Dodaj do ulubionych

A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)?

09.07.14, 23:34
Pani A chwali się pani B, że kupiła firmowy żakiet za 300 zamiast za 600. Ale musi nieco skrócić rękawy. Taki trochę niedopasowany żakiet nosi jakiś miesiąc.
Pani B oferuje, że zaniesie ten żakiet pani A do swojego krawca, bo jest wyjątkowo tani i solidny. Pani A zostawia żakiet u pani B. Pani B zanosi żakiet do krawca, odbiera i... czeka, czeka żeby żakiet odebrała pani A. Pani A nie ma czasu mimo, że codziennie z powodów zawodowych bywa w okolicy. Pani B czeka ponad dwa miesiące. W końcu zwierzę pani B dobiera się do żakietu i nieco niszczy przy kołnierzu, w niewidocznym miejscu. Pani B dzwoni i mówi o sytuacji pani A, oferując jednocześnie, że znów zaniesie do krawca, aby uszkodzenie zamaskował, bo niewidoczne po założeniu, ale jednak jest (po naprawie nie ma łat, itp. jest po prostu nieco inaczej obrębiony w jednym miejscu na karku), pani B płaci za drugą już pracę krawca i zadowolona z efektu stwierdza, że nic nie widać i spokojnie by taki żakiet nosiła. Pani A twierdzi jednak, że to już nie jest prawie nowa rzecz, jaką zostawiła w domu pani B i żąda zwrotu całej ceny, twierdząc, że żakiet kosztował 600 (zapomina, że pochwaliła się przeceną...?).
Co robicie na miejscu pani B?
Obserwuj wątek
    • miliwati Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 09.07.14, 23:41
      hipek_w_kropki napisała:

      > Pani A chwali się pani B, że kupiła firmowy żakiet za 300 zamiast za 600. Ale m

      > wa miesiące. W końcu zwierzę pani B dobiera się do żakietu i nieco niszczy przy
      > kołnierzu, w niewidocznym miejscu. Pani B dzwoni i mówi o sytuacji pani A, ofe
      > rując jednocześnie, że znów zaniesie do krawca, aby uszkodzenie zamaskował, bo
      > niewidoczne po założeniu, ale jednak jest (po naprawie nie ma łat, itp. jest po
      > prostu nieco inaczej obrębiony w jednym miejscu na karku), pani B płaci za dru
      > gą już pracę krawca i zadowolona z efektu stwierdza, że nic nie widać i spokojn
      > ie by taki żakiet nosiła. Pani A twierdzi jednak, że to już nie jest prawie no
      > wa rzecz, jaką zostawiła w domu pani B i żąda zwrotu całej ceny, twierdząc, że
      > żakiet kosztował 600 (zapomina, że pochwaliła się przeceną...?).
      > Co robicie na miejscu pani B?

      Pijemy dużo mleka i zagryzamy kiszonymi ogórkami. We właściwym czasie idziemy do toalety. Podcieramy się żakietem. Żakiet odsyłamy pocztą. Zwalamy całą winę na pocztę.

      • hipek_w_kropki Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 09:09
        Dobry pomysł wink
        • mx3_sp Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 09:11
          ja bym jeszcze rodzynkami zagryzła.
    • lady-z-gaga Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 09:17
      >Pani B oferuje, że zaniesie ten żakiet pani A do swojego krawca, bo jest wyjątkowo tani i solidny.

      Można zapytać, po jaką cholerę?
      Skłonność do dobrych uczynków została należycie ukarana. Odtąd pani B będzie żyła i szczęsliwie, o ile wyciągnie właściwe wnioski.
      • hipek_w_kropki Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 09:26
        Tak, pani B zapamięta sobie, aby się nie wyrywać z pomocą, dobrze sobie zapamięta.
    • paul_ina Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 09:30
      Ha, domyśliłam się, że pani B to Ty Hipku!
    • mid.week Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 09:30
      Nic nie robię. Po co? Im mniej reaguję tym bardziej jest to problem pani A i tym mniej mój.
      • beverlyja90210 Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 09:34
        Mowie a zeby spadala na bambus
    • triss_merigold6 Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 09:38
      Pani B. wyciąga cenną naukę, że nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
    • lelija05 Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 09:41
      W końcu zwierzę pani B dobiera się do żakietu i nieco niszczy przy
      > kołnierzu, w niewidocznym miejscu.

      Hmm, a ten fragment umknął komentującym?
    • fadilla Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 09:46
      nie cierpie opowieści, gdzie jest pani A i pani B, pan X i Y, a czasem pan XY jest jedna osoba. źle sie to czyta, w którymś momencie nie wiado co kto zrobił, powiedział.
      • goodnightmoon Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 15:35
        fadilla napisał(a):

        > nie cierpie opowieści, gdzie jest pani A i pani B, pan X i Y, a czasem pan XY jest jedna osoba. źle sie to czyta, w którymś momencie nie wiado co kto zrobił, powiedział.

        Musisz zatem popracować nad percepcją, bo jak w miejsca A i B wstawić imiona, to może zrobić się jeszcze trudniej.
    • dziennik-niecodziennik Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:19
      a po co pani B sie dobierała do żakietu?... bylo nie ruszac.
      to ze pani A kupiła żakiet za 300 nie stanowi - jakby chciała sobie teraz odkupić toby musiała zapłacić 600. pewnie bym oddała 600, a zakiet zatrzymała i nosiła.
      jakby mi bylo strasznie krucho z kasą tobym postarała się wytłumaczyc ze wiecej niz to co A zapłaciła oddac nie moge bo mnie nie stac.
    • kadfael Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:23
      A nie mogła pani B schować żakietu do szafy? Zamiast narażać go na ataki domowego zwierzęcia? Tego fragmentu nie rozumiem. No chyba, że to zwierzę domowe to mól, który dobrał się do żakietu w szafie big_grin
      Reasumując - nie zostawiłabym ciucha - obojętnie swojego, czy cudzego (tym bardziej) tak, żeby go narazić na zniszczenie przez dzieci, zwierzęta, okoliczności przyrody...
      • hipek_w_kropki Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:27
        Tak jakby zwierzęta nie potrafiły otwierać szaf... wink
        • kadfael Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:35
          No mojej szafy się nie da otworzyć tak po prostu. Ale kto - kot? Pies? Opowiedz!
          • hipek_w_kropki Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:38
            Pies (młody i głupi, przy okazji poszarpał kilka moich rzeczy), a szafa starego typu, łatwo otworzyć...
            • kadfael Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 11:01
              Myślałam, że kot się wślizgnął. Znałam kiedyś kota, który lubił przesiadywać w szafie. Ale nigdy nic nie zniszczył - kładł się na podłodze i mruczał...
        • crises Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:38
          Istnieje coś takiego jak zamki i klucze. A cudze rzeczy należy przechowywać wyjątkowo ostrożnie, jeśli ma się w domu niszczące zwierzę.
          • hipek_w_kropki Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:41
            crises napisała:

            > Istnieje coś takiego jak zamki i klucze.
            Nie w każdej szafie, zauważ.

            A cudze rzeczy należy przechowywać wyj
            > ątkowo ostrożnie,
            Dzięki tongue_out teraz to i ja jestem mądra. Przede wszystkim w ogóle bym się nie oferowała z pomocą zagonionej przyjaciółce, gdybym wiedziała, że będzie u mnie ten żakiet leżeć miesiącami i na koniec kosztować kilka setek.

            jeśli ma się w domu niszczące zwierzę.
    • arwena_11 Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:32
      Dlaczego pani B płaciła za naprawę żakietu zniszczonego przez psa pani A? To po pierwsze.

      Po drugie pani A wystawia pani B rachunek na 600 zł za magazynowanie nieodebranego żakietu.

      Są na czysto.
      • arwena_11 Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:35
        przepraszam pochrzanilam literki. Powinno być tak


        Dlaczego pani A płaciła za naprawę żakietu zniszczonego przez psa pani B? To po
        pierwsze.
        Po drugie pani B wystawia pani A rachunek na 600 zł za magazynowanie nieodebran ego żakietu.

        Są na czysto.
      • hipek_w_kropki Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:37
        Nie, nie zwierz był pani B, czyli mój. I to u mnie leżał żakiet.
        Faktycznie może namieszałam niepotrzebnie z tymi literami. Zauważyłam, że czasem tak robicie - myślałam, że to ułatwia, a okazuje się, że przeciwnie. Sorry.

        Pewnie oddam te 600 i trudno. Za lekcje w końcu się płaci. Ale niesmak mam.
        • jolinka102 Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:44
          Z jakiej racji 600 zl? Oddaj jej kwote jaka zaplacila za zakiet pomniejszona o dwie uslugi krawieckie za ktore zaplacilas z wlasnej kieszeni. Wielkiej przyjazni z tego i tak juz nie bedzie, wiec nie daj sie robic w balona.
          • hipek_w_kropki Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:54
            A argument, że sobie nowego podobnego nie odkupi za 300, bo trafiła na okazję, a okazja może się nie powtórzyć?
            Może jestem mało asertywna w tego typu rozmowach... I ten argument trochę do mnie trafia.

            Choć sama bym w życiu nie wpadła na pomysł żądania dwa razy tyle, ile dałam sad Ale ja to w ogóle pewnie bym nic nie żądała, bo rzecz jak najbardziej nadaje się do noszenia. Po prostu następnym razem bym na kilka miesięcy nie zostawiała swoich rzeczy u innych ludzi (którzy mają zwierzęta), tylko sama sobie robiła poprawki, znaczy sama szukała odpowiedniej usługi.

            Swoją drogą trzeba mieć lupę i wiedzieć, gdzie szukać, żeby zauważyć cokolwiek na żakiecie... No ale luz, każdy jest inny.
            • lady-z-gaga Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 15:13
              > A argument, że sobie nowego podobnego nie odkupi za 300, bo trafiła na okazję,
              > a okazja może się nie powtórzyć?

              Równie dobrze mogła powiedziec, że to ostatni egzemplarz w Polsce i teraz musi do Paryża lecieć po nowy.
              Za bilet lotniczy też bys jej zwróciła?smile
        • ichi51e Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 10:55
          Slusznie masz niesmak. Ja bym oddala myslac udlaw sie i w zyciu bym sie drugi raz nie odezwala. Czlowiek przysluge robi i tyle z tego ma.
          Nie zapomnil zabrac jej zakietu - w koncu twoj jest zaplacilas za niego. Sugeruje wystawienie na alle i odbicie czesci kosztow.
    • ja.w.chaosie Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 11:24
      Żakiet zniszczony z twojej winy to fakt, ale skoro koleżanka żąda zwrotu pieniędzy za zniszczony żakiet to powinnaś oddać jej 300 zł. Jeśli jesteś złośliwa, to możesz pomniejszyć tę kwotę o koszt pierwszej przeróbki, która odbyła się na jej wyraźną prośbę. To czy ona sobie za ta kwotę kupi nowy żakiet, spódnicę czy też perfumy, to już jej sprawa i ciebie nie musi to wcale obchodzić. Zniszczyłaś żakiet za trzy stówy i tyle w przybliżeniu oddajesz.
      A żakiet noś, jeśli ci pasuje lub sprzedaj na allegro za 400 zł.
    • foringee Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 12:10
      Wiadomo, że firmowe ciuchy kupuje się na przecenach bo TO są ich normalne ceny a nie te przed przeceną ktora to wysoka cena ma pracowac na PR firmy.

      Ciuch kosztował 300zł.
      Oddajesz 300zł i nawet byś mogła potrącić za poierwszą usługę. Ale miej gest, niech baba ma. Powiedz, że darujesz jej kasę za pierwszą przeróbkę. Że nie dostałaś od niej nic w zamian a powinnaś ją tymi kosztami obciążyć bo cię to sporo kosztowało pieniędzy, zachodu, czasu. Ale masz gest i jej te koszty darujesz.
      Żaden sąd nie każe ci oddać 600zł. ŻADEN.
      Więc nie rób za frajerkę. Już za nią robiłaś wyrywając się, że sama z cudzym żakietem gonisz po krawcowych.
      Na pochyłe drzewo kazda koza skacze.
      Na koniec sezonu będzie zapewne podobna przecena, teraz ciuchów jest nadmiar i zalegają na półkach.
      Oddaj 300zł, z hasłem łaskawego podarowania pani kosztów przeszycia i daj sobie spokój z taką znajomością. To złodziejka i oszustka szukająca frajerów na ktorych się powozi.

      • hipek_w_kropki Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 12:32
        foringee napisała:

        To złodziejka i oszustka szukająca frajerów na kto
        > rych się powozi.
        >
        O rany, chyba faktycznie sad
        Bo z inną przyjaciółką zerwała kontakt po tym, jak ta dała jej dziecku w prezencie na komunię niewystarczająco drogi rower... (tzn. sprawny, tylko wymagający montażu i synchronizacji (można tak napisać?), ale polskiej firmy, a nie zachodniego lidera...)...
        Wówczas uznałam, że nie będę się mieszała w konflikt między dwoma przyjaciółkami. Teraz nie utrzymują kontaktów...
      • arwena_11 Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 17:41
        ja bym jeszcze potrąciła za przechowywanie dwa miesiące, zanim koleżanka zebrała się z odebraniem.
        Cena miejsca na mojej półce to 5 zł za dobę. Za 60 dni to 300 zł.
    • 1matka-polka Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 12:23
      Pani B na przyszłość niech nie będzie taka wyrywna, niech nauczy się zatajać pewne informacje i niech już nie dzwoni do pani A ani nie odbiera od niej telefonu. A jak pani A zapuka do drzwi, to niech pani B odda ten żakiet i nie wdaje się w żadne dyskusje, bo pani A jest co najmniej toksyczna i niewarta uwagi.
    • hipek_w_kropki Dzięki! 10.07.14, 12:36
      Chyba dzięki Wam oszczędzę trzy stówy wink

      A że przy tej okazji, jakby wychodzi druga twarz mojej przyjaciółki... Cóż... C'est la vie
      Przykre to, ale czas dorosnąć i nie starać się o znajomość z kimś, kto najwyraźniej nie ceni mojego wkładu... Tak to teraz widzę. Poza tym muszę przemyśleć... Dziękuję w każdym razie za Wasze wypowiedzi.
      • kandyzowana3x Re: Dzięki! 10.07.14, 12:45
        Jeśli znajomość i tak spisałaś na straty to odeslij naprawiony żakiet i tyle. Szkodę wystarczająco naprawilas na swój koszt. w sądzie więcej nie ugra wink.
        • 1matka-polka Re: Dzięki! 10.07.14, 12:51
          Nie odsyłaj, tylko oddaj za pokwitowaniem, bo cie o kradzież posądzi. A na przyszłość g....o omijać z daleka.
      • ciezka_cholera Re: Dzięki! 10.07.14, 12:50
        A ja to bym nawet tych 300 nie oddawala, odeslalabym zakiet poczta i zerwala kontakt kompletnie. Malo rzeczy mnie irytuje rownie mocno, jak robienie sobie skladziku z mojego domu i oczekiwanie, ze bede pilnowala cudzych drogocennosci.
        • to_ja_tola Re: Dzięki! 10.07.14, 13:07
          ale dlaczego krawiec (skoro taki dobry) z...ał sprawę?

          I teraz przez krawca wolisz stracić przyjaciółkę?
          • hipek_w_kropki Re: Dzięki! 10.07.14, 13:10
            Ale o co chodzi? Krawiec świetny. Naprawił, tak że praktycznie nie widać...
            • melikoto Re: Dzięki! 10.07.14, 13:32
              Żakiet zostaw sobie i sprzedaj na Allegro. Pani zapłać 300 zł i z łaska dodaj ze nie obciazysz ja kosztami. Kontakt urwij bo baba beznadziejna.
              • 1matka-polka Re: Dzięki! 10.07.14, 13:49
                Ale dlaczego ma oddawać pieniądze, przecież jest naprawione, tak że nic nie widać. Baba ewidentnie sprawdza granice jej naiwności.
                • foringee Re: Dzięki! 10.07.14, 14:14
                  Fakt, odesłać żakiet. Z załączonym rachunkiem za pierwszą przeróbkę. smile Nie upominac się o zwrot kasy za przerobkę, będzie to niejako rekompensata za szkodę.
                  Szkoda jako taka zostala naprawiona na koszt autorki. Więc żakiet jest do oddania i tyle.
                • ciezka_cholera Re: Dzięki! 10.07.14, 14:18
                  moim zdaniem to nawet nie chodzi o to czy naprawione. Rzecz w tym, ze skoro ktos zdecyduje sie przetrzymywac u mnie rzeczy, to na swoja odpowiedzialnosc. Nie dosc, ze mi zagraca, to jeszcze mam pilnowac? Jakby ktos zaparkowal samochod na moim podjezdzie, a ktos inny go zniszczyl/ukradl/ptak narobil to ja mam mu szkody naprawiac?
                  • foringee Re: Dzięki! 10.07.14, 14:25
                    od slowa do slowa wychodzi, że autorka dala sobie na głowę wleźć i ma niskie poczucie wartości wlasnej co znajoma lekką ręką wykorzystuje
                    a tak naprawdę to powinna żakiet odesłać, skasowac za przerobkę i obciążyć za dwa miesiące przechowywania wink
            • to_ja_tola Re: Dzięki! 10.07.14, 15:15
              hipek_w_kropki napisała:

              > Ale o co chodzi? Krawiec świetny. Naprawił, tak że praktycznie nie widać...

              Ale najpierw spaprał robotę tak?
              • hipek_w_kropki Re: Dzięki! 10.07.14, 15:17
                Nie. Najpierw skrócił rękawy, potem zamaskował "robotę" zwierzaka.
                • to_ja_tola Re: Dzięki! 10.07.14, 15:24
                  hipek_w_kropki napisała:

                  > Nie. Najpierw skrócił rękawy, potem zamaskował "robotę" zwierzaka.

                  czyli spier...ł sprawę.
                  żaden z niego "dobry fachowiec" skoro musiał poprawiać to co wcześniej zrobił.
                  • hipek_w_kropki Re: Dzięki! 10.07.14, 15:25
                    Nie rozumiesz smile
                    • to_ja_tola Re: Dzięki! 10.07.14, 15:33
                      już wiem tongue_out
    • lelija05 Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 14:35
      Nieco mnie dziwi ta sytuacja, sama wyszłaś z inicjatywą, z twojej winy żakiet został poniszczony, a teraz masz pretensje do koleżanki, że chce zwrotu pieniędzy.
      Ja bym pewnie odpuściła na miejscu koleżanki, no ale ona dała ci nowy żakiet, a odebrała (wiem, długo to trwało) po ponadprogramowych przeróbkach i może mieć z tego powodu pretensje.
    • lady-z-gaga Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 15:14
      >Pani A twierdzi jednak, że to już nie jest prawie nowa rzecz, jaką zostawiła w domu pani B i żąda zwrotu całej ceny,

      To musi byc ta od zasikanej sofy, jaki ten świat jest mały wink
      • to_ja_tola Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 15:22
        no nie wiem...dla mnie sytuacja dziwna,wręcz absurdalna.
        Babka kupuje sobie żakiet.Może zbierała na niego,może nie.Wiem,że wszak dla ematki 300zł to na waciki idzie.
        No ale jednak pani kupiła sobie ten żakiet i w nim chodziła.Po czym autorka wątku zaproponowała jej sama z siebie,że da do "dobrego" krawca żakiet do poprawki,co krawiec spierdzielił jednym słowem.

        Później poprawka przeróbki.No bezsens moim zdaniem.
        I teraz autorka wątku a pretensje,że jej przyjaciółka się na nią wk..ła i chce zwrotu za żakiet?!?!
        Może nie 600zł,bo kupiła za 300zł
        Nie ulega jednak wątpliwości,że gdyby nie "dobre chęci" i "porządny krawiec"(który nim nie był na to wychodzi) żakiet nie jest już taki jak był.
        • foringee Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 15:28
          a weźże przeczytaj dokładnie wątek,

          żakiet kupiony na przecenie za 300zł,
          właścicielka chce go przerobić ale chodzi miesiąc w za dlugich rękawach,
          autorka proponuje że ma taniego krawca więc jej zaniesie, opłaciła krawca,
          robota wykonana i leży u autorki czekajac na odbiór,
          właścicielka przez dwa miesiące nie odbiera żakietu bo jej się nie chce obrócic po drodze do autorki,
          pies autorki dobiera się do żakietu i go lekko uszkadza,
          autorka naprawia go u krawca na własny koszt tak, ze praktycznie nie widać,
          uprzedza właścicielke żakietu że tak się stało
          a właścicielka wrzask że ma jej oddac 600zł.
          • to_ja_tola Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 15:31
            heh dooobra kurna...Zwracam honor...."zwierze" mi mignęło jako "zabierze" ....zabierze do poprawki.big_grin


            No to zmienia postać rzeczy....
        • lady-z-gaga Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 15:28
          zawsze, jak widzę Twoj nick, to zastanawiam się, czym błyśniesz tym razem
          jesteś może z policji? bo kiedyś krążyły dowcipy, że oni potrafią albo pisac albo czytać, a obu tych umiejętności na raz nie posiadają.... Ty potrafisz pisać, jak widać
          • to_ja_tola Re: A taka sytuacja (też niszczenie rzeczy)? 10.07.14, 15:33
            lady-z-gaga napisała:

            > zawsze, jak widzę Twoj nick, to zastanawiam się, czym błyśniesz tym razem
            > jesteś może z policji? bo kiedyś krążyły dowcipy, że oni potrafią albo pisac al
            > bo czytać, a obu tych umiejętności na raz nie posiadają.... Ty potrafisz pisać
            > , jak widać

            nie mogą być same inteligentne ematki i z wąską specjalizacją.


            big_grin
            nikt nie może być taki wspaniały i idealny jak ty.I tak mądry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka