Dodaj do ulubionych

Zjazd rodzinny a postawa kuzyna

21.08.14, 12:30
Może niefortunnie określiłam to zjazdem rodzinnym bo o pogrzeb wujka chodzi, no ale przyjedzie do nas rodzina z całej Polski. Taki mamy w rodzinie zwyczaj że nikt nikogo do hotelu nie wygania więc i gości trzeba jakoś rozlokować. 7 osób zatrzyma się u nas - masakra logistyczna ale damy radę. Obok w domu mieszka syn zmarłego z rodziną. Dom większy niż nasz a i mieszkańców mniej o połowę. Kuzyn oświadczył że mimo to niema miejsca i my się mamy martwić gośćmi. Na szczęście znajomi zaproponowali pomoc. Ja biorę "na klatę" opiekę nad dziadkami w tym czasie. I teraz mam mieszane uczucia - z jednej strony współczuję kuzynowi straty ojca, z drugiej mam ochotę go udusić że zwalił wszystko na nas (mój ojciec to brat zmarłego). Wypada wymagać od bliskich zmarłego by jednak przejęli część obowiązków?
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 12:33
      Dla niezorientowanych - mieszkam w jednym domu z rodzicami.
    • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 12:50
      trochę dziwna sytuacja. Nigdy nie byłam na pogrzebie na którym żałobnicy nocowali, a bywało, że mili kilkaset km do domu i to z podlaskiej wsi.
    • wies-baden Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 12:50
      Okaż empatię kuzynowi, który stracił ojca i z pewnością trudno mu się pozbierać, a co dopiero zajmować się gośćmi. Zachowanie kuzyna naturalne, twoja niechęć nieuzasadniona.
      • chipsi Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:02
        Staram się z tą empatią ale dlaczego olanie rodziny uważasz za naturalną reakcję?
        Nie zrozumcie mnie źle ale kuzyn nie był z ojcem zżyty a i jego śmierć nie była zaskoczeniem.
        • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:05
          no to chyba tym bardziej nie ma chęci goszczenia w swoim domu ludzi z którymi zżyty pewnie nie jest. Wcale się nie dziwię bo co to za pomysły by nocować żałobników. To nie wesele.
          • chipsi Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:11
            Dla mnie to tym bardziej obcy ludzie sad
            • marianna72 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:16
              no to nie zapraszaj jak ci nie pasuje.Nie rozumiem takiej postawy albo zapraszasz bo uznajesz taka tradycje i uwazasz ,ze jest sluszna i wtedy nie obchodzi cie to co robia inni a jak ci nie pasuje to nie zapraszam i tyle.
              • ichi51e Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:04
                Amen.
                Fajnie bedzie - tyle gosci big_grin
            • gaga-sie Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:19
              I tutaj chyba tkwi problem-kuzyn odmówił, a ty nie potrafiłaś.
              • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:20
                nie Ona nie odmówiła, ale jej rodzice (teściowie?) skoro to ich rodzina.
                • gaga-sie Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:11
                  Nie wnikam, kto dokładnie zgodził się na nocleg gości, ale widać, że autorka w tym uczestniczy i jakiś tam dylemat ma.
                  Odnośnie samej sytuacji-albo miałabym ochotę dłużej pobyć z kimś z rodziny i ją zaprosić na nocleg i wtedy nie oglądałabym się, kto jeszcze tak robi, albo nie- wtedy oczywiście propozycji noclegu nie by nie było. Przy wspólnym mieszkaniu niestety trudniej jest o odrębność.
          • mamajulki35 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 21:48
            mx3_sp napisała:

            Wcale się nie dziwię bo co to za pomysły by nocować żałobników. To nie wesele.

            No to co, że nie wesele? Po pogrzebie jakieś mniejsze problemy z dojazdem są niż po weselu?
            • ichi51e Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 04:16
              Chodzi o to ze po weselu wszyscy naprani wiec jak maja bidulki jechac? big_grin
              Niektorzy po prostu nie rozumieja ze nie kazdy przyjezdza samochodem (pociagi? Pksy?) czy uwaza ze to najlepszy pomysl dymac 3h w jedna stone pochowac odbyc stype i dymac w druga...
        • jakw Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 16:04
          To jak był zżyty czy niezżyty może nie mieć żadnego wpływu na obecne uczucia. Dla was i dla innych to zjazd rodzinny, a dla niego to pogrzeb ojca. Dodatkowo przy pogrzebie jest sporo papierologi i może po prostu nie mieć siły i czasu na zajmowanie się podejmowaniem gości..
          • gazeta_mi_placi Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 16:06
            Jakoś to nieładnie, nawet jak mu umarł ojciec powiedzieć do kuzynki na bezczela "to wasz problem" (noclegi), pewnie gdyby powiedział czy nie ona nie mogłaby się tym zająć bo on nie ma do tego głowy pewnie byłoby inaczej.
            Myślę, że kuzyn w formie bezczelnej zwalił na nią organizację tych noclegów.
            Najlepiej jakby sama napisała jak dokładnie powiedział kuzyn.
            • klawiatura_zablokowana Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 18:58
              Zacznijmy może od tego, że tylko wg autorki rodzina MUSI kogoś przenocować. Nie wiadomo, czy kuzyn też tak uważa. A wcale nie musi!
              Ma pogrzeb na głowie, ktoś przyjeżdża, fajnie, ale nigdzie nie jest napisane, że facet MUSI kogoś przenocować, tylko "się uchyla". To jest tylko pogląd autorki wątku.

              Ja bym bardzo ostrożnia podchodziła do wypowiedzi w stylu "bo w naszej rodzinie tak jest, że...". Z reguły reprezentują one pogląd mówiącego, ale wcale nie wiadomo, czy naprawdę cała rodzina tak uważa. Może ten kuzyn uważa, że skoro ktoś przyjeżdża na pogrzeb, to swój własny przyjazd organizuje sam. I w sumie dlaczego nie? Nie wiemy nic o tym, czy ci goście oczekują zanocowania, wiemy tylko, że autorka się podjęła sprawy, a teraz ma pretensje, że kuzyn nie zachowuje się tak jak ona.
          • memphis90 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 21:11
            Ale mówienie rodzinie "żałobnicy to wasz problem" buraczane jest. Niezależnie od żałoby.
    • marianna72 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:05
      Ja ta rozumiem kuzyna ( ciebie tez ze jestes wkurzona) gdybym miala jeszcze goscic u siebi po smierci kogos bliskiego jakas dalsza rodzine chyba bym sie pochlastala .Inaczej gdyby goscie to bylby ktos naprawde mi bliski wtedy obecnosc pewnie mi by nie przeszkadzala.
    • gazeta_mi_placi Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:07
      Nie nocujcie ich to pojadą zaraz po pogrzebie i Wy i kuzyn będziecie mieć z bańki.
    • nenia1 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:09
      Z tego co piszesz macie wieczne konflikty w rodzinie. Może kuzyn się po prostu odcina jak może.
      To czasem zdrowsze niż uleganie konwenansom.
      • chipsi Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:13
        Nie nie, to nie ta część rodziny, wbrew pozorom większość jest całkiem normalna wink
    • angeka2 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:14
      Umarł mu ojciec, weź odpuść...
      I nie oceniaj ich relacji, może teraz żałuje, że nie byli bardziej zżyci?
      • mx3_sp dopytam: 21.08.14, 13:19
        w jakim celu żałobnicy nocują? Zazwyczaj pogrzeby są przed południem , jest dużo czasu by wrócić do domu. Nawet jeśli nie mieszka się w metropoliach. Po noclegu ma być śniadanie, obiad? Zazwyczaj jest tak,że żałobnicy żegnają zmarłego, uczestniczą lub nie w stypie i wracają do siebie.
        • slonko1335 Re: dopytam: 21.08.14, 13:22
          > w jakim celu żałobnicy nocują? Zazwyczaj pogrzeby są przed południem

          moze właśnie dlatego żeby zdążyć na pogrzeb który jest przed południem. Są ludzie którzy nie jeżdżą w nocy są tacy którzy nie mają aut i jadą pociągiem czy autobusem który niekonicznie ma idealne połączenie z dopasowaną do pogrzebu godizną...
          • mx3_sp Re: dopytam: 21.08.14, 13:27
            autorka napisała, że częśc zostaje, czyli już po nie przed.
            • slonko1335 Re: dopytam: 21.08.14, 13:32
              Bo moze nie ma jak wrócić w dzień pogrzebu, bo po pogrzebie nie ma już połączeń. Pogrzeby u mnie w mieści odbywają się między 8 a 15 .
          • klawiatura_zablokowana Re: dopytam: 22.08.14, 19:01
            Rozumiem, że w tym mieście nie ma żadnych hoteli ani pensjonatów?
            • slonko1335 Re: dopytam: 22.08.14, 20:30
              z pierwszego postu:
              "Taki mamy w rodzinie zwyczaj że nikt nikogo do hotelu nie wygania..."
        • joanna_poz Re: dopytam: 21.08.14, 14:02
          > w jakim celu żałobnicy nocują? Zazwyczaj pogrzeby są przed południem , jest duż
          > o czasu by wrócić do domu.

          pytanie skąd się jedzie na ten pogrzeb i ile km ma się do domu.
          jak jechałam na pogrzeb 350 km to też nocowałam.

          Ci mieszkający blisko nie nocują.
        • jolunia01 Re: dopytam: 21.08.14, 14:39
          mx3_sp napisała:

          > w jakim celu żałobnicy nocują?

          żeby się przespać. Dla mnie to oczywiste.

          > Zazwyczaj pogrzeby są przed południem , jest duż
          > o czasu by wrócić do domu. Nawet jeśli nie mieszka się w metropoliach....

          W zeszłym roku umarła moja ciocia - w małym miasteczku na Podkarpaciu. Rodzina licznie przybyła na pogrzeb - m.in. z Białegostoku, spod Szczecina, z Poznania, spod Legnicy... - nie wszyscy (z róznych przyczyn) samochodami.
          Twoim zdaniem powinni jechać całą noc w jedna stronę, a po pogrzebie wziąć dupę w troki i drugą noc wracać, często z przesiadkami. Bardzo eleganckie byłoby oczekiwanie czegoś takiego, prawda?
          • mx3_sp Re: dopytam: 21.08.14, 14:46
            pytanie było skierowanie konkretnie do autorki. Mnie Twoje historie nie interesują bo nie o nich temat. Tak, ja bym nie nocowała. Więksośc z Was nie wyobraża sobie wesel i płacenia osobiście na nocleg, a jakoś nie widzi nic złego w nocowaniu u rodziny po pogrzebie. Do hotelu - wszyscy odetchnął.
            • mamajulki35 Re: dopytam: 21.08.14, 21:58
              mx3_sp napisała:

              pytanie było skierowanie konkretnie do autorki. Mnie Twoje historie nie interesują bo nie o nich temat.

              A szkoda, bo być jakaś analogia między tymi historiami występuje.

              Tak, ja bym nie nocowała.

              To ty. Ale nie możesz tego samego oczekiwać np od starszych, schorowanych osób, bo takie też przyjeżdżają na pogrzeb.
          • agni71 Re: dopytam: 21.08.14, 14:50
            Można się umawiać na nocowanie z dalszą rodziną, jesli jest taka możliwość. Ale nie fair jest oczekiwać, że bezp. rodzina zmarłego, żona, dzieci maja się zajmować tymi noclegami.
            • guderianka Re: dopytam: 21.08.14, 14:53
              to delikatne kwestie
              najczęściej bywa ( a przynajmniej powinno bo myślę o normalnej zdrowej rodzinie) takie sprawy są omawiane wspólnie, jest współpraca i dialog a nie spychanie roboty na innych
              • agni71 Re: dopytam: 21.08.14, 14:56
                ja taką sytuację rozpatruje w zupełnie innych kategoriach niż "spychanie roboty" na kogokolwiek. Kilka razy juz w tym watku napisałam, że moim zdaniem nie można oczekiwac od najbliższej rodziny zmarłego organizowania noclegów. Takie kwestie można spokojnie załatwić z dalszą rodziną. Najbliżsi mieli dość z załatwianiem pogrzebu i , ewentualnej, stypy.
                • guderianka Re: dopytam: 21.08.14, 14:57
                  czyli od najbliższych nie można oczekiwać
                  ale od dalszych już tak ?>opad rąk<
                  • agni71 Re: dopytam: 21.08.14, 15:02
                    podejrzewam, że nie straciłaś bliskiej osoby i po prostu nie wiesz, jak to jest
                    • guderianka Re: dopytam: 21.08.14, 15:04
                      z takimi podejrzeniami detektywem byś być nie mogła
                      mam za sobą więcej trupów niż sobie wyobrażasz ? licytujemy się ?
                      • agni71 Re: dopytam: 21.08.14, 15:08
                        a daj ty juz spokój. Nie będę ci pisać, że może nie byłas tak związana emocjonalnie ze zmarłymi, bo pewnie się zaraz oburzysz. Napiszę tylko, że ludzie mają prawo przeżywac żałobę różnie, jedni rzucą się w wir różnych przygotowań, inni zatopią w bezruchu. Nie zmuszajmy ludzi do robienia tego, czego nie chcą, w tak trudnym momencie.
                        • guderianka Re: dopytam: 21.08.14, 15:11
                          Agni-piszemy o dwóch różnych rzeczach
                          ROZUMIEM, że każdy inaczej przeżywa żałobę
                          NIE ROZUMIEM oczekiwania od kogolwiek jakichś zachowań
                          Chodzi mi o samo slowo-okropne : MIEĆ OCZEKIWANIA- te słowa nie mieszczą się w moim słowniku w sytuacji, gdy umiera ktoś kochany
                    • skarolina Re: dopytam: 21.08.14, 21:56
                      Dziwne jest, to, co piszesz. Na pogrzeb mojego teścia przyjechała cała rodzina z drugiego końca kraju i oczywistym było, że część nocuje u nas, a część u teściowej. Gdy my jeździliśmy tam na pogrzeby, było tak samo.
                • kawka74 Re: dopytam: 21.08.14, 15:20
                  Kilka razy juz w tym watku napisałam, że moim zdaniem nie moż
                  > na oczekiwac od najbliższej rodziny zmarłego organizowania noclegów.

                  Od syna nie można, ale od brata zmarłego, który ma gorsze warunki lokalowe, już tak?
              • aneta-skarpeta Re: dopytam: 21.08.14, 14:58
                w moim odczuciu powinno byc tak w sytuacji chipsi

                jest w rodzinie taka, a nie inna tradycja

                kuzyn jako "sprawca" sytuacji lub ktos z jego domu powinien np zapytac chipsi czy mogłaby mu pomóc w tej srpawie, bo oni nie mają do tego głowy etc

                albo powiedziec goscią, że niestety w tym roku tradycja inna i nie ma gdzie nocować
            • koronka2012 Re: dopytam: 22.08.14, 21:21
              agni71 napisała:

              > Można się umawiać na nocowanie z dalszą rodziną, jesli jest taka możliwość. Ale
              > nie fair jest oczekiwać, że bezp. rodzina zmarłego, żona, dzieci maja się zajm
              > ować tymi noclegami.

              Mam dokładnie odwrotne odczucia - to gospodarze powinni zadbać o gości, nawet w takich okolicznościach. Tym bardziej, że w tym konkretnym przypadku syn po stracie ojca przesadnie nie rozpacza.

              Ja się spotkalam raczej ze zwyczajem nocowania bliskich u osieroconej rodziny, nie ze względów logistycznych, ale żeby podtrzymać ich na duchu. Podejście "jak chcecie to przyjedźcie na pogrzeb, ale resztę mam w d..." jest naprawdę mało eleganckie i żałoba tego nie usprawiedliwia.

              Co nie zmienia postaci rzeczy, że nie widzę powodu dla którego akurat Chipsi miałaby wziąć na siebie obowiązki syna.
          • attiya Re: dopytam: 21.08.14, 21:38
            przecież można sobie zawsze wynająć pokój w hotelu - pogrzeb to nie impreza typu wesele, żeby gościć ludzi i się nimi zajmować, jeśli ktoś tego nie rozumie, to niech nie jeździ po tego typu imprezach
      • gag10 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:21
        Postawy kuzyna nie oceniam ale mnie zaskakuje jedno co piszą prawie wszystkie, że po pogrzebie mają się żałobnicy zwijać do domu a nie nocować bo to nie wesele. Jestem w szoku, w życiu by mi przyszło do głowy rodziny, która przyjechała na pogrzeb z daleka nie przenocować jeśli byłaby taka potrzeba. To rzeczywiście taki wielki problem?
        • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:28
          jak widać to jest problem skoro dyskusja trwa.
    • ada1214 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:22
      Technicznie rzecz biorac masz racje, ale przeciez tu jest czyjas wielka strata, odpusc.
      ps. ja szczerze podziwiam osoby, ktore po smierci bliskiej osoby sa na tyle kontaktowe ze ogarniaja cokolwiek, na przyklad organizacje pogrzebu. Jak siebie znam, wciagnely by mnie otchlanie rozpaczy i polzylabym sie do lozka na miesiac, a wszystko stalo by odlogiem.
      • marzeka1 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:32
        A ja w sumie nie rozumiem tego noclegu przyjeżdżających na pogrzeb- jeździłam , gdy zmarła jakaś ciotka/babcia/wujek itp. - i nikt na noc się nie zatrzymywał, stąd jakoś trudno mi pojąć tę konieczność noclegu aż tylu osób.
        • mozambique Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:38
          tez dziwne - na wesela, sluby i chrzciny mimo zaproszen ludzie nie jezdzą po daleko , bo koszty , bo dojazd, nocleg , bo to i tamto

          a na pogrzeb ( jakby nie było głownemu bohaterowi to już rybka) bez zadnych zaproszen gnają po nocy bez zadnych komplikacji
          • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:40
            dowiedziawszy się o "imprezie" zaledwie kilka dni wcześniej. Taki żywioł.
          • ichi51e Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:07
            Pogrzeb ma to do siebie ze moze byc tylko raz. Ktos odchodzi na zawsze. Dziwne ze ludzie w sumie korzystaja z okazji zeby sie pozegnac/okazac rodzinie wsparcie a zmarlemu szacunek, nie?
            • mozambique Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:19
              jednoczesnei wymagają noclegu i hotelu ?
              taki szaunek i wsparcie dla rodziny w żałobie ?
          • jolunia01 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:43
            mozambique napisała:

            > tez dziwne - na wesela, sluby i chrzciny mimo zaproszen ludzie nie jezdzą ...
            > a na pogrzeb( ... bez zadnych zap
            > roszen gnają po nocy bez zadnych komplikacji

            wiesz, wesele to często impreza powtarzalna, pogrzeb nie
          • jakw Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 16:09
            mozambique napisała:

            > tez dziwne - na wesela, sluby i chrzciny mimo zaproszen ludzie nie jezdzą po d
            > aleko , bo koszty , bo dojazd, nocleg , bo to i tamto
            >
            > a na pogrzeb ( jakby nie było głownemu bohaterowi to już rybka) bez zadnych zap
            > roszen gnają po nocy bez zadnych komplikacji
            Głównemu bohaterowi to rybka, ale nie rybka pozostałym. Przy weselu czy chrzcinach można spokojnie liczyć na ujrzenie pana czy panny młodej w roli mniej lub bardziej szczęśliwych małżonków jakiś czas później; potomka rodu też można poznać za jakiś czas. Drugiego pogrzebu raczej nie będzie.
            • gazeta_mi_placi Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 16:13
              Ale nagrobek będzie stał jeszcze latami. Teraz coraz rzadziej (na szczęście) robi się pogrzeby ze zwłokami na widoku i bardzo dobrze, to nic przyjemnego.
            • klawiatura_zablokowana Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 19:08
              Przy weselu czy chrzcin
              > ach można spokojnie liczyć na ujrzenie pana czy panny młodej w roli mniej lub b
              > ardziej szczęśliwych małżonków jakiś czas później; potomka rodu też można pozna
              > ć za jakiś czas. Drugiego pogrzebu raczej nie będzie.

              Ja bardzo przepraszam, ale to pomieszanie z poplątaniem. Jeśli chcesz się z kimś pożegnać, to żegnasz się przed śmiercią. Jak już po śmierci, to wsio rybka, czy pożegnasz się na pogrzebie z trumną, czy rok później z nagrobkiem.
        • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:39
          kiedy zmarł mój dziadek, stypa zamówiona była na 200 osób, nikt nie nocował. Wszyscy wrócili do domu, a jak pisałam wcześniej niektórzy mieli kilkaset km do domu.
          • marzeka1 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 13:44
            No i takie właśnie podejście na pogrzebach jest mi znane: jedzie się, jest pogrzeb , ewentualnie udział w stypie- i wraca się do domu, stąd naprawdę nie rozumiem tej całej sytuacji.
            • niktmadry Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:00
              Ja sobie nie wyobrażam, żeby jechać po 200km czy 300 km w jedna stronę i bez przespania się wyruszyć w stronę powrotną. Może owszem - wybierając PKP ale jazda samochodem dwie noce pod rząd bez odpoczynku w ciągu dnia u mnie nie wchodzi w rachubę. Kierowca musi się przespać.
              • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:02
                nie przesadzaj 200 km do nawet niecałe 2 godz, msza, pogrzeb, stypa - można odpocząć i wracać.
                • aneta-skarpeta Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:25
                  200 km jadac zgodnie z przepisami to 4-5 h, szczegolnie jak nie masz trasy szybkiego ruchu czy mrzawkę

                  mój teść tyle by jechał
                  • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:35
                    chyba żartujesz. Kiedy ostatnio przejechałaś 200km? Chyba rozklekotanym pksem.
                    • niktmadry Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:45
                      Niestety to prawda. Niedawno jechałam trasą 170 km - zajęło to 3 godz. Tam gdzie się dało jechałam szybciej niż "zgodnie z przepisami". Sporo czasu straciłam próbując przedostać się przez "roboty drogowe" - choc na takie natknęłam się tylko raz. celowo ominęłam płatną autostradę - gdyż w czasie gdy jechałam było ona bezpłatna - obawiałam się natężonego ruchu tam a spodziewałam mniej natężonego na objeździe.
                      • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:48
                        och jasne. U Chipsi pogrzeb i wszelakie nieszczęścia się zmówiły przeciw żałobnikom. Choroby, pogoda, roboty drogowe. To na pewno są hotele.
                        • aneta-skarpeta Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:53
                          prawda jest taka, że nie chodzi o trasę, tylko o to, że w tej rodzinie jest taka, a nie inna tradycja
                          pytanie czy sami korzystali z noclegów, gdy byli na pogrzebie u rodziny

                          dla mnie nocowanie z okazji pogrzebu tez jest dziwne, chyba ze jedną babcie przenocujemy czy wujka z holandii

                          ale chipsy napisała wyraźnie
                          "Taki mamy w rodzinie zwyczaj że nikt nikogo do hotelu nie wygania więc i gości trzeba jakoś rozlokować"

                          i z tego punktu trzeba wyjść, bo widocznie zwyczaj wieloletni
                    • aneta-skarpeta Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:54
                      > chyba żartujesz. Kiedy ostatnio przejechałaś 200km? Chyba rozklekotanym pksem

                      przeczytaj bystrzacho mój post jeszcze raz

                      :]
                  • attiya Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 21:36
                    jeżdzę kilka razy w roku takie 200 km i przestrzegając przepisów zajmuje to nam max 2,5 ha
                    i nie jade autostradą
                    • mamajulki35 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 22:14
                      No a widzisz, ja jeżdżę do teściów 220 km wykorzystując maksymalne prędkości i zajmuje mi to ponad 3 godziny. Taka trasa.
              • mozambique Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:05
                300 km to 3-4 godziny jazdy autem
                po czym tu spac na litosc boską ?
                ochlaju sie nie przewiduje
                zwykle
                • slonko1335 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:19
                  pod warunkiem, że akurat na trasie dom-miejsce pogrzebu jest droga na której da się jechać cały czas 75-100 km na godzinę....i pod warunkiem, że jedzie się autem i jest niezależnym od godzin kursowania pociągów czy autobusów i pod warunkiem, że jest się zdrowym i taką podróż w ciągu jednego dnia razem z pogrzebem da się zaliczyć, itd... ....
                  • joanna_poz Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:22
                    > pod warunkiem, że akurat na trasie dom-miejsce pogrzebu jest droga na której da
                    > się jechać cały czas 75-100 km na godzinę..

                    no przy naszej "bogatej" sieci autostrad to faktycznie średnio wykonalne..
                    a nawet jesli juz trafi się ta autostrada - to jeszcze proponuję doliczyć czas w korku na bramkach.
                    • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:24
                      żeby jechać 75 km/h nie trzeba autostrady. Zwykłe szosy dopuszczają 90.
                      • joanna_poz Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:26
                        tylko że mowimy o sredniej predkosci 75 na calej trasie 300 km.
                        jedziesz 75 przez miasto i każdą wioseczkę?
                        • attiya Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 21:34
                          nie przesadzaj...jak dla ciebie to taki wysiłek i wymagasz goszczenia się, to po prostu nie jedź i ludziom w dniu pogrzebu głowy nie zawracaj, bo ty akurat noclegu potrzebujesz z dwudaniowym obiadem, kolacją i śniadaniem podanym pod nosek
                      • slonko1335 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:27
                        poza terenem zabudowanym przy sprzyjających warunkach pogodowych i ruchu na drodze, raczej rzadko spotykam w ansyzm kraju takie odcinki dróg które autostradami nie są, żeby takie odległości móc cały czas jechać z taką prędkością...nie wszyscy mają dom rodzinny-miejsce pogrzebu przy autostradach położone...
                      • aneta-skarpeta Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:29
                        wystarczy, że jest ruch na drodze, koleiny i starszy kierowca i juz nie da się tak na luzaka calej trasy przejechac 75km/h


                        sama niedawno jechalam 250 km, jestem energicznym kierowcą i jak wracalam, to był zmierzch, mrzyło, trasa beznadziena, wąska, miedzy wsiami, koleiny, słabe oświetlenie

                        jechałam strasznie dlugo
                        a potrafie odcinek warszawa- puławy- ok 150 km przejechać w 1,5h i jadę wtedy szybko ale bez szalenstw, wyprzedzania na wariata itd
                      • edelstein Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:36
                        Potrafisz przejechac 2000km W 24 h z przerwa na pogrzeb?na koksie chyba
                      • jakw Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:53
                        mx3_sp napisała:

                        > żeby jechać 75 km/h nie trzeba autostrady. Zwykłe szosy dopuszczają 90.
                        Co jakiś czas obniżając owo dopuszczenie do 70 czy 50...
                  • mozambique Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:23
                    i to są kwestie ktorymi ma sie zajmować osierocona rodizna ?

                    jesli ktos jest starym niezdrowy, musi spac , odpocząc, miec dietę - zalatwia to we wlasnym zakresie albo nie jedzie na pogrezb.
                    tam listy obecnosci nikt nie sprawdza
                    • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:30
                      mozambique napisała:

                      > i to są kwestie ktorymi ma sie zajmować osierocona rodizna ?

                      No właśnie, straciwszy kogos bliskiego naprawdę ostatnia rzecza, jaka człowiek ma ochotę się zajmować, jest organizowanie komuś noclegu, wyzywienia i rozrywki może jeszcze?
                    • slonko1335 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:36
                      i to są kwestie ktorymi ma sie zajmować osierocona rodizna ?
                      nie ma, i się nie zjamuje zdaje się o co ma pretensję autorka wątku...

                      jesli ktos jest starym niezdrowy, musi spac , odpocząc, miec dietę - zalatwia t
                      > o we wlasnym zakresie albo nie jedzie na pogrezb.
                      > tam listy obecnosci nikt nie sprawdza
                      ależ zgadzam się całkowicie ale są też rodziny dla których przenocowanie się to nie jest wielki problem, zwłaszcza jak jednej stronie jest trudno z jakichś powodów-obowiązku przecież żadnego nie ma-ja tam nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji nie przenocować schorowanego wujka z żoną w podeszłym wieku...choć obowiązku przecież nie mam.
                      • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:42
                        slonko1335 napisała:


                        > ależ zgadzam się całkowicie ale są też rodziny dla których przenocowanie się to
                        > nie jest wielki problem, zwłaszcza jak jednej stronie jest trudno z jakichś po
                        > wodów-obowiązku przecież żadnego nie ma-ja tam nie wyobrażam sobie w takiej syt
                        > uacji nie przenocować schorowanego wujka z żoną w podeszłym wieku...choć obowią
                        > zku przecież nie mam.

                        ale nie wyobrażasz sobie, jako najbliższa rodzina zmarłego, czy jako dalsza rodzina?

                        O ile, w miare mozliwości, nie miałabym nic przeciwko przenocowaniu rodziny, gdyby zmarł mój lub męża dalszy krewny, o tyle jako osoba należąca do najbliższej rodziny zmarłego/zmarłej nie miałabym do tego kompletnie głowy ani na to ochoty.

                        Zmarł ci kiedyś ktoś bliski? Byłabys w stanie zajmowac się gośćmi? Ścielić łóżka, przygotowac kolację, następnego dnia śniadanie, zabawiac może jeszcze konwersacją?

                        Naprawdę, uważam, że oczekiwanie, że najbliższa rodzina zmarłego zapewni noclegi krewnym, jest nietaktem.
                        • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:55
                          Zmarł ci kiedyś ktoś bliski? Byłabys w stanie zajmowac się gośćmi? Ścielić łóżk
                          > a, przygotowac kolację, następnego dnia śniadanie, zabawiac może jeszcze konwer
                          > sacją?


                          nie nie zmarł
                          kurde co za pytanie do dorosłej kobiety uncertain

                          Naprawdę, uważam, że oczekiwanie, że najbliższa rodzina zmarłego zapewni nocleg
                          > i krewnym, jest nietaktem

                          oczekiwanie jest nietaktem
                          ale w normalnej zdrowie rodzinie będzie to oczywiste i nikt nie będzie nawet robił problemu
                          • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:01
                            byłaś ty w żałobie, zmarł ci ktoś naprawdę bliski? Może to ja jestem wyjątkiem, że w takiej chwili nie miałam głowy ani ochoty na zajmowaniem się logistyką dotyczącą czyjegoś spania. Ciekawa jestem, jakie osobiste doświadczenie mają inne osoby wypowiadające się e tym wątku. Czy po śmierci bliskiej osoby, np. matki, ojca myślałyście o tym, gdzie się prześpią inni żałobnicy, organizowałyście noclegi, robiłyście zakupy, żeby wyżywić towarzystwo?
                            • aneta-skarpeta Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:04
                              na wsiach jeszcze nie tak dawno scypy organizowano w domach

                              moj dziadek umarł w 2008r i była scypa w domu- wszyscy bliscy gotowali- nie było nocowania, bo wszyscy mieszkali w miarę blisko, chyba tylko jedna ciotka nocowała

                              chyba nie muszę tłumaczyc, że dziadek był dla nas bardzo ważny, natomiast babcia sobie zyczyła aby pożegnanie było w domowej atmosferze, z domowym obiadem, bo tak dziadkowki najbardziej by się podobało
                            • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:07
                              Tak, zmarł. Nie jeden.

                              Nie, nie jesteś wyjątkiem. Jak najbardziej rozumiem, że nie miałaś głowy. To normalne. Ja tez nie miałam głowy. W takich sytuacjach normalne są oczywiste zachowania wynikające z więzi i bliskich relacji-bez oczekiwania na cokolwiek i liczenia na kogokolwiek. Każdy sam wie co ma robić.

                              W sytuacji będącej przyczynkiem dyskusji-kuzyn WIE że potrzebny jest nocleg a jednak miejsca dla bliskich nie ma. Dla mnie to jest nienormalne i dziwne. Mając dużo miejsca w domu nie przenocowałaś byś swojej ciotki ?
                              • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:10
                                jakby poprosiła, to pewnie bym zaprosiła

                                sama będąc na miejscu tej ciotki o nocleg poprosiłabym kogoś z dalszej rodziny, gdyby była taka mozliwość
                                • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:12
                                  no widzisz, a może nie trzeba prosić
                                  u mnie nie trzeba-pojawia się hasło, potrzeba i jest odzew-bez proszenia, wpraszania się problemów
                                  kwestia układow rodzinnych
                                  • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:16
                                    nie kwestia układów, tylko kwestia tego, czego potrzebuję po śmierci bliskiej osoby. JA potrzebuję spokoju, wyciszenia, popłakania sobie w samotności lub w naprawdę najbliższym gronie, a pewnie są inni, którzy w takiej sytuacji potrzebują wsparcia większej liczby osób. Dla takiej osoby jak ja, to przenocowanie to kłopot, bo zaburza mi mój sposób przeżywania żałoby.
                                    • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:20
                                      Dla takiej osoby jak ja, to przenocowanie to k
                                      > łopot, bo zaburza mi mój sposób przeżywania żałoby.


                                      jeśli dla innych jest to ok- to ok
                                      w tym wątku-coś jednak z jakiegoś powodu nie zagrało
                        • slonko1335 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:57
                          > ale nie wyobrażasz sobie, jako najbliższa rodzina zmarłego, czy jako dalsza rod
                          > zina?
                          schorowany wuj z żoną jadący 350 km na pogrzeb zostałby u nas na noc i tyle bez względu na to na czyj pogrzeb akurat by przyjechali

                          > Zmarł ci kiedyś ktoś bliski?
                          Matka i ojciec to wystarczający bliscy dla Ciebie? czy mam sobie śmierć męża i dzieci wyobrażać?

                          Byłabys w stanie zajmowac się gośćmi? Ścielić łóżk
                          > a, przygotowac kolację, następnego dnia śniadanie, zabawiac może jeszcze konwer
                          > sacją?
                          i tu jest pies pogrzebany mam normalną rodzinę, która by tego nie oczekiwała i sama zajęła się sobą i organizacją posiłków także dla mnie a także przypilnowaniem dzieci żebym mogła załatwić sprawy pogrzebowe w spokoju i porobić co chcę-może dlatego nie widzę problemu żeby ich gościć...

                          Naprawdę, uważam, że oczekiwanie, że najbliższa rodzina zmarłego zapewni nocleg
                          > i krewnym, jest nietaktem.
                          a ja naprawdę uważam, że nie zaproponowanie wujkowi i ciotce noclegu w takiej sytuacji byłoby nietaktem....ale oczywiście to moje zdanie i moja rodzina, bo jak już pisałam żadnego obowiązku nie ma i oczekiwanie od kuzyna/brata czy kogokolwiek innego kto jest w żałobie ściśle określonego zachowania jest po prostu żałosne...kuzyn kuzynki wątku nie ma ochoty angażować się w ogarnianie żałobników i trzeba to uszanować jak najbardziej.
                          • aneta-skarpeta Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:59
                            moja babcia jak kiedys jezdzila do rodziny na pogrzeb i nocowała to była sporą wyręką wtedy
                            scypa była w domu wiec aktywnie pomagala sprzatala etc
                            • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:03
                              w dniu śmierci mojego Taty wprowadziła się do nas ciotka
                              nie dość , że spała z mamą to robiła jeszcze śniadanie, kolacje, piekła ciasta i załatwiała rozmowy telefoniczne
                              do końca życia będę jej za to wdzięczna

                              gdy zmarł mojej teściowej ojciec -pojechałam z M i 3 tyg niemowlakiem- robiłam kawę, otwierałam drzwi przychodzącym żałobnikom, poprawiałam zwłoki (lód, szczeka, nogi), teściowej wpychałam dzieciaka i zajmowałam się sprawami praktycznymi- również wyraziła ogromną wdzięczność i wiem o co jej chodzi


                              świadomość osamotnienia i zdania na siebie w takiej chwili to najgorsza samotność, samotność samotności- w normalnych rodzinach, normalnych układach-takie sytuacje rozwiązwane są bez słów, jako oczywista oczywistość..
                              • aneta-skarpeta Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:07
                                guderianka, bardzo dobrze opisałaś to wsparcie, które -wydaje mi się- jest potrzebne

                                i u nas- nawet bez nocowania przeciez- bliscy nie siadają za stołem i nie czekają na herbatke i ciasto, tylko ktos zrobi herbatę, ktos cos pokroi, pozmywa etc etc
                          • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:03
                            ja
                            > k już pisałam żadnego obowiązku nie ma i oczekiwanie od kuzyna/brata czy kogoko
                            > lwiek innego kto jest w żałobie ściśle określonego zachowania jest po prostu ża
                            > łosne...kuzyn kuzynki wątku nie ma ochoty angażować się w ogarnianie żałobników
                            > i trzeba to uszanować jak najbardziej.

                            czyli zgadzamy się w tej kwestii
                            • slonko1335 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:09
                              tak, w tej akurat zgadzamy, kuzyn ma prawo olać żałobników i zając się po prostu swoją osobą i swoim sposobem przeżywania śmierci ojca a autorka wątku nie powinna mieć o to do niego pretensji i wymagać czegokolwiek poza godnym pochówkiem zmarłego.....
                            • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:10
                              agni
                              OCZEKIWANIE od kogolwiek w takiej sytuacji czegokolwiek- będzie nie na miejscu
                              są sytuacje , w których każdy BLISKI powinien wiedzieć co robić- bo jest wieź, rodzina, obowiązek, empatia

                              tymaczem zauważ że nawet na forum pojawiają się pytania jak się ubrać na pogrzeb, jak złożyć kondolencje itp. To jest problem-nie potrafimy się zachować wobec bliskich bo..traktujemy ich jak obcych ?
                              • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:13
                                może?

                                ALE - trzeba tez wziąć pod uwagę, ze nie każdy ma takie same oczekiwania jak my. Mnie przeszkadzałyby jakieś ciotki kręcące się po domu po pogrzebie (po stypie), proponujące herbatkę czy coś tam. Wolałam przeżyć te chwile w najbliższym gronie, nie potrzebowałam tej troski, o której piszesz, i która jest naprawdę bardzo fajną rzeczą, jesli tylko wstrzela się w oczekiwania i potrzeby drugiej strony.
                                • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:18
                                  Jasne, że tak.
                                  Ale skoro kuzyn chce przeżywać w samotności- to niech przeżywa -jego prawo w jaki sposób chce przeżyć te ciężkie chwile-i powinien to wyrazić. A chyba tego zabrakło, tego o czym piszę -co jest oczywiste w "nornalnych" rodzinach- nikt w takich sytuacjach się nie obraża, nie ucieka od "pracy", każdy chce pomóc i się komunikuje, nie OCZEKUJE że wszystkim zajmie się reszta rodziny, bo podział prac jest czymś oczywistym.
                                  • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:19
                                    No tak, komunikacja jakaś powinna być.
                      • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:49
                        kolejna. Autorce jednak przeszkadza ta sytuacja, synowi zmarłemu również, ale Tobie nie. Dziewczyno, nie o Tobie wątek.
                  • arwena_11 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:32
                    2,5 roku temu chowaliśmy teścia. Przyjechała jego rodzina z gdańska, świętokrzyskiego itd. Stypa była w knajpie na cmentarzu ( nie byłam w stanie nic zjeść, bo jedzenie na cmentarzu to nie moja bajka ). Po stypie wszyscy wrócili do domów, nikt nie nocował. Nawet bym sobie tego nie wyobrażała teściowa nie miała do tego głowy i łóżek, a ja nocuję gości których sama zapraszam, a nie obcych ludzi.
                    Marta
                    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
                    DZIECI ROCZNIK 2000
              • attiya Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 21:30
                i będziesz się ładować na głowę komuś, kto akurat kogoś bliskiego stracił
                zamiast w spokoju przeżywać tę stratę, taka osoba musiałaby skakać nad gośćmi, a to obiadzik a to kolacyjka, w międzyczasie kawka, herbatka, tak, tak, ciastko też poproszę a czemu by nie itd itd
                nie miałabym sumienia włazić na głowę komuś, kto akurat pogrzeb wyprawił no ale jak widac niektórzy MUSZĄ się gościć
          • jakw Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:44
            Kiedy zmarła moja prababcia na pogrzeb odbywający się w aktualnym województwie lubelskim przyjechała także rodzina z Lublina, Białej Podlaskiej, Wwy i spod Szczecina. Ci ostatni pewnie nocowali bo nawet przy aktualnym zasięgu A2 jest to co najmniej 8 godzin jazdy w jedną stronę. Dużo może zależeć też od godziny pogrzebu - przy dość wczesnej godzinie nawet odległość 300 km może wymagać przyjechania dzień wcześniej i noclegu.
    • ichi51e Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:03
      Kuzyn ma zalobe w domu - trzeba byc wyrozumialym imho.
    • ni.mi Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:15
      Nie masz prawa niczego od niego wymagać. Jak chcesz sobie gości nocować to twoja sprawa a kuzyn może po pogrzebie na cmentarzu powiedzieć do widzenia i jechać odreagować w góry i też ma do tego prawo. Nie ma obowiązku być na stypie, służyć jako hotel itp.
      • slonko1335 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:23
        dokładnie tak, przenocowanie w domu żałobników to Twoja dobra wola/uprzejjmość/chęć,nie masz takiego obowiązku a tym bardziej nie ma go kuzyn który własnie stracił ojca i ma na głowie pogrzeb ma czym się zajmować zamiast gościć rodzinę.
    • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:30
      Nie bardzo rozumiem
      U nas w rodzinie stroną organizującą pogrzeb/stypę itd. jest rodzina zmarłego-ta najbliższa- nie kuzynka, ciotka, brat- ale matka/ojciec syn/córka
      • mozambique Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:35
        pogrzeb . stypa ok
        nocleg i poprawiny dla kazdego tez ?
        • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:44
          dla każdego kto wyrazi wolę zostania- też
          czy to w formie umieszczenia u siebie czy dogadania się z kimś z rodziny
          ale nie na zasadzie - ja nikogo nie przenocuję, Wy się tym zajmijcie
      • marzeka1 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:41
        guderianka napisała:

        > Nie bardzo rozumiem
        > U nas w rodzinie stroną organizującą pogrzeb/stypę itd. jest rodzina zmarłego-t
        > a najbliższa-
        nie kuzynka, ciotka, brat- ale matka/ojciec syn/córka
        - a to swoją drogą oczywistość, więc tym bardziej nie rozumiem całej tej sytuacji, że "umarł mu ojciec i zostawcie go", A KTO niby powinien to wszystko zorganizować?
        • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:44
          > - a to swoją drogą oczywistość, więc tym bardziej nie rozumiem całej tej sytuac
          > ji, że "umarł mu ojciec i zostawcie go", A KTO niby powinien to wszystko zorga
          > nizować?

          ale co zorganizować? Pogrzeb - tak, stypę, o ile chce, - tak. Noclegi dla rodziny - absolutnie nie musi, jesli nie chce. A większość żałobników nie chce, nie ma do tego głowy. Organizacja pogrzebu, pochówku jest juz wystarczającym wysiłkiem w takim momencie.
        • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:46
          szczerze mówiąc-tego tez nie rozumiem, obce jest mi takie podejście i zachowanie
          jeśli on jest w takiej traumie-sa jeszcze inni :żona zmarłego, siostra tegoż kuzyna itd.
          raz organizowałam z mamą pogrzeb-mojego dziadka- głównie ze względu na to, że babcia nie była w stanie-nie ze względów emocjonalnych-ale logistycznych. nam było łatwiej wszystko ogranąć, podjechać, kupić itp
        • attiya Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 21:41
          pogrzeb, stypę organizuje najbliższa rodzina ale na boga dajcie już spokój z tymi noclegami, to nie jest coś, co powinien sobie jeszcze na głowę brać ktoś, kto akurat matkę pochował
          • mx3_sp u nas organizacją zajmuje się zakład pogrzebowy 22.08.14, 10:25
            od mszy po stypę (jeśli ktoś sobie życzy).
    • naomi19 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:41
      u mnie w rodzinie nie ma takiego zwyczaju nocowania gosci pogrzebowych
      a nawet gdyby byl, to bylabym pierwsza, ktora powiedziaaby NIE
      rozumiem kuzyna
      • mozambique Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:45
        kiedys w NIemczech widzialm taki zwyczja - z kondoelncjami na pogrzeie niektorzy wreczali wdowie koperte = z datkiem na niezbedne wydatki i poratowanie w trudnej chwili

        cieakwe ze akurat ten zwyczaj sie nie przyjął w POlsce wink

        pewnie nagle liczba chetnych starszych chorych niepelnosprawnch osób do jazdy po 300 km nagle by zmalała ?
        • naomi19 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:48
          pewnie nagle liczba chetnych starszych chorych niepelnosprawnch osób do jazdy po 300 km nagle by zmalała ?
          to na pewno
          big_grin
      • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:51
        a jak jest ?
        to znaczy jeśli np. (teraz gdybam sobie wybacz)
        umiera Twój tata, zajmujesz się z mamą organizowaniem pogrzebu, uroczystości po nim, informujesz rodzinę tę najbliższą i dalszą, dowiadujesz się kto przyjedzie (musisz wiedzieć na ile osób zamówić stypę), siostra taty mieszkająca w Anglii mówi, że przyleci ale kompletnie nie ma rozeznania bo w kraju nie była wiele lat, nie ma na miejscu dzieci a nie da rady tak logistycznie wszystkiego załatwić by pogodzić przylot, odpoczynek, pogrzeb, nocleg, odlot ? Co robisz ?
        Bo u mnie w takich sytuacjach-i to niekoniecznie osób mieszkających za granica- po prostu mieszkających dalej-organizuje się nocleg dla tych bliskich, by im pomóc. Sytuacji takich nie jest dużo a żałobnikow nocujących nie są cale hordy-to jednostkowe przypadki. ( na pogrzeb oddalony 200km od domu jechałam z M i 4 m-c dzieckiem-i w ten sam dzień po stypie wracaliśmy)
        • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:54
          > Bo u mnie w takich sytuacjach-i to niekoniecznie osób mieszkających za granica-
          > po prostu mieszkających dalej-organizuje się nocleg dla tych bliskich, by im p
          > omóc.

          To osoba z zagranicy może załatwić z innymi członkami rodziny, nie z tymi najbliższymi zmarłemu, oni naprawdę mają prawo nawet pogrążyć się w stuporze, a nie załatwiać komus noclegi.
          • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 14:56
            To osoba z zagranicy może załatwić z innymi członkami rodziny, nie z tymi najbliższymi zmarłemu, oni naprawdę mają prawo nawet pogrążyć się w stuporze, a nie załatwiać komus noclegi

            ale to ich sprawa z kim i kto załatwia
            • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:05
              guderianka napisała:

              > To osoba z zagranicy może załatwić z innymi członkami rodziny, nie z tymi na
              > jbliższymi zmarłemu, oni naprawdę mają prawo nawet pogrążyć się w stuporze, a n
              > ie załatwiać komus noclegi

              >
              > ale to ich sprawa z kim i kto załatwia

              No tak, jasne. Chipsi ma jednak problem z tym, ze kuzyn po śmierci ojca nie chce sie zajmować organizacja noclegów. Moim zdaniem, kuzyn ma do tego prawo.
              • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:14
                Zgadzam się , kuzyn ma do tego prawo
                Ale nie ma prawa OCZEKIWAC, że chipisi zajmie się noclegiem żałobników
                Chipisi ma większy problem w tym, że to ona MUSI zając się noclegiem niż tym, że nie robi tego kuzyn
                • agni71 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:16
                  a czy on tego oczekuje?
                  • guderianka Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:22
                    nie wiem-nie zostało nic napisane
                    odbieram wątek jako pelen niechęci do postawy kuzyna. chciałabym myśleć że niechęć nie wynika z tego, że przeżywa tragedię ale z tego, że jest jakiś bufonem , któremu wygodnie zwalić opiekę nad innymi na ten czas na innych
                    no bo jakie inne wnioski można wysnuć ?
                    może że autorka jest bufonem , że w sytuacji takiej tragedii jaką jest śmierć ludzka rozkminia zachowanie kuzyna, zamiast pomóc jak tylko będzie mogła ?
                    • gazeta_mi_placi Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:46
                      Być może Chipsi nie po raz pierwszy robi za frajerkę i miarka się przebrała.
        • naomi19 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 22:48
          jesli zmarl by mi ojciec to ostatnia rzecza, jaka by mnie interesowala bylaby kuzynka z anglii, ktorej nie widzialam 8 lat
    • woman_in_love dlatego ja nie jeżdzę na pogrzeby, raz że szkoda 21.08.14, 15:16
      mi czasu a dwa że nie chce mi się najpierw jechać 6h w jedną stronę a potem od razu wracać 6h w drugą. I tak wiem, że na mój pogrzeb też może nikt nie przyjść i szczerze mówiąc mam to gdzieś.
      • gazeta_mi_placi Re: dlatego ja nie jeżdzę na pogrzeby, raz że szk 21.08.14, 15:45
        I tak wszyscy umrzemy. To nie nadzwyczajna rzecz, nadzwyczajna by była gdyby ktoś żył, żył i żył.
    • alba27 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 15:53
      Ja mam porozrzucaną rodzinę setki km od siebie, tam gdzie my mieszka tylko wujek z ciocią i ich córka z rodziną. Wujek jest w podeszłym wieku, gdyby umarł na pogrzeb zjechałoby 25-30 osób i podejrzewam, że to u nas i u moich rodziców by spali, rodzinie zmarłego dałabym spokój.
    • maugorzata2008 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 18:51
      Niedawno zmarł mój ojciec. Dla całej rodziny było oczywiste, że nikt w naszym domu nie będzie nocował i cała "miejscowa" rodzina wzięła na siebie nocowanie przyjezdnych. Nawet rodzina, która zwyczajowo u mnie nocuje powiedziała zdecydowanie, że znajdzie sobie na ten czas inne lokum. Pogrzeb ojca i męża to często bardzo emocjonujące i smutne przeżycie. Nie tylko nie mamy głowy zajmować się gośćmi, ale również potrzebujemy szczególnego komfortu w naszym najbliższym otoczeniu. W tak trudnym momencie kuzyn i jego rodzina mają prawo zatrzasnąć drzwi przed światem i przeżywać stratę w sobie tylko znany sposób.
    • marghe_72 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 21.08.14, 22:19
      Kuzyn stracił ojca.
      Nie sądzę, żeby miał głowę, żeby zajmować się gośćmi. To on i jego rodzina potrzebują w tej chwili wsparcia..
      • kol.3 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 07:49
        Inaczej się podchodzi do śmierci jeśli umarł starszy człowiek, np. po dłuższej ciężkiej chorobie (doszedł do swojego kresu i zmarł) a inaczej, jeśli ktoś umarł w młodym wieku, przedwcześnie, nagle, w rodzinie jest szok. Śmierć starszej osoby, która przeżyła swoje życie i miała je pełne da się zracjonalizować, śmierć młodszej - już trudniej.
        Toteż usprawiedliwiłabym kuzyna gdyby w jego rodzinie panował szok po śmierci nagłej, przedwczesnej, której się nikt nie spodziewał.
        Generalnie gości ten kto zaprosił. Jeśli to kuzyn zaprosił wszystkich a teraz unika goszczenia to z jego strony nieładnie. Jeśli rodzina Chipsi powiadomila wszystkich to powinna przyjąc tych których powiadomiła. Ewentualnie trzeba było sprawy organizacyjne z kuzynem wcześniej uzgodnić.
        Coraz więcej osób nie zaprasza dalszej rodziny na takie uroczystosci ograniczając się do powiadomienia po pogrzebie.
        • gazeta_mi_placi Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 08:23
          Dokładnie, mógł nie zapraszać jak niby nie ma miejsca a nie:

          "Dom większy niż nasz a i mieszkańców mniej o połowę. Kuzyn oświadczył że mimo to niema miejsca i my się mamy martwić gośćmi."

          No, też bym się wpieniła.
          Co innego prośba lub zapytanie czy Chipsi mogłaby ugościć żałobników bo on nie ma teraz do tego głowy a co innego, że to ona ma się tym zajmować i tyle.
          Nieładnie.
          Chipsi ma tendencje do bycia frajerką którą inni dymają (bratanica bezkarnie kradnąca pieniądze itp.) mogło jej się w końcu ulać.
          • mx3_sp A to Wy Zapraszacie nia pogrzeb? 22.08.14, 08:31
            u nas wystarczy zwykłe powiadomienie cześci rodziny, która później sama puszcza wici. Mieszkam na Podlasiu, a w takich uroczystościach brałam udział w całej Polsce i nigdy nikt mi znany nie dostał ZAPROSZENIA na pogrzeb.
        • slonko1335 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 09:08
          > Generalnie gości ten kto zaprosił.
          jak żyję nie słyszałam o czymś takim jak zaproszenia na pogrzeb...
          • mozambique Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 10:18
            zaproszenie na pogrzeb?

            lista prezentów tez jest ?
            • kol.3 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 11:08
              Oj przyczepiły się do słówka. Powiadamia się o pogrzebie i zaprasza do swojego domu. Przecież wiadomo, że gdzieś się ten gość musi stawić, wypić herbatę po podróży, przekąsić kanapkę, niekoniecznie od razu prosto z pociągu lub samochodu ma dymać na cmentarz. Jak zmarła moja matka wszyscy powiadomieni zamiejscowi przyjechali do mojego domu, bo po prostu z mojego domu jest bliżej na cmentarz. Brat mieszka w zupełnie innej części miasta.
              • mx3_sp Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 11:17
                jak zmarła moja babcia, jej córka organizowała wszystko i żadnej stypy nie było, nie było nawet herbaty. Rodzina, który autem przejechała ok 200 km na kawę udała się na stację paliw. Rózie czasami się układa, biorąc pod uwagę, że od nagłej śmierci babci do pogrzebu minęły 2 dni. Nikt z żałobników nie liczył na żadne goszczenie. Z cmentarza ludzie oddalili się we własne strony.
              • slonko1335 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 11:23
                Powiadamia się o pogrzebie i zaprasza do swojego
                > domu. Przecież wiadomo, że gdzieś się ten gość musi stawić, wypić herbatę po p
                > odróży, przekąsić kanapkę, niekoniecznie od razu prosto z pociągu lub samochodu
                > ma dymać na cmentarz.
                ale sugerujesz, że ten kuzyn zaprosił gości na tą kanapkę i nocleg do domu Chipsi?
                Powiadamianie o pogrzebie i zaproszenie do domu, na noc to jednak dla mnie nie są sprawy nierozerwalne bo można powiadomić o pogrzebie a na nocowanie czy goszczenie u siebie w domu wcale nie zapraszać.... No chyba, że kuzyn zadzwonił do rodziny i powiedział o śmierci ojca oraz o tym żeby rodzina przyjeżdżała z daleka i niczym isę nie martwiła bo żadnego problemu z noclegiem nie będzie po czym tą kwestię zostawił chipsi a sam się wypiął.
                • kol.3 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 18:39
                  No wlaśnie nie wiem jak było.
            • azile.oli Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 11:10
              Po pierwsze, to ja bym się zastanowiła, czy rzeczywiście w całej rodzinie jest ten zwyczaj, że goście nie mogą spać w hotelu, tylko trzeba ich ugościć? Bo być może rodzice/teściowie autorki tak uważają, a już kuzyn niekoniecznie.
              Pomijając całą sytuację, że po pogrzebie aż taka ilość osób musi zostać do następnego dnia, co wydaje mi się dziwne (rozumiem - 2 starsze ciocie, które nie mają jak wrócić tego samego dnia).
              No nie wiem, jeśli ja jadę gdziekolwiek dalej i muszę zanocować, to wynajmuję sobie hotel sama. Z kolei brat męża śpi u kuzynów, a oni u niego, gdy muszą/chcą zostać na noc.
              Ta sama rodzina, zwyczaje inne. Nie lubię ludziom robić kłopotu i tyle, nie sprawia mi frajdy kolejka do łazienki i prowizoryczne spanie.
              I - uwaga - o ile po prostu byłyby to odwiedziny, to rozumiem, natomiast w przypadku, jeśli gospodarz ma na głowie organizację czegokolwiek, co obciąża go emocjonalnie, to w życiu nie wymagałabym, aby dodatkowo musiał przygotowywać mi pościel, posiłki itd, bo nie po to jadę do kogoś na wesele/pogrzeb, żeby temu komuś dołożyć obowiązków , tylko dlatego, żeby go wesprzeć, ewentualnie uczestniczyć razem z nim w innym wydarzeniu.
              A co do tego , czy ktoś rozpacza, czy nie po zmarłym - nawet, jeśli nie, to organizacja pogrzebu nie jest emocjonalnie łatwa ani przyjemna i po prostu temu organizatorowi należy się spokój. Tak po ludzku. Jeśli zatem jadę na ten pogrzeb, to nie po to, żeby komuś zrobić kłopot, ale ogarniam sprawy noclegu/transportu sama.
              Szczerze mówiąc, ja bym odczytała tę postawę kuzyna jako komunikat : macie zwyczaj nocować gości w domu, to sami to ogarnijcie.
              Ja na jego miejscu bym po prostu zaproponowała, że zapłacę za hotel , ale to ja.
              Ogólnie - nie znoszę, gdy ktoś mi narzuca konkretny sposób podejmowania gości (moja matka ma taki zwyczaj (bo nie wypada).
              Nie wiem jednak, jak to wygląda w tej konkretnej rodzinie, czy ten kuzyn nocuje u krewnych przy okazji różnych uroczystości?
              W każdym razie moje zdanie jest takie - dziwi mnie konieczność nocowania z okazji pogrzebu tak dużej grupy osób. Na pogrzebie mojego ojca był jego brat, mieszkający jakieś 400 km od nas i wracał tego samego dnia (choć mógł zostać, moja matka z tych ''gościnnych'').
              No może się zdarzyć, że ktoś nie jest w stanie wrócić, bo np nie ma tego dnia fajnych połączeń komunikacyjnych. Ale duża ilość takich osób? Po prostu pewnie wynika to ze zwyczaju, że się przy każdej okazji, smutnej czy wesołej gościmy.
              • morekac Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 11:22
                Ja na jego miejscu bym po prostu zaproponowała, że zapłacę za hotel , ale to ja.

                Jeśli masz pieniądze, możesz proponować. W sytuacji, kiedy musisz zapłacić za pogrzeb i 'atrakcje' towarzyszące, zapłacenie za nocleg kilkunastu osób może być mało realne.
                Jako żałobnik starałabym się ogarnąć sprawy dojazdowo-noclegowe we własnym zakresie, po to, aby najbliższym zmarłego w trudnych chwilach nie robić dodatkowych problemów.
                Bo to zawsze są trudne chwile - nawet jeśli śmierć jest od dawna spodziewana, a do zmarłego rodzica miało się mnóstwo żalu.
                • azile.oli Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 12:57
                  Dlatego napisałam, że ja bym za ten hotel zapłaciła, bo mnie stać. Natomiast dostatecznie dobrze rozumiem, że nie każdego stać, zresztą, jakby tych noclegów miało być dużo, to na pewno nie byłabym zachwycona. I zapłaciłabym za ten hotel dla własnego świętego spokoju, a nie dlatego, że uważam, że tak trzeba.
                  Jak najbardziej zgadzam się z tym, że żałobnik powinien sam ogarnąć sprawy transportu czy noclegu, bo najbliższa rodzina zmarłego i tak ma dość, niezależnie, jakie układy panowały.
                  Sama organizacja pogrzebu do przyjemności nie należy, sym ma prawo czuć się rozbity, zmęczony itd.
    • lauren6 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 21:18
      Jeśli czyjejś postawy nie rozumiem to Twojej. Po co chcesz narzucać komuś gości w czasie żałoby?!???!!!!

      W normalnych rodzinach nie ma zwyczaju nocowania ludzi po pogrzebie. Pogrzeb to nie jest zakrapiana impreza do rana, po stypie można spokojnie wrócić do domu, nawet te kilkadziesiąt km. Nocowanie rodziny to wasza fanaberia i weź na klatę konsekwencje.

      Absolutnie niedopuszczalne jest dla mnie wymaganie od osoby w żałobie (syna zmarłego!!!) przyjmowania i zabawiania gości w czasie żałoby!

      Kuzyn postępuje ok, Ty przesadziłaś.
      • koronka2012 Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 21:43
        lauren6 napisała:

        > W normalnych rodzinach nie ma zwyczaju nocowania ludzi po pogrzebie.

        U mnie w rodzinie nie zostawia się żałobników samym sobie, jakiś "dyżurny" zostaje, żeby wspierać najbliższych, nawet parę dni. Naturalnie jeśli jest taka potrzeba, i nikt nie oczekuje obsługi, a raczej pomaga. I to podejście jest dla mnie znacznie normalniejsze.

        W tym wypadku Chipsi wspomniała, że syn z ojcem nie byli sobie najbliżsi, i więc brutalnie mówiąc więcej wskazuje na to, że powodem niechęci do goszczenia jest wygodnictwo a nie głęboka żałoba. A nawet jeśli się mylę to i tak postawienie sprawy takie, jak kuzyna jest zwykłym chamstwem i żałoba tego nie usprawiedliwia.

        Chodzi najprawdopodobniej o osoby starsze i siłą rzeczy niezbyt majętne zważywszy na nasze emerytury, które choćby z racji wieku trudno bezceremonialnie odesłać do hotelu. I nie zawsze w jeden dzień da się obrócić nawet kilkadziesiąt km. Wyobraź sobie, że są miejscowości, gdzie PKS są dwa na dzień. I co wtedy? stara ciotka ma grzać z buta, czy wydać pół emerytury na taksówkę z najbliższego miasteczka?

        Najbliżsi organizują stypę i zajmują się gośćmi - ewentualnie z pomocą dalszej rodziny, którą się o to PROSI, jeśli się nie czuje na siłach, a nie bezceremonialnie oznajmia, że goście to "wasza broszka". Podejście kuzyna jest mocno nie na miejscu.
    • sueellen Re: Zjazd rodzinny a postawa kuzyna 22.08.14, 23:19
      Kiedy umarła moja Mama, miałam w 4 literach żałobników z dalszej rodziny oraz to gdzie będą spali. Pogrzeb i stypę pamiętam jak przez mgłę, zaraz po "imprezie" po prostu wróciłam do domu, wzięłam garść prochów i zasnęłam na 12 godzin.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka