Zaczynam popadać w schizę
Moja bardzo dobra koleżanka zaszła w ciążę na tabletkach anty (po rota wirusie), inna na spirali. I niestety te ciąże bardzo im komplikują życie, bo nie mają warunków materialnych na kolejne dziecko, dla jednej i drugiej to trzecie. Od tego czasu zaczęłam schizować, że mnie to też może spotkać. Widzę, że nieplanowana ciąża to nie jest domena głupich małolat. Mam troje dzieci i więcej nie chcę, nie mam warunków finansowych ani mieszkaniowych, nie mam już siły na kolejnego malucha, praca moja niepewna. Gdybym zaszła w ciążę, byłby dramat. Biorę tabletki, nie palę, piję bardzo okazjonalnie i bardzo mało, ale często jestem przeziębiona i cały czas myślę, czy aby to nie ma wpływu na skuteczność. Zaczęłam nawet się zastanawiać nad podwójnym zabezpieczaniem. Nigdy nie miałam problemów z zajściem w ciążę i teraz zaczynam myśleć o tym jak o utrapieniu. Mam 34 lata, czyli jeszcze przynajmniej 15 z tym kłopotem.
Czy ktoś jeszcze tak ma, że ciągle myśli czy anty nie zawiedzie? Normalnie seksu się odechciewa