18lipiec
31.08.04, 09:58
Tak sobie czytalam na pewnej stronce rozne głupie zachowania facetów, i
przypomniało mi się to co sama miałam lub słyszalam.
Ja nie lubię skąpstwa u facetów i róznych innych dziwnych zachowań.
Jedna moja kumpela miała takiego popaprańca:
1.Zaprosił ją do bardzo dobrej restauracji. ON ZAPROSIŁ.Gdy już siedzieli i
zamówili danie i napoje on mówi "Wiesz, ale ja mam tylko 6 zł"
2.Idą nad morzem. On mówi "Mam ochotę na rybę" Ona " No to chodz kupisz
sobie". Stoją w kolejce. A on "Eee wiesz,ale ja nie mam kasy".
3.On do niej "Pożycz mi samochód, muszę podjechać po coś do ojca". ( a
samochod naprawde byl niczego sobie) A potem okazywało się że brał samochod,
jechal po kolegow i jeżdzili po miescie. Oczywiście muza na maksa.
4.Przez 3 miesiace gdy razem byli ( zanim przejrzała na oczy ) mieszkał u
niej, ona szła do pracy, on wstawał - wyjadał jej jedzenie do którego nigdy
się nie dołożyl, wypijał alkohole z barku, zapraszał kolegów i impreza w jej
domu aż do momentu jej powrotu z pracy.
A ja miałam takiego co w Walentynki do mnie " Radzę Ci się wziąc za jakis
sport bo przytyłaś".
Inna moja koleżanka mając lat 21 spotykała się z 19 letnim prawiczkiem.
No i doszło do seksu, potem zaproponowała mu inne eksperymenty, no i seks
oralny, że tak powiem ,z finałem w ustach -a on " A Ty w ciążę nie
zajdziesz?"
A no i ja mialam w LO niezłego faceta, do tej pory smiejemy się z niego.
Po pierwsze, ja mam 172 cm, a on był niższy o jakieś 2-3 cm, ale zawsze mówil
że ma około 180 cm!
Codziennie przychodzil do szkoły ubrany w innym stylu :np. jednego dnia był w
spodniach morro i opinaczach, drugiego dnia czapka z daszkiem tyłem do przodu
i opuszczonych ogrodniczkach, trzeciego na eleganta- w garniturze, czwartego
potrafil przyjsc w czerwonych dzinsach,czerwonych butach i czerwonym swetrze.
A na naszą rocznicę powiedziałam mu żeby przygotował kolację itp. A on
zrobil....cappucino i kupił czipsy!!!!
Inna moja kupela miała też skąpego i ogólnie głupiego faceta.Kiedy rodzice
jej budowali dom, ale nie dla niego absolutnie, tylko dla swojej rodziny, on
przywioził kolegów na budowę i "zobaczcie na tą posiadłość, hehe tu będę
mieszkał" hahah, nigdy nie przestąpił progu tego domu.
Innym razem jak poszli na koncert jakiś ,a on był głodny. To siedział
obrażony i psuł atmosferę dopoki nie zabrała go do MacDonalda i nie kupiła
jedzenia. Bo on nie miał...odkładał na samochod.
A najlepsze jest to że jak siedział u niej i np. jej ojciec wysłal ją na
zakupy, to on idąc z nią na zakupy dokładał swoje zachcianki do koszyka i
potem ona płaciła.
Na szczęście, też już go nie ma.
A to co wyczytałam na stronce:
- Kiedyś poznałam faceta, spotykaliśmy się trochę i chciałam raz żeby mnie
gdzieś podrzucił, wcale nie tak daleko i nie dla kaprysu. Miał samochód a ja
nie. Policzył mi CO DO GROSZA za zużyta benzynę stwierdzając: Ja nie jestem
taksówką. Czyli de facto zaprzeczając sam sobie bo kasę wziął. Nie był już od
tamtego czasu znajomym. Kiedyś zaprosił mnie znajomy znajomej na kawę i jak
przyszło do płacenia stwierdził, ze ma dziurę w kieszeni i forsa mu
wypadła... Tez przestał być znajomym.
- Dzień kobiet. Idę sobie z moim, teraz już byłym, facetem ulicą. W pewnym
momencie stwierdziłam, że mam ochotę się czegoś napić. Mój ex: "Wiesz, kupił
bym ci coś do picia, ale kupiłem ci już dziś kwiatka na dzień kobiet".
- Nic nie przygotował na moje urodziny. W ostatniej chwili kupił jakieś
zdechlawe kwiatki. Potem ... uprawialiśmy sex. Po jakimś czasie, kiedy
wypomiałam mu, że nic nie zrobił i nie przygotował na moje urodziny
usłyszałam: Jak to? Przecież się pięknie kochaliśmy...
- A mój na widok przechodzącej obok nas na ulicy super laski (kosmicznie
pięknej - sama muszę przyznać) powiedział : "Wiesz w sumie to się cieszę że
nie mam ładnej dziewczyny"
- usłyszałam jak się rozstaliśmy, mój boy powiedział : "Żałuj, że ze mną nie
zostałaś, mam teraz własny samochód " (dziewczyny - to był 15 letni wartburg)
Fajnie tak powspominac, pośmiać się, na jakich to ludzi się trafia.Faceci są
naprawdę śmieszni.
A Wy ? Miałyście takie sytuacje?