Dodaj do ulubionych

Dziecko wymagające pracy

30.04.14, 12:49
Mam syna z zaburzeniami SI plus inne problemy socjologiczno - emocjonalne. Wymaga dużej pomocy, pracy. Od rana do wieczora. Rano walka o to, żeby sam się ubrał, zjadł śniadanie - okropny z niego niejadek. Potem do szkoły, ja do pracy, na kilka godzin, syn chodzi do zerówki, trzeba go odebrać o pierwszej. Na szczęście mam własną działalność, czasem wcale nie muszę zjawiać się w pracy. Po powrocie ze szkoły odpoczynek, jakiś posiłek (bardzo rzadko zjada obiad w szkole, najczęściej mu nie smakuje) Codziennie ćwiczę z nim godzinę czytanie i składanie liter, sześć razy po 10 minut, więcej nie jest w stanie się skupić. Czytamy razem, po południu obowiązkowo na świeżym powietrzu przez dwie godziny, gram z nim w piłkę, jeździmy na rowerze, sankach (w zależności od pory roku) Wieczorem ćwiczenia na poprawę napięcia mięśniowego, malowanie, układanie klocków, puzzli. Dwa razy w tygodniu terapia, raz jazda konna, dwa razy basen, raz angielski. Ja nie mam wolnego - by móc intensywnie zajmować się synem wstaję bardzo wcześnie, żeby ogarnąć obowiązki typu sprzątanie, gotowanie, prasowanie, w sezonie ogród - o czwartej. Jestem już bardzo, bardzo zmęczona. Nikt mi w niczym nie pomaga, mąż dużo pracuje i sam wymaga obsługi (kanapki do pracy, czyste koszule, umyty samochód) babcie mają swoje sprawy. Ostatnio chciałam, aby jedna z nich zabrała syna do kina, zalecenie pani psycholog - chodzi o to, żeby syn spędzał wolny czas z kimś innym niż ja- nie mogę od miesiąca się doprosić. Nie mam czasu na siebie, żeby posiedzieć u fryzjera, wyjść z koleżanką. Pocieszcie, że kiedyś będzie lepiej, bo nie mam już sił...
Obserwuj wątek
    • sitniczek Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 12:55
      Nie żartuj, że mężowi samochód myjesz? Wygoda, nie ma co...
    • lillam Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 13:04
      a moze zatrudnij kogos do pomocy, jaks studentke pedagogiki albo psychologii, aby wyreczyla cie w niektorych czynnosciach, np. odbieranie ze szkoly, zawozenie na zajecia dodatkowe
      wystarczy, ze 2x w tygodniu przyjdzie ktos na 2-3 h, a odczujesz duza pomoc
    • nowi-jka Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 13:05
      6x po 10 min nauka czytania u 6latka? o losie mój bez zaburzen ale by tego nei zniósł, jak 1x po 10 min sie uda i to ze 3 x w tyg tylko to jest sukces
    • isa1001 Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 13:05
      Jedyną osobą, która z definicji powinna ci pomagać jest ojciec dziecka. Pogoń lenia go do roboty. Na początek nie myj mu samochodu, nie rób kanapek i nie prasuj koszul. Zyskasz sporo czasu. Możesz też powiedzieć mężowi, że w obecnym układzie, kiedy on nic nie robi, ty potrzebujesz kogoś do pomocy w domu.
      • ibelin26 Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 13:09
        A mąż jest jakiś niepełnosprytny, że sam nie może sobie zrobić kanapek, wyprasować i pojechać na myjnię????
    • deelandra Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 13:07
      Będzie lepiej, bo ćwiczenia w końcu przynoszą efekt i jest łatwiej. Mówię z doświadczenia, mam pierwszoklasistę z zaburzeniami SI i zaburzeniami centralnego przetwarzania słuchowego (teraz uczę go jazdy na rowerze - koszmar i pisania ze słuchu - koszmar), do tego mam młodsze dziecko (na szczęście bezproblemowe). A babcia - jak to babcia w de ma, do kina dzieci nie weźmie, bo nie ma czasu, siły, ochoty, ani nawet na to za bardzo nie wpadnie, za to na 10 dniową pielgrzymkę do Asyżu ma czas, siły i ochotę - normalnie cycki mi opadły już do kolan.
      Będzie lepiej, ale jesteśmy skazane na siebie, taki lajf. Mojego męża też w sumie nigdy nie ma w domu, ale jak by mi powiedział, że mam mu zrobić kanapki do pracy, albo samochód umyć to bym go chyba zabiła śmiechem. To on ma umyć mój samochód! I zatankować! Ty sobie kobieto nie bierz drugiego dziecka na łeb, tym bardziej, że ono jest dorosłe i pełnosprawne, postaw się.
    • kropkacom Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 13:15
      Gdybym była złośliwa napisałabym, że panie pracujące zawodowo nie powinny mieć takich problemów. I nie chodzi o dziecko. Twoim problemem jest to, ze jesteś faktycznie samotną matką.
      • eo_n Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 13:22
        Koszule do pralni np. w CH, samochód na myjnię (mąż w drodze z pracy - są całodobowe też), no kanapki jeszcze jak cie mogę - jako wyraz wsparcia wink

        Skoro to wszystko ogarniasz, to jesteś mistrzynią smile
        Czas poszukać sposobów na zepchnięcie czegoś na innych (jeśli mąż zarabia wystarczająco - jeśli nie, to niech sam zakasuje rękawy, inaczej się wykończysz niebawem).
        • andaba Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 13:34
          Godzina dziennie czytania na siłę?
          Moje znacznie starsze i sprawnie czytające dzieci chyba by mnie zabiły, jakbym im kazała.

          Ciekawa jestem, czy te wszystkie duperele faktycznie przynoszą efekt.
          Jestem bardzo sceptycznie nastawiona do opinii specjalistów, odkąd jedna specjalistka wysokiej klasy uznała moje dziecko za roślinkę z uszkodzonym mózgiem i zaleciła rehabilitacje, psychologów i cuda wianki. Ja uznałam, że uszkodzony mózg ma pani doktor i olałam zalecenia, tylko wzięłam diagnozę na piśmie. I ciągle się zastanawiam, czy nie iść się specjalistce przypomnieć i zaprezentować jej tego dziecka, które notabene nie ma nic uszkodzonego, bo nawet zeza, który jej zdaniem był wynikiem uszkodzenia mózgu i nieoperowalny, został naprawiony prostym zabiegiem.

          Gdybym chodziła na te wszystkie pierdoły, to pewnie doskonały stan dziecka zostałby przypisany długoletniej rehabilitacji i psychologom tongue_out

    • najma78 Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 13:53
      Wlasciwie to jakie zabirzenia ma twoj syn? Zamiast bawic sie z nim pozwol mu bawic sie z innymi dziecmi. Najlepiej na zewnatrz. Codzienne godzinne cwiczenia czytania itp przes godzineto nalrawde duzo dla dziecka w tym wieku nawet jesli rozbite na 10 minutowe czesci. Dziecko chodzi do przedszkola wiec chyba tam tez sie tego uczy. Nie wystarczyloby gdybys ograniczyla te cwiczenia do 30 minut dziennie po przedszkolu? Poza tym w przedszkolu dziecko ma zajecia rozne wiec chyba w domu nie musisz ich powtarzac a na pewno nie codziennie. Mysle ze dziecko w tym wieku powinno juz samo poznawac inne dzieci i sie z nimi bawic.
      basen czy jazda konna ok ale czy az tak czesto? Jezyk polski to nie wiem po co?
      Obsluga meza to tez jakis kosmos. Rozumiem ze maz duzo pracuje ale chyba wraca do domu tak zebus ty mogla gdzies wyjsc?
      • onnomatopeja Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 14:41
        Niestety, mieszkamy od urodzenia dziecka w małej wsi, ciężko tu o towarzystwo rówieśników, czasem uda mi się umówić z jakimś kolegą ze szkoły, niestety, zaburzenia mojego syna polegają również na kłopotach w kontakcie z rówieśnikami. Rzadko daje się namówić na zabawę, chociaż narzeka na brak towarzystwa. Zapisałam go na zajęcia w domu kultury (najbliższy z fajnymi zajęciami dla dzieci trzydzieści kilometrów od naszego miejsca zamieszkania) - wytrzymał trzy zajęcia, ciągle płakał i narzekał, dałam sobie spokój. Mąż ma wolne trzy, cztery razy w miesiącu, w tygodniu pomaga przy synu ile może, chociaż to wygląda tak, że przyjeżdża, zjada posiłek, zajmuje się zaległościami w necie, szykuje do pracy na dzień następny, więc małemu poświęca często zaledwie godzinę dziennie. Rodzinę mam daleko, przyjaciół też. Odpoczywam u siebie w pracy, zwłaszcza jak jest dużo zleceń czy wesele (mam firmę cateringową i salę weselną) Niestety, od urodzenia synka zastępują mnie pracownicy, bo mało mam czasu, odbija się to również na zyskach, wiadomo, pańskie oko konia tuczy. Myślałam już o zatrudnieniu kogoś, ale mam poczucie winy, że chcę się pozbyć dziecka, że sama powinnam się nim zajmować.
        • jakw Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 17:26
          onnomatopeja napisała:

          > Myślałam już o zatrudnieniu kogoś, ale m
          > am poczucie winy, że chcę się pozbyć dziecka, że sama powinnam się nim zajmować
          To może rozważcie wynajęcie kogoś do pracy w ogrodzie, prasowania i sprzątania?
        • lily-evans01 Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 17:56
          Możesz zatrudnić kogoś do niektórych ćwiczeń z synem, np. jakąś studentkę pedagogiki do tej nauki czytania czy innych tam ćwiczeń usprawniających.
          Troszeczkę, z zachowaniem wszystkich proporcji, jesteś ze swoim dzieckiem tak, jak się jest z dzieckiem niepełnosprawnym, bo ciągle nie możesz z nim tylko "być", ale bez przerwy masz coś do "naprawiania". Może więc niech ktoś inny pomoże Ci w tym naprawianiu, a Ty będziesz miała trochę odpoczynku, luzu i czas potrzebny na zaangażowanie się w pracę? I spojrzysz na swoje dziecko inaczej, jako na kogoś, z kim możesz po prostu być i nie musisz bez przerwy COŚ MUSIEĆ?
          Mam wrażenie, że te zaburzenia SI są dość poważne, czyż nie ? - mojej córce wystarczyło pół roku spotkań z terapeutką raz w tygodniu, żeby zaczęła lubić nawiązywać kontakty z rówieśnikami, żeby przestały jej przeszkadzać bodźce typu silne dźwięki czy kontakt fizyczny w większej grupie ludzi, no i żeby zaczęła naprawdę świetnie czytać. W tej chwili nie ma żadnych tego typu problemów, moja praca w domu była znikoma, przede wszystkim chodziłyśmy dużo na plac zabaw, jazda na rolkach, sala wspinaczkowa itp. A to czytanie przez godzinę... My czytałyśmy 5 minut dziennie, więcej się nie dawało, był ryk i histeriawink. Podziwiam, podziwiam.
          Na pewno potrzebny Ci oddech od tych problemów i załatw to w pierwszej kolejności, często zdecydowanie lepszym terapeutą jest ktokolwiek inny niż rodzic.
        • nangaparbat3 Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 22:13
          bez sensu te wyrzuty, powinnas koniecznie zatrundnic kogos do pomocy przy dziecku i domu, a sama zajac sie swoją firmą - w takim rytmie jak piszesz zwariujesz, i dziecko nie bedzie mialo z Ciebie zadnego pozytku.
        • dorek3 Re: Dziecko wymagające pracy 02.05.14, 09:06
          Co to są zaległości w necie, które Pan mąż musi koniecznie codziennie nadrabiać?
          • lily-evans01 Re: Dziecko wymagające pracy 02.05.14, 13:16
            No wieeesz, trzeba zerknąć na fejsa, na kwejka, coś poczytać w jakimś portalu informacyjnym... I w ten sposób naprawdę można spędzić parę godzin wink.
          • claudel6 Re: Dziecko wymagające pracy 04.05.14, 01:45
            no kurde, przecież e-matka!
    • naomi19 Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 14:38
      zajedziesz siebie dziecko i swoje małżeństwo przy okazji rozwalisz. Dziecko nie musi mieć aż tyle wszystkiego, a ty potrzebujesz odpoczynku. nie, nie będzie lepiej, jesli nie zmienisz swojego podejścia.
    • mado.piag Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 15:02
      odpusc sobie i dziecku. Czy twoje dziecko naprawdę musi chodzić na te wszystkie dodatkowe zajęcia? Co się stanie jak raz w tygodniu zrezygnujesz czytania, grania w piłkę, malowania, układania klocków, puzzli itp. a w zamian za to pozwolisz pograć mu na komputerze, włączysz bajki, poukłada sam klocki, a ty w tym czasie poczytasz książkę, poleżysz, odpoczniesz? Mam wrażenie, że zapełniasz dziecku cały wolny czas i nie ma on czasu nawet ponudzić się.
    • miliwati Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 15:21
      Słaby troll. Na przyszłość dbaj o realizm.
      • onnomatopeja Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 17:10
        O mój Boże, jakże bym chciała, żeby moje problemy były wymyślone. Niestety. Ja wiem, że niektórym moja sytuacja może nie mieścić się w głowie, ale tak jest, nic na to nie poradzę.
        • najma78 Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 17:24
          A czy wy na tej wsi mieszkacie sami? Nie macie zadnych sasiadow ktorzy maja dzieci?
        • miliwati Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 18:53
          onnomatopeja napisała:

          > O mój Boże, jakże bym chciała, żeby moje problemy były wymyślone. Niestety. Ja
          > wiem, że niektórym moja sytuacja może nie mieścić się w głowie, ale tak jest, n
          > ic na to nie poradzę.

          No sorry, ale jak ktoś sobie, nie bójmy się tego powiedzieć bo to się nie da inaczej określić, nap*erdolił tyle rzeczy do załatwienia rónocześnie, to albo jest ciężko głupi życiowo, albo przesadza z trollowaniem.
        • morekac Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 21:08
          żeby moje problemy były wymyślone.
          Bo są częściowo. Twoim największym problemem zdaje się być nadmierny dupościsk i perfekcjonizm - dobre może w pracy (i też pewnie nie zawsze), ale niekoniecznie w rodzinie.

          Rano walka o to, żeby sam się ubrał, zjadł śniadanie - okropny z niego niejadek.
          Hm, ja tam ubierałam dzieciątka przedszkolno-zerówkowe, wychodząc z założenia, że mniej czasu zajmie ubranie niż walka. Dlaczego musisz z nim walczyc i dlaczego musisz wpychać w niego śniadanie?

          >Codziennie ćwiczę z nim godzinę czytanie i składanie liter, sześć razy po 10 minut,
          Córka z dysleksją, w dodatku starsza, ćwiczyła czytanie raz dziennie przez kwadrans. I tez pomogło.


          Wieczorem ćwiczenia na poprawę napięcia mięśniowego, malowanie, układanie klocków, puzzli. Dwa razy w tygodniu terapia, raz jazda konna, dwa razy basen, raz angielski. Ja nie mam wolnego
          Twój syn tez nie ma.
          I tak, twój mąż jest, jak mniemam, w pełni sprawnym fizycznie i umysłowo facetem - dlaczego myjesz mu samochód, którego on używa? To już jest naprawdę przegięcie.
          BTW: celem poprawy napięcia mięśniowego i motoryki małej możesz - zamiast układać z dzieckiem klocki - zapędzić dzieciątko do pielenia i innych prac ogrodniczych.
          • pade Re: Dziecko wymagające pracy 01.05.14, 21:30
            O mój boże, zostawcie dziewczynę w spokoju. Robi, co musi.
            Do autorki: jesteś dzielną, silną kobietą i nie martw się, to, co robisz przyniesie rezultaty.
            Wiem co mówię, z doświadczenia. Mój syn miał zaburzenia SI, co nieco mu zostało, zaburzenia uwagi i dysleksję. Pamiętam ten wrzask przy kąpieli, bo gąbka za szorstka, bo woda za zimna. Jedzenie? jakie jedzenie, trzy dni potrafił nie jeść, nauka czytania - byłam przerażona, nauka jazdy na rowerze, a nawet chodzenie po schodach krokiem naprzemiennym, oj długo by wymieniać...
            Teraz to młody, świetny, ogarnięty mężczyzna. Nie poddawaj się, tylko zadbaj o siebie bardziej. Zobacz z czego możesz zrezygnować, co ograniczyć, co odłożyć na później i koniecznie uwzględnij swój odpoczynek, nawet jeśli to ma być praca zawodowa.
            Powodzeniasmile
            • minor.revisions Re: Dziecko wymagające pracy 02.05.14, 00:57
              pade napisała:

              > O mój boże, zostawcie dziewczynę w spokoju. Robi, co musi.

              musi? ten angielski raz w tygodniu to jest potrzebny dziecku, które już ma ponadprogramową godzinę pisania? i jazda konna jako mus? bez jaj. Ja na miejscu tego dziecka też bym miała problemy socjologiczno-emocjonalne, przecież ono w ogóle nie ma czasu, żeby się normalnie bawić i ponudzić.
            • lily-evans01 Re: Dziecko wymagające pracy 02.05.14, 10:07
              Hm, z moich własnych doświadczeń mam z kolei taki obraz: co za dużo, to niezdrowo. Takie zajęcia SI, mimo, że moje dziecko je uwielbiało jak i panią prowadzącą, to naprawdę niezły wycisk - w sensie stymulacji, dostarczania bodźców itp. I nie wyobrażam sobie, żeby wrócić z tych zajęć i siadać jeszcze do przymusowego czytania, lepienia, rysowania itp. - a jak autorka pisze, dziecko tych czynności nie lubi. Musi być czas na odpoczynek nie tylko dla matki, ale i dla dziecka.
              A dowód tej teorii sama zobaczyłam - nasza poprzednia nauczycielka miała wygórowane ambicje i cała klasa miała być na identycznym poziomie, łącznie z dzieckiem najmłodszym i chodzącym na terapię SI. Była presja na czytanie, na dodatkowe zadania dla wszystkich, na dodatkowe zbiory zadań sprawdzane przez panią - w pewnym momencie powiedziałam STOP, robimy szkolne minimum, a w wolnym czasie to, co lubimy plus dużo ruchu na dworze.
              Córka zaczęła płynnie, globalnie czytać w 3 dniu wakacji,, z własnej woli, jak do niej dotarło, że ten upiorny przymus szkolny się skończył. A przestymulowanie powoduje raczej cofanie się niż dobre efekty terapii.
              Podczas odpoczynku dziecku się wszystko, czego się dowiedziało i nauczyło, w głowie układa. Sprawdzone, także na sobie samej (np. nie uczyłam się w ogóle osobno do matury, wychodząc z założenia, że tę wiedzę już raz zdobyłam i ona wciąż jest - była, nie uciekła wink ).
            • morekac Re: Dziecko wymagające pracy 02.05.14, 18:16
              Ta, samochód panu mężu też musi myć. To już mnie rozwaliło, bo nawet jeśli uznawać tradycyjny podział zajęć na damskie i męskie, to pani - owszem - powinna koszule prasować i kanapki robić, ale do samochodu nie powinna się tykać.
              A naprawdę nie pojmuję, po cholerę dzieciakowi 6 zajęć dodatkowych w tygodniu. I jeszcze codziennie godzina czytania, 2 obowiązkowe godziny zabaw na świeżym powietrzu i codziennie ćwiczenia z lepienia, malowania i puzzli. Święty oszalałby.
        • nangaparbat3 Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 22:18
          Mnie sie nie miesci w głowie, ze mozna tak cięzko pracować. Sądzę, że w tej chwili pierwszym Twoim obowiązkiem jest zreorganizować życie tak, żebys miala czas i wyspac sie porzadnie, i odpoczać. Nie jestescie nedzarzami i nie musisz sama robic wszystkiego - a w tej chwili pracujesz za troje. Podziwiam Cię, ale sie martwię - rzadko się zdarza, żeby ktos długo zyl w ten sposob bezkarnie (kara z reguły jest choroba, czego Ci absolutnie nie zyczę).
          • pade Re: Dziecko wymagające pracy 01.05.14, 21:33
            A to prawda.
            Ja odchorowałam tę reedukację. I to mocno.
            Tylko w okresie wytężonej pracy z synem, miałam jeszcze małą córcię z problemami zdrowotnymi i motorkiem w tyłkusmile
    • a-lublin z babkami i dziadkami to jest tak, ze emerutury 30.04.14, 18:53
      chętnie biorą z twoich skladek, ale do roboty to nie ma kto...
    • lauren6 Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 20:19
      Problemem nie jest Twój syn, bo każde dziecko wymaga mniejszej lub większej pracy ze strony rodziców. Problemem jest to, że masz dwójkę dzieci, w tym jedno dorosłe.

      Wybacz za szczerość, ale takiego chłopa, który mi nie pomaga przy dziecku, a jeszcze wymaga kanapek, prasowania i innej obsługi, to ja bym dawno w 4 litery kopnęła. Rozwiedź się to nagle się okaże, że ubyła Ci połowa obowiązków.
    • marcowa_aprilla Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 20:26
      po pierwsze mąż, co to znaczy zajmuje sie zaległosciami w necie (wtf?) i szykowaniem do pracy, skoro ty mu prasujesz i robisz kanapki?? poza tym skoro tyle pracuje to chyba zarabia przyzwoicie i mozna w takim ukladzie zatrudnic kogos do pomocy
      nie powinnas miec wyrzutow sumienia, nie da rady non stop pracowac z wlasnym dzieckiem bo za chwilę się znienawidzicie
      no i nie znam sie na tych zaburzeniach ale mysle ze jak chociaz raz czy dwa razy w tyg sobie odpuscisz to wyjdzie to wam na dobre,
      a skoro masz wlasną dg i nie musisz czasem isc do pracy, to te dni wykorzystaj na fryzjera, lekarza czy po prostu uwal się w domu z ksiazka
    • e-kasia27 Twoje problemy sa wymyślone! 30.04.14, 20:28
      A po cóż Ty to dziecko tak maltretujesz??
      Nasza najmłodsza też aktualnie chodzi do zerówki.
      Nie walczę o samodzielne ubieranie rano, tylko ubieram, nie zmuszam do samodzielnego jedzenia, tylko karmię, jeśli chcę, żeby zjadła - przecież do osiemnastki i tak nie pozwoli się ani karmić, ani ubierać.
      Nie umie czytać, a ja czytania i składania liter z nią nie ćwiczę - po co miałabym to robić?
      Będzie na to czas w szkole!
      Jeśli się teraz wszystkiego nauczy, to w szkole się będzie nudziła.
      Czytanie książek jest wieczorem przed snem, dla przyjemności, raz krócej, raz dłużej, a nie obowiązkowe dwie godziny czytania!
      Klocki, puzzle, malowanie tylko wtedy, gdy sama tego chce, na pewno nie codziennie, bo niezbyt to lubi.
      Na rowerze na ogół nie jeździ, bo ją to w ogóle nie interesuje.
      Nie przyszłoby mi do głowy, żeby ją do tego zmuszać codziennie i wymagać, że koniecznie musi się już teraz nauczyć.
      No i jeszcze te zajęcia dodatkowe, aż tyle?!
      Nasza chodziła przez dwa lata na balet, ale teraz jak chodzi obowiązkowo codziennie do zerówki, zrezygnowałam z tego, bo sama zerówka jest i tak męcząca.
      Angielskiego się uczy i sporo umie, ale przy okazji zabaw, czytania bajek i gier komputerowych - w domu, i ma w zerówce, nie chodzi na żadne dodatkowe zajęcia.

      Odpuść dziecku.
      Kiedy to biedne dziecko ma być beztroskim dzieckiem, jeśli cały czas musi robić coś na rozkaz i wciąż się uczyć?

      Zwłaszcza, że taka nauka to psu na budę potrzebna - i tak wyżej kija nie podskoczysz.

      Do każdej czynności dziecko musi dorosnąć.

      Teraz męczysz go czytaniem, a efekty czytania i tak marne, a za rok, dwa sam załapie płynne czytanie - bez stresu i męki

      Na dodatek stresując tak dziecko i zmuszając do nauki, wtedy gdy nie jest na to jeszcze gotowe pokazujesz mu, że nauka i szkoła, to droga przez mękę, że jest durnym baranem, który niczego nie potrafi się nauczyć - w ten sposób doprowadzisz do tego, że dziecko znienawidzi szkołę, zanim jeszcze się w niej znajdzie.

      Kłopoty z nauką swojego syna masz gwarantowane - nie dlatego, że Twoje dziecko ma jakieś deficyty(bo pewnie nie ma żadnych), ale dlatego że sama te kłopoty stwarzasz poprzez zmuszanie dziecka do robienia tego, czego jeszcze nie jest w stanie zrobić, bo jest zbyt małe i niedojrzałe.
    • mruwa9 Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 20:29
      oprocz tego, zeby kopnac w tylek chlopa i pogonic do pracy we wlasnym domu, uwazam, ze rodzic nie ma byc terapeuta swojego dziecka. jaki jest skutek- sama widzisz. Ty gonisz resztka sil, a przy okazji obrzydzasz dziecku zycie, dziecinstwo , oraz wpedzasz w niska samoocene, co moze sie skonczyc depresja.
      Powiedz mi, jakie korzysci obecnie wynosicie z tej pracy z dzieckiem?
      Zamiast zmuszania do czytania i pisania, lepiej pojsc na sacer. Albo po prostu byc. Odkryc przyjemnosc we wspolnym spedzaniu czasu. Nicnierobieniu. NIe kazdemu konatktowi z dzieckiem musi towarzyszyc przeslanie pedagogiczne i cel terapeutyczny.
      Badz mama. I traktuj dziecko jak swoje dziecko, a nie jak zlepek deficytow i obiekt obrobki terapeutycznej.
      Litosci. Dla siebie a zwlaszcza dla dziecka.
      • gepardzica_z_mlodymi Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 20:53
        Myślę podobnie jak Mruwa.
        Swego czasu terapeutyzowałam osobiste dziecko z zaburzeniami autystycznymi, dyspraksją i mutyzmem, zwłaszcza, że mam wykształcenie w tym kierunku i czasem prowadzę zajęcia z dziećmi. Było to najgorszym błędem, z którego szybko się wymiksowałam. Nigdy więcej. Teraz jestem mamą. Czasem coś zrobimy, co ma w tle podtekst pedagogiczny ale to raczej jest podążanie za nim. Zajęcia z terapeutami też ma celowane i niewiele, bo jak jest ich za dużo, to mi się dzieciak cofa. Ale przede wszystkim staramy się na bez spięcia podejść do tematu. Najgorsze co mogłabym zrobić, to ciągle naprawiać dziecko. Takie poczucie, że jest się do ciągłego prostowania jest chyba gorsze niż jakikolwiek deficyt, z którym przyjdzie człowiekowi żyć.
        • aga_sama Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 21:16
          Tez mam dziecko z zaburzeniami autystycznymi. Dzis ugotowałam mu owsiankę, po szkole odebrałam z terapii, postawiłam lody, poszłam na rolki, dałam obiad, pogadalam, poczytał ze mną 10 minut, pogralismy w 3 planszowki. Teraz mecz oglądamy.
          On oglądał telewizje, gral na iPadzie, ja tez grałam, książkę poczytałam, położyłam sie na chwile. Pracuje od do, nie mam działalności.

          Odpuść te ćwiczenia, zajedziesz siebie i dzieciaka. Postaw w ogrodzie trampolinę to zlecą sie dzieciaki z sąsiedztwa, będzie dostymulowanie sensoryczne i trening społeczny. Twoje zycie nie może kręcić sie wokół dziecka...
    • m_incubo Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 21:20
      Nie będzie lepiej, stary kupi drugi samochód i dojdzie ci parę nowych obowiązków. Obudź się.
      • 3-mamuska Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 22:07
        Masz kogos do sprzątania sali weselnejto weź tez ta osobe do domu.

        Dziecko ma problemy z literkami a ty mu jeszcze angielski fundujesz idiotyzm.
        Ja tez mam synka 6 latka klasa 1 autystyk , rano go ubieram i karmie. Czasem śniadanie je w aucie czasem dopiero w szkole.

        Naukę liter zamień wzabawe.
        Ja słyszałam ,ze rodzice nie powinni byc terapeuta swoich dzieci , dziecko potrzebuje mamy i milosc.
        Kup mu gumowe literki papier kretki i bawcie sie.

        Basen i konie super resztę odpuść.
        O wiele lepiej jesli pobawisz sie z dzieckiem poskaczesz powygłupiasz sie niż zmuszać go do czytania.

        To tak na szybko
    • wanielka Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 22:11
      czytałam Twój post kilka razy i za każdym dochodzę do wniosku, że robisz sama sobie krecią robotę wykańczając syna i siebie niestety. mam 3 dzieci, w tym 2 niepełnoprawnych. środkowe dziecko ma m.in. olbrzymie zaburzenia SI, ale także inne. fakt, jest młodsza od Twojego syna, ale.....
      rano jest ośrodku dla dzieci niepełnosprawnych, połączeniu przedszkola z terapią, ma 3 godziny zajęć terapeutycznych różnego typu, po których jest wykończona fizycznie i psychicznie. efektem czego jest 2-godzinna drzemka po obiedzie. w domu jest o 15.00. i to jest czas dla rodziny, na odpoczynek, wycieczki, plac zabaw, czasem basen, figloraj, spacer po lesie, ale też na zwykłą zabawę lalkami, klockami itp. nie wyobrażam sobie jak bardzo musi być zmęczone Twoje dziecko, kiedy fundujesz mu rehabilitację ruchową wieczorem! i to po 2 godzinach biegania za piłką czy inne aktywności, po godzinie czytania, po milionie innych zajęć, które owszem, zajmują mu czas, ale nie rozwijają. Twoje dziecko ma dzień zajęty jak w wojsku, a jest tylko 6-letnim chłopcem.
      piszesz, że zaleceniem pani psycholog jest spędzanie czasu z inną osobą niż Ty - a nie pomyślałaś, że on potrzebuje obecności dzieci, wolnej zabawy (nie umie i nie chce się bawić, skoro czas spędza na organizowanych przez mamę zajęciach). daj mu się ponudzić, pozwól obserwować dzieci w zabawie i włączać się na swoich zasadach. postępu nie będzie w dzień czy tydzień, ale za jakiś czas będzie. człowiek jest istotą społeczną i do życia w społeczeństwie powinnaś go przygotować, a nie wtłaczać w chory układ tylko mama-dziecko.
      tyle teorii, może trochę od siebie, co ja bym zrobiła smile
      terapia zostaje, basen/konie pewnie też chociaż nie tak często, skoro już 2 popołudnia w tygodniu zajmuje terapia, ale 1 na 2 tygodnie tak. wywaliłabym angielski, czytanie (po co 6-latkowi godzina zajęć z czytania nie mam pojęcia). w zamian dałabym 2-3 wolne popołudnia w tygodniu, na które składa się luźna zabawa na podwórku lub/i w domu. weekendy rodzinne, lekkie, na wycieczkach w okolicy, na pikniku, w parku, lesie, na koncercie lub festynie, co lubicie. daj temu dziecku żyć. owszem, ma problemy, ale ma też prawo do swobody, szaleństw i zabawy, a nie tylko do kieratu. Tobie zamiast prasowania polecam składanie ubrań do szafek i prasowania tylko tego, w czym wychodzicie.
      powodzenia smile
    • kj-78 Re: Dziecko wymagające pracy 30.04.14, 22:39
      Ale po co meczyc zerowkowicza czytaniem i angielskim, jesli ma tyle zajec przez caly dzien? Zeby 6-latka zmuszac do czytania przez godzine dziennie? W glowie mi sie nie miesci! Terapia ok, konie i basen tez, ale czy naprawde cala ta reszta jest konieczna? Moja 5 latka ulozy sama puzzle z 20 elementow max, rysuje tylko abstrakcje (2 razy w zyciu glowonoga), co zreszta bardzo lubi, ale nie zamierzam cwiczyc jej w ukladaniu puzzli, a juz tym bardziej w rysowaniu domkow i kwiatkow... Nie rozumiem, dlaczego Twoje dziecko z zaburzeniami musi na sile uczyc sie rzeczy, ktorych sporo dzieci bez zaburzen zupelnie nie potrafi. Wspolczuje dziecku sad
      • lily-evans01 Re: Dziecko wymagające pracy 01.05.14, 00:43
        Podejrzewam, że terapeuta mógł dać bardzo dużo zaleceń, co robić.
        Ale to nie oznacza, że trzeba robić to wszystko naraz i codziennie do upadłego wink.
    • 77kunda Re: Dziecko wymagające pracy 01.05.14, 08:56
      mam dwoje dzieci z rożnymi problemami ale po pierwsze ja jestem rodzicem a nie terapeutką ( choć mam wykształcenie pod tym kątem ) dzieci maja terapię w przedszkolu, szkole, w ośrodku dla osób niepełnosprawnych i w PPP.
      Jak nie chcą zjeść w domu śniadania to zjedzą w szkole czy przedszkolu. Czytamy z 6latkiem może 5 min dziennie bo na tyle się skupia bardziej jesteśmy skupieni na nauce literek.
    • tryggia Re: Dziecko wymagające pracy 01.05.14, 20:00
      Mój jest teraz w I klasie. Dużo robi się w szkole. Jest w klasie integracyjnej, klasa ma dwóch nauczycieli, są naprawdę zaangażowani.
      W ich opinii dziecko nie wymaga aż takiej aktywności rodzica. Dostałam nawet "opieprz" za ciągłe wymagania od dziecka by ćwiczyło, rehabilitowało się, trenowało.
      Będąc tak samo zmęczona jak ty, nie wziełam pod uwagę tego, ze dziecko jest równie wykończone.
    • mama303 Re: Dziecko wymagające pracy 01.05.14, 20:24
      Wiecej luzu i mniej składania liter i czytania. Przeciez przed dzieckiem cała I klasa.
    • sueellen Re: Dziecko wymagające pracy 01.05.14, 21:56
      1. Pan mąż NIE wymaga obsługi - chyba ze sam jest niepełnosprawny. Do sprzątania kogos zatrudnij, w sezonie ogrodnika.
    • minor.revisions Re: Dziecko wymagające pracy 02.05.14, 00:59
      Odpuść konną jazdę albo pływanie i za tę kasę zatrudnij kogoś do pomocy.
      • bei Re: Dziecko wymagające pracy 02.05.14, 08:36
        Poszukaj studentki, raz w tygodniu moglaby zająć się dzeckiem, moze warsztaty plastyczne w domu, albo wyjście do kina, na spacer itp.
        Szukaj na stronie gminy, tam ludzie zamieszczają ogloszenia, Ty równiez mozesz je zamieścić...

        I bardzo Ci wspolczuję, na pocieszenie - Twoje dziecko wyrośnie , poradzicie sobie z dysfunkcjami, Wasza praca przyniesie oczekiwane rezultaty.
        Jeszcze trochę wytrzymaj smile
    • black-cat Re: Dziecko wymagające pracy 02.05.14, 12:03
      1. Po co tracić czas rano na walkę z dzieckiem? Mówisz raz i ostrzegasz, że poprosisz jeszcze raz a później idzie tak jak stoi. Nie ubierze się? Idzie w tym w czym spał. Lato się zbliża, coraz cieplej, nie zaszkodzi mu.
      2. Nie zje śniadania w domu? Przygotuj mu to co lubi do śniadaniówki. Dopadnie go głód to zje. Ma niedowagę, anemię? Jeżeli nie ograniczamy słodycze, do picia dajemy wodę i nagle dziecko zaczyna nam jeść (nie dotyczy to oczywiście prawdziwych niejadków, u których niejedzenie przekłada się na kiepskie wyniki krwi itd.).
      3. Czytanie? Wystarczy 10 minut dziennie. Zamiast czytania niech układa od lewej do prawej sekwencje (może je rysować - ty zaczynasz, np. serduszko, trójkąt, kwadrat, kółko, serduszko..., samogłoski: A U E O A... itp. ), wyszukuje różnice na obrazkach, zamiast puzzli potnij mu obrazki z gazet i niech je składa. Takie rzeczy może robić sam, Ty w tym czasie możesz coś robić. Godzina dziennie wszystkich zajęć (czytanie, ćwiczenia słuchowe, pamięć, analiza wzrokowa, kategoryzacja, motoryka mała - malowanie abo rysowanie po kropeczkach albo lepienie z plasteliny albo pierdylion innych zabaw) w zupełności wystarczy.
      4. Angielski? Po co sześciolatkowi z problemami angielski? Twój syn nie opanował na dobre języka ojczystego, a Ty wprowadzasz mu dodatkowy. W pierwszej klasie będzie miał angielski w szkole i to wystarczy. Jeżeli uznasz, że to za mało od drugiej lub trzeciej klasy zapiszesz go na zajęcia dodatkowe. W tej chwili zajęcia z języka obcego to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Ta godzina tygodniowo nie daje mu nic oprócz wprowadzania bałaganu w głowie.
      5. Napięcie mięśniowe? Mieszkasz na wsi - wypuść dziecko na podwórko, niech pomaga Ci w pieleniu ogródka, jeździ na rowerze, robi fikołki na kocu, gra w piłkę, skacze na skakance.
      Tata po powrocie z pracy, zamiast "odrabiać zaległości w necie" (facebook?) niech zakłada rolki albo bierze rower i jedzie z synem na przejażdżkę albo gra w piłkę przed domem). Wyjdzie mu to na zdrowie (ojcu, dziecku zresztą też).
      6. Naprawdę mieszkasz na wsi, gdzie jedynym dzieckiem jest Twój syn?
      Nie ma tam żadnej osoby, która chętnie dorobiłaby sobie parę złotych i zajęła się Twoim dzieckiem przez godzinę - dwie dziennie?
      • lily-evans01 Re: Dziecko wymagające pracy 02.05.14, 13:05
        Pod wszystkim tym się podpiszę, a moje dziecko też miało zaburzenia SI - najpierw dałam się wpuścić w kanał durnowatej wychowawczyni, że najmłodsze dziecko w klasie i z deficytem bądź co bądź ma i MUSI dotrzymać kroku starszym nawet o 1,5 roku - potem to olałam brzydko mówiąc. Jakieś dodatkowe ćwiczenia zajmowały nam tylko odrobinę dnia - czytanie przez parę minut, układanie PUSów itp. Wolałam, żeby dziecko udręczone szkołą mogło trochę poruszać się i poganiać w czasie po szkole, tak jak lubi i chce (a że nie zmuszałam, to lubi obecnie sporo dyscyplin sportowych). A terapia SI jest naprawdę obciążająca, i fizycznie, i psychicznie, i w dniu zajęć ze specjalistą już bym w ogóle dziecka nie forsowała.
        Musi być też czas, żeby umysł przepracował te bodźce, wtedy są efekty.
        • lily-evans01 Re: Dziecko wymagające pracy 02.05.14, 13:07
          Aaaa, i przy trudnościach w czytaniu oraz przy centralnym zaburzeniu słuchu wprowadzanie angielskiego to CZYSTY DEBILIZM.
          Dla dzieciaka z zaburzeniami słuchu to zlepek bezsensownych dźwięków i kolejny powód do udręki. Takie dzieci uczy się zupełnie innymi specjalnymi metodami, tak samo jak np. dyslektyków. Dokładanie pracy NIC NIE DA.
          • morekac Re: Dziecko wymagające pracy 03.05.14, 14:35
            Dokładanie pracy NIC NIE DA.
            Przy czytaniu też. Ogólnie mam pytanie do wątkotwórczyni - czy czyta dziecku normalne książki dla dzieci? Czyta dla przyjemności swojej i dziecka, a nie ćwiczy z nim czytanie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka