wiem że decyzję muszę podjąć sama ale mądre życiowo kobiety tu są i chciałabym poznać wasze zdanie. Mam możliwośc wyjazdu do domku letniskowego przy lesie, na wsi - ale mąż nie dostanie urlopu - domek i okolice znam dobrze, bywałam tam wiele razy - tylko ze byłabym sama z trojką malych dzieci (2,5 - latki) U siebie w domu ogarniam całą trojkę bez problemu - nie potrzebuję już zadnej pomocy ale tam... - bywaly tam czasem na weekend ale teren jednak nowy, atrakcyjny. Niedaleko jezioro (wiem ze sama nie pojde -tylko w weekend jak mąż dojedzie), jagody, grzyby, las, ogród - teren ogrodzony a blisko inne domki ze znanymi mi sąsiadami (nie jesteśmy zżyci ale w ostateczności mogę na nich liczyć-są w porządku). Sklep -super zaopatrzony 2 km od domku ( nie bedę miala auta). W razie katastrofy mąż w godzinę do nas dojedzie. Alternatywa - to upał w mieście - bo choć morze blisko to sama na plażę boję się nimi chodzić

I się bujam - jechać, nie jechać? dodam że chciałabym je ta odpieluchować - zawsze to zasikany las, ogród a nie mieszkanie i kusi nie ta opcja