • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 10:59
          Tak.
      • naomi19 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 10:14
        , że można bzyknąć trzynastolatkę?
        hej hej
        Polański brutalnie zgwałcił trzynastolatkę, nie przeleciał...
        • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 10:58
          No chyba nie do końca tak było. On ją właśnie, że tak to ujmę, "bzyknął towarzysko-biznesowo"- w sensie ( z jego perspektywy), że przyszła do jego domu małolata, która chciała wkręcić się w interes filmowy, i on ją bzyknął w ramach "załatwiania tego interesu". Tak to ona sama mniej więcej ujmowała w prasie.

          Nie usprawiedliwiam go bynajmniej, tylko chcę pokazać, ze ta sprawa ma RÓWNIEŻ wymiar kulturowy: ta konkretnie grupa (filmowców) mają taki model kultury, który to model był wpasowany w szerszy model: użytkowego traktowania ludzi w seksie (raz bzyknę, skoro mi się "podkłada", albo inaczej: skorzystam, bo to jest "naturalne").
          • naomi19 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:22
            Było, przeciez dokładnie (aż za!) wiemy co się stało. Był to brutalny gwałt min analny. Oczywiście trzynastolatka była pijana i naćpana i wielkrotnie mówiła NIE.
            • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:14
              O rety, nie neguję przecież, ze to gwałt. Ukazuję tylko pewien kontekst kulturowy.
              • m_incubo Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:51
                Gwałt w kontekście "kulturowym", boskie.
                • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:58
                  Ja tego nie odbieram jako usprawiedliwienie Polanskiego czy Allena, tylko potepienie otoczenia, bo w nim sie takie typy legna i egzystuja.
                  Podobnie jak nadal czeste czepianie sie ofiar a la biegaczka z Kabat tworzy klimat jaki tworzy...
                  • m_incubo Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:13
                    Wiem o czym vilez pisze i o co jej chodzi. Nie zmienia to faktu, że "kontekst" to wyjątkowo niefortunne słowo w temacie gwałtu.
                    Później wyskakują takie ciężkie idiotki jak choćby sanrio poniżej i pier.olą "w kontekście" o puszczalskich trzynastolatkach.
                    • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:25
                      > Wiem o czym vilez pisze i o co jej chodzi. Nie zmienia to faktu, że "kontekst"
                      > to wyjątkowo niefortunne słowo w temacie gwałtu.

                      Ale dlaczego? Są takie własnie konteksty kulturowe, o których piszę. Co Cię w tym bulwersuje? W Afryce czy Indiach potrafią karać gwałtem i wpisane jest jakoś w to w mentalność zbiorową. To nie wolno się do tego odnosić? Chcesz ścinać głowę posłańcowi (czyli odnoszącemu się)?

                      Wiesz, to mi przypomina trochę prostest wobec badań genderowych. Niektórzy mają za złe, ze się analizuje kwestie kulturowych uwarunkowań ról wynikających z płciowości.

                      > Później wyskakują takie ciężkie idiotki jak choćby sanrio poniżej i pier.olą "w
                      > kontekście" o puszczalskich trzynastolatkach.

                      Nie mogę odpowiadać za to, że ktoś nie jest w stanie ogarnąć tego, o czyco\\\m piszę.
                      • m_incubo Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:40
                        Właśnie o tym mówię, to tylko rozmywa temat.
                        Kydryński też pisząc swoje bzdury o afrykańskich dziewczynkach pisał je "w kontekście", a mimo to mnie się rzygać chciało. Może dlatego, że Kydryński to nie (przepraszam bardzo) buszmen z Afryki, żeby to uszło, bo tak go mama chowała, tylko gość z innej bajki, w której pukanie dwunastolatek ma zdecydowanie inny "kontekst".
                        Można twierdzić, że to żadne usprawiedliwianie, ale to właśnie JEST w pewnym sensie usprawiedliwianie, bo kultura, bo tradycja, bla bla bla.
                        Jakby tak znaleźć odpowiedni kontekst, to Polański może być nawet uznany za ofiarę - środowiska, otoczenia, czasów, okoliczności, chorych ambicji matki tej dziewczynki itp.itd.
                        Serio, nie silmy się mówiąc o TAKICH gwałtach czy innych nadużyciach wobec dzieci na poszukiwanie kontekstów i akademickie rozbieranie okoliczności na czynniki pierwsze.
                        • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:48
                          Nie tylko Tobie się chciało rzygać, to raczej naturalna reakcja. Niemniej nie znosi to także tego że był to także element męskiej kultury w pewnych kręgach. I to warto również analizować.
                          • m_incubo Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:11
                            Taa, tylko że pan nie był z tych kręgów, czego zresztą chyba nie mógł odżałować, żeby mogło to być rozpatrywane w tym kontekście. Gdyby tobie, przykładowo, ktoś wykorzystał dziecko, to chyba nie rozkminiałabyś, że ostatecznie w środowisku filmowców też tak bywa, i u Cyganów, i w Afryce, i w setce innych miejsc na świecie.
                            Analizować se można, ale nie zawsze trzeba, gdzieś w tych analizach i kulturowych odniesieniach gubi się sedno problemu. Podobnie można analizować długość spódnicy zgwałconej dziewczyny.
                            • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:24
                              Z jakich kręgów nie był? Z filmowych? No był.
                              Nie rozumiem, dlaczego niby takie badania miałyby prowadzić do "gubienia sedna". Tylko zła interpretacja tych badań może do tego prowadzić. Same badania są ok.
                              • m_incubo Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:02
                                Nieee, z kręgów, gdzie dorośli mężczyźni bzykają dwunastoletnie czarnoskóre dziewczynki. Gdyby się wychował w tym zakątku Afryki, pewnie nie byłabym ani zszokowana ani zniesmaczona. No ale dość o tym, różne badania można różnie interpretować i zawsze się znajdzie ktoś, kto zrozumie wszystko opacznie, co moim zdaniem jest bardzo szkodliwe, zwłaszcza w tak śliskim temacie. Dlatego też właśnie nie pozwalam sobie na takie dywagacje.
                                • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:26
                                  Dyskurs kolonialny- to jest już opisane. Oczywiście, że był użytkownikiem tego aspektu kultury zachoddniej.
              • naomi19 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:58
                Przepraszam, ale ja tego nie rozumiem... to już jest wyższa szkoła jazdy. dla mnie gwałt na dziecku to gwałt na dziecku, a nie bzyknięcie młodej panny. nie ma czego rozkminiać. ja rozumiem, że nie chodzi o wybielanie sprawcy ani negowanie jego winy,ale .. w sumie właśnie tak się dzieje w tym momencie.
                • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:49
                  Na tym (także) polegają badania rozmaite kulturowe. Po prostu.
        • iuscogens Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 11:36
          a najpierw ją upil i nafaszerowal narkotykami. Nie podpada to raczej pod bzykniecie chetnej małolaty.
          • annajustyna Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 11:39
            A wystawila mu ja jej wlasna mamusia. I co ciekawsze, dziewczynka nie byla juz dziewica uncertain.
            • iuscogens Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 11:55
              no wystawiła. Tylko współczuć matki. Straszna baba. I naprawdę to, że nie była dziewicą jest ciekawe??
              • semihora Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 12:20
                >naprawdę to, że nie była
                > dziewicą jest ciekawe??

                Albo w jakikolwiek sposób usprawiedliwiające?
                • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:17
                  Jesteśmy poza osią usprawiedliwiania kogokolwiek. Przynajmniej ja chcę pokazać wielość uwarunkowań. Bo, ze to był gwałt, nie ulega dla mnie wątpliwości. Ale nie ulega tez wątpliwości, ze na taki rodzaj gwałtów było społeczne przyzwolenie, przynajmniej w pewnej grupie.
                  My dzisiaj mamy inna wrażliwość, o czym juz pisałam, stąd nakładka naszych kategorii na tamte. W historii nazywa się to prezentyzmem: kiedy przeszłość interpretujemy dzisiejszymi kategoriami bez baczenia na inne, niż dzisiejsze, uwarunkowania (mniej więcej).
                  I tylko o to mi chodziło- o te dawniejsze uwarunkowania kulturowe. Pamiętam mój jednak szok, gdy słyszałam w tv, jak pewne panie (bez nazwisk) "broniły" Polańskiego od tej właśnie strony: że to wtedy było nic takiego, że tak to własnie było, że takie za przeproszeniem bzykanka się odbywały, i że nie ma co z tego robić sprawy, że Polański zapłacił za to, co zrobił, daleko więcej, niż sam czyn tego wymagał. Ten mój szok był spory, ale dał mi do myślenia, bo kurczę, tak to własnie wtedy było. Co oczywiście nie jest usprawiedliwieniem, ale jako element opisu musi być brane pod uwagę. Jeśli tego nie będziemy brali pod uwagę to wylądujemy w prezentyzmie.
                  • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:46
                    Kiedys bicie dzieci bylo normalnym ich wychowywaniem. Niejeden dorosly ma dzis do swoich rodzicow o to pretensje, zapominajac, ze "takie byly czasy" i cofnac ich nie sposob.

                    A Polanski uczynil rzecz szkaradna, ohydna, nawet na tamte czasy.
                    • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:09
                      > A Polanski uczynil rzecz szkaradna, ohydna, nawet na tamte czasy.

                      Bez wątpienia.
                      • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:33
                        Fizyczne maltretowanie tez bylo zbrodnia wobec dzieci, nawet na" tamte
                        czasy".
                        • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:40
                          Taj, Sądzę, że chałupy i mieszkania pełne były ukrywanych (niemych) tragedii.
                          • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:40
                            ...taK...
                  • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:17
                    Masz racje co do kultury vilez. Poczytajcie sobie, co sie stalo z dzieciecymi aktorami Coreyem Haimem i Coreyem Feldmanem, tym z Goonies - obaj byli wykorzystywani, Haim potem zmarl od narkotykow, Feldman napisal o tym ksiazke.

                    Sprawa corki Allena tez byla znana od dawna, jego obroncy mowili, ze wmowila jej to matka z zemsty. Ale ona po latach dalej mowi o calej serii zachowan.
                • annajustyna Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:14
                  Nie, ale kolejny przyczynek do tego, co sie tam w swiecie wyrabia sad.
                • m_incubo Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:15
                  No, zgwałcenie niedziewicy może jak widać być dyskusyjne. Podobno nie można też zgwałcić prostytutki, hehe, hehe.
                  • annajustyna Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:23
                    Tak, dokladnie o to chodzilo wink.
              • annajustyna Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:14
                Ciekawe w sensie obyczajowym sad.
          • sanrio Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:06
            heloł?
            Upił i nafaszerował rozumiem przykładając jej pistolet do skroni?
            Ta cała Samatha wyglądała jak młoda puszczalska, sama przylazła do tego domu i z własnej woli pila alkohol, co do dragów nie wiem (być może były rozpuszczone w alkoholu). Sama weszła do jacuzzi i pozowała do zdjęć. On wykorzystał sytuację, źle zrobił, ale to nie była żadna niewinna lelija!
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:09
              > heloł?
              > Upił i nafaszerował rozumiem przykładając jej pistolet do skroni?
              > Ta cała Samatha wyglądała jak młoda puszczalska, sama przylazła do tego domu i
              > z własnej woli pila alkohol, co do dragów nie wiem (być może były rozpuszczone
              > w alkoholu). Sama weszła do jacuzzi i pozowała do zdjęć. On wykorzystał sytuacj
              > ę, źle zrobił, ale to nie była żadna niewinna lelija!

              Ty serio tak o 13nastoletnim dziecku piszesz?
            • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:11
              Ale pieprzysz, niedobrze mi sie zrobiło uncertain
              On byl dorosly, ona byla dzieckiem, chocby mu sama spodnie sciagała
              (a nie robila tego) nie powinien byl jej ruszyc.
              • sanrio Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:19
                boże, gdzie wy żyjecie! Niektóre trzynastolatki robią i robiły od zawsze takie rzeczy, że jakbyście widziały to oko by wam zbielało.
                Nie róbcie jaj, wystarczy spojrzeć na zdjęcia Samanthy z tego nieszczęsnego basenu, żeby dostrzec że to "dziecko" miało już wiele doświadczeń za sobą. Zresztą, pisała już któraś, że nie była ona dziewicą, co pozwala przypuszczać, że być może to wcale nie był gwałt.
                • naomi19 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:25
                  Był to gwałt i to wstęptny i obrzydliwy. Ona wielokrotnie się sprzeciwiała. Kobiety są okropne... jak ciebie ktoś brutalnie analnie zgwałci to powiem... a przepraszam, byłaś dziewicą?
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:26
                  Jesteś chora psychicznie i powinnaś się leczyć.
                • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:29
                  Nawet, gdyby wyrazila zgode, a we wspomnieniach wyraznie pisze, ze nie wyrazała, w swietle prawa wspolzycie z nieletnią w stanie Kalifornia jest uznawane za gwałt. Wiec gwałt był, tak czy siak.
                  Poza tym nie wiem co widzisz na tych zdjeciach w basenie, zwykla dziewczyna, manipulowana przez doroslych.
                • antychreza Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 09:57
                  I co z tego, że ta trzynastolatka cośtam. Polański był wtedy dorosłym facetem i sam z siebie powinien wiedzieć, że takiej trzynastki się nie rusza bo to do murwy nędzy dziecko. I co ma posiadanie lub nie błony w pochwie do możliwości zgwałcenia? Czyli co, jak nie masz, to nie można cię zgwałcić? Nie pojmuję.
                  Pitolisz aż przykro.
            • barbibarbi Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:23
              sanrio napisała:

              > heloł?
              > Upił i nafaszerował rozumiem przykładając jej pistolet do skroni?
              > Ta cała Samatha wyglądała jak młoda puszczalska, sama przylazła do tego domu i
              > z własnej woli pila alkohol, co do dragów nie wiem

              Obrzydliwe jest to, co piszesz. To było 13 letnie dziecko. DZIECKO!
              Przypomnij sobie jak byłaś 13 letnią dziewczynką, co wiedziałaś o świecie i ludziach? Jeśli nawet ta dziewczynka miała jakieś doświadczenia wcześniejsze, to tylko dlatego że już wcześniej jakaś dorosła świnia zdążyła ją skrzywdzić i wykorzystać. I nic nie usprawiedliwia Polańskiego.

              Polański razem z Allenem powinni gnić w więzieniu, najlepiej w jednej celi.
              • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:41
                Nie musiala byc skrzywdzona wczesniej przez innego doroslego, mogla dobrowolnie
                uprawiac seks z rowiesnikiem, lub kims w wieku zblizonym. Zdarza sie wsrod nastolatkow.
                Zreszta kwestia jej wczesniejszych doswiadczen jest dla sprawy nieistotna.
              • riki_i Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:21
                Współżyła ze swoim chłopakiem. Był chyba 2 lata starszy, o ile pamiętam.
                • sanrio Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:05
                  Tak jak w przypadku Allena sprawa jest ohydna bo molestował swoje 7 letnie dziecko tak jesli idzie o Romana to jest wiele wątpliwości i niestety wynikają one z przeszłości pani S. "Pisała we wspomnieniach że się sprzeciwiala" - dobre! Gdyby nie zweszyla razem ze swoją mamuśka że mogą zrobić interes nie pisnelaby slowem o orgietce u Nicholsona, nie bądźcie naiwne.
                  -
                  "(...)jakbyś stwierdziła, że pizza nie istnieje, bo to przecież, placek drożdżowy, sos pomidorowy i ser. Można udawać, że czegoś nie ma, a zamiast tego wymienić listę składowych zjawiska." by asia_i_p
              • yenna_m Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 07:58
                absolutnie nie w jednej celi!

                z jakimis milymi misiami czulymi na krzywde dziecka!

                po pierwszym, niezbyt chetnym zcweleniu juz by gwaltu nie bylo
                wszak dziewicami by nie byli wink tongue_out
                • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 10:25
                  Nowa definicja gwałtu wedle Sanrio - taka w stylu lepperowskim -
                  nie mozna zgwalcic niedziewicy, wszak doswiadczenie ma uncertain
            • asia_i_p Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:15
              Zarówno mój mąż, jak i ojciec, jak i chyba wszyscy znanie mi faceci, w takiej sytuacji dziewczę by ubrali i odprowadzili do matki.
              W układzie dorosły-dziecko odpowiedzialność dorosłego sięga dalej niż nieinicjowanie seksu.

              Ja uczę w zespole szkół. 13 lat to jest gimnazjum, pierwsza klasa. Bezbronne dzieci, nawet jeśli się zmalują i wystroją, wyglądają jak ośmiolatka, kiedy się dorwie do kosmetyków babci. Trzeba być ostatnim łajdakiem, żeby wykorzystać taką sytuację.
              • sanrio Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 19:13
                ani twój mąż, ani ojciec, ani zapewne nikt ci znany nie jest hollywoodzkim hipersławnym reżyserem. Na szczęście.
                Śmiem twierdzić, że wszyscy "artyści" są zwichrowani pod jakimś względem. Ćpają, chleją, gwałcą, trwonią fortuny, są niemoralni, psychicznie chorzy etc.
                Przejmujecie się jakąś jedną historią Polańskiego a takie rzeczy dzieją się nagminnie i działy się odkąd świat stoi.

                PS. nie twierdziłam nigdzie, że niedziewicy nie można zgwałcić - twierdzę, przypuszczam, że laska sama się pchała do znanego reżysera (pchana przez matkę, nie zapominajcie, że to byly lata 60. - nie uwierzę, że nie pomyślaly czym to się może skończyć, obie porąbane nie mniej niż Polański) wskakiwała pół naga do basenu, wdzięczyła się przed obiektywem a niby była takim niewinnym wg was dzieckiem.
            • karola1008 Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 11:57
              sanrio napisała:

              > heloł?
              > Upił i nafaszerował rozumiem przykładając jej pistolet do skroni?
              > Ta cała Samatha wyglądała jak młoda puszczalska, sama przylazła do tego domu i
              > z własnej woli pila alkohol, co do dragów nie wiem (być może były rozpuszczone
              > w alkoholu). Sama weszła do jacuzzi i pozowała do zdjęć. On wykorzystał sytuacj
              > ę, źle zrobił, ale to nie była żadna niewinna lelija!
              Przyzwoity człowiek w takiej sytuacji powiadamia opiekę społeczną, że z matką dzieciaka coś nie halo, a nie się bierze do bzykania!
              • sanrio Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 19:14
                oczywiście - natomiast środowisko artystów Hollywood NIE JEST przyzwoite.
      • helufpi Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 11:17
        To, co zrobił Allen było dużo, dużo okropniejsze od tego, co zrobił Polański.
        Po pierwsze różnica wieku - 7 a 13 lat to jest przepaść (choć absolutnie nie usprawiedliwiam Polańskiego).
        Po drugie ofiara Polańskiego nie była od niego uzależniona (wychowawczo, bytowo). Widać też z wypowiedzi, jak duża jest różnica w skutkach psychicznych dla tych obu kobiet. Po molestowaniu przez rodziców zostaje zwykle wrak człowieka, po molestowaniu przez "zewnętrznego" sprawcę zwykle jest lepiej.
        No i po trzecie - jednak Polański w jakimś sensie bryknął za to, co zrobił.
        To jest naprawdę szokujące - wszyscy wiedzą co i jak, no ale przecież Allen to celebryta, wybaczmy mu. Ble.
        • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:19
          Oczywiście. Mnie tylko chodziło o wskazanie poziomu uwarunkowań, nic więcej. Polański czy Lolita to były tylko przykłady.
      • nanuk24 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:23
        Vilez, Allen z jedna corka wzial slun, a druga molestowal kiedy miala 7 lat! O czym ty piszesz?
        • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:28
          O rety, o takich uwarunkowaniach chociażby jak: normy grypy, tu: luźny tryb życia, , rewolucja lat 60-tych itd. Każda społeczność (mniejsza czy większa) ma tego typu uwarunkowania.
    • gretchen184 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 09:43
      może ktoś pokrótce opowiedzieć co w tym liście jest?
      • owianka Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 10:07
        Tu masz:
        www.wprost.pl/ar/434682/Corka-Woodyego-Allena-oskarza-go-o-molestowanie-Napisala-list-otwarty/
      • owianka Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 10:08
        wiadomosci.onet.pl/swiat/adoptowana-corka-woody-ego-allena-ponownie-oskarzyla-go-o-molestowanie-seksualne/2lbv7
        • kroliczyca80 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 10:12
          Pudel już przetłumaczył tekst, oczywiście napastowanie seksualne zamieniając na dosadny 'gwałt'.
    • kroliczyca80 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 10:04
      O mamo. I jak to jest pięknie napisane...
    • naomi19 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 10:15
      fuj
    • thorgalla Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 11:14
      Jeżeli to prawda to dlaczego dopiero teraz?
      • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 11:25
        A dlaczego Krollop dopiero po latach? Dlaczego latami ofiary pedofilii milczą ? Z podobnych powodów, co ofiary gwałtów. W wątku obok jest kapitalne rozwinięcie.
        • aurinko5 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 11:31
          Mia Farrow już 1992 roku oskarżyła allena o molestowanie dylan.
          • annajustyna Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 11:41
            A i ich wspolny syn od ojca sie odwrocil, ba, nawet nazwisko na matki zmienil. Choc Mia ostatnio cos wspominala, ze jego ojcem jednak byl Sinatra (pomerdane to wszystko uncertain).
            • annajustyna Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:15
              Jednak nie zmienil, od poczatku byl Farrow...
          • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 12:19
            Wtedy przedstawiano to, w domysle, jako zemste Mii za odejscie do mlodszej
            kobiety, zreszta przybranej corki. Swoja drogą, gdyby ta corka nie byla nadal w zwiazku
            z Allenem tez moze mialaby cos do powiedzenia na temat molestowania.
            • annajustyna Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:41
              Sam fakt, ze zwiazal sie z przybrana corka juz go dyskwalifikuje sad.
              • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:49
                Wlasciwie nie wiem, czy to formalnie byla przybrana córka rowniez jego, czy tylko Mii Farrow,
                ale byl jej opiekunem od dziecka, wiec kims w rodzaju ojca, a cala afera wybuchla gdy Mia znalazla jej nagie zdjecia u Allena, o ile pamietam, wiec mozna domniemywac, ze ona tez
                ma swoje tajemnice.
                • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:54
                  On jej nie adoptowal (tej starszej), no ale byla siostra jego dzieci. Z ktora zaczal sypiac, zamiast matki.
                  Ja wiem, artysci, i Mia Farrow tez swieta nie byla, ale bez przesady...
    • na_pustyni Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 12:24
      Smutne bardzo. Dysonansu nie mam, bo nigdy nie lubilam jego filmow.
    • gretchen184 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 12:47
      obrzydliwy,stary zboczeniec.
      nigdy go nie lubiłam ale teraz czuję zwykłe obrzydzenie
    • sanrio Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:08
      obrzydliwy stary knur, że też nie ma na niego żadnego batauncertain
      • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:19
        Mam nadzieję, że go za to pociągną.
        • kietka Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:36
          co ja tutaj czytam?
          w watku o biegaczce, winny gwałciciel, tutaj winna 13 latka i "kultura srodowiska", jednak sk...w narodzie jest wieksze, niz mi sie wydawało.
          nie ma zadnego wytlumaczenia, ani dla Polanskiego, ani dla Allena, takie same brudne zboki, nie ma co dywagowac nad wiadrem gówna i doszukiwac sie w nim drugiego dna.
          • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:11
            Czytaj ze zrozumieniem. Opis nie jest usprawiedliwianiem.
            • kietka Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:24
              no, fakt...
              gwałciciele niezwiazani ze swiatem willi w Hollywood, maja taka kulture srodowiskowa, ze czychaja na ofiary w ciemnych zaułkach, parkach i lasach, kulturowo tez wybieraja osobniczki słabsze,samotne,czesto pijane...bez watpienia czynniki te kulturowo zwiekszaja prawdopodobienstwo padniecia ofiara gwałtu, zeby było jasne, tylko opisuje zjawisko.
              • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:36
                Chyba jednak nie rozumiesz, o czym rozmawiamy.
                • kietka Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:52
                  pewnie nie rozumiem, tak mi sie nasunelo, bo za stwierdzenie powyzszego, zostałam niemal zjedzona w owym watku...za stwierdzenie faktu, a nie ocene...
                  poza tym ciesze sie, ze czujesz sie wyjatkowa, ale akurat nie o twoje wypowiedzi głownie mi chodzilo.
    • kropkacom Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:39
      Straszne. Powinien zostać za to ukarany już dawno. Był chociaż oskarżony? Coś mi się kiedyś obiło o uszy. Jedno co mi się nie podoba w tym liście to te pytania o jego filmy. Niestety można sobie pomyśleć, że ktoś w tym teraz ma interes. No i jego filmy nie promują zachowań pedofilskich. Chyba, że ktoś myśli inaczej.
      • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:21
        Kropka, a ogladalas "Manhattan"? Tam Woody gra pisarza po czterdziestce, ktory ma dziewczyne nastolatke.
        • kropkacom Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:30
          No widzisz, nie pamiętam dokładnie każdego jego filmu i nigdy nie robiłam takich analiz. Sądzisz, że jego filmach jest promocja pedofilii?
          • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:34
            Nie ogladalam zbyt wielu, ale nie wydaje mi sie, choc tamten byl dziwny.
            • kropkacom Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:37
              Przy okazji kiedyś zwrócę uwagę.
    • martishia7 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:48
      Dla przeciwwagi, do poczytania, artykuł "obronny", jeżeli ktoś ciekaw.
      www.thedailybeast.com/articles/2014/01/27/the-woody-allen-allegations-not-so-fast.html
    • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 13:49
      Nigdy nie mialam watpliwosci co do tego, jakim czlowiekiem jest Woody.
      • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:21
        Cóż, jednak radziłabym brać pod uwagę, ze albo to jest prawda, albo nie jest. Dla mnie równie przerażające, co molestowanie, jest przyjęcie założenia, ze każdy oskarzony o molestownie - naprawdę molestował. Jako, ze moja przyjaciółka jest biegłym sadowym w sprawach o molestowanie, gdy rozwiedziona lub rozwodząca sie matka oskarża ojca - nasłuchałam sie strasznych historii. I to nie dlatego strasznych, zę dziecko było molestowane, tylko własnie dlatego - że nie było. Innymi słowy, samo oskarzenie to jeszcze nie dowód.
        • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:28
          verdana napisała:

          > Cóż, jednak radziłabym brać pod uwagę, ze albo to jest prawda, albo nie jest.

          W tym wypadku to jest niestety prawda.
          • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:29
            Skąd wiesz? Z prasy?
            • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:35
              Nie, nie z prasy.
              • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 14:52
                To skąd? Bo skoro wiesz, to nalezałoby powiedzieć, z jakiego źródła.
                • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 15:14
                  To jest prywatne zrodlo. Z poczatku tez nie chcialam wierzyc.

                  Zastanawiam sie czy zycie prywatne tworcow moze zaklocac odbior ich sztuki i czy rodzina, oraz rozni pokrzywdzeni ludzie slusznie robia ukazujac swiatu brzydka strone owych tworcow, zwlaszcza wybitnych. Jesli chodzi o mnie, to bardzo mi przeszkadza taka wiedza, czuje sie ograbiona, dlatego staram sie nie wnikac w zycia prywatne artystow. Czasem sie to nie udaje.
                  • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 15:28
                    Będę tu advocatus diaboli. Tzn. nie twierdzę, zę Allen nie molestował. Ale w takim wypadku nie istnieje racze żadne wiarygodne prywatne źródło, bo nawet sądy często nie są w stanie rozstrzygnąć, czy molestowanie miało miejsce.
                    • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 15:35
                      Alverdana napisała:

                      w ta
                      > kim wypadku nie istnieje racze żadne wiarygodne prywatne źródło, bo nawet sądy
                      > często nie są w stanie rozstrzygnąć, czy molestowanie miało miejsce.

                      To jest podwojna tragedia ofiar.
                      Mysle, ze Woody sie przyzna.
                  • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 15:28
                    Nie ma prywatnego źródła poza samymi zainteresowanymi. A ich zdanie jest rozbieżne.
                    • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 15:38
                      joa66 napisała:

                      > Nie ma prywatnego źródła poza samymi zainteresowanymi.

                      To jest nieprawda. Moze byc cala masa swiadkow, nawet przypadkowych.
                      • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 15:48
                        Masa świadków molestowania?

                        To co się działo z tą masą kiedy sąd, po opinii biegłych odrzucił oskarżenia o molestowanie? Ta "masa" powiedziała Tobie, a nie powiedziała sądowi?
                        • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:00
                          Ja pisalam ogolnie, ze molestowanie moze miec mase swiadkow.
                          A w tym konkretnym przypadku byli tez swiadkowie, tyle tylko, ze nie kazdy swiadek chce swiadczyc. Nie kazdy chce byc na pierwszych stronach gazet, tym bardziej, ze niczego juz naprawic sie nie da, a oprawca przestal miec dostep do ofiary.
                          • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:05
                            Byli świadkowie i nie reagowali? To skąd wiadomo, że ci świadkowie coś widzieli? skąd wiadomo, że nie zeznawali przed sądem ze strachu o krzywoprzysięstwo?

                            Do tego biegli uznali, że to nie jest prawda?

                            Obawiam się, że nigdy nie dowiemy się prawdy.
                      • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 15:55
                        O tej sprawie byly dwa dlugie artykuly w Vanity Fair, jeden wtedy w latach 90, a drugi w zeszlym roku. Byly tam informacje, co kto widzial i jak sie to rozwijalo. Mozna je znalezc w necie.
    • mary_lu [...] 02.02.14, 14:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • burina Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 15:11
        Na tej zasadzie, to by trzeba było połowę książek zakazać, galerie i muzea przetrzebić, trochę budynków wyburzyć... no kościoły to wszystkie jak leci, bo jak nie artysta, to na bank sponsor miał sporo na sumieniu.

        A na przykład lek wynaleziony przez pedofila też należałoby oprotestować, czy tylko do sztuki się ograniczamy?
        • mary_lu Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 15:18
          Sztuka akurat jest przypadkiem szczególnym. Woody'ego po prostu uwielbiałam. Jego filmy, jego role, teksty, muzykę, nawet krój liter w napisach końcowych - odpalałam film w smutny wieczór, uczyłam się na pamięć co śmieszniejszych powiedzonek. Na poważniejsze filmy rezerwowaliśmy cały spokojny wieczór, kurde, to były rytuały oparte o prawdziwą sympatię do Allena. Nawet mam w segregatorze i w komputerze kolekcję jego portretów, mieliśmy jakieś fajne zdjęcie wydrukować i powiesić gdzieś w chałupie.
          • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 15:29
            Rozumiem Cie, to bolesna strata.

            Uwazam, ze artysci, jesli rania, to nie tylko swoje ofiary, ale tez swoich odbiorcow.
            • marzeka1 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:13
              Powiem tak: miałam kiedyś w domu książki Andrzeja Samsona o wychowaniu dzieci- gdy wyszło na jaw, co robił, jaką miał dewiację, wywaliłam na śmietnik, nie byłam w stanie mieć ich w domu.
              I też- lubiłam jego filmy, z nim filmy, ale teraz już nie chcę ich oglądać.
              • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:18
                Uważam to za przesadną reakcję. Histeryczną.
                • marzeka1 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:23
                  Być może, ale nie żałowałam nigdy wywalenia tych ksiązek- musi być jakaś sensowna spójność między tym, o czym się pisze/mówi z przekonaniem a własnym życiem.
                  • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:38
                    Wiesz, chcąc nie chcąc, dojdziemy wtedy do przekonania, że trzeba np. zburzyć kościoły, bo nie ma tej konsekwencji.
                    • marzeka1 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:40
                      Nie, bo to byłoby stosowanie odpowiedzialności zbiorowej za czyny konkretnego człowieka; chociaż patrząc w ten sposób- film to także dzieło nie tylko W. Allena.
                      • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:11
                        Wektor ten sam. Będąc w kościele, popierasz produkt zła. Zawsze broniłam przed takim światłem,a tu: proszę- sama stosujesz.
                        • kikki123 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 20:02
                          odbieram to tak: pisząc scenariusz, reżyserując film jego twórca wyraża pewną prawdę o sobie, przedstawia swoją wizję czy myśl; informacja, że w jego wewnętrznym świecie dopuszczalne było skrzywdzenie dziecka (i to w taki sposób) sprawia, że ma się wrażenie, że wszystko co wyraził w swojej twórczości to fałsz. Akurat w przypadku wspomnianej wyżej architektury relacja twórca - odbiorca nie wydaje mi się tak bezpośrednia (żeby równie mocno implikować negatywną stygmatyzację dzieła) bo wyrażone idee mają charakter bardziej estetyczny i abstrakcyjny niż w np. w przypadku literatury czy kinematografii, gdzie operuje się słowem a przekaz jest bardziej konkretny, ukierunkowany i mający ukierunkować. Filmów Allena nie znam za dobrze, ale jak sobie zestawiłam dobrodusznego złodziejaszka wymyślonego/granego przez Allena w sympatycznej skądinąd komedii Drobne Cwaniaczki z obrazem mężczyzny wyłaniającym się z listu córki to zimno mi się zrobiło. Z przerażenia, że w jednym człowieku - myślącym i wrażliwym (taki jest przecież wizerunek Allena) - mogą się kryć tego rodzaju skrzywienia, które, co więcej, dochodzą do głosu i przechodzą w czyn.
                      • burina Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 20:14
                        Ale w jakim sensie np. zburzenie kaplicy Sykstyńskiej (i w sumie połowy Rzymu) byłoby stosowaniem odpowiedzialności zbiorowej? Po prostu nie chcemy mieć nic wspolnego z Sykstusem.

                        Wagnera na tej samej zasadzie - przestać grać.

                        Mickiewicz to nie wiadomo czy molestował tę swoją gromadkę, no ale wolał balować, wiersze pisać podczas gdy jego dzieci głód i chłód cierpiały zamiast wziąć się do normalnej pracy.

                        Jak to możliwe, że nawet w szkołach i na uniwersytetach o
                        Pasolinim uczą?
                        • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 21:16
                          Ponoć Mickiewicz znęcał się nad żoną, Celiną znaczy, i zwariowała od tego.
                          Pedofilię zaś zarzucano wielu pisarzom.
                          • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 21:25
                            Jednak napiszę: z ciągot pedofilskich (niezrealizowanych chyba) zwierzał się Andersen, miał je Lewis Carrol. O gwałcie pedofilnym mówi się w odniesieniu do Dostojewskiego. Czy mamy przestać ich czytać?
                          • latarnia_umarlych Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 09:40
                            tak, bił ją żelazkiem. A wiecie, jakie wtedy były żelazka...
              • kropkacom Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:20
                A ja się zastanawiam, czy o to chodziło aby jego filmów nie oglądać? Tylko o to? Samson, to jednak coś innego, bo jego wina jest niezaprzeczalna, a w dodatku robił to co roił w czasie terapii.
                • marzeka1 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:24
                  No ale teraz widząc Allena będę widziała obrzydliwego pedofila, w były jego filmy, które mogłam po kilka razy oglądać.
                  • kropkacom Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:27
                    Jeżeli mamy do czynienia ze sztuką skażoną, czy taką twórczością to jak najbardziej naturalne jest odrzucenie jej.
                    • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:35
                      Autor a dzieło to niekoniecznie pokrywające się rzeczywistości.
                      • marzeka1 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:41
                        Tak, ale można mocno do autora się zniechęcić.
                        • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:47
                          Hm, czy uwazacie, ze istniał jakiś spisek psychiatrów i sadów, które uznały Allena za niewinnego molestowania tej dziewczynki 20 lat temu? Że w dwóch stanach pozwolono mu jednak adpptować dzieci? Że jesli dziewczyna mówi, to znaczy, że tak bylo?
                          To nie Polański ani Samson - im udowodniono, ze molestowali. Tu przeciwnie, sad uznał, ze żadnego molestowania nie było.
                          Niepokojące jest, że wystarczy oskarżenie, aby mieć pewność.
                          • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:51
                            Nic takiego sad nie uznal. Dziewczynka nie byla zgwalcona, wiec nie bylo wystarczajacych dowodow oprocz "she said he said" i do rozprawy w ogole nie doszlo. O co zreszta tez bylo duzo kontrowersji. Polecam artykuly z VF, jest to opisane dosc dokladnie.
                            • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:02
                              Tak sobie mysle, ze moze dlatego ona teraz wyszla z tym listem - chce, zeby sprawa w koncu oparla sie o sad. Przeciez gdyby klamala, to by go znieslawiala i powinien ja pozwac.
                              • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:04
                                Pozwie czy nie - już, jak widać, wszyscy wiedza jak było.
                                Do rozprawy nie doszło, bowiem nie było cienia dowodów na molestowanie, a biegli uznali,z ę dziecko molestowane nie było.
                                Mogli się mylić. To absolutnie mozliwe. Mogli się jednak nie mylić. I co wtedy?
                                • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:08
                                  Jedni uznali, inni nie uznali. Sprawa nie zostala rozstrzygnieta, ale to nie zamyka ust ewentualnej ofierze, a ewentualny pomowiony ma tez narzedzia obrony.
                                  • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:13
                                    Ma. Ale niezaleznie od tych narzedzi już, jak widać, wszyscy wiedzą jak było naprawdę.
                                • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:12
                                  A jakie moga byc ewidentne dowody na molestowanie dziecka, jesli odbywa sie
                                  to sam na sam, w czterech scianach, a molestujacy-dorosly ma po swojej stronie
                                  ogromna przewage - umiejetnosc manipulowania dzieckiem przede wszystkim.
                                  • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:14
                                    Zwracam uwagę, że to dziecko nigdy nie mieszkało z Allenem. I że psychologowie mają całkiem niezłe metody, aby wykryć, czy dziecko było molestowane, czy nie. Nie zawsze 100%, ale jednak dosyć skuteczne.
                                    • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:22
                                      Trzynastolatka tez nie mieszkala z Polanskim, czegos to dowodzi? Psychologowie mieli zdania podzielone, i byly zarzuty nierzetelnego dochodzenia po obu stronach. Sprawa nie zostala rozstrzygnieta, a na jej odbior wplywa pewnie w duzym stopniu sprawa Soon-Yi.
                                    • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:26
                                      Nawet jesli nie mieszkało, gdy Farrow i Allen byli w zwiazku naturalne bylo, ze zostawalo czasem pod jego opieką. Sa slodkie rodzinne zdjecia z tamtego okresu, ktore nie wskazuja na
                                      to, zeby Allen byl izolowany od dzieci.
                                      A co do kompetencji psychologow - sama piszesz, ze 100% skutecznych metod nie ma, poza tym w swiecie wielkich nazwisk, duzych pieniedzy w gre wchodza rozne inne czynniki, ktore wywieraja duzy wplyw na bieg takich spraw.

                                    • ichi51e Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:29
                                      No tu im troche zajelo en.m.wikipedia.org/wiki/McMartin_preschool_trial
                                • nanuk24 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:16
                                  Acha, i corka juz dorosla nadal tworzy wyimaginowana historie?
                                  • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:41
                                    Nie tworzy. Wierzy, zę była molestowana, bo tak ją wychowała matka.
                                    Bardzo ciekawe, ze jeśli sa jakiekolwiek wątpliwości, to nalezy o nich zapomnieć. W wypadku oskarzenia o molestowanie wątpliwości nie istnieją. Każda rozwodzaca sie matka, jesli powie,z ę ojciec molestował dziecko, to ma rację. Kazda kobieta, która powie, zę była molestowana ma rację.
                                    Nie ma zadnych mozliwości, aby kobieta powiedziała nieprawdę. Facet oskarżony o molestowanie jest winien, nie moze byc mowy o zadnych wątpliwościach. Naweet pinie biegych liczą sie tylko wtedy, gdy wskazują na moelstowanie.
                                    Nie widzicie, jaka to pułapka? Zaczyna sie od Allena, a kończy na kazdym facecie, oskarżonym przez byłą żonę. W wielu krajach oskarżenia o molestowanie dziecka, które ujawiniają sie w czasie rozprawy rozwodowej, nie będąc jej przyczyną, (albo o ustalenie widzeń) są traktowane z ogromną podejrzliwością.
                                    • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:12
                                      No verdana ale nie przeginaj tez w druga strone... nie kazdy oskarzony jest ofiara, tych jest jednak mniejszosc. Dziewczynka miala siedem lat, to nie byl zlobek czy przedszkole. Sprawa rozegrala sie na biezaco, nie na zasadzie retroterapii i aktywizacji wspomnien sprzed lat. Ona ma prawo napisac ten list tak jak pamieta, a oskarzony ma prawo napisac swoj. Moga tez pojsc do sadu.
                                      • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:20
                                        Ok. A co robiła w tym czasie (aż do ukończenia przez Dylan 18 lat) jej matka? Wiedziała? Nie wiedziała? Zgłosiła to policji/prokuturze, itp? Jeżeli tak to jaki był efekt?
                                        • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:26
                                          www.shrink4men.com/2011/08/24/false-allegations-in-divorce-and-custody-battles-the-personality-types-of-false-accusers-and-the-falsely-accused/
                                      • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:21
                                        Nie, ostatnio niestety jest większość - chodzi o oskarżenie o molestowanie w momencie rozwodu lub wystąpienia o więcej czasu z dzieckiem oczywiście, nie w każdym przypadku. I naprawdę, siedmioletnie dzieci bardzo często sa zmanipulowane przez matki, znacznie częściej, niż chcielibyśmy w to uwierzyć. Co nie oznacza, że tak było i w tym wypadku. Oznacza jednak, zę mogło być.
                                        Mamy tu do czynienia z klasycznym prawem wahadła. Przez wiele lat lekcewazono oskarzenia o molestowanie, uznawano to za wymysły dzieci. Gdy przestano - i dobrze - zaczeto jednak wykorzystywać te oskarzenia w czasie walki rozwodowej. I tak, jak przedtem nie wierzono - tak teraz przyjmuje się, ze wystarczy powiedzieć "on molestował", aby to była prawda.
                                        W tym wypadku nie mozemy mieć zadnej pewności - ani w jedną, ani w drugą stronę. Ale jak widać - wiele osób, nie mogąc znać prawdy, jest pewna, ze ja zna.
                                        Oczywiście, zę dziewczyna ma prawo napisać list. Problem w tym, ze my nie mozemy uznać,z ę skoro go napisała, to sprawa jest rozstrzygnięta.
                                        Podejrzewam, zę po tylu latach zaden sąd nie będzie w stanie rozstrzygnąć sprawy.
                                        • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:23
                                          Masz jakies badania co do tej wiekszosci? Bo jakos wierzyc sie nie chce...
                                        • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:24
                                          Jako dorosła osoba nie pamietam dzien po dniu swojego zycia z czasów, gdy mialam 7 lat, ale wiele znaczacych wydarzen tak, bardzo dokladnie, nawet z wczesniejszego okresu.
                                          Wmowic mozna dziecku 3,4 letniemu, ze tatus robil mu to i to, jak wdrukowac 7latce
                                          zdarzenia, ktore rozegraly sie w sytuacji sam na sam ?
                                          Oczywiscie mozna zalozyc, ze to niecne dzialania matki albo i spisek matki i córki ten obecny
                                          atak, ale na tej zasadzie mozna podwazyc wiekszosc oskarzen o molestowanie, gdy nie
                                          ma dowodów w postaci swiadkow czy obdukcji.
                                          • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:34
                                            To dlaczego matka nic nie robiła?
                                            • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:40
                                              Jak to nie robila ? przeciez sprawa byla glosna w 90 latach wlasnie przez dzialania matki.
                                              • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:46
                                                Matka to ogłosiła przy okazji rozwodu. Załóżmy, że wcześniej nie wiedziała.

                                                I co potem?


                                                Czy małej nie badali specjaliści i nie orzekli, że konfabuluje?


                                                A jeżeli tak nie orzekli , to jaka była reakcja sądu?

                                                • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:04
                                                  Nie sledzilam tej sprawy 20 lat temu, nie jestem stanie powiedziec czy sąd byl rownie przekonany o niewinnosci Allena jak kilka osob w tym watku.
                                                  Amerykanskie sadownictwo ma wiele grzechow na sumieniu, uniewinienie OJ Simpsona
                                                  chociazby, ktory sam potem w ksiazce robil sobie z tego kpiny, sprawa Jacksona, naprawde wierzysz, ze w tak glosnych sprawach sedziowie sa absolutnie bezstronni ? Wygrywa ten kto ma lepszych prawnikow.


                                                  • nanuk24 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:24
                                                    Amerykanskie sadownictwo ma wiele grzechow na sumieniu, uniewinienie OJ Simpson
                                                    > a
                                                    > chociazby, ktory sam potem w ksiazce robil sobie z tego kpiny, sprawa Jacksona,
                                                    > naprawde wierzysz, ze w tak glosnych sprawach sedziowie sa absolutnie bezstron
                                                    > ni ? Wygrywa ten kto ma lepszych prawnikow.

                                                    I przede wszystkim, decyzja nalezy do lawy przysieglych.
                                                  • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:41
                                                    Wygrywa ten kto ma lepszych prawnikow.

                                                    Wiesz, w ten sposób to można kazdy wyrok skomentować. A tutaj sprawa jest bardzo niejasna - zarówno ze strony WA jak i MF. Mnie np troszkę niepokoi oświadczenie dorosłej córki "gdyby mama wiedziała, to by mnie obroniła".

                                                    A wiadomo kiedy zaczęła bronić. Nie wtedy kiedy miała ewentualne podejrzenia, wtedy nawet zachwalała WA jako ojca, tylko od sprawy z Soon -Yi.



                                                  • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 20:05
                                                    Sprawiedliwosc wyroku w kazdej sprawie, w ktorej nie ma dowodow czarno na bialym,
                                                    mozna podwazyc, przynajmniej w komentarzach, w zaleznosci po ktorej stronie
                                                    emocjonalnie sie znajdujemy.
                                                    Co do przebiegu tamtych wypadkow - nie wiem dokladnie jaka byla kolejnosc wydarzen,
                                                    ktos tu w watku wspomnial, ze juz wczesniej, przed sprawą z Soon-Yi byly podejrzenia,
                                                    byc moze Mia Farrow chciala sprawe załatwic bez udzialu calego swiata, dopiero afera
                                                    z uwiedzeniem Soon Yi spowodowala chec naglosnienia sprawy, trzeba by przekopac
                                                    stare informacje, by dowiedziec sie jak bylo naprawde.
                                                  • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 20:09
                                                    trzeba by przekopac
                                                    stare informacje, by dowiedziec sie jak bylo naprawde.


                                                    Stare "informacje" niekoniecznie pokażą prawdę, bo to zawsze będzie prawda jednej ze stron (lub ich przyjaciół).

                                                    Na razie nie wiadomo czy:

                                                    Allen molestował córkę
                                                    Jeżeli tak , to czy matka o tym wiedziała, a jeżeli tak to dlaczego nic nie robiła
                                                    Czy dlatego, że ten związek od początku był chory (z obu stron)

                                                    Dopóki ktoś nie "pęknie" to nigdy się nie dowiemy jak wyglądała prawda.
                                                  • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 20:12
                                                    Tak trochę off topic , o "prawdzie".

                                                    W "starych" doniesieniach prasowych pojawiały się informacje o tym, że WA wyrózniał Dylan kosztem swojego biologicznego dziecka, od dnia jego narodzin. Niedawno sama Mia przyznała, że "biologiczne dziecko Allena" może być tak naprawdę dzieckiem Sinatry. Jeżeli porówna się fotografie, raczej mało wątpliwości to zostawia...
                                                  • antyideal Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 20:26
                                                    Ale co to ma do rzeczy ?
                                                    Mia Farrow zawsze miala opinie rozchwianej emocjonalnie ekscentryczki, na tym tez bazowala zdaje sie obrona Allena.
                                                    Teraz mowi do nas dorosla dziewczyna, powolujac sie na swoje wspomnienia,
                                                    nie widze powodów by je negowac, choc ze nie jest to prawda rowniez nie mozna wykluczyc.
                                                    Wydaje sie to malo prawdopodobne jednak.


                                                  • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 20:30
                                                    I ta dorosła dziewczyna pisze "gdyby matka wiedziała..."
                                                  • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 20:34
                                                    Poza tym:

                                                    What are the identifiable characteristics of false allegation cases?
                                                    Ross and Blush (1987; 1990) have found certain patterns that characterize false allegation cases. For instance:
                                                    The allegations start after separation and legal action commences.
                                                    There’s a history of family dysfunction with high-conflict and other hidden underlying issues.
                                                    Again, the female accuser is often a histrionic or borderline personality.
                                                    The female accuser takes an angry, defensive and justifying stance.
                                                    The accused male parent is generally nurturing, passive and lacks “macho” characteristics.
                                                    In alleged sexual molestation cases, the child is typically a female under the age of 8.
                                                    The allegations surface via the custodial parent who is typically the mother.
                                                    The mother takes the child to an “expert” who corroborates the abuse and identifies the father as the culprit.
                                                    The court reacts to the expert information by terminating or limiting visitation.


                                                    Za dużo znaków zapytania.
                                                  • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 20:43
                                                    I jeszcze:

                                                    www.wprost.pl/ar/102023/Kompleks-Freuda/
                                                    Loftus badała przypadek Jane Doe. W wieku sześciu lat została ona przesłuchana przez psychiatrę dr. Davida Corvina i przyznała, że była wykorzystywana seksualnie przez matkę. Ten sam psychiatra przeprowadził wywiad z Jane, gdy miała ona 17 lat. Na początku nie pamiętała traumatycznych przeżyć z dzieciństwa, które dopiero podczas kolejnych sesji zaczęły wracać. Miał to być sztandarowy przykład potwierdzający istnienie syndromu wypierania wspomnień. Okazało się jednak, że gdy Jane miała pięć lat, rodzice się rozwodzili. Ojciec tak manipulował córką, że ta zaczęła opowiadać o molestowaniu przez matkę. Dopiero poddana kolejnej psychoterapii "przypomniała" sobie wydarzenia sprzed lat, które nie miały nic wspólnego z molestowaniem.
                                                    Od kilku lat coraz częściej dochodzi do procesów w sprawie molestowania, ale teraz setki osób oskarżają psychoterapeutów o to, że wmówili im, iż byli ofiarami molestowania. Z ich zeznań wynika, że gdy zgłaszali się do specjalistów z powodu depresji lub problemów z alkoholem, terapeuci od razu sugerowali im traumę związaną z molestowaniem w dzieciństwie. Podczas terapii pacjenci "przypominali" sobie sytuacje, które nigdy się nie wydarzyły.
                                        • cherry.coke Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:24
                                          Verdana, czytalam te artykuly dawno temu i nie chce mi sie szukac, ale wydaje mi sie, ze zachowanie WA wobec coreczki budzilo watpliwosci juz cale lata przed zwiazkiem z druga dziewczyna/odejsciem od Mii Farrow, przechodzil nawet terapie z tym zwiazana. Totez nie byla to sprawa "okolorozwodowa". Moge poszukac cytatow, jeli chcesz, tylko nie dzis smile
                                          • carramell Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 17:20
                                            On August 4, 1992, almost four months after the revelation about Woody and Soon-Yi’s relationship understandably ignited a firestorm within the Farrow household, Woody was visiting Frog Hollow, the Farrow country home in Bridgewater, Connecticut, where Mia and several of her kids were staying. During an unsupervised moment, Woody allegedly took Dylan into the attic and, shall we say, “touched her inappropriately.” Later in the day, it was alleged that the child was wearing her sundress, but that her underpants were missing. The following day, Mia’s daughter allegedly told her mother what had happened, and Mia put the child’s recounting of the story on videotape as evidence.

                                            www.thedailybeast.com/articles/2014/01/27/the-woody-allen-allegations-not-so-fast.html

                                            Zdarzenie miało miejsce 4 m-ce po tym, jak wyszedł na jaw związek Allena i Soon-Yi. 7-letnie dziecko przez 4 m-ce oglądało swoją rozhisteryzowaną matkę, oskarżającą partnera o pedofilię, czyli związek z Soon-Yi. Czy histeria matki nie miała żadnego wpływu na to 7-letnie dziecko?
                            • nanuk24 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:05
                              Z drugiej strony, czy sa az tak sprawiedliwy, zwlaszcza, kiedy sie ma najlepszego prawnika?
                              Dobrym przykladem jest Michael Jackson. Ile razy stanal przed sadem w sprawie molestowania i za akzdym razem zostawal uniewinniony. Dopiero po smierci zrobilo sie glosno, ze FBI posiada dowody, ze jednak niewiniatkiem on nie byl, a za milczenie placilrodzicom skrzywdzonych dzieci.
                              Teraz ci rodzice powinni staac przed sadem i zgnic w wiezieniu.
                              • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:12
                                Mogą nie być sprawiedliwe. Mogą jednak być. I to jest problem, bo przyjmujemy, ze skoro Allen jest oskarżany, to niezaleznie od okoliczności jest winny. Nic nie ma prawa przemawiać za ty, ze nie. I to jest bardzo niebezpieczna tendencja.
                                Cóż, moja znajoma opisywała sytuację, gdy o molestowanie dziecka oskarzono ojca, dziadków od strony ojca, oraz 7 z 8 kuratorów, którzy bywali przy wspólnych spotkaniach. Czy facet oczyścił się z zarzutów. Tak, po 8 latach. Ale syn nadal nie chce z nim rozmawiać. Bo on wierzy, ze ojciec go molestował - mimo świadków, którzy widzieli, zę nie...
                              • joa66 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:13
                                Ale to cały czas nie jest taki sam przypadek. Czy Mia naprawdę zdała sobie sprawę z tego, że jej córka jest molestowana dopiero wtedy kiedy oficjalnie potwierdzono romans Allena z inną córką?

                                Za dużo pytań.

                              • verdana Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 10:25
                                A Mia Farrow to biedaczka zze slumsów, której nie było stać na najlepszego prawnika?
                          • nanuk24 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:58
                            Jaki sad, jakie uniewinnienie? Do rozprawy nie doszlo.
                • riki_i Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:44
                  Samson miał wieloletni głęboko tajony problem z alkoholem, który doprowadził go do głębokiej degeneracji.
                  • ledzeppelin3 Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 08:54
                    O zawsze wyglądał jakby lubił sobie dziabnąć.
              • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 16:59
                marzeka1 napisała:,

                wywaliłam na śmietnik, nie był
                > am w stanie mieć ich w domu.

                Tez bym tak zrobila, bez wzgledu na wartosc merytoryczna tych ksiazek. Nie chcialabym sie potykac o jego nazwisko we wlasnym domu.
                • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:14
                  Laquinta, a dzieła Heideggera też wyrzucić? Do czego takie myślenie prowadzi?
                  • marzeka1 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:22
                    No i nigdy Cię nie uwierało to, co robił pan H. -wielki filozof w nazistowskich Niemczech?
                    • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 17:46
                      Ależ uwierało. Nie bardzo go lubię także z innych względów. Ale co mu trzeba oddać to mu oddaję i dzieł jego nie wyrzucam. Tego wyrzucania nie rozumiem i tylko do tego się odnosiłam.
                      Jego Erschlossenheit (ujawnienie), In-der-Welt-sein (bycie-w-świecie). Sein-zum-Tode (bycie-ku-śmierci), Mitsein (bycie-z), Dasein (projekt, bycie-tu, przytomność)- są dla mnie niezbywalne. Moja sympatia czy niesympatia do autora nie ma nic do rzeczy, bo to są rzeczy po prostu kapitalne.
                      • annajustyna Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:56
                        Tak samo jak filmy Allena uncertain.
                        • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:38
                          O to mi właśnie chodzi. To sa po prostu dobre filmy.
                  • laquinta Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:02
                    Z filozofami i naukowcami to troche dla mnie inna sprawa. Moge nie znosic, ale wiedze mimo to przyswoic.
                    Z pisarzami, artystami i roznej masci psychologami rozprawiam sie bez pardonu
                    • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:19
                      Ok smile
                      Dla mnie to po prostu są bardziej skomplikowane rzeczy. Taki np. Cioran czy Eliade - mocno osobiście uwikłani - co widać także w ich twórczości (pośrednio, dopiero teraz są narzędzia do czytania tego), są jednak nadal dla mnie do czytania. Mimo wszystko. Czy taki Ionesco. Czy Ernst Jünger.
                      To wszystko nie jest dla mnie takie proste, i się odrobinę zdziwiłam tą łatwością wyrzucania. Aczkolwiek Samsona akurat nie czytałam, to i nie potrafię się wypowiedzieć, czy to trafne było, czy nie.
                      • marzeka1 Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 18:22
                        Tak, u Samsona było to trafne, uwierz smile - znam wielu twórców, filozofów, których życie osobiste do mnie nie przemawia, razi mnie itp., ale jakoś nie powodowało to chęci wywalenia na śmietnik ich dzieł- w przypadku Samsona, gdzie to, co pisał, tak dramatycznie rozjechało się z tym, co dzieciom zrobił- nie żałuję ani trochę wywalenia jego książek.
                        • kietka Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 19:56
                          to sa własnie wybory, ktorych mozemy dokonywac i powinnismy to robic w zgodzie z własnym sumieniem.
                          • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 02.02.14, 21:38
                            Przestajemy czytać (jak już napisałam wyżej): Mickiewicza, Andersena, Lewisa Carrola, Dostojewskiego i wieli wielu innych. Tak wybrałaś?
                            • kietka Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 08:48
                              chyba zaczne, od zaprzestania czytania twoich wypowiedzi smile jestes masakrycznie neurotyczna smile
                              • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 09:32
                                Hehehehe, myślenie Cię boli? wink
                                • kietka Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 09:45
                                  nie, nie boli, a powinno?
                                  • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 09:48
                                    Zawiesiłaś na pytaniu, którego pisarza przestałaś czytać, bo "pedofil": Andersena, Carrola czy Dostojewskiego?
                                    • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 09:49
                                      ...zawiesiłaś SIĘ... big_grin
                                      • kietka Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 09:52
                                        nie zawiesiłam sie na pytaniu, tylko na autorce smile
                                        • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 10:17
                                          Własnie dlatego zwekslowałaś ad personam, bo nie potrafisz odpowiedzieć ad rem. Za trudne pytanie, co?
                                          • kietka Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 10:43
                                            pytanie nie jest trudne smile
                                            skad twoje założenie, ze chciałabym z toba dyskutowac o własnych wyborach?
                                            • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 11:50
                                              Stąd,że to forum dyskusyjne i rozmawiamy aktualnie własnie o takich wyborach. smile
                                              Analogii nie panimajesz, rozumiem- za trudna. Bywa.
                                              • kietka Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 12:15
                                                fascynujaca jest ta twoja przenikliwosc, doprawdy!
                                                chociaz to forum dyskusyjne, to jego uczestniczy maja, jak najbardziej wolną wolę z kim i o czym dyskutować smile
                                                masz ciezka biblioteczkę, jak widac myslenie również. smile
                                                • vilez Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 12:33
                                                  > masz ciezka biblioteczkę,

                                                  O tak smile Czego nie można powiedzieć o Tobie. Andersen, Carrol i Dostojewski za ciężcy? A Milne? Tez pewnie.Tyle waaażą.

                                                  jak widac myslenie również. smile

                                                  A to chyba myślałaś o sobie smile
                                                  • kietka Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 20:00
                                                    zaczynam stawiac teze, ze "objetosc" ego jest odwrotnie proporcjonalna do "objetosci" rozumu posiadacza.
                                                    mam szanse na Nobla? bo dowod juz mam, powyzej.
              • ledzeppelin3 Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 08:53
                Ja też marzeka, identycznie zrobiłam. Nie będę trzymać w domu podręcznika pedofila. I pie..., czy jestem histeryczna czy nie.
    • ledzeppelin3 Re: Woody Allen i molestowanie 03.02.14, 08:52
      Niestety pan wdając się w romans z przybraną córką żony sam się określił. To jest ku... nienormalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka