Dodaj do ulubionych

Tekst ważny, acz gorzki

27.04.14, 13:27
Bardzo lubie czytać teksty Pani Violetty Rymszewicz.
Potrafi idealnie trafić w sedno i rozpoznać problem.
Tym razem tematem jest wrzód jakim jest nauczanie religii w szkołach publicznych.

rymszewicz.natemat.pl/100073,a-mialo-byc-tak-pieknie?fb
Obserwuj wątek
    • vilez Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 13:56
      Rozdz.II Konstytucji RP:

      Art. 53.
      (...)
      Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
      (...)
      Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

      Religia na świadectwie łamie te zapisy, jest bowiem ujawnieniem przekonań religijnych. Było to podnoszone pierdylion razy, i nic.
    • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 15:09
      Bon oswiatowy (edukacyjny) obiecywany od 1990 rozwiazałby ten wrzod.

      akson.sgh.waw.pl/~lijas/archiwum/135/t6.htm
      pl.wikipedia.org/wiki/Bon_o%C5%9Bwiatowy

      Nie fakt, ze dziecko chodzi na lekcje etyki jest przeszkoda, ale fakt ze ZAMIAST na lekcje religii chodzi na lekcje etyki.

      A poza tym uwazam, ze komisja episkopatu ma prawo okreslic wymagania stawiane dzieciom odnosnie przygotowania do I komunii.
      • vilez Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 15:36
        Bon by nie rozwiązął, bo także w szkole prywatnej byłaby ta religia (jesli by była).
        Lekcje etyki nie maj ą tu nic do rzeczy, moje dziecko nie chodzi i na jedno i na drugie.
        Tak, przygotowanie do religii jak najbardziej, ale poza świadectwem szkolnym.
        • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 15:47
          Przeciez ze swiadectwa nie wynika czy dziecko chodzilo na religie czy na etyke, bo niczego sie nie przekresla ani nie podkresla. Rownie dobrze moglo chodzic na spotkania zielonoswiatkowcow, jego sprawa.

          Na tym wlasnie polega urok bonu, ze pieniadze (twoje podatki !) ida za dzieckiem do wybranej przez ciebie szkoly. masz wplyw na to, jak beda zuzytkowane. Oczywiscie szkola musi realizowac podstawe programowa, ale lekcje nieobowiazkowe organizuje sobie, jak chce.

          W naszym miescie sa dwie szkoly spoleczne. W jednej i drugiej jest religia i etyka. Niekoniecznie do wyboru, poniewaz jest mozliwosc uczeszczania jednoczesnie na oba przedmioty. Nie musieli religii ani etyki do planu wprowadzac, bo to nie szkola panstwowa. A jednak wprowadzili. Widocznie Rada Rodzicow uznala, ze tak bedzie lepiej i wygodniej dla rodzicow i dzieci. Jak by nie chcieli religii w swojej szkole.

          Nie tylko Konstutcja stanowi, ze religia moze byc przedmiotem nauczania w szkole, ale ustawa. Na prosbe rodzicow sie te lekcje organizuje.

          Nawiasem mowiac, skoro znalazly sie pieniadze na lekcje etyki dla jednego ucznia (nie siedmiu, jak uprzednio) nie rozumiem dlaczego nie ma pieniedzy na oplacenie katechety np. greko-katolickiego albo nauczyciela jezyka mniejszosci narodowej w wypadku gdy zglosi sie jedno dziecko.
          • vilez Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 15:53
            JaK to nie wynika, skoro wynika. Nie masz wpisu na świadectwie - znaczy się: nie chodzisz.
            Czy to w szkole prywatnej czy puiblicznej- rozstrzyga tu świadectwo.
            Konstytucja jest ustawą najwyższą i wyraxnie stanowi, ze masz prawo do nieujawniania poglądów religijnych.
            • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 16:03
              Co wynika, skoro nic nie jest napisane ?
              Skoro nic nie jest napisane - znaczy, ze nie chodzilas ani na religie ani na etyke. Czy z tego wynika jakiego jestes wyznania albo ze jestes ateistka ?

              Ktos moze byc niewierzacy i chodzic na religie np. do baptystow, bo mu sie zajecia tam podobaja, a moze byc wierzacy i nie chodzic na religie swojej denomincji religijnej, bo sie pokłocil z katecheta albo mu sie nie chce.
              Kazdy moze sie zapisac na zajecia religijne, ktore organizuje szkol lub w punkcie pozaszkolnym, poniewaz te zajecia sa finansowane z podatkow. Katecheta czy inna osoba prowadzaca te zajecia nie ma prwa odmowic zapisania kogokolwiek. Nie musisz przy zapisie podawac ani przyczyny, ani celu zapisania sie ani przedstawiac jakiegokolwiek swiadectwa przynaleznosci do jakiegokolwiek zwiazku religijnego.

              W przypadku dzieci, ktore pragna przystapic do sakramentu komunii lub bierzmowania - swiadectwo chrztu i swiadectwo uczestnictwa w katechezie denominacji katolickiej przedstawia sie w parafii nie w szkole.
              Po prostu mozna chodzic na religie katolicka "z ciekawosci" i do sakramentow nie przystapic.
              • vilez Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 16:09
                Naparwde nei rozumiesz, co ujawnia informacja, że nie chodzisz lub chodzisz na religię? Ujawnia własnie Twoje przekonania religijne. A masz prawo ich nie ujawniać.
                • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 16:18
                  Zapisanie dziecka na zajecia jakiejkolwiek denominacji religijnej nie jest ujawnieniem wlasnych przekonan religijnych. Byloby nim wtedy, gdyby przy zapisie zadano od ciebie jakichkolwiek deklarcji religijnych, swiadectwa chrztu, swiadectwa slubu koscielnego itp.

                  A o swiadectwo chrztu dziecka zapytaja cie w salce w twojej parafii. I tylko wtedy, gdy sama z dzieckiem zadecydujesz, ze "idzie do komunii".


                  Zapisanie dziecka na zajecia z etyki takze nie jest deklaracja tego, ze jestes ateistka, tylko tego, ze chcesz, zeby dziecko na takie zajęcia uczęszczało. Nic wiecej.

                  Mozesz byc zydowka albo ateistka i zapisac (bo masz takie widzimisie) dziecko na zajecia religii greko-katolickiej. Nikt ci nie moze tego zabronic. Z takiego zapisu wynika tylko to, ze akceptujesz fakt, ze dziecko bedzie zmuszone zapoznac sie z tresciami programowymi. Po roku mozesz je wypisac i zapisac do baptystow.

                  Zadnego sladu na swiadectwie nie bedzie.

                  Dzieci na zajeciach z religii nie sa oceniane za praktyki religijne.
                  • vilez Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 16:28
                    Jest takim ujawnieniem.
                    • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 16:35
                      Zapisujac dziecko na etyke zamiast na religie wcale nie manifestujesz tego, ze jestes ateistka. Po prostu masz takie widzimisie i nikomu nie musisz sie z tego tlumaczyc.
                    • iwles Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 16:41

                      uważam, że nie jest ujawnieniem niczego.
                      na świadectwie masz zapis: religia/etyka. Nic nie jest skreśline, skąd ktokolwiek ma wiedzieć, czy ocena jest (albo jej nie ma) za religie, i za jaką religię, czy za etykę ?
                      • vilez Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 16:43
                        A jak dziecko nie chodzi na nic?
                        • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 16:53
                          Przeciez napisalam - nie ma wtedy nic wpisane na swiadectwie, zadnych adnotacji.

                          Moglo przeciez chodzic na etyke, albo na religie jakiejkolwiek religii, ale nie "wychodzilo" 50% godzin i zostalo nieklasyfikowane. Z zajec dodatkowych nie przeprowadza sie egzaminow klasyfikacyjnych poniewaz z zajec nieobowiazkowych nie mozna nie zdac.

                          A moze wnioskowalas o niewpisywanie oceny ? Masz takie prawo, twoja sprawa, nikomu nic do tego. Z zajec nieobowiazkowych mozna na wniosek rodzicow nie wpisywac stopnia. Pani od etyki wystawila dziecku trojke, a dziecko nie chce miec trojki na swiadectwie. No to prosisz o niewpisywanie.
                          • vilez Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 16:59
                            To jest własnie uajwnieniem jego niereligijności. Mimo jego woli.
                            • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 17:13

                              Nie rozumiem . Co jest "ujawnieniem niereligijnosci" ?

                              Ktos moze byc gleboko wierzacy a nie chodzic na religie. Nie identyfikuje sie po prostu z zadnym kosciolem albo identyfikuje a nie chodzi, bo mu sie nie chce chodzic. Bo uwaza, ze to strata czasu, ze katecheta jest nie na poziomie...

                              Albo jest niewierzacy a chodzi na religie, bo kaza mu rodzice, albo z ciekawosci. I nie zamierza wcale isc do bierzmowania.

                              O to ci chodzi ?
                              • vilez Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 17:20
                                Nie rozumiemy się smile Mnie nie chodzi o chodzenie na religię, ale o zapis na swiadectwie. Ten zapis ujawnia tpo, do czego NIEUJAWNIANIA konstytucja daje prawo. gdy dziecko nie chodzi na religię i ma puste miejsce w miejscu "Religia" to jest to ujawenienie niereligijności (domniemanie niereligijności).
                                • plater-2 Roma locuta causa finita 27.04.14, 17:27
                                  Znam przynajmniej trzydziestu mlodych ludzi, ktorzy sa i byli wierzacy, a na religii w kosciele ich nie uwidzisz.

                                  Juz raz napisalam - przeczytaj - brak wpisy w pozycji religia/etyka moze wynikac rowniez z absencji lub tego, ze zainteresowany wnioskował o niewpisywanie oceny.


                                  programy.hfhr.pl/orzeczenia/wystapienie-rpo-ws-wykonania-wyroku-grzelak-p-ko-polsce/
                                  • vilez Re: Roma locuta causa finita 27.04.14, 18:03
                                    Może, oczywiście, ale istnieje wówczas wysokiego parwdopodobieństwa domniemanie, że dziecko jest niereligijne, zwłaszcza, że w/g kościoła dziecko religijne powinno być katechizowane, a katechizacja jest w szkole- czyli na świadectwie., Koło się zamyka.
                                    A to jest niezgodne z konstytucją.
                                • iwles Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 17:35

                                  Vilez, ale rubryczka nie nazywa się "religia" tylko "religia/etyka". A nawet nie rybryczka, tylko, jako zajęcia dodatkowe, jest wpisane ręcznie (lub wcale go nie ma, jesli dziecko nie uczestniczyło w żadnym z ww zajęć, lub rodzic nie chce, by na świadectwie byla ocena). Czyli ocena, albo jej brak w żaden sposób nie ujawniają światopoglądu.
                                  • maurra Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 17:58
                                    i to jest kolejny absurd prawa oświatowego - na świadectwie jest ocena nie wiadomo za co
                                  • vilez Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 18:01
                                    Jesli dziecko nei chodzi na oba pzredmioty, to bark oceny ujawnia, że dziecko nei chodzi na religię. Czyli- ujawnia.
                                    • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 18:25
                                      Ujawnia, ale tylko fakt "niechodzenia", chociaz i to nie zawsze, bo moglo "chodzic", a nie miec wpisanej oceny. Ale puste miejsce nie ujawnia nie ujawnia przekonan religijnych.

                                      Mozna byc bardzo religijnym, wierzacym, a nie chodzic na religie z rozmaitych powodów.

                                      Na przyklad sw. Jehowy z zasady nie organizuja , choc maja prawo, zajec katechetycznych dla swoich dzieci w szkole. Nie organizuja takze dla nich pozaszkolnych punktow katechetycznych, a moga. Po prostu nie korzystaja z mozliwosci. Maja prawo niekorzystac.
                                      • vilez Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 18:29
                                        O rety, golono/strzyzono. Ujawnia. w ogóle nei powinnoi być adnmotacji o religii na świadectwie. Wtedy by niczego nie ujawniało.
                                        • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 18:36
                                          Czy nie powinnobyc, to rzecz do dyskusji.

                                          Byly propozycje wiosna 1991 wprowadzenia osobnego swiadectwa.
                                          O tyle byloby lepiej, ze nie tylko otrzymaliby takie swiadectwo tylko zainteresowani, dla potrzeb własnych, ale rzeczywiscie takie swiadectwo byloby dowodem, ze ktos na religie uczeszczal. Z obecnego dokumentu tego nie mozna zupełnie wywnioskowac.

                                          Konkretnie - uczen (LO) chce byc chrzestnym albo swiadkiem bierzmowania - nie musi prosic katechety o zaswiadczenie, ze chodzi na religie, tylko przedstawia ostatnie swiadectwo z religii.
    • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 16:32
      Nienaruszalnosc wolnosci sumienia i wyznania innych dzieci w szkole w zwiazku z faktem, ze zorganizowano na terenie szkoly zajecia katechetyczne jakichs zwiazkow wyznaniowych polega na tym, ze nie mozna rodzicom zabronic organizowania lekcji swojej religii (o ile jest uznana w Polsce) w szkole ani zmusic ich do zorganizowania takich lekcji.

      Polega na tym, ze nie mozna zadnego dziecka zmusic ani zabronic mu do chodzenia na takie lekcje, skoro juz je zorganizowano. Dzieci w szkole maja prawo do manifestowania (indywidualnie lub wspólnie z innymi) swej religii lub przekonań. Musza robic to jednak z poszanowaniem zasad wspolzycia spolecznego, czyli tak, zeby nie zaklocc zycia szkoly itd.
      • maurra Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 17:57
        > nie mozna rodzicom zabronic organizowan
        > ia lekcji swojej religii (o ile jest uznana w Polsce) w szkole ani zmusic ich
        > do zorganizowania takich lekcji.

        rodzice nie są od organizowania jakichkolwiek zajęć w szkole

        • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 18:17

          1. W publicznych przedszkolach organizuje się, w ramach planu zajęć przedszkolnych, naukę religii na ŻYCZENIE RODZICOW (opiekunów prawnych). W publicznych szkołach podstawowych, gimnazjach, ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych, zwanych dalej «szkołami», organizuje się w ramach planu zajęć szkolnych naukę religii i etyki:
          1) w szkołach podstawowych i gimnazjach - na ŻYCZENIE RODZICOW (opiekunów prawnych),
          2) w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych - na życzenie bądź rodziców (opiekunów prawnych), bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu religii i etyki decydują sami uczniowie.


          Jesli osoba lub organ reprezentujcy konkretna denominacje religijna nie zglosi w wydziale oswiaty potrzeby zorganizowania takiej lekcji, ani szkola ani wydzial nie maja obowiazku szukac katechety, lokalu itd. Katechety szuka ten, kto wnioskuje o ujecie lekcji religii w planie zajec, nie szkola. Wydzial oswiaty sprawdza tylko kwalifikacje.

          Czyli - jesli na terenie szkoly sa dzieci np. swiadkow Jehowy, a rodzice tych dzieci nie zglosili, ze chca miec lekcje religii dla swoich dzieci, szkola nie bedzie sie ta sprawa zajmowac. Jak zglosza taka potrzebe, przedstawia osobe katechety majacego odpowiednie kwalifikacje, szkola ma obowiazek lekcje umiescic w planie.
          • maurra Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 20:20
            lekcje religii organizuje szkoła a nie rodzice
            i rozporządzenie właśnie o tym mówi

            nie ma żadnego wnioskowania o ujęcie religii w planie zajęć
            i nie szuka katechety ten, kto zgłasza życzenie, nie ma takiego przepisu
            • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 20:54
              "Lekcje religii organizuje szkola" w tym sensie, ze dyrektor a nie rodzice ukladaja plan lekcji. Dyrekcja takze ustala, ile godzin, jaki katecheta ma miec, jesli jest ich kilku w szkole i nie ma godzin na pełne dwa etaty.

              Urzad Miasta ani dyrekcja nie maja obowiazku szukać katechety, weryfikuja tylko jego kwalifikacje. Nie szkola szuka nowego katechety, jak poprzedni odejdzie na emeryture albo sie zwolni, przeprowadzi, na urlop wychowawczy przejdzie itp.

              Dyrekcja szkoly sprawdza natomiast, czy katecheta ma wazna misje (dokument biskupa zezwalajcy na nauczanie religii).


              W przypadku lekcji religii dla dzieci wyznania katolickiego z góry wiadomo, ze bedzie wiecej niz siedmioro dzieci chetnych nie tylko w calej w szkole, ale w kazdej klasie, wiec dyrekcja uklada plan zakladajac, ze beda chetni.

              Szkola nie organizuje zajec z religii w tym sensie, ze nie wyszukuje z wlasnej inicjatywy, czy w szkole sa np. dzieci prawosławne, greckokatolickie albo baptystow albo swiadkow Jehowy i czy przypadkiem nie chcialyby miec zorganizowanych lekcji religii. Nie jest to obowiazek szkoly, bo wyraźnie jest powiedziane, ze na organizuje lekcje religii na ZYCZENIE RODZICOW.

              Sami rodzice, albo osoba ich reprezentujaca (kierownik zboru, pastor, pop itp.) musi zapotrzebowanie na lekcje w szkole albo na punkt katechetyczny w urzędzie miasta zglosic.


              • maurra Re: Tekst ważny, acz gorzki 27.04.14, 22:22
                naprawdę nie potrzeba mi piętrowych objaśnień, skoro rozporządzenie mówi krótko - za organizację lekcji religii w szkole odpowiada dyrektor
                rodzice/ dorośli uczniowie jedynie wyrażają życzenie,
                nie organizują jej jak pisałaś, nie szukają i nie wybierają katechety, proboszcza, pastora czy popa, to jest w gestii dyrektora szkoły
                • sitniczek "organizuje się" 27.04.14, 22:26
                  I wszystko jasne.
                • plater-2 Re: Tekst ważny, acz gorzki 28.04.14, 15:58
                  Co jest "w gestii dyrektora szkoly" ? Szukanie katechety ?
                  Katechety katolickiego szuka wydzial katechetyczny, jak nie znajdzie, nie bedzie lekcji.
    • lubie.garfielda Re: Tekst ważny, acz gorzki 28.04.14, 00:02
      Katolicyzm jest pełen hipokryzji. Katecheza w szkole to był strzał w stopę, teraz widzę, że z kałacha. W sumie ten artykuł mnie cieszy bo budzi we mnie nadzieję, że nowe pokolenie będzie zrażone do tej instytucji .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka