Jak spędzacie urlopy z dziećmi?
Razem czy osobno z partnerem? Gdzie wyjeżdżacie?
Może się zainspiruję.
Dla nas priorytet to zapewnienie dzieciom opieki przez jak najdłuższy czas. Odzwyczailiśmy się już od siebie z M. i mamy odmienne ulubione sposoby spędzania czasu. Może to niestety, ale tak jest. Z radością więc bierzemy urlopy oddzielnie. Ja zabieram je na wieś i mamy zwykłe wiejskie wakacje z wigwamem, tamą na rzece, rowerami, badmintonem, wycieczkami do lasu, rysowaniem, czasem rozkładamy namiot i tam sobie śpimy.
M. natomiast zabiera je do swojej mamy gdzie mają sezon działkowy, basen, bardziej ekstremalne wycieczki rowerowe, wielki las, jagody, ptaki, mrowiska.
Jeśli pojedziemy razem to max na tydzień i musiałby to być wyznaczony naprawdę niezły cel podróży. Dłużej by mi się nie chciało spędzać wakacji z mężem

Dodatkowy plus tego układu to taki że jak mnie nie ma to on popołudniami po pracy smaży konfitury

A ja, gdy oni wyjadą, robię wieczorami gruntowne porządki albo wychodzę w miasto spotkać się z koleżankami.
To co? Zostawiłybyście męża samego na 2 tygodnie?