Dodaj do ulubionych

Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE

31.08.04, 09:58
Tak sobie czytalam na pewnej stronce rozne głupie zachowania facetów, i
przypomniało mi się to co sama miałam lub słyszalam.

Ja nie lubię skąpstwa u facetów i róznych innych dziwnych zachowań.

Jedna moja kumpela miała takiego popaprańca:
1.Zaprosił ją do bardzo dobrej restauracji. ON ZAPROSIŁ.Gdy już siedzieli i
zamówili danie i napoje on mówi "Wiesz, ale ja mam tylko 6 zł"
2.Idą nad morzem. On mówi "Mam ochotę na rybę" Ona " No to chodz kupisz
sobie". Stoją w kolejce. A on "Eee wiesz,ale ja nie mam kasy".
3.On do niej "Pożycz mi samochód, muszę podjechać po coś do ojca". ( a
samochod naprawde byl niczego sobie) A potem okazywało się że brał samochod,
jechal po kolegow i jeżdzili po miescie. Oczywiście muza na maksa.
4.Przez 3 miesiace gdy razem byli ( zanim przejrzała na oczy ) mieszkał u
niej, ona szła do pracy, on wstawał - wyjadał jej jedzenie do którego nigdy
się nie dołożyl, wypijał alkohole z barku, zapraszał kolegów i impreza w jej
domu aż do momentu jej powrotu z pracy.

A ja miałam takiego co w Walentynki do mnie " Radzę Ci się wziąc za jakis
sport bo przytyłaś".

Inna moja koleżanka mając lat 21 spotykała się z 19 letnim prawiczkiem.
No i doszło do seksu, potem zaproponowała mu inne eksperymenty, no i seks
oralny, że tak powiem ,z finałem w ustach -a on " A Ty w ciążę nie
zajdziesz?"


A no i ja mialam w LO niezłego faceta, do tej pory smiejemy się z niego.
Po pierwsze, ja mam 172 cm, a on był niższy o jakieś 2-3 cm, ale zawsze mówil
że ma około 180 cm!
Codziennie przychodzil do szkoły ubrany w innym stylu :np. jednego dnia był w
spodniach morro i opinaczach, drugiego dnia czapka z daszkiem tyłem do przodu
i opuszczonych ogrodniczkach, trzeciego na eleganta- w garniturze, czwartego
potrafil przyjsc w czerwonych dzinsach,czerwonych butach i czerwonym swetrze.
A na naszą rocznicę powiedziałam mu żeby przygotował kolację itp. A on
zrobil....cappucino i kupił czipsy!!!!


Inna moja kupela miała też skąpego i ogólnie głupiego faceta.Kiedy rodzice
jej budowali dom, ale nie dla niego absolutnie, tylko dla swojej rodziny, on
przywioził kolegów na budowę i "zobaczcie na tą posiadłość, hehe tu będę
mieszkał" hahah, nigdy nie przestąpił progu tego domu.
Innym razem jak poszli na koncert jakiś ,a on był głodny. To siedział
obrażony i psuł atmosferę dopoki nie zabrała go do MacDonalda i nie kupiła
jedzenia. Bo on nie miał...odkładał na samochod.
A najlepsze jest to że jak siedział u niej i np. jej ojciec wysłal ją na
zakupy, to on idąc z nią na zakupy dokładał swoje zachcianki do koszyka i
potem ona płaciła.
Na szczęście, też już go nie ma.

A to co wyczytałam na stronce:
- Kiedyś poznałam faceta, spotykaliśmy się trochę i chciałam raz żeby mnie
gdzieś podrzucił, wcale nie tak daleko i nie dla kaprysu. Miał samochód a ja
nie. Policzył mi CO DO GROSZA za zużyta benzynę stwierdzając: Ja nie jestem
taksówką. Czyli de facto zaprzeczając sam sobie bo kasę wziął. Nie był już od
tamtego czasu znajomym. Kiedyś zaprosił mnie znajomy znajomej na kawę i jak
przyszło do płacenia stwierdził, ze ma dziurę w kieszeni i forsa mu
wypadła... Tez przestał być znajomym.

- Dzień kobiet. Idę sobie z moim, teraz już byłym, facetem ulicą. W pewnym
momencie stwierdziłam, że mam ochotę się czegoś napić. Mój ex: "Wiesz, kupił
bym ci coś do picia, ale kupiłem ci już dziś kwiatka na dzień kobiet".

- Nic nie przygotował na moje urodziny. W ostatniej chwili kupił jakieś
zdechlawe kwiatki. Potem ... uprawialiśmy sex. Po jakimś czasie, kiedy
wypomiałam mu, że nic nie zrobił i nie przygotował na moje urodziny
usłyszałam: Jak to? Przecież się pięknie kochaliśmy...


- A mój na widok przechodzącej obok nas na ulicy super laski (kosmicznie
pięknej - sama muszę przyznać) powiedział : "Wiesz w sumie to się cieszę że
nie mam ładnej dziewczyny"


- usłyszałam jak się rozstaliśmy, mój boy powiedział : "Żałuj, że ze mną nie
zostałaś, mam teraz własny samochód " (dziewczyny - to był 15 letni wartburg)


Fajnie tak powspominac, pośmiać się, na jakich to ludzi się trafia.Faceci są
naprawdę śmieszni.
A Wy ? Miałyście takie sytuacje?
Obserwuj wątek
    • ciociacesia Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 31.08.04, 10:05
      "wiesz, ja nie lubie chudych dziewczyn" ale intencje miał dobre, bo ja niby nie
      jestem chuda, a szczupła... ale wypominam mu to do dzis smile)
    • mamaszyma Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 31.08.04, 10:07
      Ja nie miałam za bardzo kiedy mieć tych śmiesznych znajomości, bo z męzżem
      jestem od13 roku zycia, ale w podstawówce miałam takiego kolege (około 4
      kalsa) który poprosił mnie o chodzenie. ja się zgodziłąm i myslałam, ze
      bedziemy razem spaecrować, odiwedzac sie i wogóle a to sie na tym skończyło. On
      opiadał, że jestem jego dziewczyną, ale nawet ze mną nie rozmawiał (był z
      równoległej klasy) a potem chciał, żebym sie z nim całowała, a ja nie chciałam,
      no to mnie zostawił. Teraz to jest śmeiszne, ale wtedy było mi na prawde bardzo
      przykrowink
    • sabina74 Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 31.08.04, 10:10
      a ja jeszcze jak byłam na studiach zostałam zaproszona przez pewnego faceta do
      pizzerii, była to nasza pierwsza randka. no i gdy doszło do zamówień on zmówił
      nie pytając się mnie o zdanie najtańszą i najmniejszą pizzę z menu dla siebie i
      dla mnie, w trakcie jedzenia stwierdził, że widzi że mi to jedzenie słabo idzie
      więc mi pomoże i zjadł część mojej. potem tego samego wieczora zaprosił mnie do
      restauracji na lampkę wina. gdy przyszło do zapłaty ja zaproponowałam że może
      tym razem ja zapłacę, no i bardzo sie z tej propozycji ucieszył, tylko mówi
      żebym mu dała do ręki te pieniądze bo głupio będzie jak to ja zapłacę kelnerce.
      wracając wsiedliśmy do tramwaju a ja widzę że on nie kasuje biletu i mówi że to
      tylko kilka przystanków i ze jest wieczór i kanary o tej porze nie grasują. to
      była nasz pierwsza i ostatnia randka, ach na koniec mi powiedział, że w
      zasadzie to on jest rozwodnik i opiekuje się dwójką dzieci, bo go żona
      zostawiła.
    • sylwia.ax Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 31.08.04, 10:12
      Znajomy zna faceta, ktory po rozprawie rozwodowej zaprosił ex-żonę do knajpy na
      wodę mineralną. Kobieta zamówiła sok, więc jej powiedział, żeby dopłaciła
      różnicę, bo on jej na sok nie zapraszał tylko na wodę, a wiadomo, że sok jest
      droższy.
      I co Wy na takiego faceta z gestem smile)
    • 18lipiec Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 31.08.04, 10:13
      A koleżanka mojej koleżanki miala takiego tyrana że szok:
      zakazal jej pić alkohol ( nie chodzi o picie non stop, tylko zakazał jej nawet
      drinka z koleżankami czy piwa na imprezie, on mógł a ona siedziała obok pijąc
      soczek)
      zakazał jej palić ( jak zobaczył że pali,rzucał się i wyrywał jej papierosa,
      ochrzaniał tych co ją poczęstowali)
      wybierał jej ubrania i mówił jak ma się czesać
      kazał jej zdjac akrylowe paznokcie ( "bo dziwki tylko to noszą")
      zakazał jej nosić kozaki ("bo dziwki tylko to noszą")
      wiedział lepiej co zamówić jej w restauracji do jedzenia i do picia
      co chwilę puszczał jej strzałki telefonem a ona musiała oddawać, jak dał jej
      strzałe o 8 rano a ona spała i nie oddała - obrażal się

      A sam robił co chcial i zdradzał ją na potęgę!!!!

      na szczęście też paszedł....!!!
    • hancik5 Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 31.08.04, 10:49
      O rany, współczuję, skąd wy wytrzasnęłyście takich facetów ???? Jak mogłyście
      nawet chwilę z nimi wytrzymać ???

      Facet to ma być facet.
    • moonicaa Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 31.08.04, 10:57
      Moja kumpela miala chlopaka, ktory nie chcial z nia wychodzic na miasto, jak
      byla ubrana w krotka spodniczke, bo tak tez tylko "dziwki" chodza, a on jest
      taki PORZADNY. Byl tki zazdrosny, ze jak pewnego razu jej kolega ze studiow
      zadzwonil do niej po cos tam na zajecia to on walnąl ja w oko, a jej ojcu
      powiedzial ze chcial ja obijac , a ona taka niezdara sama na niego wpadla i na
      nic sie zdaly jej tlumaczenia ze ja rabnal, bo ojciec przyjal to za dowcipsmile
      No i przykladnie odprowadzal i przyprowadzal ja do domu z przystanku, zeby
      jakis popapraniec sie do jego dzoewczyny nie doczepial. Nie bral jednak pod
      uwage tego, ze ona juz od pol roku nie byla jego dziewczyna i tlumaczyla mu, ze
      sama dojdzie do domu. W koncu musiala policja interweniowa. Aha. ostatnio
      przyszedl do niej z pierscionkiem zareczynowym ( ktory kiedys jej zerwal
      doslownie z reki, bo znowu za krotke spodniczke miala) i powiedzial, ze ma
      nadzieje ze ona sie nie gniewa, bo ten pierscionek tak "bez sensu u niego lezy"
      i moze by go znowu wziela i sie nie wyglupiala.
      To dopiero świr!! Musiala policja interweniowac, bo on nawet do jej ojca juz
      gluche telefony wykonywalsmile)
    • josik11 Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 31.08.04, 18:43
      A mojej kolezanki chlopak z ktorym byla w 3 m-cu ciazy zrobil jej taki numer.
      Poszli na dyskoteke, gdy wracali nad ranem zaczepilo ich pare lumpow. Chlopak
      zwial, zostawil dziewczyne bedaca w ciazy i w szpilkach. Na szczescie jeden z
      lumpow okazal sie dobrym czlowiekiem i zagadal kumpli wtedy kolezanka uciekla.
      A chlopak czekal na nia pod domem z pytaniem czy nic sie jej nie stalo.
      A jak byla w 8 m-cu to kopal ja w brzuch bo takie mial kaprycho a juz byli
      malzenstwem. Szybko sie rozwiedli...
    • ejaeja Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 31.08.04, 19:47
      Bylam kiedys z facetem ktory zaprosil mnie na fajna imprezke po ktorej
      zamowilismy taxi jedziemy do domu ale zauwazylam ze nie do mojego (odstawic
      mnie) spytalam dokad jedziemy a on na to jedziemy najpierw odwiezc mnie bo mam
      za malo kasy aby jechac do ciebie i wracac do mnie o.k. wyszlo na to ze
      odwiezlismy go pod dom on wyszedl z taxi pozegnal sie nie zaplacil za dojazd ni
      ja musialam zaplacic za niezly kawalek drogi .Nawet nie spytal czy mam kase (
      konczyl studia prawnicze ) Po tym incydencie zrobilam mu pa pa

      Drugi gosc motal sie troche gdzieby mnie tu zaprosic w koncu wpadl na pomysl ze
      moze do knajpki , jasne czemu nie weszlismy do srodka usiedlismy przy stoliku
      (dosc fajna knajpa) a on szuka i wyciaga z kieszeni drobniaki i liczy przy mnie
      ile ma i na co go stac hahahaha zaszokowal mnie ...

      Jeszcze kiedys spotykalam sie kilka dni z takim jednym ktory to poznal mnie ze
      swoimi znajomymi poszlismy na spacer razem wszyscy pozniej wszyscy
      zdecydowalismy ze moze pojdziemy na pizze glownie to byla jego decyzja
      weszlismy do srodka siadamy przy stoiliku tamta para zamowila a my nic ja
      patrze na niego a on na mnie i nic,spytalam czy bedziemy cos brac a on na to
      nie mam kasy ...

      smile))
    • malgosiacy Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 01.09.04, 01:25
      Mnie też kiedyś taki jeden zaprosił do knajpki John Bull Pub, wiec knajpka nie
      byle jaka. Zamówił soczek z czarnej porzeczki. Soczek sączyłam chyba godzinę, a
      potem jeszcze jedną siedzieliśmy przy pustych szklanicach. Dodam, ze koleś
      pracował w zachodnim banku na dobrym stanowisku. Jak ja mogłam wytrzymać te 2
      godziny? Do dziś się zastanawiam. To było pierwsze i ostatnie nasze spotkanie.
      A do tego jeszcze konwersacja była taka nudna....
    • malgosiacy Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 01.09.04, 01:27
      Aha, inny znów przyszedł na spotkanie do mnie do domu. Mieliśmy ten wieczór
      spędzić w domu, posiedzieć, pogadać. Zerwał ze mną, bo nie chciałam z nim iść
      posiedzieć w samochodzie !!!!????
      • kalafior_tez_kwiat Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 01.09.04, 07:38
        ja nie trafialam na takis swirow, ale moja siostra i owszem. Jej były nażeczony
        zaprosił ją w ich rocznicę do bardzo drogiej restauracji na kolację. Siostra
        szykowała się już dwa dni wcześniej. Po zjedzonym posiłku powiedział jej, że ma
        za siebie zapłacić, bo "takie teraz czasy"... Wytrzymała z nim jeszcze dwa
        lata !!!
        Kolejny facet zawsze ja gdzies zapraszal, ale nigdy nie wyciagał portfela, wiec
        płaciła za oboje (przeciez ma kase, bo w Niemczech siedzi a on "biedny"
        informatyk). W końcu się wkurzyła i zaczeła go unikać. Wtedy przyszedł do mnie
        po radę. Powiedziałam jak moja siostra nie lubi skąpstwa, wiec kupił jej
        bukiet róż. Przy jakiejś kłótni powiedział, ze jej nigdy nie wybaczy, że
        powiedziała mu, że jest skąpy. Przecież on jej kupił bukiet za 150 zł!!! To
        była ich ostatnia sprzeczka.
    • ewalewi Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 01.09.04, 08:32
      O rety... na całe szczescie nie trafiły mi sie skąpiradła, ale z rozewnieniem
      wspominam mojego ex. Nota bene , szalenie egzaltowanego i dzianego, który
      niestety nie władał żadnym językiem obcym...i kiedys stalismy przy recepcji w
      jakims hotelu na trasie Wrocłam-Poznań, środek nocy, brak wolnych pokoi i
      obrazona babka za ladą( na pewno nie recepcjonistka, bardziej "pion
      sprzątający"). W pewnym momencie zszedł jeden z gości-obcokrajowiec, i chce
      zamówić budzenie na 7.00, pani sie na niego patrzy ...i niewiele rozumie....no
      to sie włączyłam , i przetłumaczyłam dwa zdania. Pan ładnie podziękował, rzucił
      jakies bye i poszedł...i w tym momencie mój ex. nie wytrzymał i na cały hotel "
      no i co się kurwa chwalisz, ze mówisz po angielsku!!!"Powtarzam... elokwentny,
      zamożny...starszy o 10 lat facet... wróciliśmy do domu i tyle go widziałamsmile
    • mib28 Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 01.09.04, 10:40
      Jejku jestem w szoku jak czytam to wszytsko.
      Mnie kiedys zrazilo takie zdarzenie. Podwiozlam znajomego do domu. Juz sie
      zegnalismy a on otworzyl drzwi samochodu i zaczal wyrzucac smieci, papierki,
      pusta butelke po wodzie tak normalnie na chodnik nie do smieci.. Byl bardzo
      dumny z tego ze mi posprzatal ..
      • evitaa5 Re: Pośmiejmy się -POCZYTAJCIE 01.09.04, 12:03
        a ja trochę inaczej, bo o moim mężu - ale też śmieszne:
        mój mąż i ja zaraz po ślubie wyjechaliśmy na parę dni, no i pierwsz noc w
        hotelu, ja się wykąpałam, wypachniłam i ubrałam w koronkową, przeźroczystą
        koszulkę, którą dostałam od dziewczyn w wieczór panieński. no więc wchodzę taka
        seksy i cała radosna jakie wrażenie na nim zrobie a tymczasem mąż spojrzał się
        na mnie "a po co się ubrałaś?" bez komentarza smile))))))))))))))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka