Dodaj do ulubionych

Lekarze i łapówki

06.03.14, 16:19
No nie wytrzymam niedługo.
Bliska mi osoba jest szpitalu.
Jak inni członkowie rodziny czy znajomi o tym usłyszą pytają się: dałaś już łapówkę?? Bo lekarze biorą, tylko czekają, trzeba dać.
Na razie nic nie mówię, ale niedługo na pewno coś mi się uleje.
Zrozumiałabym, ba! nawet rozważyła gdyby chory był źle leczony, czekał bez celu czy coś.
Ale wszystko jest ok, operacja na dniach, zajmują się dobrze.
W imię czego za dobrą opiekę mam dawać?

A czy Wy miałyście taką sytuację?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 16:24
      Nigdy nie dawalismy nigdy zaden lekarz nie zasugerowal ze by wzial. Rodzina oczywiscie nalegala zeby dac "bo wiadomo"
      • princess_yo_yo Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 17:03
        mam dokladnie takie same doswiadczenia, zaden lekarz nigdy nie zasugerowal, I jestem wrecz przekonana ze zaden nie oczekiwal.
        przekonanie ze lapowka to jest cos co usprawnia I jest jednym sposobem na korzystanie ze sluzby zdrowia to taki swoisty polski urban myth. ma on swoje podstawy ale rzeczywistosc sie powaznie zmienila od czasu kiedy tenze mit/plotka sie urodzil.
        • ichi51e Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 17:06
          Taki tam znajomy/ex mojej kolezanki lezal ostatnio w szpitalu i dzwonil do niej szlochajac zeby mu ciasto zrobila. Ona po tygodniu pracy upiekla ciasto (cukrowe roze polewa itd) wpadl jego syn i mowi "niepotrzebnie pieklas. On tymi ciastami sie pielegniarkom oplaca. Juz 3 zanosze tam wszyscy juz rzygaja tymi ciastami" przykre.
          • i_love_tweety Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 17:11
            A ciasta na większości oddziałow gdzie pracowałam są akurat mile widziane smile ale też razem z wypisem...
        • roks30 Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 17:06
          Jak dostałam pokój dwuosobowy z łazienką po cc to też wszyscy pytali czy dałam w łapę lekarzowi i nadziwić się nie mogli, że jednak nie smile.
          • a1ma Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 18:11
            Dwuosobowy to dobrze?
            • ichi51e Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 08:29
              Mogli polozyc na korytarzu suspicious
              • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:41
                Na korytarzu kładzie się gdy nie ma miejsc. żadna radość i wygoda dla personelu gdy wzdłuż ścian stoja łóżka. Czasem kładzie się na korytarzu stany lżejsze, gdy oddział pęka w szwach, bo dla tych ciężej chorych potrzebny jest np. dostęp do tlenu którego nie ma na korytarzu.
                I tu pozwolę sobie zapytać - czy gdyby dla Twojego bliskiego potrzebny był tlen nie domagałabys się, żeby natychmiast połozyć go na taką sale?
                A ściany szpitalne nie są z gumy.
          • zebra12 Re: Lekarze i łapówki 09.03.14, 07:59
            Ja miałam zawsze pokój dwuosobowy po porodach (sn). W moim szpitalu nie ma innych.
    • i_love_tweety Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 17:10
      Takie jest myślenie wśród znanych mi 55+, szczególnie z mniejszych miejscowości, wsi. Uważają, że nawet jak sie na badanie tylko do szpitala idzie, to zapłacić trzeba i nie da się ich przekonać.
      Czy lekarze od nich biorą - nie wiem. Znani mi lekarze nawet kwiatków czy czekoladek nie chcą przyjmować w trakcie pobytu w szpitalu, mówiąc że ewentualne podziękowania to na koniec leczenia, na razie nie ma za co dziękować jeszcze.
    • asia_i_p Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 17:43
      No też tego nie rozumiem, krąży taka legenda.
      W życiu nie dałam łapówki i w życiu nie miałam z tego powodu problemów.
    • rosapulchra-0 Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 17:59
      W 2004 roku, już po umówionej operacji i leczeniu, w dniu mojego wypisu mój prowadzący lekarz, gdy przyszłam z bukietem kwiatów się pożegnać i podziękować, powiedział: "Ale wie pani, ze ja tymi kwiatami to rodziny nie wyżywię? Córka musi do Kanady lecieć, więc muszę jej ten wyjazd opłacić."
      • mary_lu Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 18:04
        Wierzę, że w 2004 znalazł się ktoś taki. W 2014 to raczej przeszłość.
        • cherry.coke Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 18:18
          mary_lu napisała:

          > Wierzę, że w 2004 znalazł się ktoś taki. W 2014 to raczej przeszłość.

          Mam krewna, ktora bywa w szpitalach i tez twierdzi, ze teraz juz nie ma lapowek, tylko w razie czego prywatne konsultacje u decyzyjnych lekarzy - wszystko oficjalnie, paragon dostajesz.

          Opiekowalam sie babciami w dwoch roznych szpitalach, kilka lat temu, obie operowane, zadnych lapowek nikt nie dawal ani nie chcial (pielegniarki byly nieprzyjemne, moze chcialy, nie wiem, babcie im sie nie oplacaly w kazdym razie i tez sie nimi opiekowano).
          • mary_lu Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 18:22
            Mam dokładnie takie same doświadczenia, może poza pielęgniarkami - ale pcham w nie tylko torty i słodzę im na inne sposoby wink
          • moonshana Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 08:40
            taaak . łapówek nie ma. ale dobrze się skonsultować u doktora prywatnietongue_out dobrze, jak się na jednej "konsultacji" kończy.
            • fin-dus Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 08:59
              Nie chodzi o to, że nie ma, bo są. Niestety.
              Chodzi o to, że sami pacjenci sami tych lekarzy i pielęgniarki za wszelką cenę chcą dodatkowo sponsorować i nie da im się tego wybić z głowy.

              Moja babcia niedawno leżała w szpitalu (ze dwa tygodnie). I już pierwszego dnia pobytu zaczęła mnie telefonicznie molestować o drobne, dużo drobnych, złotówki, dwuzłotówki, pięciozłotówki. Myślałam, że chodzi o telewizor/kawę w automacie czy coś w tym stylu. Ale nie - chodziło o wkładanie tych drobnych do kieszeni pielęgniarek za każdym razem, gdy wchodziły na salę. Gdy odmówiłam babci, to zrobiła mi straszną awanturę, że teraz to na pewno się nią nikt nie zajmie. Dziwne, zajmowano się nią bardzo dobrze bez tych drobnych.

              I to wcale nie dotyczy starszego pokolenia. Gdy moja teściowa wychodziła ze szpitala, jechał po nią mój mąż i jego dużo młodsza siostra (studentka). Po drodze siostra koniecznie musiała zajechać do sklepu spożywczego, koniecznie. Mąż zdębiał, gdy zobaczył koszyk wypełniony bombonierkami i kawami, zakupy za jakieś 150 zł. Oczywiście, płacić miał mąż. Gdy odmówił - awantura, że następnym razem matki na pewno do szpitala nie przyjmą. Na miejscu - awantura ze strony teściowej. I potem jeszcze teść mało zawału nie dostał, że się "nie odwdzięczyli".
              Następnym razem teściowa została przyjęta normalnie i leczona również normalnie. Pielęgniarki i lekarze nie prowadzili rejestru niewdzięczników.

              I mnie krew przy czymś takim zalewa, bo takim ludziom nie da się wytłumaczyć, żeby nie dawali. Jak dają, to sami tę korupcję nakręcają. W szpitalach, urzędach, w policji. Nie wiem, jak teraz jest z drogówką - kiedyś mój kolega potwornie narzekał, że policjanci to tylko brać potrafią. A sam wielokrotnie łamał przepisy i pierwszy startował z kasą sad Teraz pewnie strasznie narzeka, że nie biorą, bo w końcu zabrano mu prawo jazdy za punkty.
              • alinawk Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 09:37
                > Nie chodzi o to, że nie ma, bo są. Niestety.
                > Chodzi o to, że sami pacjenci sami tych lekarzy i pielęgniarki za wszelką cenę
                > chcą dodatkowo sponsorować i nie da im się tego wybić z głowy.

                Ależ da się. W bardzo prosty sposób. Wystarczy nie brać. Wystarczy że doktor Iksński wyrzuci parę razy za drzwi pacjenta z kopertą i rozejdzie się wieść że do tegoż Iksińskiego nie ma po co iść z pieniędzmi. Takie rzeczy się rozchodzą błyskawicznie. Tak samo jak informacje typu : wiesz, poszedłem do Iksińskiego, dałem mu tyle i tyle, a on mi załatwił to i to bez kolejki.
                Moja mama tak chodziła do jednej lekarki, na moje pytanie po co jej daje pieniądze odpowiadała że no wszyscy tak robią, ja nie mogę inaczej bo jak by to wyglądało.
                Tak więc to lekarze demoralizują pacjentów bo biorą łapówki a nie odwrotnie. Biedny pacjent mając taką informację oczywiście się złamie i da, no bo wiadomo, jak nie da to się go gorzej potraktuje.

                -
                Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś. -Stanisław Lem
                • fin-dus Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 10:18
                  Problem w tym, że pacjenci często z góry zakładają, ze cały personel szpitala bierze, nigdy nie będąc wcześniej w tym szpitalu.
                  Szpital, w którym leżała moja teściowa, jest oddalony od jej miejsca zamieszkania o 100 km. Ona nie znała żadnych lekarzy, żadnych pielęgniarek. Była przyjęta bez problemu, leczona dobrze. To na koniec cała rodzina miała "obowiązek" okazać wdzięczność każdemu lekarzowi i każdej pielęgniarce.
                  Moja babcia tak samo nie szła do konkretnego lekarza. Ona po prostu musiała dać kasę każdej pielęgniarce. I to nie one były złe, że przyjmowały te drobne. To ja byłam zła, że nie chciałam dać.
                  Nigdy w życiu nie dałam żadnej łapówki, nigdy. Po prostu zakładam, że ktoś ich nie bierze, tzn. nawet o tym nie myślę. Nawet nie wiem, jak się tę łapówkę daje. Dla mnie żadne wieści o niebraniu rozchodzić się nie muszą, dla mnie to oczywiste. Szkoda, że nie da innych uncertain
                • princess_yo_yo Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 10:22
                  bardziej winny jest ten co bierze I od tego uzaleznia udzielenie pomocy ale dajacy tez maja za uszami I to calkiem sporo.
                  znam takich ludzi, i to nie sa zazwyczaj przypadki ktore jak sie od nich nie wezmie to przelkna to, poczekaja na swoja kolej tudziez uznaja ze jest to sytuacja normalna. takie przepadki zazwyczaj stwierdzaja ze dawali za malo.
                  jak uwazam ze srodowisko lekarskie ma calkiem sporo do naprawy we wlasnym gronie tak ewidentne lapowkarstwo to jest kwestia marginalnych i indywidualnych przypadkow.
                • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:38
                  Pieniędzy z zasady nie biorę. Natomiast mam przed oczami łzy starszej pani, która zrobiła mi rękawiczki i szalik( chyba). Nie wzięłam, bo łapówka itd ( byłam młoda). Kobiecina rozpłakała się, zrobiłam jej ogromna przykrość.
              • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:34
                Mój Tata był planowo przyjęty na oddział, na którym pracuje mój mąż. Co więcej nie jest tam szeregowym lekarzem. Wszyscy wiedzieli, bo nie było powodu do ukrywania. Tata nie był uciążliwym pacjentem, miał dobra opiekę, leżał krótko. Mąz na odprawie, po wypisaniu Taty do domu podziękował wszystkim kolegom za opiekę i postawił tort. Podobny tort dałam pielęgniarkom przy wypisie. Nie jest to "łapówka na zaś" jak ktos niżej napisał, bo Tata w 100% byłby/będzie przyjety w razie potrzeby. I leczony identycznie.
            • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:13
              Ależ nie ma takiej konieczności. Sa natomiast kolejki NFZ-owskie. Jeśli na konsultację kardiologiczną czeka się pół roku ( NFZ) to można nie doczekać. I nie jest to wina lekarza tylko systemu, urzędników itd. I w takiej sytuacji często sam zainteresowany prosi przy wypisie lekarza o wizytówkę gdzie przyjmuje prywatnie.
              Powiem więcej - sama tak robię. Mój bardzo starszy Tata powinien raz na kwartał byc konsultowany przez pewnego specjalistę. Kolejki ogromne. Mam więc do wyboru - czekać kosztem zdrowia Taty, prosić o załatwienie "na lewo" i mieć dług wdzięczności ( pewnie bym załatwiła) albo iść prywatnie i zapłacić 200-250 zł. I komfort , ze lekarz będzie miał dla Taty pół godziny a nie enefzetowski kwadrans lub podobnie.
          • atena12345 Re: Lekarze i łapówki 09.03.14, 06:34
            cherry.coke napisała:


            > Mam krewna, ktora bywa w szpitalach i tez twierdzi, ze teraz juz nie ma lapowek
            > , tylko w razie czego prywatne konsultacje u decyzyjnych lekarzy - wszystko ofi
            > cjalnie, paragon dostajesz.

            O jak milutko smile
        • antychreza Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 09:27
          W 2004 jak moja babcia leżała w szpitalu, to pielęgniarki na wstępie ostrzegły mamę żeby przypadkiem nie szła do ordynatorki z "prezentami", bo ją pogoni z krzykiem.
      • jowita771 Re: Lekarze i łapówki 08.03.14, 19:11
        Moja znajoma prowadziła ciążę prywatnie, zapytała lekarza, ile by kosztowało, gdyby go poprosili, żeby przyjechał do porodu. Powiedział kwotę, chyba 700, ale głowy nie dam. Pogadali w domu z mężem, zdecydowali, że nie proszą gościa, żeby przyjeżdżał. Parę miesięcy później poród, jadą do szpitala, akurat ten lekarz ma dyżur. po porodzie zawołał od męża pacjentki pieniądze, bo przecież był przy porodzie. Chłop kasę wyjął, odliczył te 700, stówę odjął i zapłacił o tę stówę mniej. Ja się dziwiłam, że w ogóle zapłacił, zdurniał chyba. To faktycznie było z dziesięć lat temu. A ten sam lekarz przyjmował mój drugi poród, był bardzo miły, postarał się przy szyciu, pogadaliśmy, nic nie dałam.
        Mój dziadek z kolei ze dwadzieścia lat temu chciał zapłacić jakiemuś ważnemu lekarzowi, jak babcia leżała w szpitalu. Pan doktor zawołał sekretarkę i przyjął oficjalny datek na rzecz szpitala.
    • minkapinka Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 18:17
      Miałam niedawno operację kręgosłupa, w Warszawie czas oczekiwania 2 lata ( nie byłam w stanie dojść do toalety), zalatwilam w innym mieście, operację robił prof. z Warszawy, nic nie zapłaciłam. Dodam, że w mniejszym mieście pielęgniarki były rewelacyjne.
    • lauren6 Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 18:29
      Teraz to się nie nazywa łapówka tylko cegiełka na szpital lub ponadstandardowe usługi.

      Jak go zwał, tak go zwał. Dla mnie mój poród był jak najbardziej załatwiony za łapówkę, tylko teraz to się ładniej nazywa. W praktyce co za różnica czy płacę położnej za potrzymanie mi miejsca na sali porodowej pod stołem, czy daję cegiełkę na szpital? Płacę za załatwienie miejsca na porodówce, czyli de facto za usługę, która należy mi się za darmo z NFZ. Inna sprawa, że jak tej cegiełki nie zapłacę to mogą mnie wysłać w trakcie porodu do szpitala położonego dalekie km od domu, bo oficjalnie wolnych miejsc na porodówce nie ma.
      • mary_lu Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 18:36
        Cegiełki to jednak co innego... Oficjalnie zaksięgowana kasa idąca na finansowanie oddziału, u nas za te pieniądze przeniesiono dwa oddziały położnicze i blok porodowy z XIX w XXI wiek. Nie jest to kasa do kieszeni lekarza.

        Owszem, z 6 lat temu cegiełki były wymuszane, głównie za porody rodzinne, ale przynajmniej w Trójmieście zrobiono aferę i chyba całkowicie tę odpłatność zlikwidowano.
      • mary_lu Re: Lekarze i łapówki 06.03.14, 18:39
        NFZ kilka lat temu wprowadził wyraźny zakaz dofinansowywania "ponadstandardowości" refundowanych usług, teraz można rodzić albo w prywatnej klinice, albo dokładnie według kontraktu .Nie można za nic dopłacać.
    • premeda Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 08:18
      Owszem płaci się ale raczej za załatwienie miejsca w szpitalu i przyspieszenie czasu operacji. Za lepszą opiekę to juz przestało się dawać.
    • tully.makker Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 08:45
      Niestety, bardzo wiele zalezy od szpitala...
      Ja ososbiscie nigdy sie z tym nie zetknelam, ale np prowadzilam ciaze u lekarza ze szpitala w ktorym planowalam rodzic - w ramach prywatnego ubezpieczenia. Tak sie jednak zastanawiam nad tymi powtarzaqjacymi sie sytuacjami, kiedy dzieci zmarly, bo nie wykonano CC na czas, na co czekali lekarze? Chyba wlasnie na lapowke. mam tez kolezanke, mktora po zerwaniu wiezadel w kolanie lezala w szpitalu tak dlugo czekajac na operacje, az rodzina dala lapowke i operacje miala nastepnego dnia...
      • fin-dus Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 09:06
        Nie wiem, czy przy tych cc czekali na łapówkę, czy też za wszelką cenę chcieli podreperować statystyki szpitala. Albo po prostu mieli to gdzieś.
        W pewnym warszawskim szpitalu położniczym też czekają, czekają, czekają. Bo to położniczy, bo ma być naturalnie (dyrektor szpitala znany jest ze swoich "naturalnych" poglądów) za wszelką cenę. I tam nie ma komu dać łapówki. Z tego szpitala znam kilkanaście przypadków takiego czekania i w końcu zrobienia cc. W tych przypadkach wszystko skończyło się szczęśliwie, ale pewnego dnia może się trafić ten przypadek nieszczęśliwy sad
      • atena12345 Re: Lekarze i łapówki 09.03.14, 06:43
        tully.makker napisała:

        > . Tak sie jednak zastanawiam nad tymi powtarzaqjacymi sie sytuacjami, kiedy dzieci
        > zmarly, bo nie wykonano CC na czas, na co czekali lekarze? Chyba wlasnie na lap
        > owke.

        Miałam osobiście taką sytuację - poród w końcu wywołano, po opłaceniu ordynatora oczywiście uncertain
    • awidyna Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 08:54
      Przedwczoraj znajomi zawieźli 15.000 zł lekarzowi i jakimś cudem operacja będzie za 2 tygodnie. Życie, tylko co wówczas jak się nie ma tych pieniędzy na zbyciu?
      • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:08
        Jeśli to prawda to czemu nie powiadomili prokuratora?
        • mamma_2012 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 15:09
          Pewnie dlatego, ze z ich punktu widzenia bardziej użyteczny jest specjalista na sali operacyjnej niż w areszcieuncertain
          Jeśli chodzi o zdrowie i życie bliskiej osoby niestety ludzie normy etyczne chowają do kieszeni i za mocno sie im nie dziwie. Bohatersko zamkną lekarza, a bliska osoba trafi na 857 miejsce w kolejce z terminem za 3 lata
          • awidyna Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 16:09
            No właśnie. Dla nich kasa nie gra roli bo sami nie wiedzą ile mają. Zależy im na szybkiej operacji. Jak widać za pieniądze można dużo.
    • ziarenko-piasku Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 09:13
      Tak, wiem, ze wiele osób, w tym i na tym forum tongue_out ma zdanie, ze dać trzeba, bo inaczej palcem nie kiwną.
      Nie uznaję dawania łapówek, nigdy przenigdy nikt ze służby zdrowia mi, ani nikomu z moich bliskich tego nie sugerował.
      A zaznaczę, ze "powodów" było bardzo dużo - bo i operacje i nagłe wypadki...było tego trochę.
      Ja nie uznaję łapówek i mam szczęście ze trafiam na takich co mają podobne zdanie w temacie!!!
      • antychreza Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 09:51
        Jeden raz ktoś chciał wymusić na mamie łapówkę, oświadczyła temu ktosiowi, że w takim razie idzie prywatnie, ale nie do niego. Zrobił co trzeba "państwowo" i bardzo szybko.
        • marzeka1 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 10:29
          W życiu łapówki nie dałam- za to w dosyć krótkim czasie ze szpitalami miałam do czynienia: gdy sama leżałam, nie mogłam złego słowa powiedzieć ani na lekarza, ani na pielęgniarki; mąż leżał w klinice- sam w pokoju z łazienką- żadnej łapówki, za to duuuża życzliwość- podobnie jak potem na rehabilitacji, częstych wizytach.

          Za to pamiętam koniec lat 80-tych, moja matka dostała udar, bez łapówki dla pielęgniarek i lekarza (który wprost to wujkom zasugerował)- się nie obyło, byłam wtedy studentką, łapówki dawali matki bracia- i powiem tak: gdy 2 miesiące po chorobie matki , zmarł na udar tamten ordynator (cham na dodatek), w duchu sobie powiedziałam: udławiłeś się kolejną łapówą.
        • kim5 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 10:29
          Nie dawałam i nie słyszałam, żeby ktoś dawał. Na operację czekałam 2 tygodnie, tyleż samo na konsultację chirurga.
          Nikt nic nie chciał, a i ja bym się czuła niestosownie.
          Obsługa przemiła.
        • i_love_tweety Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 10:33
          ja bym chyba nie miała odwagi, żeby po wymuszaniu i odmowie taki ktoś robił mi "co trzeba"... wolałabym do innego iść, żeby się nie odgrywał przypadkiem.
          • iwonadan1 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 10:55
            Ja osobiście w żadnej sytuacji leczniczej (a było parę różnych, też bardzo powaznych) nie odczułam chęci brania. Natomiast moja mama - operacje ortopedyczne w specjalistycznym szpitalu podwarszawskim - niestety płaciła, bo pan doktor oczekiwał. Szwagier w tym samym szpitalu oczekując na operacje kręgosłupa codziennie na obchodzie słyszał od doktora prowadzącego "no tak, konieczna operacja, no tak, bedziemy robić" i tak przez dwa tygodnie. W końcu rodzina się domyśliła, operacja była za dwa dni.
            • kolina01 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 11:21
              Mój tata ok. 5 lat temu trafił na ostry dyżur do dużego szpitala z pękniętym jelitemsad
              Sytuacja była krytyczna, karetka nie chciała na wezwanie przyjechać, powiedzieli, "że do bólu brzucha nie przyjeżdżają". Tata miał wtedy już wysoką temperaturę i ostry ból brzucha. Mój brat wyszedł w pośpiechu z pracy i zawiózł tatę do najbliższego ośrodka zdrowia, wewlókł tatę do najbliższego gabinetu nie zważając na krzyki w kolejce. Dopiero na wezwanie lekarza z ośrodka karetka przyjechałasad
              Lekarz z dyżuru nie wziął taty na salę, dopóki nie zjawił się ktoś z rodziny. Dopiero jak porozmawiał z mamą i upewnił się, ze "porozmawiają po operacji" - rozpoczął zabieg. Mama zadzwoniła do mnie, żebym po drodze koniecznie do bankomatu po kasę skoczyła.
              Ja protestowałam oczywiście, ale na wszelki wypadek wziełam.
              Jakież było moje zdziwienie, bo rzeczywiście doktorek chciał pogadać, ale nie na korytarzu, tylko "na spokojnie , w salce konferencyjnej". Tam niby opowiada o trudach operacji i problemach, międzyczasie mama mu wsuwa kopertę do kieszeni i oczom nie wierzyłam, od razu uśmiech, klepnał się w kieszeń, "dziękuj,ależ nie trzeb było" i poklepał się znowu.
              Mi szczęka opadła, a mama, że to się czuje i widzi, "że chciał"sad
              Po operacji położyli tatę w 3 osobowej sali, w ktorej jeden pan cały czas wył, krzyczał i nocą próbował w łóżku papierosy palić (wypalił dziurę w materacu). Następnego dnia to tatę pierwszego przenieśli do 1 osobowej sali, bez żadnych próśb. Po 2 dniach rozpoczął się strajk lekarzy w tym szpitalu, odeszli od łóżek, nie robili obchodów, nie przychodzili do pacjentów. Doktorek czuł się zobowiązany i przychodził codziennie do taty osobiście na obchód.
              • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:23
                Trochę nie wierzę w tę sytuację. Bo jeśli ma się pojęcie o tym czym jest perforacja jelita to nie uwierzy się, że KTOKOLWIEK by czekał na rodzine a nie operował natychmiast. Tu liczą się nie minuty a sekundy. I dlatego, wybacz, cd tej opowieści jest nieco niewiarygodny skoro poczatek nieprawdziwy.
          • antychreza Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 14:41
            Myślę, że profesor znany w Krakowie jako świetny lekarz bardziej będzie sobie cenił swoją opinię świetnego fachowca niż chęć odegrania się na pani, co mu się postawiła. Może mama postraszyła opowiedziała mu jaką ma uroczą córcię i męża, którzy przerobią go na bankruta i mielonkę gdyby coś poszło nie tak big_grin
    • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:07
      No ja też nie wytrzymam. Bardzo, ale to bardzo krzywdzące uogólnienie. Może najpierw ustalmy czym jest łapówka a czym tzw. "dowód wdzięczności". Łapówka to wręczenie korzyści majątkowych ( najczęściej pieniędzy) za obietnicę wykonania jakiejś czynności ( usługi, załatwienia sprawy , odstąpienia od załatwienia sprawy) itd. Przy czym od dania łapówki zalezy - to co wyżej.
      Dowodem wdzięczności jest danie prezentu PO załatwieniu jakiejś czynności gdy jest się zadowolonym z usługi. Dowód wdzięczności nie wpływa na jakość wykonania tej czynności.
      Nie twierdzę, bo byłoby to obłudne, że w środowisku lekarskim nikt nigdy nie przyjmuje łapówek. Owszem, zdarza się to i jest to naganne, ale znacznie częściej otrzymujemy dowody wdzięczności i to wcale nie o takiej wielkiej wartości jak to się zwykło mówić i niewielu z nas na nie czeka.
      W wielu środowiskach, nad czym boleję, przyjmuje się łapówki i to wcale nie rzadziej niż w środowisku lekarskim.
      Sama miałam kilkakrotnie do czynienia z łapownikami i....byłam niesłusznie ( o czym zaraz) oskarżona o przyjęcie łapówki. Ale po kolei.
      Przegrałam proces sądowy, bo nie dałam adwokatowi ( dziś juz mec. K nie zyje) na łapówke dla biegłego w zakresie ubezpieczeń motoryzacyjnych.
      Policjant zasugerował mi- na szczęście było to bardzo dawno temu-, abym zamiast mandatu za przekroczenie prędkości na terenie zabudowanym ( moja wina) zapłaciła mu a nie mandat. Gdy odmówiłam otrzymałam karę najwyższą możlliwa w taryfikatorze za to wykroczenie.
      Dałam łapówkę, zeby hydraulik odstąpił od kucia ściany w mojej łazience i zrobił to na klatce schodowej ( rujnacja i koszty nieporównanie mniejsze- u mnie nowa glazura, tam trochę tynku i malowanie).
      Kilka lat temu pewnien pan /tata bardzo chorego dziecka oskarzył mnie o przyjęcie łapówki wzamian za przyśpieszenie położenia dziecka na oddziale. O przykrościach i tłumaczeniach się nie wspomnę i pewnie miałabym kłopoty prawne gdyby nie to, że w feralnym dniu, gdy miałam przyjąć łapówkę ( było to bardzo dokładnie opisane, co więcej pan opisał jak byłam tego dnia ubrana - mam taki płaszcz) byłam na urlopie w Meksyku. Bilety lotnicze, udział uczestnictwa w wycieczce, zeznania co najmniej 30 osób oraz stemple w paszporcie potwierdziły moja niewinność. Czy myslicie, że oskarżającemu mnie panu cokolwiek się stało? Czy mój szpital- także zamieszany w to wydarzenie- zaproponował mi pomoc prawną ( miałam zamiar wytoczyć mu proces)? Nie, radź sobie sama.
      Z drugiej strony są dowody wdzięczności - tych mam sporo: od licznych prac dzieci,poprzez słodycze - te najczęściej zjadają wszyscy pracownicy oddziału. kawę j.w, kwiaty ( lubię), liczne alkohole ( nie pije, jestem przyspawana do samochodu) - wartość butelki od 30 do 300 zł, pióra wieczne ( nie uzywam, są prezentem przechodnim) , po - zaproszenie do restauracji ( przez właścicieli), bilety do opery, mam kilka wartościowych obrazów z dedykacją ich autorów ( rodzice moich pacjentów), książki w tym mnóstwo z dedykacjami autorów, otrzymałam w prezencie prenumeratę prestiżowego wydawnictwa medycznego a tata- stolarz ( ściślej właściciel fabryczki mebli) dał mi w prezencie 4 taborety. Więcej grzechów nie pamiętam. Pieniędzy z zasady nie brałam, choć zdarzały się dołączone do kwiatów a nawet przysłane anonimowo w kopercie na adres domowy. Kwoty niewielkie.
      Jesli chodzi o dowody wdzięczności z drugiej strony - ja dawca- to dawałam drobne prezenty - także z tych "przejściowych" dobrym nauczycielom, pani w mojej spółdzielni mieszkaniowej za pomoc, której nie musiała mi świadczyć, kolegom lekarzom, którzy przyjmowali mnie w prywatnych gabinetach bez pieniędzy, mojemu trenerowi itd.
      Tak więc spójrzmy obiektywnie na łąpówki i ŁAPÓWKI oraz nie mylmy ich z dowodami wdzięczności.
      • moonshana Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:20
        dowód wdzięczności???? dowód wdzięczności???? a za cóż to? za wykonaną pracę? jak rozumiem, podczas robienia zakupów w markecie też dajesz jakiś "dowód wdzięczności" kasjerce? dajesz "dowód wdzięczności" mechanikowi, jak naprawi auto? kupując chleb dajesz "dowód wdzięczności" piekarzowi? pewnie tak: najpierw płacisz co należy, a potem fruuuuu - koniaczekbig_grin dawno się tak nie ubawiłam. a przestańże ty przyjmować te "dowody wdzięczności"a jak już przyjmujesz - to też dawaj innym za ich ciężką pracę. wtedy będziesz mogła chodzić z podniesionym czołem. butelusie z alkoholem czy wieczne pióra na drzewach nie rosną, dowód wdzięczności to nic innego jak łapówka na przyszłość - zastraszeni pacjenci wierzą, że jak na koniec dadzą pani doktor koniaczek to na zaś będą lepiej traktowani.
        ja rozumiem rysunek dziecka. rozumiem kwiaty. cała reszta jest zwykłą łapówką na zaś.
        • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:28
          Tak zdarzało mi sie dawać dowody wdzięczności mechanikom samochodowym, zaokrąglać w góre rachunki hydraulikom itd. Nie kip agresja, choć mam świadomość , że to forum agresywne, ale nie zalezy mi na "koniaczkach" czy wiecznych piórach.
          Nigdy nie żądam, nie domagam sie żadnych prezentów. Natomiast kiedyś odmówiłam starszej pani wzięcia rękawiczek zrobionych przez nia za "leczenie wnusia". I więcej tego nie zrobię, bo sprawiłam jej naprawdę olbrzymia przykrość.
          Łapówka na przyszłość powiadasz? Nic podobnego, po pierwsze pacjent nie musi zachorować , a może trafić zupełnie na kogoś innego.
        • miliwati Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:29
          > dowód wdzięczności???? dowód
          wdzięczności???? a za cóż to? za wykonaną
          pracę? j

          Ale kelnerowi w knajpie napiwek zostawisz, nie?
          • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:36
            Ja zostawiam- kelnerowi, fryzjerowi, manicuristce. Gdzieś wyżej napisałam - gdy leżał mój Tata na oddziale męża zrewanżowaliśmy się kolegom i pielęgniarkom słodyczami.
          • moonshana Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:42
            albo i nie. nie mam poczucia, że jak nie dam napiwku to następnym razem dosypie mi arszeniku do zupy. natomiast doskonała część pacjentów boi się, że jak nie da "dowodu wdzięczności" na koniec leczenia - to następnym razem zostaną zlekceważeni. a chodzi o najcenniejsze dobra: zdrowie i życie. tak to działa. poza tym, umówmy się: kelner może dostać parę złotych jak był pomocny . nie oczekuje butelczyny za 300zł czy wiecznego pióra. a skoro lekarz też nie oczekuje, nie zależy mu i jest mu to obojętne - jest na to prosta rada: nie brać! w ciągu miesiąca rozejdzie się, że doktor x nie przyjmuje wziątków po leczeniu. proste? proste. tylko widać boli. tak, może i kipię agresją. może mam powody. wiem, że istnieją normalni psychicznie lekarze - tacy co wykonują swoją pracę za określoną pensję i nie roszczą sobie praw do "dowodów wdzięczności". ale jest też cały tabun szmat, co biorą biorą biorą. łapóweczkę, koniaczek, kopertę. i nagle okazuje się że można, da się, jest miejsce i czas. nie ma co temu zaprzeczać, bo społeczeństwo swoje wie. dlaczegóż to lata do szpitala z kopertami, koniaczkami czy innymi dobrami? jest przekonane że to jest potrzebne. a dlaczegóż jest przekonane o takiej "bzdurze"? czyżby lekarze gonili z gabinetu delikwentów z kopertami i koniaczkami? biedni lekarze gonią i gonią a głupi pacjenci noszą i noszą? nie. pacjenci noszą bo lekarze biorą. i tyle/ i mają rację forumki na górze: pojawiła sie nowa, legalna forma dowodów wdzięczności. doktór w szpitalu nie weźmie, wręcz się oburzy - ale umówi na prywatną konsultację. człowiek bojący się o swoje życie - pójdzie. pójdzie i zapłaci. i szafa gra.
            • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 13:54
              Jeśli natrafiłaś na taki przypadek to współczuję i szkoda, że nie powiadomiłaś prokuratora o wyłudzaniu/łapówce.
              Tych butelczyn nawet za 300 zł nikt nie oczekuje. Większość z nas nie pije, bo pracujemy. Gdybysmy mieli pic to co nam dają bylibyśmy non stop pijani. Wiecznymi piórami takze nie piszemy. Od tego sa komputery albo długopisy za 2 złote czy o zgrozo! reklamówki firm farmaceutycznych, które dostaliśmy w ramach nomen omen łapówki. Takiej z nadrukiem leku czy nazwy firmy.
              Agresja nic Ci tu nie da, najwyżej sobie zaszkodzisz. Swojemu zdrowiu i racjonalnemu mysleniu.
              Zastanów się po czorta nam n-ty "koniaczek" skoro nie pijemy? Po co nam kolejne wieczne pióro, zeby zalegać w szufladzie?
              Czepiłaś się gabinetów prywatnych. Bardzo bym chciała, choć może nie, nie chciałabym, bo to odbiłoby się na chorych, gdyby zakazano nam pracy w gabinetach. Wolno nam tylko u jednego pracodawcy. Od 8.00 do 16.00 z krótka przerwa ( jak w każdym biurze) na herbatę. Po 16.00 koniec, fajrant. NFZ-owskie przychodnie pękaja w szwach. Nawet teraz gdy pracujemy w nich dodatkowo a prywatne gabinety odciążąja. A tu klapa- po 16.00 lekarz spi, pije wódkę albo odrabia z dziećmi lekcję. Kolejki się wydłużają zamiast pół roku czeka się dwa lata lub...jeszcze dłużej. Bo nie ma komu leczyć. Więc może jednak te prywatne konsultacje, nie sa takie złe?
              • moonshana Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 14:07
                nie wiem, po co niektórym enty koniaczek czy fafdziesiąte wieczne pióro. skoro po nic - po co biorą?
                Agresji tu raczej mało - takie jest życie i nie ma co zaprzeczać. a skoro sobie tak dyskutujemy, to uświadom mnie co do tych koniaczków: czemu biorą skoro bidulinki nie chcą? pacjenci z kałachami w drzwiach stoją i bidulinki pod przymusem butelczyny przyjmują? wyznam szczerze, jestem za głupia aby to pojąć. a może szlachetni lekarze nie chcą urazić darczyńców i z umęczeniem w duszy przyjmują kolejne wieczne piórobig_grin otóż uwaga: uświadamiam bidulinki - statystyczny pacjent naprawdę ma co robić z pieniędzmi i jeśli tylko lekarze przestaną się poświęcać i brać te koniaczki/pisaczki - to statystyczny pacjent przeznaczy pieniądze ( za które kupiłby dary wdzięczności) na coś innego. ani mu przykro nie będzie, ani nie zapłacze.
                a prywatne gabinety oczywiście że są potrzebne. pamiętam umówioną wizytę u ortopedy. byliśmy zapisanie na 17.45 bodajże. przyjechaliśmy pół godziny wcześniej. pani rejestratorka była bardzo zdziwiona, pacjentów nie było i pan dochtór sobie poszedł. uświadomiła nas, że na święte krowy najlepiej czekać od rana - bo widać dochtórkowi się może odwidzieć i se pójdzie ajciu. ja nie wiem, jakim prawem doktor wyszedł z przychodni w godzinach wizyt, nie zamierzałam wnikać i tracić kolejnego dnia pracy na dociekaniu oczywistego. jak dobrze, że mogliśmy następnego dnia iść prywatniebig_grin inaczej kontrola po skręceniu kostki wypadłaby za parę miesięcybig_grin
                • memphis90 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 15:09
                  A ile widziałaś kelnerek, które zapierały się przed napiwkiem? Im też wyliczasz i zarzucasz łapówkarstwo i pazerność, czy może masz podwójne standardy moralne?
                  • yenna_m Re: Lekarze i łapówki 08.03.14, 08:49
                    Kelnerka jednakowoż to inny standard zarobków. Oraz inny prestiż.
                    No, chyba, że prestiż i standard zarobkow lekarza staeiasz w jednym rządku z prestiżem i standarxem zarobków kelnerki - to ok.

                    Jakie to dziwne, ze zaden ze znanych sedziow po wydaniu wyroku nie przyjalby takiego prezentu od strony... Jak to jest, ze w przepadku sedziego takie zachowanie byloby z moralnego punktu widzenia niedopuszczalne? A przypadku lekarze "nic sie nie stalo, Polacy nic sie nie stalo!"?
            • princess_yo_yo Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 14:12
              tak, bo lekarze I szpitale prowadza rejestry dawaczy I niedawaczy I wg tego diagnozuja I lecza... wlasnie tacy ludzie jak ty napedzaja plotki tego typu. paranoje sie leczy, jestem pewna ze znajdziesz psychiatre ktory 'nie bierze' a jesli bedziesz mu probowala cos wreczyc to tylko mu pomoze w diagnozie wink
              • moonshana Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 14:16
                big_grin jak się nie ma argumentów to w rozmówcę butembig_grin może ty wyjaśnisz, czemu lekarze biorą te dowody wdzięczności, skoro im nie zależy i nie chcą? powiesz coś w temacie czy tak sobie poplumkasz?
                • princess_yo_yo Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 14:33
                  bo idea wyglada tak w cywilizowanym swiecie o w miare racjonalnej socjalizacji ze jesli ktos ci dziekuje I wlozyl wysilek w to podziekowanie, poszedl do sklepu, pomyslal czym by ci sprawic przyjemnosc, upiekl ciasto, narysowal laurke albo wyrzezbil pajaca to konwencja raczej polega na tym zeby present przyjac nawet jesli jest szpetny I do niczego nie potrzebny a nie potraktowac dziekujacego z buta. ale rozumiem ze mozesz byc przyzwyczajona do innych konwencji spolecznych I jesli ktos tobie za cos dziekuje albo daje present to mu mowisz zeby spadal.
                  • moonshana Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 14:42
                    dziecinko... szkoda czasu na rozmowę z tobą. poziom podstawówki a i to niekoniecznie.
                    nie chcę się domyślać, do jakich standardów jesteś przyzwyczajona; to nie może być ciekawe.
                    a tak na marginesie: owszem, nigdy nie przyjęłam "wziątka" za wykonaną pracę. to standard komunistycznych urzędniczek i ... niektórych lekarzy. jak widać w takich konwencjach społecznych się odnajdujesz. gorąco współczuję.
                    • moonshana Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 14:47
                      a i na koniec:
                      w cywilizowanym świecie za wykonaną pracę dostaje się ... ( uwaga uwaga) pensję. nie podziękowania z wziątkami. nikt nie myśli: oho, on dobrze wykonał swoje obowiązki, ja mu tu zaraz zrobię przyjemność! pensję się otrzymuje. pensję. wypłatę. pieniążki za pracę. taka jest idea w cywilizowanym świecie. czasy "podziękowań" od wdzięcznych petentów/pacjentów na szczęście mijają.
                      • miliwati Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 15:12
                        > a i na koniec:
                        > w cywilizowanym świecie

                        Odpowiadając na zrozumiałym dla ciebie poziomie - w d*pie byłaś i g*wno widziałaś.
                        • moonshana Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 15:23
                          jeeee
            • memphis90 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 15:07
              > albo i nie. nie mam poczucia, że jak nie dam napiwku to następnym razem dosypie
              > mi arszeniku do zupy. natomiast doskonała część pacjentów boi się, że jak nie
              > da "dowodu wdzięczności" na koniec leczenia - to następnym razem zostaną zlekce
              > ważeni.
              A mówisz to na podstawie....? "Doskonała część pacjentów" po zoperowaniu takiej przepukliny czy halluksa więcej do tego lekarza nie trafi, więc na czym ma polegać ten mityczny strach? Sądzisz, że jest ogólnopolski lekarski rejestr pacjentów dających torta i niedających torta?

              poza t
              > ym, umówmy się: kelner może dostać parę złotych jak był pomocny . nie oczekuje
              > butelczyny za 300zł czy wiecznego pióra.
              A jaka jest odpowiedzialność kelnera- żeby palca w zupie nie umoczyć? Na kotlet nie kichnąć? Sorry, ale gadasz glupoty. Gdyby ktoś np. uratował moje dziecko, wykazując sie przy tym życzliwością i profesjonalizmem, to z całą pewnością chciałabym podziękować i zapisać się w pamieci (nie, nie na "zaś"). A czy to byłoby zdjęcie dziecka z podziękowaniami, ciasto, koniak czy długopis, to już moja sprawa.

              nie ma co temu zaprzeczać, bo spo
              > łeczeństwo swoje wie.
              No jak widać po wypowiedziach na tym forum zdecydowana większość się z łapówkarstwem bezpośrednio nie spotkała.

              doktór w szpitalu nie
              > weźmie, wręcz się oburzy - ale umówi na prywatną konsultację. człowiek bojący
              > się o swoje życie - pójdzie. pójdzie i zapłaci. i szafa gra.
              Nie ma w Polsce zakazu prowadzenia prywatnego gabinetu, więc na jakiej podstawie lekarz miałby wywalać ludzi, którzy się do niego rejestrują? Lekarze nie ustalają limitów NFZ do poradni, a Ty nie masz obowiązku chodzenia prywatnie. Możesz zapisywac się na NZF, a skargi na kolejki składac też do NFZ.
              • moonshana Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 15:34
                polecam lekturę czegoś więcej niż tylko forum jematki. oczywiście, że nie ma "ogólnopolskiego rejestru pacjentów dających" co???? co to jest torta?
                natomiast jak komuś zależy to sobie może poszukać i znajdzie, skąd się wzięła "doskonała większość pacjentów".
                oczywiście, że jak chcesz to sobie możesz jako wdzięczna pacjentka obdarować lekarza czym chcesz. tylko się potem nie dziw "doskonałej większości pacjentów" bo to hipokryzja.
                oczywiście, że nie ma zakazu pracy w gabinetach prywatnych. natomiast umawianie pacjenta na wizytę w takim gabinecie podczas wizyty w szpitalu jest.. zaraz mi tu napiszesz że w porządku. a dla mnie to nieetyczne.

                kończę tą żenującą dyskusję bo jeszcze ktoś mi da torta.
                • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 17:03
                  Trudno dyskutować z kims, kto prezentuje taki potencjał negatywnych emocji, zeby nie użyć bardziej dosadnego określenia.
                  Uważam, uważałam i będę uważała za wysoce naganne i nieetyczne branie pieniędzy, natomiast nie widzę niczego złego w tym, że PO leczeniu pacjent chce wyrazić wdzięczność. I ma do tego prawo. I sama to robiłam w przypadku moich bliskich.
                  Większość z nas pracuje w prywatnych gabinetach. Nie ma takiego zakazu, robimy to legalnie, płacimy podatki, wystawiamy odpowiednie dokumenty. Oczywiście może się zdarzyć, że ktos przyjmie kogos na lewo, ale nie róbmy z tego reguły- to raczej wyjatek, zły wyjątek.
                  Tak więc pracując legalnie w gabinetach bierzemy za to pieniądze ( zarabiamy mając druga pracę). I nikt nikogo nie zmusza do leczenia się w tym konkretnym gabinecie. Co więcej na kartach wypisowych pisze się standardowo- "dalsze leczenie w POZ/ u lekarza rodzinnego". I każdy pacjent może z tego skorzystać. Iść do swojej przychodni, otrzymać skierowanie do specjalisty ( jeśli lekarz rodzinny uzna to za konieczne, a najczęściej uzna, bo ma małe możliwości zlecania badań) i zapisać się w kolejce. Kolejki są rózne - od kilku dni do kilku...lat. To wina systemu a nie lekarzy. Czekac można, alternatywa jest, niestety, leczenie prywatne ( sama z tego korzystam).
                  I tu jesli lekarz prowadzący, znający pacjenta da swoja wizytówkę to super. Pacjent może, ale nie musi tam się udać. Może iść do innego( tańszego) lekarza prywatnie, może czekać w nfz-owskiej kolejce- co kto lubi, co kto chce, na co kogo stać. I tak jak wspomniano wyżej - nikt nie prowadzi tajnych rejestrów typu pan Kowalski dał brandy, pan Malinowski kosz z Kredensu a pani Nowakowska - nic.i
                  • yenna_m Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 19:06
                    tak czytam i w sumie przekonałaś mnie wink


                    muszę przekonać mojego męża, że po wydaniu wyroku przyjęcie dowodu wdzięczności to żadna łapówka wink
                    ot, dowód wdzięczności strony dla sędziego za dobrze wykonaną pracę wink tongue_out

                    nawet przyjmowanie prezentów PO fakcie jest niemoralne
                • memphis90 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 19:59
                  >co???? co to jest torta?
                  Torta to jest slang forumowy, w języku polskim oznacza tort wink Widzę tak się zapiekłaś, że drobnego żartu nie lapiesz. trudnowink Ale łatwiej odnieść się do tego, niż merytorycznie do argumentów, prawda?

                  > oczywiście, że jak chcesz to sobie możesz jako wdzięczna pacjentka obdarować le
                  > karza czym chcesz. tylko się potem nie dziw "doskonałej większości pacjentów" b
                  > o to hipokryzja.
                  Nie rozumiem, rozwiń. Dlaczego hipokryzja i w czym mam się nie dziwić "doskonałej większości"? Mówimy tu o wręczeniu czekoladek, kwiatów, obrazka, kawy czy alkoholu po zakończeniu leczenia, co jest wyrazem wdzięczności. Nie o łapówkach, wręczanych w celu osiągnięcia korzyści.

                  > oczywiście, że nie ma zakazu pracy w gabinetach prywatnych. natomiast umawianie
                  > pacjenta na wizytę w takim gabinecie podczas wizyty w szpitalu jest.. zaraz mi
                  > tu napiszesz że w porządku. a dla mnie to nieetyczne.
                  Ja się nie spotkałam z umawianiem na wizyty prywatne w czasie pobytu w szpitalu.
        • memphis90 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 14:59
          > dowód wdzięczności???? dowód wdzięczności???? a za cóż to? za wykonaną pracę?
          Rozumiem, że kelnerkom i obsłudze hotelowej również napiwków nie dajesz?
      • mamma_2012 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 15:31
        Sporo tych dowodów wdzięczności i dość drogieuncertain
        Jeśli przechodnie pióro za 300 złotych dasz pani w szkole, to czym sie to różni od wzięcia 300 złotych, spaceru do sklepu, zakupu pióra i wręczenia pani w szkole (rozumiem, ze tez już tylko w ramach podziękowania za nauczenie dziecka, a nie zachęty do przyłożenia sie do nauki dziecka)
        Kwiaty tak, czekoladki tak, rysunek od dzieci tak, ale prezenty po kilkaset złotych (alkohol, bilety do opery, prenumerata czasopisma itp), nawet już po leczeniu, to już moim zdaniem coś czego przyjęcie wydaje mi sie niesmaczne, o pieniądzach nie wspominając. Jeśli tata pacjenta będzie jubiler to lekarz może przyjąć brylancik?
        Kiedy przyjmowałam "państwowo" zdarzały sie czekoladki czy kawa, jeśli ktoś bardzo nalegał zostawały w gabinecie, nigdy nie zabieralam ich do domu (wyjątek kilka razy kwiaty i jakieś konfitury).
        • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 17:15
          Sporo? Owszem, sporo, bo pracuję od dawna.
          I dość drogie? Różne- są i droższe, sa i zupełnie bezwartościowe w sensie materialnym , są trudne do oszacowania. Jak Szanowna Koleżanka oceni obraz znanej malarki wart kilka tysięcy złotych ze wzruszającą dedykacją dziękującą za uratowanie zycia dziecku? Obraz powstał specjalnie dla mnie a jego autorką jest....babcia dziecka . Innymi słowy mówiąc - gdyby nie określona sytuacja obraz nigdy nie zostałby namalowany.
          Wieczne pióra są mi totalnie do niczego niepotrzebne - na co dzień piszę reklamówkami ( na biurku mam plastikowy długopis ozdobiony napisem Piramil 10 mg i w nawiasie, gdyby ktos miał watpliwości Ramipryl. Po wypisaniu ląduje w koszu na śmieci ( oj środowisko, srodowisko....)
          Najdroższe prezenty kupowałam nauczycielom, którzy już nigdy potem nie uczyli mojego dziecka. A, że młodszych dzieci nie mam więc raczej nie miałam co liczyć, że odniose z tego powodu jakąś korzyść. Byli to dobrzy, solidni nauczyciele, którzy dawali z siebie coś więcej niz odwalenie lekcji. Z częścią przyjaźnię się do dziś ( syn juz dość dawno skończył szkołe).
          • mamma_2012 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 19:24
            Widzisz cały sekret tkwi w tym, ze ja nie jestem lekarzem. Z racji zawodu czasem pracuje w służbie zdrowia, czasem w edukacji, przyjmuje prywatnie, pracuje dla firm itd.
            Tylko w przypadku, kiedy jestem częścią systemu opieki zdrowotnej ludzie zjawiaja sie z dowodami wdzięczności.
            Nie czuja sie zobowiązani podziękować za moja prace ( chociaż są to często podobne działania), kiedy pracuje w innych miejscach i dla mnie jest to bardzo wymowne.
            • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 19:55
              Ty masz takie obserwacje ja inne. Ode mnie adwokat żądał łapówki dla biegłego w sporze motoryzacyjnym. Miałam ewidentnie wadliwy fabrycznie samochód. Odmówiłam i...przegrałam sprawę, adwokat nie przeczytał nawet akt, przyszedł do sądu nieprzygotowany. Gdy się zdziwiłam usłyszałam, że mecenas K - specjalista w tej branzy- znany jest z tego.
              Tak więc moge powiedziec co jest dla mnie wymowne.
              • mamma_2012 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 20:19
                Skale zjawiska pokazuje fakt, ze dla Ciebie dowody wdziecznosci za kilkaset złotych to drobiazgi ( niekoniecznie dla ludzi, którzy je wręczają).
                Gdyby urzędniczka za swoją ( już wykonana) prace przyjęła 300, 500 czy 1000 złotych podziękowania, nawet w formie prezentu, wylecialaby z pracy.
                Skargę na adwokata należało złożyć do ORA.
                Z ciekawości czy to był adw. z trzecia literka w nazwisku M?
                • azja_pl2 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 21:08
                  W mojej firmie - branza niemedyczna - jest polityka, ze podarunki zarowno wreczane klientom jak i przyjmowane od kontrahentow nie moga byc warte wiecej niz 30 eur (firma za granica). Oczywiscie jakiekolwiek prezenty przed np. podpisaniem kontraktu sa niedopuszczalne.
                  Mysle, ze to nieglupia zasada i mozna by ja przeniesc w swiat medyczny. Dlaczego taki szpital ma nie dbac o swoje dobre imie, poszanowanie etyki przez pracownikow itd? Dowod wdziecznosci od pacjenta? Prosze bardzo, ale tylko do okreslonego pulapu, bo inaczej sytuacja staje sie sliska.
                • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 08.03.14, 18:33
                  Przeczytaj dokładnie moje wypowiedzi. Piszę od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Tak jest. Dla pana G, który dał mi naprawdę dobry koniak 1000złotych było tym czym dla mnie może 20 groszy, bo pewnie nawet nie złotówka.
                  Nikt nikogo nie zmusza do prezentów i nie wyznacza ich wartości. Bo dojdziemy do absurdu - nawet rysunek dziecka coś kosztuje - papier, kredki, farby, pdzelki itd.
                  Oj urzędnicy tez nie są tacy święci. Nie generalizuję, ale za przyśpieszenie wydania pewnych dokumentów zdarzają się łapówki i to nie 1000 zł a znacznie większe.
                  Prócz tego nigdzie nie napisałam, że jestem za dawniem pieniędzy. Więc bądźmy uczciwi.
                  Nie, ów pan mecenas miał w nazwisku trzecią literkę "c".
    • lolinka2 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 14:50
      Ja jestem chyba odstraszaczem łapowników, albo swoją osobą ich "nawracam", sama nie wiem..

      Syt. nr 1: pacjentka lat 15, korzystająca z usług służby zdrowia ambulatoryjnej bez rodziców (nikt ówcześnie problemu nie robił), nast. dnia umówiona konsultacja w szpitalu klinicznym, do szczęścia brak badania usg zrobionego lokalnie. Przychodnia: "mogę zapisać na za 2 tygodnie". Poszłam na oddział szpitala, do lekarza, o którym wiedziałam, że badania robi i wie, co robi. Powiedziałam, jak człowiekowi, czego i po co mi trzeba. Kazał zaczekać pół godziny, bo będzie szedł do poradni, to przy okazji mnie zgarnie. 45 minut później było po badaniu.

      Syt. nr 2: pacjentka lat 16, na IP ginekologiczno-położniczej w stanie ostrym spotyka pana doktora, o którym poza tym, że najlepszy w promieniu 120 km, mówią, że bierze jak ryby. Pan doktor po zapoznaniu się z sytuacją bieżącą i dotychczasowym leczeniem na koniec wizyty mówi "jak już wyjdziesz ze szpitala, umów się do mnie do poradni przyszpitalnej". Umawiam się, 2 wizyty dozwolone, na drugiej pan doktor mówi "zróbmy tak: przychodź do mnie na oddział, nie do poradni prywatnej, bo tam się płaci, tylko na oddział, najlepiej we wtorki, tak około 8.30 i szukaj mnie tu i tu". I tak sobie chodziłam 2 lata pełne. Za darmo. W międzyczasie 2 hospitalizacje, 1 operacja - opieka super, pan doktor rano przychodził spr. co się dzieje itp. Potem prowadził mi ciążę bezpłatnie. Jako że przeleżałam ją w połowie w szpitalu, był codziennie w mojej sali, sam mnie badał (w ramach mojej ginekologofobii), dalej rodził z nami (12 godzin; w tym czasie 3 inne dziewczyny urodziły - z lekarzem w trakcie specjalizacji) i na serio był mocno oburzony, gdy dostał od nas po porodzie ładne wydanie "Bożego Igrzyska" Daviesa, że przecież on zarabia tutaj normalnie, a my z pewnością mamy inne wydatki w obliczu narodzin pierwszego dziecka.
    • mamma_2012 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 17:14
      Kiedyś wierzyłam w to, ze mozna sie leczyć po ludzku. Nikt nie chciał ode mnie pieniędzy, nie było dwuznacznych sytuacji itd., ale i kontakt ze służba zdrowia minimalny.
      Kiedy zaczęła chorować bliska mi osoba, okazało sie, ze te opowieści z dreszczykiem są oparte na faktachuncertain
      Może nie wszędzie, może nie zawsze, ale są miejsca, są ludzie, którzy nic sobie nie robią z możliwych konsekwencji...
      • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 17:20
        Nikt nigdzie nie napisał, że przyjmowanie pieniędzy jest czynem chwalebnym.
        Leczenie po ludzku - jak najbardziej, ale przyjęcie dowodu wdzięczności, podziekowania Po leczeniu nie jest niczym zdrożnym. Czyms innym jest domaganie się a czyms innym przyjęcie prezentu. Idąc do cioci na imieniny ciocia tez przyjmuje podarunek ( normalne), ale juz nienormalne by było gdyby domagała się kompletu garnków oraz bardzo dziwne i nieprzyjemne dla ofiarodawcy, gdyby owa ciocia nie przyjęła prezentu ( ofiarodawca z dość głupia miną trzymałby w ręku np. książkę). Prezent dawany PO leczeniu można porównac do tej sytuacji.
      • paliwodaj Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 17:31
        daja i biora , szczegolnie wydaje mi sie to problemem w malych miejscowosciach, tam ludzie swiecie wierza ze nie da sie inaczej. Poza tym znajomosci, ukladziki, samo g...wno. Moi rodzice choruja, wierza ze jak nie dadza to lekarze pozwola im umrzec. Nawet gdy dostali spadek, postanowili czesc zatrzymac na wypadek choroby.
        Nienormalne!
        No i znajomosci. Moja siostra pracuje w szpitalu od ponad 20 lat, zna srodowisko i wiele zabiegow przyspieszala dla rodziny. Mama musi miec przeszczep biodra (?) tok to sie chyba nazywa. Normalnie czeka sie latami w kolejce na te operacje, ale gdy u lekarza wygadala sie ze corka cos tam, lekarka jej krzyknala "to dlaczego Pani nie mowi ze M. to pani corka? to kiedy pani chce te operacje"
        Fajnie, ciesze sie wkoncu to o zdrowie mojej matki chodzi, ale co z innymi ktorych dzieci nie mialy okazji miec znajomych w szpitalu?
        Polacy daja i dawac beda. Nawet ostatnio gdy moim klientem przyszlym niedoszlym okazal sie Polak, zaproponowal mi gratyfikacje za sfinalizowanie czegos, na co mu powiedzialam wprost ze moja licencja mi mila i mnie nie wolno kasy pod stolem brac. Normalnie zenujace
        • mamma_2012 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 17:50
          W naszym przypadku miejsce akcji to Warszawa, wiec problem nie dotyczy tylko prowincji. I nie chodziło o podziękowanieuncertain
          • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 18:13
            Też mieszkam w Warszawie, tez mam niemłodych i chorujących rodziców, sama tez czasem muszę korzystać z pomocy kolegów po fachu. Nikt, nigdy i nigdzie nie domagał sie łapówki. Mogę to powiedzieć z pełna odpowiedzialnością. I chodziło naprawdę o rzeczy poważne.
            Zawsze dziękowałam, w rózny sposób, w zalezności od tego czy znałam oddział/lekarzy czy też nie.
            Natomiast w sposób jednoznaczny żądał ode mnie łapówki adwokat gdy miałam sprawę z firma motoryzacyjna. Łapówki dla biegłego.
            • yenna_m Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 19:12
              szczerze? trzeba było zmienić adwokata
              często, wręcz bardzo często adwokaci wyłudzają pieniądze a to na biegłego, a to na sędziego - pieniądze, rzecz jasna trafiają do kieszeni adwokata - wiele razy słyszałam o takich sytuacjach

              nie sądzę, żeby biegły zaryzykował współpracę z sądem (Z któej ma raz na jakiś czas stale kasę) albo sędzia zaryzykował zakończenieniem kariery zawodowej dla łapówki czy prezentu post factum

              ja w każdym razie nie spotkałam się z takim postępowaniem
              natomiast z lekarzami to już inna sprawa jest
              bardzo demoralizowane środowisko
              • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 19:59
                Ten adwokat juz dawno nie zyje. Straciłam jak na owe czasy równowartość rocznej pensji ( zaraz odezwą się głosy, że wyrównałam łapówkami). Adwokat okazał sie znanym w środowisku łapówkarzem. Czy to, że spotkałam w swoim życiu adwokata- łapówkarza mam twierdzić, że środowisko adwokatów jest zdemoralizowane? Nie osmieliłabym się. Podobnie ze środowiskiem lekarskim. Nie twierdzę, że nikt nie bierze, ale nie jest to problem tak powszechny jak usiłuje się tu pokazać.
                • yenna_m Re: Lekarze i łapówki 07.03.14, 20:07
                  akurat adwokaci bywają zdemoralizowani
                  lekarze również
                  poza tym w każdej branży trafi się czarna owca

                  pytanie, ile statystycznie tych owiec jest do ogólu ludzi pracujących w danym zawodzie?
                  i czy patologia czasem nie zaczyna być normą? (ku mojemu przerażeniu)
                  • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 08.03.14, 18:36
                    Nie, patologia nie jest normą.
                    W każdej branzy są osoby nieuczciwe.
                    Nie zajmowałam się statystykami.
                    U mnie w garażu podziemnym stoja samochody. Różne.
                    Zawody prawnicze wyprzedzają wszystkich. Na drugim miejscu bankowcy - niekoniecznie wyskoich szczebli. Lekarze plasują się w górnej części drugiej połówki - przed np. nauczycielami.
                    • ichi51e Re: Lekarze i łapówki 08.03.14, 19:22
                      Ale bankowcy to w jakich okolicznosciach te lapowki biora?
                      • konwalka Re: Lekarze i łapówki 08.03.14, 19:54
                        heh, cała moja historia w dziecinstwie i mlodosci jest naznaczona łapowkami dla lekarzy
                        inaczej sie w ogóle nie zaczynało leczenia szpitalnego
                        to był kodeks normalnie, anie jakies tam wykroczenie, przestepstwo
                        było to tak normalne zjawisko, ze nie wyobrazalam sobie, że lekarze nie biorą
                        potem wybrałam sobie szpital do rodzenia pierwszego dziecka
                        pan ordynator wyraził zgode, po czym powiedział, że to nie za dara
                        pielegniarki potrzebuja czajnik elektryczny, ale nie szajs, a poza tym to mogłabym kopsnąć taki fajoski aparat do mierzenia cisnienia
                        kopsnełam
                        ps rodziło sie beznadziejnie
                      • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 08.03.14, 20:13
                        Nie wiem w jakich. Gdyby lekarze przy żenująco niskich pensjach, pracując zwykle nie tylko w jednej pracy brali tak powszechnie tak olbrzymie łapówki jak sie usiłuje udowodnić jeździliby samochodami z najwyższej półki a tu- średnio, bardzo średnio. Więc co z tymi pieniędzmi robią?
                        Zresztą przykład samochodów jest jednym z wielu. Wyjazdy - jeżdżę , lubie zwiedzać świat. Lekarze wyjeżdżają z biur podrózy ze średniej półki ( Rainbow) i rzadko RPA czy Chile.
                        Tak więc jeśli łapówki są tak częste, tak powszechne i tak ogromne to standard życia łapownikw powinien iść w parze a tak nie jest.
                    • yenna_m Re: Lekarze i łapówki 08.03.14, 22:08
                      O tych samochodach powiedz mojemu bylemu szefowi - calkiem kumaty profesor prawa lata jezdzil poobijanym poldkiem.
                      Sędziowie też bez szału (rowniez ci funkcyjni bardzo). Chyba, że moja poobijana fabia, którą jezdzilismy 12 lat zanim sie przesiedlismy do oktawki na kredyt, to jakis szal cial big_grin Obawiam sie jednak ze auto prezeza sądu nie zniosloby porownania z autem ginekologa big_grin

                      Acha, sedzia nawet po wydaniu wyroku nie bierze prezentu. Chocby miala to byc kawa z automatu tongue_out Bo NIE WYPADA. Widac etyka zawodowa nie pozwala. Znaczy się można.
                      • magdalena0408 Re: Lekarze i łapówki 08.03.14, 22:44
                        Mam inne obserwacje. Terenówka nówka rejonowego prokuratora, medcedes S adwokata, sędzia ( z pensji) budujący dom i równiez terenówka.
                        A czy sędziowie są tacy bez skazy? Też bywają, niestety, stronniczy a czy bezinteresownie - tego nie wiem. Etyka zawodowa? Jak wszędzie.
                        • yenna_m Re: Lekarze i łapówki 09.03.14, 05:36
                          Adwokat, radca; notariusz to nie budzetowka. Od orzeczenia stronniczego sedziego mozesz sie odwolywac. Lekarz jest bogiem. Takie moje spistrzezenia. IMHO - jest to jedna z najbardziej nieetycznie postepujacych grup spolecznych.
                          Idz do tego stronniczego sedziego czy prokuratora i odwdziecz sie za fajny wyrok wink
                          W najlepszym wypadku wykopie cie za drzwi. W najgorszym bedziesz miec sprawe karną big_grin
                          I tu jest ta subtelna roznica big_grin
                          Wiec nie belkoc i nie uzasadniaj brania lapowek big_grin
                          Btw - kilka stow dla babci to duza czesc emerytury. Ludzie w tym kraju zarabiaja po 1200-1500 zetow i to dla nich naprawde spora kasa.
    • atena12345 Re: Lekarze i łapówki 09.03.14, 06:31
      osobiście nie dałam nigdy łapówki lekarzowi, ale mąż w "moim imieniu" już tak.
      Nawet nie chce mi się pisać jak skorumpowane jest to środowisko uncertain
      Myślę, że większość ma jakieś historie.
      • atena12345 Re: Lekarze i łapówki 09.03.14, 06:36
        a żeby nie było, to znam dwóch lekarzy, którzy nie biorą/brali - jeden już niestety nie żyje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka